Chrześcijanin, 2012, nr 1/6

102  Download (0)

Pełen tekst

(1)

; iiiitvni,

CHN CHRZIŚCIIANIN

nr 0 1 -0 6

2 0 1 2

cena 15 zł

(w tym 5% VAT) I S S N 0 2 0 9 - 0 1 2 0 , I N D E K S 3 5 4 6 2

Wojny domowe

S. 84-91

(2)

OP REDAKCJI_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Przeczytaj tych kilka zdań.

To bardzo ważne.

0 Bóg Cię kocha. Chce pomóc Ci we wszystkich kło­

potach, przywrócić Ci zdrowie, rozwiązać Twoje problemy. Chce Ci dać życie pełne radości, pełne

miłości, życie bez końca.

■ Nie musisz się bać, że nie zasłużyłeś sobie na Bożą miłość. Albo że nie jesteś gotów, aby ją przyjąć, bo zdarza się, że źle postępujesz. W yrządzasz zło.

Krzywdę. Robisz przykrość nawet najbliższym.

Nie bój się. Bóg i tak bardzo za Tobą tęskni.

H On tak bardzo Cię kocha, że poświęcił Jezusa, swojego Syna, aby przekreślić i w ym azać wszyst­

kie Twoje winy, wszystkie przykrości i krzywdy, które wyrządziłeś innym. Dzięki Jezusowi możesz mieć dostęp do Wszechmogącego Boga, który chce rozwiązać Twoje problemy, który chce Ci pom óc w cierpieniach, chorobach, ale także w zwykłych życiowych kłopotach.

■ Wystarczy, że zapragniesz być razem z Jezusem, że podasz M u rękę, że zaprosisz Go do swojego życia. W ystarczy zw ykłe pragnienie spotkania z N im , prosta prośba: „Jezu, bądź ze M n ą ...”.

Tyle wystarczy. To właśnie wiara. To wszystko, czego potrzebujesz, aby Bóg, który bardzo Cię kocha, wkroczył w Twoje życie.

Redakcja „Chrześcijanina”

CHN

„CHRZEŚCIJANIN”

Ukazuje się od 1929 r.

(713-718) nr 01-06/2012 www.chn.kz.pl

ADRES REDAKCJI:

ul. Sienna 68/70,00-825 Warszawa, tel. 22 595 18 4 0 ,6 9 2 942 049 list@chn.kz.pl

DZIAŁ REKLAMY:

reklama@chn.kz.pl PRENUMERATA:

prenumerata@chn.kz.pl WYDAWCA:

ARKA Wydawnictwo i Poligrafia, ul. Blogocka 2 8,43-400 Cieszyn

REDAKCJA:

Paweł Biedziak, Weronika Czajko, Daniel Michalecki, Sławomir Nowakowski, Bogna Kuczyńska, Izabela Babińska WSPÓŁPRACA:

Marta Ciechanowska, Szczepan Czajko, Natalia Bajak

KONTO:

BZWBK, 10 O/Warszawa,

nr 491090 2574 0000 0006 4400 8327

Cena 1 egz. 15 PLN (w tym 5% VAT) Nakład 4 tys. egz.

Redakcja nie odsyła materiałów nieza- mówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów oraz nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń.

NR 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(3)

SPIS TREŚCI

13 RDDDNA _______

WYCHOWANIE PRZEZ CZYTANIE

Dilocka polnobulo czaiu tnędzanogo wspSInlnztodzleaml.DmDnlatnmomnni polon sknplonol na dilockn nwapl. llnma- czonla iwlala, cjpsio imlocbn. rapoid - wvlaSnla Ironu Koźmlrtika, dziennikarka, aniarkaktlklokdla dziad I rodilcćw, Inldalorka akcl) .cala Polaka czyta dzladani*.

Dziecko potrzebuje czasu spędzanego w spólnie z rodzicami. Czytanie to moment pełen skupionej na dziecku uwagi, tłumaczenia świata, często śmiechu, radości - wyjaśnia Irena Koźmińska, inicjatorka akcji „Cała Polska czyta dzieciom”.

lako diPrDakiy1liiny,loza oMartottryaknlo alp DlwartoiC.To.lo w naa nlo ma oporu przód lnnyinl.powodDlo.lo Indito tol prrylmnla naa Poz oportw - miwl Piotr Nazarak. dyrygent ctiOra Trzoda dodana Dnia.

KSIĘGA PSALMÓW OŻY LA NA NOWO RADOŚĆ CHASYDA

Bóg stw arza św iat przez caiy czas, podtrzymuje wszystko w istnieniu, o niczym ani o nikim nie zapo­

mina. Ma pieczę nad wielkimi i małymi zdarzeniami.

Stale się troszczy o swoje stworzenie - tłumaczy Rabbi Shalom Stambler.

lako chór odkryliśmy, że za otw artość zyskuje się otw artość - mówi Piotr Nazaruk, dyrygent tslóru Trzecia Godzina Dnia.

ZE ŚW IATA Wiadomości W IA RA I ŻYCIE

Dowody na istnienie Boga Fenomen Jezusa

RIRLIA

Sprzeczności w ewangeliach SASIEDZI

Radość Chasyda HISTORIA

Spełnione marzenie TOŻSAM OŚĆ

Przyszłość ma twarz Jezusa W stronę jedności

FELIETON

Jedenaste - nie przeklinaj SPO RT

Kakä: Należę do Jezusa ^

W Jego drużynie ^

Najpiękniejsze stadiony będą w niebie Nie przegapcie tej szansy

Poradnik kibica ŚW IAO ECTW O Chuligan DYSKUSJE

Harry Potter - zabawa czy zagrożenie?

Rodzice w krainie czarów RODZINA

Adamie, gdzie jesteś?

Pozwól mu być Wojny domowe Wybacz, kochanie Wychowanie przez czytanie MUZYKA

Księga Psalmów ożyła na nowo Muzyka dla nieba

LISTY

Muzycy, nie proście o pieniądze

CL e j Cr

KRAŃCE ZIEMI

Jak zostać misjonarzem DLA DZIECI

Wakacyjna przygoda

/ «o

! Cr cn

NR 0 1 0 6 2 0 1 2 1 W W W . C H N . K Z . P L

C - 4 1 ^ 0 0 5

\ O

ł i z ó 3 0 ^ O

7 4 5 6 1 1 ¥

(4)

CHN I I ŚMIIflTH

[jiJIuüiUUJli! mu «i

.§» m 6

U HI III lll lll HI ill ill M U IL U i! U

KOŚCIOŁY NA WIGRZECH TRACA STATUS PRAWNY

Nowa węgierska konstytucja, obowiązująca od 1 stycznia 2012 roku, zawiera przepisy regulujące status zaledwie 14 grup religijnych. W konsekwencji ponad 300 denominacji i związków wyznaniowych, w tym wiele kościołów chrześcijańskich, utraciło status prawny. W świetle obecnych uregulowań funkcjonują one nieoficjalnie i nie mają prawa do odliczeń podat­

kowych i np. prowadzenia szkół. W gronie zaakcep­

towanych czternastu, znalazły się tradycyjne kościoły chrześcijańskie, niektóre społeczności żydowskie i zaledwie jeden kościół ewangeliczny.

Pod w pływ em nacisków m iędzynarodow ych i licznych protestów, pod koniec lutego rozszerzono listę o kolejnych 18 denominacji. Dodano kilka grup m uzułm ańskich i buddyjskich, a także kościoły chrześcijańskie, np. metodystów i adwentystów. Na liście znalazł się tylko jeden kościół o charakterze zielonoświątkowym. Jednocześnie odrzucono bez w yjaśnienia 66 wniosków złożonych przez inne wspólnoty. Zdelegalizowane kościoły mogą odzyskać status prawny w skomplikowanym i czasochłonnym procesie rejestracji, przy akceptacji 2/3 parlamentu.

[CHRISTIAN CONCERN / BRITISH C H UR CH NEWSPAPER]

WIERZĄCY W AZJI ŚRODKOWEJ SŁUCH A JA P t 01A

Chrześcijanie, zam ieszkujący wiejskie tereny rozległych w yżyn Azji Środkowej (K azachstan, Uzbekistan, Turkmenistan, Kirgistan i Tadżykistan, Mongolia i zachodnie Chiny), zmagają się z wieloma trudnościam i. Ze względu na geograficzną izolację, g rom adzą się przede w szystkim w kościołach domowych. Są spragnieni społeczności i kontaktu z innym i wierzącymi.

„K ościół D om ow y” to nowy, 15-m in u to w y program radiowy, k tóry m a pom óc zaspokoić tę potrzebę. Przygotowany przez Trans W orld Radio Europe we w spółpracy z różnym i organizacjam i z całego świata, m a um acniać istniejące kościoły dom ow e i zachęcać do pow staw ania now ych.

W cotygodniowych audycjach poruszane są tem aty dostosowane do realiów życia i kultury słuchaczy.

[TW R EUROPE IN FO SERVE]

P

NR 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(5)

CHN

PRZEŚLADOWANIA W NIGERII

Grupa ekstremistów muzułmańskich pod nazwą Boko H aram terroryzuje północną Nigerię w celu w prow adzenia praw a islamskiego. Zaatakowali dziesiątki kościołów, zam ordow ali setki chrze­

ścijan. Przemoc dotyka także muzułmanów, którzy udzielają schronienia lub sympatyzują z chrześcijanami.

W zamachu bombowym wmieście Kano zginęło 256 osób. Kolejne zamachy szybko pomnożyły liczbę ofiar.

Stowarzyszenie Chrześcijan w Nigerii zwróciło się do rodaków wyznających islam, by pom ogli powstrzymać Boko Haram. „Rząd nie jest w stanie opanować działań tego ugrupowania i to powinno niepokoić nie tylko wierzących w Nigerii, ale wszystkich obywateli” - skomentował Todd Nettleton z „Głosu Prześladowanych Chrześcijan”.

[CHRISTIA N POST]

EWANGELIZACJA PRZEZ INTERNET PRZYNOSI OWIĆ

Osoby, k tó re naw ró ciły się do Jezusa p o d w pływ em m ateriałów dostępnych w internecie,

aktywnie dzielą się swoją wiarą z innym i - mówią w yniki m iędzynarodowych badań „The C hristian G rowth Index”. Ze 100 000 ankietowanych inter­

nautów z całego świata, 51% przyznało, że dzielili się Ewangelią z trzem a lub więcej osobami. Kolejne 37% podzieliło się D obrą N ow iną jeden lub dwa razy. To pierwsze badania na dużą skalę ukazujące efektywność ewangelizacji online.

[RELIGION TODAY]

0 p o w ie d z ia łe m 3 lu b w ię c e j o s o b o m 0 p o w ie d z ia łe m 1-2 o s o b o m 0 n ik o m u n ie m ó w iłe m

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 w w w.c h n.k z.p l

5

(6)

9 I I ŚWIATA

HAITI NADAL W POTRZEBIE

W dwa lata po trzęsieniu ziemi, które pochłonęło 200 000 ofiar, przeszło 650 000 mieszkańców Haiti wciąż żyje w prowizorycznych obozach. Największy obóz w Port-au-Prince jest schronieniem dla 50 000 osób, które żyją tam w skrajnie trudnych warunkach.

We wszystkich obozach powszechnym problemem są gwałty - m łode kobiety i dzieci są szczególnie narażone na wykorzystywanie seksualne.

W ysiłki, m ające służyć o dbudow aniu H aiti, słabną ze względu na mijający czas i coraz mniejsze zainteresowanie mediów. M imo to kilka kościołów i organizacji chrześcijańskich wytrwale kontynuuje służbę. Odbudowują szkoły i kościoły, wyposażają szpitale. Piloci z M issionary Aviation Fellowship wspierają 30 różnych organizacji, zapewniając im lokalny transport lotniczy.

[ONZ, M ISSION N ETW O RK NEWS]

NR 0 1 0 6 2 0 1 2 I

TRUDNA SYTUACJA CHRZEŚCIJAN W SUDANIE

W związku z uzyskaniem niepodległości przez chrześcijańsko-anim istyczny Sudan Południowy, S udan zao strzy ł politykę religijną. Tendencje proislamskie spotykają się z przychylnością miesz­

kańców - obecnie 96% mieszkańców to muzułmanie (przed secesją było to 65%).

P rezydent Sudanu O m ar al-B ashir zapow ie­

dział, że przygotow uje zm iany w konstytucji, ta k by odpow iadała ona zapisom sharia (prawa islamskiego). W krótce po tym wystąpieniu Szkoła Biblijna, wspierana przez organizację Sam aritan’s Purse, została zbombardowana przez Sudańskie Siły Powietrzne. Rząd zastrasza duchownych areszto­

w aniam i za działalność ewangelizacyjną i żąda list z nazw iskam i i danym i kontaktow ym i członków kościołów. Szacuje się, że 350 000 chrześcijan przeniosło się lub uciekło do Południowego Sudanu.

[COMPASS DIRECT, ASSIST NEWS]

w w w.c h n.k z.p l

(7)

W a r s z a w s k i e

Seminarium

Teologiczne

Ł ,

WYŻSZA UCZELNIA

DAJĄCA MOŻLIWOŚCI

Studia, licencjackie w specjalnościach.:

Przywództwo chrześcijańskie

Poradnictwo chrześcijańskie i profilaktyka społeczna Pedagogika religii

Misja i rozwój kościoła Muzyka chrześcijańska

oraz studia podyplomowe, kursy i szkolenia

KONTAKT

tel. 22 679-72-41 sekretariat@ wst.edu.pl

www.wst.edu.pl

(8)

P aw Bi ed zi ak

CHN w in i livniE

DOWODY NAISTNIENIkfBOGA

Bóg istnieje, bo dzięki Niemu życie wielu ludzi uległo zmianie. Przemiana pod wpływem Boga to dla większości chrześcijan koronny dowód na lego istnienie. Wierzę w Boga - mówię - bo spotkałem Go w swoim życiu. Nie znaczy to jednak, że wierzący nie poszukuję poza swoimi osobistymi doświadczeniami argu­

mentów wskazujących na istnienie Stwórcy.

►Co, poza Biblią, poza osobistym, w yrastającym z w iary dośw iad­

czeniem , m oże prow adzić do w niosku, że Bóg rzeczywiście istnieje? Zastanawiało się nad tym wiele osób. Ciekawych odpowiedzi udzielił żyjący w XIII w. Tomasz z A kw inu. N apisał o pięciu drogach, które prowadzą do Boga.

Nie są to dowody w rozum ieniu nauk przyrodniczych. Nie odkry­

wają fizycznych śladów pozosta­

wionych przez Boga. W skazują za to, że spokojny nam ysł nad światem może podpowiadać nam istnienie Stwórcy.

P iE R W S I I DROGA

W szystko w okół p o d leg a zm ianom . Rzeczy, które nas otaczają, mają w sobie możliwość

zmiany. Winogrono może stać się winem. Kijanka, żabą. Z nasiona pow staje drzew o. Tyle ru ch u i zm ian wokół nas. Jedno ciało porusza drugie. Każdy ruch coś wywołało. Gdzie jest źródło wszel­

kiego ruchu? Co jest jego przy­

czyną? Ktoś, kto sam jest niepo- ruszony, kto jest pierwszym poru- szycielem. Bóg.

D RUGADROGA

D laczego świat w okół nas trwa? Dlaczego istnieje? Teraz, w tej chwili? Musi być tego jakaś przyczyna. W szystko m a swoją k o n k re tn ą przyczynę. Każdy skutek zostaje wywołany przez jed n ą lub wiele przyczyn. Co jest przyczyną istnienia, trwania wszystkiego? Jakaś przyczyna,

M i

Wmm »it&fei D ., /

Spokojny nam ysł nad światem może podpowiadać nam

istnienie Stwórcy.

.V •.agi'»

W- ,

.. A::.;!"1''- _______

; _ - 1 ■ ' ;

W ' , T

r : W ^ / v

CHN

8

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

9

(9)

CHN

która stoi u początku w szyst­

kich przyczyn. I nie chodzi tu, podobnie jak w rozw ażaniach o ruchu, o łańcuszek przyczyn cofający się w przeszłość, lecz

o łańcuchy przyczyn i skutków w dniu dzisiejszym. Co teraz stoi za wszystkimi przyczynami i ich skutkami? Ktoś, kto jest pierwszą przyczyną, przyczyną bez żadnej już przyczyny. Bóg.

D R O üA TRZECIM

Rzeczy wokół nas są kruche.

Nie musiałyby istnieć, a istnieją.

Nie są konieczne, bo przecież przem ijają. Rośliny, zwierzęta, ludzie. A jednak, mimo że nie są konieczne, istnieją. Co sprawia, że trwają, chociaż wcale nie muszą?

Co stoi za istnieniem niekoniecz­

nych rzeczy? Co podtrzym uje je wszystkie teraz w istnieniu?

Ktoś, kto istnieje koniecznie. Jest w pełni istnieniem. Bóg.

CZW ARTA RROGA

Wszystko, co nas otacza, m a różne stopnie doskonałości, skom­

plikowania. Jedne organizmy są doskonalsze od innych. Wartości takie jak np. dobro, piękno, prawda nie realizują się w żadnym z orga­

nizmów w pełni. Coś jest dobre, inne lepsze, jeszcze inne lepsze od poprzedniego. Czy o b ser­

wacja tej hierarchii nie prowadzi nas do wniosku, że musi istnieć dobro, piękno i prawda w pełni?

To właśnie Bóg.

PIATA DR01I

Obserwując świat, jego skom­

plikowanie, patrząc na gwiazdy, planety, rośliny, zwierzęta dostrze­

gamy celowość procesów fizycz­

nych, chemicznych, biologicznych.

Wszystko dzieje się w jakimś celu.

Wszystko jest ze sobą powiązane.

Celowość jest znakiem ro zu m ­ ności. Co jest źródłem zmierzania wszystkiego do konkretnego celu?

Najwyższy intelekt. Bóg.

N ietrudno zauważyć, że pięć dróg prow adzących do myśli o Bogu, bardzo do siebie zresztą podobnych, zbiega się z obja­

wieniem zawartym w Biblii. Bóg przedstawia się na kartach Pisma Świętego jako Ten, k tó ry jest.

Pełnia istnienia, najdoskonalszy z istniejących, przyczyna wszyst­

kiego, co było i co jest. Ale Bóg, k tóry objawia się człowiekowi w Biblii, jest równocześnie Kimś więcej. Jest Ojcem, który ukochał swoje stworzenie, który ukochał

człowieka. ^

Deszcz p ad a zarów no n a dobrych

J U jak i złych ludzi, ale głów nie n a tych dobrych, poniew aż źli u k rad li do b ry m parasole. '

a inaczej i nabiera sensu.

(napodst. Psalmu 73.)

W Bożej perspektywie wszystko wfg

Śniadanie dla Kobiet

w Hotelu Gołębiewski w Wiśle ipca 2012 godz. 9.30 - 14.30 Serdecznie zapraszamy!

Informacje o biletach i szczegółach spotkania na www.sniadaniedlakobiet.pl tel: 33 855 3629 Zaprasza Stowarzyszenie DEOrecordings oraz Parafia E-A Wisła - Malinka

(10)

j W.'

Pokolenie pokoleniu...

z Bożą pomocą, udało się nam dotrzeć do ok. z których prawie

zdecydowało się iść za Jezusem.

Możesz stać się częścią tego dzieła wybierając:

wyjazd na jedną z misji i biorąc czynny udział w ra- towaniu ludzi;

^ modlitwę o młodych misjonarzy oraz otwarcie drzwi i serc dla Ewangelii;

^ wsparcie finansowe misji jednorazową wpłatą lub S okresową deklaracją na konkretny cel.

Bóg użyje Twoich możliwości, jeśli Mu tylko na to pozwolisz!

Misja Generacja T ul. Menonitów 2a, 80-805 Gdańsk .

Wesprzyj misję wpłatą na konto:

www.generacja-t.org

Alior Bank 70 2490 0005 0000 4500 1631 0735 ^

Z apraszam y na stronę w w w .ja ck .p l! w w w .facebook.com /ksiegarniaJA C K

K s \ ę 9 a r r ^

stacjonarna

mm

H u r t O \N W a

K sięgarnia s ta c jo n a rn a :

Ustroń 43-450 ul. 3 Maja 68 godziny otw arcia:

Pn-Pt: 8.00-1 6.00 , So: 8:00-13:00

tel. (33) 854 44 44 (33) 855 13 87 fax (33) 855 13 67 biuro@jack.pl K sięgarnia interneto wa:

www.jack.pl

p ie r w sz a

ST

i s t » » »

g o d z e n i p iM h H B b M WtMk....

Ko n k u r s! z na g r o d a m i * Pr o m o c j e * Pa k i e t y * Ob n i ż k i c e n * Na j w i ę k s z y w y b ó r Bi b l i i il

BESTSELLERY

" ^ S

(11)

CHN WIARA I ŻYCIE

; /' ’

V.

Im; / is \ l T^mm 1 'qmżW *

Czym są tajemnicze lenomeny nizesycone i w jaki sposób ich badanie doprowadziło francuskiego filozofa Jeana-Luka Marion® do osoby lezusa Chrystusa?

Filozofia interesowała się Bogiem od zawsze. Przez wieki m yśli­

ciele debatowali o argum entach przemawiających za istnieniem Stw órcy lub tem u istn ie n iu zaprzeczali. Współczesna filozofia także dyskutuje o Bogu, jednak

z jedną istotną różnicą. Obecnie żaden filozof raczej nie próbuje dowodzić istnienia Boga lub mu zaprzeczać. Przyjmuje się raczej, że to dom ena wiary. Myśliciele

zastanawiają się za to, jak w życiu ludzi możliwe jest doświadczanie

Boga i jak się ono dokonuje. Filo­

zofia przestała się więc zajmować bezpośrednio Bogiem jako takim, a skoncentrowała na człowieku, k tó ry m ówi, że Bóg w jakiś sposób jest obecny w jego życiu.

Ale w jaki? No w łaśnie - oto

12

NR 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(12)

ciekawe p ytanie dla w spółcze­

snego filozofa.

Z W IO T TEOLOGICZNY

Nurtem filozoficznym w szcze­

gólny sposób badającym ludzkie przeżycia i doświadczenia jest bez wątpienia fenomenologia. W XX w.

doszło w jej obrębie do niezwykle ciekawego zjawiska, zwanego dziś

„zwrotem teologicznym” (najlep­

szym jego przykładem jest historia Edyty Stein, którą badanie feno­

m enów doprowadziło do wiary w Boga). Wysiłki przedstawicieli tego n u rtu - takich jak E m m a­

nuel Levinas, Michel H enry czy Paul R icoeur - znalazły swoje zwieńczenie w pracach wybitnego w spółczesnego filozofa Jeana- -Luka Mariona.

A naliza fenom enów przesy­

conych (za chwilę wyjaśnimy, co kryje się pod tym tajemniczym pojęciem) doprowadziła Mariona do opisania fenomenu objawienia, spełniającego się w szczególny sposób w osobie Jezusa C h ry ­ stusa. I nawet jeśli współczesna filozofia nie podejm uje kwestii istn ien ia Boga w prost, to nie brakuje dziś osób twierdzących, że m am y oto do czynienia ze współczesną drogą - na wzór dróg Tomasza z Akwinu - prowadzącą do stwierdzenia faktu obecności Boga w naszym świecie. Jest to ty m bardziej niesłychane, że M arion, mówiąc o szczególnym ro d za ju objaw ienia, id e n ty fi­

kuje je z osobą Jezusa Chrystusa z Nazaretu.

Aby prześledzić drogę, jaką podąża myśl M ariona, m usim y wyjaśnić, czym są fenomeny. Otóż p od tym pojęciem kryje się po prostu wszystko to, z czym czło­

w iek m a do czynienia i czego doświadcza. Fenom enem może być p rzedm iot, k tó ry d o strz e ­ gliśmy przed sobą; wydarzenie, w którym bierzemy udział; myśl, k tó ra pojaw iła się w naszym umyśle; uczucie, które właśnie rozgrzało nasze serce. Wszystko, co w sobie i wokół siebie spostrze­

gamy. Fenomenem jest więc dla człowieka każdy rodzaj doświad­

czenia świata.

FENOMENY UBOGIE

M arion, analizując całą gamę tych doświadczeń, zauważa, że można je podzielić na dwie grupy.

W pierwszej znajdują się te, które są dla człowieka oczywiste, jasne i przewidywalne. Skrajnie prze­

w idyw alnym i fenom enam i są np. form uły m atem a­

tyczne. To, co jest po jednej stronie znaku równości, zawsze znaj­

duje swoje odzwiercie­

dlenie po jego drugiej stro n ie. Tu nie m a miejsca na zaskoczenie czy nawet jakieś odchy­

lenie od normy. Dwa plus dwa to zawsze cztery. In n y w y n ik nazw iem y po prostu błędem . To w y n ik a z samej istoty form uł matematycznych.

W iększość naszych codzien­

nych dośw iadczeń to z kolei fenomeny prawa powszechnego.

Tak M arion nazyw a wszystkie te przeżycia, które - choć w ykra­

czają poza świat matematycznej abstrakcji - są dla nas łatwo prze­

widywalne. Jeśli nacisnę klamkę, drzwi się otworzą. Jeśli nie zdążę przygotow ać projektu n a czas, mogą m nie spotkać nieprzyjem ­ ności w pracy. Jeśli kupię żonie bu k iet kwiatów, to się ucieszy.

M ożliwe są także inne rozw ią­

zania tych życiowych rów nań, ale i one są łatwo rozwiązywalne i mieszczą się w tym, co M arion nazywa prawem powszechnym.

W racając np. do drzw i - jeśli dbałem o nie niewystarczająco, mogą się po naciśnięciu klam ki p o p su ć i nie otw orzyć. Jeśli wyślę je do serw isu, to je tam napraw ią. Jeśli zaoszczędziłem i wybrałem lichy zakład, muszę się liczyć z tym , że niedługo

Jean-Luc M arion je d en z najwybitniejszych żyjących filozofów francuskich.

Zdjęcie: JL Marion za pośrednictwcmWikimcdia Commons.

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z .p l

13

(13)

CHN

znów się popsują. ltd. itd. Mogę to wszystko przewidzieć i nawet spróbować opisać odpowiednimi wzorami.

Świat, k tó ry da się opisać m atem aty czn ie lub p rz y n a j­

mniej za pom ocą form uł prawa powszechnego, to świat składający się z przewidywalnych doświad­

czeń. Choć wypełniają one więk­

szość naszego życia, to jednocze­

śnie nie zaprzątają zbyt m ocno naszej uwagi. M arion nazyw a je fenomenami ubogimi - bo są ubogie w treść, a kontakt z nim i nie wywołuje u człowieka specjal­

nych przeżyć. Nie przeżywam y tego, co jest dla nas oczywiste i nad czym możemy zapanować.

Co innego, gdy mowa o doświad­

czeniach wymykających się naszej kontroli, których nie jesteśm y w stanie przewidzieć, które nas

zaskakują. Jak np. m iłość od pierw szego spojrzenia. Takie doświadczenia zawsze wiążą się z dużym przeżyciem . M arion nazywa je fenomenami przesyco­

nymi. Są tak przesycone treścią, że nie jesteśmy ich w stanie ogarnąć, oswoić, zam knąć pod kluczem w ypracow anych d o tą d pojęć i kategorii. W ymykają się nam . Ale jednocześnie to właśnie one

są esencją życia.

FENOMENY PRZESYCONE

M a rio n w y ró ż n ia c z te ry rodzaje fenomenów przesyconych.

Pierwszym z nich są wydarzenia historyczne. Sięgnijmy do współ­

czesnego przykładu: zamach na World Trade Center. Lub jeszcze bliżej: k a ta stro fa sm oleńska.

P am iętajm y, że b a d a m y to, jak ludzie dośw iadczają tych

w ydarzeń, ja k je przeżyw ają.

Po pierw sze, m ocno. B ardzo m ocno. Po drugie, w jednym i dru g im przypadku dom inuje n a rra c ja typu: „To nie m iało prawa się wydarzyć”. Szok. Zdzi­

wienie. Niedowierzanie. O tym, że m am y do czynienia ze zjawi­

skami, które nam się wymykają, których nie potrafim y ogarnąć, pojąć, świadczy ilość najróżniej­

szych teorii próbujących wyjaśnić to, co się stało. Od teorii nauko­

wych, opartych na dostępnych

danych, do teo rii spiskowych, o p a rty c h n a w y o b ra ź n i ich autorów. Ale ani jedne, ani drugie nie wyczerpują tematu. Dostępne wyjaśnienia nie zadowalają nas:

„Dlaczego ten samolot się rozbił?

Przecież nie miał prawa”. Powstają więc następne teorie. Temat jest ciągle żywy. Dopóki będą powsta­

wały kolejne publikacje prasowe, kolejne pośw ięcone m u filmy, będziemy mieli naoczny dowód,

że m am y do czynienia z feno­

menem przesyconym.

D rugim rodzajem fenomenu przesyconego jest fenomen idola i pow iązane z n im do św iad ­ czenie blasku. To w szystkie sytuacje, gdy na naszej drodze spotykamy kogoś lub coś, wobec czego wpadam y w zachwyt. Gdy M arion mówi o fenomenie idola, nie m a n a m yśli niczego złego, po prostu używa pojęcia, które dobrze oddaje naszą reakcję na do św iad czan ą rzeczyw istość.

Idolem m oże być piękna dziew­

czyna, której uroda odbiera nam mowę. Idolem może być szkolny wychowawca, k tó ry m jesteśm y tak zachwyceni, że po powrocie do domu nie potrafim y o niczym innym mówić (dziś coraz rzadziej spotyka się takich wychowawców, głów nie dlatego, że z a m iast budow ać relacje z u c z n ia m i zmuszeni są zajmować się szkolną biurokracją i wypełniać kolejne narodziny dziecka

je d n o z najbardziej intensywnych dośw iadczeń w życiu człowieka

14

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(14)

tom iszcza papierów ). Idolem może być przywódca, który przy­

wrócił nam wiarę w siebie i który prowadzi nas do zwycięstwa. To może być wreszcie jakieś dzieło sztuki lub cud natury. Możliwości jest wiele. W tym doświadczeniu chodzi głównie o zachwyt i blask.

I znow u m am y do czynienia z sytuacją, która nam się wymyka, której w pełni nie rozumiemy. Jest wiele pięknych obrazów. Dlaczego w zruszył m nie a k u ra t ten? Co w nim takiego jest? Jest wiele pięk­

nych dziewcząt, dlaczego właśnie ta robi na m nie takie wrażenie?

Z darza się, że usłyszym y takie pytanie gdzieś z boku, od znajo­

m ego zaskoczonego naszym zachowaniem. Ale my nie panu­

jem y nad tym doświadczeniem.

Zresztą jak mielibyśmy to zrobić, skoro blask nas oślepia. Po prostu trw am y w zachwycie.

Trzecim rodzajem fenomenu przesyconego jest fenomen ikony.

To rodzaj niezwykłego doświad­

czenia, gdy stajemy wobec innej istoty, wobec jej proszącej twarzy, wobec jej otwartych szeroko oczu.

Do tej pory mówiliśmy o doświad­

czeniach, których początkiem byłem ja sam. Moje zdziwienie, mój zachwyt. Teraz dzieje się coś odwrotnego - spostrzegamy, że to ktoś inny czegoś od nas ocze­

kuje. Ktoś inny wyciąga do nas rękę. W filmie „Historie miłosne”

osierocona przez m atkę dziew­

czynka zgłasza się do katolic­

kiego księdza i wyznaje mu, że jest jego córką. To, co przeżywa następnie ksiądz, jest doskonałym p rzy k ład em fenom enu ikony.

Czego chce to dziecko? Czego ode m nie oczekuje? Co m am

teraz zrobić? Grany przez Jerzego Stuhra ksiądz zmaga się ze sobą, próbuje zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego, szuka kom pro­

misowych rozwiązań - wreszcie rezygnuje z kapłaństw a i adop­

tuje dziecko, które zwróciło się do niego o pomoc. Tego rodzaju doświadczenia, choć próbujemy przed nim i uciekać, zawsze nas dogonią. Choćby w postaci powra­

cających do końca życia wyrzutów

I Jest jedna, unikatowa sytuacja, gdy wszystkie cztery fenomeny wystę­

pują wspólnie. To na tyle potężne połączenie, że dochodzi wówczas do powstania całkiem nowego doświadczenia, które Marion nazywa fenomenem objawienia.

I ma na myśli spotkanie człowieka z Jezusem Chrystusem.

sum ienia, gdy zdecydujemy się odtrącić wyciągniętą ku nam rękę, gdy odwrócimy się od wpatrzonej w nas twarzy. Nie potrafim y być w tej sytuacji obojętni, choćbyśmy nie wiem jak mocno tego chcieli.

Ostatnim rodzajem fenomenu przesyconego jest doświadczenie własnej cielesności. Cielesność należy tu rozumieć jednak bardzo szeroko, jako nas samych. To także choćby nasze uczucia. Mowa tu więc o wszystkim, co się dzieje z naszym ciałem, a co wymyka

się znanym nam regułom prawa powszechnego. Gdy doszło do zamachu na World Trade Center ludzie doświadczali całej gamy uczuć. Bezradności, rozpaczy, grozy, litości, gniewu, wściekłości.

Części z nich się nie spodziewali.

N ad częścią nie potrafili zapa­

nować. Inny przykład: nie potrafię zapanować nad tym, co dzieje się ze m ną każdego ranka, gdy widzę tę dziewczynę czekającą obok m nie na przystanku na tramwaj.

Nie chcę tych uczuć, nie prosiłem 0 nie, nie próbowałem ich w żaden sposób w sobie wywołać. Dzieje się ze m ną coś, czego nie zaplano­

wałem, nie przewidziałem. Jestem zaskoczony reakcją mojego ciała.

To właśnie fenomen cielesności.

SPOTKANIE Z JEZUSEM

Fenomeny przesycone mogą pojawiać się w życiu człowieka w ró ż n y c h k o n fig u ra c ja c h . Zakochanie m ożna opisać jako doświadczenie fenomenu blasku 1 cielesności. Przyjście nowego dziecka na świat m oże być dla jego rodziców połączeniem aż trzech fenomenów: blasku, ciele­

sności i ikony. Jest jednak jedna, unikatowa sytuacja, gdy wszystkie c z te ry fenom eny w y stęp u ją wspólnie, wzajemnie się potęgując.

To na tyle potężne połączenie, że dochodzi wówczas do powstania całkiem nowego doświadczenia, k tó re M a rio n nazy w a fen o ­ menem objawienia. I m a na myśli spotkanie człowieka z Jezusem Chrystusem.

Bez w ątpienia osoba C h ry ­ stusa wciąż pozostaje żyw ym problemem historycznym. Mimo u p ły w u tylu lat od n aro d zin ,

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(15)

CHN

śm ierci i zm a rtw y ch w sta n ia Jezusa z N azaretu, wciąż p oja­

wiają się artykuły, książki, filmy, k tó re p ró b u ją te w y d arzen ia opisać za p om ocą dostępnych nam pojęć i form uł. Nie brakuje wśród nich teorii spiskowych: że Jezus nie istniał, że wymyślili go apostołowie, że nie zm artw ych­

wstał, że nie został ukrzyżowany, że ożenił się z M arią M agdaleną itd. Po drugiej stronie barykady są ci, którzy w ierzą przesłaniu Nowego Testam entu, ale i oni wciąż się zastanaw iają, ja k to było możliwe? Trwa zmaganie się ludzi z fenomenem w ydarzenia historycznego, jakim było poja­

wienie się Jezusa na świecie.

Wyznawcy Jezusa bez ogródek m ó w ią o b ijącym o d niego blasku. D o dziś m iliony ludzi zginają p rz e d N auczycielem z N azaretu swoje kolana. Nawet ludzie niew ierzący są zachw y­

ceni m ądrością tego człowieka, a co dopiero ci, którzy rozpoznają w nim Syna Bożego. Spotkanie z Je zu se m p o tr a f i oślepić.

N aw et dosłow nie - w ystarczy

p rz y p o m n ie ć h isto rię zejścia Jezusa z G óry P rzem ien ien ia lub przygodę Saula n a drodze do Damaszku.

S potkanie z Jezusem ro d zi w lu dziach całą gam ę n ie s p o ­ dziew anych uczuć. Św iadczą 0 ty m zarów no klasyczne opisy przeżyć św iętych, ja k i n iezli­

czone św ia d ec tw a n a w ró c e ń (a ta k ż e w ściek ło ść p rz e ś la ­ dowców chrześcijan czy zapał prześm iew có w ). C.S. Lew is historię swojego nowego n a ro ­ dzenia zatytułow ał Surprised by Joy - zaskoczony przez radość.

In n i m ów ią o spokoju, k tó ry w ypełnia ich po każdej m o d li­

twie do C hrystusa, m im o burzy szalejącej w ich życiu.

Ale przede w szystkim Jezus w ciąż w yciąga do n a s rękę 1 oczekuje, że p ó jd zie m y za N im . C e n tra ln y m m om entem s p o tk a n ia człow ieka z C h ry ­ s tu s e m je s t to , co M a rio n nazyw a fenom enem ikony. Oto pojaw ia się p rze d n a m i tw arz drugiego. Możemy odpowiedzieć w p a trz o n y m w nas z m iłością

oczom lub się od nich odwrócić.

Ale nie m ożem y pozostać wobec nich obojętni.

DROGA W IA R Y

A n aliza M ario n a nie jest klasycznym dowodem na istnienie Boga. Jest za to niezw ykle ciekawym opisem tego, co prze­

żywa człow iek w m om encie spotkania z Jezusem Chrystusem.

Marion pokazuje, że to spotkanie jest jednym z najm ocniejszych lu d zk ich dośw iadczeń i nie waha się go nazwać fenomenem

objawienia.

Czy nie jest to jednak dowód na to, że Jezus żyje, że działa, że wciąż dotyka ludzkich serc? Tak, ale dla tych, którzy w Niego wierzą.

Inni powiedzą: my nie widzimy bijącego od W aszego m istrza blasku, nie czujem y na myśl o Nim żadnej radości. Nie znają Jezusa. Bo poznać Go, to przede wszystkim odpowiedzieć na Jego wezwanie. A to już wymaga od człowieka kroku wiary. 4 i

Współpraca: dr Wojciech Starzyński

R E K

N O W A BIBLIA GD AŃSKA

szczegóły dotyczące nabycia Nowej Biblii Gdańskiej: W W W . S Z a r o n . p l ;b iu r o @ S Z a r o n .p l; tel.5 1 6 122 994

SSS, BS2J * » £ » 0&T <DWm B

Słowo Boże duży format

n ow e tłu m a czen ie

|||sp ó łczesn y język dodatkowe przypisy

tł u m a c z e n ie : Śląskie Tow arzystw o Biblijne

w y d a w c a i d y s t r y b u t o r : W ydaw nictw o

SZARON SZARON

w w w .szaron.pl

Inspiracje CELSrC h r z e c lja f ts k l CHRZESCIjANINg/jj.PL

(16)

G l u k o m e t r

- Nowoczesna technologia biosensoryczna.

- Bardzo duża dokładność, tylko +/- 2 % od wyników laboratoryjnych.

- Paski zawierają bezpieczny enzym GDH-NAD- mierzy tylko stężenie glukozy!

- Mała kropla krwi - 0 ,6 /< l

- Wyliczanie średnich pomiarów z 14 dni.

- Nie wymaga czyszczenia, duży czytelny wyświetlacz.

- Najtańsze P ask i!!! Cena ryczałtowa - 3,20 zł/op.

Przy refundacji 30% - 12,36 zł/op.

NA CO ZWRÓCiĆ UWAGĘ PRZY WYBORZE GLUKOMETRU?

1. Dokładność pomiaru - od otrzymanego wyniku pomiaru glukozy zależy dawka leku.

Im dokładniejszy wynik tym bardziej precyzyjna dawka podanego leku.

2. Enzym zawarty w paskach - bezpieczny enzym GDH-NAD- wrażliwy tylko na zawartość glukozy we krwi, w przeciwieństwie do metodologii z enzymem GDH-PQQ która nie rozróżnia glukozy i innych cukrów we krwi co może dać fałszywie zawyżony odczyt.

3. Kropla krwi - im mniejsza kropla krwi potrzebna do badania tym łatwiej pacjentowi dokonać pomiaru (nie wolno wyciskać krwi z palca- wpływa na dokładność pomiaru).

4. Czy wymaga czyszczenia - zabrudzone krwią okno pomiarowe glukometru zwiększa niedokładność pomiaru. Nowoczesne glukometry nie wymagają czyszczenia.

TO PACJENT DECYDUJE O WYBORZE GLUKOMETRU !!!

P o r ó w n a n i e w łaś ciw o śc i g lu k o m e tru Microdot z innym p o p u la rn y m n a rynku g lu k o m etrem .

Param etr Microdot Np.Accu-Chek

M etoda pomiaru Nowoczesna metoda

biosensoryczna

Przestarzała metoda fotom etry czna D okładność pom iaru- różnica od w yników laboratoryjnych +/- 2% w ięcej niż 11 %

Enzym zawarty w paskach G D H - NAD G D H - PQQ

O bjętość kropli krwi potrzebnej do badania 0,6^1 2,0 .“ I

W ym aga czyszczenia NIE TAK

Glukopharma Sp. z o.o.

00-924 Warszawa, ul. Kopernika 36/40 tel. 22/828 40 67, fax. 22/826 46 67 www.glukopharma.eu

biuro@glukopharma.eu

■ lu k o

PHARMA

^icrod0'

(17)

O trudnych fragmentach w ewangeliach i o tym, czy możemy ufać relaclom Ewangelistów, opowiada dr Leszeklańczukz Warszawskiego Seminarium Teologicznego.

CHN: Kiedy powstały ewange­

lie? Czy żyli wtedy świadkowie opisywanych wydarzeń?

W średniow ieczu ro zp o ­ wszechnił się pogląd, że ewange­

lie zostały napisane tuż po wnie­

bowstąpieniu Pana Jezusa. Ewan­

gelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana m iały więc powstawać co sześć lat, kolejno w 6, 12, 18 i 24 roku po tych wydarzeniach.

W wielu średniowiecznych ręko­

pisach znajdują się takie adnotacje.

W XIX wieku zaczęła domino­

wać myśl liberalna i racjonaliści dystansowali się od średniowiecz­

nej tradycji. Datowanie wszystkich ewangelii przesunięto w czasie, i to bardzo. Mówiono, że wszyst­

kie ewangelie musiały powstać po roku 70-tym, a ewangelia Jana wręcz pod koniec II wieku. Brako­

wało faktów, więc przyjęto bardzo ostrożny margines.

Dziś wiemy, że m usiały to być wcześniejsze daty. Odkrycia

XX wieku i współczesne badania dostarczyły wiele nowych dowo­

dów. Pomogły odkrycia zwojów qumrańskich (rękopisy z II w. p.n.e - I w . n.e, znalezione nad Morzem M artw ym w połowie XX wieku - przyp. red.). I choć uczeni nie m ają odpowiedzi na wszystkie pytania, argumenty za wcześniej­

szym datowaniem ewangelii stają się coraz silniejsze. U m iem y na przykład rozpoznać, że sposób, w jaki opisane są żydowskie realia,

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

odnosi się do lat 60-tych pierwsze­

go wieku i wtedy musiała być spisa­

na ewangelia Marka. Wielu bibli- stów twierdzi, że podobne dato­

wanie można przyjąć w przypad­

ku Mateusza. Ewangelia Łukasza powstała raczej niedługo po roku 70-tym. Za najpóźniejszą zawsze uw ażano ewangelię Jana. Przy­

taczano argum ent, że chrysto­

logia, czyli nauka o Jezusie, jest tam zbyt rozwinięta, by datować ją na pierwszy wiek. To założenie

się nie potwierdziło. Okazuje się, że poglądy podobne do Janowych zaistniały zaskakująco wcześnie.

Z dużym prawdopodobieństwem m ożem y dziś pow iedzieć, że wszystkie te teksty powstały ok. 40 lat lub mniej po zmartwychwsta­

niu Pana Jezusa, a więc żyło jeszcze wielu świadków tego wydarzenia!

■ Często słyszy się o „piątej ewangelii”. Co to takiego?

Termin „piąta ewangelia” ma wiele znaczeń. W XIX w. Renan nazywał ta k Palestynę. M ożna powiedzieć, że każdy, kto odwiedzi Ziemię Świętą, poznaje piątą ewan­

gelię. W kręgach ewangelikalnych mówi się, że piątą ewangelią jest każdy nowonarodzony człowiek, bo świadectwem życia nieustan­

nie zwiastuje zbawcze dzieło Jezusa.

Ale w kręgach naukowych, piąta ewangelia to ew. Tomasza, najpo­

pularniejsza i najwyżej ceniona ze znanych ewangelii nie zaliczających się do kanonu Pisma Świętego.

Warto znać kilka faktów na jej temat. Po pierwsze, w 40 proc. jej treść pokrywa się z ewangeliami kanonicznymi, więc nie jest całko­

wicie inna. Powstała w II wieku, ale w kilku redakcjach, i można sądzić, że niektóre jej fragmenty są bardzo stare. Niektórzy uczeni dowodzą, że starsze, niż w przypadku innych nowotestamentowych tekstów.

■ Czy właśnie dlatego budzi tak wiele emocji?

Trzeba przyznać, że mamy do czynienia z pewną m odą nauko­

wą. Ewangelię Tomasza odkryto dopiero w XX wieku, więc co 10, 15 lat, naukowcy dość drastycznie zmieniają zdanie co do okoliczno­

ści powstania i wartości tego tekstu.

Osobiście myślę, że co innego

_ _ _ _ _ _ _ _ _ BIBUft

przyciąga naukowców, głównie ateistów, gnostyków, racjonali­

stów - u Tomasza nie ma wzmian­

ki o zmartwychwstaniu. Jest to wyłącznie zbiór powiedzeń, mów przypisyw anych Jezusowi. To bardzo odpowiada liberalnym bibli- stom i chętnie badają ten tekst. Ale poznawanie Jezusa na jego podsta­

wie niesie oczywiste ograniczenia:

nie jest to relacja o Jego życiu, nie opowiada o krzyżu. Dlatego trudno nawet nazwać ją ewangelią.

■ I dlatego Kościół używa czterech, a nie pięciu relacji o życiu Chrystusa?

W pierwszym Kościele przyjęły się cztery ewangelie i choć tru d ­ no wyjaśnić dokładnie dlaczego, w spólnym m ianow nikiem jest pochodzenie apostolskie. Nawet jeśli niektóre pisane były przez skrybów, czuwał nad nimi autory­

tet apostołów (np. Marek pisał pod wpływem Piotra, a Łukasz - pod wpływem Pawła). Czwórka odnosi się też do biblijnej symboliki. Jesz­

cze w Starym Testamencie czytamy o czterech rzekach wypływających z Edenu. Apokalipsa mówi o czte­

rech postaciach przypominających lwa, wołu, orła i człowieka, odda­

jących hołd przed Bożym tronem (Objawienie św. Jana 4,7). Tradycyj­

nie łączy się te obrazy z ewangeli­

stami. Ostatecznie Kościół prowa­

dzony przez Ducha Świętego uznał, że to właśnie ewangelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana zostały napi­

sane pod Bożym natchnieniem.

H Czy każda z tych relacji mówi o tym samym?

Tak, każda mówi o dziele Chry­

stusa, chociaż w nieco inny sposób.

Każdy ewangelista skupia się na czymś innym.

CHN

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

19

(18)

CHN

Mateusz pisze do Żydów, jest to u niego bardzo wyraźne. Najczę­

ściej cytuje Stary Testament (53 cytaty dosłow ne, 40 cytatów niedosłownych), pozostali robią to znacznie rzadziej. Odnosi się do przepisów prawa i zwyczajów żydowskich, jednocześnie nie tłum acząc ich czytelnikowi. Ta ewangelia musiała być dla Żydów najłatwiejsza do przyjęcia - dowo­

dem niech będzie fakt, że jeszcze w drugim w ieku judeochrześci- janie uznawali tylko ewangelię Mateusza!

■ A inni?

M arek zawarł w swojej ewan­

gelii najwięcej opisów cudów.

Najbardziej akcentuje znaczenie wiary, ufności. Pisze do pogan, praw dopodobnie jego pierwszy­

mi adresatam i byli Rzym ianie - w tej ewangelii znajdujemy sporo latynizmów, a zwyczaje żydow­

skie, gdy się pojawiają, są wyja­

śnione. Łukasz pisał z kolei do Greków. Wiemy, że w II wieku jego ewangelia była w Grecji najpopu­

larniejsza. N atom iast ewangelia Jana jest najbardziej uniwersalna.

Uzupełnia, dopowiada, rozszerza relacje ewangelistów synoptycz­

nych. Pewnie dlatego już w staro­

żytności była czytana najchętniej.

Gdy porównujemy liczbę rękopi­

sów papirusowych z II i III wieku, odkrywamy, że to Jan był praw­

dziwym „bestsellerem”. Podobnie jest i dziś.

□ Niekiedy relacje ewange­

listów różnią się. Przytaczają te same wypowiedzi Jezusa, ale używają innych słów.

Tak, to są różnice w term ino­

logii. U M ateusza, Jezus mówi:

„Każdy, kto by opuścił domy albo

braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzy­

ma i odziedziczy żywot wieczny”

(Ewangelia św. M ateusza 19,29).

U Łukasza już nie dla im ienia mego, tylko dla Królestwa Boże­

go (Ewangelia św. Łukasza 18,29).

A u M arka dla ewangelii. Ale czy Jezus tak naprawdę mówi w tych trzech relacjach co innego? Prze-

~~| Augustyn w V wieku m ia ł te sam e dyle­

maty. Wiedział, że Bóg się nie myli. Mówił: je­

śli coś się nie zgadza, może pom ylił się ko­

pista. M oże popsuł coś tłumacz. Może ja czegoś nie rozumiem.

Dlatego warto pogłę­

biać wiedzę, porówny­

wać tłumaczenia.

cież Jego imię to jest Ewangelia.

I O n jest założycielem i władcą Królestwa Bożego.

Możliwe też, że Pan Jezus powtarzał te same zdania na kilka sposobów, tak jak robią to dziś dobrzy kaznodzieje.

11 A le to n ie jed y n e rozbieżności.

Są też różnice językowe. Jezus posługiwał się najprawdopodob­

niej językiem aramejskim. Kiedy Mateusz pisał po hebrajsku, prze­

tłumaczył aramejskie słowo jako

grzech, uchybienie. Łukasz tłum a­

czył na grecki i znalazł inne słowo - wina. Tak więc w zależności od

języka, m am y różne przekłady z aram ejskiego. Dlatego jeden ewangelista mówi, że Pan Jezus podziękował i złamał chleb, a drugi - pobłogosławił i złamał. Znajduje­

my też różne formy gramatyczne.

■ A czy ewangeliczne relacje zgadzają się co do najważniej­

szych faktów?

D obrym przykładem będzie kolejność wydarzeń. Można zarzu­

cać ewangelistom niesolidność w tej dziedzinie, ale niesłusznie.

Na przykład w ewangelii Mateusza m am y pewien schemat - całość układa się w 5 części. Niektórzy dopatrują się nawet odniesień do pięcioksięgu. Mateusz miał więc ko n kretny zam ysł teologiczny i kolejność była dla niego spra­

wą drugorzędną. Każda ewange­

lia tworzy pewną kompozycyjną całość. Tylko Jan pisał chrono­

logicznie, pozostali traktowali tę kwestię raczej swobodnie.

■ Czasem krytycy wskazują na genealogię Jezusa. Ta z ewan­

gelii Łukasza bardzo różni się od tej u Mateusza.

Już Ojcowie Kościoła się nad ty m zastanaw iali. Tacjan nie umieścił w swoim Diatessaronie, tj. harm onii czterech ewangelii, żadnej z genealogii. Kodeks Bezy, tj. rękopis Nowego Testam entu z ok. 400 roku, uzgodnił genealo­

gię Ewangelii Łukasza z Ewangelią Mateusza oraz hebrajskim tekstem Starego Testamentu. Podpowiedzią jest sformułowanie „był jak m nie­

mano synem Józefa”.

Orygenes napisał: „Ewange­

liści nie jednakowo przestawiają

20

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(19)

CHN

rodowód Jezusa i fakt ten mocno niepokoi niektórych ludzi”. Jego zdaniem Łukasz przedstawia gene­

alogię Zbawiciela w linii męskich przodków. M ateusz natom iast podaje genealogię Marii. „U Mate­

usza przy każdym imieniu podano określenie oznaczające pochodze­

nie; u Łukasza słowo to całkowicie pominięto. W Ewangelii Mateusza (...) aż do końca powtarza się słowo

„zrodził”; w Ewangelii Łukasza natomiast, (...), napisano: „Byłjak mniemano, synem Józefa” (Homi­

lie do Ewangelii św. Łukasza, 28, 1-3). Innego wyjaśnienia dostarczył Augustyn: „A jeśli kogoś zastana­

wia, że innych przodków wymie­

nia Mateusz wychodząc od Dawi­

da aż do Józefa, a innych Łukasz wstępując od Józefa aż do Dawi­

da, łatwo znajdzie odpowiedź jeśli zwróci uwagę, że Józef mógł posia­

dać dwóch ojców, jednego przez którego został urodzony i drugie­

go, przez którego został zaadopto­

wany” (O zgodności ewangelistów, Księga II, 3, 5).

■ W tym wypadku znamy wyjaśnienie. A w innych, gdy brakuje nam wiedzy?

Pamiętajmy, że to, co wyglą­

da na sprzeczności, m oże mieć charakter pozorny. N auka XIX i XX wieku rozwiała wiele wątpli­

wości m inionych pokoleń. Inne pytania, na razie bez odpowiedzi, mogą znaleźć swoje wyjaśnienie w przyszłości.

Ewangelia pisana była z inspi­

racji D ucha Świętego, co nie znaczy, że pod Jego dyktando. Bóg dawał tematy, kierował by pewne w ydarzenia opisać, inne pom i­

nąć. Widzimy też czynnik ludzki, każdy ewangelista zachował swój

własny styl. Jedne teksty są skom­

plikowane gramatycznie, w innych autorzy posługują się bardzo prostym słownictwem. Muszą się trochę w związku z tym różnić.

Nie są to błędy, ale pewne ludzkie ograniczenia.

Augustyn w V wieku m iał te same dylematy. Wiedział, że Bóg się nie myli. Mówił: jeśli coś się nie zgadza, może pomylił się kopista.

Może popsuł coś tłumacz. Może ja czegoś nie rozumiem. Dlatego w arto pogłębiać wiedzę, porów­

nywać tłum aczenia. Dowiem y się wtedy, że tam, gdzie czytamy o niewiernym słudze, którego pan

usunie lub srogo ukarze (Ewange­

lia św. M ateusza 24:51, Ewange­

lia św. Łukasza 12:46), oryginal­

ny tekst mówił o rozcięciu na pół, poćwiartowaniu. Taka była decy­

zja tłumacza i niestety zmienia to trochę przesłanie tekstu.

■ Czy możemy w takim razie zaufać temu bosko-ludzkiemu dziełu?

Apostołowie płacili wysoką cenę, bo nie chcieli iść na kompro­

mis. Gdyby nie napisali, że przy grobie po Z m artw ychw staniu pierwsze były kobiety, nie musie­

liby odpierać zarzutów, źe chrze­

ścijaństwo to wymysł kobiet (prze­

cież w tam tych czasach zezna­

nia kobiety były w arte niewiele wobec zeznań mężczyzny). Grecy nie w yśm iali by Pawła, gdyby zamiast mówić o zmartwychwsta­

niu, zachwycił ich nieśmiertelno­

ścią duszy. Takich przykładów jest mnóstwo!

Z pew nością najw iększym objawem nonkonform izm u był, eksponowany w całym Nowym Testamencie, krzyż, k tóry dla wszystkich wtedy, ale zwłaszcza Rzym ian, był czymś obrzydli­

wym. N am się m oże wydawać, że to znak porażki, ale dla tych ludzi to było coś znacznie gorsze­

go, coś co brzmiało jak najgorsze przekleństwo. Dobrze wychowa­

ni ludzie po prostu nie w ym a­

wiali tego nieprzyzwoitego słowa.

Dlatego wyznawanie Boga, który zawisł na krzyżu, musiało brzmieć niedorzecznie! A jednak uczniowie Jezusa nie dostosowali ewangelii do oczekiwań swoich współcze­

snych, wiele przy tym ryzykując.

To potężne świadectwo. Czy nie warto zaufać ich opowieści? ^

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

21

(20)

C H R Z E Ś C I J A N I N W I N T E R N E C I E

w y d a n ie in te rn e to w e . p re n u m e ra ta . a rc h iw u m . reklam a . w s p ó łp ra c a

(21)

RADOSC CHASYDA

USIEDZ

Bóg stwarza świat przez cały czas, podtrzymuje wszystko w istnieniu, o niczym ani o nikim nie zapomina. Ma pieczę nad wielkimi i małymi zdarzeniam i. Stale się troszczy o sw oje stworzenie - tłumaczy Rabbi Shalom Stambier.

CHN: Rabbi jest Chasydem?

Tak. Z ruchu Chabad Lubawicz.

■ Co to takiego?

„Chabad” to akronim hebraj­

sk ic h słów o zn a cz a ją c y c h : m ądrość, zrozum ienie i wiedzę.

Pragniem y na podstaw ie Tory zrozum ieć Stwórcę, poznać cel dzieła stworzenia, oraz odczytać, jaką misję ma do spełnienia każdy stworzony. Lubawicz - to nazwa m iasta na Białorusi, w którym są korzenie naszego ruchu. Oznacza ona „miłość braterską”. Stamtąd ruch rozprzestrzenił się po całym świecie. Po Zagładzie jego główną siedzibą stał się Nowy Jork.

■ Chabad jest jedną z gałę­

zi chasydyzmu?

Czujemy się potom kam i wiel­

kiego p o ru szenia, do jakiego

doszło w tr u d n y m okresie dziejów, w XVIII wieku. Żydzi z terenów dzisiejszej U k rain y i Białorusi, gnębieni, prześlado­

wani, zwodzeni przez fałszywych mesjaszów, tęsknili za bliskością z Bogiem, za żywym , pełnym ra d o ś c i s p o ty k a n ie m Boga.

N ajpiękniej zaczął to w yrażać wędrowny nauczyciel Israel Baal Szem Tow, uznawany za twórcę 'chasydyzmu.

■ Chasydyzm rozwinął się bardzo szybko.

Bo Baal Szem Tow p rzy p o ­ m niał Żydom, że życie nie kończy się na tym , co w idzą oczam i, słyszą uszami, co dotykają rękami.

Życie ma inne wymiary. Duchowe.

Tam wszyscy jesteśm y rów ni.

Nie m a bogatych i biednych..

rR 0 1 0 6 i l & H i ! \ w w w . c h n . k z . p l

c w , , '

t

.. :-w>

(22)

CHN

Wykształconych i niewykształco­

nych. Tam stajemy przed Bogiem.

H Powrót do prostoty?

Nie jest prosto być prostym Żydem. Tak mawiał Baal Szem Tow.

■ Dlaczego?

Bo jeśli wiele wiesz, stu d io ­ wałeś Torę, to m oże używ asz Boga do o sią g n ię cia sw oich celów. Dowiedziałeś się, że Tora czegoś w ym aga. Studiow ałeś, o d k ry łe ś coś w ażnego. R ozu­

miesz, jakie to ważne. Nie robić tego, to bolesna dla w łasnego um ysłu sprawa. Robisz to więc w istocie dla siebie. A p ro sty człow iek to tak i, k tó ry kied y słyszy, że Bóg czegoś od niego w ym aga, to robi tę rzecz. Nie do końca wszystko rozumie. Ale robi. Dla Boga. Nie jest to proste, być prostym Żydem.

H Chasydzkie przebudzenie zaczęło się więc od wędrownego kaznodziei?

Baal Szem Tow chodził od miasteczka do miasteczka. Rozma­

wiał z ludźmi na ulicach, pocieszał, przytulał. Głosił na rynkach małych miasteczek, na wschodzie dawnej Rzeczypospolitej. Czasem jedno jego zdanie zmieniało ludzkie serca. Jego następcy uczyli stosowania kabały, czyli poszukiw ania ukrytych w Torze sensów, a zwłaszcza ukry­

tych w różnych miejscach imion Boga Ale najbardziej podkreślali chwalenie Boga przez codzienne czynności, przez pracę, przez mądre J»rzjstanie z życia. Tb rodziło radość, śpieif i taniec.

Nauczycieli, którzy przewo- dzffi w rozpoznawaniu nauk Tory, którzy żyli bardzo blisko Boga, zaczfto nazywać cadykam i czyli

H I z takich chasydzkich w sp ó ln o t z r o d z ił się ruch Chabad Lubawicz?

C hasydyzm był rew olucją w e w n ą trz ju d a iz m u : w ielu w ę d ro w n y c h k a z n o d z ie jó w , cadycy w różnych m iejscow o­

ściach, n a u c za n ie o różnych sprawach, wielobarwność. Rabin Szneur Z alm an zaczął p o rzą d ­ kow ać to w szystko. Siedm iu kolejnych rabinów pisało książki, systematyzowało naukę. Nic nie dodaw ali. Porządkow ali. I tak zrodził się najw iększy w łonie chasydyzm u ru ch , ja k im jest Chabad Lubawicz.

I Nie jest prosto być prostym Żydem. Bo jeśli wiele wiesz, studiowałeś Torę, to może używasz Boga do osiągnięcia swoich celów. A prosty człowiek to taki, który kiedy słyszy, że Bóg czegoś od niego wymaga, to robi tę rzecz. Nie do końca wszystko rozumie.

Ale robi. Dla Boga.

□ Co stanowi jego istotę?

P róba z ro z u m ie n ia relacji Boga z człowiekiem i człowieka z człowiekiem.

■ Czyli?

M ożem y być blisko Boga dzięki tem u, co robimy. Każda czynność m a swoje ciało i swoją duszę. M ożesz coś robić, ale

z pom inięciem ducha tej czyn­

ności. To cię nie zbliży do Boga.

Ale jeśli p o znasz, odczujesz, zrozum iesz ducha tego, czym się zajmujesz, to wykonanie tego może przybliżyć cię do Stwórcy.

I tego w łaśnie nauczają rabini Chabad.

□ Bóg stw orzył świat nie ty lk o w cielesn y m , ale też duchowym wymiarze?

Nie tylko stworzył, ale wciąż stwarza.

■ Bo powstają nowe rzeczy?

Nie tylko w tym znaczeniu.

Owszem, powstają nowe rzeczy.

Ale Bóg wciąż stwarza świat w tym sensie, że podtrzymuje wszystko, co istnieje. Bez Boga byśmy się rozpadli. Świat by się rozpadł w tej chwili. Bóg więc stw arza cały świat przez cały czas. Bóg jest obecny w stworzeniu. Człowiek tworzy jakąś rzecz i przechodzi do następnej, bo tak naprawdę zm ienia tylko formę. Jubiler ze szlachetnego kam ienia i m etalu robi kolczyk. Kończy i przechodzi do następnej pracy. Metal i kamień istniały zanim pojawił się jubiler.

On zmienił tylko ich formę. Później zajął się czymś innym, o kolczyku zapominając. Bóg stwarza świat przez cały czas, podtrzym uje wszystko w istnieniu, o niczym ani o nikim nie zapomina.

■ Nawet o najm niejszych sprawach?

M a pieczę n a d w ielk im i i m ałym i zdarzeniami. Jest stale obecny. Stale się troszczy o swoje stworzenie. M nie bardzo zależy, aby sp o tk ać Żydów, k tó rz y gdzieś się tutaj w Polsce zagubili.

Czasem wsiadam do pociągu, do którego nie m iałem wsiąść. Idę

fft

NR 0 1 0 6 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P L

(23)

Andrzej Grygiel, PAP

CHN

Shalont Stam bler

Rabin C habad Lubaw icz w Polsce

do przypadkow ego przedziału.

I spotykam akurat Żyda. Miałem szczęście? Tylko w tym sensie, że Bóg m iał pieczę nad całym wyda­

rzeniem. No i raduję się. Jeśli żyję w przekonaniu, że Bóg jest obecny w wydarzeniach, które dzieją się wokół mnie, to w najtragiczniej­

szych sprawach może to być dla m nie pocieszeniem. Nie zawsze zrozumiem sens tego wydarzenia, ale pamiętam, że Bóg nie zostawia swojego stworzenia, że jest dla nas światłem nawet w największych ciem nościach. Bo jest z nam i w każdej sprawie, w każdym zdarzeniu, w każdej sytuacji. To pozwala na pokój i radość.

■ Nie trzeba się denerwować kłopotami?

N ie p o w in n o się d e n e r ­ wować na innych. Nie wolno być

zagniewanym na inne osoby, bo wtedy się służy cudzym bogom.

Jeśli człowiek się gniewa na ludzi, bo coś potoczyło się nie tak, jak sobie wyobrażał, w istocie służy obcym bogom.

■ Jak to?

Bo mówi: W ierzę, owszem, że Bóg stw orzył świat, ale nie nad w szystkim dzisiaj panuje.

To znaczy, że w ierzy w innego boga niż Bóg praw dziw y. Bo nasz Bóg stworzył świat i wciąż, w każdej chwili, w każdej sytuacji, w każdym zdarzeniu się o niego troszczy.

□ A cierpienia. A śm ierć m a łeg o d ziecka w szp italu onkologicznym?

Nie wszystko rozumiemy, ale to nie znaczy, że Boga przy nas nie ma, ze przestał się troszczyć.

Płaczemy, ubolewamy, cierpimy, w d o d a tk u często nie w iem y dlaczego. Ale jednego m ożem y być pew ni: Bóg jest d la nas światłem w tych ciem nościach.

D zięki N iem u m am siłę, aby przez ciem ność przejść. M ogę się radować.

■ A zagłada Żydów w czasie II wojny światowej?

Nie wiemy, dlaczego się to zdarzyło. Na pewno nie była to żadna kara za grzechy. Nie rozu­

m iem y tej potw orności. Ale to nie znaczy, że przestajemy ufać Bogu. Ci, którzy zginęli w czasie Zagłady, są święci, sprawiedliwi.

Bóg nie opuścił świata w czasie II wojny światowej. Dobro zwycię­

żyło nad złem.

□ Odkrycie Bożej obecności pozwala na radość?

C złow iek je s t ja k m ia sto z d w om a k ró la m i: d o b ry m i złym. Po stronie którego króla stanę? Życie to walka, w której c z ło w ie k p o w in ie n o p o w ie ­ dzieć się po stro n ie dobrego k ró la , czyli po s tro n ie Boga.

W szystko, co p o trz e b n e n a m do walki, m am y od Pana. Bóg cieszy się, gdy zwyciężamy. Ale n aw et gdy nie udaje n a m się odnieść zwycięstwa, Bóg cieszy się, że przynajm niej podjęliśm y walkę. W iedząc o tym , m ożem y się radować.

■ Ale w to m ożem y chyba tylko wierzyć?

Ja nie tylko w ierzę, że Bóg m o że m i p o m ó c. Ja je ste m tego pew ien. Bóg n a d c h o d z i z p o m o cą. M oja pew ność, że tak się stanie, przyw ołuje Boga, z a p ra sz a G o do in te rw e n cji.

Raduję się z tego. 4 1

N R 0 1 0 6 2 0 1 2 1 W W W . C H N . K Z . P L

25

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :