Gazeta Rybnicka, 1994, nr 38 (193)

Pełen tekst

(1)

?r i

W numerze:

Dożynkowy sezon * Wojna i pociąg w ABC Szczęśliwe żony alkoholików * Utopek na rapsie

G A Z E T A

RYBNICKA

Nr in d e k s u 359-823

T Y G O D N IK S A M O R Z Ą D O W Y

I S S N 1 2 3 2 - 4 3 7 X

Nr 38/193 PIĄTEK 23 WRZEŚNIA 1994 CENA: 3 0 0 0 ,-zł

Wizyta ambasadora Chorwacji

W piątek 16 września na zaproszenie władz miasta i rybnickiej Izby Handlo wo-Przemysłowej gościł w Rybniku

ambasador Republiki Chorwacji Ivan Brnelić. Pobyt w naszym mieście był częścią dyplomatycznej wizyty, ja k ą ambasador złożył na Śląsku, goszcząc również w Katowicach i Raciborzu.

Ambasador spotkał się z dyrektorem kopalni “Jankowice” Józefem Szafar czykiem, później w towarzystwie na czelnego inżyniera Adama Nowakow skiego ambasador wraz z małżonką, odziani w górnicze robocze stroje, zje chali na dół. W południe w Urzędzie Miasta ambasador I. Brnelić spotkał się z prezydentem Rybnika Józefem Mako szem, członkami zarządu oraz przewo dniczącą Rady Miasta Urszulą Szynol, W czasie spotkania omówiono propo zycję nawiązania przez Rybnik stosun ków partnerskich z położonym w Dal macji miastem Makarska. Prowadzono również rozmowy o ewentualnych kon taktach gospodarczych, którymi Chor wacja jest bardziej zainteresowana. Zo stały one nawiązane już w czerwcu br., podczas spotkania przedstawicieli ryb nickiej Izby Handlowo-Przemysłowej z kierownictwem podobnej instytucji z Zagrzebia. Zasadnicze rozmowy podję te zostaną jeszcze w tym miesiącu, a 24 września do Chorwacji wyjedzie grupa śląskich biznesmenów wraz z ekipą Te lewizji Katowice. Jednym bowiem z głównych celów tej wizyty będzie przy bliżenie Chorwacji mieszkańcom nasze go regionu. Przedstawiciele Katowic, Rybnika i Raciborza zabiorą listy intencyjne

in ten

cyjne swoich prezydentów do burmi strzów Splitu, Makarskiej i Śibenika, inicjujące oficjalne postępowanie mające

ce doprowadzić do podpisania przez władze tych miast umów o współpracy i partnerstwie.

Wieczorem, w siedzibie spółki “Ener goinwest ’, ambasador I. Brnelić spotkał się z przedstawicielami blisko 90 firm i zakładów skupionych w Izbie Handlo wo-Przemysłowej w Rybniku, której prezes Andrzej Żylak osobiście pomaga ambsadorowi wcielić w życie pomysł powiązania przez gospodarczą i handlo wą współpracę chorwackiej Dalmacji z województwem katowickim.

W sobotę ambasador I. Brnelić prze bywał w Raciborzu, natomiast przed przyjazdem do Rybnika - w Katowicach, gdzie spotkał się m.in. z wojewodą kato wickim Eugeniuszem Ciszakiem.

Ambasador Ivan Brnelić powiedział: - Celem mojej wizyty w Rybniku było na wiązanie kontaktów z władzami miasta i przedstawicielami przemysłu. Zamierza

my umowami o partnerstwie i współpra cy połączyć Rybnik z miastem Makarska w Dalmacji. Makarska ze swą piękną plażą jest prawdziwą perłą Chorwacji i

wszystkim turystom z pewnością przy­

padnie do gustu.

Najbardziej zainteresowani jesteśmy węglem dla naszej energetyki, szkłem i materiałami budowlanymi potrzebnymi do odbudowy zniszczeń. W Chorwacji panuje teraz spokój, 30 procent je j tery torium zajmują Serbowie, którym w dro dze pokojowego kompromisu chcemy przyznać autonomię, tworząc dla nich coś w rodzaju prowincji. Wojny ju ż nie chcemy.

Tekst i zdj.: WACŁAW TROSZKA Ambasador Ivan Brnelić (z lewej) w towarzystwie prezesa rybnickiej Izby Handlowo-Przemysłowej Andrzeja Żylaka w czasie zjazdu na dół kopalni

"Jankowice”

Za sprawą XXV Rybnickich Dni Literatury przez najbliższy tydzień Rybnikiem

władać będą MUZY!

Szczegółowy program na stronie 5

Posprzątaliśmy!

Zakończyła się akcja sprzątania świata. O jej podsumowanie popro siliśmy organizatorów.

Do Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta napłynęła już więk szość danych liczbowych - w akcji wzięło udział prawie 6700 uczniów, z tego 5700 ze szkół podstawowych. Ze brano i wywieziono ponad 250 metrów sześciennych śmieci. “Bardzo aktywna była młodzież - mówi naczelnik Wy działu Ochrony Środowiska, Irena Ku łachowa - Udałoby się jeszcze lepiej, gdyby nie sobotni deszcz

-

uczniowie

zmokli, ale mimo to wielu z nich praco wało. Nie spodziewaliśmy się, że zbie rzemy aż tyle śmieci, a wiemy, że rów nież wielu indywidualnych przewoźni ków zaw iozło na wysypisko odpady, trudno więc dokładnie obliczyć ile śmieci zebraliśmy. ”

Rybnickie Służby Komunalne po dają, że wywiozły ponad 150 metrów sześciennych śmieci, spółka - “Eko” - ponad sto metrów sześciennych. Józef Wieczorek z Rybnickich Służb Komu nalnych zauw aża, że korzystając z

c.d. na stronie 3

Młodzież ze szkoły podstawowoej nr 13 w Chwałowicach zebrała aż 30 m3 odpadów

Ostatnie w tym roku Requiem w bazylice

W poniedziałek po raz drugi wyłą czone zostało z ruchu drogowego skrzyżowanie ulic Gliwickiej, Wy zwolenia i Kotucza. Powodem je st

rozpoczęcie prac związanych z budową centralnej wyspy mającego powstać w tym miejscu ronda. Ma być ono bardzo podobne do tego, które kilka miesięcy

temu powstało u zbiegu ul. Żorskiej i Prostej.

Poważnym problemem, zresztą nie jedynym, dla drogowych budowlańców okazał się centralny wodociąg, a raczej konieczność jego przełączenia. Rondo, którego centralna wyspa będzie miała kształt spiralnego kopca zwieńczonego głazami narzutowymi, oddane zostanie do użytku za dwa, trzy tygodnie.

W wyniku objazdów bardzo duży ruch z obwodnicy skierowany został w boczne uliczki, których mieszkańcy nie są przyzwyczajeni do uciążliwego hała su. Największym problemem jeśli cho dzi o objazdy, jak powiedział nam na czelnik Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Jerzy Wróbel, jest to, że kie rowcy jeżdżą “na pamięć” i nie zwraca ją uwagi na tablice informujące o zmia nie organizacji ruchu. Tymczasem trasy objazdów, dla ich lepszego dopasowa nia do panujących warunków, są zmie niane nawet w ciągu jednego dnia.

Rondo u zbiegu ulic Gliwickiej, Wy zwolenia i Kotucza będzie ostatnim , które pow stanie w Rybniku w tym roku.

Tekst i zdjęcie: wack

W tym roku Filharm onia Ziemi Rybnickiej zainauguruje sezon arty­

styczny we wtorek 27 w rześnia o godz. 19.15 w bazylice św. Antoniego wykonaniem Requiem Wolfganga Amadeusza MOZARTA. Wystąpią soliści

so

liści: Maria Zientek - sopran, Agata Kobierska - mezzosopran, Hubert Miśka - tenor, Tadeusz Leśniczak - bas, a także chór “Resonans Con Tut ti” z Zabrza. Dyrygował będzie Sławo mir Chrzanowski.

R Y B N IK R Y N E K 6

AUTORYZOWANY PRZEDSTAWICIEL FIRM:

FABRYKA KUCHNI

SUPER OFERTA

Przy każdym zakupie

powyżej 3 mln zł.

nagroda - 3-dniowy pobyt

dla dwóch osób w hotelach w najbardziej atrakcyjnych miejscowościach

ARDO

elemis

Amica

z e l m e r

(2)

Zarząd Miasta informuje

U C H W A Ł A 18/III/94 RADY MIASTA RYBNIKA

w sprawie nałożenia na podmioty gospodarcze prowadzące skup złomu żeliw­

nego i metali kolorowych obowiązku ewidencji ich dostawców.

Na podstawie art. 40 ust. 3 i 4, 41 ust. 1, 42 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie terytorialnym /Dz.U.Nr 16, poz. 95 z późniejszymi zmiana mi/, w związku z nasilającymi się kradzieżami kabli elektrycznych, linek miedzia nych i innych części urządzeń użytku publicznego, powodującymi uszkodzeniami stwarzające zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego oraz powstawanie wielkich strat materialnych

Rada Miasta w Rybniku na wniosek Zarządu Miasta U C H W A L A

1. Na wszystkie podmioty gospodarcze prowadzące skup złomu żeliwnego i me tali kolorowych nakłada się obowiązek ewidencjonowania dostawców złomu me tali kolorowych i żeliwa. Ewidencja winna zawierać: nazwisko i imię dostawcy złomu, jego adres, numer i seria dowodu osobistego, charakterystykę oraz ilość i źródło pochodzenia dostarczonego złomu.

2. W stosunku do osób nie przestrzegających powyższego obowiązku stosowana będzie kara wymierzona w trybie i na zasadach określonych w prawie o wykrocze­

niach.

3. Uchwała niniejsza podlega ogłoszeniu w prasie lokalnej.

4. Wykonanie uchwały powierza się Zarządowi Miasta.

5. Uchwała wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w prasie lokalnej.

UCHWAŁA NR 13/III/94

RADY MIASTA RYBNIKA z dnia 14 września 1994 roku w sprawie regulaminu placu zabaw

Na podstawie:

- art. 18 ust.l, art. 40 ust.2 pkt.4, art.42 ust.l i 2 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie terytorialnym /Dz.U.Nr 16 , poz. 95 z późn. zm./

RADA MIASTA POSTANAWIA:

1. Przyjąć Regulamin Placu Zabaw stanowiący załącznik do niniejszej uchwały.

2. Umieścić Regulamin przy wejściach na wszystkie komunalne place zabaw w mieście.

3. Wykonanie Uchwały powierzyć Zarządowi Miasta.

4. Uchwała wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w "Gazecie Rybnickiej".

Załącznik do Uchwały Nr 13/III/94 Rady Miasta Rybnika z dnia 14 września 1994 r.

REGULAMIN PLACU ZABAW

Plac zabaw to ogólnodostępny teren przeznaczony dla dzieci wraz z osobami towa­

rzyszącymi.

Osoby przebywające w tym obiekcie zobowiązane są do zachowania spokoju i po rządku.

W szczególności zabrania się:

1 / niszczenia urządzeń zabawowych, 2/ zanieczyszczania i zaśmiecania terenu,

3/ niszczenia elementów małej architektury i roślin,

4 /jazdy na rowerze po terenie placu zabaw przez młodzież i dorosłych, 5/ wchodzenia na wierzchołki drzew i zadaszenia urządzeń zabawowych, 6/ gry w piłkę w sposób zorganizowany,

7/ wprowadzania psów,

8/ przebywania i korzystania z urządzeń w porze nocnej.

Nieprzestrzeganie powyższego regulaminu stanowi wykroczenie podlegające ści­

ganiu wg przepisów kodeksu wykroczeń.

L ist od fu m fla

Szanowno Redakcjo!

Wyboczom mi piyknie, żech tak dłu go do Wos nie pisoł, choć kożdo Wasza gazeta czytom od dechy do dechy. Wie cie jak to jest, były feryje i nie było cza su na pisanie. Odechciało mi sie bło znów i głupot, bo zaczął sie rok szkol ny, a wroz z nim mocka bele jakich sta rości. Choćby na tyn przykłod, książki szkolne. Chciołbych wiedzieć, kiery to wymyśloł tako breweryjo, że drukuje sie po 10 książek do jednego przedmio tu i rechtor sie wybiero te, kiere mu pa sują. Przeważnie wybiero takie, kie rych ciężko jest kupić. Jo sie tak medy tuja, że może przydom takie czasy, że rechtory bydom sie mogli tyż szkolorzy wybierać, wele fajniejszego cyferblatu.

A kaj tu jest szporobliwość? Przeca to ino łojców bije po kapsach! W bogat szych krajach jak nasz, dzieci sie uczą pora roków z jednych książek, idzie je tyż odsprzedać lebo odkupić.

Co mnie jeszcze fest tropi, to nauka języków obcych. Przy tym systemie jaki jest, my sie języków obcych uczy

my, ale nie nauczymy. M y je ino wo niomy. Pora przykłodów prosto z życia:

Marek Mateja uczył sie w podstawówie ruskigo i francuskigo. Terozki mo an gielski. Ania miała 4 lata język nie miecki, teroz mo, wol nie wol, francu ski, Marzenka tyż miała 4 lata niemiec ki, teroz mo angielski i ruski, Hela uczyła sie ruskigo, terozki mo francu ski. Dance łojcowie sie smogli od 1 klasy na prywatne lekcje angielskiego, a w 5 klasie przypodł jej francuski. Jo sie pytom, co jest grane?! Jak my przy takiej nauce momy być przyszłością na rodu?! Bydymy tłomokami i nic wię cej!

W drogich, prywatnych szkołach uczą ino angielskiego i niemieckiego, bo tymi godkami idzie sie na całym świecie dogodać. Nom, w państw o wych bida-szkołach, w ciskują jak kit nikaj potrzebny francuski i ruski. Na zachodzie dzieci mają prawo wybierać języki obce i mają ciągłość w ich ucze niu. Kiedy wreszcie my tyn Zachód do goniemy! Jakie prawo momy my, pol skie dzieci? Czy nasze prawo dziecka je st ino łod bicio abo od nauki tyż?

Przez te nasze uczenie języków ob cych, kiere jest do bani, jest żech zły jak sto diosków, ale Wos pozdrowiom

serdecznie.

Edek, fumfel Marka Matejki

L ist d o redakc ji Czwórki...

czwórki...czwórki

Chcielibyśmy podziękować wszyst kim tym, którzy przyłączyli się do akcji zbierania “czwórek”.

TAK TRZYMAĆ!

Pierwszego września otworzyliśmy nasze “pomarańczowe skrzynki”, znaj dujące się w centrum Rybnika. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, gdy zobaczyli śmy w nich sporo czwórek.

Chcielibyśmy wszystkim wrzucają cym bardzo serdecznie podziękować, a przy okazji zachęcić pozostałych do włączenia się w akcję /dla przypomnie nia - kody te są zbierane na wózek in w alidzki/. Chcielibyśm y również podziękować poczcie, która podarowa ła nam skrzynki, oraz Urzędowi Miasta Rybnika, który pomógł nam w zamoco waniu ich.

PS. Prosimy nie wrzucać listów i wi­

dokówek do pomarańczowych skrzy­

nek.

DZIĘKUJEMY

G & T

Meksyk nową dzielnicą Rybnika?

Dwa zagadnienia zdominowały po siedzenie Kom isji d/s Samorządu, które odbyło się w ostatni poniedzia łek. Członkowie komisji pozytywnie odnieśli się do inicjatywy grupy mie szkańców w sprawie utworzenia nowej, 26 dzielnicy, która obejmowałaby swym zasięgiem, najogólniej mówiąc, obszar pomiędzy ulicami: Kolejową, Świerklańską, Prostą, Brzezinam i Miejskimi a Chwałowicką, czyli tzw.

“Meksyk”. Ta licząca obecnie 2500 osób część Rybnika zaliczana była do tychczas do dzielnicy Śródmieście, jed nak, jak sugerowali autorzy petycji, Meksyk już chociażby ze względu na odległość od centrum, inną specyfikę zabudowań, swoiste problemy, powi nien stanowić oddzielną dzielnicę.

Członkowie komisji po wysłuchaniu opinii Karola Paszka, przewodniczącego

PRZEDSIĘBIORSTWO

SPEDYCYJNO-TRANSPORTOWE

t r a n s g ó r

Spółka Akcyjna

p rzew o d n

iczącego RD Śródmieście, zadecydowali, że warto dać szansę tej inicjatywie i po przeć starania ludzi, którym na sercu leżą problemy najbliższego otoczenia.

O tym, czy Meksyk faktycznie stanie się 26 dzielnicą Rybnika zadecyduje na jednej z najbliższych sesji Rada Mia

sta. Drugą w ażną kw estią poruszaną przez komisję był sposób przygotowa nia wyborów do rad dzielnic. Postano wiono zorganizować spotkanie komisji ze wszystkimi przewodniczącymi rad dzielnic, które odbędzie się 3 paździer nika o godz. 16.00 w Urzędzie Miasta.

Na spotkaniu tym zapadną ostateczne decyzje co do terminów zebrań wybor czych w poszczególnych dzielnicach.

W stępnie ustalono, że wybory takie będą odbywały się w październiku i li

stopadzie br. J.R.

Studencka msza

W najbliższą niedzielę tj. 25 wrze śnia o godz. 11.00 w kościółku akade mickim przy ulicy Gliwickiej zostanie odprawiona msza święta inaugurująca rok akademicki 1994/95, na którą orga nizatorzy zapraszają całą społeczność

akademicką. R.

Uwaga

właściciele psów!

W ostatnich tygodniach służby ko­

munalne obserw ują coraz częstsze przypadki wypuszczania przez właści­

cieli na miejskie skwery i do parków psów bez opieki, buszuje tam również wiele psów bezpańskich. Szczególnie uciążliwa jest obecność czworonogów na zieleńcach przy TZR, gdzie rozko­

pują one świeżo założone trawniki oraz fragmenty dużego kwietnika zlokalizo­

wanego na schodach. Bezpańskie psy bywają także groźne dla pracujących tam ludzi oraz przechodniów.

Zarząd Zieleni Miejskiej w Rybniku jako adm inistrator terenów zieleni przypomina, że zgodnie z regulaminem

parkowym ” obowiązuje zakaz wy prowadzania tam psów bez kagańca i smyczy. Aby przeciwdziałać swobod nej i niekontrolowanej obecności psów w terenach zielonych planowane jest okresowe chwytanie psów pozostają cych bez opieki i przewożenie ich do schroniska dla zwierząt w Raciborzu lub Katowicach.

W przypadku psów, które będą posia­

dały numer identyfikacyjny, kosztami transportu i przechowywania zostanie obciążony właściciel psa na podstawie istniejącej ewidencji.

NOWA STACJA KONTROLI POJAZDÓW

w Rybniku przy ul. Jankowickiej 9,

czynna w godzinach 6.00 - 18.00, w soboty 6.00 -14.00 WYKONUJE BADANIA TECHNICZNE POJAZDÓW

- motocykli i motorowerów

- samochodów osobowych i ciężarowych - autobusów i ciągników rolniczych - pojazdów przeznaczonych

do przewozu materiałów niebezpiecznych - przyczep i naczep

- pojazdów przed pierwszą rejestracją - pojazdów składaków i haków holowniczych - numerowanie nadwozi, podwozi

i bloków silnikowych

B L IŻ S Z Y C H IN F O R M A C J I U D Z IE L A :

STACJA KONTROLI POJAZDÓW, telefon 39-5339

SERDECZNIE ZAPRASZAMY

2

Akcja krwiodawstwa

W piątek, 30 września w Domu Kultury w Boguszowicach o godz.

9.00 rozpocznie się ogólna akcja krwiodawstwa. Organizuje j ą Woje wódzka Stacja Krwiodawstwa w Kato wicach, która sprowadzi do Boguszo wic autobus wyposażony w stanowiska poboru krwi ze specjalistycznym osprzętem i fachową obsługą medycz ną. Drugim organizatorem je st Klub Honorowych Dawców Krwi KWK

“Jankowice”, działający przy miejsco

wym Domu Kultury. /gw/

Sprostowanie

Do naszej ostatniej relacji z sesji RM wkradły się dwa błędy:

1/ Plac zabaw, dla którego radni uchwalili regulamin, mieści się przy ulicy Zamkowej

2/ Członkowie poszczególnych Komi sji Rady M iasta nie będący radnymi otrzymują ryczałtową dietę za udział w posiedzeniu komisji w wysokości 250 tys. brutto za jedno posiedzenie, a nie 350 tys. jak podaliśmy.

Zainteresowanych przepraszamy.

nowo otwarty

NIGHT CLUB - DISCO

“JACK PUB”

Rybnik-Wielopole, ul. Gliwicka 109

z a p ra sza w k a żd y w eek en d od 20.00 do p óźn y ch god zin n ocn ych na w sp a n ia łą zabaw ę.

Zapewniamy fachową obsługę i umiarkowane ceny.

Organizujemy bankiety, wesela itp.

M o żliw o ść rezerw a cji stolików .

Tel. 26 858 od godz. 17.00 do 22.00.

GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

(3)

Są jeszcze miejsca w naszym zurba nizowanym świecie, które przypomina ją nam dawne czasy utopków i strzyg.

Ponad stuletni dąb przy ulicy Energety ków może być tego przykładem. Gwał towny rozwój przemysłu i rabunkowa gospodarka w naszym regionie dopro wadziła do degradacji środowiska natu ralnego. Tylko nieliczni, niemi świad kowie, którzy przetrw ali do czasów dzisiejszych, są symbolem ludzkiego okrucieństwa. Kiedyś szumiała tu dą browa, przez którą toczyła swe wody krystalicznej czystości rzeka Nacyna.

W jej nurcie pluskały się zdrowe ryby, a po czystym piaszczystym dnie space rowały raki szlachetne. Występowały tu takie gatunki ryb jak minogi rzeczne, które żyją tylko w doborze natlenionej wodzie. Fauna i flora była tak przebo gata, że wypełniłaby sporej objętości przewodnik przyrodniczy. Była też tu taj kraina utopków, strzyg, jaroszków, połednic, klękanic, meluzyn, błędnych ogników i wielu innych śląskich demo nów. Dziś w naszym zkomputeryzowa nym świecie pamięć o nich dawno za ginęła. O ich istnieniu można usłyszeć jeszcze w opowiadaniach nielicznych starzyków. Samotny dąb, który dogory wa przy ul. Energetyków, patrzy na be tonowe bloki oś. Nowiny jakby prosił o wybaczenie, że jeszcze tu stoi i liście ma jeszcze zielone. Jak na ironię, dzie ci z tego kamiennego miasta m ają z niego pożytek. Na jego najwyższym konarze urządziły sobie huśtawkę z węża strażackiego. Jest to swego rodza ju symbioza człow ieka ze środow i skiem, dorośli po prostu zapomnieli o potrzebie swych latorośli, tak są zajęci

Posprzątaliśmy!

c.d. ze strony 1

akcji, wystawiano przedmioty od lat gromadzone na strychach i w piwni cach. “Ale wywoziliśmy w szystko” - mówi J. Wieczorek. Podobne spostrze żenia ma też Jan Serwotka, udziało wiec spółki “Eko”: “Do tego co zebra ła młodzież, mieszkańcy dołączali swo je własne śmieci latami gromadzone w stodołach po kątach, żebyśmy za dar mo je wywieźli. Wywoziliśmy, bo lepiej że je wystawiają zamiast wywieźć do lasu.

Józef Wieczorek szczególnie chwali młodzież, sprzątającą Kamień. “Nie ma kogo wyróżniać, bo każdy się starał z workiem - twierdzi Jan Serwotka - ale wyjątkowo dużo śm ieci zebrała mło dzież ze Szkoły Podstawowej nr 13 w Chwałowicach, sprzątająca las

“Królewiok”

-

zebrali 30 metrów sze ściennych odpadów !” Bardzo dużo śmieci zgromadzili też uczniowie chwałowickiej “czternastki” - jak się okazało, uczniowie tej szkoły od kilku lat uczestniczą w podobnych akcjach z okazji Dnia Ziemi. Uczniowie szkoły podstawowej nr 15 przy ul. Rybackiej zebrali w rejonie nieużytków przy ul.

Golejowskiej części maszyn, ogrodzeń, metalowe beczki, meble, opony, butelki w takiej ilości, że do ich wywiezienia trzeba było użyć specjalnej ładowarki.

Podobny “urobek” zebrała grupa zor ganizowana przez samorząd N iedo bczyc w rejonie lasu przyległego do ul.

Krzywoustego i Gruntowej.

Sześć wywrotek mebli, pralek, bojle rów, pieców itp. wywieziono z osiedli Nowiny, Dworek i Wrębowa. Jan Ser wotka uważa, że na wyróżnienie zasłu gują wszystkie szkoły z Chwałowic, Niedobczyc, Orzepowic, Stodół, a tak że mieszczące się przy ul. Orzepowic kiej i Buhla w centrum. Szkoła w Stodołach

walką o byt.

Bardzo dawno temu w dziupli tego dębu przebywał Utopek, a w bezksię życowe noce latały koło niego ogniki

błędne. Nasi dziadkowie, kiedy przy­

trafiło im się iść w nocy na skróty z za­

bawy w Orzepowicach z daleka omijali to miejsce. Pewnego razu muzykant,

który o własnych siłach nie był w stanie dalej iść, zdrzemnął się pod tym dę bem. Obudziło go nad ranem granie na jakoś dziwnie znanym mu instrumen cie. Kiedy przetarł oczy, zobaczył ma łego chłopczyka w czerwonym ku braczku, grającego na jego klarnecie.

Zaś wokół niego tańczyły strzygi razem z jaroszkami, a nad ich głowami latały błędne ogniki. Kiedy to zoba czył, od razu w ytrze źwiał i na bosaka, bez klarnetu uciekał do domu. Po paru dniach dopiero odzyskał swój instrument. Musiał go skropić wodą święco ną, gdyż był tak moc no do pnia tego dębu przytwierdzony, iż w żaden inny sposób nie można go było ode rwać.

Dużo jeszcze legend związanych z tym drzewem można by przypomnieć, ale po co, komu to potrzeb ne? “Drzewa umiera ją stojąc ” - wszyscy o

tym wiemy, ale jak im możemy pomóc - oto je st pytanie? Może mały Adam, potomek tych, którzy uwierzyli w śląskie eldorado, siedząc zadumany w utopkowym miejscu, coś wymyśli! Może jego pokolenie okaże się mądrzejsze?...

B. DZIERŻAWA Tylko my o tobie jeszcze pamiętamy, nasz dębie kocha

ny...! /Choć nie bardzo przez nas jesteś szanowany./ Jak groźne monstrum do góry łeb swój wznosisz,/ Chciałbyś krzyczeć z bólu, ale tylko prosisz...

Na dożynki do Orzepowic

Rada Dzielnicy Orzepowice, Cech Rzemiosł Różnych z Rybnika oraz Komisja Kultury przy RM pragną za prosić, za naszym pośrednictw em , wszystkich mieszkańców Rybnika na festyn dożynkowy do

Orzepow ic, który odbędzie się w nie dzielę 2 październi ka na boisku przy uli cy Łącznej. Dla wszy stkich, którzy zechcą skorzystać z tego za proszenia przewidzia no szereg atrakcji, m.in. akrobacje samo lotowe, skoki spado

chronowe, konkurencje sportowe / przeciąganie liny, rodzinne biegi szta fetow e/, zabawę taneczną, pokaz sztucznych ogni i przede wszystkim lo terię fantową z całym mnóstwem cennych

cen

nych nagród, wśród których najatrak cyjniejsze to świniak, koza, baran, ze garki, torty. Organizatorzy zapewniają dobrą zabawę i ładną pogodę. Myślę, że warto skorzystać z tego zaproszenia, tym bardziej, że do chód z imprezy przeznaczony je st na szczytny cel - budowę szpitala w Orzepowicach. Li stę sponsorów otwierają: Cech Rzem iosł Róż nych, E nergoin west, W rzospol, KWK “Jankow i ce”, Elektrownia “Rybnik”, RSP Rybnik. Organizatorzy czekają na dal sze zgłoszenia.

Szczegółowy program festynu zamie

ścimy za tydzień. J.R.

Tout comme ch ez nous !

No, może trochę przesadziliśmy, ale tylko odrobinę. Bo od niedawna można w Rybniku za jedyne kilka tysięcy zło tych skosztować

typowego dla fran cuskiej kuchni cro issanta. W ypieka nego ściśle według francuskiej recep tury, z mąki spe cjalnie do tego celu sprowadzanej z Francji. Gdzie można tak dosłow nie poczuć smak

“słodkiej Francji”?

W otwartej z wiel ką pompą w ubie głym tygodniu

“La Croissanteri n e ”przy ulicy Ra ciborskiej. Relacji z otwarcia niestety

w naszym tygodniku nie było, ponie waż wysłane do redakcji zaproszenie zaginęło po drodze. Właściciel lokalu, Janusz Mikułka, bardzo nad tym ubo lewał i w efekcie otrzymaliśmy dupli kat zaproszenia zdobny w rysunek “la

i żmudne przygotowania. Fleury M i chonstawia firmom będącym jej przed stawicielami wysokie wymagania - li czy się nie tylko najwyższa jakość sp rz e d a w a n y c h wyrobów, ale rów nież wystrój wnę trza, w którym się je oferuje, a zasa dy obsługi klien tów są określone tak samo ściśle, jak strój persone lu.

Nieraz narzeka liśmy na łamach

“GR”, że nie ma w naszym mieście restauracji, w której m ożna by spróbować potraw e g z o t y c z n y c h kuchni. “La Croissanterine” na ulicy Raciborskiej co prawda restauracją nie jest, choć już wkrótce można będzie w niej pizzę nie tylko kupić, ale także na miejscu zjeść, ale za to już dziś można w niej nabyć prawdziwego francuskiego

Praca w lokalu o tak niewielkiej powierzchni wymaga bardzo dobrej organizacji. Zdj.: wack

croissanterine” - dziewczynki niosącej rogaliki. Taki sam obrazek widnieje na witrynie sklepu oraz na firmowych pu dełkach na pieczywo i pizzę, którą rów nież można kupić w sklepie przy Raci borskiej. “La Croissanterine”jest dru gim w Polsce punktem, po sklepie w Krakowie, sieci francuskiej firmy Fleur y Michon, której wyroby znane są już w wielu krajach Europy. Otwarcie skle pu w Rybniku poprzedziły długotrwałe

fran cu sk

iego rogalika. “Bez niego- jak mówi pan Mikułka, który przez pewien czas mie szkał we Francji - nie ma tam życia. ” Warto więc chyba w niedzielę przed trzynastą wybrać się na spacer do “Cro issanterine” i kupując od miłej sprze dawczyni w charakterystycznym biało

— zielono — czerwonym stroju smaczne cia stko poczuć się jak na zagranicznej wy cieczce...

A. LEŃSKA

Dożynkowy korowód

W Radziejowie i Popielowie S

to

dołach wręcz się domagała, by włączyć ją do akcji. “Eko” wywiozło ponad 100 metrów sześciennych śmieci, ale Jan Serwotka uważa, że “rzecz nie w to nach, metrach czy ilości uczestników - ważne, żeby do młodych dotarło, że w lesie się nie śmieci, nie wywozi się do lasu odpadów. Cel wychowawczy je s t najważniejszy, a trzeba podkreślić, że żadna szkoła się nie uchyliła od akcji, a w wielu sprzątano po lekcjach czy w sobotę. Młodzież spontanicznie propo nuje, by taką akcję powtarzać przynaj mniej dwa razy do roku, a my się chęt nie do tego włączymy. ” Józef Wieczo rek z Rybnickich Służb Komunalnych myśli podobnie: “Chcielibyśmy , żeby takich akcji było więcej! One napraw dę mają duże znaczenie wychowaw cze. ” Irena Kułachowa również sądzi, że niezależnie od dużej ilości zebra nych śmieci, największy sukces

“sprzątania świata” polega właśnie na tym, że takie sprzątanie wychowuje.

K. MICHALAK

Mieszkańcy Radziejowa i Popielo wa wspólnie urządzili dożynki - po mszy ulicami przeszedł barwny ko rowód, później uczestnicy dożynek bawili się w “R adziejow iance” do pierwszej w nocy. Impreza była tak udana, że mieszkańcy Popielowa i Radziejowa postanowili urządzać dożynki co roku.

Dożynkowe obchody odbyły się w niedzielę, 18 września. Rozpoczęła je o godzinie dziewiątej msza, odprawiona w kościele św. Trójcy w Popielowie przez księdza proboszcza Antoniego Odróbkę. W nabożeństw ie w zięli udział rolnicy, gospodynie domowe, strażacy i górnicy z pocztami sztanda rowymi i w tradycyjnych strojach. O czternastej w Popielowie zebrał się do żynkowy korowód, główny organizator Norbert Bugiel powitał wiceprezyden ta Rybnika Jerzego Koguta, wychylono

w y ch y lo

no puchar za zdrowie wszystkich obe cnych, po czym pochód ruszył do Ra dziejowa. W korowodzie szli rolnicy z płodami rolnymi, jechały maszyny rol nicze, była też miejska orkiestra, a na wet kowal, który podkuwał konia. W dwóch bryczkach jechali oficjele czyli prezydent Jerzy Kogut, radni Zygmunt Gajda i Jan Tomiczek oraz księża Mi rosław Sznykała i Antoni Odróbka.

Starostą dożynek był Norbert Mueller, zaś starościną Hildegarda M alarz, która przygotowała wspaniałą dożyn kową koronę. Przemarsz zakończył się w niedawno odnowionej restauracji

“Radziejowianka”, gdzie uczestników dożynek powitali organizatorzy z kółka rolniczego - Norbert Bugiel, Jan Kuś ka i Henryk Matloch. Po poczęstun ku, złożonym z gorącej kiełbasy, kawy i śląskiego kołocza zaczęła się zabawa taneczna. Starsi mieszkańcy wspominają

w sp o m

inają, że tegoroczne święto plonów przebiegało podobnie jak przed w ojną - powróciła tradycja uczestniczenia w mszy świętej, wspólnego przejazdu przedstawicieli władz i proboszczów, uczestnicy przybyli w tradycyjnych strojach. Poprzednie dożynki w Ra dziejowie i Popielowie odbyły się dwa lata temu, ale tegoroczne były tak uda ne, że mieszkańcy zamierzają przygo towywać święto plonów co roku. /K./

KUPON

uprawniający do bezpłatnej regulacji świateł w samochodzie

Tylko dla czytelników

"Gazety Rybnickiej"

r

Śladami Utopka

(4)

"Martwa natura w urzędzie

Ostatni z omawianych witraży w bu dynku Urzędu Miasta w Rybniku przy ul. Chrobrego znajduje się prawie na poddaszu, gdzie może go zobaczyć nie wielka ilość petentów i zwiedzających.

A szkoda, bo jest on ciekawym przykła dem międzywojennego zdobnictwa i wykorzystania w szklanym tworzywie całego bogactwa barw. Witraż ten, o połowę

k o n

kretnego okresu w historii sztuki, lecz były w niej obecne od czasów starożyt nych, przez płótna Cezanne -a, po twór czość współczesnych.

Omawiany witraż z “martwą naturą”

powstał w 1928 roku w pracowni Żeleń skich w Krakowie lub u Jana Kermela w Rybniku, według projektu poznańskiego artysty Jana Piaseckiego.

Witraże są szczególnie atrakcyjną,

p o

łowę mniejszy od pozostałych, przedsta wia paterę pełną owoców - winogron, pomarańczy, jabłek i śliwek. Tego typu motywy nie s ą charakterystczne dla konkretnego

choć kosztowną ozdobą budynków. Aż szkoda, że dzisiaj stosowaną dość rzad­

ko.

Tekst i zdj.: MAREK SZOŁTYSEK

Dni Muzyki Organowej i Kameralnej

Pozdrawiają nas...

Zespół kam eralistów z A ustrii koncertował 20 września w rybnic kiej bazylice w ramach Dni Muzyki Organowej i Kameralnej. Muzycy z Linzu zagrali utwory barokowe , a

także powstałe na przełom ie rene sansu i baroku. Zaprezentowali kom pozycje Bacha, Marcellego, Schutza, Meallego, Rossettiego, a także Tele manna, który m ieszkał i tw orzył na Śląsku. Austriaccy kameraliści - skrzy paczka Irmgard Seidl, flecistka Hel ga Sambs, organista Heinz Sambs, śpiewak Reinhard Mayr, z którymi w

zastępstw ie zagrała w iolonczelistka Aleksandra Stopa - kształcili się w Linzu, tam też pracują jako profesoro wie w szkole muzycznej. Grają razem nie tylko na koncertach, spotykają się też, by po prostu wspólnie pomuzyko wać. Trzeci ju ż kon cert Dni M uzyki Organowej zgrom a dził licznych słucha czy, wydaje się, że ich ilość rośnie w trakcie festiw alu, ciekawe więc, ilu melomanów przybędzie na następ n ą imprezę - “Requ iem” Mozarta, które we wtorek, 27 września o godzinie 19.15 przedstawi Filharm onia Ziemi Rybnickiej i chór “Resonans Con Tut

ti” z Zabrza. /K/

Kurs tańca towarzyskiego w TZR

W Teatrze Ziemi Rybnickiej rozpo­

czął się kolejny kurs tańca towarzy­

skiego.

W nadchodzącą niedzielę 25 wrze śnia odbędzie się już drugie spotkanie:

dla chętnych na I stopień - o godz.

9.00, zaś na stopień II o godz. 10.00.

Lista chętnych nie jest zamknięta, moż na się jeszcze zapisać.

t r a n s g ó r

N ow a Stacja Kontroli Pojazdów

Rybnik, ul. Jan kow icka 9 czynna 6.00 - 18.00 sobota 6.00 - 14.00

Wytnij i przyjedź

...z “zielonej szkoły” w Dźwirzynie, gdzie wspaniale się bawią dzięki rodzi com i sponsorom: elektrowni “Rybnik”

i spółce “Ecol”

Klasa IIIb z SP 34 z wychowawcami Asenatą Kwaśniewską i Urszulą Zu ber

Zaprosili nas...

... na wystawę malarstwa Elżbiety Nie dzieli-Siejny. Otwarcie odbędzie się dziś, w piątek, 23 września o godz.

17.00 w Miejskiej Bibliotece Publicz nej w Rybniku, ul. Szafranka 7.

* * *

... do Muzeum w Raciborzu na spotka nie związane z promocją wydawnictwa m uzealnego “ ŚLĄSK NA DAWNEJ MAPIE”. Promocja związana będzie z prezentacją rzadkich walorów kartogra ficznych, stanowiących fragment zbio ru własnego Muzeum w Raciborzu, w oparciu o które wydawnictwo zostało opra cowane.

Spotkanie odbędzie się 26 września 1994 r. o godz. 11.00, w budynku ekspozy cyjnym Muzeum przy ul. Chopina 12.

Wybory miss babci i mister dziadka

Młodzi inaczej

Jesień na rybnickim Rynku roz poczęła się świętem jesieni życia - w yboram i M iss Babć i M istera D ziadków. Zw ycięzcy - C zesław a D ąbrow a i S tan isław Rudny, w ró c ili do domu z k om p letam i ozdobnych szklanek. W przerwach m iędzy k on k u ren cjam i śp iew ali K rystyn a G iżow ska i B ogu sław Mec, grał też dixielandow y South Silesian Brass Band.

S łoneczna pogoda w n ie d zie lę sprawiła, że na Rynku zgromadził się tłum. Imprezy rozpoczęły “życiowe”

pio sen k i K rystyny G iżow skiej.

Wspólne kołysanie się w rytm prze bojów “Nie było ciebie tyle lat... ” i

“Przeżyłam z tobą tyle lat ” rozgrza ło publiczność na tyle, że do w ybo rów Miss Babć i M istera Dziadków stanęło aż dziesięcioro kandydatów - pięć pań i tyluż panów. Również do jury poproszono najbardziej kompe

tentną osobę z widowni - kilkuletnią dziewczynkę, która mogła ocenić za lety kandydatów z punktu w idzenia wnuczki.

Pierwszym zadaniem w konkursie było p rze d staw ie n ie się, później trzeba było coś zaśpiewać, zabrzmia ły więc nad Rynkiem “Maryjanna ” i

“Miłość ci wszystko wybaczy ”, a za w odow cy, czyli G iżow ska i M ec, dwoili się i troili, by pochwalić każ dego śpiew aka am atora. Z re sz tą w trakcie całej imprezy mieliśmy oka zję słuchać pio sen ek śpiew anych p rzez B ogusław a

M eca i K rystynę Giżowską, a świet nie p asujących do n astro ju n ie d z ie l nego popołudnia na Rynku - były melo dyjne, usposabiały do p o d śp iew y w a nia, do czego z re sz tą piosenkarze gorąco zachęcali.

K olejne k onku rencje były ju ż przeznaczone tylko dla jednej płci. Pa nie m iały więc za w iązać kraw at /co

trudno chyba uznać za kobiece zaję cie/, im też przypadło planow anie pracy adm inistracji sam orządow ej, m usiały bowiem napisać plan dnia dla prezydenta m iasta . Prezydento wi zaproponow ano, m iędzy innymi przejrzenie prasy lokalnej, by się do w ied z ie ć, co p isz ą o nim gazety, przyjęcie sprawozdania Straży M iej skiej z za sła b n ięć strem ow anych

babć i dziadków, wizytę w ośrodku księdza Jośki, a po osiemnastej zaba wianie w łasnych dzieci i ew entual nych wnuków. Miało też być dwugo dzinne spotkanie z babciami i - tylko godzinne! - spotkanie z dziadkam i.

K tóraś z uczestniczek przew idziała też bankiet na cześć miss i m istera od godz. 14.00

do 20.00, ale z m o ż l i w o ś c i ą p r z e d łu ż e n ia . W szystkie sp i­

sane plany dnia uroczyście w rę­

czono stra ż n i­

kowi m ie jsk ie­

mu, zobowiązu­

jąc go, by w po­

niedziałek prze­

kazał je p rezy­

dentowi.

K iedy panie p l a n o w a ł y dzień prezyden ta, dając mu mnóstwo czasu na kawę i posił ki, panow ie g w o ź d z ik a m i

w y b ijali na d eseczce słow o “ K o cham” . Był też konkurs na bandażo w anie głowy /w łasnej/, babcie biły śm ietany, a potem z zaw iązanym i oczam i karm iły n ią dziadków , zaś dziadkowie oświadczali się na migi i prasowali spodnie urojone. Entuzjastycznie

ch o

dnikach, o czystości w mieście. Jed na z pań, nie m ieszkająca w Rybni ku, dziwiła się, że jest tu tyle zieleni.

Po krótkim występie jazzowej gru py “ S outh S ilesian B rass Band”

ogłoszono wyniki. Miss Babć została C zesław a Dąbrowa, Misterem D ziadków Stanisław Rudny. Zwy cięzcy otrzym ali kom plety ozdob nych szklanek koktajlow ych, zdo bywcy drugiego m iejsca, Janina Korduła i Henryk Dąbrowa, dosta li zaproszenie na Andrzejki w restau racji “Olim pia” w Kamieniu, nagrodą

Jedna z babć w duecie z Krystyną Giżowską śpiewa

"Miłość ci wszystko wybaczy"

E n tu

zjasty czn ie p rzyjm ow ano “ja ja r s k i”

konkurs - panie miały włożyć panom jajko w je d n ą nogawkę, a wyjąć dru gą, co poszło błyskaw icznie. W szy scy uczestnicy konkursu zabaw iali się też w akw izytorów , sp rz e d a ją cych szampony, a także w prezente rów telew izji kablowej Rybnik, za chwalających uroki m iasta - mówio no o pięknym Rynku, równych chodnikach

Zwycięzcy: Czesława Dąbrowa i Stanisław Rudny

n ag ro

dą za trzecie miejsce - dla Aleksan dry Rudnej i H enryka Myszkow skiego - było zaproszenie na Dni Li teratury.

M ówi su p erd ziad ek , Stanisław Rudny: “Wspaniała impreza ! Mo głem p o p a trz e ć na lu dzi z góry, z podium, a j a rzadko p a trzę z góry!

Obaj synowie nie wierzyli, że wygra łem. Wszystkie konkurencje były faj ne, ale trochę za dużo tej śmietany...j Z początku bałem się, że się wygłu piam, ale chyba się p o d o b a ło ”.

Rzeczywiście, konkurs bardzo się podobał, nawet młodzieży. Dopisała pogoda, ale impreza trwała za długo - trzy godziny stania na Rynku to za w iele, naw et w słoneczną - ale jed nak chłodną - niedzielę. W ubiegłym roku tak ie w ybory odbyły się w ośrodku MOSiR-u przy ul. Powstań ców, brali w nich udział tylko emery ci. Tym razem w śród w idzów były dzieci, m łodzież, ludzie w średnim, wieku i starsi, i wszyscy mogli zoba czyć, że “dziadek” to nie znaczy “ra m o l” , “b a b c ia ” nie m usi być starą babą, a ludzie powiedzmy po czter dziestce m ogą dobrze bawić siebie i innych. Jeżeli celem im prezy była w spólna zabaw a i in te g racja mło dych i “ m łodych in a cz ej” to udało się to osiągnąć.

KLAUDIA MICHALAK

W naszym nieustającym konkursie na najciekawsze zdjęcie z albumu czytelników

nagrody otrzymują:

Justyna GORCZYŃSKA ("GR" nr 34),

i Grzegorz STÓJ ("GR” nr 38)

Z a p ra s z a m y n a s z y c h C z y te ln i ków do w sp ó ln e g o o g lą d a n ia zdjęć. W ystarczy przyjść do red ak cji z ciekaw ym zdjęciem , które po sk opiow aniu n aty ch m iast zw ró c i my. /M ożna też w rzucić je do n a szych "żółtych skrzynek"/.

A utora n a jsy m p a ty czn iejszeg o lub n a jb a rd ziej " o d ja zd o w e g o ” zdjęcia firm a "EKSPRES FUJI", R ybnik, ul. Reja 2 nagrodzi b ez płatn ym w yw ołan iem i w y k o n a niem od bitek z rolki film u.

Z d ję c ie z a lb u m u czytelników

Walka. Zdjęcie: Grzegorza Stója

GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

Austriaccy kameraliści

(5)

XXV Rybnickie Dni Literatury

Pod patronatem Prezydenta Miasta Rybnika

Wszyscy spragnieni uczty duchowej rybni czanie - i nie tylko - ape tyty swoje b ę d ą mogli zaspokoić w czasie jubi leuszowych, bo organi zowanych już po raz dwudziesty piąty, Ryb nickich Dni Literatury.

Imprezie z Pegazem w herbie patronuje P re zydent Miasta Rybnika, Józef Makosz, a kierow nictwo artystyczne spra wuje, i tu się państwo zdziwią, Wojciech Bro nowski.

Teatr Ziemi Rybnic kiej, Mała Scena Rybnic ka oraz komitet organiza cyjny tegorocznych RDL zapewniają, że wśród wielu imprez każdy znaj dzie interesujący spek takl, koncert, występ ka baretu lub spotkanie z ulubionym autorem czy aktorem. Zapraszamy za

tem, niech Muzy zawład ną naszym miastem, choć by tylko na tydzień...

Sponsorzy XXV RDL:

* Urząd Wojewódzki w Kato wicach * Rybnickie Zakłady Wyrobów Metalowych Huta

"Silesia” *Pierwszy Komer cyjny Bank S.A. w Lublinie, oddział Rybnik * P rzed się biorstw o Państw ow ej Komunikacji Samochodowej w Rybniku *Bank Regional ny S.A. w Rybniku

W spotkaniach z młodzieżą

w szkołach udział wezmą:

Teresa FERENC, K rzysztof GĄSIOROW SKI, A nna JANKO, Z bigniew JA N KOWSKI, Julian KAWA LEC, Tadeusz KIJONKA, Ja nusz K ONIUSZ, Jan K O PROWSKI, A leksander MINKOWSKI, Jó zef M U SIOŁ, Anna OSTRZYCKA, Marek RYMUSZKO, Roman SAMSEL, Dorota SIMONI DES, Krzysztof Teodor TOE PLITZ, Janina ZAJĄCÓW NA, Zbigniew ZIELONKA, Andrzej ŻAK, Leszek ŻU LIŃSKI, Henry MAAS

SCENA TEATRU ZIEMI RYBNICKIEJ

24.09. /sobota/ godz. 17.00

NAMIOT ŚWIATŁOŚCI

czyli dialog człowieka z Absolutem /pre miera/ environment, ikonosfera, happening - muzyka, słowo, efekty zapa chowe

Scenariusz i reżyseria Marian RAK

25.09. /niedziela / godz. 15.00 i 19.00

Ernest BRYLL -

“NA SZKLE MALOWANE”

- barwne widowi sko w wykonaniu Teatru Powszechnego z Warszawy

Reżyseria: Krystyna JANDA

Wykonawcy: Emilian KAMIŃSKI, Krystyna JANDA, Dorota STALIŃ­

SKA i inni.

26.09. /poniedziałek/ godz. 10.00 i 12.00

Julian Tuwim -

“PCHŁA SZACHRAJKA”

- spektakl w wykona niu Teatru Dramatycznego z Częstochowy

26.09. /poniedziałek/ godz. 18.00

“PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO”

- czyli słowo jest sztuką.

JUBILEUSZOWY PROGRAM SPECJALNY W RAMACH INAUGURACJI XXV RDL.

Udział wezmą: Krzysztof DAUKSZEWICZ, Emilian KAMIŃSKI, Ber nard KRAWCZYK, Tadeusz MALAK, Justyna SIEŃCZYŁŁO, Wojciech SIEMION, Henryk TALAR

oraz pisarze, poeci, sympatycy RDL, organizatorzy a także publiczność.

Reżyseria i prowadzenie Bogusław SOBCZUK

27.09./wtorek/ godz. 10.00

“KONTRABASISTA”

- spektakl w wykonaniu Emiliana KAMIŃ SKIEGO z Teatru “Ateneum” w Warszawie

28.09. /środa/godz. 9.00 i 11.00

Cyprian Kamil NORWID

“MOJA PIOSENKA”

Wykonawcy: Ewa LEŚNIAK, Bernard KRAWCZYK, Piotr WARSZAW­

SKI oraz Halina KALINOWSKA

29.09. /czwartek/ godz. 18.00

Kabaret

“POTEM ”

z Zielonej Góry oraz Stanisław TYM

30.09. /piątek/ godz. 11.00

Kabaret

“POTEM ”

z Zielonej Góry

30.09. /piątek/ godz. 18.00

Program kabaretowy

“PRYSŁY ZMYSŁY”

teksty i piosenki Jeremiego PRZYBORY i Jerzego WASOWSKIEGO w wykonaniu aktorów Teatru im. J. KOCHANOWSKIEGO z Opola

01.10. /sobota/ godz. 18.00

RECITAL PIOSENKI AKTORSKIEJ

prezentuje Stanisława CELIŃSKA z zespołem

02.10. /niedziela/godz. 17.00

Joseph STEIN -

“SKRZYPEK NA DACHU”

- musical w 2 ak tach w wykonaniu Teatru Rozrywki z Chorzowa.

Reżyseria i scenografia: Marcel KOCHAŃCZYK

Wykonawcy: Stanisław PTAK, Marta KOTOWSKA i inni.

ZAKOŃCZENIE XXV RYBNICKICH DNI LITERATURY

MAŁA SCENA RYBNICKA

26.09. /poniedziałek/ godz. 9.00 i 11.00"

“CYGAN”

- spektakl w wykonaniu Justyny SIEŃCZYŁŁO i Emilia na KAMIŃSKIEGO

27.09. /wtorek/ godz. 9.00

Występ Tadeusza MALAKA,

aktora Starego Teatru w Krakowie godz. 11.00

RECITAL KABARETOWY

Krzysztofa DAUKSZEWICZA godz. 19.00

1.

“KONTRABASISTA”

monodram w wyk. Emiliana KAMIŃ SKIEGO

2.

WIECZÓR AUTORSKI

Krzysztofa DAUKSZEWICZA i jego zespołu

28.09. /środa/ godz. 19.00

1. Ogłoszenie wyników konkursu literackiego na wiersz dla młodzieży 2. Kabaretowy wieczór autorski Stanisława TYMA pt.

“KAWAŁEK SZCZĘŚCIA”

29.09. /czw artek/ godz. 9.00 i 11.00

Kabaret autorski Stanisława TYMA pt.

“KAWAŁEK SZCZĘ ŚCIA”

godz. 20.30

Jan POPRAWA i Bogusław SOBCZUK zapraszają na KONCERT MI STRZÓW POEZJI ŚPIEWANEJ pt.

“ŚWIECIE, A PRZECIEŻ MIAŁEŚ SIĘ ŚMIAĆ!...”

Wykonawcy : Zofia ŁAWRYNOWICZ, Krystyna ŚWIĄTECKA, Stefan BRZOZOWSKI.

W jubileuszowych Rybnickich Dniach Literatury, w ponad 90 spotkaniach autor skich udział weźmie dwudziestu literatów. Spotkają się oni z młodzieżą we wszy stkich szkołach ponadpodstawowych i w większości szkół podstawowych. Goście XXV RDL wystąpią także w niektórych placówkach kulturalnych, nie tylko zre sztą rybnickich. A oto szczegółowy harmonogram spotkań:

26.09. - godz. 9.00 - Klub Kultury w Ligocie - godz. 11.00 - Czytelnia Miejskiej Biblioteki Publicznej /MBP/ w Rybniku

- Janina Zającówna

- Janina Zającówna

26.09. - godz. 11.00 - Dom Kultury w Niedobczycach - Zbigniew Jankowski - Teresa Ferenc - Anna Janko

27.09. - godz. 11.00 - MBP w Jastrzębiu

- godz. 16.00 - MBP w Jastrzębiu

- godz. 16.00 - Filia MBP w Rybniku na Piaskach /ul. Za torem 5/

- godz. 17.00 - Czytelnia MBP w Rybniku

- Anna Ostrzycka - Marek Rymuszko - Janina Zającówna - Zofia Kucówna spotkanie autorskie

- Janina Zającówna - Teresa Ferenc - Anna Janko - Zbigniew Jankowski

- godz. 17.00 - MBP w Wodzisławiu Śl.

- godz. 17.00 - Dom Kultury w Boguszowicach - - godz. 18.00 - Miejski Ośrodek Kultury /Dom Zdrojowy w Jastrzębiu/

- Monodram pt. “Radca mi nisterstwa spraw zagranicz nych opowiada...” - na pod stawie żartobliwych wspo mnień Kazimiery Iłłakowi czówny. Wyst.: Zofia Ku cówna oraz przy fortepianie Irena Kluk-Drozdowska

Marek Rymuszko Dorota Simonides

28.09. - godz. 12.30 - MBP w Jastrzębiu

- godz. 16.00 - MBP w Wodzisławiu Śl.

- Aleksander Minkowski - Józef Musioł

- Zofia Kucówna spotkanie autorskie - godz. 17.00 - Czytelnia MBP w Rybniku - Anna Ostrzycka

- Marek Rymuszko - godz. 18.30 - Sala Widowiskowa MBP

w Rybniku - monodram j .w. w wykonaniu

w y k o

naniu Zofii Kucówny

(6)

W Rybniku są trzy takie grupy. Na ich spotkaniach, na których zbiera się po kilka, kilkanaście osób, obowiązują podobne zasady, jak na mityngach ano­

nimowych alkoholików: na początku wszyscy stojąc w kręgu, trzymając się za ręce odmawiają modlitwę. Nie wol­

no pouczać, przezywać, oceniać, dawać rad - mówi się tylko o sobie, o w ła­

snych doświadczeniach. Każde spotka­

nie odbywa się przy świecach. Mówią sobie po imieniu. Po co się spotykają?

- Al-Anon powstał dla kobiet, których mężowie zaczęli leczyć swój alkoho lizm w grupie anonimowych alkoholi ków - wyjaśnia Anna. - Żona alkoholi ka latami marzy o tym, żeby on przestał pić. I kiedy on przestaje, okazuje się, że nie mogą się porozumieć, że te żony nadal cierpią.

- Mężowie przestali pić, ale kobiety myślą po staremu - dodaje Joanna. Ola to właśnie przeżywa.

- Nie wiedziałam, że abstynencja może być tak trudna. Mój mąż wreszcie nie pije, a między nami jest coraz gorzej.

Kiedy postawiłam warunek: rozwód albo niepicie, przestał pić. Teraz muszę znowu postawić warunek, leczysz się, pracujesz nad sobą, albo odejdź. Nie mam ju ż na nic ochoty, nawet na te spotkania nie chce mi się chodzić.

- Ja też tak się czułam - Dorota ma ten etap już na sobą. - Niepicie miało być sposobem na raj, a było jeszcze gorzej, niż przedtem. Chodziliśmy na spotka nia AA - wyciągałam go z domu, a po tem przez cały czas myślałam o nim:

czy słyszy, czy uważa. A on się tam nu dził. W końcu zrozumiałam, że to ma być dla mnie, że to ja powinnam cho dzić na spotkania, żeby pomóc sobie, nie jemu. Przez ten najtrudniejszy czas stale chodziłam na Al-Anon, jakoś in stynktownie czułam, że bez tego wpad nę w wir, w bagno.

Mąż Grażyny nie utrzymał abstynen­

cji.

- Pił na komunii córki. Rodzina nie ro­

zumie, o co mam pretensje, uważają mnie za wariatkę. Tylko z wami mogę o tym rozmawiać...

Zrozumienie, oto co daje Al-Anon.

- Teraz mogę zaprosić kogoś do domu - mówi Anna - “A lanonka” zrozumie, nie będzie się dziwić, nie muszę jej wmawiać, że mąż jest tuż przed awan sem albo też po awansie, więc to opija.

Ona to zrozumie, bo to zna. W naszych

oczach widzę zrozum ienie... Tylko ktoś, kto to przeżył albo przeżywa, może to pojąć. Jakbyśmy mówili tym samym językiem, który jest taki sam w całej Polsce, na całym świecie. Kiedy mówię o swoich problemach komuś, kto tego nie doświadczył, czuję się jak­

byśmy używali innego języka. Nikt prócz nas tego nie rozumie - inni się

użalają, albo przekonują mnie, że są kobiety, które gorzej trafiły.

Barbara na spotkaniach Al-Anon może swobodnie opowiadać o swoich kłopotach.

- Tu czuje się bezpiecznie - mówi. - Tylko tu mogę powiedzieć wszystko, bo wiem, że nic nie wyjdzie poza ten pokój, nie będzie plotek. Kiedy się roz płaczę, nikt mi nie powie: przestań, ani:

nie masz tak źle. Stąd są moi najlepsi przyjaciele - o pierwszej w nocy mogę przyjść do którejś z dziewczyn z dzieć

mi, z piżamami, a ona da nam herbaty i zrobi miejsce do spania. Nie musiałam jeszcze tego zrobić, ale wiem, że mogę.

Anna nie wierzyła, że jej najbliższymi przyjaciółmi będą kiedyś żony alkoholi ków i sami alkoholicy, dziś niepijący.

- Oczy bym wydrapała, gdyby mi ktoś powiedział, że tak będzie. Cały czas się okłamywałam, wmawiałam sobie, że nie mam z tym nic wspólnego. Mój mąż?

Pije, ale nie w barze, nie z kumplami, tylko w samotności, więc może to nie jest alkoholizm? My kłamiemy, nasze dzieci kłamią... Kiedy mnie pytano, dla­

czego sama jadę na urlop, odpowiada­

łam, że mąż pracuje. Teraz mówię praw­

dę. Jeszcze nie jest tak, że zawsze mówię to co myślę i myślę to co mówię, ale co­

raz częściej mi się to udaje i coraz lepiej

Od czterech lat zbierają się przy kościele ojców mi sjonarzy. Grupa Al- Anon, czyli członkowie rodzin al koholików . Z w ykle żony, czasami dzieci, rodzeństwo, dalsi krew ni. N ajrzadziej matki.

się z tym czuję.

Krystyna kiedyś wstydziła się wycho­

dzić na ulicę, wydawało się jej, że wszy­

scy wiedzą, że jest żoną alkoholika.

- Teraz jest inaczej. Niech mnie potępia trzy czwarte miasta, nie szkodzi. Nie spuszczam nisko głowy, bo to nie ja je­

stem winna.

Wiesia nie chciała sama przed sobą przyznać, że nie potrafi sobie poradzić z alkoholizmem męża.

- Miałam dwoje dzieci, a właściwie troje - jedno pijane, i udawałam taką silną.

Ale nie mogłam dalej udawać, kiedy mąż stał się agresywny.

- Wszystko w tej chorobie kiedyś jest pierwszy raz - np. pierwsze czterodnio we zniknięcie z domu, pierwsze bicie żony... - dopowiada Anna. - Mój mąż z początku po pijanemu był łagodny, my ślałam, że nigdy nie będzie inaczej. Ale pewnego razu pobił mnie po raz pierw szy...

- Chciałam - mówi Wiesia - żeby pięcio­

letni chłopiec nie myślał, że to zabawa, kiedy tata goni mamę po pokoju, kiedy mamie leje się krew z głowy, żeby nie

myślał, że to normalne. Uchroniłam sie bie i dziecko, bo zrozumiałam, że nikt nie ma prawa podnieść na mnie ręki.

Kiedyś mi się zdawało, że będę złą żoną, jeśli pójdę na policję. Jako kobieta, mia

łam prawo i obowiązek - wyjść za mąż, ale nie bronić się w tym małżeństwie.

Samoobrony nauczyłam się w Al-Anon.

Mężowie, którzy nie przestali pić, są przeciwko tym spotkaniom. Małżeństwo Anny niedawno skończyło się rozwo­

dem:

- Stawiał warunki, chciał mnie zmusić do rzucenia Al-Anon. M ówił: “Al-Anon rozbija rodziny”. To nieprawda, zdejmu je tylko klapki z oczu, ale nie rozbija żadnego dobrego małżeństwa. Przez wiele lat straszył mnie separacją, a ja za wsze byłam przerażona. Nie mogłam bez niego żyć. Ale po chodzeniu tu i do psychologa to się zmieniło, zgodziłam się i na separację i na rozwód, o który on wystąpił. Powiedziałam mu: czy chcesz coś zrobić ze swoim życiem, czy nie, to twoja sprawa. Ja nie zrezygnuję z Al- Anon. A zaczynałam tu nie wyobrażając sobie rozwodu, rozstania, życia bez męża.

Ela rozumie dlaczego przyłączenie się żony do grupy Al-Anon potęguje mał żeński kryzys:

- Wielu odchodzi, bo tracą wygody, kła dzenie na tapczanie, okrywanie kocy kiem, mycie. Niech leży na podłodze - robię duży krok, byle nie przeszkadzał przechodzić. Kiedy się budzi na tapcza nie, nawet nie pamięta, że coś było nie tak. Ale kiedy budzi się obrzygany na podłodze raz, drugi, dziesiąty - zaczyna się zastanawiać.

- Zamknąłby mnie w komórce, żebym tu nie przyszła, gdyby mógł - mąż Marii nie ukrywa, że jest przeciwny spotkaniom Al-Anon. Mąż Eli też próbuje powstrzy mać żonę przed wychodzeniem.

- Ma zawsze wtedy ważne sprawy, nie chce zostać z dziećmi, chociaż nieraz mu mówiłam, że wieczory są dla mnie. Na początku ulegałam, zostawałam w domu, teraz po prostu wychodzę, więc musi zostać albo znaleźć niańkę.

- Mój mówił: “O nas tam cały czas pie przycie” - opowiada Maria - bo alkoho lik myśli, że jest centrum świata. Próbo wałam mu wytłumaczyć : robię to dla siebie, żeby się nauczyć, jak z tobą żyć i żeby się wyleczyć z własnych proble mów.

Nie jest łatwo przyjść na mityng po raz

Szczęśliwe żony alkoholików

Przedszkole dla dzieci specjalnej troski

Z n a s z ą re d a k c ją sk o n ta k to w ała się Ewa P aw łow ska k ie ru ją c a przedszkolem nr 1 przy ul. K ościu szki 12. D ostarczyła nam ona o fer tę, k tó r ą d ru k u je m y obok. W p rze d szk o lu od lat d z ia ła o d d ział specjalny z d ziesięcio m a m ie jsc a mi dla dzieci upośledzonych lekko lub u m ia rk o w a n ie . D y re k to rk a przedszkola obaw ia się, że ten od d z ia ł z o s ta n ie z lik w id o w a n y po o tw a rc iu p r z e d s z k o la d la d z ie c i u p o ś le d z o n y c h p rzy S p e c ja ln y m O śro d k u S z k o ln o -W y c h o w a w czym, co zaplanow ano na początek przyszłego roku. O ddział specjalny p rzy p rz e d s z k o lu nr 1 um rze śm ie rc ią n atu ra ln ą, je ś li ry b n ick a d e le g a tu ra k u rato riu m nie będzie kierow ać do niego dzieci.

O becnie na oddziale specjalnym są c z te ry w o ln e m ie jsc a . A tutem przedszkola nr 1 je s t przede w szy stkim to, że w niektórych zajęciach dzieci upośledzone b io rą udział ra zem z d z ie ć m i zd ro w y m i. Ew a P aw łow ska apeluje w ięc do ro d zi ców, którzy chcą, by ich dzieci nie tr a c iły k o n ta k tu ze z d ro w y m i

rów ieśnikam i, by p ro sili o sk ie ro w anie w łaśnie do przedszkola nr 1.

D yrektor D elegatury Z am iejsco wej K u ra to riu m O św iaty Jan B o chenek poinform ow ał nas, że oba wy E. P a w ło w sk a d o ty c z ą c e z a m k n ię c ia o d d z ia łu sp e c ja ln e g o przy p rz e d s z k o lu nr 1 są p r z e d w c z e sn e . Z an im z o s ta n ą p o d ję te d e c y z je w tej s p ra w ie , m usi p o w sta ć now e p rz e d s z k o le . W tedy m ożna b ę d z ie się p rz e k o n a ć , czy now a placó w k a stw arza dużo le p sze w a ru n k i d la p o d o p ie c z n y c h . N ie c h c ę n ic z e g o lik w id o w a ć na zapas - stw ierdził dyrektor B oche nek - bo m oże się o ka za ć, że p o trzeb u ją c yc h d zie c i będzie bardzo dużo.

P rz e d s z k o le p rzy S O S-W m a przyjąć trzydzieścioro dzieci. N ie stety, m oże się okazać, że i tak w R ybniku z a b ra k n ie m ie jsc p rz e d sz k o ln y c h d la d z ie c i u p o ś le d z o nych, poniew aż - ja k w ynika z da nych, które zbiera kuratorium - ta kich dzieci je s t coraz w ięcej.

K.M .

Rodzice dzieci specjalnej troski!

Jeśli chcecie, by Wasze dziecko m iało m ożliwość dalszego rozw oju w codziennym kontakcie z dziećm i zdrow ym i - zgłoście się do P rzed szkola nr 1 w Rybniku, ul. K ościu szki 12, gdzie istnieje ju ż od 10 lat od d ział d zieci sp ecjaln ej trosk i oraz dwa oddziały dzieci zdrowych:

3-4 latków i 5-6 latków.

ZAPEWNIAMY!

- serdeczną, rodzinną atmosferę - opiekę logopedyczną prow adzoną przez specjalistę logopedę

- zajęcia ruchowe prowadzone przez specjalistę rehabilitacji

- stopniow e w łączanie dzieci z ze społem D ow na oraz z lekkim i umiarkowanym upośledzeniem umy słowym do zajęć w grupie “zerowej”

6-latków /dzieci zdrowych/

- codzienny kontakt z dziećmi zdro­

wymi podczas:

* w spólnych zabaw w ogrodzie p rzedszkolnym , w k o rzy stan iu z urządzeń ogrodowych,

* u cz estn icz en ia dzieci specjalnej troski w posiłkach i innych czynno­

ściach dzieci zdrowych,

* udziału w przedszkolnych uroczy stościach w formie obserwacji występów

w y

stępów 3-6 latków i aktywnego udziału,

* wspólnych spacerów i wycieczek,

* w spólnych konkursów i olim piad sportowych.

Rodzice - macie prawo wyboru!

- Zgłosić swe dziecko do oddziału specjalnej troski przy Przedszkolu nr 1 w Rybniku, ul. Kościuszki 12, - gdzie na co dzień współżyć będzie i współdziałać z dziećmi zdrowymi, - gdzie prowadzone są przez nauczy­

cielki ze specjalizacją zawodową i wy­

sokiej klasy specjalistów logopedii i rehabilitacji ruchowej, sprawdzone w trakcie dziesięcioletniej praktyki meto­

dy pracy,

- gdzie dzieci zdrowe uczą się od naj­

młodszych lat opieki nad dziećmi po­

krzywdzonymi przez los, wrażliwości, a Wasze dziecko poprzez obserwację i naśladowanie dzieci zdrowych uczy się podstawowych, pożądanych nawy­

ków i umiejętności lub

zgłoście swe dziecko do przedszkola specjalnego w środowisko wyłącznie dzieci z upośledzeniem umysłowym.

Inform acje o sposobie przyjęcia dziecka do oddziału specjalnej troski przy P rzedszkolu nr 1 w Rybniku, u l. K ościuszki 12 - codziennie od godz. 8.00 do 15.30 /osobiście/ lub te lefonicznie 24-169.

Posiadamy jeszcze na rok szkolny 1994/95 - 4 miejsca wolne.

pierwszy.

- “Nowe” często przychodzą zapłakane.

Ja też tak szłam - wspomina Ela - kilka razy się cofałam. Wiele odchodzi. Każdy ma taki etap żalu z powodu tych odejść - dziewczyny były takie fajne, można było się zaprzyjaźnić, no i im by to pomogło.

Ale to nie jest dla wszystkich, nie każdy tu pasuje, a pomóc sobie trzeba chcieć.

- Ja, przychodząc tutaj po raz pierwszy, myślałam że to będą zapłakane zniszczo­

ne męczennice z podbitymi oczami - wspomina Dorota - a to są piękne, za­

dbane, uśmiechnięte kobiety!

Zresztą alkoholicy z AA to też nie jest banda spod budki z piwem, cuchnąca wczorajszą wódką, z denaturatem wycie kającym z kieszeni. Mój mąż idąc pierw szy raz na mityng AA bardzo chciał zro bić wrażenie. Krawat dobierał z piętna ście minut, a potem powiedział do mnie:

“wiesz co? Oni byli ubrani lepiej ode mnie!”

- Po czym poznać “alanonkę”? - pyta Anna. - Ona kwitnie, pięknieje, uśmie cha się, chociaż mąż w domu pijany.

- To polega na naszym rozwoju ducho­

wym - tłumaczy Wiesia. Bardzo się zmieniłam, teraz się uśmiecham, jestem spokojna, nie krzyczę. No, może czasa­

mi, przez moment, ale zaraz sobie uświadamiam, że to nic nie da, więc po co? Zamiast wrzeszczeć - wychodzę, po prostu wychodzę. Potrafię słuchać nie przezywając, nie oceniając i to w róż­

nych sytuacjach. To poprawia moje kon­

takty z ludźmi.

Kontroluje męża, nie chorobliwie, ale jednak kontroluje - psycholog wyjaśnił mi, że zdrowa kontrola jest wtedy, gdy kocham i chcę pomóc, chora - gdy chcę przyłapać.

- Ja miałam obsesję na punkcie alkoholi zmu mojego męża - wspomina Anna.

Myślami stale byłam przy nim. Co robi?

Czy pije? Wylałabym całą wódkę świata, to był mój największy wróg. Teraz rozu miem, że wódka jest dla zdrowych ludzi.

Przed Al-Anonem nie miałam przyja ciół, bo u wszystkich znajomych się piło, teraz mam tylu zaprzyjaźnionych ludzi...

Biegnę tu zawsze z wielką radością. Nie dawno siedziałam w ogrodzie i myśla łam o sobie i o moim mężu, najpierw z goryczą, ale potem pomyślałam: mam ten ogród, mam tak dużo. Jestem szczę śliwa.

Imiona bohaterek zostały zmienione.

Spisała: KLAUDIA MICHALAK

Podsłuchane...

R yb n iccy kin o m a n i m ieli w tym ty g o d n iu o k a z ję o b e jrze ć ostatni kinow y hit, czyli “Ja skin io w có w ”, z rozm achem n akręcone przygody F lin tsto n ó w śc ią g n ę ły do kinowej s a li w ie lo p o k o le n io w ą p u b lic z ność. Gdy sam za sia d łem w kino wym fo te lu tuż p rze d e m ną usado w ił się ojciec z kilkuletnim synem.

W czasie sceny, p odczas której po w ra ca ją c y F red zn a jd u je w domu sk ręp o w a n ych sznurem teściową i p o k o jo w e g o d in o za u r a , a potem n a jp ie rw u w a ln ia z p ę t biednego Dino, tata ów w ybuchnął szczerym śm ie ch e m . Syn, k tó ry ja k o ś w tej sc e n ie n ie d o szu k a ł się komizmu, c ią g n ą c o jc a za rę k a w zapytał:

tato, z czego ty się w łaściw ie śmie je s z ? Tata zb y ł m alca je d n ym zda niem, nic nie m ów iąc o teściowej i j e j znaczeniu w życiu każdego męż

czyzny. P o stą p ił chyba słusznie, bo kto wie, co by było gdyby mały ki n om an o p o w ie d zia ł sw ej babci ze strony m am y o reakcji taty na po w a żn e k ło p o ty te ś c io w e j Freda.

N iby to tylko kino, ale kto wie...

wack

6 GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :