Ilustrowany Kurier Polski, 1946.08.13, R.2, nr 217

Pełen tekst

(1)

Ceno egzemplarza zł Pobieranie w y ż s z e J opłaty

jest nadużyciem

ILUSTROWANY

Prenumerata rte1n%zł J^nfeiS"

bi czenie zomieisc.

miesięczna f«|| + 5złI0 dorę.

Wynosi Zł W czenie miejscowe

KURIER POLSKI

Rok II Telefony CeetraH w Bydgo«iezy 33-41 I 33-42 Telefon międzymiastowy 36-00.Rozmównica dlapubliczności 10-07

Sekretariat redakcji przyjmuje codziennieod podziny 10 do 12 Wtorek, dnia 13 sierpnia 1946 r. OTyaawce. SPÓŁDZIELNIAWYDAWNICZA „ZKTW- Konto PKO ..ZRYW" Nr VI-135 PKO .I.K.P ' Nr VI-14C Konto bieżącej Bank Związku Spółek Zarobkowych w Bydgoszczy

| Nr 217

Maszyny rolnicze na wystawie

Fragmenty Wystawy Gospodarczej w Bydgoszczy

Gasperri wzywa do

traktatu pokojowego

z Wiochami

„Nigdy w historii Włochy nie były postawione w tak trudne położenie — powiedział premier włoski

Albania nie zaproszona na konferencję po­

kojową wskutek sprzeciwu delegatów Grecji i Wielkiej Brytanii

rewizji

Ponowne posiedzenie konferencji pokojowej zimo

Mannstein postępował

— Prok. Taylor -

oskarża jednego

z głów­

nych dowódców na fron­

cie wschodnim

NORYMBERGA (dr). Po zakoń­

czeniu oskarżenia przeciwko organi­

zacji SS, przyszła kolej na Wehr­

macht. Jako pierwszy zeznawał były marszałek i dowódca wojsk niemiec kich na południowym odcinku frontu wschodniego Mannstein, który wzo­

rem swych poprzedników, starał się

jak gestapo

zrzucić winę na Hitlera, twierdząc, że on i żołnierze jego nie prowadzili wojny ideologicznej, wykonywali je­

dynie rozkazy przywódców Himmle­

ra i Hitlera. Prokurator amerykań­

ski Taylor przedstawił jednak sze reg dokumentów, potwierdzających niezbicie bestialskie postępowanie von Mannsteina wobec ludności tere­

nów okupowanych przez Niemców.

Mannstein popierał w całej rozciąg-

Polska otrzymała

9 mil. paczek ameryk.

WARSZAWA (PAP dr). Osoby prywatne w Stanach Zjedn. wy­

słały ogółem do Polski 8,723.271 pa­

czek, licząc od 11. 10. ub. r., kiedy podjęto wysyłkę paczek do Polski.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy waga wysłanych paczek wyniosła ponad 5 i pół miliona funtów.

łości rozkazy Keitla, idące w kierun­

ku łamania oporu ludności w sposób bezwzględny i bezkompromisowy.

PARYŻ (dr). Delegat Jugosławii zaproponował na konferencji pokojo­

wej zaproszenie do obrad Albanii, czemu się sprzeciwił delegat grecki.

Tsaldaris twierdząc, że Albania była wrogiem, a nie sojusznikiem. Delegat brytyjski, marszałek Alexander za znaczył, że jeśli się opierać na fakcie istnienia w Albanii podczas wojny ruchu oporu, to i Austria miałaby prawo zasiadać na konferencji.

Delegat czechosłowacki zapropono­

wał, by Albanię zaprosić na obrady dotyczące jedynie Włoch. Delegat ju gosłowiański zgodził się na to.

Dalsza dyskusja rozpocznie się w poniedziałek.

Na popołudniowym plenarnym po­

siedzeniu jako pierwszy z przedsta­

wicieli państw nieprzyjacielskich przemawiał przedstawiciel Włoch, de Gasperri. Mając przed sobą pro­

jekt traktatu pokojowego oświad­

czył, że we wszystkim, co dotyczy Włoch traktat jest bardzo ostry i nigdy Włochy w historii współczes­

nej nie były do tego stopnia pozba­

wione możności obrony. Wzywa do rewizji klauzul wojskowych, gospo­

darczych, terytorialnych, których warunki są zbyt twarde, by jego państwo mogło im podołać. Jeżeli klauzule te pozostaną niezmienione i

Polska dąży do utrzymania pokoju

Ambasador Lange udziela w Londynie wywiadu dziennikarzom

LONDYN (PAP-ms). Ambasador Pol­

ski w Stanach Zjedn , Oskar Lange, w przejeździć przez Londyn do Wa-

Forster „powrócił^ do Polski

Wielki soboiużysia

i kat nareszcie w

WARSZAWA (PAP-ms). Z brytyj­

skiej strefy okupacyjnej przewiezio­

no samolotem do Warszawy wielkie­

go zbrodniarza hitlerowskiego, Al­

berta Forstera, wydanego przez bry­

tyjskie władze okupacyjne. Forster przebywał ostatnio w obozie w Fal- lingpostel, skąd przewieziony został do Warszawy.

Albert Forster, ur. w r. 1902 rozpo­

czął swą karierę jako urzędnik banko­

wy. Gdy wstąpił do organizacji hitle­

rowskiej uzyskiwał szybko coraz wyż­

sze szczeble. W r. 1939 zastał gauleite- rem Gdańska. Zastępcą jego był nie­

dawno powieszony Greiser. W roku 1934 Forster został prezydentem se­

natu gdańskiego i na tym stanowisku wyróżniał się zdecydowaną postawą antypolską, która przejawiała się we wszystkich jego mowach i czynach.

Sabotował on działalność wysokiego

narzucone Włochom w obecnym dżiny 10-tej. Przewodniczył im bę- brzmieniu, zmuszą Włochy do przy­

jęcia na siebie zobowiązań, których nie będą mogły wykonać.

Naród włoski — twierdzi de Gas- perri — pod koniec wojny stanął po stronie aliantów i pragnie z innymi narodami pracować w dziele utwo­

rzenia świata sprawiedliwszego i bardziej ludzkiego.

Przemówienie przedstawiciela Włoch trwało około 35 minut. Po przemówieniu premier Bidault po­

wiedział, że konferencja przyjęła do wiadomości oświadczenie Włoch, na-

dzie min. Byrnes.

PARYŻ (PAP-ms). Obserwatorzy na konferencji paryskiej zastana­

wiają się nad terminem zakończenia konferencji. Uporanie się z progra­

mem prac do dnia 15 września jest mało prawdopodobne. W kołach zbli­

żonych do konferencji wyrażane jest przekonanie, że obrady zostaną przerwane na początku września, by dać ministrom możność wzięcia udziału w zgromadzeniu ogólnym ONZ. Ponowne zebranie konferencji miałoby mieć miejsce między listo- stępnie ogłosił porządek obrad ponie- padem a styczniem. W tym czasie działkowych, który przewiduje dy-[obradować będą czterej ministrowie skusję nad deklaracją Włoch. Obra-[spraw zagranicznych w sprawie Nie- dy odroczono do poniedziałku do go-'mieć. '

Protest brytyjskich komunistów

przeciw wysłaniu wojsk do Basra

LONDYN (PAP-ms). Brytyjska partia komunistyczna wydała oświadczenie w którym domaga się od rządu natychmiastowego wycofa­

nia wojsk z Basra i zaprzestania

ne trudności między Iranem a Anglią powinny być załatwione na drodze pertraktacji. Rząd brytyjski wydał swe wojska celem obrony interesów swych obywateli, lecz rząd Iranu mieszania się do wewnętrznej polity­

ki Iranu. Przebywanie jednostek wojskowych jest otwartym zagroże­

niem niepodległości Iranu i* jest kro­

kiem imperialistycznym na korzyść właścicieli pól naftowych.

Premier Iranu oświadczył, że obec-

czuje się na siłach, aby utrzymać porządek. Anglia powinna była zwró­

cić się o opiekę do rządu irańskiego.

Wszystkie kwestie sporne powinny być załatwione bezpośrednio bez żad­

nych interwencji rządu angielskie­

go lub kogokolwiek.

szyngtonu, przyjął na konferencji pra­

sowej dziennikarzy brytyjskich i za­

granicznych. Omawiając całokształt polskiej polityki zagranicznej, pod­

kreślił dążenie Polski do utrzymania pokoju, czego najlepszą gwarancją jest pełne porozumienie i współpraca między wielkimi mocarstwami. Z te­

go też powodu — zaznaczył ambasa­

dor Lange — Polska będzie nadal stała na stanowisku, iż tworzenie ja­

kichkolwiek bloków państwowych nie przyczyni się do wytworzenia szerszej platformy porozumienia międzynaro­

dowego.

Bunt więźniów

w Madrycie

LONDYN (PAP-ms). Reuter po- daje z Madrytu, że w jednym z wię zień wybuchł bunt więźniów, którzy nie chcieli zgodzić się na ubrania więzienne. Za karę pozbawiono 250 ludzi wody i pożywienia.

Nawrócenie wybitnego masona

CITTA DEL VATICANO (obśł.

wł_). Z Hawany nadeszła do Sto­

licy Apostolskiej wiadomość, że tamtejszy profesor szkoły dzienni­

karskiej i wybitny publicysta, Juan Luis Martin, czołowy dygnitarz, masoński, nawrócił się i przeszedł na wiarę katolicką. (WJ

Wysiedleńcy w Austrii

WIEDEŃ (dr). Na terenie Au­

strii znajduje się 430.000 wysiedleń­

ców. Na liczbę tę składa się 90.000

ze wschodu, w tym 25.000 Żydów, którzy nie zamierzają powrócić do swych krajów, 40.000 czeka na re­

patriację do zachodniej i południo­

wej Europy, 200.000 Węgrów, Ru­

munów i Jugosłowian, oraz 100.000 Niemców, którzy zostaną wysiedle­

ni z Austrii,

Nowy ambasador Irlandii przy Watykanie

CITTA DEL VATICANO (obsł.

wł.). Nowym ambasadorem Irlan­

dii przy Stolicy Apostolskiej został mianowany p. I. P. Walshe. (W.)

H ■ oownb miesikań w lwi

NOWY JORK (PAP-ms). W pier­

wszej połowie bież, roku oddano do użytku w Stanach Zjedn. 225.000 mieszkań i rozpoczęto budowę pół komisarza Ligi Narodów. W roku

1939 został mianowany prezydentem Gdańska a po zbrojnym zajęciu mia­

sta przez wojska niemieckie Hitler mianował go namiestnikiem Rzeszy na Gdańsk i Pomorze. Obecnie za swe zbrodnicze działania odpowiadać będzie przed Najwyższym Trybuna­

łem Narodowym.

Rozmowy

PARYŻ (dr). W Paryżu toczą się

polsko-czeskie

rozmowy polsko-czeskie z udziałem przedstawiciela Polski w Pradze i ministra pełnomocnego Wierbłow- skiego. Prasa zagraniczna poświęca joanowooi tym damo wagi, wnawda

ich są jednakże przedwczesne. Bar­

dziej prawdopodobny jest fakt, że wkrótce przybędzie do Warszawy de­

legacja czeska celem sfinalizowania rozmów w sprawie zawarcia trak­

taty

miliona. Ruch budowlany zmniej­

szył się jednak znacznie i wybu­

dowane domy stanowią tylko uła­

mek ogólnego zapotrzebowania.

W stanie Nowy Jork 10 wetera­

nów amerykańskich,, nie mogących znaleźć mieszkań, zamieszkało w namiotach na dziedzińcu miejsco­

wego zarządu miejskiego. Wetera­

ni postanowili pozostać w namio­

tach do chwili dostarczenia im od­

powiednich pomieszczeń. Jeden s weteranów przebywa w namiocie MKM > i 3-iet.nim synkieog.

(2)

■Mi Str. 2MMMMBMMMMMMMH ILUSTROWANY KURIER POLSKI ■gnMMMRMHRMKNMHBHRMBR Nr 217MMi

Umowa reasekuracyjna zZSRR

WARSZAWA (PAP ms). W

związku z zakończeniem pertraktacja między delegacją polską a Radziec­ kim Ubezpieczeniem Państwowym w sprawie zawarcia umowy reasekura­

cyjnej, min. Gierbatowski oświad­ czył: w pertraktacjach w Moskwieo zawarcie umowy reasekuracyjnej między Radzieckim Ubezpieczeniem Państwowym, a Polską chodziło o reasekurację ubezpieczeń ogólnych

jak również statków morskich, ła­ dunków i transportów lądowych i powietrznych. Przedstawiciele ra­

dzieccy odnieśli się z zupełnym zro­

zumieniem do naszych potrzeb i szli nam na rękę, to też umowa reaseku­

racyjna między PZUW a Radziec­ kim Ubezpieczeniem Państwowym przyczyni się niewątpliwie do dalszej stabilizacji i normalizacji naszego życia gospodarczego.

przedstawicieli prasy. Na jazie wal­ cowym dziennikarze oglądali urzą­ dzania regulujące poziom wody w Brdzie.

Objaśnienia, których udzielali goś­ ciom: kier. Państw. Żarz. Dróg Wodnych w Bydgoszczy, inż. Cieho- niewicz i dyr. miejscowego oddziału Żeglugi Polskiej, inż. Szczyt-Niemi- rowicz uzupełniły obraz oglądany w Brdyujściu. Dziennikarze wzięli udział we wspólnym obiedzie wyda nym przez Żarz. Miasta i Komitet 600-lecia m. Bydgoszczy w lokalu BTW. Przy wspólnym stole zgroma­ dzili się przedstawiciele władz pań­

stwowych, samorządowych i WP.

Obok dziennikarzy z całej Polski przybyli również dziennikarze po­ morscy, którzy w niedzielę odbyli swój zjazd walny w Bydgoszczy. W

Powiększa się nasza flotylla rzeczna

pojemności od 200—500 ton, 3 holow­

niki,, 4 motorówki i 3 bagry. Na wy­ dobycie dalszych 61 statków spisano umowy zprzedsiębiorcami, którzy już przystąpili do robót. Przeważnaczęść zatopionych statków znajduje się w POZNAŃ (PAP). Spośród pozosta­

łych jeszcze do wydobycia około 180 statków, zatopionych podczas działań wojennych na drogach wod­ nych administrowanych przez poznań­ ską dyrekcję dróg wodnych, wydoby­ to do końca czerwca br. 10 barek o*Odrze.

Dziennikarze w Bydgoszczy

oglądają dorobek Pomorza

BYDGOSZCZ (ea). W drugim dniu zjazdu prasy polskiej w Byd­ goszczy, dziennikarze zwiedzili urzą­ dzenie dróg wodnych węzła bydgo- goskiego. Goście okazali się dobrze zorientowani w znaczeniu tego wę­

zła dróg śródlądowych. Komisarz

dróg wodnych w Bydgoszczy, inż.

Szczyt zaprosił dziennikarzy parow­ cem do Brdyujścia na obejrzenie ja­ zu walcowego na starej Brdzie.]

Urządzenia śluzy, największe tego rodzaju w Polsce, były przedmiotem rzetelnego podziwu zgromadzonych

Napad bandycki w Sopocie

SOPOT (PAP-Ms). Uzbrojeni ban­

dyci wtargnęli do Komunalnej Kasy Oszczędności w Sopocie i po sterro­

ryzowaniu pracowników zrabowali z kasy około pół miliona złotych. Na miejsce rabunku przybyły natych­

miast władze bezpieczeństwa, które wdrożyły energiczne śledztwo.

Gen. Koenig przeciw jedności Niemiec BERLIN (PAP-ms). Dowódca francuskich wojsk okupacyjnych w

Sylwetka nowslanta wielkopohkieso

Czy możemy mówić o odrębnej T sylwetce powstańca wielkopolskie-I go w galerii bojowników o wolną Polskę? W ogóle jak wygląda du­ sza jego, gdy zewnętrzna postawa już tak wyraźnie się odrysowywa- ła na tle reszty żołnierzy Wojska

Polskiego — charakterystyczna rogatywka, która stworzyła legen­ o „rogatych diabłach" u wszyst­

kich przeciwników, z jakimi spot­

kał się powstaniec wielkopolski.

Czyż ta rogatywka nie była od­ zwierciedleniem „rogatej duszy"?

Przypatrzmyż się więc ustalo­ nym cechom dotychczasowych powstańców polskich. Z jednej strony sylwetka bohatera, po­

cząwszy od Kościuszki a skoń­

czywszy na powstańcu warszaw­ skim, który walczy o Ojczyznę mo­ że nawet bez wiary w zwycięstwo, ale li tylko z myślą — wystąpić i zaprotestować czynnie przeciwko okupacji i zaborcom. Z drugiej strony — to klasowy charakter powstań. Mimo obecnie silnych tendencyj podkreślania udziału e- lementu chłopskiego w ruchach niepodległościowych, musimy przy­

jąć, że powstania polskie urządza­

ła szlachta, w nich przeważającym procentem brała udział i ona pono­

siła skutki tragicznych walk. Wy­

jątek stanowi obecnie powstanie warszawskie, w którym brały u-

JTapisał &. Sruć&er

dział wszystkie stany polskie. IW tym leży zasadnicza różnica Czy powstaniec wielkopolski jest] osobowości powstańca polskiego, a

'-x-tt . .. x_—--.wielkopolskiego. A z jakiego mo­

mentu wynikała ta różnicaza- , pytamy się. Zdaje się, że z tego, o czym tak często wspominał Pił­ sudski, sam nie umiejąc się wy­ zbyć romantyki politycznej z trzeźwego „rachunku polityczne­

go".

Brak „ducha bojowego"za- rzut, który stawiali historycy Pol­ ski Odrodzonej, Wielkopolaninowi, Ślązakowi i Pomorzaninowi nie znajduje wcale a wcale uzasadnie­

nia. O natężeniu walk, o krwawych bojach powstańca wielkopolskiego świadczy wydana w r. 1938 nie­ kompletna lista strat (poległych) żołnierzy wielkopolskich (2.000) wynosząca ca 7*/» stanu liczebnego wielkopolskiej armii frontowej.

Mówi się, ot myśmy 11. 11. 1918 r.

wypędzili Niemców z Warszawy.

Niezaprzeczenie. Ale postawa woj­ ska niemieckiego, jego siła, była różna w Królestwie Polskim od tej na ziemiach byłego zaboru pruskiego. Nie licząc bowiem mo­

mentu uczuciowego, który „kazał"

Niemcom bronić „ziemi ojczystej", za jaką uważali b. ząb. pruski, naj­

ważniejszymbył fakt, że we wscho­ dnichdzielnicach państwapruskie­

go zgrupowane były oddziały fron­

towe, które miaływyjeżdżać na front, lub te które wracały z fron­

tu, A znowu jest niezaprzeczonym faktem, że niemiecki żołnierz fron­

towy z r. 1918 nie był zrewolucjo­ nizowany, że on chciał i mógł się bić, że nawet na fronciezachodnim w odwrocie okazał się karnym.

Zbuntowała się pruska „Land- wehra"wybrakowany żołnierz i tenwłaśnie dałsię chłopcom war­ szawskim rozbroić. P. 0. W. nie miało nawet pola do popisu i nie miało sposobności wykazania swej zdolności bojowej. Nad byłym za­

borem pruskim zaś zaciążyła w chwili wybuchu rewolucji niemiec­ kiej prawie 300-tysięczna bitna ar­ mia niemiecka. Aby jej się prze­ ciwstawić trzeba było naprawdę bitnego żołnierza i wielkiego „ra­ chunku politycznego".

O bitności powstańca wielkopol­ skiego świadczą zwycięskie — a co więcej klęski, nie łamiące je­ dnak ducha żołnierskiego —bitwy pod Rawiczem, Odolanowem, front południowy pod dow. płk. Waw­

rzyniaka, pod Zbąszyniem i Opa­

lenicą wygrane przez Klemacha, Szczęśniaka i innych, pod Cho­ dzieżą, Czarnkowem, Rogoźnem, Kcynią, Szubinom, Żninem, Zdzie- chową. Brzozą pod dowództwem Grudzielskiego, Palucha i wielu, bohaterem? Hm sam termin po­

wiada nam, że bohater to ten, któ­

ry ginie w walce o- słuszną sprawę nie osiągnąwszy celu; zło świata i ludzi zwyciężyło śmiałka. Żoł­ nierz musi lec wspólnie z Ojczyzną, by stać się bohaterem. Gdy przy­

glądamy się też postaciom wysty­

lizowanym przez Grottgera, Gie­ rymskiego, Tokarza, Askenazego, Kieniewicza, czy nawet Limanow­ skiego, wyczujemy wiew śmierci idący od nich, jakąś determinację samobójczą, która pcha ich do walki wbrew nawet „rachunkom"

wykazującym klęskę przedsięwzię­

cia. U nich bohaterstwem była nie sama śmierć, lecz samo zdecydo­

wanie się na walkę. Nastawienie takie uzewnętrzniło się w fana­ tycznym obliczu powstańców pol­

skich. A jakąż natomiast inną fi- zjognomię posiada żołnierz wielko­ polski.? Gdy przypatrzymy się zdjęciom żołnierzy wielkopolskich z okresu walki, to w nich widać jakąś fantazję, jakąś pewność ży­

cia, graniczącą wprost z lekcewa­

żeniem groźnych chwil walki. To jest twarz zwycięzcy, który szedł w bój wcale nie myśląc o śmierci.

Portowe zakłady przemysłowe

musza, pracować na reeksport

dostawy surowca krajowego (w roku bieżącym w 3 sąsiednich województ­ wach przeznaczono pod uprawę rze­ paku tylko ok. 1000 ha) nie mogą rozwiązać zagadnienia surowcowego, los olejarni „Union" uzależniony jest od rozwoju naszego handlu zagra­ nicznego. Badania przeprowadzone na rynkach zagranicznych wykazały możność uzyskania surowca zagra­

nicznego do przeróbki na reeksport.

Olejarnia może otrzymać surowiec -do przeróbki na następujących wa­ runkach: firmy zagraniczne płacą o- lejarni za przetwarzanie nasion nade­ słanych na olej w wysokości 3O’/o produkcji w naturze, dostarczając su­

rowiec i odbierając produkcję loco fabryka. Wymagają one jednak kau.

cji za pierwszą partię towaru. Zapła­ ta w postaci 30°/o produkcji olejów byłaby wielką pomocą dla gospodar­ ki aprowizacyjnej kraju.

Min. Żeglugi i Handlu Zagr. badają­

ceobecnie propozycję, powinno do­ łożyć wszelkich starań, aby umożli­ wić produkcje reeksportową i w ten sposób zwiększyć krajowe zapasy tłuszczu, a jednocześnie zapewnić GDYNIA (am). Jednym z najwięk­

szych zakładów przemysłfowyich w porcie gdyńskim jest olejarnia „U- nion”. Przed wojną olejarnia praco­

wała na surowcu przeważnie impor­ towanym, jednocześnie eksportując dużą część swych wyrobów za granicą.

W roku bieżącym plan produk­

cji przewidywał przerobienie około 16,000 ton surowca.

W pierwszympółroczu br.plan pro­

dukcji został wykonany z nadwyżką.

Ogółem przerobiono 8,188 ton surow­ ca oleistego. Obecnie olejarnia rafi­

nuje część oleju, dostarczonego przez UNRRA. Ponieważ UNRRA nie zapo­ wiada dalszych dostaw surowca, a produkcja krajowa nie może w mini­

malnej części zaspokoić zapotrzebo­ wania na surowiec, olejarnia „Union.”

znalazła się w bardzo ciężkiej sytua­

cji, która grozi unieruchomieniem ma- azyn zakładu na dłuższy czas..

250 robotników1 pracowników ole.

jarni, w tym większość przedwojen­ nych razem z dyrekcją zakładu czy­ ni wszelkie starania, aby rozwiązać, problem surowcowy inie dopuścić do

enieroebosnieoŚB fabryka. Poniewaa pracę setkom robotników.

skiego, komendanta garnizonu Hryniewskiego.

Przy dźwiękach hymnu narodowe-5 go zebrani wznieśli trzykrotny/

okrzyk „Najjaśniejsza Rzeczpospo-5 lita Polska niech żyje". | W godzinach popołudniowych goś / cie udali się do Gdańska dla ewie-fj dzenia „Wystawy Dorobku Gospo->>

darczego Wybrzeża".

miłej atmosferze spędzono kilka go- piszą inni?

dżin. /======

W imieniu gospodarzy powitali®

przybyłych: prezydent miasta p. J.j

Twardzicki, prezes Izby Rzem. Go-/

JT

j

V

dek oraz nowoobrany prezes Zw.j

Zaw. Dziennikarzy Pom. red. Miel-* CEORG nikow. Gospodarzom odpowiedział wg

imieniu gości dyr. dep. Mifi. Inf. i^ Lasky u Stalina.

Prop. red. Toporowski. *

Entuzjastycznie przyjęto przemó-j W związku z wizytą przedstawi- wienie przedstawiciela Wojska Pol-*cieli angielskiej Paitii Pracy w

płk. jMoskwie, pisze m. in. „Robotnik :

* Wizyta przedstawicieli Partii Pracy w Moskwie zmierza do wyjaśnienia i wyrównania róż­

nic między tymi dwoma pań­ stwami stanowiącymi dwa krań­

ce Europy. Ulegalibyśmy złudze­

niom, gdybyśiiiy sądzili, że ta je­ dna wizyta usunie wszelkie nie­ porozumienia i różnice intere­

sów, które gromadziły i budo­

wały całe lata. I na ich usunię­

cie potrzeba nie jednej wizyty, ale wytrwałej, obustronnej, dłu­

giej pracy, która musi być wy­ konana, zarówno w imię wielkiej przyszłości i zadań ruchu robot­ niczego, jak i w imię pokojowej przyszłościi pokojowego rozwoju Europy.

Niemczech, gen. Kenig, który udzie-j lił odmownej odpowiedzi na tunery-j kański projekt jedności gospodarczej | Niemiec wysunął propozycję utwo-j rżenia biura uzgadniającego współ / pracę wszystkich 4-ch stref. Gen.j Kónig z góry odrzuca wszelką możli-^

wość wciągnięcia do tej współpracy g przedstawicieli Niemiec.

PLENARNE POSIEDZENIE KRN Q Wły PVDHQDnT TTZk

WARSZAWA (PAP-dr). Prezydium^WAŁv£it*UDt*Ulll IM

KRN zwołuje na 31 sierpnia o g.^

10 rago plenarne posiedzenie Krajo-S Repatriacja Polaków z Zachodu wej Rady Narodowej. | Wicemin. Wolski w wywiadzie prasowym na temat repatriacji . , . a . , SPolaków z Zachodu, powiedział wielu, innych, świadczą o walecz-S . ..

nosci żołnierza wielkopolskiego/

krytyczne chwile przeżywanej przez Niemców, kiedy zdawało się,^

że Polacy lada chwila zdobędąj Bydgoszcz i Toruń, główne sic-^

dziby oporu i idei walki niemiec-/ kiej z insurekcją poznańską. 0^

wytrwałości powstańca świadczy^

twardy, zwycięski odpór ofenzyw^

niemieckich przeprowadzonych/

grupami uderzeniowymi w silej 10—15.000 chłopa, zamierzających^

pod Szubinem i Gnieznem przer-j wać front by podzielić poznańskiej na części i tym sposobem czę-g ściami zlikwidować powstanie. j

Pragnę podkreślić, że nawet tych, którzy w najbliższym cza­ sie nie wrócą, decydującna razie pozostać poza krajem — rząd polski nie zamierza pozostawić na łaskę losu.

Muszą oni nabrać przeświad­ czenia, że bez względu na okoli­ czności mogą oni licz. ć na po­

moc i opiekę swego rządu. Otrze­

źwienie zdrowych elementów przyjdzie wcześniej niż się wielu, zdaje. Gdy zdecydują się wrócić, będą traktowani jak wszyscy in­

ni obywatele. Pracy do wykona­

nia w Polsce jestza dużo i z pewnością dla wszystkich jej starczy. Brak rąk roboczych w różnych gałęziach gospodarki wciąż dotkliwie daje się odczu­

wać.

Po wizycie w Moskwie

. . , . , .... Na łamach „Polski Zbrojnej"

przyszło ratować Polskę z ciężkich* wrażeniami odniesionymi

nnrMvi. nie S7.r7.pd7.ili nfia.r i . . ...

Zaw. Litera- ona dziś do świata To Byli kiedyś w latach 1930 39/

„urzędowi historycy" — różni Wie-j li.czcy i Lewandowscy zarzucający®

powstańcowi wielkopolskiemu se- j paratyzm. Powstaniec dumnymj milczeniem zbył krzywdzące oskar-j zenie i nawet nie wskazywał żad-^

nych faktów, które by zaprzeczały^

oszczerstwom. j

Za to, że Piłsudski w listopadzie^

1918roku odmówił wszelkiej porno- j cy gotującym się do zrywu pow-1 stańcom zaboru pruskiego, ci, gdyż *

rotnu-oó t niotk 1óh4

opresyj, nie szczędzili ofiar i wg czasle w Moskwie j Iwa. materiale i w życiu swych najlep-^.^.^ eg Zw

szych synów. Me dosc ze wtedy,|(ów Pols£ich;

gdy żołnierz wielkopolski z braku/

amunicji musial liczyć oddanej strzały do nieprzyjaciela, gdy pos walce miast wypoczywać musiałS zbierać łuski wystrzelonych nabo-j jów, to posyłano z Poznania doj Warszawy miliony nabojów, setkij armat i pociągi żywności. Dalej w chwili gdy Niemiec napierał naj wszystkich frontach, wysłano w lu / tym i marcu 1919 r. kompanię por. j Ciaciucha pod Lwów, dywizję podg dowództwem gen. Konarzewskiego^

na front litewsko-białoruski orazj dywizję pod dow. gen. Billewićza^

na front galicyjski. Wielkopolska j dała dla Polski ca 10;000 najlepsza1 go żołnierza. A może dowodzlćj

o separatyżmie miał fakt, że wić maju 1919 r. (gdy spodziewano się j wojny polsko-niemieckiej, gdy wj myśl planu operacyjnego opraęo j wanego przez Piłsudskiego ciężarj

walki z Niemcami spadał na barkij koncertach, armii wielkopolskiej pod dowódz-j

twem jej wodza Dowbora-Mu-^

śnickiego, Naczelnik Państwa naj projekt włączenia Poznańskiego dog Polski odpowiadał, że owszem,®

owszem... ale faktu tego nie nale-j ży ze względów politycznych ujaw-/ niać i nawet ogłosić gronu oficer-j skiemu. „Wyższa polityka" nie da-ig wała widocznie Piłsudskiemu re-|( alnych korzyści z przyłączenia ziem zab. pruskiego.

Groby powstańców wielkopol­

skich we Lwowie, na Wołyniu, Po­ dolu, Litwie i Białorusi świadczą o solidarności narodowej „rogatych diabłów",

A miarą tej solidarności będzie związek Poznaniaków z resztą źoł-

Dokońeaewie na str. 4-tai

Moskwa... Urasta wielkiej metropolii

jest miasto 8 milionów ludzi i ten fakt już wiele mówi za sie­ bie. Błądziłem samotnie jej uli­

cami. Przyglądałem się życiu sto­

licy Rosji. Z jednej strony nara­

sta Moskwa nowa o szerokich bulwarach, wspaniałych wielo­ piętrowych gmachach, Moskwa o nowoczesnych urządzeniach komunikacyjnych, jak metro, porty rzeczne itp., z drugiej zaś strony w nową jest jakby wci«

śnięta ta stara Moskwa, pełna cerkwi antycznych,pałaców wiel- kopańskich, pałacyków i domów mieszczańskich. Byłem w ku Kultury"

jest wystawa

nych, byłem w szeregu muzeów, w Galerii Tretiakowskiej, na

’ . Wszędzie stwierdzi­ łem niebywałe zainteresowanie ludności tymi sprawami. Bilety na sztuki teatralne są przeważ­ nie wyprzedawane na dwa, trzy tygodnie naprzód. Z polskich sztuk teatralnych wystawiana jest obecnie w Moskwie „Maria Stuart" Słowackiego.

,Par- gdzie urządzona zdobyczy wojen-

1600 żołnierzy wróciło

GDAŃSK (am). W czwartek rano wszedł do portu w Gdańsku parowiec

„Clan Lamont”, który przywiózł z Anglii 1600 żołnierzy polskich. „Clan Lemont”' przybył zamiast ,,Sobieskie­ go, który znajduje się w drodze do Ameryka Północnej.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :