Głos Pomorza : dawniej "Głos Wąbrzeski" : pismo społeczne, gospodarcze, oświatowe i polityczne dla wszystkich stanów 1938.09.15, R. 20, nr 106

Pełen tekst

(1)

C»nq numeru 10 groixy Opłacono gołówkg x góry

PISMO SPOŁECZNE, GOSPODARCZE, OŚWIATOWE I POLITYCZNE DLA WSZYSTKICH STANÓW

Nr 106 II JIHGFEDCBA c z w a rte k d n ia 1 5 w rz e ś n ia 1 9 3 8 II Rok 20

Rozwiązanie iś i faiti

IHGFEDCBA

N o w y p a r la m e n t u c h w a li n o w ą o r d y n a c ję w y b o r c zą

Dalsze krwawe akty teroru

w Palestynie

W a r s z a w a . W d n iu 1 3 b m . o g o d z . 1 4 d y r ek to r B iu r a Z a d a ń S p e c ja ln y c h w P r ez y d iu m R a d y M in istr ó w M ie cz y sła w L e- p e c k i d o r ęc z y ł p p . m a r sza łk o m S e n a tu i S ejm u z a r z ą d z e n ie P a n a P r e z y d e n t R . P . w sp r aw ie R O Z W IĄ Z A N IA IZ B U S T A - W O D A W C Z Y C H n a stęp u ją c e j tr e ści:

„ O d o sta tn ic h w y b o r ó w d o Izb U sta ­ w o d a w c z y ch n a stą p iły w ż y c iu w e w n ę tr z­

n y m P o lsk i isto tn e p r z em ia n y , m ia ły m iej­

sc e n o w e a d o n io słe in icja ty w y w d z ied z i­

n ie sto ją c y c h p r z e d sp o łe c z e ń stw e m za d a ń , w z r o sło w sz er o k ic h m a sa ch n a ro d u z r o z u ­ m ie n ie p o tr ze b y c zy n n ie jsz eg o w sp ó łu d z ia ­

Naprężona sytuacja

naokoło Czechosłowacji

L O N D Y N . G ab inet b ry ty jsk i o b rad o­

w ał d ziś w ciąg u d w ó ch g o d zin , ro zp a­

tru ją c sy tu ację m ięd zy n aro d o w ą. Ja k zap ew n iają tu , jed n o m y śln ie zaap ro b o ­ w an e d o tych czaso w e k ro k i rząd u , a zw łaszcza d e k la ra cję u d zielo n ą p rasie w diniu iw czo rajszy m . G ab in et z a ap ro ­ b o w ać m iał szereg zarząd zeń n a tu ry o H rp n n ej, a le szczeg ó ły ty ch p o stan o ­ w ień trzy m an e są w tajem n icy . U ch o d zi za rzecz n ieu leg ającą w ątp liw o ści, że

Punkt kulminacyjny

w Norymberdze

H itle r m ó w i o C z e c h o sło w a c ji

^ P rz e w a ż a jąc ą w ięk szo ść lu d n o ści C zech o sło w acji i b ez p y tan ia się o jej zd a n ie, zm u szo n o d o p rzy sto so w an ia się do teg o p ań stw a. L u d n o ść ro zp o częto g n ęb ić i p o zb aw iać ją p raw ży cio w y ch -

K an clerz w sk azu je, iż św iatu u siło­

w an o n arzu cić p rzek o n anie, że p ań stw o to m a sp ec jaln ą p o lity czn ą i w o jsk o w ą m isję d o w y p ełn ien ia. Z ad an ie to sp rz e­

ciw ia się ży cio w y m in tereso m w ięk szo ści

K a n clerz, A d o lf H itle r z K o n ra d em H e n le in em .

łu w’ p r a c y d la P a ń stw a . U z n a łe m ted y za w sk a z a n e o d n o w ie n ie sk ła d u ty c h Iz b , a ż e­

b y m o g ły o n e w p r a c y sw e j d a ć p e łn ie jsz y w y r a z n u r tu ją cy c h w sp o łec ze ń stw ie p r ą ­ d ó w . O d n o w y c h Izb U sta w o d a w c z y c h o c z ek iw a ć b ę d ę z a ję cia sta n o w isk a w sp ra ­ w ie o r d y n a c ji w y b o r cz y c h d o S ejm u i S e ­ n a tu . W z w ią z k u z p o w y ższ y m , n a p o d ­ sta w ie a rt. 1 3 u st. 2 p k t h U sta w y K o n sty - tu tc y jn e j r o z w ią z u ję S e jm i S e n a t z d n iem d z isie jsz y m .

P r e zy d e n t R z e cz y p o sp o litej (—) I. M ościck i.

W arszaw a, 13 w rześn ia 1938 r.

d alszy ciąg o b rad g ab in etu o d b ęd zie się w e w to rek ran o , g d y p ełn y tekst p rzem ó w ien ia k an clerza H itle ra b ęd zie ju ż zn an y . P rem ier C h am b erlain , m in ister sp raw zag ran iczn y ch H alifaX , k an clerz sk arb u S im o n i m in ister sp raw w ew n ę­

trzn y ch H eare zeb rali się w g o d zin ach w ierzo ro w y ch w g ab in ecie p rem iera d la n arad zen ia się n ad treścią m o w y H itlera k tó ra w to k u w y g łaszan ia b y ła d la n ich o d razu częściam i tłu m aczo n a.

m ieszk ań có w teg o p ań stw a. W y ch o d zi się z zało żen ia n ie p raw n aro d u , lecz z p o lity czn y ch celó w p rześlad o w cy . K to się tem u p rzeciw staw ia, u ch o d zi za w ro ­ ga p ań stw o w eg o .

W śró d w ięk szo ści g n ęb io n y ch n a ro ­ d o w o ści z n a jd u je się 3 i p ó ł m ilio n a N iem có w , m n iej w ięcej ty le, ile m ieszkali ćó w liczy D an ia, n ie p o to ich B ó g stw o ­

rzy ł, ab y w y d an i b y li o b cej p rzem o cy N ie stw o rzy ł o n p o to sied m iu m ilio­

n ó w C zech ó w , ab y p rzew o d zili o n i trzy i p ó ł m ilio n a N iem có w , d o zo ro w ali ich i m ęczy li.

N ęd za N iem có w su d eck ich — o św iad cza H itler — jest n ie d o o p isan ia. D ąży się d o ich zn iszczen ia. K an clerz m o że p ań stw o m d em o k racji p o w ied zieć je d y ­ n ie, że to w szystk o n ie jest R zeszy o b o­

jętn e. B ezp raw iu , z k tó ry m sp o ty k ają się N iem cy su d eccy m u si b y ć p o ło żo n y k res K an clerz H itler p rzy p o m in a, że o św iad ­ czy ł to ju ż w sw o jej m o w ie z 22 lu teg o

1938 ro k u .

P ro si o n zag ran iczn e p ań stw a, ab y b y ły p rzek o n an e, że w ó w czesn y m jeg o o św iad czen iu n ie ch o d ziło o żad en fra­

zes, g d y p o w ied ział, że R zesza n iem iec­

k a n ie m o że p o g o d zić się z p rześlad o w a­

n iem N iem có w w C zech o sło w acji. R zesza u czy n iła ju ż w iele o fiar d la eu ro p ejsk ie go p o k o ju . Z rezy g n o w an ie z A lzacji i L o tary n g ii n astąp iło jed y n ie d la teg o , ab y w y św iad czy ć p rzy sług ę eu ro p ejsk iem u p o k o jo w i i zak o ń czy ć o d w ieczn y sp ó r z F ran ci ą.

T ak że i n a in n y ch g ran icach p o n io sła R zesza d lateg o o fiary , ab y ze sw ej stron y u to ro w ać d ro g ę d o p o jedn an ia n aro d o w . H itle r p o ru szy ł p rz y ty m tra k ta t m o rsk i z A n g lią i o św iad czy ł d alej, że u k ład y

JE R O Z O L IM A . N a o b szarach P a le ­ sty n y m n o żą się d alsze a k ty tero ry sty cz n e. W o k ręg u G aza p rzy starciu m ięd zy p o w stańcam i arab sk im i a ży d o w sk im i p o ­ licjan tam i zo stało zab ity ch 2 p o licjan ­ tó w . a 2 o d n io sło ciężk ie ran y . S tacja k o ­ lejo w a A rtu s n a linii Jero zo lim a - L y d - d a zo stała p o d p alo n a. P o d p alo n o ró w n ież sy n ag o g ę w m ały m m iasteczk u p o m ięd zy T el A v iv em a Ja ffą . W sta re j d zieln icy Je ro zo lim y p o o d b y ty ch tam zeb ran iach arab sk ich d o szło do g w ałto w n ych d e- m o n stracy j w o k o licy m eczetu O m ara.

W ład ze p o licy jn e w o jsk o w e ro zp ro ­ szy ły d em o nstran tó w . N a w sch ó d o d R am leh zerw an o n a zn aczn ej p rz e strz e n i p rze w o d y telefo n iczn e i teleg raficzn e, p rz e ­ ry w ając k o m u n ik ację m ięd zy Je ro z o li­

m ą a Jaffą.

JE R O Z O L IM A . W czasie w czo raj­

szy ch zajść zo stało zab ity ch 6 ży d o w ­ sk ich p o licjan tó w p o m o cn iczy ch a 1 zg i n ął. S tacja k o lejo w a A rtu s p o m ięd zy J e ­ ro zo lim ą a L y d d ą b y ła w n o cy o strz eli­

w an a. N a u licach Jero zo lim y ch o d zą sil n e p a tro le z p o w o d u p o d n iecen ia p an u ­ jąceg o w śró d M ah o m etan w o k o licy m e­

czetu O m ara.

N iem iec z P o lsk ą o zn aczają w ięcej n iż w szy stk ie g ad an ia n a tem at p o k o ju -

K an clerz stw ierd ził d a lej, czy n iąc a- lu zję d o C zech o sło w acji, iż n ie m o że d o p u ścić, ab y w sercu E u ro p y p o w ita ła d ru g a P alesty n a.

B ied n i A rab o w ie są m o że b ezb ro n n i i o p u szczen i, N iem cy su d eccy n ie są je d ­ n ak b ezb ro n n i an i o p u szczen i.

P r z y ję c ie m o w y w A n g lii

L o n d y n . M ow a H itlera ocen ian a jest w an gielskich k olach rząd ow ych k rytycz­

n ie. K ola te p od k reślają, że ch ociaż p rze­

m ów ienie to n ie w ysu w ało u ltym atyw n ych żąd ań , to jed n ak n ie w p row ad za zasad n i­

czego od p rężen ia.

M ow a, zd an iem b rytyjsk ich czyn n ik ów , stanow i d la N iem ców su d eck ich zach ętę d o d alszej ostrej tak tyk i. — U trzym an ie N iem ców su d eckich w ram ach rep u b lik i czech osłow ack iej w yd aje się w L on d yn ie p o tej m ow ie p raw ie że w yk lu czon e.

Krwawe rozruchy

P r a g a . O g ło szo n o tu k o m u n ik a t u - rz ę d o w y , k tó ry stw ie rd z a , że w k ilk u o k rę ­ g ach d o szło w ciąg u n o cy d o a tak ó w g w ał­

tu o c h a ra k terz e p o lity c z n y m , k tó re d o ­ p ro w ad z iły d o starć z o rg a n am i b e z p ie cz e ń­

stw a p u b lic zn e g o . 'W n a stę p stw ie teg o rz ąd p o sta n o w ił o g ło sić sta n o b lę że n ia w e

Ultimatum Niemców Sudeckich do Rządu w Pradze

W czo ra j w g o d zin a ch w ie c zo r n y c h p rzy w ód cy h e n - lein o w có w w r ę c zy li P rem iero w i H o d źy u ltim a tu m , w k tó ­ ry m żą d a ją z n ie sie n ia o g ło sz o n e g o p rzez rzą d sta n u w y ­ ją tk o w e g o i in n y ch za rzą d zeń w P R Z E C IĄ G U 6 G O D Z IN w in n y m r a z ie N IE O D P O W IA D A J Ą Z A D A L S Z Y P R Z E ­ B IE G W Y P A D K Ó W .

Bombardowanie pozycji japońskich

H A N K O U . W o k o licy H o szan n a z a­

ch ó d o d jezio ra C zao h u , sam o lo ty ch iń­

sk ie zrzu ciły w iele b o m b n a p o zy cje ja­

p o ń sk ie.

Jap o ń czy cy b o w iem p rzez p o m y łk ę w zięli ch iń sk ie sam o lo ty za sw o je i w y ­ staw ili n a sw y ch p o zy cjach zn ak i ro zp o ­ zn aw cze, co o g ro m n ie u ła tw iło ak cję lo tn ik ó w ch iń sk ich .

O g ó łem zrzu co n o n a p o zy cje ja p o ń­

sk ie p rz e sz ło 100 b o m b.

U p a rte k o n tra ta k i o d d z. ch iń sk ich p o w strzy m ały o fen sy w ę jap o ń sk ą.

W alk i to czą się n a d aw n y ch p o zy cjach w o d leg ło ści 30 k m o d m . D ean g .

W o k o licy p o m ięd zy K iu - K ian g a Ł u n p in k o n c en tru ją się zn aczn e siły ja­

p o ń sk ie. a n a rzece w ty m re jo n ie z n a j­

d u je się w iele o k rętó w jap o ń sk ich . J e d ­ n ak p ró b y w y sad zen ia d e sa n tu n a ląd zaw iod ły , w o b ec o p o ru C h iń czy k ó w .

w szy stk ich o k rę g ac h , g d zie sp o k ó j i ła d b ę d ą zak łó co n e.

D o te j p o ry stan o b lę ż en ia zo stał w p ro w a d zo n y w 8 o k rę g ac h C zech p ó łn o c ­ n y c h , m . in . n a te re n ie p o w ia tó w : C h eb , N e u d e k , C zesk i K ru m ło w i K a rlo v e V a ry .

(2)

S tr 2 GŁOS POMORZA" N r 1 0 6

Prawidłowe i rzetelne muszą być wybory

Okólnik p. premiera gen. Sławoj-Składkowskiego

L IS T Z C Z E R W O N E J H IS Z P A N II.

Przeklinam dzień i godzinę gdy zgłosiłem się na ochotnika

<fo czeraonyc/i w Hiszpanii

W z w ią z k u ze z b liż a ją c y m i się w y­

b o ra m i sa m o rzą d o w y m i p . p re m ie r g en . S ła w o j S k ła d k o w sk i w y d a ł d o w sz y st­

k ich w o jew o d o w , sta ro stó w i z a rzą d ó w g m in m ie jsk ic h i w ie jsk ic h o k ó ln ik w k tó ry m u d z ie la o g ó ln y ch w y ty c z n y ch , o św ia d c z a ją c , iż:

,,In te n c ją R z ą d u p rz y w n o sz e n iu p ro ­ je k tó w sa m o rz ą d o w y c h u sta w w y b o r­

c z y c h o ra z w o lą Izb U sta w o d a w cz y c h p rz y u c h w a la n iu ty ch u sta w b y ło z a p e w ­ n ie n ie sz e ro k im m aso m o b y w a te li, ta k ic h w a ru n k ó w , a b y m o g li o n i w p e łn i i z c a łą sw o b o d ą d e c y d o w ać z a ró w n o o d o b o rze k a n d y d a tó w , ja k i g ło so w an iu n a tych , k tó ry c h d a rz ą sw y m z a u fa n ie m .

Dar szewców z Dawidgródka

dla Pana Prezydenta I. Mościckiego

S p ó łd z ie ln ia szew có w w D a w id g ró d - k u o fia ro w ała P a n u P re z y d e n to w i b u ty m y śliw sk ie t. zw . „ w y c ią ż k i".

W y ro b y szew có w w D a w id g ró d k u zn a n e są z trw a ło ści i sta ran n e g o w y k o n a­

n ia , a b u ty d o p o lo w an ia sta n o w ią sp e ­ c jaln o ść ta m te jsz y c h rz e m ie śln ik ó w .

Z u z n a n ie m p o d k re ślić n a le ż y p rz e d ­ się b io rc z o ść Z a rz ą d u S p ó łd z ie ln i, k tó ry

IX Targi Wołyńskie w Równem

D y re k c ja T a rg ó w W o ły ń sk ic h w R ó ­ w n em k o m u n ik u je , że d la o só b z w ie d z a­

ją c y c h w y sta w ę p o c z y n io n o sz e reg u d o ­ g o d n ień .

Z o rg a n iz o w a n o p ró c z b iu ra in fo rm a ­ c y jn e g o . b iu ro k w a te ru n k o w e , k tó re p rz y d z ie la p o k o je w m ie sz k a n iac h p ry ­ w a tn y c h i sp e cja ln ie z a re z e rw o w a n y c h h o tela ch .

C e n y k w a te ru n k ó w z o stały u sta lo n e

Powiat kowalski potrzebuje

kupców i rzemieślników

W p o w ie c ie k o w e lsk im , p o d o b n ie ja k i w in n y c h p o w ia ta c h w o je w ó d z tw a w o ­ ły ń sk ie g o b ra k sz e re g u p la c ó w e k k u p iec k ic h i rz e m ie śln ic zy c h .

N a p o d staw ie d a n y c h z e b ran y c h p rz e z T o w a rz y stw o R o z w o ju Z ie m W sc h o d ­ n ic h w sa m y m m ieśc ie K o w lu m o g ą li­

c z y ć n a p o w o d z e n ie 1 sk ład sk ó r i w y ­ ro b ó w sk ó rz a n y c h , sk le p z o b u w ie m d a m sk im , sk ła d fu te r, sk le p y z g o to w y m i u - b ra n ia m i d la w si. sk ła d y z m a te ria ła m i

T o te ż w y b o rc y p o w in n i b y ć w o ln i z a ró w n o o d n ie w ła śc iw e j in g e re n cji w ła d z , ja k i p re sji czy n n ik ó w n ie p o w o ­ ła n y c h . R o la w ła d z a d m in istra c y jn y c h sp ra w u ją c y c h n a d z ó r n a d c z y n n o śc ia m i w y b o rcz y m i, p o le g a n a p ie c z y n a d p ra ­ w id ło w y m ich b ieg iem .

A p e lu ję d o w sz y stk ic h o b y w a te li, k tó rz y z a sia d ać b ę d ą w k o m isja c h w y ­ b o rczy ch , o n a le ży te p rz e p ro w a d z e n ie p o w ie rz o n y c h im u staw o w o c sy n n o śc i w y b o rcz y c h i p rz e ciw sta w ie n ie się ja k im k o lw ie k p ró b o m z n ie k sz tałc e n ia w o li w y b o rcó w b ez w z g lę d u n a to , z k tó re jk o l­

w iek stro n y b y ło b y p o d ję te .

© A •

d ą ż ą c d o p o w ię k sz e n ia z b y tu sw o ic h w y ro b ó w w y słał o b e c n ie e k sp o n a ty n a w y ­ staw ę d o A m e ry k i- P o z y sk a n ie n o w y ch o d b io rc ó w , n a w ią z an ie z n im i sta ły c h sto su n k ó w h a n d lo w y c h , p rz y c z y n i się n ie w ą tp liw ie d o ro z w o ju te j g a łę z i rz e m io ­ sła i d o z a tru d n ie n ia lic z n y c h w a rsz ta ­ tó w sz e w sk ic h n ie ty lk o w sa m y m D a- w id g ró d k u , le c z i w c a łe j o k o licy .

o d 2 ,5 0 z ł d o 4 ,5 0 z ł za d o b ę-

D la z w ied z a ją cy c h ta rg i o d b ę d ą się w y c ie c z k i d o n a jc iek a w sz y c h i g o d n y c h z w ie d z e n ia m iejsco fw o ści, ja k : Ja n o w a D o lin a , D u b n o , K rze m ie n iec . S o k o la G ó ­ ra , W isn io w icc i P o c z a jó w .

O so b y p o sia d a ją c e k a rty u c z e stn ic ­ tw a k o rz y sta ją z 2 5 p ro c e n to w y c h z n i­

żek w k o sz ta c h u d z ia łu w ty c h w y c ie c z­

k ach .

..G a z e ta P o m . o trz y m a ła c h a rak te ry - siy c z n y i z n a m ie n n y n si. iN ap i^ai g o ru - la a o b a ia m u c o n y p rz e z czerw - a g u a io ro w k tó rz y g o z w e ro o w aii d o b ry g , m ię d zy - n a ro u o w e j w H isz p a n ii. P o lic z n y c h p e ­ ry p e tia ch u d a io m u się zb iec d o h ra n c ji sk ą d w liście d o b ra ta sp o w ia d a się w sk ru sz o n y c h sło w a c h za sw o je o m y łk i.

O to n a jc ie k a w sz e fra g m e n ty z teg o listu :

K O C H A N Y JA N K U ! W y b a c z , że ta k d łu g o n ie d a w a łe m z n a k u ż y c ia o so b ie, p rz e ch o d z iłem je d n a k ro z m a ite k o leje ż y c ia w e F ra n c ji, aż w k o ń cu w y ­ lą d o w a łe m w H iszp a n ii. W ie rzą j, że

przeklinam dzień, godzinę i drania żyda

k tó ry m n ie i in n y c h n a m ó w ił d o te j w o l­

n o ścio w ej e sk a p a d y .

P o w y je źd z i z O jcz y z n y d o sta łe m p ra c ę w k o p a ln i w e F ra n c ji, z a c zą łem ja k o ta k o ży ć, m y śla łe m n a w et tu się o ż e n ić i p o z o stać w e F ra n c ji, n ie źle m i b y ło . P ra co w ałe m ciężk o , a le d a w a łe m so b ie ra d ę i z a ra b ia łe m n ieźle- P o p e w ­ n y m c z a sie w stą p iłe m d o z w iąz k u z a w o ­ d o w eg o . N a z e b ran ia c h stale m ó w io n o o H iszp a n ii, w y k rz y k iw a n o n a fa sz y z m i n a sto su n k i w P o lsce . N a te z e b ra­

n ia p rz y je ż d ża p rz e w a ż n ie d e le g at ,,ż y d “ , ja k się p ó ź n ie j d o w ie d z ia łe m k o ­ m u n ista , z b ieg ły z P o lsk i p rz e d w y ro ­ k iem . T e n o n ic z y m n ie m ó w ił ja k o k o ­ n ie c z n o ści stw o rz e n ia fro n tu lu d o w eg o , so lid a rn o śc i i o fia rn o śc i n a rz e c z w a l­

c z ą c e j z fa sz y z m e m H isz p a n ii, w z y w a ł d o o fia r, sta w ia ją c z a p rz y k ła d w a lc z ą ­ cy ch w b ao n ie im . D ą bro w sk ieg o P o la­

k ó w . W k o ń c u ja w n ie p rz y stą p ił d o w e r­

b o w an ia , o c h o tn ik ó w d o w sp o m n ian e g o b a o n u . O b iec y w ał d u żo , p o d o fic e ro m n a ­ ty c h m ia sto w y a w an s n a o fic e ra , p e n sję d u ż ą , o b y w a te lstw o h isz p a ń sk ie a p o z w y cię sk ie j w o jn ie p o sa d ę i sta b iliz ac ję w a rm ii re p u b lik a ń sk ie j. W iesz, że je ­ ste m a m b itn y , w y słu ż o n y k a p ra l, p o m y ­ śla łe m so b ie — d o b ra n a sza d la cz e g o F ra n e k n ie m o ż e z ro b ić k a riery . Z a p o m ­ n ia łem n ie ste ty o w a s i O jcz y ź n ie , có ż m ło d y i n ied o św ia d c zo n y b y łe m , z m ó ­ w iliśm y się w k ilk u z n a sz e j fa b ry c z n e j o sa d y , p o je ch a liśm y d o P a ry ż a , sk ą d n a s w ra z z in n y m i z a ła d o w a n o n a o k rę t, n o i u jrz eliśm y H isz p a n ię.

P rz y d z ie lo n o n a s d o k o m p a n ii im . M ick iew icza- P ie rw sz y zaw ó d — z a ­ m iast w y m arz o n e g o o fic e ra — z o sta łe m sz e reg o w y m , o śm ie liłe m się z a p ro te sto ­ w ać i p o w o ła ć n a d a n ą n am o b ie tn ic ę o d p o w ie d zia n o k ró tk o „ m ilc z e ć i słu -

W c iąg u w c z o ra jsz e g o w iec z o ru n a stąp ić m ia ła ro z m o w a d e le g a c ji p a rtii n ie m ie ck o su d e c k ie j a lb o z p re m ie re m a lb o z p re ­ z y d en te m .

o p a ło w y m i. O d c z u w a się ró w n ie ż w m ie ście b ra k c u k ie rn i.

W z a k resie rz e m io sła b ra k n a m ie j­

sc u k ilk a k o w a li, m o n te ra , c z a p n ik a, k u ­ śn ie rza , ta p ic e ra , z e g a rm istrza i szew có w d a m sk ic h .

D ru g im m ia ste m w ty m p o w ie c ie je st R a tn o , g d z ie m o ż n a b y o tw o rz y ć k ilk a w a rsz ta tó w rz e m ie śln ic zy c h , a p rz e d e w sz y stk im w a rszta t ślu sa rsk i, sto la rsk i i ry m a rsk i.

ch ać — je śli ż y c ie m iłe ‘. C o ja p rz e­

sz ed łe m z a k a tu sz e i u d rę k i, p a trz ą c n a c o d z ie n n e g w a łty , ra b u n k i i m o rd y , d o ­ k o n y w an e p rz e z p ija n e ż o łd a ctw o c z er­

w o n e, P o je d y n c z y ż o łn ie rz g in ą ł ja k m u ­ ch a, d o sta w a ł n a jcz ę ście j sz ty le te m w p lecy . T a k lu d n o ść b ra ła o d w e t za d o ­ z n a n e k rz y w d y . K o b ie ty i d z iec i w y n ę ­ d z n ia łe , g ło d n e, o b d a rc i tu ła ją się n a fro n ta c h , sz u k a ją c sw o ich b lisk ic h . K o ­ m isa rz e p o lity c z n i, p rz e w a ż n ie ży d zi, z n ę c a ją się n a d c y w iln ą lu d n o ścią i ż o ł­

n ie rz a m i. B ry g a d y m ię d z y n a ro d o w e p o ­ za n ie lic zn ą g ru p ą k o m u n istó w ro z m a i­

ty c h n a c ji, to o tu m a n ien i lu d z ie p o d o b ­ n i d o m n ie, b ą d ź lu d z ie n ie m a ją c y n ic d o strac e n ia , p rz e stę p c y k ry m in a ln i, sa d y ś­

ci. lu d z ie sz u k a ją c y p rz y g ó d .

J a k ju ż C i w sp o m n ia łem w a lc z y łe m d łu g i czas w sz e reg a c h k o m p a n ii im - M ick iew icza (o iro n io — w iesz c z i p ie w ­ ca w o ln o ści stał się d ziś firm ą u c isk u i m o rd e rstw a ). O b ra z y , k tó re m n ie się p rz e su w a ły p rz e z ty c h k ilk a m iesięcy p rz e d o c z ym a z ro b iły sw o je, o p rz y to m ­ n ia łe m . C h c ia łe m u c iek a ć ja k n a jp rę d z e j z te g o p ie k ła — a c h d o stać się ch o ciaż d o n iew o li, czy u w ie rz y sz b ra cie , że to b y ło rz e c z ą n ie m o ż liw ą . Z d z iw io n y z a ­ p y ta sz d la cz e g o ? O tó ż m y o c h o tnic y i b o jo w n ic y o w o ln o ść id z ie m y p o d cz a s n a ta rc ia p o d e sk o rtą k a ra b in ó w m a sz y ­ n o w y ch , k tó re są o b słu g iw an e p rz e z sp e c jaln e o d d z ia ły m ilic ji k o m u n isty c z­

n e j, b ą d ź te ż o d d z ia ły w y b o ro w y c h so ­ w ieckich strz e lc ó w (o c z y w ista te ż o ch o t n ik ów z a ła d o w a n y c h w Z S R R n a o k rę ty i d o sta w io n y c h w p ro st n a fro n t h iszp a ń ­ sk i). P rz y sz e d ł w re szc ie k o n ie c m o je j u - d rę k i, z o sta łem ra n n y w n o g ę, ,,n a si“

co fn ęli się n a p rz e strz e n i k ilk u k ilo m e­

tró w . ja z o sta łem z n a le z io n y p rz e z c h ło ­ p a , k tó ry m n ie z a b ra ł d o sieb ie, sp ro w a ­ d z ił z n a c h o ra , k tó ry o p a trz y ł m n ie ra n ę n a sz c z ę śc ie o k a z a ła się le k k a i m a ło b o le sn a . P o 5 ty g o d . p rz y sz ed łe m d o z d ro w ia , u d a ło m i się p o d łu g ie j w ę­

d ró w c e w ro li c h ło p a p rz e d o sta ć d o F ra ń cji. Z o sta łe m b ez g ro sz a i p a p ie ró w , n a ­ p isałe m d o m ej d z ie w cz y n y — F ra n c u ­ zk i, p ro sz ą c o p o m o c. P rz y je c h ała z a ra z z o jcem , i z a b ra li m n ie d o sieb ie i p o sta­

ra li się o p ra c ę . D ziś ju ż p ra c u ję c h c ia ł- b y m d o w as p rz y je c h ać , a le o b aw iam się, a ż e b y m n ie n ie w z ię to z a z łe w y cie czk ę, o d p o k u to w a łem i z a p ła c iłe m z a m o ­ le kk o m y śln o ść .

T a k p o k ró tc e p rz e d sta w ia ją się m o je d z ieje . P o n ie w a ż ta k se rd e c z n ie p rz y ję ła m n ie ro d z in a m o jej d z ie w c z y n y , k tó ra m n ie k o c h a , z a p e w n e tu z o sta n ę i o żen ię się.

C ie k a w a i n a p ra w d ę p o u c z a ją ca o - o p o w ieść z b łą k a n e g o i o sz u k a n eg o m ło ­ d zień ca.

Reportaż z C.O.P.

II. Królestwo człowieka (Ciąg dalszy)

Je st n a to w y tló m a c z e n ie. C h ło p tu ­ te jsz y — to w o g ro m n e j c z ę śc i m a ło ­ ro ln y , — a m o ż e w ła śn ie d z ięk i n im — sto i n a b a rd z o w y so kim sto p n iu k u ltu ­ ry . U c z y ła g o n ie sz k o ła, ale c ię żk a w a lk a o b y t. T u je sz c z e z a a u strija c - k ic h c z a só w b y ło c e n tru m n a jw ię k sze ­ g o u św ia d o m ie n ia n a ro d o w e g o , tu je st k o le b k a i o śro d e k ru c h u lu d o w e g o , w ie jsk ie j p ra c y o św iato w e j. D z ię k i te m u w ła śn ie c h ło p tu te jsz y je st ta k im św ie tn y m m a te riałe m n a ro b o tn ik a , d z ię k i te m u ta k szy b k o d o sto so w u je się d o w y m a g a ń .

A w y m ag a n ia te są o lb rz y m ie. S ta­

łem d łu g o w R z e sz o w ie w fa b ry c e C e ­ g ie lsk ieg o p rz y je d n e j śc ia n ie fa b ry c z­

n ej h a li, n ie m o g ąc p o p ro stu o d e rw a ć o c z u o d p a sjo n u ją c e g o w id o w isk a . D łu ­ g im rz ęd e m sto ją ta m o b ra b ia rk i. N a j­

sz la c h e tn ie jsz e z m a szy n p ro d u k u ją b o w ie m m a sz y n y . K to ś m i z b o k u p o d ­ p o w ia d a ł sz c z eg ó ły te c h n icz n e , m ó w ił o ty m , że p o trz e b u jem y ty c h m a sz y n za 3 0 m ilio n ó w z ło ty c h ro c z n ie, a w y tw a­

rz a liśm y d o ty c h c z a s z a c z tery , że te ra z ,

kiedy w c ią g u p ięciu m ie się c y w y b u d o ­ wano fa b ry k ę , p o w ię k szy m y n a sz ą produkcję trzykrotnie...

T o b y ły rz e c zy ciek aw e, a le o ile c ie­

k a w sz ą b y ła m a g ia , k tó ra o d b y w a ła się p rz e d e m n ą .

M a ły c h ło p a k w o k u la rac h sie d z ia ł n a k rz e se łk u p rz e d m ałą , z g ra b n ą m a­

sz y n ą , trz y m a jąc d e lik a tn ie p a lce n a ja k ic h ś k ó łk a c h i p rz e k ła d n ia ch , sk u ­ p io n y , w p a trzo n y z n a p ięc iem w e w n ę trz e m e c h a n iz m u .

A ta m sz a la ło ży cie. W n ie p rz e r­

w a n y m stru m ie n iu o liw y ż e la z n e k le sz­

cze c h w y ta ły k a w a ł stali. T u ry le c w y - c io sy w a ł w n im ja k ieś zęb y , ta m p iln ik je o sz lifo w a ł, ta m z n o w u ja k ieś ta je m ­ n ic z e p rz e k ła d n ie o b ra c a ły m a te riał, to ­ czy ł g o w ie lk i, o k rą g ły k a m ie ń , p o tem z n o w u n a g le c a ła c z ę ść m a szy n p o c z y ­ n a się su w a ć ry tm ic z n ie ż ło b ią c w m e­

ta lu ró w n e, w ą z iu tk ie b ru z d y , w iertark i d z iu rk u ją g o m ilim etro w y m i o tw o ra m i, aż w re sz cie stalo w a ła p a c h w y ta g o to ­ w ą c z ęść i w rz u c a d o p u d e łk a. I z n o w u w ra c a , ła p ie k a w ał stali, a b y g o tłam sić , sz a rp ać , m ę c z y ć — c y w ilizo w a ć .

A o b o k in n a o b ra b ia rk a . S to i je sz­

cze b e z ru c h u . R o b o tn ik ze sk o m p li­

k o w a n y m ry su n k ie m te c h n icz n y m w rę ­ k u co ś n a n im d łu b ie , n a sta w ia ja k ieś m ec h a n izm y . P o te m w k ła d a d o m a sz y­

n y d z iw n y , p o k rę c o n y k sz ta łt sta lo w y , p rz e k rę c a k o n ta k t i o d stę p u je .

I z n o w u d z ie ją się d ziw y . T rz y ru ­

chy koła w prawo — stop — coś prze­

sk a k u je . D w a ru c h y w lew o — sto p — sz cz ę k ają w y łą c zn ik i. W d ó ł — d o g ó ry — n a u k o s — n a d ó ł — z n o w u co ś się o b ra c a , p iłu je , p u lsu je — aż n a g le k ró tk i d z w o n e k — i w szy stk o staje .

R o b o tn ik w ra c a i w y d o b y w a z m a­

sz y n y g ład k ie, p o le ro w an e , z ę b a te : k o ­ ło o d z iw n y c h k rz y w iz n a c h i w y g ię­

c ia c h .

Z n o w u k to ś sz ep c e m i z b o k u , że te o b ra b ia rk i są je sz c z e n ie m ie ck ie , a le to co w n ic h p o w sta je to ju ż są c z ę śc i p o d o b n y c h m a sz y n n a sz y c h .

T a m — w id z i p a n — c a ły sz tab p ra c u je n a d ic h p ro jek ta m i.

P a trz ę d o g ó ry , g d zie n a c a łą d łu ­ g o ść w ielk iej h a li c ią g n ie się o sz k lo n y p ię tro w y b u d y n e k — ja k g d y b y m o stek k a p ita ń sk i. Z a sz y b am i w id ać ra jsb re - ty , o b o k d z iw ac z n e p rz y rz ą d y la b o ra to ­ ry jn e. S k u p io n e , p o c h y lo n e tw a rz e .

W ra c a m w z ro k ie m . T e sa m e tw a rze w id zę th — p rz y m a sz y n a c h . I m y ślę so b ie — w y c h o d z ąc n a sło ń c e , — że p o w y ra sta ły tu ta j ja k ieś d z iw n e fa b ry ­ k i. N ie m a w n ic h te g o , co p rz y z w y - k liśm y n a z y w a ć ro b o tn ik ie m . S ą sa m i p ra c o w n icy u m y sło w i. B o m a sz y n y ...

ta k , m asz y n y są w sp a n ia łe — je st w ic h p ra c y ja k ie ś u stro k ro tn ien ie c z ło ­ w iek a . T e n m a ły c h ło p a k w o k u la ra c h n ie n a p in a ł p rz y n ic h sw o ich m ięśn i m ięśn ie z a stą p iła sta l. W y tę ż ał sw ó j

mózg. I to jest chyba istotą produk­

cji w ty c h w sz y stk ic h n o w y c h z a k ła­

d a c h n a te re n ie C o p u . U sz lac h e tn ie n ie p ra c y , p o d n ie sie n ie je j z p ie rw o tn e g o p o z io m u , n ie d a le k o o d b ie g a ją c e g o o d p ra c y k o n ia i w o łu n a ja k iś w y ższy sto ­ p ie ń . U c zło w ie c ze n ie p ra c y .

W y n ik a ją stą d d a lsz e k o n se k w e n c je.

C z ło w ie k o w i trz eb a d a ć lu d z k ie w a ru n ­ k i b y tu . I d la te g o fa b ry k i tu n ie sk ła­

d a ją się ty lk o z m u ró w i m a sz y n , z b iu r i su ro w c a. Ic h c z ę śc ią sk ła d o w ą ró w n ie m o ż e w a ż n ą — są b u d o w a n e ró w n o c ze śn ie m ie sz k a n ia ro b o tn ic z e , św ietlic e , ja d a ln ie , b o isk a , a n a w et tra w n ik i i k w iaty n a d z ie d ziń c a ch . M y śl o c z ło w ie k u i ro sn ą c e j jeg o ro li w p ro c e sie w y tw ó rc z y m k a ż ę z a k ład a ć n a m a sz y n y o sło n y z a b e z p iec z a jąc e , d a w a ć la m p y i k rz e sła w w a rsz ta ta c h , sz a tn ie , n a try sk i, — in sta lo w a ć w e n ty lato ry , w tła c za jąc e św ież e , o g rz a n e , lu b o z ię­

b io n e p o w ie trz e . T riu m f te c h n ik i — sta je się triu m fe m c z ło w ie k a . T u się n a ra d z a jeg o d e m o k ra ty c z n e k ró lestw o .

W z a śn ie d zia łe m iaste cz k a , fa b ry c z ­ n e w e n ty la to ry w tła c z ają p ę d św ieżeg o p o w ie trz a . T rz y d n i — d o p iero trz y d n i tu je ste m , a ju ż c z u ję , ja k m i te n n o w y , m o c n y p o w ie w ro z p ala p o lic z k i, ja k m i się o c z y św iec ą — ta k sa m o ja k ty m in ż y n ie ro m , m a jstro m , ro b o tn ik o m

lu d z io m C o p u . v

(Dokończenie nastąpi).

(3)

Ni. 106 ,GŁOS POMORZA*4 Str , a

Wiadomości ciekawe z bliska i daleka |

Śmiała wyprawa

na morze

QPONMLKJIHGFEDCBA GDYNIA. Dnia 6 września 1938 roku

rybaka z Helu Północne

Pionierska wyprawa kutra ,,Hel III”,

Nieudane włamanie do kościoła

w Bninie

BNIN. Jeszcze nie uspokoiły się Tul- skiej, cenne wota i naczynia przychwy­

cę po zuchwałej kradzieży w kościele a cono świętokradców na gorącym uczyn- rybak Franciszek Piechocki z Helu wy­

płynął na zwykłym kutrze rybackim o znakach rejestracyjnych „Hel 111” z por tu gdyńskiego na morze Północne. Celem tej śmiałej wyprawy polskiego rybaka jest połów śledzi, na który wyruszają rok rocznie większe statki rybackie typu lugrów lub trawlerów- Rybak Piechocki udał się na miejsce połowu po uprzed­

nio gruntownym zapoznaniu się z warun kami pracy w zakresie rybołóstwa śle­

dziowego na morzu północnym. Kuter

„Hel III” zabrał na swym pokładzie 2 tony soli do zasalania i 150 pustych be­

czek morskich na śledzie.

Najciekawszym jest niewątpliwie fakt, że rybak Piechocki stanowi typ ry­

baka, który z głębi kraju przybył na W y­

brzeże i tu w krótkim czasie nie tylko za­

znajomił się z nowym dla siebie rzemio­

słem rybackim, ale już dziś pionierską swą pracą wskazuje nowe drogi dla pracy dla rybaków - tubylców. Przed kilku bowiem laty Piechocki, jako pierw sźy rozpoczął na swym kutrze połowy dorszy w okolicach wyspy Bornholm, a niedawno znów zapoczątkował połowy makreli i homarów na dalszych już wo­

dach Skagerraku.

śledzona jest na W ybrzeżu z wielkim za interesowaniem nie tylko przez samych rybaków, ale i przez sfery handlowe.

już nowy taki fakt poruszył do głębi mie szkańców Bnina. gdzie w kościele, posia dającym też cudowny obraz M atki Bo-

Przeludnienie szkół

bestialski napad na ulicy

STRZELNO. M iasto Strzelno wstrzą śnięte jest do głębi krew w żyłach mro­

żącym wypadkiem. M ianowicie napad­

nięty został wieczorem na głównej ulicy pi-zez nieznanych sprawców W róblewski Stanisław lat 30, handlarz bydła ze Strzelna. Nożownicy odcięli mu nos, zdarli poważną część skóry z włosami z głowy i zadali mu wiele tłuczonych i ciętych ran. W róblewskiego ;w stanie beznadziejnym umieszczono w szpitalu powiatowym. Za sprawcami policja wszczęła energiczne śledztwo.

Gegła tanieje

Za szybkim przyrostem dzieci nie po­

dąża rozbudowa szkolnictwa, a wskutek tego nasze szkolnictwo nie spełnia nale­

życie swych zadań.

W celu ratowania zasady powszech­

ności nauczania, władze szkolne poszły po linii skracania czasu tygodniowej na­

uki dziecka, oraz nadmiernego obciąża­

nia nauczyciela dużą ilością dzieci. ..Sta­

tystyka Szkolnictwa” za rok 1936-37 po- daje nam w publicznym szkolnictwie 4-593.000 dzieci przy 72.794 nauczycie­

lach. Na jednego nauczyciela przeciętnie wypada 65 dzieci. W szkolnictwie pow­

szechnym prywatnym na jednego nau­

czyciela przypada 22,5 ucznia.

Największe przeludnienie mamy w szkolnictwie powszechnym, niżej zorga­

nizowanym. W 66 proc, szkół o jednym nauczycieli przypada na jednego nauczy cielą od 41 do 80 dzieci, a w 30 proc, tychże szkół, od 81 do 140 dzieci, a na­

wet mamy sześć szkół, gdzie na jednego

nauczyciela przypada od 140 do 180 dzieci.

Liczby powyższe wskazują na ogrom ne przeludnienie naszych szkół pow­

szechnych. Jest rzeczą zrozumiałą, że w tych warunkach nie może być mowy o należytym funkcjonowaniu naszego szkol nictwa. Nauczyciel staje często bezrad­

ny wobec przepełnionych klas.

Dziecko źle odżywione, głodne pozo- staje bez opieki rodziców, jak o tym świadczą ostatnio wydane „Pamiętniki Robotników”, jest trudnym elementem do prowadzenia- W tych warunkach szko ła, dziecko i nauczyciel znajdują się w trudnej sytuacji.

Jak donosi prasa, rząd w tej chwili pracuje nad nowym budżetem. Niechże w tym roku znajdą się na oświatę odpo­

wiednie kwoty, by w szkole mogły zna­

leźć miejsce wszystkie dzieci oraz usu­

nąć anomalię z naszego życia szkolnego. '

Budowa nowej linii kolejowej

Skierniewice - Łuków

M inisterstwo komunikacji zdecydo­

wało pobudować nową linię kolejową Skierniewice — Łuków z pominięciem W arszawy. Nowa kolej skróci trasę wio­

dącą z Ziem W schodnich na Zachód, a przede wszystkim do W ielkopolski.

W chwili obecnej kończy się budowa inii W ieliszew — Nasielsk, która jest o- statnim ogniwem, łączącym wojewódz­

twa wschodnie z Pomorzem z ominięciem W arszawy od północy.

Projektowana nowa linia kolejowa będzie poważnym przedsięwzięciem, gdyż długość jej obejmuje ponad 160 km. Obciąży ona w znacznym stopniu warszawską linię średnicową, zaś okoli­

com, nie mającym dotąd połączenia ko­

lejowego, ułatwi rozwój gospodarczy i stwarza zupełnie nowe możliwości rozwo jowe.

= X =

ku-

Około godziny 22,00 w czwartek ub.

tygodnia psy na cmentarzu zaalarmowa- y stróża nocnego, który obszedł kościół i zobaczył uciekających przez uchylone drzwi krypty dwóch ludzi. Zaczął się z nimi szamotać i krzykiem wezwał ludzi na pomoc. Jeden z opryszków zbiegł, o- strzeliwując się z dwóch rewolwerów, drugiego natomiast ujęto. Zanim przyby ła policja oburzona ludność wioski pobi­

ła złoczyńcę dotkliwie.

Ujęty włamywacz, przy którym zna­

leziono cały komplet narzędzi złodziej­

skich, nie posiada żadnych dokumentów, twierdzi, że pochodzi z Kalisza i nazy­

wa się Józef Nowak. Stwierdzono, że przebywał on dłuższy czas w Niemczech i jest nawet poszukiwany przez niemie­

cką policję za kradzież u jubilera. Prze­

chodził on granicę nielegalnie. Odstawie no go do więzienia w Poznaniu.

Pewne poszlaki zdają się wskazywać że włamywacze z Bnina są sprawcami kradzieży w Tulcach-

Straszna

tragedia rodzina

BYDGOSZCZ. 25-letnia żona robotni ka Piotra Bednarka zam. w Bydgoszczy przy ulicy Dąbrowskiego 35 w czasie nie­

obecności męża, zamordowała dwoje dzie ci, po czym sama popełniła samobój­

stwo.

Rano w niedzielę Bednarek udał się na połów ryb. Przed wyjściem miał sprze czkę z żoną, która chciała, aby pozostał w domu i potem z nią wyszedł na spa­

cer. Kobieta zdenerwowana odmową mę­

ża wzięła jego brzytwę i poderżnęła so­

bie gardło.

Startujący samolot zawadził o furę

siana

W ARSZAW A. Na warszawskim ryn ku artykułów budowlanych obserwowana jest stała zniżka cen cegły. Tysiąc sztuk zwykłej cegły maszynowej wraz z do­

stawą na miejsce budowy kosztuje dziś około 55 złotych.

Przypomnieć wypada, iż ustalona w swoim czasie przez rząd, po okresie spe­

kulacyjnej zwyżki cen na cegłę maksy­

malna granica 62 zł już od dłuższego cza su nie jest brana pod uwagę, jako za wy­

soka.

Uczeń zamordował matko

RÓWNE, Uczeń 4 klasy gimnazjum rosyjskiego w Równym, 16-letni W łady­

sław M udrach, zamordował siekierą swą matkę, która jego zdaniem była przyczy ną rozejścia się rodziców. Po zbrodni chłopiec sam zgłosił się w policji i zamel dował o swym czynie.

Samotlród z benzyna

zapalił pociąg

PERPIGNAN. W edług doniesień z Hiszpanii, samochód ciężarowy, wiozący transport benzyny, wpadł na przejeździe kolejowym w pobliżu Sarria na pociąg.

Nastąpił wybuch. Obaj kierowcy sa­

mochodu ponieśli śmierć. Pociąg wykole­

ił się.

Od płonącej benzyny zajęły się dwa wagony, W katastrofie zginęło 17 pasa żerów. Bliższych szczegółów brak, gdyż pograniczne władze hiszpańskie odmawia ją informacyj.

Polski góral z wysokim „6"

drugi Kiepura

W studio opery warszawskiej odkry­

to niezwykły talent śpiewaczy.

Na konkurs śpiewaków przybył pie­

szo młody góral z Ławocznego pow, stryj skiego 24-letni Eugeniusz Łaciów, robot nik leśny, biorący niesłychanie lekko wy sokie „C” i odznaczający się fenomenal­

nym słuchem.

Po próbie śpiewu chłopca, znawcy o- rzekli, że posiada on piękny niezwykle czysty i mocny głos i po odpowiednich

studiach może stanąć w rzędzie najsław niej szych tenorów świata.

Przeszedł on w ciągu 3 tygodni pie­

szo ponad 620 km., wyruszywszy z do­

mu bez grosza w kieszeni.

Dotarłszy do W arszawy, przez 3 dni błąkał się zgłodniały zanim trafił do studia Opery.

i..--.

= X =

Mussolini ratuje samolot

RZYM. Samolot komunikacyjny kur­

sujący na trasie M alta — Syrakuzy, zmu szony był lądować przymusowo wskutek defektu motoru w pobliżu Ostii, w odleg łości około 6 km- od lotniska morskiego Rzymu na otwartym morzu. Lądowanie udało się pilotowi, mimo trudności, dob­

rze — fale poczęły jednak coraz gwał­

towniej spychać wodnopłatowiec ku brze gowi, grożąc rozbiciem. Zauważywszy na brzegu samotnego mężczyznę zwrócili lotnicy sygnałami jego uwagę na swe po­

łożenie. M ężczyzna bez wahania rzucił się do wody, podpłynął ku wodnopłatow cowi. Ku zdumieniu lotników okazało się, źe był to M ussolini, który pomógł lotni-

kom w opanowaniu sytuacji, pochwaliw­

szy załogę samolotu za sprawne lądowa nie.

KATOW ICE. W czoraj około godziny 17,00 na lotnisku katowickim samolot, należący do Aeroklubu Śląskiego, pod­

czas startu zawadził kołami podwozia o przejeżdżającą obok lotniska furę siana.

W skutek wypadku samolot został po­

ważnie uszkodzony.

Pilot Peszke z Brzękowic doznał sze­

regu ciężkich obrażeń. Rannego odwie­

ziono do szpitala.

Manewry pod Kolbuszową

Dnia 7 bm o godzinie 18,00 w rejonie Kolbuszowej rozpoczęły się pod kierun­

kiem gen- Narbutt - Łuczyńskiego ćwi­

czenia wojskowe, na które przybyli at­

taches wojskowi z W arszawy w liczbie 23 osób. Na terenie ćwiczeń są obecni gen. Regulski i gen. M alinowski. Poza tym przybyli licznie zaproszeni przedst.

prasy.

□ = X =

Hitler nie byl dsbrym uczniem

Dawny prefekt religii i katecheta szkol ny obecnego kanclerza Hitlera, ks. An­

toni Brousil jest Czechem i zamieszkuje w Pradze. Ks. Brousil uczył w swoim cza sie w gimnazjum w Linzu- Tam to właś­

nie do klasy 3 uczęszczał dzisiejszy Hit­

ler, kanclerz Rzeszy, Jak sobie przypo-

mina ks. Brousil, Hitler zmuszony był^o- puścić szkołę, ponieważ „obciął się” z języka francuskiego, którego wykładow­

cą być profesor Croa, żyd. Ks. Brousil utrzymuje, że Hitler był zawsze wyzy­

wający i ironiczny, a w nauce niczym specjalnym się nie wyróżniał.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :