m iany te postulują dostosowanie do now ych w arunków zarówno

Pełen tekst

(1)

m ia n y te p o stu lu ją dostosow anie do n o w y c h w a r u n k ó w za ró w n o o rganizacji d iecezji, ja k i sposobu d u szp a sterzo w a n ia .

T a k to w bardzo w ie lk im skrócie s c h e m a ty c z n y m p rze d sta w ia ­ ją się d zie je d ie c e zji poprzez ro zw ó j je j in s ty tu c ji i organizacji, k tó re sta n o w ią n ieo d zo w n ą w p ra w d zie , ale ty lk o otoczką dla c z e ­ goś n a jb a rd zie j isto tn eg o ż y c i a B o ż e g o w d u s z a c h

l u d z k i c h .

T a k w ie lk i ju b ile u s z d iecezji d a je sposobność, a b y w d zięczn ą p am ięcią ogarnąć w s z y s tk ie pokolenia w ie rn y c h , w s z y s tk ic h k a p ł a ­

nów i b isk u p ó w , k tó r z y tr u d z ili się p o p rzez stu lecia , by na Z ie m i P r z e m y s k ie j D zieło Jezusa C h ry stu sa nie ty lk o trw a ło , ale i ro z­

szerzało się w sze rz i w głąb. R ó w n o cześn ie ch c e m y się w s z y s c y u czyć od P r z e s z ł o ś c i , ja k n a jle p ie j i n a js k u te c z n ie j k szta łto - w ać T e r a ź n i e j s z o ś ć i P r z y s z ł o ś ć .

T a ki je st sens n a szych o b chodów J u b ile u szo w y c h . P rze m y śl, w U ro czystość N arodzenia P a ń skieg o 1974.

f Ig n a cy T o k a rc zu k b isk u p p r z e m y s k i

Ks. JAN KWOLEK

P O C Z Ą T K I B I S K U P S T W A P R Z E M Y S K IE G O *

P rz e m y śl, s ta ry g ró d p o lsk i, w czasie o rg a n iz a c ji p a ń stw a M ieszka I d o stał się pod w ła d z ę R usi. P rz y w ró c ił go czasow o P o l­

sce oręż dw u pierw szy ch B olesław ów : C h ro b reg o (1018 do 1031) i Ś m iałeg o (1071 do 1086). P o te m m iał P rz e m y śl w ła sn y c h u d ziel­

nych k sią ż ą t R ościsław iczów , k tó rz y p a n o w a li tu od 1C86 do 1134 (ck.). W szedł później pod w ład zę k sią ż ą t h a lie k o -w ło d z im ie rsk ich . Ci rz ą d z ili z p rz e rw a m i, w k o ń c u ja k o le n n ic y T ataró w ^ aż do r. 1340. W p rz e rw a c h p a n o w a ła tu znow u P o lsk a, za K a zim ierza S p ra w ie d liw e g o (ok. 1190) i za L eszk a B iałego (1214 do 1215 lu b 1216) o ra z W ęg rzy w p e w n y c h o k re sa c h m ięd zy 1188 a 1227 r . 1 R u sin i ziem i p rz e m y sk ie j m ieli w ła sn e b isk u p stw o w sch o d ­ nie, p raw d o p o d o b n ie ju ż w XIT w ., w epoce u d zieln eg o k się ­ stw a . 2 B isk u p stw u te m u , o b cem u nie ty lk o p rzez o b rz ą d e k , ale

* Przedruk z „Roczników Teologiczno-Kanoniczmych” T. 3 (1957) z. 2 s. 129— 152.

1 O najeździe w r. 981 Włodzimierza W ielkiego z Kijowa na Polskę pisze Nestor: »W lito 6489 ide W ołodym ir na Lachi i zaja hrady -ich Pe- rem yszl, Czerwień i innyi i że sut do seho dnia pid R usiju«. Jest co prawda m ożliwe i prawdopodobne, że kronikarz albo jego przepisywać/, pom ylił (jak się to późniejszym kronikarzom trafiało) Przem yśl nad Sa­

nem z podobnie brzmiącym »Peremylem* (dziś Boremel) nad Styrem, który leżał bliżej Kijowa i po drodze w łaśnie do Czerwienia, bo w tym Perem ylu był gród znaczny w ow ych czasach (Słow nik Geogr. Król.

Pol., VII, 958 i XV/2, 439), ale nie zmienia to historycznego faktu, że w tedy w łaśn ie oprócz grodów nad Bugiem czy Styrem , także ziemia przem yska aż pod W isłok w raz ze sw oją nadsańską stolicą pod władzę Rusi popadła. Zmaganie o Przem yśl znalazło ciekaw e echo w pewnej żydow skiej relacji z XI w., którą wspomina J. W i d a j e w i c z w swej pracy. Państwo Wiślan, Kraków 1947, s. 53. Gród przem yski zam ykał od południa w ien iec umocnień wschodnich Polski, których głów ny w ęzeł stanow iły grody zw ane czerw ieńskim i na lew ym brzegu średniego Bugu, podzielał przeto ich losy w zm aganiach Polski z Rusią. Zm ienność tych losów pozostaje w związku z jego położeniem prawie w połow ie drogi m iędzy Kijowem, stolicą Rusi a starym i stolicam i W ielkopolski, do czego przychodzi też podobna odległość od środka Węgier. Zmieniła się póź­

niej svtuacja, gdy główna stolica Rusi znalazła się w odległej M osk w ę, a stolica Polski w bliskim Krakowie, a do tego parcie na Polskę są­

siadów zachodnich podsycało jej dążenia de rekom pensat na wschodzie.

2 W edle D ł u g o s z a (Hist. Pol.) kpiążę przemysk-' W o ł o d a r R o ś c i s ł a w i c z zrrarłv 1124 r.. pochowany był w przem yskiej cerkwi katedralnej pod w ezw. św. Jana, następca zaś jego W ł o d y m i r k o ,

(2)

i przez w iarę, nie mogli oczywiście podlegać katolicy tej ziemi obrządku łacińskiego. S tanow ili oni m niejszość narodow ą i w yzna­

niową, a zaludniali głównie m iasta w charak terze kupców i rze­

m ieślników na odw iecznym szlaku handlow ym , prow adzącym z za­

chodu do sław nych z bogactw a stolic w schodnich, K ijow a i C aro- grodu. Języ k niem iecki w śród nich przew ażał, nie brakow ało i Po­

laków, a sam i Niem cy we w łasnym in tere sie m usieli też uczyć się języka słow iańskiego. K upcom tow arzyszyli duchow ni ich narodu i języka t nie tylko dla posług duszpasterskich (nie bez u krytych też zam iarów m isyjnych), ale i dla pomocy w układach han d lo ­ wych i politycznych. W oczach książąt ruskich duchow ni ci zy­

skiw ali tym w iększe zaufanie i względy, im m niej w zbudzali obaw o w pływ y polityczne. S tąd duchow ni z dalszego zachodu m niej w ydaw ali się niebezpieczni niż z sąsiednich prow incyj Polski lub z W ęgier. (Są dowody, że b enedyktyni niem ieccy w dalekim E r- furcie byli w łaskach u księcia halicko - w łodzim ierskiego R om ana Mścisławicza).

Książę R o m a n , siostrzeniec i w ychow anek K azim ierza S p ra ­ w iedliw ego, zdolny o rg anizator i dzielny wojownik^ sam ożeniony z katoliczką i Kościołowi katolickiem u życzliw7y (papież Innocenty III nam aw iał go do przyjęcia w iary łacińskiej, zresztą bez skutku), zgodził się na dopuszczenie biskupa zachodniego do w ykonyw ania władj-y pastersk iej nad rozproszonym i w jego państw ie łacinni- kam i. Poniew aż bezpieczniej było dopuścić biskupa z zachodnich kresów polskich, zwłaszcza jeżeli był Niemcem i należał do m iłego księciu zakonu benedyktynów , w ybór księcia Romana padł na A r n o l d a , biskupa lubuskiego, daw nego opata z Mogilna. Po­

zostaw ał on n adto w dobrych stosunkach z książętam i polskim i:

M ieszkiem S tary m i K azim ierzem S praw iedliw ym , mógł więc także od tych książąt zyskać poparcie u księcia Rom ana. B iskupa A r­

nolda spotykam y w 1191 r. w S andom ierzu przy konsekracji ta m ­ tejszej kolegiaty u boku arcybiskupa gnieźnieńskiego i w obecności K azim ierza S praw iedliw ego, księcia krakow skiego. W tym to cza­

sie praw dopodobnie dopuścił książę Rom an biskupa A rnolda do pasterzow ania na Rusi w łodzim ierskiej. F ak t. że najbliższą zachodu ziemią przem yską w ładał naówczas K azim ierz S praw iedliw y, n a ­ suw a domysł, że może z przyzw olenia tego księcia, przy aprobacie arcybiskupa gnieźnieńskiego, od P rzem yśla wTłaśnie zaczęła się m isja p asterska A rnolda w tych stronach. K lasztor benedyktynów

przencsząc w r. 1141 sw ą stolicę do Halicza, zabrał z sobą i biskupa.

Zgadza się to z ogólną na Rusi praktyką ustanawiania biskupstw w sto­

licach książęcych. W znowienie biskupstwa przem yskiego nastąpiło w r.

1218: w ystępuje w ów czas pierwszy historyczny władyka A n t o n i D o - b r y n i a J a d r e n k o w i c z , przeznaczony do Przem yśla przez m etro­

politę kijowskiego.

2. Ks. Stanisław Jakiel, biskup sufragan przemyski

(3)

3. Ks. Bolesław Teborski, biskup sufragan przemyski

(4)

w pobliskim O p a t o wi e stanow ił w tej pracy dla biskupa z te ­ goż zakonu dogodny pu n k t oparcia. 3

W zam ieszaniu, jakie zapanow ało po nagłej śm ierci księcia Rom ana (1205), W ę g r z y opanow ali Ruś halicką (m ianow aną przez nich odtąd »K rólestw em G alicji i Lodomerii«) i sprow adzili tu liczny kler w łasny z pobliskich diecezyj jagierskiej (Eger) i strzygońskiej (Gran). W spraw ach kościelnych nastał chaos, k tó ­ rego biskupi lubuscy opanow ać nie mogli. Papieżow i G rzegorzow i IX donosił arcybiskup elek t gnieźnieński (Pełka) o opuszczeniu w ielu kościołów i o gorszącej dem oralizacji w ędrow nego bezpań­

skiego kleru. P apież polecił (1232) prow incjałow i dom inikanów , którzy prow adzili m isję na Rusi, spraw ę zbadać i brakom za ra­

dzić, niebaw em też (1234) rozszerzył upraw nienia p astersk ie tego zakonu w owym k ra ju . 4 Idąca z G niezna m yśl ustanow ienia osob­

nego na Rusi biskupstw a w ydała się przedw czesna, jed n ak za w y­

raźną lub cichą zgodą papieża, k ra j ten otrzym ał w tedy w łasnego biskupa m isyjnego, na w zór P rus, gdzie od daw na nad naw róce­

niem pogan pracow ał takiż biskup C hrystian z zakonu cystersów . Tenże C h ry stian w 1233 r. w yśw ięcił G e r a r d a , rów nież cy­

stersa, na biskupa m isyjnego na Rusi, na co niew ątpliw ie godził się książę D a n i e l , syn i p ra w y sukcesor Romana. C hrystian bowiem przez K onrada m azow ieckiego wszedł w bliskie stosunki z D anielem i pośredniczył w naw róceniu go do unii. B iskup G e­

ra rd , z ty tu łem biskupa Rusi. osiadł w O patow ie (z którego już przedtem benedyktyni się w ynieśli) i żywą rozw inął działalność, k tó rej D aniel tym bardziej m usiał sprzyjać, gdy podpisał unię kościelną (1247). P ow stały w P rzem yślu pierw sze konw enty dom i-

3 Genezę w ładzy Lubusza na Rusi najlepiej, jak się zdaje, objaśnił W }. A b r a h a m w książce: Powstanie organizacji Kościoła łacińskiego na Rusi (Lwów 19041. Z odmienna, niem niej ciekawą hipotezą wystąpi!

równocześnie (1904) T. W o j c i e c h o w s k i w swoich Szkicach z XI wieku, przypisując Bolesław ow i Śm iałem u założenie pierwszego bis­

kupstwa na Rusi i to w łaśnie prawdopodobnie w Przem yślu, skąd miało się ono przenieść do Opatowa a w końcu do Lubusza, z czego miała się jakoby wywodzić władza duchowna Lubusza nad Rusią. W hipotezie tej, z w łaściw ym autorowi kunsztem przeprowadzonej, za w iele jednak h o ­ noru uczyniono dość późne.i legendzie lubuskiej o rzekomo ruskich po­

czątkach tego biskupstwa. Zastanawiająca jest analogia Lubusza z P o­

znaniem. Wszak i biskupstwo poznańskie, przynajmniej od XII w., p o­

siada na wschodzie (jednak jeszcze w granicach polskiego Mazowsza) drugą osobną »diecezję czerską* (archidiakonat czersko-w arszaw ski), której związek z Poznaniem dotąd jest zagadką. W początkach państwa polskiego nasze kresy wschodnie były jeszcze terenem m isyjnym o n ie­

zdecydowanej przynależności kościelnej. Otóż w łaśnie dw a w ielkopolskie biskupstwa z kresów' zachodnich zdobywrają dla siebie drugie dodatkowe diecezje na kresach wschodnich. N ie trzeoa jednak w tym wszystkim dopatrywać się śladów jakiejś drugiej »zaginionej metropolii* polskiej, która w owych czasach rozsadzałaby niebezpiecznie jedność kraju.

4 Akta grodzkie i ziemskie, (Lwów 1878) VII, n. 1 i 2.

(5)

n ik a n ó w i fra n c isz k a n ó w . 5 Z w iedzi! R uś w ow ym czasie (ok. 1248) le g a t p a p ie sk i A lb e rt zw an y S erb em (S v e rb e e r) a rc y b isk u p P r u s i z a p e w n e celem w y b a d a n ia w a ru n k ó w dla zo rg an izo w an ia tu , ja k w P ru s a c h , n o rm a ln e j s ta łe j h ie ra rc h ii. Z m ie n iły się sto su n k i, gdy p ra w ie w je d n y m czasie (1256) z m a rł b isk u p G e ra rd , a D anielą n ied aw n o k o ro n o w a n y k ró l R u si, w ró c ił do sch izm y i u g ią ł k a r k pod ja rz m o ta ta rs k ie . W ted y w ró c iła n a R u ś z p o w ro te m w ład za b isk u p ó w lu b u sk ic h .

Jeszcze za życia G e ra rd a zy sk ali oni w ty c h stro n a c h m a te ria ln e o p arcie od sw ego p o p leczn ik a H e n ry n a B ro d a te g o , k tó ry ja k o książę śląsk i i k ra k o w s k i, m iędzy 1235 a 1238 r. n a d a ł b isk u p stw u lu b u sk ie m u d o b ra o p ato w sk ie ty tu łe m u p o sażen ia b isk u p ó w R usi, d a ją c im p rz y ty m g ra n ic z n e K ro sn o z p rzy leg ło ściam i, k tó r e ja k o je d n a z d a w n ie jsz y c h n a R usi zdobyczy L eszk a B iałego u trz y m y ­ w ało się jeszcze w te d y p rzy Polsce. 6 Z b isk u p e m G e ra rd e m u zy­

sk an o w idocznie ja k iś m o d u s v iv e n d i, z o staw iając m u m oże część u p o sażen ia o ra z p e w n e u p ra w n ie n ia pod w a ru n k ie m u z n a n ia p ra w lu b u sk ic h . P o jego zgonie b isk u p lu b u s k i W ilh elm u z y sk a ł od p a - p ;eża A le k s a n d ra IV w ażn y p rz y w ile j z d a ty 11 lu te g o 1257, po- tw ie rd z a ią c y b isk u p o m lu b u sk im ich p ra w o ju ry s d y k c y jn e , k tó re oni na R usi rzekom o od czasów n ie p a m ię tn y c h , acz z p rz e sz k o ­ d am i w y k o n y w a li. 7 W te n sposób s ta ra tra d y c ja zap o czątk o w an a pirzvzw o!eniem książęcym , a u m ocniona n ow ą fu n d a c ją B ro d ateg o , z y sk iw ała o b ecn ie k a n o n ic z n e p o d sta w y . G dy n ie d łu g o p o tem K ro sn o w ró ciło do R usi, O p ató w zy sk ał n a zn aczen iu dla b is k u ­ pów lu b u sk ic h , b y ł też o d tą d p rz e d m io te m ich szczególnej tro sk i.

Z ab ezp ieczali sobie jego w łasn o ść p rzez n o w e p rz y w ile je od w ła d ­ ców P o lsk i k lu c z posiadłości z a o k rą g la li p rzez z a m ia n y w łości, dla jeg o o b ro n y osadzili tu zak o n te m p la riu sz y , u trz y m y w a li tu zap ew n e ja k ie g o ś sta łe g o zastęp cę d la czu w an ia n ad s p ra w a m i

5 Początki dominikanów i franciszkanów w Przem yślu przyjm owano dawniej ck. r. 1235. Abraham przypuszcza czas nieco późniejszy. Jako oew n e przyjąć trzeba, że jedni i drudzy przyszli tu jeszcze za życia Ge­

rarda, tj. przed r. 1257.

6 A b r a h a m , jw. s. 115 i 199. U posażenie biskuostw a lubuskiego o^raerwał źródłowo H. Ludat, Bistum Lebus, Weimar 1942.

7 Dokument w zbiorze T h e i n e r a . Vetera W nnumentn Poloniae, I. n. 194. cvtow any u Abrahama (s. 19fi). który trafnie wywodzi, że n i e ­ pam iętne czasy« w ystarczy odnieść do biskupa Arnolda, nie ma potrzeby sięgać aż do w iek u XI. Zwraca ten uczony uw agę na ciekawą zbieżność daty owego przyw ileju lubuskiego z papieskim zezwoleniem na u tw orze­

nie w oobliżu biskupstw a w Łukowie, o co zabiegał zakon franciszka­

nów przy doparciu księcia Polski Bolesław a W stydliwego. N ow e bi­

skupstwo łukow skie m ogło jednak u biskupa lubuskiego wzbudzać obawę konkurencyjnych w pływ ów , a z tej samej przyczyny mogło się nie rrodebać krzyżakom, którzy natom iast do Lubusza odnosili się przy­

chylnie. Może te połączone nieprzychylne w pływ y sąsiedzkie dopom ogły do utrącenia w zarodku biskupstw a łukow skiego.

d u c h o w n y m i R usi. O p a s te rz o w a n iu ich w ty m k r a ju n iew iele m ów ią d o ch o w an e źródła.

D o p iero ru c h liw y b isk u p lu b u s k i S te fa n w sła w ił się p ew n y m , co p ra w d a n ie fo rtu n n y m a k te m , g d y po zw ied zen iu sw o je j ru sk ie j diecezji, na p ro śb ę m ieszk ań có w K ijo w a (łacin n ik ó w i p rz e w a ż n ie N iem ców ) u sta n o w ił d la nich w r. 1320 b isk u p e m n iem ieck ieg o d o m in ik a n in a H e n ry k a , p rz y n a le ż n eg o do k la sz to ru w P o zd aw ilk u (P asew alk ) na P o m o rzu (przy czym m iał się o p ie ra ć na ja k im ś rzek o m y m p rz y w ile ju p a p ie sk im , u p o w a ż n ia ją cy m b isk u p ó w lu ­ b u sk ic h do ta k ic h n o m in acji). P a p ie ż J a n X X II s tw ie rd z ił n ie ­ w ażność n o m in acji, ale od sieb ie w g ru d n iu 1320 r. tegoż H e n ­ r y k a p re k o n iz o w a ł ja k o ty tu la rn e g o b isk u p a k ijo w s k ie g o ,8 — p o z w a la ją c m u n a d a l p ra c o w a ć w N iem czech w c h a ra k te rz e su - fra g a n a .

N a stę p n a p ró b a sta n o w ie n ia b isk u p stw a łaciń sk ieg o w zie­

m iach ru sk ic h p rz y p a d ła na P rz e m y śl, sto licę ziem i n a jd a le j k u zachodow i w y s u n ię te j, n a jw ię c e j te ż na w p ły w y k a to lic k ie w y ­ sta w io n e j. S tało się to d zięk i życzliw ości p a n u ją c e g o . W ład ał od r. 1325 R usią h a lic k o -w lo d z im ie rsk ą B olesław J e r z y T r o j d e- n o w i c z, po o jcu P ia s t m azo w ieck i i k a to lik , z m a tk i R u sin k i, sam ożen io n y z k a to lic z k ą G e d y m in ó w n ą, przez k tó rą w szedł w p o w in o w a c tw o z k ró le m P o lsk i K a z im ie rz em W ielk im . Dla u trz y m a n ia się n a tro n ie p rz y ją ł w p ra w d z ie schizm ę i p o p u la rn e na R u si im ię Je rz e g o II za m ia st p ia sto w sk ie g o B o lesław a, ale w s e rc u zach o w ał p rz y c h y ln o ść d la K ościoła k ato lic k ie g o , p o p ie ra ł jeg o m isje, c h ę tn ie w id ział u sw eg o b o k u k sięży k a to lic k ic h , szcze­

g ó ln ie d o m in ik a n ó w i fra n c isz k a n ó w . Z godził się w re sz c ie , a m oże sam z a p ro p o n o w ał, ab y p ap ież (albo b isk u p lu b u s k i p o d o b n ie ja k to u czy n ił 1320 r.) m ia n o w a ł b isk u p a z ich g ro n a d la P rz e m y śla , gdzie od w ie k u oba te zak o n y p ra c o w a ły . S ta ć się to m ogło z po­

czą tk ie m ro k u 1340. P o d d a n i J e rz e g o zro zu m ieli to ja k o zam ach na ich w ia rę p ra w o sła w n ą i d la te g o d o k o n ali o tru c ia k sięcia (7 IV 1340) o ra z w y m o rd o w a n ia k a to lik ó w z jego otoczenia. P rz y c z y n ę zam a c h u stw ie rd z a J a n k o z C z a rn k o w a , pisząc że k sią ż ę «przez R u sin ó w zg ład zo n y został, bo u siło w a ł zm ienić ich p ra w o i w iarę» , a p o d o b n ą o p in ię w y p o w ia d a ją in n i w spółcześni k ro n ik a rz e . 9 Za czym n a stą p iło b ły sk a w ic z n e w k ro c z e n ie k ró la K a z im ie rz a, k tó ry

8 Dokument papieski u T h e i n e r a , jw. I. n. 252; por. A b r a - h a m, jw. s. 204. Biskup Stefan przeoczył papieski zakaz sam owolnego m ianowania biskupów z r. 1311 (c. 5 in plerisąue, Ciem. I. 3).

9 A b r a h a m , jw. s. 209. Życiorys Bolesława Jerzego w Polskim Słow nikv Biorjr., IT, 270. Dość powszechne dawniej m niem anie o fu n ­ dacji biskupstwa przem yskiego dopiero przez Kazimierza W ielkiego nie ma źródłowego uzasadnienia i jest nieprawdopodobne wobec ówczesnego tu stanu wojennego.

(6)

już 16 k w ietn ia był na Rusi i zajął Lw ów i Przem yśl jako dziedzic k ra ju z ty tu łu zw iązków rodzinnych i um ów ionej sukcesji.

O pierw szym biskupie przem yskim dow iadujem y się jed y n ie z bulli nom inacyjnej dla następcy, że było m u na im ię — Iw an:

« Y v a n u s E p isc o p u s P rem is1iensis» i że u m arł w tych stronach:

«in p a r t i b u s illis», może w roku 1351, bo następca był m ianow any 13 m aja 1352.10 Dość pow szechny z tego im ienia w niosek o ruskiej narodow ości biskupa nie ma uzasadnienia. Biskup dla łacinników i to przew ażnie Niemców, nie mógł być R usinem . Im ię Iw an nie jest w yłącznie zw iązane ze w schodem . P o p u larn a legenda głosiła, że pod koniec IX w ieku za czasów księcia B orzyw oja żył w Cze­

chach św ięty p ustelnik IwTan z książęcego rodu chorw ackiego. S tąd imię Iw an było na zachodzie rozpow szechnione w śród szlachty m eklem burskiej, a także w W ielkopolsce. Mógł być nasz Iw an Niemcem albo Słow ianinem zachodnim , nigdy Rusinem . 11

D rugi biskup przem yski M ikołaj był przeorem dom inikańskim z Sandom ierza, a używ ał przydom ku Rusin: «R u th en us». Tak go ty tu łu je bulla nom inacyjna, ta k i też napis w idzim y na jego pie- części: « N ico la u s R u th e n u s E p isco p u s P r e m i s l »12. Przydom ek ten rów nież nie może świadczyć o ru sk iej narodow ości b iskupa,-lecz raczej o jego pochodzeniu z ziemi ruskiej. Może spodziew ano się, że to pochodzenie i przydom ek ułatw i m u jego m isję pastersk ą na Rusi. Je d n a k biskup M ikołaj, podobnie jak i poprzednik^ bi­

skupstw a swego nie objął. P racow ał w archidiecezji gnieźnieńskiej jako su fra g an i ad m in istrato r opactw a w Trzem esznie aż do śm ierci, k tó ra nastąpić m usiała najpóźniej z początkiem stycznia 1375 roku. «

W ten sposób ustanow ione biskupstw o przem yskie, nie zw ią­

zane z żadną m etropolią^ m usiało pozostać na razie biskupstw em 10 T h e i n e r, jw. I, n. 720.

11 Wielka Encyklopedia Ilustrowana, X X X I, 220, B r u c k n e r A., Dzieje k u ltu ry polskiej (Kr. 1930) I, 53; t e g o ż : Słow n ik etym ologiczny (Kr. 1927), 198. Jeszcze w XV w ieku spotyka się im ię Iwan w aktach kapituł w ielkopolskich, wydanych przez U l a n o w s k i e g o . Nasuwa się jeszcze podejrzenie, czy biskup nie nosił im ienia »Iwo« dość wówczas popularnego, które jako uważane za pochodne od »Jana« nadawałoby się też do zniszczenia na »Iwana«. Mogłaby tego w ym agać polityka kościelna księcia Jerzego, który też zm ienił w łasn e imię. N ie w ydaje się jednak prawdopodobnym, aby w Kurii papieskiej, w czasie późniejszym , po zm ianie rządów w kraju, podtrzymywano ruską czy zepsutą form ę imienia zam iast napisać w łaściw ie I v o albo I o a n n e s. Im ię Iwan było zatem rodzimym im ieniem biskupa.

12 Mała pieczęć woskowa owalna, przedstawiająca postać biskupa siedzącego na gotyckim tronie, zwisająca u w ydanego przezeń przywileju odpustowego z daty Trzemeszno f. VI. in crast. Asc. Dni (31. V.) 1359.

Pergam in zachowany u benedyktynów w B rzew now ie koło Pragi cze­

skiej.

18 Datę 13 I 1375 jako najpóźniejszą, za Arndtem przyjm uje P. C z a p i e w s k i , Tytularn y episkopat w iredniow., Poznań 1915, s. 47.

t y t u l a r n y m , albow iem tru d n e w aru n k i w k ra ju w zburzonym jesz­

cze przez ciągły stan w ojenny, nie pozw alały biskupow i k atolic­

kiem u na zam ieszkanie i w ykonyw anie rządów.

K ról K azim ierz rozum iał ważność dla państw a polskiego no­

wej organizacji Kościoła katolickiego w odzyskanych ziem iach w schodnich. Ju ż w 1349 r. przedstaw ił papieżow i K lem ensow i VI możliwość utw orzenia tam siedm iu biskupstw w raz z m etropolią, zaraz też położył fundam enty pod budow ę k a te d ry w e Lwowie, gdzie planow ał ową m etropolię. Nowa z L itw ą w ojna o ziemie ruskie przekreśliła te p lany królew skie. Po zaw arciu pokoju po­

stanow ił król związać k ra j silniej z Polską i dlatego w ystąpił do papieża Innocentego VI z odm iennym w nioskiem (1357) poddania przyszłych k a te d r na Rusi w ładzy arcybiskupa gnieźnieńskiego. 14 P apież od razu przychylnie się ustosunkow ał do życzeń króla, co w idać z rychłej nom inacji nowego biskupa chełm skiego (1359), już jako poddanego m etropolii gnieźnieńskiej. Wchodzące Gnieznu w drogę niejasne upraw n ien ia p a tria rc h y carogrodzkiego łaciń ­ skiego, ujaw nione przy m ianow aniu biskupa w łodzim ierskiego (1358), (które papież częściowo uznał, poddając pierw szego biskupa lwowskiego w łaśnie tem uż p atriarsze iu re m e tr o p o li tic o ) , prze­

k reślił n astępny papież U rban V, k tó ry arcybiskupow i gnieźnień­

skiem u poruczył zbadanie i zaopiniow anie p ro jek tu ustanow ienia biskupstw a we Lwowie, co już szło po linii życzeń k róla K azi­

m ierza. B adania takiego potrzebow ał jedynie Lwów, jako nowa w tych stronach stolica biskupia. Inne sta re stolice, do których i P rzem yśl należały potrzebow ały tylko nowego obsadzenia. In a ­ czej tę spraw ę pojm ow ano w L ubuszu, gdzie R uś uw ażano za jed n o litą diecezję podlegającą w ładzy biskupa lubuskiego, a na nowych biskupów tego k ra ju i na ich p ro tek to ra, k róla K azim ie- rz a > patrzono ja k na uzurpatorów i krzyw dzicieli. G dy przy tym k ró l K azim ierz nie uszanow ał m ajątk u i dochodów lubuskich, w y­

toczył m u biskup lubuski H en ry k (1353— 1365) proces w K u rii pa­

pieskiej i uzyskał naw et w yrok dla siebie p rz y c h y ln y .15 P orażka ta, k tó ra oznaczała nowe u tru d n ie n ie w organizacji kościelnej Rusi, m usiała króla dotknąć niem ile. C hciał mieć w reszcie w swoich ziem iach biskupów osiadłych, a nie sam e ich ty tu ły . K u ria w za­

jem nie mogła mieć p re te n sje do króla, że jako w ładca k ra ju nie 14 T h e i n e r , jw. I, n. 702 i 826: A b r a h a m , jw. s. 226 i 368.

15 A b r a h a m , jw. s. 259. O chaosie, jaki panował w ówczas w Ku - rii przy osądzaniu k w estyj związanych z biskupstwam i tytulrrnym i, zob.

C z a p i e w s k i , jw. s. 13. Upór, z jakim biskupi lubuscy bronili sw sj ruskiej diecezji, może zastanawiać. Co mogło być tego m otywem ? P od ­ szept zakonu krzyżackiego i jego interes nie tyle m isyjny ile m ate­

rialny (zakon prowadził tędy handel z południowym wschodem Europy)?

Polityczne interesy Rzeszy (biskupi lubuscy byli jej książętami)? Ale dopiero w X III wieku ziemia lubuska odpadła od Polski. Przynajm niej w epcce książąt dzielnicow ych mogła i Polska w idzieć swój interes

(7)

zabezpieczał n o w y m b isk u p o m m ożności re z y d e n c ji i n o rm a ln e j p ra c y , s k u tk ie m czego schodzili oni do rz ę d u ty tu la rn y c h i m u sie li w ęd ro w ać na w y słu g i s u fra g a ń s k ie w ziem iach zachodnich. W obec n ie n a ru sz a ln o śc i O p ato w a, k tó ry zre sz tą nie w y sta rc z y łb y n a u p o ­ sażenie k ilk u b isk u p stw , m u siała n asu w a ć się m yśl o u ży ciu na te n cel m a ją tk u po m iejsco w y ch b isk u p stw a c h w sch o d n ich , k tó ry m i w ed le ów-czesnego p o jm o w a n ia m ógł k ró l d ysponow ać. P rz e d e w szy stk im je d n a k n ale ż a ło obalić te z ę L u b u sza o je d n o lite j jego na R usi diecezji, p rzez w y k a z a n ie istn ie n ia ta m d a w n y c h kościo­

łów k a te d ra ln y c h , do k tó ry c h n ależało by w p ro w a d z ić p ra w o w i­

tych p a s te rz y k a to lic k ic h , w ra m a c h oso b n ej p ro w in c ji k o ścieln ej n ie z w iązan ej z G n iezn em , k tó re m u fa k ty c z n ie ow e kościoły k a ­ te d r a ln e n ig d y d a w n ie j n ie p o d leg ały . T e gotowce ra m y o rg a n iz a ­ cy jn e n a s trę c z a ła istn ie ją c a do n ie d a w n a m e tro p o lia w sch o d n ia h a lic k a , sk a so w a n a d o p iero w 1347 r. na zarz ą d ze n ie C a r o g r o d u .16 Z godnie w ięc z now y m w n io sk iem k ró la , p ap ież U rb a n V m ia n o ­ w ał a rc y b isk u p a h a lick ieg o (1366), d e c y d u ją c jed n o cześn ie o rg a n i­

zację p ro w in c ji pod jego w ład zą, co o k azało się w k ró tc e z fa k tu p o d d a n ia m u (1371) sto licy b isk u p ie j w ło d z im ie rsk ie j. A le p o żąd a­

n em u p rz e k sz ta łce n iu b isk u p stw ty tu la rn y c h w rzeczy w iste s ta ły ciąg le n a p rzeszk o d zie: n ie d o sta te c z n e u sp o k o je n ie k r a ju , b ra k kościołów k a te d ra ln y c h , b ra k u p o sażen ia. T rz e b a się też było li­

czyć z fa n a ty z m e m lu d n o ści p ra w o sła w n e j. P a m ię ta ł k ró l K azi­

m ierz los sw ego tu p o p rz e d n ik a , sam też z n ie m a ły m w y siłk ie m o p an o w ał g ro ź n y b u n t D edka, w ied ział, że lu d n o ścią ru s k ą rządzić m oże ty lk o p rz y p o szan o w an iu je j w y z n a n ia , co je j zresztą sam u roczyście p rzy o b iecał. A le sam a sw oboda w y z n a n io w a nie w y ­ sta rc z a ła . K onieczn y m było dla p a ń s tw a odcięcie R usi p o lsk iej od w pływ ów ’ zag ra n ic zn y c h z R usi m o sk ie w sk ie j i lite w sk ie j p rzez w y je d n a n ie dla P o lsk i a u to k e fa lii. D lateg o K a z im ie rz W ielki, m o­

n a rc h a n ie w ą tp liw ie szczerze k a to lic k i, nie m ógł o g ran iczy ć się do b ie rn e j to le ra n c ji p ra w o sła w ia , lecz w y s tą p ił w7 ro li jego p ro ­ te k to ra , g d y w p o ro z u m ie n iu z b o ja ra m i ty c h ziem zw rócił się do w popieraniu praw Lubusza na wsahodzie, a w iem y o przychylności dla biskupów lubuskich Łokietka i przynajm niej w początkach Kazimierza Wielkiego. Dochody z handlu ze wschodem m ogły mieć pew ne znaczenie dla zubożałego biskupstwa, ale n ie mogły one być duże, skoro pierw ­ szym biskupom osiadłym na Rusi nic z tego nie zostało. Trzeba by szu­

kać może w yższych m otyw ów owego uporu, jak poczucie obowiązku pasterskiego i zabezpieczenie opieki duchownej dla licznej rzeszy kupców i rzem ieślników katolickich, zaludniającej miasta i przemierzającej z ie ­ mie wschodnie. Była to jedna z form ow ego szlachetnego uniwersalizm u, który w średnich wiekach, mimo srogich wojen, um ożliwiał także chrze­

ścijańskie zrozum ienie ludzkości, stw arzając kapitalne typy: kupców, podróżników, odkrywców, misjonarzy, męczenników. Akcja biskupów lu ­ buskich na w schodzie torowała drogę kuliurze zachodniej i mimo w oli w pływ om polskim.

16 A b r a h a m , jw. s. 263.

w sch o d n ieg o p a tr ia r c h y z p ro śb ą o r e s ty tu c ję m e tro p o lii h a lic k ie j i o b sa d z e n ie je j w sk a z a n y m p rzez sieb ie k a n d y d a te m , d o d a ją c p rz y ty m g ro źb ę, że w ra z ie n ie sp e łn ie n ia jeg o życzeń, n a k a ż e ch rzcić R u sin ó w n a o b rz ą d e k ła c iń sk i. »albow iem k r a j n ie m oże p o z o sta­

w ać bez Z a k o n u « .17 W iadom ość o ty c h zabiegach k ró la nie m o g ła po dobać się K u rii p a p ie sk ie j, gdzie liczono zap ew n e na in n e ro z­

w iązan ie. S tą d o rg a n iz a c ja n o w ej p ro w in c ji łaciń sk ie j szła w o d - w ło k ę aż do w y ja śn ie n ia sp ra w y , k tó re g o ju ż k ró l dać n ie m ógł, p o n iew aż n ie sp o d ziew an ie z m a rł w d n iu 5 listo p a d a 1370 r. O w oce jego zab ieg ó w m iał zeb rać n a stę p c a .

Po śm ierci w ielk ieg o k ró la zap an o w ało w ziem iach cze rw o n o - ru sk ic h ro zp rzężen ie p o lity czn e i relig ijn e . P a tria rc h a caro g ro d zk i, sp e łn ia ją c życzenie z m arłeg o k ró la , re s ty tu o w a ł w 1371 r. m e tro ­ polię ru s k ą h a lic k ą dla p ro w in c ji o b e jm u ją c e j p ró cz H alicza b isk u p stw a w P rz e m y ślu , W ło d zim ierzu i C h ełm ie. P ra w o s ła w ie podniosło głow ę. N ie było zaś w k r a ju żadn eg o k a to lic k ie g o b i­

sk u p a , a L u b u sz d aleko. F ra n c is z k a n ie , k tó rz y podów czas aktyw 7- nością w y p rz e d z ili zakon k a z n o d z ie jsk i, a la rm o w a li K u rię p a p ie ­ ską, że m n iejszo ści k a to lic k ie j g ro zi zag ład a od m n ogich n ie w ie r­

nych i sc h izm aty k ó w . P a p ie ż ty m czasem p o w ie rz y ł p a s te rs k ą o p ie­

k ę n ad w ie rn y m i k r a ju h a lic k ie g o w y św ięco n em u n ie d a w n o w K ra k o w ie fra n c isz k a ń sk ie m u b isk u p o w i S e re tu z M ołdaw ii (17 I 1372) 18, do b isk u p a zaś k ra k o w sk ie g o zw rócił się (19 V II 1372) z żą d a n ie m u su n ięcia sc h iz m a ty c k ic h b is k u p ó w 19, co oczyw iście było n ie w y k o n a ln e i m iało ty lk o znaczen ie p ra w n e g o p ro te s tu . Ów7 b isk u p S e re tu A n d rz e j, p o lsk i szlachcic h e rb u J a s trz ę b ie c , o d u ży ch w a lo ra c h o so b isty ch (późniejszy p ie rw sz y b isk u p w ile ń ­ ski) o siad ł w e L w o w ie i s ta m tą d spraw 7ow7ał rz ą d y b isk u p ie n ad całą ziem ią cz e rw o n o ru sk ą, nie zw7aża ją c n a u tru d n ie n ia i p ro te s ty ze s tro n y b isk u p a lu b u sk ieg o P io tra (1366— 1375). P ro w iz o ry c z n a ta a d m in is tra c ja trw a ła do r. 1375, albo nieco d łu ż e j 20.

K ró l L u d w ik wrę g ie rsk i, w ra z ze sw7oim na R u si n a m ie stn ik ie m , księciem W ła d y sła w e m O polczykiem , w zn o w ili w K u rii p a p ie sk ie j w A w in io n ie s ta r a n ia p o p rz e d n ik a o o rg a n iz a c ję b isk u p stw w ty m k r a ju . N a z b y t ju ż w id o czn y m było, że in te re s y K ościoła schodzą się z in te re s a m i p a ń stw a i że p rz e k re ślić trz e b a p re te n s je lu b u s ­ k ie bez dalszego o d k ła d a n ia sp ra w y . Po zasięg n ięciu p rz e to o p in ii a rc y b isk u p a g n ieźn ień sk ieg o i b isk u p ó w k ra k o w sk ie g o i p ło ck ie­

go, p a p ież G rzeg o rz X I b u llą »Debiturn pastoralis officii« z d n ia 17 Pełny tekst prośby królew skiej podaje A. L e w i c k i , Obrazki z najdaw niejszych dziejów Przemyśla, s. 114.

18 Z listu papieskiego z d. 23 V 1372, J. F i j a ł e k , Biskupstw a greckie w ziemiach ruskich, „Kwart. Hist.” 1896, s. 26.

15 T h e i n e r, jw., I, n. 910.

20 A b r a h a m , jw., s. 271; K. K a n t a k, Franciszkanie polscy, Kraków 1937, I, s. 280.

(8)

13 lutego 1375 form alnie ustanow ił na ziem iach ruskich nową pro­

w incję kościelną łacińską, przy czym analogicznie do h ierarch ii w schodniej, m etropolicie w H aliczu podlegać m iały su frag an n e biskupstw a w P rzem yślu, W łodzim ierzu i Chełmie. M iasta te w e­

dle orzeczenia bulli posiadają od daw na kościoły k ated raln e, a nie jed y n ie p a rafialn e, jak utrzym yw ał biskup lubuski; na w ypadek zaś gdyby sią okazało, że niektóre są tylko p arafialnym i, papież, stw ierdzając, wobec zbytniej odległości od Lubusza, nie­

możność ich p raw idłow ej stam tąd obsługi i nadzoru, kościoły te a d c a u t e l a m do godności k ated raln y ch podnosi i po wsze czasy w yjm uje spod w ładzy biskupa lubuskiego »choćby m u rzeczyw i­

ście jak aś ju ry sd y k cja w tych kościołach, diecezjach i m iejsco­

wościach na podstaw ie zw yczaju, p ra w a lu b jakiegokolw iek ty ­ tu łu przysługiw ała; schizm atyccy zaś biskupi, jeśli tacy tam że się znajdują, jako nieuznani i niegodni pow inni być oddaleni«, i d la­

tego papież zarządza ich usunięcie mocą sw ej apostolskiej w ła­

dzy 21. W ten sposób nareszcie odsunięto od Rusi biskupów lu­

buskich, zam knął się próbny okres biskupów tytularnych, a Ko­

ściół katolicki w tym k ra ju wchodził w norm alne ram y o rg a n i­

zacyjne. Z araz też (1375) m ianow any został nowy arcybiskup halicki M aciej, kanonik kap itu ły k a ted raln ej jag iersk iej, pocho­

dzący z Rusi h alickiej, niew iadom ej narodow ości, może Niemiec z mieszczan m iejscowych, może Polak, może Ślązak na pół zniem ­ czony, jakich w ielu otaczało wówczas Opolczyka, księcia rów nież zniem czałego 22.

W krótce przyszła nom inacja biskupa przem yskiego, tym ra ­ zem z zakonu franciszkanów . B iskupem został E ry k z W insen, m ianow any przez papieża w dniu 13 k w ietn ia 1377, konsekrow a­

ny zapew ne w sw ojej rodzinnej diecezji w H ildesheim ie, n astęp 7 nie tam że jeszcze przez czas dłuższy zatrudniony, bo jeszcze w paź­

dzierniku 1378 pracow ał tam w c h a ra k te rz e sufrag an a :3. Na w y­

bór osoby E ryka w płynął praw dopodobnie u króla L udw ika i w K u rii papieskiej M i k o ł a j M e ł s a k z K rosna śląskiego, r u ­ chliw y w ik ariu sz prow incji franciszkanów na Rusi, zw iązany 21 Tekst bulli u T h e i n e r a , jw., I, n. 964 u Fr. P a w ł o w s k i e- g o, Premislia sacra, Kraków 1869 i ponow nie u Wł. S a r n y , Biskupi przem yscy, Przem yśl 1902. Wyrażona w bulli (zresztą ostrożnie, bo z do­

daniem warunkowej erekcji) teza o dawnych katedrach na Rusi nie była btzpodstawna. Pomijając niedaw ne (od 1320) nom inacje biskupów, można było powołać się na tradycję, że w unii z Rzymem pozostaw ała w swoich początkach (X wiek) sam a metropolia kijow ska i że u stan a­

w iane przez nią biskupstwa w schodnie jeszcze do X III wieku m iew ały pasterzy, którzy tej unii nie chcieli zrywać. Również kijow skie m isyjne biskupstwo łacińskie (Libucjusz, Adalbert) z X wieku mogło odzywać s ię jakim ś echem w tradycji kurialnej.

22 A b r a h a m , jw., s. 303.

23 A b r a h a m , jw., s. 417. Bulla nominacyjna dla Eryka u T h e i ­ n e r a , jw., I, n. 1006.

(9)

Przemyśl, katedra. Fragment w. ołtarza— Złożeniedogrobu(Langman)

7. Przem yśl, katedra — M. B. „Jackowa”

(10)

8. Przem yśl, katedra — Pieta z kaplicy Fredrów

z E rykiem wspólnością jednego zakonu i języka, a może też w spom nieniem w spólnej pracy m isyjnej 2i.

Gdy biskup E ryk przybył do P rzem yśla, przekonał się, że die­

cezję trzeb a było budować od fundam entów . P ew ną stałą ostoję życia religijnego daw ały dw a zakony: dom inikanie i franciszka­

nie. P ierw si m ieli sta ry konw ent w P rzem yślu, nowszy w Ł ań ­ cucie. E ry k m niej mógł na nich liczyć, ignorow ali bow iem bi­

skupa franciszkanina i w n e t weszli z nim w zatarg z okazji po­

św ięcenia swego nowego kościoła, do którego zaprosili arcy b isk u ­ pa. Z nalazł oparcie we w łasnym zakonie braci m niejszych, którzy prócz starego konw entu przem yskiego zyskali w tedy dw a dalsze:

w Sanoku i K rośnie.

Był w P rzem yślu kościół k a te d ra ln y starożytny w obrębie zam ku, ale siedzieli w nim praw osław ni. E ryk przeto o d re sta u ro ­ w ał daw ny drew n ian y kościółek franciszkański św. P io tra i po­

święcił go na nowo jako sw oją k a te d rę pod now ym w ezw aniem N. P. M aryi i św. Ja n a C hrzciciela 25.

21 K a n t a k, jw., I, s. 279. Biskup Eryk znany jest także pod na­

zwą sw ego herbu »Mora«, który przypisali mu heraldycy, choć pieczęć jego, za św iadectw em Fr. A l e m b e k a z XVII w. nie m iała żadnego w ogóle herbu ( P a w ł o w s k i , jw., s. 57). Szlachectw o jego stwierdza jednak Długosz, świadek w tej m aterii wiarogodny. Im ię Eryk, u nas niezw ykłe, pisano także »Hericus< (AGZ VIII, s. 21), stąd m ylnie utoż­

sam iano im ię naszego biskupa z »Henrykiem« (nawet P a w ł o w s k i , jw., s. 56). Sam Eryk w przyw ileju dla kapituły (10 1 1390, AGZ VII) pisze o sobie, że pochodzi de celebri ducatu Luneburgensi et gentis Saxonum G erm aniae, co niew ątpliw ie św iadczy o jego niem ieckim po­

chodzeniu. P ow ołanie do Przem yśla biskupa Niemca było wynikiem ówczesnej przewagi Niem ców wśród katolików tej ziemi, uważanej za przynależną do Węgier, a rządzonej aktualnie przez księcia, który u w a­

żał się za Niemca. Musiał jednak Eryk w ładać także językiem sło­

wiańskim , którego nie tylko nauczyć się mógł w czasie dawniejszej pracy m isyjnej, ale mógł w ynieść ze sw ej ojczyzny, w której połabskie plem ię Drzewian posługiwało się (jeszcze do XVIII wieku) językiem typu lechickiego. Zaludniało dużą część diecezji hildesheim skiej, a na obszarze tego plem ienia leżało m iejsce pochodzenia biskupa, Winsen (może Więzin albo Wężyn?) na pn. zachód od m iasta Łunie (Luneburg) nad rzeczką Liją opodal jej ujścia do dopływu Łaby zw anego Pąsydół albo Ilmna).

25 Pierw szy ten łaciński kościół katedralny w Przem yślu ciągle na­

dal m ianowano starym tytułem św. Piotra. Pod tą nazw ą widzim y go na starym sztychu Przem yśla ok. r. 1600 w dziele ilustrow anym B r a u ­ n a i H o g e n b e r g a , C ivita tes orbis terraru m . Przedstawiony on tam jest w form ie niew ielkiej kaplicy drewnianej o skromnej strukturze ze strzelistą na środku dachu wieżyczką-sygnaturką. Zburzyli go w XVII wieku jezuici z okazji budowy w tym m iejscu nowej m urowanej św ią­

tyni ( P a w ł o w s k i , jw., s. 504). Biskup Eryk nadał m u nowy tytuł św. Jana Chrzciciela, ponieważ taki był tytuł starej katedry ruskiej, do której Kościół katolicki podnosił pretensje w bulli erekcyjnej z r. 1375. Z tej sam ej przyczyny katedrom łacińskim w Haliczu, Wło­

dzimierzu i Chełmie nadano pierw otnie tytu ły tamtejszych cerkwi k ate­

dralnych ruskich. N ie wiadomo, czy cerkiew przemyska nosiła także 2 — Nasza Przeszłość t. 43

(11)

P rzy tej k ated rze ustanow ił E ryk k ap itu łę z k ilku w y b itn iej­

szych kapłanów pow ołanych z różnych narodow ości (1384). Jak o uposażenie oddał im dziesięciny biskupie z now ych osad w o krę­

gu łańcuckim oraz dochody z wsi P n ik u t. K apitule nadał sta tu t (1390) o p arty na stary ch w zorach zachodnich, ale dostosow any też do m iejscow ych potrzeb. K ap itu ła m iała się składać z sam ych k a­

płanów , na je j czele stał dziekan, drugim p ra ła tem był k an to r, liczba kanoników była na razie nieokreślona; z k ap itu ły dobierał sobie biskup oficjała dla ad m in istracji i sądow nictw a w stolicy diecezji; w czasie w akansu rządy obejm ow ał dziekan względnie o b rany a d m in istra to r diecezji, w reszcie k ap itu le przysługiw ało praw o w yb o ru nowego biskupa. Z dokum entów E ry k a w idać, że k an celaria jego urzędow ała wzorowo 26.

Poza P rzem yślem obrał sobie E ry k d ru g ą siedzibę w K rośnie u zachodnich kresów diecezji, gdzie też osobny dom dla biskup­

stw a pozyskał i przyzw oity dw ór sobie urządził 27. Służyła później ta rezydencja biskupom przem yskim i dopiero w XVI w ieku prze­

nieśli się do Brzozowa, bliżej środka diecezji.

Uposażenie biskupstw a, pierw o tn ie niew ystarczające, bo ty l­

ko na skąpych dziesięcinach oparte, polepszyło się, gdy za s ta ra ­ niem osobistym E ry k a na dw orze w Budzie, córka i następczyni L udw ika M aria królow a W ęgier i G alicji (naówczas do Węgier

drugi tytu ł N. P. Maryi nadany katedrze łacińskiej przez Eryka. Zre­

sztą dla katedry przem yskiej i w urzędowych relacjach biskupich i w popularnym mniemaniu przew ażał zaw sze jako głów ny i w łaściw y ty ­ tu ł św. Jana Chrzciciela. Żale Eryka w yrażone w dokum encie 1390 r.

na zajęcie katedry i jej licznych m ajątków (ecclesiam cum multis posse- ssionibus) należało by, w brew dotychczasowym m niemaniom, odnosić raczej do starej katedry ruskiej, która była udotowana, a nie do k oś­

ciółka zakonu żebraczego podniesionego do roli katedry prowizorycznie, aż do odebrania starej katedry zam kowej. Przejęcie to nastąpiło istot­

nie w r. 1412 na zarządzenie Jagiełły, którego m otyw y w yjaśnia D łu­

gosz w sw ej kronice, pisząc, że uczynił to król, »chcąc oczyścić się z rzuconej na siebie niesłusznie potwarzy przez Niem ców, jakoby miał sprzyjać odszczepieńcom i szczególniejszą szyżm ie dawać opiekę*. Po­

mimo tego nie naruszył Jagiełło m ajątków cerkiewnych, które sam n ie­

dawno (1407) osobnym przyw ilejem zagwarantował (S ch ym atism epar- chii perem yszlskoj, 1879, s. 10), nie usunął też z Przem yśla ruskiego władyki, który korzystał nadal z drugiej sw ojej katedry p. w. Matki Boskiej (!) na przedmieściu Wilcze. Zabór cerkw i 1412 stał się dla Ru­

sinów ulubionym tem atem w yrzekań, jako rzekom y dowód okrutnej polskiej nietolerancji. P a w ł o w s k i (jw., s. 77), który czynu Jagiełły n ie pochwala, zwraca jednak uw agę na w iększą w tej spraw ie n ie­

tolerancję schizm atyków aż do ostatnich czasów.

28 Oba przyw ileje kapitulne z lat 1384 i 1390 w zbiorze AGZ, VII, nr 14 i 20. Znakomity skład pierwszej kapituły złożonej przez Eryka w ysław ia biskup Maciej z okazji reform y jej statutu w r. 1398 (AGZ, VIII, nr 27).

27 P. D ą b k o w s k i, Ziemia sanocka w X V stuleciu, Lw ów 1931, I, 40; A. L e w i c k a , Krosno w wiekach średnich, Krosno 1933, s. 64.

w c ie lo n e j) przyw ilejem z d aty 3 kw ietnia 1384 n adała biskupstw u przem yskiem u pięć włości: R adym no w powiecie przem yskim i 4 dalsze w sanockim : Brzozów, D om aradz, Równe i C ergow ę 28. Ju ż biskup E ryk zapoczątkow ał, a następcy kontynuow ali gospodarczą rozbudow ę m ajątków biskupich i k apitulnych zw yczajnym try ­ bem darow izn, k u p n a, zam iany, fundacyj 29.

L ubuska epoka zostaw iła przem yskiej diecezji nie więcej pew ­ nie jak 20 kościołów parafialn y ch . Większe ich skupienie było jedynie u zachodnich granic sta re j diecezji krakow skiej: Krosno, Rogi, Równe, C ergow a, dalej w dolinie rzeczki Stobnicy: Dom a­

radz, Bliznę, Brzozów, G órki, dalej: Sanok i Bukowsko. W pozo­

stałych obszarach diecezji były kościoły rzadko, a dość sym etrycz­

nie rozmieszczone przy głów nych tra k ta c h handlow ych: Rzeszów (Staromieście), może Tyczyn, Ł ańcut, Jarosław , może Radym no, Lubaczów, P rzem yśl, S trzelczyska (k. Mościsk), W isznia, Sam bor, Drohobycz, S try j. W ciągu 13 la t rządów biskupa E ryka liczba kościołów p ra w ie się podw oiła. W iększą g ru p ę nowych p arafii w okolicy Ł ańcuta zaw dzięczam y przeprow adzonej przez Opol- czyka niem ieckiej kolonizacji. Nowe kościoły o trzym ały osady:

K rzem ienica, W ysoka, Albigow a, M arkow a, K osina, Nowosielce (Neudorf), Sonina, Sietesz, H andzlów ka, może K ańczuga, nieco dalej na północy w ysunięty L eżajsk (Lanzensko, może to wspo­

m niane w źródłach L angenau?), na pew no już Tyczyn i R adym ­ no, oraz Rzeszów (oprócz Starom ieścia), dalej opodal Sanoka:

S trachocina, zaś w pobliżu K rosna przybyły p arafie w Jasionce (o ile nie istniała wcześniej) i w H aczow ie30. N astępcy swem u mógł przekazać E ry k już blisko 40 kościołów parafialnych.

Są n iejak ie ślady podziału diecezji na d ek an aty w owym cza­

sie. W dokum encie z ro k u 1385 dotyczącym nabycia przez kościół k ated raln y wsi P n ik u t w ym ieniony jest w śród św iadków J a n , dziekan tegoż kościoła i pleban p rz e m y sk i31. W dokum encie zaś erekcji p a ra fii w P rzew orsku z r. 1394 w ystępuje F ry d e ry k dzie-

28 AGZ, VII, nr 15.

28 Bliższe szczegóły o rozwoju tych m ajątków podają obaj historycy biskupstwa, P a w ł o w s k i , (Premislia sacra) i S a r n a (Biskupi p rze ­ myscy).

30 N ajstarsze kościoły ziem i sanockiej w edle AGZ i innych źródeł zestawił D ą b k o w s k i , jw., s. 44. O kościołach całej diecezji cenne wiadom ości zebrał P aw łow ski w schem atyzm ie diecezji przem yskiej (drukowane co roku aż do 1912). Oczywiście, w obec ubóstw a źródeł, ka­

talog najstarszych kościołów można zestawić tylko w przybliżeniu.

S1 Dokument w AGZ, VII, n. 16. Słusznie uważa A b r a h a m (jw., s. 326) owego Jana za dziekana kapituły (chociaż Paw łow ski, m ylnie chyba tłum acząc dokument z r. 1398 (AGZ VIII. n. 27), Mikołaja W i- gandego uważa za pierwszego jej dziekana), ale z tego nie można w y - Cls»jac wniosku, jakoby ów dziekan katedralny nie m ógł m ieć rów no­

cześnie uprawnień dziekana terytorialnego.

(12)

k a n w ie js k i ła ń c u c k i32. B ra k poza ty m ja k ic h k o lw ie k d alszy ch w z m ia n e k o d e k a n a ta c h z d a je się św iad czy ć o ty m , że p ie rw o tn a o rg a n iz a c ja d e k a n a ln a n ie d łu g o is tn ia ła i w k ró tc e p oszła w za­

p o m n ie n ie . Z a s tą p iła ją o rg a n iz a c ja b ra c k a . J u ż b isk u p E ry k za­

p o czątk o w ać m ia ł w K ro śn ie tzw . B ra c tw o lite ra c k ie , po św ięco n e k u lto w i M a tk i B o sk iej i m a ją c e n a celu p o d n ie sie n ie d u c h a k o ś­

cielnego w śró d lu d u i d u c h o w ie ń stw a . Z a n a stę p c y E ry k a ro z ­ poczęła się n a w ie lk ą sk a lę o rg a n iz a c ja B ra c tw a k a p ła ń sk ie g o , k tó re o d sw oich p o czątk ó w (już ok. 1400 r.) w o k rę g u K ro sn a, sto p n io w o ob jęło ca łą diecezję. P ie rw sz ą fo rm a ln ą a p ro b a tę b isk u ­ p ią o trz y m a ło to b ra c tw o w 1419 r. w o k rę g u rze sz o w sk o -ty c zy ń - sk im , p o te m p rz y b y ły o k rę g i: k ro ś n ie ń s k i i sa n o ck i (p o tw ie rd z e ­ n ie r. 1448), ła ń c u c k i (1450), zn aczn ie p ó źn iej jeszcze: d y n o w sk i 1621, le ż a js k i (1636), sa m b o rsk i (1668), w k o ń c u ja ro s ła w s k o -p ru c h - n ic k i i p rz e m y s k i (1688) 33. T a k o lejn o ść o d p o w ia d a ła w p rz y b li­

ż e n iu ro z b u d o w ie sieci p a ra fia ln e j. Z ro zm ieszczen ia p rz e to n a j­

d a w n ie jsz y c h o k rę g ó w b ra c tw a w n o sić m ożna, że p ie rw o tn e d e ­ k a n a ty m o g ły być: rzeszo w sk i, ła ń c u c k i, san o ck i, k ro ś n ie ń s k i, zaś d la p o z o sta łe j d ia sp o ry je d e n p rz e m y sk i. D e k a n a ty , w ś re d n io ­ w ieczu dość o gólnie z a n ie d b a n e , d o p iero po soborze try d e n c k im n a b ra ły zn a c z en ia , g d y p ry m a s J . P r z e r ę b s k i na syn o d zie p ro w in c jo n a ln y m w W a rszaw ie 1561 r. n a k a z a ł je w całej P o l­

sce odn o w ić w zg lęd n ie u stan o w ić. W re z u lta c ie d iecezja p rz e m y ­ sk a d o p iero w s ty c z n iu 1594 r. za b isk u p a W a w r z y ń c a G o - ś l i c k i e g o o trz y m a ła p o d ział n a siedem d e k a n a tó w : p rz e ­ m y sk i, ja ro sła w sk i, k ro śn ie ń sk i, sanocki, sam b o rsk i, rzeszow ski, d y n o w sk i.

N ow a d iecezja p rz e m y sk a , w chodząc w zało żen iu w p ra w a d a w n e j sc h iz m a ty c k ie j, o b e jm o w a ła też je j ob szar, k tó ry od w ie k ó w m ieścił się w g ra n ic a c h ziem i p rz e m y sk ie j. T a k p o jm o ­ w an o tę s p ra w ę ju ż w epoce b isk u p ó w ty tu la rn y c h . O p ie ra ją c się n a ty m , n a stę p c a E ry k a wr sp o rze g ra n ic z n y m z d iecezją h a lic k ą w y w o d ził, że p rz e m y sk a d iecezja m ia ła g ra n ic e u s ta lo n e jeszcze p rz e d w łą c z e n iem k r a ju do P o lsk i 34. vV sk ła d ziem i p rz e m y sk ie j w X IV w iek u , a w ięc i d iecezji p rz e m y sk ie j, w c h o d ził-p ró cz p rz e ­ m y sk ieg o n ie ty lk o p o w ia t sa n o ck i (później za osobną ziem ię u w a ­ żany), a le ta k ż e p o w ia t lu b aczo w sk i, k tó ry w w ie k u X III n a le ż a ł do k się stw a p rzem y sk ieg o , p o tem w y o d rę b n ił się ja k o osobny po­

w ia t (1377), a w k o ń cu (1388) w szed ł w sk ła d ziem i b ełzk iej 35, 32 P a w ł o w s k i , jw., s. 46, oraz w schem atyzm ie pod par. Łań­

cut.

33 P a w ł o w s k i , jw., S a r n a , jw., passim.

34 Pism o pap. Bonifacego IX z daty Rzym 8 VI 1397 wyznaczające delegata do załatw ienia sporu, AGZ, VII nr 20.

35 P. D ą b k o w s k i, Podział adm inistracyjny wojew. ruskiego i beł- zkiego w X V wieku, Lw ów 1939, s. 325.

n a d a l je d n a k p o d leg ając p o d w zg lęd em k o ścieln y m P rz e m y ślo w i.

W ątp liw ą b y ła w X IV w ie k u p rzy n a le ż n o ść d ie c e z ja ln a p o w ia­

tu sam b o rsk ieg o . J u ż p rzez sw o je położenie w d o rzeczu D n ie s tru w y o d rę b n io n y od re sz ty ziem i p rz e m y s k ie j, z a jm u ją c e j dorzecze S an u , zdołał on p rzejścio w o u sam o d zieln ić się pod w zg lęd em k o ś­

cielnym , albow iem w p e w n y c h , tru d n y c h do oznaczenia o k re sa c h X III—X IV w ie k u p o sia d a ł w ła sn e w sch o d n ie b isk u p stw o z sie ­ dzibą w sp ask im m o n a sty rz e koło d zisiejszego S ta re g o S a m b o ra 36.

G eo g raficzn ie ciążył p o w ia t sa m b o rsk i do L w o w a, gdzie od po­

czą tk u b y ła fa k ty c z n a , g łó w n a sied zib a ła ciń sk ich a rc y b isk u p ó w h alick ich i sk ąd ta k ż e p rz e d te m (od 1372) zarząd za n im p ro w i­

zo rycznie b isk u p S e re tu . N ic d ziw n eg o , że a rc y b is k u p i u w a ż a li te n p o w iat ja k o do nich n ależący . U z n a w a ła to ró w n ie ż w ła d z a p a ń ­ stw o w a, ja k w y n ik a z a k tu d o ta c ji a rc y b is k u p s tw a p rzez W ła­

d y sław a O polczyka, gdzie w y ra ź n ie sa lin y d ro h o b y c k ie i g ró d T u - sta ń (koło d zisiejszego U rycza) w y m ien io n o ja k o leżące w a rc h i­

diecezji h a lic k ie j 37. T oteż p ró b ę rz ą d ó w E ry k a w p o w iecie sam - b o rsk im za k w e stio n o w a ł a rc y b is k u p B e rn a rd i o sk a rż y ł go o to przed p a p ieżem U r b a n e m V I (od 1378— 1389). P a p ie ż zlecił zb a­

d a n ie i z a ła tw ie n ie sp o ru a rc y b isk u p o w i strz y g o ń sk ie m u k a rd . D y m i t r o w i . G dy te n z m a rł n ie z a ła tw iw sz y s p ra w y , a w m ię ­ dzyczasie ziem ię tę z r ą k w ę g ie rsk ic h o d e b ra ła P o lsk a , papież B o n i f a c y IX n a p ro śb ę b isk u p a p rz e m y sk ie g o M acieja zlecił znow u je j zała tw ie n ie b isk u p o w i k ra k o w sk ie m u P io tro w i W y- s z o w i w r. 1397 38. W ysz ja k o p a p ie sk i d e le g a t z b a d a ł sp ra w ę na m iejscu i n are sz c ie ro z s trz y g n ą ł sp ó r na k o rzy ść P rz e m y śla w y ro k ie m w y d a n y m w e L w o w ie d n ia 24 w rz e śn ia 1398. O pisano tu d o k ła d n ie lin ię g ra n ic z n ą m ięd zy obu d ie c e z jam i w sposób n a ­ stę p u ją c y (w n a w ia sa c h o b ja śn ie n ie g eo g ra fic zn e o d n o śn y ch u s tę ­ pów d o k u m en tu ):

Od m iejsca, gdzie s ty k a ją się p o w ia ty lu b aczo w sk i i g ró d e c k i (koło D ro h o m y śla) do rz e k i R a k (dziś R ak ó w k a alb o R ak ó w p o tok, d o p ły w W iszni od s tro n y w sc h o d n iej) w zg lę d n ie do m o stu n a tej rzece (dziś w ieś K n iaży m o st), d a le j idąc (w k ie r u n k u p o łu d n io ­ wym ) k u rzece albo b ło tu z w a n e m u B łozew (wTie lk ie b ło to d n ie - s trz a ń s k ie za sila n e od s tro n y zach o d n iej p o to k iem B łozew ), d a ­ lej b ieg iem te j rz e k i (raczej s tru g i b ło tn iste j) B łozew (ku w sch o ­ dowi) aż do je j u jśc ia do rz e k i D n ie s tr (czyli do m iejsca, gdzie k o ń - 36 O biskupstw ie samborskim zob. A. D o b r i a n s k i j , Istoria Epi- skopow peremyszl., samb. i sian. (1893); A b r a h a m , jw., s. 301; P e- 1 e ń s k i J., Halicz, Kraków 1914, s. 143; A. K u c z e r a, Sam borszczyz- na, Sambor 1935, I, s. 90 i 400. Po upadku tego biskupstwa, w począt­

kach XV w. biskupi w schodni przem yscy przybrali do sw ej tytulacji dodatkowy drugi tytu ł samborskich.

37 AGZ, III nr 86; A b r a h a m, jw., s. 301.

38 Dokument cyt. wyżej w uw. 34.

(13)

czą się w ie lk ie b ło ta ), d a le j id ąc (ku w schodow i) b ieg iem D n ie­

s tr u , aż do m ie jsc a , gdzie o k a z u je się rz e k a S tr y j i d a le j k u źró ­ d ło m te j r z e k i S tr y ja (w łaściw ie je j d o p ły w u zw an eg o O porem ) i d a le j p o stę p u ją c b ieg iem te j rzek i, aż do je j u jścia do D n ie stru i w te n sp o só b o b e jm u ją c (d la d ie c e z ji p rz e m y sk ie j) le żące w po­

b liżu ty c h rz e k D n ie s tru i S try ja ) g ro d y T u sta ń i S am b o r, oraz o k rę g i s tr y js k i i d ro h o b y c k i z w sz y stk im i ich p rz y n a le ż n o ścia m i;

w o b rę b ie ta k o p isa n e j g ra n ic y w szelk ie p ra w a d u ch o w n e p rz y ­ sąd ził w y ro k b isk u p o w i M aciejo w i i jeg o n a stę p c o m i o d sąd ził od nich a rc y b is k u p a h a lic k ie g o J a k u b a (S trep ę) i jeg o n a s tę p ­ ców 39.

T a k u sta lo n o g ra n ic ę w sc h o d n ią diecezji, je d y n ą sp o rn ą . Co do in n y c h n ie było w ątp liw o ści. P o łu d n io w a p o k ry w a ła się z g r a ­ n icą p a ń stw o w ą , b ieg n ąc g rz b ie te m K a r p a t od ź ró d e ł d orzecza S tr y ja (ściślej rz e k i O poru) do ź ró d eł rzeczk i Ja sio łk i. O d zacho­

d u s ą sia d o w a ła p rz e m y sk a z d ie c e z ją k ra k o w s k ą p rzez g r a n i­

cę w o je w ó d z tw a ru sk ie g o , ta k ja k o n a u s ta liła się w epoce j a ­ g ie llo ń sk ie j. P rz y n a le ż n o ść do P rz e m y ś la g ra n ic z n e j p a r a f ii rz e ­ szow skiej (k tó rą jeszcze do r. 1351 k o le k to rz y św ię to p ie trz a zali­

czali do d e k a n a tu d ęb ick ieg o d ie c e z ji k r a k o w s k ie j) 40 b y ła ju ż za 39 D okum ent w całości przedrukowany w AGZ, VII, nr 21, stresz­

czony też u A b r a h a m a , jw., s. 300 i u P a w ł o w s k i e g o , jw., s. 42. Zakreślona w ten sposób linia graniczna diecezyj, zgodna z gra­

nicą ziem przem yskiej i lw ow skiej, przetrwała aż do r. 1782, doznając w ciągu w iek ów tylko nieznacznych odchyleń w obie strony w zależ­

ności od zakładanych na pograniczu now ych parafii, które przyciągały do siebie pobliskie sioła, choćby spoza linii. W jednym tylko wypadku w ydaje się jakoby cała parafia Korytków—Wołoszcza założona w 1703 r. na południow ym obecnie brzegu błota dniestrzańskiego, a w ięc niby w terenie prawnie Przem yślow i przyznanym, zaliczona zo­

stała do diecezji lw ow skiej, ale pam iętać trzeba, że Dniestr w tej oko­

licy miał zm ienne koryto i prawdopodobnie okrążał dawniej od połud­

nia Wołoszczę, która też należała do klucza dóbr fundatora Korytki w okolicy Rudek (Słow nik geogr. Król. Pol., s. v. Korytków w t. IV, s. 427, i Wołoszcza w t. X III, s. 897 i XV/2, s. 701). Rzeka Stryj (podob­

nie jak Bug) od w ieków służyła dla oznaczenia granic politycznych i ko­

ścielnych. W skutek trudnej pisow ni (Ztir, Stri) mieszano ją ze Styrem w ołyńskim , który mniej nadaje się na lin ię graniczną. W słynnym do­

kum encie z r. 1086 określającym granice w schodnie biskupstw a pra­

skiego (wzgl. krakowskiego) biegiem rzeki Bug i Styr, trzeba by może ów rzekom y S tyr czytać raczej »Stryj«, na co już mimochodem zwrócił uw agę P e ł e ń s k i (jw., s. 132). U łatw iło by to zrozum ienie rozwoju granic w tej okolicy. Złudzony ow ym » Styrem* próbuje W i d a j e w i c z (jw., s. 54) aż po jego bieg w yciągnąć obszar diecezji przem yskiej, choć ona nigdy tak daleko nie doszła, a tylko przejściowo w józefińskiej epoce najw iększej ekspansji (1784—87) ledw ie za Bugiem po Stoja- nów sięgała.

40 W edle aktów kam ery apostolskiej, rzecz om awia W. S e m k o ­ w i c z , Geograficzne podstawy Polski Chrobrego („Kwart, hist.” 1925, s. 303). U staloną granicę w ojew ódzką dokładnie w ykreślił tenże uczony w swoich historycznych m apach Polski w S zkolnym Atlasie historycz-

czasów b isk u p a E ry k a n ie w ą tp liw a . O d w o je w ó d z k ie j o d b ie g a ła g ra n ic a k o ścieln a je d y n ie w g ó ra c h n a d J a s io łk ą , g d zie p a ra fia Ja ś lis k a , choć leżąca ju ż w ziem i san o ck iej n a leży do d iecezji k ra k o w s k ie j, aż do p o ło w y X V III w ie k u . Idąc d a le j k u północy i z b aczając w k ie ru n k u p ó łn o cn o -w sch o d n im , g ra n ic a k o ścieln a (i w o jew ó d zk a zarazem ) doch o d ziła do S an u , p rz e k ra c z a ła tę rz e ­ k ę koło K rzeszow a (p rzy n ależn eg o jeszcze do P rz e m y śla ) i docho­

dziła do rz e k i T an ew . T u od s tro n y p ó łn o cn o -w sch o d n iej są siad o ­ w a ła p rz e m y sk a z d ie c e z ją c h e łm sk ą n a jp ie rw p rz e z rz e k ę T a ­ new , p o tem w sch o d n ią g ra n ic ą p o w ia tu lubaczow skiego. S am a g ra ­ nica w o je w ó d z k a n a północ od T a n w i w o kolicy le s is te j i p r a ­ w ie b e z lu d n e j b y ła dość z m ie n n a , a p o w sta ją c e tu z czasem p a r a ­ fie g ra n ic z n e re g u lo w a ły s a m o rz u tn ie sw ój zasięg, p o d o b n ie . ja k p rzy g ra n ic y w sc h o d n iej. W te n sposób ju ż w X IV w ie k u o k re ­ ślo n e g ra n ic e p rz e m y sk ie j d ie c e z ji p rz e trw a ły c z te ry w ie k i aż do ro zb io ró w P olski.

D zięki w y siłk o m b is k u p a E ry k a , w c h w ili je g o zg o n u (8 w rz e ­ śnia 1391) d iecezja p rz e m y sk a , je d y n a w p ro w in c ji ru s k ie j b y ła w zorow o u rz ą d z o n a , co z u z n a n ie m p o d n o si D ługosz, n ie sk o ry do p o chw ał d la N iem ców . D z ieln y te n p a s te rz zżył się z n o w ą ojczyz-

»ą i z o sta w ił po sobie n a jle p sz ą p am ięć.

N astę p c a jeg o b isk u p M aciej (1392— 1420) k ra k o w ia n in z ro d u , k a n c le rz k ró lo w e j J a d w ig i, z d o ln y ró w n ie ż a d m in is tra to r, w c ią ­ gu d łu g ic h sw ych rz ąd ó w ro z w ija ł dzieło p o p rz e d n ik a , w ieńcząc je w k o ń cu p ie rw sz y m sy n o d em d ie c e z jaln y m o d b y ty m w r. 1415.

U sta w y teg o sy n o d u w z o ro w an e n a k ra k o w sk ic h s ta tu ta c h N an - k e ra w p rz ą g a ły d iecezję p rz e m y sk ą w p o rz ą d e k p ra w a k a n o n ic z ­ nego p rz y ję te g o w P olsce.

Cóż n a to b isk u p i lu b u scy ? P o p o rażce ja k ie j d o zn ali w 1375 ro k u , n ie o m ie sz k a li p ró b y o d e g ra n ia się. M ogli to u czy n ić d ro g ą fa k tó w d o k o n a n y c h , w y k o n u ją c w ra z ie k o rz y stn e j d la n ich z m ia ­ ny p o lity c z n e j, a k ty ju ry s d y k c ji w d iecezjach ziem ru s k ic h , jeszcze n ied o sta te c z n ie zo rg a n iz o w a n y ch , co m ogło im p o tem dać p o d sta ­ w ę do w z n o w ie n ia d a w n y c h p re te n s ji.

Z d aw ało się, że zm ian a ta k a n ad e sz ła w r. 1387, g d y k ró lo ­ wa J a d w ig a z w o jsk ie m p o lsk im z a ję ła L w ó w i o k azało się, że n ie ma ta m p a ste rz a , p o n iew aż n ie p o p u la rn y w m ieście a rc y b isk u p B e rn a rd u szedł w ra z z W ęg ram i z k r a ju . W śla d za k ró lo w ą do­

ta r ł do L w ow a b isk u p lu b u s k i Ł u ży czan in J a n K ie tlic z , w iadom o bowiem-, że w ty m ro k u założył ta m B ra c tw o N ajśw . M a ry i P a n ­ ny. Z a sta ł ta m m oże jeszcze d a w n e lu b u sk ie d u c h o w ie ń stw o , a n ie ­ m ieccy m ieszczan ie, m a ją c y s ta r e p o ra c h u n k i z B e rn a rd e m , m u -

n ym (Lw. 1932) i w w ydanych później w zwiększonym formacte.^Zob.

moją mapkę historyczną diecezji przem yskiej w Poloniae J. Sawickiego, W rocław 1955.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :