Recepcja przekładów literatury iberoamerykańskiej w Polsce w latach 1945-2005 z perspektywy komunikacji międzykulturowej

335  Download (0)

Full text

(1)

IBEROAMERYKAŃSKIEJ

(2)
(3)

W y d a w n i c t w o U n i w e r s y t e t u J a g i e l l o ń s k i e g o

R E C E P C J A P R Z E K Ł A D Ó W L I T E R AT U R Y

IBEROAMERYKAŃSKIEJ

z perspektywy komunikacji międzykulturowej

w Polsce w latach 1945–2005

(4)

Komitet redakcyjny dr Monika Banaś

prof. dr hab. Andrzej Pankowicz prof. dr hab. Tadeusz Paleczny

Publikacja dofi nansowana przez Uniwersytet Jagielloński ze środków Instytutu Studiów Regionalnych.

Badania fi nansowane ze środków na naukę w latach 2008–2010.

Projekt okładki Agnieszka Winciorek Recenzent

prof. dr hab. Elżbieta Skibińska

© Copyright by Małgorzata Gaszyńska-Magiera & Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Wydanie I, Kraków 2011

All rights reserved

Niniejszy utwór ani żaden jego fragment nie może być reprodukowany, przetwarzany

i rozpowszechniany w jakikolwiek sposób za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych oraz nie może być przechowywany w żadnym systemie informatycznym bez uprzedniej pisemnej zgody Wydawcy.

ISBN 978-83-233-3155-1

www.wuj.pl

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Redakcja: ul. Michałowskiego 9/2, 31-126 Kraków tel. 12-631-18-81, 12-631-18-82, fax 12-631-18-83 Dystrybucja: tel. 12-631-01-97, tel./fax 12-631-01-98 tel. kom. 506-006-674, e-mail: sprzedaz@wuj.pl

Konto: PEKAO SA, nr 80 1240 4722 1111 0000 4856 3325

(5)

Wstęp ... 11

Rozdział pierwszy Recepcja przekładów literackich jako przestrzeń spotkania międzykulturowego ... 18

1. Problematyka recepcji literackiej ... 18

2. Pojęcie komunikacji międzykulturowej ... 19

3. Spotkanie międzykulturowe ... 21

4. Przestrzeń spotkania międzykulturowego ... 25

5. Komunikacja literacka ... 27

6. Tłumacz i jego rola w komunikacji literackiej... 31

7. Życie literackie ... 33

8. Publiczność literacka ... 36

9. Horyzont oczekiwań ... 39

10. Zwrot kulturowy w badaniach nad przekładem literackim ... 40

11. Podsumowanie ... 45

Rozdział drugi Losy prozy hispanoamerykańskiej na polskim rynku wydawniczym ... 48

1. Źródła i metoda pracy ... 48

2. Boom w Hiszpanii, boom w Europie, boom w Polsce ... 50

3. Literatura hiszpańska w Polsce po II wojnie światowej ... 55

4. Literatura iberoamerykańska w Polsce w okresie poprzedzającym boom ... 57

5. Kontekst odbioru ... 62

6. Polski boom w liczbach ... 64

7. Polityka wydawnicza wobec literatury iberoamerykańskiej w okresie boomu ... 67

7.1. Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik ... 67

7.2. Państwowy Instytut Wydawniczy ... 71

7.3. Wydawnictwo Literackie ... 74

7.4. Podsumowanie ... 81

8. Lata stagnacji: 1981–1989 ... 82

9. Literatura iberoamerykańska na wolnym rynku wydawniczym ... 85

9.1. Wydawnictwo Muza SA ... 91

9.2. Inne wydawnictwa ... 96

10. Podsumowanie ... 99

(6)

Rozdział trzeci

Proza iberoamerykańska w oczach polskiej krytyki ... 100

1. Krytyka literacka a krytyka przekładu ... 100

2. Recenzja tekstu przełożonego ... 105

3. Krytycy o prozie iberoamerykańskiej w latach 1945–1967 ... 109

4. Krytycy o prozie iberoamerykańskiej w okresie boomu (1968–1981) ... 114

4.1. Uwagi wstępne ... 114

4.2. Opis korpusu ... 114

4.3. Julio Cortázar ... 117

4.4. Sposób realizacji funkcji poznawczo-oceniającej w tekstach krytycznych dotyczących prozy iberoamerykańskiej ... 125

4.4.1. Krytyk w roli przewodnika po kulturze ... 125

4.4.2. Zagadnienia formy ... 128

4.4.3. Podsumowanie ... 134

4.5. Egzotyka, magia, realizm magiczny ... 136

4.6. Polityka, przemoc, wątki społeczne ... 144

4.6.1. Odzwierciedlenie ofi cjalnej propagandy ... 144

4.6.2. Stosunek do prozy kubańskiej ... 146

4.6.3. Powieść polityczna ... 149

4.6.4. Powieść rewolucji meksykańskiej ... 150

4.6.5. Powieści o dyktatorach ... 152

4.6.6. Akcenty społeczne ... 152

4.6.7. Przemoc ... 154

4.6.8. Podsumowanie ... 156

4.7. Pytanie o tożsamość latynoamerykańską ... 157

4.8. Obraz literatury iberoamerykańskiej w recenzjach w okresie boomu ... 159

5. Krytyka polska wobec prozy iberoamerykańskiej w latach 1982–1989 ... 161

6. Krytycy o prozie iberoamerykańskiej w czasach po przełomie (1990–2005) ... 167

6.1. Uwagi wstępne ... 167

6.2. Borges, Cortázar, Carpentier: nieżyjące gwiazdy boomu w krytyce współczesnej ... 169

6.3. García Márquez, Carlos Fuentes, Vargas Llosa: twórczość dawniejsza i aktualna gwiazd boomu z perspektywy krytyki literackiej ... 171

6.3.1. Gabriel García Márquez ... 171

6.3.2. Mario Vargas Llosa ... 176

6.3.3. Carlos Fuentes ... 178

6.4. Nowe nazwiska ... 179

6.5. Podsumowanie ... 182

7. Zmiany w sposobie postrzegania literatury iberoamerykańskiej w ciągu 60 lat . 183 Rozdział czwarty Status przekładów prozy iberoamerykańskiej w polisystemie literatury polskiej 185 1. Teoria polisystemów ... 185

(7)

2. Analiza ilościowa ... 188

3. Analiza jakościowa: wydawnictwa encyklopedyczne i słownikowe ... 196

4. Proza iberoamerykańska jako wzorzec literacki i punkt odniesienia dla krytyki 203 5. Podsumowanie ... 211

Rozdział piąty Polscy czytelnicy prozy iberoamerykańskiej ... 212

1. Czytelnik w badaniach nad recepcją przekładów literackich ... 212

2. Badania czytelnictwa ... 214

3. W poszukiwaniu czytelnika prozy iberoamerykańskiej ... 216

4. Metodologia badań ... 218

5. Hipotezy robocze ... 221

6. Analiza danych ... 222

6.1. Czytelnicy najmłodsi (15–25 lat) ... 222

6.2. Czytelnicy średniego pokolenia (26–40 lat) ... 231

6.3. Seniorzy (powyżej 60 lat) ... 236

6.4. Weterani boomu (41–60 lat) ... 238

7. Podsumowanie ... 248

Rozdział szósty Semantyka międzykulturowa w badaniach nad recepcją przekładów literackich ... 254

1. Koncepcja komunikacji kulturowej Donala Carbough ... 254

2. Semantyczne wyznaczniki lektury Janusza Lalewicza (1977) ... 256

3. Semantyka tekstu artystycznego ... 258

4. Semantyka międzykulturowa ... 259

5. Semantyka międzykulturowa a badania nad przekładem literackim ... 261

6. Mate jako pojęcie specyfi czne ... 263

6.1. Kulturowe odniesienia mate ... 264

6.2. Funkcje mate w Grze w klasy ... 266

6.3. Polski czytelnik wobec mate ... 268

7. Piwo w kulturze iberoamerykańskiej i polskiej ... 271

8. Hiszpański trunek el vodka i polska wódka ... 273

9. Podsumowanie ... 280

Zakończenie ... 282

Bibliografi a ... 292

Słowniki i encyklopedie ... 292

Bibliografi a przedmiotowa ... 293

Strony internetowe ... 307

Teksty krytyczne uwzględnione w rozdziale trzecim ... 308

Teksty krytyczne uwzględnione w rozdziale czwartym ... 323

Resumen ... 325

(8)
(9)

Czasy samotnych erudytów dawno minęły. Dziś autor, podpisując swym nazwiskiem książkę, jest świadom, że nie ukazałaby się ona bez pomocy, uwag i wsparcia wielu osób. Tym wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej publikacji, chciałabym złożyć serdeczne podziękowania.

W pierwszej kolejności dziękuję recenzentce, Pani Profesor Elżbiecie Skibiń- skiej, za niezwykle wnikliwą lekturę i cenne sugestie.

Składam również podziękowania na ręce mojej Mistrzyni i Mentorki, Pani Pro- fesor Janiny Labochy, za wiele ważnych wskazówek i za podtrzymywanie na duchu w chwilach zwątpienia.

Dziękuję Pani Profesor Beacie Baczyńskiej za życzliwą lekturę pierwszej wersji pracy i przeprowadzenie ankiet na terenie bibliotek Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dziękuję Panu Profesorowi Tadeuszowi Palecznemu, uważnemu czytelnikowi obszernych fragmentów książki, za komentarze krytyczne i wsparcie na każdym eta- pie pracy.

Panu Doktorowi Andrzejowi Porębskiemu dziękuję za wprowadzenie w podsta- wy warsztatu socjologicznego, pomoc w przygotowaniu ankiety i krytyczną lekturę rozdziału piątego.

Osobne podziękowania należą się Pani Magister Joannie Drwal: za mrówczą pracę w bibliotekach, staranne uporządkowanie materiałów w wersji elektronicznej i przeprowadzenie ankiet na terenie bibliotek małopolskich.

Dziękuję Pani Władysławie Baczyńskiej, która z ogromnym zaangażowaniem przeprowadzała ankiety na terenie bibliotek w Gdyni.

Wyrazy wdzięczności kieruję także do wszystkich Bibliotekarzy, którzy wyrazili zgodę na dystrybucję ankiet i pomogli w przeprowadzeniu sondażu.

Dziękuję mojej Mamie, pierwszej czytelniczce poszczególnych rozdziałów.

Last but not least, dziękuję mojemu Mężowi, Jackowi, za nieskończoną cierpli- wość...

(10)
(11)

Nie ma w Polsce dziennika ani czasopisma, które 7 października 2010 roku nie po- informowałyby na swoich stronach internetowych o przyznaniu literackiej Nagrody Nobla peruwiańskiemu pisarzowi, Mario Vargasowi Llosie. „Nobel dla Vargasa Llo- sy! Sprawiedliwości stało się zadość!” – krzyczał nagłówek portalu „Neewsweeka”1. Prozaik peruwiański był tak długo wymieniany wśród kandydatów do tej nagrody, że przestano wierzyć, iż ją kiedykolwiek otrzyma. Zaskoczenie było tym większe, że na giełdzie nazwisk potencjalnych laureatów pojawiali się głównie poeci, m.in. Tomas Transtroemer i Adam Zagajewski. W uzasadnieniu decyzji Komitetu Noblowskiego czytamy, że nagrodę przyznano za „za odwzorowanie struktur władzy i ostre obrazy indywidualnego oporu, buntu i porażki”2.

W polskich komentarzach do tego wydarzenia dominowały dwie nuty: obok ra- dości, że wyróżnienie otrzymał pisarz nie tylko ceniony przez krytyków, ale także znany i czytany niemal na całym świecie, pojawiał się ton rozczarowania, że Vargas Llosa musiał na nie czekać tak długo. „Wiadomość o Noblu dla Vargasa przychodzi dla pokolenia ’68, do którego należę, zbyt późno, bo jego Rozmowa w „Katedrze”

to książka do nabożeństwa moich rówieśników” – pisał Krzysztof Mroziewicz3. Ta opinia jest odzwierciedleniem przekonania, że „czas Latynosów” w literaturze prze- minął, że moda na tę prozę defi nitywnie się skończyła. W Polsce jej apogeum przy- padło na lata 70. „To był fajerwerk”4 – twierdził Carlos Marrodán Casas, i podobnie jak fajerwerk zjawisko to miało mieć żywot intensywny, lecz krótki.

Przekłady utworów literackich z obszaru Ameryki Łacińskiej były w Polsce do początku lat 60. publikowane sporadycznie. Fala wielkiej popularności tej literatury dotarła do Polski pod koniec lat 60., po triumfalnym zdobyciu rynków książki w Hi- szpanii, Francji i Stanach Zjednoczonych. Polski boom, jakkolwiek był zjawiskiem odzwierciedlającym tendencje panujące w Europie, wyróżniał się pewnymi swoisty- mi cechami. Zaskakująca była skala popularności, jaką literatura iberoamerykańska osiągnęła w Polsce, oraz krótki czas, w którym zdobyła wysoką pozycję na rynku wydawniczym. W szarej rzeczywistości PRL-u był to fenomen nowy i zaskakujący.

1 Źródło: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/opinie/nobel-dla-vargasa-llosy!-sprawiedliwosci- stalo-sie-zadosc,65852,1 (29.11.2011).

2 Źródło: http://wyborcza.pl/1,76842,8477246,Mario_Vargas_Llosa_laureatem_Literackiej_Nagro- dy_Nobla. html?as=2 (29.11.2011).

3 Źródło: http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1509318,1,nobel-2010-z-literatury- dla-vargasa-llosy.read (29.11.2011).

4 Wywiad z Marrodanem Casasem przeprowadzony przez Popkowicz-Tajchert, „Kierunki” 1987, nr 24, s. 12.

(12)

Sytuacja na rynku książki u progu lat 90.w warunkach wolnorynkowych zdawała się potwierdzać wyrażaną przez niektórych krytyków opinię o ulotności mody na Latynosów: w pierwszej połowie tej dekady wydano po polsku pojedyncze tytuły.

Później jednak sytuacja stopniowo ulegała zmianie: na początku nowego stulecia liczba wydawanych książek z zakresu prozy iberoamerykańskiej zaczęła dorówny- wać liczbie tytułów publikowanych w latach 70. Można założyć z dużym prawdopo- dobieństwem, że Nagroda Nobla dla Vargasa Llosy otworzy nowy rozdział recepcji tej literatury w Polsce.

Opracowania podejmujące problematykę odbioru prozy Ameryki Łacińskiej w Polsce powstawały głównie w latach 70., na fali jej największej popularności.

Były to przede wszystkim artykuły, publikowane zarówno w czasopismach polskich, jak i zagranicznych5. Problematyka recepcji pojawiała się również w tematach prac magisterskich i doktorskich, które w większości nie ukazały się drukiem. W całości został jej poświęcony tom Percepción y recepción. Polonia – la Península Ibérica – Latinoamerica (1994), przygotowany w Katedrze Studiów Iberyjskich Uniwersytetu Warszawskiego. Najpełniejszym opracowaniem poświęconym obecności w Polsce literatury iberoamerykańskiej jest książka La presencia de la literatura latinoameri- cana en Polonia autorstwa Elżbiety Milewskiej, Ireny Rymwid-Mickiewicz i Elżbie- ty Skłodowskiej (1992).

Większość przywołanych prac ukazała po hiszpańsku, spełniając tym samym po- stulat Skłodowskiej (1994), by polscy iberyści publikowali w tym języku. Podkreśla- ła ona, jak ważne jest udostępnienie rezultatów polskich badań szerszej publiczności i udział w wymianie myśli o charakterze ponadnarodowym. Trudno nie zgodzić się z jej argumentami, jednak w konsekwencji takiego postępowania polski czytelnik nieznający hiszpańskiego miał ograniczony dostęp do danych dotyczących recepcji prozy iberoamerykańskiej. Brak opracowań w języku polskim, zarówno ogólnych jak i szczegółowych, poświęconych temu zagadnieniu, jest luką, którą należy wypeł- nić. Nieopisane pozostają implikacje, jakie obecność przekładów prozy iberoamery- kańskiej miała dla polskiej kultury. Tymczasem wiedza o sposobach jej lektury, czy- telnikach, motywacjach wydawców, wreszcie jej oddziaływaniu jest częścią wiedzy o nas samych.

Oddając do rąk czytelnika tom Emigracja. Polonia i Ameryka Łacińska, Tadeusz Paleczny (1996: 9) pisał:

Podejmując się roli redaktora naukowego książki postawiłem sobie za cel stworzenie całości maksymalnie jednorodnej i syntetycznej, a także na tyle obszernej, aby zawrzeć w niej diagnozę stanu wiedzy Polaków na temat Ameryki Łacińskiej.

W pracy tej, o charakterze interdyscyplinarnym, zostały poruszone bardzo różne zagadnienia, takie jak ustalenia historyków dotyczące najwcześniejszych informacji o tym kontynencie, docierających do Polski, obecność Ameryki Łacińskiej w polskiej literaturze czy losy polskich emigrantów. Tymczasem wydaje się, że obraz Ameryki Łacińskiej w świadomości Polaków w znacznym stopniu uległ zmianie w latach 70.

5 Mam tu na myśli np. artykuły, które ukazały się w Cuadernos Hispanoamericanos autorstwa Kali- ckiego, Rymwid-Mickiewicz, Skłodowskiej.

(13)

ubiegłego stulecia właśnie pod wpływem obecności na półkach księgarskich przekła- dów prozy pisarzy stamtąd pochodzących. Zielony Kontynent przestał być regionem kojarzonym wyłącznie z egzotyką znaną z kart reportaży Arkadego Fiedlera oraz tra- gicznymi dziejami emigrantów; w oczach Polaków stał się również obszarem, gdzie powstaje sztuka wysokiej próby. W cytowanym opracowaniu pominięto problema- tykę recepcji literatury latynoamerykańskiej, co w moim przekonaniu jest istotnym brakiem, tym bardziej że nie można wykluczyć, iż dla pewnego pokolenia proza iberoamerykańska stała się jednym z ważnych źródeł wiedzy o tym kontynencie.

Schyłek boomu zbiegł się ze spadkiem zainteresowania polskich badaczy pro- zą iberoamerykańską. Ta tematyka powróciła jednak w pracach, które ukazały się u progu nowego tysiąclecia. Są to: Zjawy, szaleństwa i śmierć. Fantastyka i rea- lizm magiczny w literaturze hispanoamerykańskiej Tomasza Pindela (2004), Realizm magiczny. Teoria i realizacje artystyczne pod red. Johanna Biedermanna, Grzegorza Gazdy i Ireny Hübner (2007), Przeczucia innego porządku Katarzyny Mroczkow- skiej-Brandt (2009), Opowieści o raju utraconym: przemiany topiki Raju w hispano- amerykańskiej powieści o selwie Ewy Nawrockiej (2010). Problematyka recepcji tej literatury w Polsce jest w nich jednak potraktowana marginalnie.

Kwestia dziedzictwa boomu w ciągu ostatnich piętnastu lat również zaczęła przy- ciągać uwagę wielu badaczy hiszpańskich i zachodnioeuropejskich. Dystans czaso- wy pozwolił im na uświadomienie sobie znaczenia prozy iberoamerykańskiej dla rozwoju literatury hiszpańskiej i jej oddziaływania na inne literatury europejskie.

W Hiszpanii wydano monumentalny tom La llegada de los bárbaros pod red. Joaquí- na Marco y Jordi Gracii (2004), w którym znalazły się zarówno artykuły analizują- ce różne aspekty boomu na Półwyspie Iberyjskim, jak i wiele tekstów źródłowych.

Zbiór Boom y Postboom desde el nuevo siglo: impacto y recepción wydany przez José Manuela Lopeza de Abiadę i Luisa Moralesa Saravię (2005) zawiera teksty po- święcone wariantom tego zjawiska w poszczególnych krajach Europy Zachodniej.

Nieco wcześniej (1994) w Niemczech ukazała się monografi a Meg H. Brown, The Reception of Spanish American Fiction in West Germany 1981–1991, poświęcona iberoamerykańskim bestsellerom w Niemczech. We Francji wydano rozprawę Lau- rence Malingret Stratégies de traduction: les Lettres hispaniques en langue française (2002). Opracowanie dotyczące obecności tej literatury w Polsce wpisywałoby się zatem w szerszy nurt studiów, których przedmiotem zainteresowania jest znaczenie prozy Ameryki Łacińskiej dla literatur i kultur europejskich.

Jednym z częściej powtarzanych sądów dotyczących czasów boomu jest opinia, że krytycy i teoretycy zajmujący się wówczas prozą iberoamerykańską nie wypraco- wali żadnych oryginalnych narzędzi badawczych, które pozwoliłyby spojrzeć na pro- zę iberoamerykańską z polskiej perspektywy, i posługiwali się metodami zapożyczo- nymi od krytyki hiszpańskojęzycznej. Dla Skłodowskiej (1994: 154) niezrozumiała była przepaść między liczbą i jakością ukazujących się przekładów a poziomem ko- mentarzy o charakterze informacyjno-eksplikatywnym.

Krytyka literacka najwyraźniej rozminęła się z oczekiwaniami czytelników.

Z jednej strony w różnego typu prasie publikowano regularnie recenzje utworów pochodzących z Ameryki Łacińskiej, z reguły entuzjastyczne, przewidywalne i po-

(14)

wtarzalne w tonie. Z drugiej strony naprawdę nieliczne były zarówno głębsze analizy tych książek, jak i próby opisu ich polskiej recepcji. Powstałe opracowania doty- czące obecności literatury iberoamerykańskiej w Polsce prezentują najczęściej po- dejście ilościowe, tj. są w nich przedstawiane zestawienia liczb wydań, wznowień poszczególnych pozycji i wysokości nakładów, podaje się tam również ogólne infor- macje o autorach, ich dziełach, niekiedy także o tłumaczach. Przynoszą one zatem odpowiedź na pytanie, co wydawano, kiedy i w jakiej liczbie, ale brak w nich prób interpretacji tego materiału, tzn. podejścia jakościowego6. Opisują one zatem zagad- nienia recepcji z perspektywy kronikarskiej, tak bardzo piętnowanej przez Michała Głowińskiego (1998e: 169), który podkreślał, że w tego rodzaju badaniach nie można poprzestać na zestawianiu faktów i dat. Ani krytyk, ani teoretyk czy historyk litera- tury nie powinien odgrywać roli kronikarza. Właśnie pytanie o to, dlaczego literatura hispanoamerykańska zdobyła sobie taką popularność w Polsce lat 70., wydaje się szczególnie ciekawe, podobnie jak pytanie o dziedzictwo boomu.

Najbardziej zaskakujące wydaje mi się, że w latach 70. nie próbowano odwo- łać się do osiągnięć tzw. polskiej szkoły komunikacji literackiej, która rozwijała się wówczas bardzo dynamicznie i miała ustaloną markę. Prace Stefana Żółkiewskiego, Janusza Sławińskiego, Janusza Lalewicza, Janusza Ankudowicza, Maryli Hopfi nger dały podwaliny „najprężniejszej w dziejach polskiego literaturoznawstwa szkole te- oretycznej” (Burzyńska 2006: 293), uznawanej za „polską specjalność” w badaniach literackich (Głowiński 1998c: 111). Badacze literatury hispanoamerykańskiej i jej recepcji mieli zatem w zasięgu ręki nowoczesne i adekwatne do takich analiz na- rzędzia, dziś więc można się tylko dziwić, dlaczego z nich nie skorzystali. Uwaga ta odnosi się zresztą do prac poświęconych odbiorowi przekładów literackich z innych kręgów kulturowych i pozostaje nadal aktualna. O ile rozwijająca się dynamicznie w Europie i Stanach Zjednoczonych teoria recepcji wciąż stanowi inspirację dla wie- lu studiów poświęconych recepcji poszczególnych dzieł, twórczości konkretnych autorów czy kierunków literackich, o tyle w Polsce nieliczne są prace tego typu.

W tych, które powstały, zagadnienia teoretyczne były niemal całkowicie pomijane.

Teoretycy spod znaku polskiej szkoły komunikacji literackiej postulowali przede wszystkim odejście od analizy tekstu literackiego w izolacji od szeroko pojętego kontekstu zarówno artystycznego, jak i społecznego, w zamian za to proponując spoj- rzenie na literaturę jako na integralny składnik całej kultury danego miejsca i czasu (Żółkiewski 1979: V). Wskazywali, że sygnały wewnątrztekstowe nie są jedynym czynnikiem determinującym odczytanie dzieła literackiego (Żółkiewski 1976). Za- leży ono także od sygnałów zewnętrznych w stosunku do tekstu, mających zwią- zek z sytuacją komunikacyjną, w jakiej znajdują się tekst, jego nadawca i odbiorca.

Stąd wynika konieczność badań nad kulturą literacką, będącą jednym z istotnych elementów kontekstu pragmatycznego, w którym dokonują się relacje między tymi elementami.

Moim zdaniem mimo upływu lat propozycje badawcze wypracowane na gruncie polskiej szkoły komunikacji literackiej nie straciły na aktualności. Co więcej, zdają się mieć wiele wspólnego z postulatami, które pojawiły się w przekładoznawstwie

6 Jak np. w przywołanej już książce Milewskiej, Rymwid-Mickiewicz i Skłodowskiej.

(15)

po tzw. zwrocie kulturowym. Współczesna translatoryka, obok badań nad proce- sem przekładu oraz analizy tłumaczeń (czyli de facto krytyki przekładu), zajmuje się także oddziaływaniem przekładu w tradycji danej literatury i kultury narodowej (Krzysztofi ak 1996). Przekłady literackie jawią się zatem jako istotna część rodzime- go dziedzictwa literackiego i kulturowego.

Rozważania nad miejscem przekładu w kulturze docelowej, podejmowane za- równo z perspektywy teorii recepcji dzieła literackiego, jak i z perspektywy transla- toryki, stanowią podstawę pierwszego rozdziału niniejszej pracy. Jego zasadniczym celem jest nakreślenie ram teoretycznych podejmowanych badań.

W rozdziale drugim przedstawiam najważniejsze fakty i pojęcia związane ze specyfi ką odbioru prozy iberoamerykańskiej w Hiszpanii, innych krajach europej- skich i Polsce. Dalsza jego część jest poświęcona procesom wydawniczym związa- nym z publikowaniem tej literatury w naszym kraju w czasach schyłkowego PRL-u, w okresie stanu wojennego i w dekadzie po nim następującej oraz w sytuacji wolne- go rynku wydawniczego.

Recepcja dzieła literackiego, rozumiana jako odbiór dzieła i jego wydźwięk spo- łeczny, obejmuje takie elementy, jak poczytność, tj. odbiór wśród czytelników, oceny recenzentów, czyli funkcjonowanie na poziomie krytyki literackiej, a także oddzia- ływanie na późniejszych twórców, tzn. to, czy i w jakim stopniu dane dzieło stało się żywym elementem tradycji literackiej (Sierotwiński 1986: 205). Takie rozumienie tego pojęcia stoi u podstaw dalszego uporządkowania niniejszej rozprawy.

I tak w rozdziale trzecim obszernie omawiam recepcję prozy iberoamerykańskiej na poziomie profesjonalnym, czyli jej odbiór przez krytyków literackich. Podstawę analizy stanowią tu teksty krytyczne, publikowane w dziennikach i czasopismach zarówno w Polsce komunistycznej, jak i już w czasach III Rzeczpospolitej. Celem badań było wyodrębnienie tematów najczęściej poruszanych w tych artykułach po to, by zrekonstruować obraz prozy Ameryki Łacińskiej, jaki krytyka narzucała pub- liczności czytającej.

W kolejnej części rozprawy podejmuję próbę określenia, jakie miejsce zajmu- ją przekłady prozy iberoamerykańskiej w polisystemie literatury polskiej. W tym celu weryfi kuję, czy twórczość pisarzy z Ameryki Łacińskiej została uwzględniona we współczesnych polskich opracowaniach poświęconych literaturze powszechnej o charakterze encyklopedycznym. Analiza danych wydawniczych pozwoli ustalić, którzy spośród pisarzy iberoamerykańskich są w Polsce w obecnym stuleciu naj- częściej publikowani i cieszą się największym prestiżem. Podstawę dalszych badań stanowią recenzje współczesnej prozy polskiej. Ich celem jest zweryfi kowanie, w ja- kim stopniu literatura Ameryki Łacińskiej stała się wzorem dla młodego pokolenia polskich pisarzy, czy stanowi punkt odniesienia dla krytyki i czy obecność tej prozy wpłynęła na zmodyfi kowanie jej języka.

Inspiracje pracami francuskimi (Jeana Paula Sartre’a, Roberta Escarpita) oraz niemieckimi (Hansa Roberta Jaussa, Wolfganga Isera) doprowadziły do przyjęcia perspektywy socjologicznej w badaniach nad literaturą. Szczególnie cenna dla badań nad recepcją jest kategoria odbiorcy rzeczywistego (inaczej: empirycznego), „które- go zachowania czytelnicze możemy badać metodami socjologicznymi, statystyczny-

(16)

mi i ankietowymi” (Żółkiewski 1979: XXVII). Dlatego materiałem, na którym został oparty rozdział piąty, poświęcony czytelnikowi, są ankiety rozprowadzone w biblio- tekach publicznych. Celem badania było nakreślenie portretu polskiego czytelnika prozy iberoamerykańskiej i zweryfi kowanie, w jakim stopniu obraz tej literatury za- warty w tekstach krytycznych utrwalił się w świadomości odbiorców nieprofesjonal- nych. Mimo wyraźnego trendu o charakterze socjologizującym w dzisiejszej transla- toryce, uwagę badaczy zajmujących się tymi problemami rzadko przyciąga czytelnik rzeczywisty, a za najbardziej wiarygodne i najłatwiej osiągalne świadectwo recepcji uznaje się recenzje (Wunberg 1986: 257; Brown 1994: 89). Przeprowadzając badania empiryczne, niejako przeciwstawiam się takiemu podejściu, sądzę bowiem, że warto zweryfi kować, na ile odczucia rzeczywistego czytelnika prozy iberoamerykańskiej różnią się od wyobrażeń i opinii narzucanych mu przez krytykę.

W ostatnim rozdziale podejmuję próbę spojrzenia na sam tekst przekładu z per- spektywy czytelnika, wykorzystując w tym celu narzędzia, wypracowane w ramach semantyki międzykulturowej.

Badaniami został objęty cały niemal okres powojenny, tj. lata 1945–2005. Data zamykająca ten okres została wyznaczona arbitralnie, ważnym jednak argumentem za jej przyjęciem jest fakt, że dane bibliografi czne dotyczące przekładów, które uka- zały się później, i artykułów ich dotyczących nie są jeszcze dostępne. Z jednej strony wydaje się oczywiste, że lata boomu muszą być centralnym punktem tych badań z uwagi na to, że wtedy ukazała się największa liczba przekładów prozy iberoamery- kańskiej i równocześnie opublikowano najwięcej poświęconych jej tekstów krytycz- nych. Z drugiej strony nie chciałam ograniczyć analizy wyłącznie do boomu, by móc uchwycić procesy zachodzące w recepcji tej prozy w ciągu dziesięcioleci.

Problematyka recepcji jest bardzo złożona i dotyczy nie tylko mechanizmów rynku książki czy zagadnień czytelnictwa. Sądzę, że śladów obecności literatury iberoamerykańskiej w Polsce można szukać na wielu obszarach kultury, wcale nie ograniczając się do badań literackich. Henryk Markiewicz (1979: 11) wskazywał na ogromne trudności metodologiczne, jakie muszą napotykać „badania nad oddziały- waniem literatury na pozaliterackie postawy, przekonania i postępowanie odbior- ców”, jakkolwiek był przekonany o istnieniu takich zależności. Wydaje się, że spoj- rzenie na zagadnienia recepcji przekładów literackich z perspektywy komunikacji międzykulturowej może przynieść interesujące rezultaty. Pozwoli nie zatrzymywać się na komentowaniu z mniejszym lub większym powodzeniem obecności lub bra- ku pewnych nazwisk i tytułów na lokalnym rynku książki, ale umożliwi podjęcie próby odpowiedzi na pytania znacznie istotniejsze: czy obecność przekładów prozy iberoamerykańskiej wpłynęła na postawy i zachowania? Czy zmieniła stosunek do Ameryki Łacińskiej i jej mieszańców?

Na koniec chciałam wyjaśnić, że przedmiotem badań są wyłącznie przekłady utworów z Ameryki Łacińskiej, które powstały w języku hiszpańskim. Po pierwsze dlatego, że nie czuję się kompetentna, by badać recepcję dzieł powstałych np. po por- tugalsku. Po drugie, taki tok postępowania przyjęto zarówno w Polsce (zob. wzmian- kowany już tom La presencia de la literatura latinoamericana en Polonia, w którym w osobnych artykułach została omówiona recepcja literatury hiszpańskojęzycznej

(17)

i portugalskojęzycznej), jak i za granicą (zob. np. Brown 1994). Stosowane zatem wymiennie pojęcia „proza iberoamerykańska”, „proza latynoamerykańska” stanowią w tej pracy pewien skrót myślowy i odnoszą się wyłącznie do utworów napisanych po hiszpańsku.

Uwagi

Nazwiska hiszpańskie, idąc za zaleceniami autorów Słownika poprawnej polszczy- zny, są odmieniane zgodnie z regułami polskiej fl eksji, chyba że pewne ich formy zdążyły się już zakorzenić w naszej tradycji. Zachowuję akcenty w nazwiskach, opuszczam je jednak, gdy w wyniku odmiany przez przypadki akcent przesuwa się na przedostatnią sylabę. Jest to dość powszechna praktyka w polskich pracach po- święconych literaturze hiszpańskojęzycznej.

Przypisy bibliografi czne zostały sporządzone zgodnie z konwencją harwardz- ką. W rozdziałach trzecim i czwartym, zawierających analizy tekstów krytycznych, przypisy odsyłające do tych tekstów umieszczono na dole strony. Informacje o nich zostały zamieszczone w osobnych bibliografi ach.

(18)

RECEPCJA PRZEKŁADÓW LITERACKICH JAKO PRZESTRZEŃ SPOTKANIA MIĘDZYKULTUROWEGO

1. Problematyka recepcji literackiej

W Słowniku terminów literackich pod red. Sławińskiego (2008) odnajdziemy dwa niesynonimiczne terminy: „odbiór dzieła literackiego” i „recepcja dzieła literackie- go”. To rozróżnienie jest specyfi czne dla polskiej teorii literatury, w innych języ- kach bowiem ekwiwalentami tych pojęć bywa zazwyczaj jedno: reception of literary work (ang.), réception de l’œuvre littérraire (fr.), Rezeption des literarischen Werkes (niem.), recepción de una obra literaria (hiszp.). Odbiór w przywołanym słowniku jest defi niowany jako:

zespół czynności percepcyjnych czytelnika zakładany przez każdy tekst literacki, warun- kowany przez jego strukturę, realizujący się w trakcie lektury (s. 351).

Recepcja natomiast to:

przyjęcie dzieła literackiego przez publiczność literacką i jego funkcjonowanie wśród róż- nych grup czytelniczych (s. 464).

Defi nicje te odzwierciedlają dwa różne podejścia do omawianej problematyki.

Podstawowym założeniem pierwszego jest to, że autor utworu literackiego przewi- duje istnienie określonego czytelnika, wyobraża go sobie w pewien sposób, a in- formacje o nim ukrywa w tekście i strukturze dzieła. Mamy więc tu do czynienia z czytelnikiem nie rzeczywistym, a założonym, antycypowanym przez pisarza. Nie pojawia się on w tekście, jest wyłącznie pewnym konstruktem teoretycznym. Pró- bę jego odtworzenia można podjąć przede wszystkim na podstawie instrukcji we- wnętrznych, czyli przez analizę utworu, a także idąc za wskazówkami zewnątrz- tekstowymi, takimi jak komentarze odautorskie, listy, konwencje literackie epoki.

Ten wirtualny odbiorca odsyła także poza dzieło, ponieważ jest konstruowany przez autora w odniesieniu do konkretnej publiczności literackiej, takiej, jaką on zna.

Pisarz wpisuje więc utwór w istniejące obiegi literackie i oczekiwania różnych krę- gów czytelniczych. Tym samym w istotny sposób wpływa na jego pierwotny odbiór.

Pierwsze interpretacje i wartościowania danego utworu wyznaczają początek jego funkcjonowania w procesie historycznoliterackim (Sławiński 1982: 68). Rozwinię-

(19)

cie tej problematyki doprowadziło w Polsce do powstania koncepcji tzw. poetyki odbioru, propagowanej m.in. przez Edwarda Balcerzana1.

Natomiast termin „recepcja” odsyła jednoznacznie do badań nad czynnikami de- cydującymi o funkcjonowaniu dzieła literackiego, zewnętrznymi w stosunku do teks- tu. Wśród takich czynników wymienia się sytuację społeczną i ekonomiczną, a także wszystko to, co ma wpływ na obieg książki, czyli wysokość nakładu, liczbę wydań, reklamę itp. (STL 2008). Problematyka tak pojmowanej recepcji literackiej jest bar- dzo szeroka i obejmuje zagadnienia związane z odbiorem w danym miejscu i czasie zarówno pojedynczego utworu, jak i całej twórczości danego pisarza, konkretnego gatunku literackiego, a nawet całego prądu. Bada się niekiedy także tzw. recepcję po- równawczą, w której ramach opisuje się i zestawia odbiór pojedynczego dzieła bądź całej twórczości wybranego autora w różnych krajach.

Recepcja literatury jest zjawiskiem wielopoziomowym i wieloaspektowym, do którego zalicza się takie kwestie, jak czytelnictwo, krytykę oraz ewentualne oddzia- ływanie na twórczość innych pisarzy (Sierotwiński 1986: 205). Rekonstrukcja tego fenomenu to proces złożony, ponieważ „fakt odbioru (...) nie jest historykowi litera- tury w większości wypadków bezpośrednio dany, tak jak jest mu dane dzieło litera- ckie” (Głowiński 1998d: 137). Badania nad recepcją zatem muszą się odwoływać do bardzo różnorodnych świadectw, takich jak:

▪ wypowiedzi (literackie, paraliterackie, krytyczne), w których tematyzacji pod- lega proces lektury;

▪ wypowiedzi metaliterackie (krytyczne, historycznoliterackie, teoretyczne), pośrednio świadczące o odbiorze, ujawniające sposoby myślenia o literaturze;

▪ teksty odwołujące się do innych tekstów, takie jak pastisze, parodie, stylizacje itp.;

▪ transformacje dokonywane na dziele literackim, tj. przekłady, parafrazy, tran- skrypcje itp.;

▪ badania socjologiczne o charakterze empirycznym.

Istotnym elementem kontekstu, w jakim zjawisko to się dokonuje, jest kultura literacka, stąd też jej opis jest jednym z kierunków badań podejmowanych w ramach recepcji literackiej. W tej perspektywie uwagę badaczy przyciąga odbiorca rzeczy- wisty, którego sądy, preferencje i zachowania opisuje się, stosując metody empirycz- ne (Żółkiewski 1979: XXVII).

2. Pojęcie komunikacji międzykulturowej

Komunikacja międzykulturowa jest pojęciem modnym, chętnie używanym, a nawet nadużywanym we współczesnej humanistyce. Bywa różnie defi niowany, Grażyna Zarzycka (2000: 30) stwierdza wprost: „tyle jest defi nicji tego (...) terminu, ile jest orientacji badawczych i ilu jest autorów”. Ten brak precyzji znajduje niekiedy wyraz

1 Koncepcję tę skrytykował Markiewicz (1979: 9), uznając ją za utopijną. Podkreślił on, że sposobów odbioru jest wiele i że dokonują się one jednocześnie na różnych poziomach dzieła, dlatego niemożliwy jest ich pełny i adekwatny opis.

(20)

w tworzeniu terminów pokrewnych, które mają uwidaczniać niuanse znaczeniowe.

W literaturze anglojęzycznej obok wyrażenia cultural communication spotykamy takie określenia, jak cross-cultural communication, international communication oraz inter-cultural communication2. Podobną tendencję można zaobserwować w pol- skiej literaturze przedmiotu. Pojawiają się w niej takie terminy, jak „komunikacja poprzezkulturowa”, „komunikacja pomiędzykulturowa”, „komunikacja międzyna- rodowa” (Mikułowski-Pomorski 2003: 10), „komunikacja zewnątrzkulturowa, we- wnątrzkulturowa” (Słownik pojęć i tekstów kultury 2002: 148). Niekiedy ich zna- czenia pokrywają się z sobą całkowicie bądź częściowo. Zarzycka (2000: 35) uznaje określenia „komunikacja międzykulturowa”, „komunikacja interkulturowa” oraz

„dialog między(inter)kulturowy” za synonimiczne.

Zdarza się także, że autorzy posługują się pojęciem komunikacja międzykulturo- wa, nie precyzując go, lecz odwołując się do rozumienia czysto intuicyjnego, przez co traci ono swoją ostrość i przenika niemal do słownictwa potocznego. Anna Du- szak (1998) w monografi i Tekst, dyskurs, komunikacja międzykulturowa obszernie analizuje dwa pierwsze pojęcia, a równocześnie wcale nie wyjaśnia, co rozumie przez to ostatnie, najwyraźniej przyjmując, że przynależy ono do wiedzy ogólnej.

W ten sposób komunikacja międzykulturowa staje się terminem niezwykle pojem- nym, w powszechnym odbiorze obejmującym niemal wszystko, co dotyczy w jakiś sposób dwu różnych kultur.

Etykietką „komunikacja międzykulturowa” są dzisiaj opatrzone często teksty, które jeszcze niedawno klasyfi kowane byłyby jako przynależące do zupełnie innej dziedziny humanistyki. I tak np. w tomie Komunikacja międzykulturowa: perspek- tywy badań interdyscyplinarnych pod red. Władysława Chłopickiego (2007) znaj- dziemy artykuły takie jak: Kilka uwag o dokonaności w języku polskim i francu- skim lub Pozycja podmiotu w zdaniu pojedynczym w językach niemieckim i polskim, które jeszcze kilka lat temu zapewne znalazłyby się w opracowaniu poświęconym gramatyce kontrastywnej. Inny tekst z tego tomu: O traktowaniu leksyki z czasów komunistycznych przez autorów najnowszych słowników języka polskiego i leksyko- grafów niemieckich to raczej opracowanie z zakresu leksykografi i porównawczej.

I nie jest niepokojące to, że w ramach komunikacji kulturowej uwzględnia się pro- pozycje z różnych dziedzin humanistyki, ale to, że odwołanie się do tego pojęcia nie zawsze prowadzi do zastosowania nowych propozycji metodologicznych, pozostaje więc ono puste znaczeniowo.

Klasyczne opracowania defi niują komunikację międzykulturową szeroko jako

„akt rozumienia i bycia rozumianym przez audytorium o innej kulturze” (Sitaram, Cogdell 1976: 26). Badania nad komunikacją międzykulturową mają charakter inter- dyscyplinarny, a najczęściej wymieniane dziedziny, do których metodologii należy się odwołać, to antropologia kulturowa, psychologia, psychologia społeczna, socjologia, językoznawstwo i semiotyka oraz wiedza o komunikacji i komunikowaniu. W pra- cach o charakterze socjologicznym podkreśla się interpersonalny wymiar komunika-

2 Obszerny przegląd stanowisk badawczych dotyczących relacji między komunikacją a kulturą można znaleźć w pracy Zarzyckiej Dialog międzykulturowy. Teoria oraz opis komunikowania się cudzoziemców przyswajających język polski, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2000.

(21)

cji międzykulturowej. W takim ujęciu dokonuje się więc ona bezpośrednio między członkami różnych wspólnot narodowych bądź etnicznych (Mikułowski-Pomorski 2003: 12). Istotnym aspektem tego zjawiska jest to, że praktyki komunikowania się oraz będące u ich źródeł pragnienia i intencje muszą być „związane z określonym czasem, miejscem i społecznym oczekiwaniem” (Mikułowski-Pomorski 2007: 20).

Inne podejścia dopuszczają takie rozumienie komunikacji międzykulturowej, zgodnie z którym dokonuje się ona nie bezpośrednio między reprezentantami róż- nych kultur, ale za pomocą artefaktów. W tym duchu jest defi niowane to pojęcie w przywołanym wyżej Słowniku pojęć i tekstów kultury (2002: 148). Komunikacja międzykulturowa jest określana jako jedna z form komunikacji kulturowej, tę zaś ujmuje się jako

obowiązujące w danej kulturze zwyczaje i normy, regulujące procesy porozumiewania się wewnątrz grup społecznych; porozumiewanie się danej społeczności ze sobą (k. we- wnątrzkulturowa) i innymi społecznościami (k. zewnątrzkulturowa) za pośrednictwem tego, co stanowi element dorobku społecznego: sztuki, religii, technologii, architektury, struktury społecznej.

Komunikację międzykulturową rozumie się zatem jako pewną tradycję wypraco- waną przez daną społeczność, która umożliwia porozumiewanie się z inną społecz- nością za pomocą wytworzonych przez siebie różnorodnych form zarówno material- nych, jak i niematerialnych.

W tym ujęciu dzieło literackie jawi się jako pośrednik wymiany międzykulturo- wej. Komunikację kulturową i międzykulturową będą zatem współtworzyć komuni- kacja literacka i inne typy komunikacji artystycznej: fi lmowa, teatralna, medialna.

W związku z tym, badając komunikację międzykulturową, należy sięgnąć do wiedzy wypracowanej na gruncie różnych dyscyplin; obok tych już wymienionych, także – literaturoznawstwa oraz teorii i historii kultury.

Badacze posługujący się tym pojęciem na gruncie studiów kulturowych odwo- łują się do teorii programowania neurolingwistycznego (NLP). Zaczerpnęli z niej koncepcję zakładającą istnienie czterech fi ltrów odpowiedzialnych za kierunkowanie i modelowanie ludzkiej percepcji, interpretacji i ewaluacji świata. Jednym z nich, obok języka, komponentu psychologicznego i indywidualnego, jest kultura. Filtry kulturowe stanowią sposób, w jaki dana grupa organizuje wspólny dla wszystkich jej uczestników obraz świata (Katan 2009).

3. Spotkanie międzykulturowe

W opracowaniach socjologicznych twierdzi się, że do spotkania międzykulturowego dochodzi wówczas, gdy stykają się z sobą osoby wychowane w odmiennych kultu- rach, przy czym nie planują one włączenia się w żadną z nich (Mikułowski-Pomorski 2007: 355). Chodzi więc najczęściej o doświadczenie ludzi, którzy odwiedzają pe- wien kraj jako goście i pozostają obcy wobec jego kultury. W tym ujęciu spotkanie ma wymiar interpersonalny, w jego ramach dochodzi do wymiany sądów i doświad-

(22)

czeń osób w nim uczestniczących, można je zatem określić jako akt komunikacji.

Aby akt mógł się dokonać, niezbędna jest pewna predyspozycja jego uczestników, która wyraża się przez intencję, potrzebę bądź ukierunkowaną postawę, odpowiedź lub przynajmniej poszukiwanie kontekstu (Casmir 1996: 25). To nic innego, jak wza- jemna wola porozumienia, która winna charakteryzować uczestników interakcji, w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy i konfl ikty. Za najistotniejszy czynnik aktu komunikacji międzykulturowej uznaje się intencję rozumianą jako wydatkowa- nie energii poznawczej zarówno przez nadawcę, jak i przez odbiorcę komunikatu, przy czym nadawca pożytkuje tę energię na zakodowanie komunikatu, a odbiorca – na jego zdekodowanie (Borden 1996: 59).

Czy można zatem rozumieć obszar recepcji literatury obcej jako teren spotkania międzykulturowego? Z całą pewnością nie jest to obszar kontaktów interpersonal- nych, nie mamy tu do czynienia z komunikacją twarzą w twarz. Odbiorcy tekstu literackiego to żywi ludzie, nie konstrukty teoretyczne, nie dochodzi jednak do bez- pośredniego spotkania z uczestnikiem innej kultury. Spotkanie to realizuje się nie- bezpośrednio, lecz za pomocą produktu – artefaktu – obcej kultury. W takim przy- padku intencje komunikacyjne nie są rozłożone symetrycznie. Trudno jednoznacznie przypisywać autorowi dzieła literackiego intencję komunikowania się z jego od- biorcą będącym uczestnikiem innej kultury, choćby dlatego, że nie jest on w stanie przewidzieć, czy, kiedy i na jaki język jego utwór zostanie przetłumaczony. Wysiłek poznawczy na pewno okazuje czytelnik, choćby przez sam fakt wyboru określonej lektury. Przez niektórych badaczy takie zachowanie uczestników interakcji jest okre- ślane jako właściwe, ale nie zalicza się go do przejawów ludzkiego komunikowania się. Uważa się, że winno być studiowane raczej jako zagadnienie percepcji (Borden 1996: 61).

Zredukowanie aktu lektury utworu literackiego do aktu percepcji uniemożliwiło- by interpretowanie tekstu artystycznego jako elementu pośredniczącego w komuni- kacji międzykulturowej, a zatem stałoby w sprzeczności z cytowaną wcześniej defi - nicją tego pojęcia, zaproponowaną w Słowniku pojęć i tekstów kultury.

Gdyby przyjąć ten tok rozumowania, postawę odbiorcy tekstu literackiego nale- żałoby określić jako bierną. Percepcja bowiem to:

uświadomiona reakcja narządu zmysłowego na bodziec zewnętrzny; sposób reagowania, odbierania wrażeń (SWO 1994: 388).

Natomiast czasownik postrzegać oznacza:

1. «zobaczyć i ocenić kogoś w określony sposób»;

2. «uświadomić sobie wrażenie wywołane działaniem bodźca zewnętrznego na zmysły»

(http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2505941).

W świetle defi nicji słownikowych w akcie percepcji nie ma miejsca na działa- nie czytelnika. Tymczasem współczesna teoria tekstu podkreśla jego aktywną rolę w procesie lektury. Czytanie nie polega jedynie na zdekodowaniu tekstu i ewentu- alnym przeżyciu treści w nim zawartych, ale wymaga nieustannej współpracy od- biorcy. Zasadniczym warunkiem zrozumienia tekstu jest uchwycenie jego spójności

(23)

(Mayenowa 1993a: 188). Oznacza to, że znajomość reguł gramatycznych oraz boga- te słownictwo wcale nie gwarantują, że dany tekst stanie się w pełni zrozumiały dla czytelnika. Uchwycenie znaczeń wnoszonych przez system języka to dopiero pierw- szy etap. O pełnym zrozumieniu można mówić wtedy, gdy czytający jest w stanie przyporządkować danemu tekstowi

pewien wycinek rzeczywistości, jakieś uniwersum rzeczy, osób, zdarzeń itd., o których tekst mówi, w taki sposób, żeby zidentyfi kowane były te elementy owego uniwersum (osoby, rzeczy, zdarzenia), do których odnoszą się poszczególne składniki tekstu (Lale- wicz 1976: 10).

Innymi słowy, sama znajomość języka nie jest wystarczająca, by zrozumieć tekst. Trze- ba jeszcze dopasować do niego właściwe elementy rzeczywistości pozajęzykowej.

Bardzo podobnie to zagadnienie objaśnia Encyklopedia językoznawstwa ogólne- go (1995: 505):

tekst określa się jako spójny, gdy stanowi swego rodzaju całostkę semantycznie odnoszącą się do określonej, dającej się potocznie wyodrębnić jako jednolita sfery rzeczywistości pozajęzykowej.

W obu przytoczonych defi nicjach najważniejszym kryterium jest zdolność do po- wiązania z tekstem odpowiednich elementów rzeczywistości. To kojarzenie niekie- dy dokonuje się prawie automatycznie, wtedy gdy np. kontekst kulturowy czytanego utworu jest znany, w większości wypadków jednak wymaga podjęcia przez czytelnika mniejszego lub większego wysiłku. Do zinterpretowania tekstu jako wypowiedzi na jeden temat3 trzeba bowiem czegoś więcej niż biegłość językowa: niezbędna jest do tego pewna wiedza o świecie, która wykracza poza znajomość gramatyki i słownika.

Żaden tekst nie jest kompletny z punktu widzenia informacji w nim zawartych:

autor z reguły nie umieszcza w nim wszystkich danych koniecznych do jego zro- zumienia. Czyni tak, ponieważ zakłada, że antycypowany przez niego odbiorca ma pewną wiedzę, ogólną i szczegółową, związaną z konkretną tematyką, nie ma zatem konieczności jej eksplicytnego przywoływania. Czytając, uruchamiamy tę wiedzę, mniej lub bardziej świadomie wypełniając „luki informacyjne”, które nadawca po- zostawił w tekście. Różnice kulturowe, wynikające z wieku, wykształcenia, pocho- dzenia społecznego, dzielące nadawcę tekstu i jego odbiorcę, mogą spowodować, że tekst nie zostanie zrozumiany, ponieważ czytelnik nie będzie w stanie odwołać się do zakresu wiedzy, niezbędnego do jego zdekodowania. Na takie niebezpieczeństwo jest szczególnie narażony czytelnik przekładu jako osoba pochodząca z innego kręgu kulturowego. Jego wiedza opiera się na innym programie kształcenia, odwołuje się do innej tradycji i innych doświadczeń. Stąd niejednokrotnie brakuje mu podstaw, które pozwoliłyby na poprawne zdekodowanie tekstu, który powstał w innym języ- ku, mimo że czyta tłumaczenie tego tekstu na język rodzimy.

3 Określając warunki, jakie winien spełniać tekst, aby mógł być uznany za spójny, Mayenowa (1993a) wskazuje konieczność spełnienia przez niego warunków trzech „jedności”: tekst musi mieć jednego, moż- liwego do zidentyfi kowania autora, musi być adresowany do jednego odbiorcy, musi opowiadać o jednym przedmiocie lub stanowić rozumowanie dowodzące jednej tezy.

(24)

Spójność zatem nie jest cechą tekstu wynikającą wyłącznie z jego budowy języko- wej. Do rozpoznania tekstu jako spójnego konieczna jest również określona wiedza pozajęzykowa. Spójność nie jest także jego cechą immanentną, nadaną mu wyłącznie z woli autora i realizowaną za pomocą określonych wykładników (Mayenowa 1993).

To, czy tekst zostanie odczytany jako spójny, zależy w równym stopniu od odbiorcy, od postawy, jaką przyjmie wobec tekstu. Czytelnik musi przede wszystkim przyjąć jako pewnik, że tekst jest pomyślany przez nadawcę jako całość semantyczna pod- porządkowana jakiemuś jednemu, konkretnemu zamysłowi, a następnie próbować go zinterpretować zgodnie z tym założeniem. Musi zatem znać podstawowe zasady działania mechanizmów spajających, a ponadto mieć orientację w sferze socjokul- turowej. Dzięki temu on i autor będą się mogli komunikować w obrębie pewnego wspólnego horyzontu wiedzy.

Jeśli okaże się, że kompetencja językowa i posiadane wiadomości nie wystarczają odbiorcy do zdekodowania wszystkich, lub przynajmniej najistotniejszych, znaczeń tekstu, musi on zdobyć się na wysiłek uzupełniania swej wiedzy. W przeciwnym razie czytany przez niego tekst zostanie odebrany jako niespójny, czyli jako zbiór zdań niemających z sobą związku. Tak więc spójność jest w dużej mierze wynikiem aktywności odbiorcy, przejawiającej się w woli zrozumienia tekstu i podejmowania w tym celu wielu działań. Podobnie do tego zagadnienia podchodzi współczesna teoria literatury, która podkreśla, że rola czytelnika nie sprowadza się do biernego zdeszyfrowania komunikatu, lecz polega na jego aktywnym działaniu, stąd mówi się o akcie lektury (Lalewicz 1975: 102).

Trudno zatem uznać lekturę tekstu literackiego wyłącznie za akt percepcji, jest ona bowiem czymś więcej – jest działaniem wymagającym wydatkowania sporej energii i obarczonym niekiedy niemałym ryzykiem. Ryzyko wiąże się z tym, że mimo wysiłku włożonego w czytanie może się okazać, że dany utwór nie stanie się w pełni zrozumiały bądź też nie spełni naszych oczekiwań, np. estetycznych.

W wypadku tekstów literackich, tłumaczonych z innych języków, wysiłek podej- mowany przez czytelnika jest, w moim przekonaniu, niczym innym jak próbą wyj- ścia naprzeciw kulturze źródłowej. Przekład, przy założeniu sprawności językowej czytelnika na poziomie rodzimego użytkownika języka, nie powinien sprawiać mu trudności w zakresie dekodowania tekstu. Natomiast może on mieć problemy z roz- poznawaniem elementów rzeczywistości językowej, o których dany utwór mówi.

O pewnych obszarach, bliższych kulturowo, przeciętny Polak ma większą wiedzę, te bardziej egzotyczne są mu zazwyczaj mniej znane. Rzadko jednak jego wiedza o opi- sywanej rzeczywistości pozajęzykowej pokrywa się całkowicie z wiedzą autora. Stąd wynika konieczność przedsięwzięcia przez czytelnika pewnych działań mających na celu uwspólnienie, przynajmniej do pewnego stopnia, horyzontu wiedzy własnej i autora. Te działania mogą polegać na pewnym wysiłku intelektu lub wyobraźni, uruchomieniu zapomnianych pokładów dawno zgromadzonych informacji, mogą też być świadomym poszukiwaniem niezbędnych danych w różnego typu źródłach.

Ten właśnie wysiłek wychodzenia naprzeciw innej kulturze stanowi, według mnie, pierwszy krok ku spotkaniu z nią i jej użytkownikami. Spotkanie nie musi polegać wyłącznie na bezpośrednim kontakcie z drugą osobą; MSJP (1989: 768) odnotowuje

(25)

przecież wyrażenie wyjść na spotkanie kogo lub czego, objaśnione jako „uprzedzić czyjąś działalność, potraktować przychylnie czyje dążenia”.

I ta właśnie życzliwa antycypacja, znajdująca wyraz w różnego rodzaju działa- niach, w moim przekonaniu jest warunkiem komunikacji międzykulturowej, reali- zującej się za pomocą tłumaczonych tekstów literackich. Jest wyjściem naprzeciw nieznanemu, jest rodzajem zaproszenia, wyrazem otwarcia na inną kulturę.

Jeśli przekład uznamy za formę komunikacji międzykulturowej, to tekst należy potraktować jako jeden z ważnych elementów znaczenia, ale nie jedyny. O tym, jak zostanie on zrozumiany, współdecydują inne czynniki – ukryte, ciche lub nieuświa- domione – które nazwiemy kulturowymi, o ile są wspólne dla członków społeczno- ści. Produktem pracy tłumacza jest nowy tekst skonstruowany zgodnie z modelem świata kultury przyjmującej, czytany przez jej właściwe fi ltry percepcyjne. Stąd bie- rze się konieczność negocjowania znaczeń między uczestnikami kultury wyjściowej i docelowej4. Tłumaczenia utworów artystycznych są zatem obszarem, w którym z konieczności dokonuje się spotkanie między dwiema kulturami.

4. Przestrzeń spotkania międzykulturowego

Przestrzeń, wraz z czasem, należy do najbardziej elementarnych obszarów doświad- czenia ludzkiego. Są one „ramami, które zamykają w sobie całą rzeczywistość” (Cas- sirer 1998: 92), bez których nie jesteśmy w stanie pojąć żadnej realnej rzeczy.

Egzystencja ludzka ma charakter przestrzenny. Zorientowanie przestrzenne jest niezbędne zarówno do tego, by realizować akty percepcji, jak i prowadzić skutecz- ne działania. Podmiot bowiem nie może funkcjonować poza przestrzenią: „byt jest synonimem bycia usytuowanym” (Merleau-Ponty 2001: 275). Człowiek musi ukon- stytuować pewien podstawowy poziom przestrzenny, który będzie dla niego punk- tem odniesienia. Od tego rozpoczyna proces zawłaszczania świata przez ciało, czyli, innymi słowy, ustanawiania władzy ciała nad światem.

Przestrzeń jest pojęciem pierwotnym, tak pierwotnym, że niemożliwym do zde- fi niowania5. Człowiek jest w stanie opisać jedynie jej różne fragmenty, obszary, ro- dzaje, ale nie potrafi zrozumieć tego pojęcia w stanie czystym. Możemy więc mówić np. o przestrzeni fi zycznej, geometrycznej, ale nie możemy mówić o przestrzeni tout court.

Ernest Cassirer (1998: 93) wyróżnił trzy zasadnicze kategorie przestrzeni. Pierw- szą jest przestrzeń organiczna, czyli trójwymiarowa, dostępna poznaniu zmysłowe- mu, przynależąca do najniższej warstwy doświadczenia, wspólnego dla całego świata

4 Więcej na ten temat czytelnik znajdzie w artykule Katana Translation as Intercultural Communica- tion, [w:] The Routledge Companion to Translation Studies, pod red. Mundaya, Routledge, London and New York 2009, s. 74–92.

5 Według Merleau-Ponty’ego nie jest możliwe zrozumienie istoty przestrzeni: „Nie należy pytać, dlaczego byt jest ukierunkowany, dlaczego egzystencja ma charakter przestrzenny, dlaczego (…) ciało nasze nie we wszystkich ustawieniach ma pewną władzę nad światem i dlaczego jego współistnienie ze światem polaryzuje doświadczenie i powoduje wyłonienie się kierunków” (2001: 275).

(26)

istot żywych, zarówno ludzi, jak i zwierząt. Z kolei przestrzeń postrzeżeniowa jest dostępna zwierzętom wyższego rzędu. Nie jest tożsama z przestrzenią organiczną, jakkolwiek jest związana z różnego rodzaju doświadczeniami zmysłowymi: optycz- nymi, dotykowymi, akustycznymi, kinestetycznymi, które współdziałają w jej kon- struowaniu. Wyłącznie człowiekowi natomiast dostępna jest przestrzeń abstrakcyj- na, zwana także przestrzenią symboliczną, którą, według Cassirera, człowiek jest w stanie budować przede wszystkim dzięki swej zdolności do uogólniania. Jest ona związana ze specyfi cznym typem pamięci, która nie tylko polega na „zapisywaniu”

obrazów jakichś zdarzeń lub wrażeń, lecz także umożliwia ich „powtórne narodze- nie” (Cassirer 1998: 106). Dokonuje się ono poprzez porządkowanie, reorganizowa- nie, syntetyzowanie zebranych danych.

Przekład zatem realizowałby się w przestrzeni symbolicznej. Jeżeli przyjmiemy za kognitywistami (Tabakowska 1995: 24), że człowiek konstruuje ją na wzór przestrze- ni trójwymiarowej, dostępnej przez doświadczenie zmysłowe, to można przeprowa- dzić analogię między działaniami ludzkimi w obu tych sferach. Jeśli więc człowiek za wszelką cenę dąży do podporządkowania sobie przestrzeni fi zycznej, to prawdopo- dobnie próbuje zdobyć władzę także nad jakąś częścią przestrzeni symbolicznej. Prze- kład zatem byłby próbą zawłaszczania, opanowywania nowych, dotąd nieznanych ob- szarów tej przestrzeni. Dzięki przekładowi bowiem otrzymujemy szansę nazwania czegoś, co dotąd było nienazwane w rodzimym języku. Nazywanie jest nieodłącznym elementem poznania6, dlatego przekład otwiera możliwość poznania tego, co nie leża- ło w sferze naszego doświadczenia, a zatem było przed nami zakryte.

Według Jacques’a Derridy akt przekładu jest dramatycznie rozpięty między wy- jątkowością, jedynością dzieła literackiego, która ze swej istoty czyni je nieprzetłu- maczalnym, a jego wołaniem o tłumaczenie. Niepowtarzalność dzieła jest nieroze- rwalnie związana z faktem, że powstało ono w konkretnym języku, równocześnie jednak w samą jego strukturę jest wpisana możliwość tłumaczenia (Markowski 1997:

310). Nie istnieje bowiem język „czysty”, odcięty od kontaktu z innymi językami.

„Żaden język nie może się zamknąć całkiem w sobie i nie otworzyć się na inny ję- zyk” (ibidem). Dlatego tekst oryginału nie jest zamkniętą doskonałością, pełnią, któ- rą tłumacz z gorszym lub lepszym skutkiem stara się przekazać za pomocą struktur innego języka. Oryginał jest „a priori zadłużony w tłumaczeniu”. Przekład zaś jest jego dopełnieniem, „(wy)twórczym pisaniem, którego domaga się oryginał” (ibidem, s. 314). To, co je łączy, to „wspólnota języka, którą odkrywają dwa różne języki”

(ibidem, s. 315). W tym ujęciu tłumaczenie staje się aktem otwarcia się na innego;

pozostanie w przestrzeni jednego języka oznacza kapitulację, rezygnację z poszuki- wania drogi do niego. Przekład można rozumieć zatem jako „metaforę podróży ku innemu” (Borkowska 2006: 15).

Przekład przyczyniałby się więc do stworzenia „sfery pomiędzy”, którą Martin Buber (1993: 128) uznawał za „pierwotną kategorię rzeczywistości ludzkiej”, tylko bowiem w świecie ludzi zachodzi między jednostkami pewna specyfi czna relacja charakterystyczna dla tego świata, a konstytutywna dla człowieka. „Pomiędzy” to

6 „Przez stworzenie pojęcia i nazwy stwarza się jakby zjawisko świata, które nieznazwane w pewnym sensie nie istnieje, nie zostaje zauważone, wyróżnione z kontinuum świata” (Grzegorczykowa 1995: 15).

(27)

obszar, na którym ta relacja się dokonuje, to „rzeczywiste miejsce i nośnik akcji międzyludzkiej” (ibidem), coś niemal nieuchwytnego, trudnego do zdefi niowania, co konstytuuje się za każdym razem, gdy dochodzi do autentycznego, niewyreżyse- rowanego uprzednio spotkania między ludźmi. Niezbędne jest do tego wykreowa- nie pewnego terytorium wspólnego, ale jednocześnie leżącego poza indywidualnym obszarem każdej osoby biorącej udział w spotkaniu. Rozmowa lub lekcja to wyda- rzenia, których zasadniczy sens ujawnia się nie w którymś z jego uczestników ani w każdym z nich jednocześnie, ale w dostępnym im wymiarze usytuowanym pomię- dzy nimi. Niezwykle istotną rolę w wykreowaniu tej wspólnej sfery odgrywa język, podstawowe narzędzie międzyludzkiej komunikacji. Przekład zatem, w szczególno- ści przekład literacki, przyczynia się do stworzenia takiej wspólnej sfery pomiędzy przedstawicielami różnych kultur, posługujących się na co dzień różnymi językami.

Dzięki przekładowi właśnie może się dokonać spotkanie między nimi, inaczej nie- możliwe ze względu na barierę, jaką jest brak wspólnego języka. Bo, jak zauważa Hans-Georg Gadamer (2004: 156), „kto mówi językiem niezrozumiałym (...), nie mówi w ogóle”.

5. Komunikacja literacka

Współczesny paradygmat nauki o literaturze przełamuje paradygmat pozytywistycz- ny, zgodnie z którym istniały dwie wykluczające się metody badania dzieła litera- ckiego: wewnętrzna i zewnętrzna. Pierwsza z nich zakładała skupienie się na utworze jako takim, bez brania pod uwagę wpływu jakichkolwiek czynników zewnętrznych.

Drugie podejście natomiast kierowało się ku analizie związków dzieła literackiego z takimi czynnikami, jak np. uwarunkowania historyczne i społeczne epoki, w której powstało, czy fakty z życia autora (Głowiński 1998a: 8).

Teoria komunikacji literackiej każe patrzeć na dzieło literackie w innej perspek- tywie. Z jednej strony nie można zaprzeczyć, że jest ono tworem samoistnym, całko- wicie autonomicznym, z drugiej jednak nie da się go oderwać od kontekstu, w jakim powstawało. Obie te cechy są z sobą nierozerwalnie związane i stanowią istotę dzieła literackiego. Jego wyjątkowość i jedyność jest bowiem funkcją „jego historycznej natury i społecznego zakotwiczenia” (Głowiński 1998a: 13). Najistotniejsze cechy tekstu literackiego są zatem możliwe do uchwycenia, pod warunkiem że będzie on badany jako element pewnej społecznej sytuacji komunikacyjnej.

Jedną z konsekwencji takiego podejścia było powstanie teorii odbioru dzieła li- terackiego, która wyrosła z banalnego na pozór stwierdzenia, że utwór literacki po- wstaje po to, żeby został przeczytany. Opisując sytuację komunikacyjną, której jest częścią, nie można pominąć żadnego z jej elementów, w tym – czytelnika. Komuni- kacja nie dokonuje się bowiem podczas tworzenia pisemnego komunikatu, jakim jest utwór literacki, lecz podczas jego dekodowania – czyli podczas lektury (Lalewicz 1975: 100).

Każdy akt komunikacji zakłada istnienie nadawcy i odbiorcy, ich współdziała- nie w ramach tego procesu, a także możliwość wymiany ról między nimi. W sa-

(28)

mym tekście utworu literackiego można odkryć istotne informacje o uczestnikach takiego układu na różnych poziomach komunikacji, zarówno wewnątrztekstowych, jak zewnątrztekstowych. Informacje takie mają dwojaki charakter: stematyzowany i implikowany (Okopień-Sławińska 1971: 113). Informacje stematyzowane wynika- ją bezpośrednio ze znaczenia słów i zdań budujących daną wypowiedź, mają więc charakter eksplicytny. Mogą one dotyczyć wszystkiego, zarówno w płaszczyźnie świata przedstawionego, jak i rzeczywistego. Nie istnieją bowiem ograniczenia tre- ści wypowiedzi będącej częścią utworu literackiego; może ona dotyczyć zarówno tematów związanych bezpośrednio z daną sytuacją komunikacyjną, jak i zagadnień z nią niezwiązanych.

Ponadto każda wypowiedź niesie komunikat o nadawcy niewyrażony wprost. Jest to informacja implikowana, związana z budową wypowiedzi. Sposób używania przez nadawcę kodu językowego charakteryzuje go jako użytkownika języka, przynależą- cego do konkretnej grupy społecznej, zdradza status, wykształcenie, pochodzenie, a nawet jego osobowość. Pośrednio ujawnia także jego światopogląd, ponieważ od- słania stosunek do różnego rodzaju

norm objawiających się w językowej konstrukcji wypowiedzi, (...) wskazujących nie tylko na związek wypowiedzi z systemem językowym, ale i z wyrażonymi przez mowę, ale nadbudowanymi nad systemem językowym, tak zwanymi wtórnymi systemami modelują- cymi: literackimi, ideologicznymi, religijnymi itp. (Okopień-Sławińska 1971: 114) Według Aleksandry Okopień-Sławińskiej (1971: 125) schemat układu ról w ko- munikacji literackiej przedstawia się następująco:

Poziomy komunikacji wewnątrztekstowe

Instancje nadawcze Instancje odbiorcze

mówiący bohater

naczelny narrator (podmiot liryczny)

podmiot utworu

bohater

adresat narracji (adresat monologu lirycznego)

adresat utworu

zewnątrztekstowe

nadawca utworu (dysponent reguł, podmiot czynności twórczych) autor

odbiorca utworu (czytelnik idealny)

czytelnik konkretny

Cechą charakterystyczną tego układu komunikacyjnego jest asymetryczność.

Każdy z jego uczestników odgrywa w nim z góry określoną rolę, przy czym nie mogą się oni tymi rolami zamieniać (Głowiński 1998b: 28).

Chciałabym się przyjrzeć w tym miejscu elementom zewnątrztekstowego pozio- mu komunikacji literackiej. Podmiot czynności twórczych jest jedynym zewnętrz-

(29)

nym w stosunku do tekstu nadawcą, którego utwór literacki wskazuje i którego można w pewnym stopniu określić, odwołując się do tego tekstu. Podstawę do tego stanowią reguły rządzące wypowiedzią. Samo ich wystąpienie dowodzi, że ktoś je

„wybrał z repertuaru możliwości konstrukcyjnych oraz zaktualizował je w mowie”

(Okopień-Sławińska 1971: 120). Fakt, że dokonuje się aktualizacja reguł, oznacza, że ponad wypowiedzią istnieje nadawca, którego można nazwać dysponentem reguł wyznaczanych, z jednej strony, systemem językowym, z drugiej – tradycją literacką.

Nie jest on tożsamy z autorem, lecz raczej z pewną jego rolą.

Po stronie odbioru odpowiednikiem podmiotu czynności twórczych na tym sa- mym poziomie komunikacji literackiej jest czytelnik idealny. Chodziłoby tu o ta- kiego odbiorcę, który by dążył do odkrycia znaczeń utworu nadawanych mu przez autora w akcie tworzenia. Ten typ odbioru występuje np. wtedy, gdy celem jest zre- konstruowanie znaczenia historycznego dzieła. Nie jest to jednak jedyny możliwy odbiór. Rzeczywisty odbiór dzieła literackiego, jakkolwiek do pewnego stopnia ukie- runkowany przez wskazówki interpretacyjne w nim zawarte, jest bowiem w dużym stopniu nieprzewidywalny, podlega oddziaływaniu wielu różnorodnych czynników.

Okopień-Sławińska (1971: 124) określa go jako „czystą potencjalność”. W tym właśnie upatruje się najważniejszej cechy konstytutywnej dzieła literackiego: fakt, że poddaje się ono różnym interpretacjom, że może funkcjonować w bardzo różnych kontekstach, nieraz różniących się zasadniczo od kontekstu, w którym powstało, sta- nowi o jego sile i uniwersalności (Głowiński 1998c: 117). Utwór artystyczny odry- wa się bowiem od pierwotnej sytuacji odbioru i ma zdolność funkcjonowania poza prymarnym, przewidywanym przez autora układem odniesień (Sławiński 1982: 72).

Na najwyższym poziomie komunikacji literackiej znajdują się rzeczywisty autor utworu oraz konkretny czytelnik. Zauważenie jego roli, uznanie go za pełnoprawne- go członka procesu komunikacji literackiej stało się inspiracją poważnych przewar- tościowań na gruncie współczesnej teorii literatury.

Zgodnie z defi nicją Sławińskiego (1982: 79) czytelnik to „człowiek, w którego życiu wśród innych zdarzeń występują również lektury dzieł literatury pięknej”. Na- leży dodać, że nie mogą one być pojedyncze, przypadkowe, ale winny się powtarzać, zajmować istotne miejsce wśród pozostałych aktywności tego człowieka.

Czytelnik przystępuje do lektury wyposażony w pewną wiedzę i umiejętności.

Zna obowiązujące konwencje literackie i standardy lektury. Jest także do pewnego stopnia ukształtowany przez własne doświadczenia czytelnicze (Sławiński 1982: 69).

W związku z tym dysponuje on dużą swobodą w zakresie dobierania kluczy interpre- tacyjnych dzieła. Dzięki temu może ono odsłaniać niemal nieograniczoną liczbę zna- czeń, niekoniecznie przewidzianych przez autora (Okopień-Sławińska 1971: 124).

Czytelnik ów rzadko jest opisywany jako jednostka; najczęściej postrzega się go jako przedstawiciela pewnej zbiorowości, np. społeczeństwa lub klasy społecznej, ale nie tylko. Z perspektywy teorii recepcji jest on interesujący przede wszystkim jako typowy nośnik zachowań charakterystycznych dla jakiejś jasno określonej gru- py (Lalewicz 1982: 13). Zbiorowość taka jest czynnikiem dynamizującym i porząd- kującym świat tekstów. Tworzy go zbiór dzieł w części usystematyzowany, a w czę- ści – chaotyczny. Składają się nań, po pierwsze, kanoniczne dzieła z przeszłości, po

Figure

Updating...

References

Related subjects :