Gazeta Rybnicka, 1995, nr 39 (246)

Pełen tekst

(1)

C Z Y T E L N I A

W n u merze: S p otkani a z gośćmi XXVI RDL * Z Rybnika

d o Libii *W ABC - Trzeci ratusz?

GAZETA

Nr indeksu 359-823

RYBNICKA

TYGODNIK SAMORZĄDOWY

I232-437X

Nr 39/245 PIĄTEK 29 WRZEŚNIA 1995 CENA: 40 gr (4000,-zł)

Radni zarówno z ziem i ja k i z w yso kości dachu raz je s z c z e zn ale źli p o tw ierdzenie ogrom u tej inw estycji, ale także przekonali się, że porozum ienie zaw arte trzy lata tem u m iędzy W o je w odą a Zarządem M iasta dobrze przy służyło się tej budow ie i u m ożliw iło p rzy śp ieszen ie prac o raz ra c jo n a ln y rozdział pieniędzy na tę n ajw iększą w tej chw ili inw estycję w m ieście.

Sesja Rady Miasta

Radni wizytują szpital

M ałą tradycją rybnickich sesji Rady Miasta staje się zwyczaj w izytow ania przez radnych m iejskich inw estycji. Po pasa-

Po pow rocie z Orzepowic radni wy słuchali inform acji J. M akosza o spra w ach m iasta i pracy Z arządu. P rezy dent

p a sa

żach i targowisku, tym razem na pierwszej powakacyjnej se sji radni pojechali na budowę szpitala w Orzepowicach.

Wizyta na dachu rybnickiego szpitala, a także fachowe objaśnienia udzielane przez J. Cyrana pozwoliły na kompleksowe zapoznanie się ze stanem robót

p rezy

d en t na w stę p ie b ard zo p o zy ty w n ie ocenił prace służb finansow ych m ia sta. W ogrom ie przeobrażeń, które się w mieście dokonują, ich w ysiłek pozo staje często niedoceniony, a to p rze cież dzięki ich sprawnem u działaniu są p ieniądze na finansow anie w ielu p o trz e b n y c h ro b ó t ta k ic h ja k b u d o w a dróg czy rem o n ty szkół. Z daniem J.

M a k o sza w z ra sta tak że ak ty w n o ść m ieszkańców przy utw ardzaniu dróg.

Tylko w tym roku na ten cel zagospo darow ano w czynie społecznym 241 tys. b e to n itó w i 80 tys. szt try lin k i.

Prezydent zapow iedział, że niebaw em m iasto w zbogaci się o now e urządze nie do n is z c z e n ia o d p ad ó w s z p ita l nych. P o d su m o w u ją c zaś n ied aw n y w erdykt sądow y, który czterem gm i nom naszego w ojew ództw a przy zn ał

c.d. na stronie 6

Złota lampka i róża

Dziesiątym z kolei Laureatem Złotej Honorowej Lampki Gór­

niczej, wyróżnienia przyznawanego przez prezydenta miasta Rybnika oraz Komitet Organizacyjny Rybnickich Dni Litera­

tury, w 1995 roku został Stanisław Krawczyk.

O ficjalna form uła głosi, iż został on uhonorowany “za całokształt twórczości literackiej, która rozsławia Ziemię Ryb nicką oraz za w spółtw orzenie R ybnic kich D ni L itera tu ry w p ie rw sze j fa z ie organizowania ich kształtu ”.

Stanisław Krawczyk jest trzecim - po Janinie Podlodowskiej i Zbigniewie Jan kowskim - poetą, który otrzym ał złotą Lampkę. Jest to być może świadectwo, że rybnicka impreza kulturalna zawróci ła ku sw oim początkom , kiedy trzeci człon jej nazwy posiadał najmocniejsze uzasadnienie. Stanisław K raw czyk w 1963 roku zam ieszkał w D ębieńsku W ielkim i czynnie w łączył się do prac K lu b u L ite ra c k ie g o “K o n ta k ty ” w R ybniku, gdzie w cześn iej n a ro d z iła się idea R y b n ick ich D ni L ite ra tu ry . M iał ju ż w tedy za sobą debiut poetyc ki na łam ach “T ygodnika K ulturalne go” w 1961 roku. Po 1968 roku “w y co fał się do w łasnego o g ro d u ” , a na łam y czasopism w ró cił w 1978 roku jako reporter. W latach 1980/81 w ka tow ickich “Poglądach” zam ieścił cykl rep o rtaży o p ro b lem ach g ó rn ic tw a i życia codziennego na Górnym Śląsku.

Sw oje a rty k u ły drukuje także na ła m ach “P rz e g lą d u T y g o d n io w e g o ” ,

“Tak i nie”, “W ięzi”.

P ierw szy tom ik w ierszy w ydaje w 1981 r. w K atow icach pt. “P rzedpokój - las m ie s z a n y ”. 1986 ro k p rz y n o si dw a kolejne tom y: “B rze g i p ło m ie nia

p ło m

ien i a ” /L S W W arszaw a/ o raz “M o rze c ie r p liw e ” / ” Ś lą s k ” K a to w ic e /. W 1990 roku ukazuje się zb ió r w ierszy

Laureat Honorowej Złotej Lampki Górniczej Stanisław Krawczyk odbiera nagrodę z rąk wiceprezydenta Jerzego Koguta. Zdj.: jack

pt. “R e la c ja ” / ” M o n a” K rak ó w /, w 1991 r. “K sięgi w ieczyste ” /UW K ato wice/. D w a lata później ukazuje się w krakow skiej oficynie “ W A M ” tom ik

“Droga. D roga K rzyżowa z prologiem i e p ilo g ie m ”. To sam o w ydaw nictw o w tym że roku w ydaje w ybór w ierszy S ta n isła w a K raw czy k a pt. “D u sze zw ie r zą t d om ow ych ” b ędący p o d su m ow aniem jego dotychczasowej tw ór czości poetyckiej. Rok 1995 przynosi książkę poetycką “ W sam ogłoskach i ko lo ra ch ” / Tow arzy stwo Zachęty K ultury w K a to w ic a c h / - ju ż p rz e ło ż o n ą n a ję z y k czeski.

P o eta nazw any zo stał “ spóźnionym de b iu ta n te m ” . O w o

“ sp ó źn ien ie” zao w o c o w a ło lic z n y m i to m ik a m i w ie rs z y w o s ta tn ic h la ta c h - ow ocam i długo z b ie ranych dośw iadczeń.

C o w y ró ż n ia ś w ia t p o e ty c k ie j w y o b r a ź n i ty c h w ie rs z y ? N a jb a rd z ie j rz u c a ją cy się w o c z y fa k t:

św ia t te n z a lu d n ia ją o s o b y n a jb liż s z e - dziadek, ojciec, m at k a, s io s tr a o ra z p r z e d m io ty z n im i z w ią z a n e /n p . w c y k lu w ie rs z y “ A u to p o r t r e ty ” /. W śró d n ic h o d b y w a się p o s z u k iw a n ie w ła s n e j to ż s a m o ś c i / “ W

c.d. na stronie 4

Kolejny raz wystąpił w Rybniku teatr "Kwadrat" ze swoimi gwiazdami:

Ireną Kwiatkowską i Janem Kobuszewskim

Inauguracja XXVI Rybnickich D ni L iteratury

I n n a f o r m u ł a ?

Tegoroczne Rybnickie Dni Literatury, zainaugurowane w Tea trze Ziemi Rybnickiej w ub. niedzielę po raz dwudziesty szósty, mają swój motyw przewodni. Jest nim morze: "Żywioł inny niż ten, z którym zmagamy się na co dzień na naszej śląskiej ziemi” - jak napisano w programie Dni. Podporządkowanie dorocznych rybnickich spotkań literackich jednorodnej tematyce zmienia nie co formułę imprezy i wskazuje jej kierunek na lata następne. Czy tegoroczna busola wskaże ten właściwy?

Łącznikiem między ubiegłoroczną, ju bileuszową edycją Dni, a im prezą tego ro czn ą jest osoba Zbigniewa Jankow skiego. Poeta i prozaik, współorganiza tor RDL, w roku ubiegłym laureat H o norowej Złotej Lampki Górniczej, od lat mieszka i działa na Wybrzeżu. Związany w m łodości z Rybnikiem, teraz “przy wiózł” tu swoich kolegów po piórze, by zaprezentowali się rybnickiej publiczno ści. Oprócz Zbigniewa Jankowskiego na uroczystej inauguracji obecni byli: Le szek Furmaga, K azim ierz N ow osiel ski, A ndrzej W incenty P erepeczko, Teresa Remiszewska, Milena W ieczo rek, Zbigniew Ryszard Żakiew icz, a także Stanisław Piskor z Katowic. Go ściem szczególnym był Stanisław Krawczyk, tegoroczny laureat Honoro wej Złotej Lampki Górniczej, którą wrę czył wiceprezydent Jerzy Kogut, repre zentujący na otwarciu Dni władze mia sta. Stanisław K raw czyk przypom niał lata, kiedy był członkiem Grupy Literac kiej “Kontakty” w Rybniku. Potem gru pa rozproszyła się, ale przecież Ci ludzie gdzieś istnieli i działali. W ażne, że od czasu do czasu spotykają się i m ają sobie coś do przekazania - I tak się zam yka koło ludzkiego życia - pow iedział St.

Krawczyk. Ja wróciłem zn a d morza, z Ustki na Śląsk, inni koledzy na Wybrze żu znaleźli swoje miejsce...

W drugiej części inauguracyjnego wie czoru publicznością zawładnął Harvey, najlepszy przyjaciel Jana Kobuszewskie go. Teatr “Kwadrat” jest obecny na sce nie TZR od w ielu ju ż lat, tym razem przywiózł on do Rybnika komedię Mary Chase “Mój przyjaciel Harvey”, z której przesłaniem mówiącym o tym, że odro bina szaleństw a m oże ubarw ić życie, trudno się nie zgodzić. Publiczność ba w iła przede w szystkim Irena K w iat kowska, która parę dni przed występem w Rybniku obchodziła uroczyście 60-le cie pracy scenicznej. Pozazdrościć for my starszej pani, która w poniedziałek, przed drugim spektaklem z en erg ią c.d. na stronie 5

Grychtołówna nie zagrała

Ze w z g lę d u n a c h o ro b ę sw ój c z w a rtk o w y k o n c e rt k a m e ra ln y o d w o ła ła

Lidia Grychtołówna.

M am y nadzieję, że tę w spaniałą piani­

stkę zobaczym y w R ybniku w innym term inie.

M IESIĘCZNY Z A DARMO!

W y d ru k o w a n y o b o k k u p o n m o że być s z a n s ą n a d a rn io w y b ile t m ie się c z n y k o m u n ik a c ji m iejsk iej na teren ie R ybnika. W y starczy go w y ciąć i razem z kuponam i dru k o w an y m i w e w rz e ś n io w y c h n u m e r a c h

"G R ", n ak leić na k artk ę p o c z to w ą i w y słać n a ad re s naszej re d a k c ji lub w rz u c ić do “ ż ó łty c h s k r z y n e k ” w term in ie do 10 p aźd ziern ik a.

K artki w ezm ą udział w losow aniu,

a nagrodą będzie D A R M O W Y B I­

L E T M IE S IĘ C Z N Y K O M U N I­

K A C J I M IE J S K I E J N A T E R E ­ NIE R Y B N IK A NA L IST O PA D .

1

Zdj.: jack

(2)

Zarząd Miasta informuje W Y B O R Y

W ZWIĄZKU Z WYBORAMI

PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ZARZĄD MIASTA RYBNIKA

INFORMUJE:

P lakaty i nap isy w y b o r c z e m o g ą być u m ieszcza n e na słu p ach o g ło s z e ­ n io w y ch ro z m ie sz c z o n y c h na teren ie c a łe g o m iasta, zaś na ścian ach bu­

d y n k ó w i o g r o d z e n ia c h w y łą c z n ie p o u zy sk a n iu z g o d y w ła ś c ic ie la lub zarządcy n ieru ch om ości.

Zabrania się u m ieszcza n ia p la k a tó w i h a seł na zew n ątrz i w ew n ątrz bu ­ dynków , w których m ie s z c z ą się lok ale w y b o rcze oraz sie d z ib y organ ów p ań stw ow ych , sa m o rzą d o w y ch i sąd ów .

Plakaty i ulotki w y b o rcze zaw ierające w yraźn e o zn a czen ie od k o g o p o ch o d zą , bądź stw ie r d z e n ie p r z e z k o g o s ą ro zp la k a to w y w a n e p o d le g a ją ochronie prawa.

O b w ie s z c z e ń , które m ają charakter u r zęd o w y n ie m o żn a za k leja ć ani n isz c z y ć w inny sp o só b . S tw ierd zen ie tak ich p rzyp ad k ów b ęd zie p od sta­

w ą sk ierow an ia w n io sk u do K o le g iu m d /s W yk roczeń .

Narada dyrektorów urzędów pracy

W dniach od 2 do 4 październi­

ka w Rybniku odbywać się bę­

dzie narada dyrektorów woje­

wódzkich urzędów pracy z całe­

go kraju.

Przyjedzie ponad 70 osób, łącznie z przedstaw icielam i krajow ego U rzędu Pracy i m inisterstw a. U czestnicy nara dy o d w ied zą m .in. inkubatory p rzed sięb io rcz o ści w R ybniku, W o d zisła w iu, Ja s trz ę b iu i K n u ro w ie, a tak że U rząd Pracy w Rybniku. Poniew aż na rada odbyw a się na Śląsku, goście za poznają się też z działaniam i m iejsco wych placów ek prow adzonym i w celu z ła g o d z e n ia sk u tk ó w b e z ro b o c ia . G łów nym tem atem narady je s t n a to m iast kom puteryzacja urzędów pracy.

/a/

Zarząd M iasta R ybnika ogłasza

PRZETARG N IEO G R A N IC ZO N Y NA N A STĘPU JĄC E R O BOTY:

- w ykonanie nowej naw ierzchni jednej ścieżki na terenie parku “N a W zgórzu”

przy ul. Cegielnianej w Rybniku

- w yłożenie kształtką istniejących ścieżek w części parku im. Biegieszowej przy ul. Chrobrego

- wykonanie rem ontu chodnika przy ul. 1 M aja, na odcinku do ul. Śląskiej do Domu K ultury w C hw ałow icach.

Specyfikacje i w arunki w ykonania poszczególnych robót można uzyskać:

odnośnie tem atów 1 i 2 w W ydziale O chrony Środow iska, pokój 57, natom iast tem atu 3 w W ydziale D róg U rzędu M iasta R ybnika.

Przetarg odbędzie się 6.10.1995 r. o godz. 9.00 w sali nr 37 budynku Urzędu M iasta Rybnika przy ul. C hrobrego 2.

Oferty należy składać w term inie do 5.10.1995 r. godz. 15.00

Zarząd M iasta R ybnika ogłasza

PRZETARG N IE O G R A N IC ZO N Y NA STAW K Ę M IESIĘC ZN Ą CZYNSZU ZA 1 M .K W . POW . LO K ALI U ŻY TK O W Y C H

NA D ZIAŁALN O ŚĆ H A N D LO W O -G O SPO D A R C ZĄ

L p . U s y tu o w a n i e p o w . w i z j a g o d z . s t a w k a w a d i u m lo k a l u l o k a l u w d n i u

w m .k w .

wyjściowa za 1 m.kw.

w w y s . z ł

1. ul. Sobieskiego 14 70,3 12.10.95 9-11 11,0 500,00

2. ul. K ościelna 7 14,2 13.10.95 9-11 11,0 500,00

Do stawki niniejszego czynszu za 1 m.kw. naliczony zostanie obow iązujący po datek V AT w w ysokości 22 procent.

Bliższych inform acji udziela N aczelnik W ydziału Lokalow ego Urzędu M iasta R ybnika, tel. 24-168 lub 25-344.

Przetarg odbędzie się 17 października 1995 r. o godz. 10.00 w sali nr 3 7 , I pię tro budynku Urzędu M iasta R ybnika przy ul. Chrobrego 2.

W adium należy w p łacić w k asie U rzęd u M iasta R ybnika najpóźniej w dniu przetargu do godz. 9.30.

D odatkowo w płacić należy koszty organizacyjne przetargu w w ysokości 15,0 zł za 1 lokal.

U czestnik przetargu w inien zapoznać się z regulam inem przetargu, który je s t do w glądu w W ydziale L okalow ym U rzędu M iasta R ybnika przy ul. 3 M aja 12.

Zastrzegam y sobie praw o odstąpienia w każdej chw ili od przetargu bez podania przyczyny.

Kuratorzy na roboczo

Wczoraj zakończyła się w Ryb niku - Kamieniu dwudniowa ro bocza narada kuratorów oświaty makroregionu południowo-za chodniego poświęcona przygoto waniu administracji oświatowej do realizacji zadań od 1 stycznia przyszłego roku.

O tw arcia narady dokonali K u rato r O światy w K atow icach Janina Pillar dy - K ozarzew ska oraz jej odpow ie dnik w Piotrkow ie Trybunalskim W ik tor M ystkow ski. O m ów iono zm iany w ustaw ie o system ie ośw iaty, przede w szystkim o b o w iązk i i u p ra w n ie n ia k u ra to ró w o św ia ty o ra z p ro b le m y zw iązane z re a liz a c ją zadań funkcjo now ania nadzoru pedagogicznego.

W drugim dniu narady jej uczestnicy odw iedzili m .in. Szkołę P odstaw ow ą nr 11 oraz Specjalny O środek Szkol no-W ychow aw czy w Rybniku. N a ich przykładzie zapoznali się z funkcjono w aniem poszczególnych typów szkół i p la c ó w e k o św ia to w y c h p rz e ję ty c h przez w ładze sam orządowe. N astępnie w U rzędzie M iasta dyskutow ano nad relacjam i organu prow adzącego szko ły, którym w R ybniku je s t sam orząd gminy, a kuratorem ośw iaty spraw ują cym nad nim i n ad zó r p edagogiczny.

P o d su m o w a n ia n arad y d o k o n an o w Z espole Szkół E konom iczno-U sługo wych.

N a zakończenie goście o d w ied zili Rynek, a także złożyli w izytę w R atu­

szu i M uzeum.

/r/

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Rybniku -

Kamieniu

w spólnie z rybnickim i parafiam i zapraszają w niedzielę 8 październi

ka na godz. 15.00 do ośrodka w K am ieniu, gdzie odbędzie się

III Rybnicki Festyn Seniora.

W program ie m.in.: w ystęp zespołu

“E len i” oraz w ybór “M iss B abci”

i “M r D ziadka”.

Sezon na bażanty!

U b ie g ła n ie d z ie la b y ła o sta tn im dniem sezonu p o lo w an ia n a k u ro p a tw y. N a po lach w o k o licach Z w o n o w ic k ilkunastoosobow a gru p a m y śli w ych z K oła Łowieckiego “Jaźw iec” z Jejkowic upolow ała 15 ptaków. W idok

panów w m yśliw skich stro jach z d u beltówkam i oraz w tow arzystw ie psów trzeba ju ż dzisiaj uznać za rzadki i nie zwykły. M yśliw i zajm ują się nie tylko o d strz a łe m , le c z ró w n ie ż h o d o w lą oraz dokarm ianiem w ielu dzikich p ta

ków łow nych. N ato m ia st od n a stęp n ej niedzieli 1 paździer nika rozpoczyna się sezo n p o lo w a ń na bażanty i od tąd ku ro p a tw y m o g ą ju ż spać spokojnie. N a to m ia s t w p ią te k 3 listopada m yśliwi z całe g o o k ręg u ry b nickiego św iętow ać b ę d ą dzień sw ojego p a tro n a św ięteg o H uberta

Tekstizdj.:

Szoł

Ważne dla miłośników zwierząt

U rząd M iasta R ybnika informuje, że na terenie m iasta działa

od dnia 3.10.1994 roku

Terenowy Punkt Zatrzymań dla bezdomnych zwierząt.

Istnieje m ożliw ość przekazania zatrzym anych psów bezpańskich

lub poszkodow anych w wypadkach ulicznych.

Kontakt telefoniczny w godz. 16.00 - 20.00, tel. 55-33-28 Ta

w sp an ia ła d ek or ac ja z na jd uj e s n a k am ie nic y z n um er em 2 pr zy u li

cy Ś w.

Ja na p rz y s ta ry m ko śc ie le

Z życia wzięte...

Zapłacim y za obojętność

Przykład 1.

Sobota 16 września, wieczór. Schody tea tralne. Grupa kilkunastoletnich chłopców urządza pirotechniczny pokaz. Petardy wy buchają nie tylko na płytkach schodów, startują też ze środka kw ietników i krze wów. Przechodnie przechodzą na lewy pas schodów. Żeby nie przeszkadzać... Huk, smród, zamieszanie. Moja reakcja przyno si małe efekty - chwilowe tylko zaprzestanie eksperymentów. Na szczęście/?/ przez Plac W olności p rzejeżdża w óz policyjny. W środku kierowca i pan w cywilu. Informuje my o pokazach na schodach - akurat świet nie je widać. N iezbyt zadow olony pan w cywilu idzie gdzieś na zaplecze bloku mie szkalnego. Może po posiłki? W każdym ra zie, je s t to dość czasu, aby pośrednicy na łyżworolkach spokojnie m ogli odjechać.

P ozostała m i satysfakcja, że zdążyłam zwrócić im uwagę.

Przykład 2.

Przed blokiem jednego z rybnickich osie dli tylko przed jed n ą klatką na cztery je s t prawdziwa oaza zieleni. Tajemnica sukce

su tej jed n ej klatki tkwi w osobie lokatora

parteru. Dba, pielęgnuje a przede wszyst kim zabrania niszczyć. D zieci mijają go z daleka, a i nie wszystkim rodzicom pan ten przypada do gustu. Ale skutecznie odpierał ataki rodziców, że to niby dziecko wszystko może. Dzięki niemu resztka sadu po byłych ogródkach działkow ych ocalała. Ba! W tym roku po raz pierwszy drzewa owocują we właściwej porze i tylko wieczorem ktoś z reklamówką przemknie cichcem by pozbie rać dorodne klapsy spod drzew.

Przykład 3.

Tradycją osiedli stały się nocne młodzieży rozmowy p o d oknami mieszkań. Oj! Żeby to tylko rozmowy. Raczej wycia w pijanym widzie, obrzydliwe krzyki okraszane tęgim słownictwem prosto z rynsztoka. Rodzice widzą i słyszą. Kompletny brak reakcji. Lo katorzy nie śpią. A le też się nie odzywają.

Przecież przed blokiem stoi ich samochód.

Boją się o opony, szyby. Zorganizowały śmy się z sąsiadką przeciw chamstwu i chu ligaństwu. Wystarczyło kilka razy zwrócić uwagę. Możemy ju ż spać spokojnie.

Na koniec

To nieprawda, że brakuje sił i środków.

Słowo je st równie dobrym i równie silnym orężem. Brak reakcji jest akceptacją zła.

Tylko, że to ju ż od nas, dorosłych załeży, czy zła chcemy coraz więcej i więcej.

Z.G.

G rzać!

Wszyscy ci, którzy oczekiwali złotej pol skiej jesieni są srodze rozczarowani. Koń czący się wrzesień był chłodny i deszczo wy, z nadzieją więc podchodziliśmy do ka loryferów, by sprawdzić czy grzeją

W tym roku po raz pierwszy o rozpoczę ciu sezonu grzewczego nie decydował wo jewoda, ale upoważnieni przez niego pre zydenci i burmistrzowie gmin. Władze sa morządowe Rybnika o decyzji “na tak” po wiadomiły OPEC już przed weekendem ub. tygodnia, wychodząc z założenia, że ciepło dotrze do mieszkań po 12 godzinach i w weekend kaloryfery będą ju ż ciepłe. W naszym m ieście najw iększym jednak odbiorcą ciepła są dwie działające tu spół dzielnie mieszkaniowe, praktycznie więc od decyzji ich zarządów zależało czy kalo ryfery zaczną grzać. Tu decyzje zostały podjęte później, ciepło zaczęło więc płynąć do mieszkań na początku tego tygodnia.

Żeby było śmieszniej, w blokach przy uli­

cy Raciborskiej i Grunwaldzkiej w iszą ogłoszenia Rybnickiej Spółdzielni Mie­

szkaniowej informujące o planowanej wy­

mianie kaloryferów oraz z przeprosinami za to, że do rozpoczęcia sezonu grzewcze­

g rzew

czego prace nie zostaną zakończone. W ubie głym roku mrozy zaskoczyły pracowników spółdzielni przy wymianie grzejników na Nowinach, teraz grozi to mieszkańcom in nego osiedla.

Sam zresztą termin “sezon grzewczy”

wydaje się pochodzić z innej epoki. Lo giczne jest, że kiedy robi się zimno należy grzać. W tym roku zresztą trudno było na wet zastosować przepis, mówiący o tym że:

je że li przez trzy dni p o d rząd temperatura itd, bo pogoda płatała figle i ani rusz nie chciało być trzy dni pod rząd poniżej 10 stopni. Ważne, że grzeją! /r/

Na zajęcia do Alliance Franҫaise

Już 2 października rozpoczynają się zajęcia w rybnickim Alliance Franҫaise /Miejska Biblioteka Publiczna, tel. 240-07/. Zapisy do grup

dla początkujących, średniozaawanso wanych, a także konwersacyjnych oraz

przygotowujących do matury trwać będą do końca przyszłego tygodnia tj. 8

października ’95.

Sekretariat A lliance Franҫaise od 25 września czynny jest od 9.30 do 16.30.

Posiedzenie Komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej

Tym razem na Żużlowej

Kolejne posiedzenie Komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej Rady Miasta odbyło się w Miejskim Domu Pomocy Społecz nej przy ulicy Żużlowej.

Dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej Jerzy Kajzerek przedstawił program dzia łalności i problemy z jakim i boryka się ośrodek oraz zasięg jego działalności na te renie miasta. W jego skład wchodzą: 18 re jonów pracy socjalnej, Miejski Dom Po mocy Społecznej, przytulisko dla kobiet i dzieci, noclegownia, jadłodajnia, Ośrodek Leczniczo-Rehabilitacyjny im. Jana Pawła II, magazyn pomocy rzeczowej, świetlica środowiskowa, Schronisko im. Brata Al berta, żłobki społeczne.

Przewodnicząca komisji dr M aria Kufa-Skorupowa zapoznała komisję z działalnością Zespołu Ognisk Wychowaw czych, obejmującego opieką dzieci z rodzin patologicznych oraz ubogich, a także z ro dzin bezrobotnych. Stwierdzono, że choro ba alkoholowa, choroby psychiczne i inne patologie społeczne wymagają wielkiego serca, tolerancji i akceptacji ze strony rodzi ny i środowiska. Komisja podjęła uchwałę

dotyczącą rozdziału środków finansowych dla zespołu oraz uchwałę dotyczącą za­

twierdzenia Statutu Ośrodka Leczniczo- Rehabilitacyjnego.

Komisja przyjęła propozycję kierownika ośrodka Stefanii Rawickiej dot. zwiedze nia budynku i odwiedzenia mieszkańców, z którymi przeprowadzono rozmowy. Dzię kowali za stworzone im warunki pobytu i atmosferę w tym domu. Nie ukrywali, że jest to możliwe tylko dzięki zaangażowaniu kierownictwa, jak i całego personelu ośrod ka. Panuje tam atmosfera przyjaźni, zrozu mienia i wzajemnej dobroci. Seniorzy na szego miasta korzystają z kaplicy, kawiarni, z usług krawieckich oraz fryzjera, co naj bardziej doceniają babcie, chętnie poddają ce się zabiegom upiększającym przed nie dzielą

Po zwiedzeniu ośrodka komisja spotkała się na podsumowaniu w kawiarni na tere­

nie ośrodka. Stwierdzono, że dobrze jest pozytywnie oceniać owoce pracy, ale wiele jest jeszcze do zrobienia dla drugiego czło­

wieka.

Serdeczne podziękowania za udział w pogrzebie

ś.p. Józefa Kamińskiego

krewnym, znajomym, delegacjom, chórowi z Chwałowic składa pogrążona w smutku i żałobie

żona oraz dzieci z rodzinami

2 GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

Na zakończenie sezonu na kuropatwy w okolicach Zwo nowic polowali w ostatnią niedzielę myśliwi z Kola Ło wieckiego “Jaźwiec” z Jejkowic. Na pierwszym planie od lewej stoją: Adam Adamczyk, Bogdan Klimek oraz z ku ropatwą u pasa Dariusz Klimek

(3)

Maciej urodził się w kraju, w którym pracowali i m ieszkali jego rodzice. Po wyjeździe z Afryki w Polsce studiował arabistykę. Gdy zdobył dyplom , w po szukiwaniu pracy trafił do Polim exu i dzięki tej firmie wrócił do Libii. Kasia - rodowita rybniczanka studiowała angli stykę i nawet nie myślała, że zamieszka kiedyś w Afryce. Trafiła tam dzięki mę żowi. Gdy firma M aćka zaproponowała mu pracę w Libii - zdecydowała się wy jechać razem z nim.

Libia jest krajem dyktatury wojskowej.

Nie ma w nim ruchu turystycznego, lotniczego jed

nak baraki w znaczeniu polskim. Są wy posażone we wszystkie potrzebne do ży cia wygody - kuchnię, łazienkę. Oprócz tego jest szkoła, sklepy, restauracje, jak w zwykłym osiedlu. Jest to jednak miej sce przejściowe, tym czasowe. Tu m ie szk ają osoby czekające na pow rót do kraju i tu zakw aterow ana zostaje now a ekipa. W szyscy m ieszkańcy pom agają sobie wzajemnie, stanow ią prawie jed n ą rodzinę. Ż ona jed n eg o z dyplom atów prow adzi w m ieście p rzedszkole, do którego dowożone są dzieci z campu. N a dom w m ieście K asi i M aćka nie stać.

Z R ybn ika do L ib ii

Polacy od lat wędrują po całym świecie, nie zawsze jednak celem ich podróży jest turystyka. Częstym powodem jest również praca. “Dorabiać” jeździło się do Niemiec, Francji czy Włoch, rzadko jednak zostawało się w takich miejscach na stałe. Niewielu też pewnie jest rybniczan, którzy wybrali Afrykę, a tam właśnie Maciej i Katarzyna Zającowie od lat mają swój dom. Mieszkają i pracują w Libii.

lo

tniczego ruchu pasażerskiego. Żeby wy jechać z miejsca ich pobytu trzeba naj pierw przemierzyć kilkaset kilometrów autobusem przez pustynię. N a sam olot m ożna przesiąść się dopiero w Kairze.

Aby dostać się do Libii potrzebna je s t wiza wjazdowa, ale aby z niej wyjechać też trzeba mieć pozwolenie - wizę wyja zdową. Obsesyjne jest wręcz utajnianie wszystkiego - Kasia i M aciek nie m ogą nawet zrobić swojem u dziecku zdjęcia na huśtawce na placu zabaw, bo w ka drze może przez przypadek znaleźć się jakiś obiekt strategiczny. Terror wojsko wy, przynajmniej dla obcokrajowców , nie jest specjalnie odczuwalny, chociaż niektóre przepisy i prawa byw ają uciąż liwe.

Maciek jest odpowiedzialny za obsadę kadrow ą trzech szybów naftow ych.

Musi wszystkim załatwić potrzebne do kumenty, pozwolenia. Ze względu na to, że dobrze zna język - je s t tłum aczem i praktycznie rzecznikiem wielu pracują cych i m ieszkających tam osób. Cykl pracy na szybach naftow ych je s t trzy miesięczny. Osoby, które przepracowały ten okres w racają do Polski, w ich miej sce przyjeżdża now a obsada. M aciek dba, aby zawsze była pełna ekipa i nikt nie w yjechał za w cześnie, ani się nie spóźnił. Praca na szybach jest uciążliwa.

Z miejsca zamieszkania o świcie specjal ne autobusy z a b ie ra ją robotników i odw ożą na pustynię. Wieczorem po pra cy dowożą do domów.

K asia z Maćkiem podobnie jak wiele innych osób mieszkają“na campie”. Tak nazywane jest ich “osiedle”. Składają się na nie na dobrą sprawę baraki, w różny sposób zagospodarowane. Nie są to jednak

Owszem, są piękne wille do wynajęcia, ale ze w zględu na cenę m ogą sobie na nie pozw olić tylko dyplom aci. A “na campie” warunki wcale nie są złe.

Oprócz robotników i inżynierów w Li bii dużo jest polskich pielęgniarek, które zostały zw erbow ane do pracy z całej Polski. Trafiły tutaj i młode dziewczyny, które szukały odmiany, i “uciekinierki”

od polskiej rzeczywistości. Obiecywano im dobre warunki pracy i dobre pienią dze. Wprawdzie na pracę nie narzekają, ale wręcz tragiczna jest ich sytuacja ma terialna. Pensje nie są im wypłacane na w et p rzez k ilk a m iesięcy, w ięc żeby przeżyć często dodatkow o up raw iają najstarszy zawód świata, a wśród miej scow ych m ieszkańców nazyw ane są

“pogotowiem seksualnym”. Dopóki nie skończy się ich kontrakt nie m ają szans na wyjazd z Libii.

Kasia jest nauczycielką w miejscowej szkole. Ponieważ skończyła anglistykę, uczy angielskiego, a dodatkow o dla dzieci rodaków prowadzi naukę polskie go. Nie ma jednak na tych zajęciach du żej grupy dzieci, a w jednej klasie bywa np. tylko troje uczniów . O prócz tego Kasia zajmuje się wychowaniem dwójki własnych dzieci. Starsza Natalka urodzi ła się w Rybniku. M ama specjalnie przy jech a ła, aby tu p rzyszła na św iat. A le

młodsza Zuzanka w dokumentach w ru bryce m iejsce uro d zen ia będzie m ieć wpisane - Libia.

Kasia i Maciek Zającowie przyjeżdżają kilka razy w roku do Rybnika, do rodzi ców. N ie zo sta n ą za g ran icą na stałe.

Kiedyś w rócą do Polski. Kiedy? Jeszcze nie zdecydowali.

/a/

Festyn w SP 35

Dyplomy dla pierwszaków

S łoneczna pogoda to w arzy szy ła w s o b o tn ie p r z e d p o łu d n ie św ię to w a niu uczniów Szkoły P o d staw o w ej n r 35 w R y b n ik u -C h w a ło w ic a c h . Już po raz trzeci dyrekcja, grono pedago g iczn e , m ło d z ie ż i R ad a R o d z ic ó w

zorganizow ali W ielki Festyn Szkolny połączony ze ślubowaniem klas pierw ­ szych. N a tę w spaniałą im prezę środo­

w isk o w ą p rz y b y li lic z n ie n ie ty lk o dzieci i ich rodzice. Byli dziadkow ie, młodsze rodzeństwo oraz zaproszeni go­

ście - przed ­ s t a w i c i e l e

Festyn w SP 35 zorganizowano ju ż po raz trzeci

Pierw szaki, po cie p ły m ich p rzy w ita niu przez dy r e k t o r k ę M a g d a l e n ę S z c z e p a n o ra z w y słu chaniu w ystę p ó w a rty stycznych ko legów z kl. II p r z y s t ą p i ł y rady dzielnicy i PKO.

Dni M u z y k i Organowej i Kameralnej

Padewczyk padewczykowi

X Jubileuszowe Dni Muzyki Organowej i Kameralnej zainauguro wał w bazylice św. Antoniego znany włoski artysta Fausto Fiorin, organista kościoła Santo Spirito w Padwie.

K oncert zorganizow ano rów nież by uczcić 800. rocznicę urodzin św. Anto niego. Artysta brał udział w w ielu w aż n y ch k o n k u rs a c h o rg a n o w y c h w e W łoszech oraz Francji, A ustrii i USA.

Jest on zw iąza ny z k onserw a torium w W ero n ie, M a te rz e , Pesaro oraz P a d w ie. M o ż n a w ięc rz e c , że p a d e w c z y k k o n c e r t o w a ł d la ... p a d e w czyka.

F austo F io rin po raz pierw szy był w R yb n ik u p rz e d p ię c iu laty, co zostało przez n aszą ga zetę odnotow a ne. F austo lubi n asze m iasto

oraz serdeczną polską publiczność. N a w torkowym koncercie w bazylice ryb niccy melomani usłyszeli utwory Dietri cha Buxtehudego, J. S. Bacha oraz Lu dwika Verrne ’a.

W kolejnym tygodniu X Jubileuszo wych Dni M uzyki Organowej i K am e ralnej zaprezentowana zostanie muzyka angielska takich kompozytorów jak Gre en, Wesley i Elgar. Wykonawca - Robert

Higgins, organista i wokalista, kantor w kościele Marcina Lutra w Bad Harzbur gu w N iem czech, dodatkow o w ykona też mszę na głos solowy z tow arzysze niem organów J. Langlaisa przy akompaniamencie

ak o m

paniamencie Elżbiety Włosek. Koncerty odbędą się 1 października o godz. 16.00 w kościele N.N.M.P. w Pszowie, 3 paź dziernika o godz. 19.15 w Bazylice św.

A ntoniego w R ybniku, 4 października, o godz. 18.00 w sali koncertowej PSM w Raciborzu.

K o le jn e d w a ty g o d n ie u p ły n ą na koncertach artystów polskich. 10 p a ź d z ie r n ik a o godz. 19.15 w k o śc ie le

o jc ó w m is jo n a r z y w R y b n ik u , 11 października o godz. 18.00 w sali kon certow ej PSM w R aciborzu, 12 p aź dziernika o godz. 17.30 w kościele św.

K atarzyny w Jastrzębiu Górnym w y stę p o w a ć b ęd zie z e sp ó ł k am eraln y g ra ją c y n a d aw n y ch in s tru m e n ta c h sm yczkow ych. “C ollegium M am m u lia n u m ” z P o zn an ia w ykonyw ać b ę dzie utw ory z epoki renesansu i baro ku. N a to m ia st ry b n ic z a n ie - ch ó r

“C antem us” Państwow ej Szkoły M u zycznej II S topnia i E lżbieta W łosek g rająca n a o rganach podczas w sp ó l n y ch k o n c e rtó w w y k o n a ją m szę J.

Św idra na chór z towarzyszeniem orga nów , n ato m iast na sam ych organach usłyszeć będzie m ożna utwory z epoki rom antyzm u i neorom antyzm u - M en delssohna, Surzyńskiego, V e rrn e ’a.

K oncerty b ęd ą m iały m iejsce 21 paź d ziern ik a o godz. 19.00 w kościele N.M.P. w Raciborzu i 22 października o godz. 17.30 w Bazylice św. A ntonie go w R ybniku.

X Dni Muzyki Organowej i Kameral nej zakończą występy światowej sławy w dziedzinie im prowizacji organowej, organisty Sanktuarium M ary jn eg o w K e v a le r o raz p ro f. W yższej S zkoły M uzycznej w D usseldorfie - W olfgan ga Seifena. W ystąpi on 24 p a ź d z ie rn i k a o godz. 19.15 w B azylice św. A n to n ieg o w R y b n ik u , 25 października o godz. 18.00 w sali koncertowej PSM w R aciborzu i 26 października o godz.

19.15 w kościele W .N.M .P. w B iertuł tow ach, a koncert w ypełnią w całości im prow izacje organow e na wcześniej w ybrany temat.

W tym roku organizatorem Dni je s t R ybnicki O środek K ultury, a sponso ram i s ą U rzęd y M ia st lub M iejsk ie O środki K ultury w m iejscow ościach, w których odbywać się będ ą koncerty.

/a/, /szoł/

Włoski organista Fausto Fiorin z Padwy gra na 80-głosowych organach w bazylice św. Antoniego

Radio Maryja w Rybniku

W p o n ied ziałek 25 w rześn ia gości ło w n aszym m ieście k ato lick ie “ R a dio M a r y ja ” n a d a ją c e n a p a s m a c h U K F 106-108 M H z. W radiowej sesji w yjazdow ej, bo trudno to co się w yda rzyło w b azy lice św. A ntoniego n a zwać tylko audycją, m ożna było ucze stniczyć osobiście lub słuchając radia od godz. 18.00 do samej północy. Całe ry b n ick ie sp o tk a n ie p ro w a d z ił d o brze znany słu ch aczo m “ R ad ia M a r y ja ” o jc ie c re d e m p to r y s ta ks. Ja n M ik ru t. N a p o c z ą tk u o jc ie c Ja n p o d zielił się ze słuchaczam i i z eb ra n y m i w b a z y lic e w ra ż e n ia m i ja k ie odn ió sł do jeżd żając do R ybnika. Z a uw ażył, że m iasto było p rzy g o to w a ne n a p rzy jęcie rad ia i je g o e n tu z ja stó w , o cz y m ś w ia d c z ą s p e c ja ln e p a rk in g i d la a u to k a r ó w , ta b lic e w s k a z u ją c e k ie r u n e k do b a z y lik i o ra z o b e c n o ś ć S tra ż y M ie js k ie j.

do uroczystego ślubow ania a następnie paso w an e zo sta ły na u czn ió w k lasy pierw szej. W szyscy ślubujący o trzy mali kolorowe dyplom y i tarcze szko ły, em b lem aty u c zn ia kl. I o raz m a skotki.

U czestn icy festy n u , któ rzy n ab y li kupon za sym boliczną złotówkę, w zię­

li u d z ia ł w lo so w a n iu w ie lu n ag ró d o raz m ogli p o silić się sm a c z n ą g ro ­ chów ką. G łów nym i atrak cjam i były lic z n e k o n k u rsy z n ag ro d am i: p la ­ styczny, techniczny, literacki, piosen­

ki, a także zaw ody sportow e i w ybory

“M ałej M iss” . S zkolna stołów ka z a ­ m ieniona została na kaw iarnię, gdzie m ożna było delektow ać się sm akow i­

tym i ciastam i przygotow anym i przez mamy.

N a koniec festynu odbyła się aukcja p rac d z ie c i, a w g o d zin ac h p o p o łu ­ dniow ych - dyskoteka.

Z y sk z fe s ty n u z a sili w z o re m la t ubiegłych b u d ż e t szkoły.

Z .G .

“T a k ie j o r g a n iz a c ji je s z c z e n ig d y n ie s p o tk a łe m . . . ” - p o w ie d z ia ł o.

Jan . N a s tę p n ie h is to rię p a ra f ii św . A ntoniego i całego m iasta p rzybliżył członek rady p arafialnej przy k o ście le św. A n to n ie g o B e n e d y k t Ł u k o s z e k . N a s p o tk a n ie

p rz y b y li te ż p r z e d s ta w ic ie le w ła d z m iasta, chór p arafial ny o ra z M ie js k a O rkiestra D ęta “R yb n ik ” . O g o d z in ie 18.30 w b a z y lic e ro z p o c z ę ła się u r o c z y s ta m s z a św ., k tó r ą w s p ó ln ie o d p ra w ili k s. a rc y b p D a m ia n Z im o ń , ks.

p ra ła t A lo jz y K lo n , ks. d z ie k a n H e n r y k Jo ś k o o raz trz y d z ie stu innych kapłanów . B a z y lik a św . A n to niego była w y p ełn io na po brzegi, a każdy s c e p ty k m ó g ł się przek o n ać na w łasne oczy, ja k ą siłę stan o w ią słu ch acze R ad ia M ary ja. W ielu p rz y

je c h a ło tu ta j s p e c ja ln ie z o k o lic z n y c h m ia st: z P s z c z y n y , K n u ro w a , L eszczyn, W o d zisław ia, P ie k a r Ś lą skich... L udzie stali od schodów p re zbiterium aż po plac kościelny. P rze w a ż a li w p ra w d z ie lu d z ie w w ie k u d o jrz a ły m , ale nie b ra k o w a ło ró w nież dzieci i m łodzieży. Po m szy św.

śpiew ały i o sw ych relig ijn y ch p rz e ż y c ia c h o p o w ia d a ły u c z e n n ic e L i ceum S ió str U rszu lan ek w R ybniku.

Po m odlitw ie różańcow ej, w ram ach lu b ia n e g o p rz e z s łu c h a c z y c y k l u

“ R o zm o w y n ie d o k o ń c z o n e ” o jc ie c Jan p ro w ad ził na żyw o rozm ow ę p o m iędzy ry b n ick im i g o sp o d arzam i, a te le fo n u ją c y m i do ra d ia s łu c h a c z a mi

słu ch

aczam i. W s tu d io b y ło w ie le o só b : ks.

A lo jz y Kl o n , K ry s ty n a N o w a k z P C K , k s. H e n ry k J o ś k o , d y re k to r M ie js k ie g o O ś ro d k a P o m o cy S p o łecznej Jerzy K ajzerek, ojciec O skar P u sz k ie w ic z , p e d ia tra T a d e u sz S o bański z O środka R ehabilitacyjnego im. Jana P aw ła II. A le jesz c z e więcej osób telefonow ało. Prow adzono roz m ow ę na tem at dzieł charytatyw nych

n a te re n ie n aszeg o m iasta, a na tym po lu R ybnik m a się czym pochw alić.

Z nam ienny był telefon pew nego ryb n ic z a n in a m ieszk ająceg o na stałe w C z ę sto c h o w ie , który w y ra z ił dum ę, że p o c h o d z i z n a s z e g o m ia s ta . N a kilka m inut przed p ó łn o cą zadzw onił p e w ie n k sią d z z K u jaw , stw ie rd z a j ą c , że o b ra d y S ejm u p o w in n y być p o d o b n ie b u d u ją c e j a k s łu c h a n ie tego, co dzieje się w naszym m ieście.

T ran sm ito w an a z R ybnika audycja

“ R a d ia M a ry ja ” b y ła e m ito w an a na c a łą Polskę i stanow iła chyba najlep­

sz ą p ro m o cję naszego m iasta na fo­

rum całego kraju.

Tekstizdj.: szoł

Na rybnickie spotkanie z "Radiem M aryja" przybyło wiele osób spoza naszego miasta

(4)

U C Z N I0 W IE P IS Z Ą

U rodził się pod znakiem Bliźniąt, oznaczającym zm ienność i nietrw a łość zainteresow ań. U kończył PW ST i debiutował w sztuce Petera Schaef fera “Equus” w T eatrze A teneum w W arszaw ie.

Michał Bajor,

bo o nim m owa, w ierzy w przeznaczenie, którem u pom aga ciężką pracą.

Wciąż jestem!t

Nie jestem wprzężony w żadne systemy, układy zw iązane z pracą w teatrze. Nie p o trafiłb y m zn aleźć się w czym ś, co je s t o g ra n ic z o n e czasem , zasad am i.

O czyw iście ja też m am sw oje zasady, ale w iększość m oich poczynań zw ią zanych z estradą je s t bardziej sw obodna

W ostatnią niedzielę Michał Bajor wy stąpił w Klubie “ENERGETYK”, gdzie udało nam się zadać mu parę pytań:

- Kiedy zdecydował się Pan na karierę estradową?

- Od małego chłopaka chciałem być ar­

tystą. Nie wiedziałem czy będę aktorem, tancerzem, pianistą, piosenkarzem. Jed­

no jest pewne, że wszystkiego próbowa­

łem jako chłopiec: grałem na fortepianie i w teatrze ojca, byłem w kółku tanecz­

nym. Jestem typowym dzieckiem szczę­

ścia, które marzyło o tym, aby zostać ar­

tystą.

- Nie miał Pan więc problemów z wybo rem drogi życiowej?

- N ie, nigdy. Ja nie um iem nic innego.

Gdybym miał dziś stracić gardło, to mu­

siałbym iść do pracy fizycznej, bo nie mógłbym nic innego robić. Śpiew anie stanowi treść mojego życia.

- Jest więc dla Pana ważniejszym zaję ciem niż aktorstwo?

- Tak, gdyż daje w iększą niezależność.

na.

- Co daje Panu p o czucie, że je s t Pan potrzebny?

- W C IĄ Ż JE ST E M ! M imo tak dużej ilości w sp a n ia ły c h , m ło ­ dych ludzi, którzy za­

częli śpiewać i w ystę­

pować w ciąż mam po­

n ad sto re c ita li w roku.

- Czy jest Pan wyma gający w stosunku do swoich współpracow ników?

- N a w e t za b ard zo , często byw am niem i­

ły. A le to w y n ik a z m ojego zaan g ażo w a­

nia i je śli j a w kładam w to co robię sto pięć­

d ziesiąt p ro cen t SIE ­ B IE , to ch c ia łb y m , aby ludzie p racu jący ze m n ą w kładali cho­

ciaż sto procent.

- Czy uważa się Pan za człowieka sukcesu?

- Biorąc pod uwagę czas, liczbę płyt i k o n c e rtó w , p o d ró ż e , m ogę p o w ie dzieć, że odn io słem sukces zaw odo wy. Do życiow ego sukcesu trochę mi brakuje.

- Podobno sukces manieruje i prze wraca w głowie?

- Z w y k le m łodym lu d zio m tru d n iej znaleźć się, gdy odnoszą sukces. “Za­

w irow anie” m ija w m iarę upływ u cza­

su, tak było rów nież w m oim przypad­

ku.

- Jaka jest Pana filozofia życiowa?

- Być m iędzy ludźm i, którzy m yślą ja k ja , m a ją p o d o b n e z a in te re s o w a n ia i gust. P om im o tego często spotykam się z ludźm i na których mi zależy, m a ją c y c h o d m ie n n e p o g lą d y i w ted y

człow iek m usi się “n ag iąć” . W życiu w ażny je s t kom prom is i tolerancja.

Rozmawiała: Anna Sasin

Kina

“A PO LLO ”

29 w rześnia - 5 p aździernika, godz.

1 6 .1 5 - “TOP DOG “ /U SA , 12/

29 w rześn ia , godz. 18.00, 2 0.00, 30 w rześnia, godz. 1 8 . 0 0 , 1-5 paździer nika, godz. 18.00, 20.00 - “ SZYBCY I M A RTW I” /USA, 15/

“W R ZO S” - N iedobczyce 1 października godz. 17.00 - “ SK A ZA N I” /U SA /

“Z EFIR ” - B oguszow ice 29 w r z e śn ia , godz. 17.00, 19.00 -

“ W ICHRY N A M IĘT N O ŚC I” /U SA /

K ° n C e r t y

R ynek

30 w r z e śn ia , godz. 12.00, K o n c e rt Grupy Szantowej “B LU SK A ” ze Św i noujścia, w stęp w olny

Teatr Z iem i R ybnickiej 1 października, godz. 16.00 - W okal no-m uzyczne gaw ędy o m orzu grupy Szantowej “BLU SK A ” ze Świnoujścia o raz z a k o ń czen ie X X V I R D L , cen a 3,5 zł

Teatr

T eatr Ziem i Rybnickiej 29 w r z e śn ia , godz. 8.30 - B aśń d la

4

dzieci “K O PC IU SZE K ” w w ykonaniu Operetki Śląskiej z G liw ic, cena 4,5 zł

Estrada

T e a tr Z ie m i R y b n ic k ie j 29 w r z e ś n ia , g o d z. 1 2 .00, 19.00 -

“ K O Ń P O L S K I” - w y stę p zn an eg o k a b a re tu z K o s z a lin a , c e n a 6,5 zł

Wystawy J

T e a tr Z ie m i R y b n ic k ie j W y sta w a p la k a tó w M a ria n a i B a r b a ry R a k ó w z o k a z ji X X V I R D L

M u zeu m - S ta r y R a tu sz W y sta w a s ta ła p t. “ R y b n ik - m o je m i a s t o ” - c z y n n a / z w y j. p o n i e d z i a ł k ó w / o d 1 0 .0 0 do 1 4 .0 0 , w ś r o d y o d 1 0 .0 0 do 1 8 .0 0 , w n i e d z ie le od 14.00 do 18 .0 0 , w stę p 2 zł /u lg . 1 z ł/

R esta u ra cja “O lim p ia ” - K am ień p ią te k , 29 w r z e ś n ia od 2 0 .0 0 do 2.00,

M ała Scena R ybnicka s o b o ta , 30 w rz e ś n ia od 2 0 .0 0 do 2.00,

K ino “A P O L L O ”

s o b o ta , 30 w rz e ś n ia od 2 0 .0 0 do

2.00 /gw /

RYBNICKIE DNI LITERATURY

X X V I

M o żn a było o d n ie ść w ra ż e n ie , iż w ypełniły się puste ram y - jed en z ele m entów scenografii tego w ieczoru na M ałej S cenie R ybnickiej. “P ió ro na w ietrze ” - tytuł debiutanckiego tom u J an in y P o d lo d o w sk iej - tym razem stał się n a z w ą p oetyckiego w ieczoru w spom nień, po św ięco n eg o Jej tw ó r czości i pam ięci. “Więc wracasz, p rzy chodzisz

aktualne słow a Poetki: “N aw et Tem i da z ślepą laską chodzi, a rzeka p o je d nania śniętą rybą m ętnieje ” zabrzm ia ły na now o daw ną pasją Żeromskiego.

Równie przejm ujące okazały się te we rsety: “P r z e b a c z c ie p o e c ie /ż e nie m oże z w a m i/ na p rzeb ó j do koryta/po p ro s tu nogam i... /p rzeb a czcie p o ecie że j e s t / niepraktyczny ”, skoro nagro dzone zostały przez publiczność okla skami.

I choć z w ielu w ierszy poetki m ożna było w n o sić , że m ie jsc e i czas w którym żyła, były b ardzo odległe od

W ieczór w spom n ień o Jan in ie P odlodow skiej

W ięc wracasz...

c h o d zisz nocą, a m ów ili, ż e sta m tą d nikt nie wraca... ”

W b rew o b ecn y m m odom b o h a te ra m i w ieczoru były słowo i poezja W o jciech B ro n o w sk i /a u to r scenariusza i reżyser/, J a d w ig a B r o n o w ska, R yszard Z g ier ski - trójka w ykonaw ców - o raz N a rcy za Piszczelok /scenogra fia/ i C zesław G aw lik /opracow anie m u z y c z n e / stw o rz y li w zruszające w id o w i sko p o e ty c k ie , w k tó ry m k ró lo w a ł św iat p o e ty c k ic h fa

sc y n a c ji J a n in y P o d lo d o w sk ie j.

K unszt recy tato ró w - kontynuatorów tradycji teatru słow a M ieczysław a K o tlarczyka - potrafił w prow adzić nas w św iat Jej ukochanych bibelotów oraz im ponderabiliów : w spom nień, “domu dzieciństw a” , czułego pochylenia nad pięknem przyrody i sztuki, nad trudny mi dziejam i O jczyzny. D ram atycznie

Na spotkanie z poezją Janiny Podlodowskiej przygotowano bardzo stylową scenografię. Wiersze

recytuje Jadwiga Bronowska

Jej w ym arzonej A rkadii, to p rzecież pierw sza dam a w śród rybnickich poe tów potrafiła w ielokrotnie zdobyć się na gest zgody w zględem przem ijania św iata i siebie w nim . “R ozum , rz e czowość i serce zawsze były z n ią obe cne” - czyż m oże być piękniejsza de w iza dla p o staw y Janiny P o d lo d o w skiej wobec życia niż ta, którą zanoto w ała kiedyś na naszych łam ach jej długoletnia

Teatralne

“Teatralne spojrzenie na literaturę mary nistyczną” to tytuł konkursu ogłoszonego w kwietniu br. z okazji prezentacji środo wiska literackiego Wybrzeża w ramach te gorocznych XXVI Rybnickich Dni Litera tury.

Do konkursu zgłosiły się zaledwie trzy amatorskie zespoły teatralne: Teatr Pla styczny “Paparapa” z Domu Kultury w Niedobczycach, Teatr Ogniska Pracy Pozaszkolnej nr 3 przy SP 31 oraz Teatr Ruchu i Pantomimy Zespołu Szkół Eko nomiczno-Usługowych w Rybniku.

Dwugodzinny przegląd na Małej Scenie Rybnickiej przyciągnął dość liczną grupę przede wszystkim młodej i bardzo młodej publiczności. Dopisali przyjaciele i koledzy osób występujących na scenie - to już się liczy!

Jury konkursowe zapewne będzie miało trudny orzech do zgryzienia! Bo jak porów nywać efekty pracy uczniów szkoły podsta wowej i szkoły średniej, a tych z kolei z dorosłymi wykonawcam i “Paparapy”.

Wszystkie przedstawienia były premiero we. “Szprotowisko ” kolejny raz pokazało znane walory twórców Teatru Plastyczne go z Niedobczyc: umiejętność budowania ciekawej scenografii połączoną z wykorzy staniem naturalnych warunków fizycznych

d łu

goletnia przyjaciółka, H elena K udła ciak?

T akie p rz e sła n ie poetyckie m ożna było w ynieść z w ieczoru poetyckiego na M ałej Scenie R ybnickiej. Za spra w ą o sz c z ę d n y c h , tra fn ie dobranych środków e k sp resji /to lirycznych, to dram atycznych, pełnych zachwytu nad św iatem lub d ezap ro b aty w zględem n ie g o / re c y ta to rz y p o z w o lili wy brzm ieć poezji autorki “Pióra na wie tr z e ” ta k p ię k n ie , ja k nig d y dotąd.

P rzyw rócili pam ięć osoby, która jak mało kto współtworzy najlepsze trady cje R ybnickich Dni Literatury.

Dawno nie mieliśm y w Rybniku tak udanej im prezy poetyckiej. Tym więk­

sza satysfakcja, że w śród licznie zgro­

m adzonej publiczności we wtorkowy w ieczór obecne były także córki oraz w nuk Poetki. Grzegorz Walczak

Zło ta l a mp k a i róża

c.d. ze strony 1 dom u” / :

W domu każdy sprzęt objaśnia ciebie każdy dzień z tobą idzie przez pokoje zatrzymuje się wieczór rozdrażniony świeca dopalająca

Mozart uciszony

odbicie głowy na poduszce oddech

Podobnie z krajobrazem - konkretnie nazw anym - który w nosi istotne do świadczenie historii /” Syberka”, “Stary cmentarz katolicki w Czeladzi”/.

Innym ważnym układem odniesienia jest krąg wartości religijnych /”Rzeczy i słowa opadają”/:

/... / On w koronie dymu we mnie bokiem krwawi wielce pobożni ciągle gwoździe

odrdzewiają ja raz po jego lewej innym razem

Z prawej

/.../

tak sobie żyjemy w rozkładzie

rozpadu On w aureoli cierni ja w pętli

krwiobiegu nie ma między nami związków

i układów ale ciągle stoimy w tym samym

szeregu

“Czemu nie było obrony?” - to pytanie otwiera cykl wierszy o Drodze Krzyżo­

wej Chrystusa, przenosząc twórcę i czy­

telników z kręgu dośw iadczeń o sobi­

stych na płaszczyznę dociekań m etafi­

zycznych.

Dociekań gorzkich, lecz nie pozbawio­

nych nadziei:

/ .../ Więc zamiast drogi szerokiej dla prawa i miłości wypełnia się to co w Piśmie zostało

przekazane, a Ty? - Ty będziesz, gdy późny wnuk

rzuci kości.

Najistotniejszy krąg wartości w świę cie poetyckim Stanisław a K raw czyka wiąże się z obecnością drugiej, bliskiej, kochanej osoby. To jego “krajobraz naj bliższy” - poznawalny zmysłowo:

Czym jest róża ukryta w dłoni?

przenikającym ciebie płomieniem moim pragnieniem

Tu jest miłość, którą w “miejscu uro dzenia” zastąpiły przedmioty, tu jest na m iętność /”W b ie li” i inne w iersze z tom u “ W sam ogłoskach i kolorach”/, wreszcie ciało “spragnione innego ciała i spragnione mitu”. Ostatecznie przenik nięcie tajemnicy “pejzażu wewnętrzne go” drugiej osoby okazuje się niemożli we:

Ze słowa powstałaś i milczeniem się staniesz, nie rozpoznana do końca, unoszona

przez pamięć

“Pamięć, w której jest obrona” przed utratą mitu “róży”, wobec którego “ję zyk przekładu” okazuje się bezsilny. Po eta może tylko próbować od now a i je szcze raz od now a nazw ać to, co się wiecznie wymyka, co nie do nazwania:

Różo, jesteś sobą do ostatniego spojrzenia, przemierzasz przestrzeń własnego

imienia.

Stanisław Krawczyk zamierzył sobie używać słowa w sprawach ważnych i to niewątpliwie mu się udaje.

Grzegorz Walczak

(5)

Rybnickie Dni Literatury

potyczki z morzem

aktorów w grze scenicznej. Pomysł scena riusza zespół “Paparapy” oparł na prostej idei: ludzkie wysiłki mogą być groźne nawet

Na scenie Teatr Ruchu i Pantonimy ZSE-U

wet dla ogromnego żywiołu, ale w swej bezmyślności obracają się przeciwko czło­

wiekowi - śmiesznemu i groteskowemu w efekcie końcowym. Żyć m ożna tylko w

zgodzie z rytmami natury. Podobnie myśle li twórcy scenariusza widowiska Teatru ZSE-U pt. “Ekologia ziem i - ekologia mo rza ”. Ich spektakl oscylował między obra zami niewinnej natury, a niszczycielską obecnością człowieka. Dzieci z OPP nr 3 przedstawiły fragmenty szkolnych lektur w konwencji marzenia o morskiej wyprawie, podczas której poznają Odysa i Robinsona, Ikara, Latającego Holendra, a nawet Ska wińskiego, bo “każdy z nas je s t Odysem, co wraca do sw ej Itaki ”.

Wszystkim przedstawieniom daleko było do perfekcji, ale przecież -ja k w każdym działaniu amatorskim - liczy się fakt, że twórcy spektakli - dysponując bardzo skromnymi możliwościami i środkami - stworzyli wspólnie wieczór, który jeszcze długo będą wspominać. Werdykt jury zo stanie ogłoszony w niedzielę, na zakończe nie XXVI RDL. Może on uświadomi nie obecnym na przeglądzie twórcom teatrów amatorskich Ziemi Rybnickiej, że stracili swoją szansę na potyczkę z morzem. /gw/

Teatr "Korez"

Reakcje praw idłow e?

Trudno zdefiniować status quo teatru

“Korez”. Chyba najlepsze określenie, to prywatny teatr amatorski z Chorzowa.

Amatorski - bo grający w nim aktorzy nie ukończyli studiów teatralnych. Z drugiej strony występy przed publicznością to ich zawód - to lubią, z tego żyją. A więc podobnie jak u Schaeffera - “zawodowi amatorzy”. “Korez” występuje od 5 lat, dał 900 spektakli. W repertuarze teatru są utwory kameralne, nie wymagające dużych scen, dekoracji m.in. “E m igranci” Mroż ka, “Lekcja” Ionesco, a także “Scenariusz dla trzech aktorów ” Bogusława Schaeffe ra. Od tej sztuki zaczęli i do dziś zagrali j ą 400 razy - w całej prawie Polsce, także w Wiedniu, Berlinie i Budapeszcie.

Na Małej Scenie Rybnickiej zaprezento­

wali także “Scenariusz”, bo - jak powie­

dział jeden z aktorów przed spektaklem -

In na fo rm u ła ?

c.d. ze stro n y 1

zw iedzała rybnickie sklepy, wdając się w sympatyczne pogwarki z klientam i i obsługą.

Obok niej na scenie wystąpił zawsze z sympatią witany w Rybniku Jan Kobu szew ski, a także P aw eł W aw rzeck i, Jan K ociniak, Jerzy T urek, H anna Z em brzuska, M arek Siudym i inni.

Sztuka w iększości p u b liczn o ści się podobała, chociaż nie w ychodziła poza schemat komedii pomyłek.

Aktorzy nieomylnie wyczuwali m iej sca, w których należało zawiesić głos i oczekiwać na reakcje. Publiczność okla sków nie szczędziła i, rybnickim zw y czajem, zgotowała owację na stojąco w momencie kiedy wykonawcy ledwo co zdążyli wyjść do ukłonów. Nie umniej szając maestrii aktorskiej duetu K w iat kowska - Kobuszewski, dobrze byłoby zobaczyć na rybnickiej scenie coś spoza lekkiego repertuaru.

Przed in au g u racją oraz w p rzerw ie spektaklu w hallu teatru m ożna było ku pić książkowe wydanie “Utopka z Wie lo p o la ”, a także obejrzeć ponad dw a dzieścia plakatów autorstwa rybnickiego plastyka, lau reata Złotej H onorow ej Lampki Górniczej sprzed kilku lat M a riana Raka. Tematyka eksponowanych plakatów związana jest z wydarzeniami kulturalnymi w naszym mieście, kilka naście z nich powstało w bezpośrednim związku z kolejnymi edycjami Rybnic kich Dni Literatury. W.R.

“dużo w nim miejsca na improwizację i za baw ę”. Zabawę dla aktorów i oczywiście dla publiczności. N ieustająca gra słów,

“małpie figle”, “oryginalne tańce” - mło dzież z I I LO śmiała się głośno i szczerze.

Dzień wcześniej Teatr “Korez” zaprezen tował w TZR “Emigrantów” Mrożka. Tak się złożyło, że można było to przedstawie

nie skonfron tować ze s p e k ta k le m TV z udzia łem tak zna komitych ak torów jak Ma rek Kondrat i Zbigniew Za m ach o w sk i.

W ydaje się, że chorzow scy aktorzy nie m uszą mieć komple ksów, a i po mysł zm ie szczenia na scenie i wyko nawców i pu b l i c z n o ś c i zdał egzamin. Młoda widownia, w przewa żającej części męska, bo stanowili j ą uczniowie Technikum Górniczego, dobrze reagowała na tekst, czemu sprzyjała zapew ne bliskość aktorów.

W obu spektaklach teatru “Korez” naj większe jednak salwy śmiechu wywoływa ły padające ze sceny wulgarne słowa, będą ce dziś, niestety, niemal w powszechnym użyciu, a co do których nie mamy pewno ści czy istnieją w oryginałach sztuk. O tem pora! o mores! A.Z.; /róż/

Rozdano poetyckie laury

Wieczór poetyckich wspomnień o Jani nie Podlodowskiej na Małej Scenie Ryb nickiej poprzedził werdykt jury Konkursu poetyckiego dla młodzieży, ogłoszonego z okazji XXVI Rybnickich Dni Literatury.

Przewodniczący jury Tadeusz Kijonka ogłosił, że wzięło w nim udział ośmiu auto rów, którzy nadesłali dw adzieścia pięć wierszy.

Pierwszą nagrodę zdobyła Dorota Gaj dzica za wiersz bez tytułu, zaś jedyne wy różnienie w konkursie otrzymała Agnie szka Górnikiewicz za wiersz pt. “Myśl”.

Obie laureatki są uczennicami Liceum Ogólnokształcącego Sióstr Urszulanek w Rybniku. Nagrody za nieobecne zdobyw czynie laurów poetyckich odebrała ich szkolna opiekunka, s. Maria Elżbieta. Po proszona o komentarz na temat kolejnego sukcesu poetyckiego swoich wychowanek stwierdziła:

Jednym z wykonaw ców niewielkiego obsadowo spektaklu był Mirosław Neinert

Teresa Remiszewska

A dokoła bezmiar wód

W 1960 roku uzyskała stopień kapitana Żeglugi Wielkiej. W 1972, w ramach IV Regat Samotnych Że

glarzy, przepłynęła A tlantyk na jachcie

“Komodor”. Z Plymo uth w Anglii do New port w Stanach Zjed noczonych płynęło 58 jachtów . Teresa R e miszewska - po 56 dniach samotnej żeglu gi - dopłynęła do mety jako trzydziesta. Każdy dzień rejsu opisała w książce pt. “Z goryczy soli m oja radość ”.

O swej wielkiej przy godzie opowiadała w ub. wtorek w sali I Filii M iejskiej Biblioteki Publicznej w Rybniku- Ligocie. N a spotkanie przyszli uczniowie klas

Teresa Remiszewska starała się przekazać młodzieży swoją

żeglarską pasję VII i VIII Szkoły Podstawowej nr 4. Z dużym

d u

żym zainteresowaniem słuchali o perype tiach związanych ze zdobyciem jachtu, o

sztormach, pękniętym maszcie, wreszcie o gorącym przyjęciu z jakim spotkała się ko

bieta - żeglarz w Sta nach Zjednoczonych.

“Czy Pani się bała? ”,

“Ja k p rzyjęła P ani decyzję o udziale w regatach najbliższa rodzina?”, “C zy spo tkała P ani na m orzu innych żeg la rzy? ”,

“Czy m iała Pani ra dio by kontaktow ać się z lądem? ” - pytały zaciekawione dzieci.

Być może po tym spotkaniu w którymś z tych młodych ludzi

“zakiełkuje” żeglar ska pasja?

/ol/

Andrzej Perepeczko

W ilk morski

W poniedziałek o 17.00 do Miejskiej B ib lio tek i Publicznej w R ybniku -

“przypłynął” /jak inform ow ały afisze/

wilk morski, Andrzej W incenty Perepeczko W ykładow ca Wyższej Szkoły Mor skiej, m arynarz /12 lat na morzu/ i pisarz.

A utor pow ieści, no wel, opowiadań o te m atyce m orskiej m.in. “K urs na ś w it”

/debiut 1964/, “O po w ieści z m esy ”,

“C hłopcy z m orskiej szk o ły ”. Andrzej Pe repeczko ma w swym

dorobku serię książek w ojenno-m or skich, cykl przygodowych powieści dla dzieci i... 13 pozycji naukow ych / podręczniki skrypty/.

D ow cipnie, ciekaw ie opow iadał o swych chłopięcych marzeniach, które zi ściły się, gdy w wieku 18 lat - jako praktykant

A. W. Perepeczko witany różą na inauguracji RDL

p rak

tykant - wypłynął w swój pierwszy rejs.

M ówił o kolejnych stopniach “morskie go w tajem niczenia” , o zderzeniu za czerpniętych z literatury w yobrażeń z tw ardą rzeczywistością- ciężką pracą na statku. Pisać zaczął, jak wspomniał, z tę sknoty za morzem, kiedy to jako żołnierz

pracow ał p rzez 2 lata w kopalni “We so ła” w M ysłow i cach.

Barwne życie i ga w ędziarski talent Andrzeja Perepeczki sprawiły, że spotka nie było udane.

Szkoda tylko, że uczestnicząca w nim m łodzież /głów nie płci m ęsk iej/ nie okazała zaintereso wania opowieściami pisarza. N ie było pytań, kom entarzy.

Choć organizatorzy zadbali o to by moż na było kupić, za prawdziwie symbolicz n ą cenę, książki pisarza - nikt nie kupił, nie poprosił o wpis, o autograf...

Czyżby młodzieży obca była formuła

spotkań autorskich? /ol/

Stanisław Piskor i Stanisław Krawczyk

Spotkanie w Urszulankach

W czasie Rybnickich Dni Literatury uczennice Liceum Sióstr Urszulanek dwu krotnie spotykały się z zaproszonymi litera tami. Niestety, do szkoły trafili twórcy, którzy akurat wbrew myśli przewodniej imprezy, zupełnie z morzem związani nie są, a mianowicie Stanisław Piskor oraz laureat Honorowej Złotej Lampki Górni czej Stanisław Krawczyk.

Spotkania nie spełniły niestety oczekiwań słuchaczek. Literaci ci byli uczennicom zu pełnie nieznani i spodziewały się one, że dzięki rozmowie poznaj ą twórczość i same go autora. Bliższy tej formule był S. Kraw czyk, który w trakcie spotkania przedsta wiał swoje wiersze z tomików “D roga ”,

Twórczość poetycka je s t sprawą serca, jed n a k nie wystarczy natchnienie. Trzeba pracować w słowie, które je st specyficznym tworzywem, aby w każdej chwili umieć wy razić swój niepokój, wrażliwość na otocze nie... Do tej pory pracowałam indywidual nie z tym i osobami, które swoim niepoko jem chciały się ze m ną podzielić. W przy szłości chciałabym stworzyć coś w rodzaju kawiarni literackiej, która stworzy nastrój potrzebny do nowych poszukiwań poetyc

kich... /gw/

“Dusze zw ierząt domowych ” oraz z ostat niego zbioru, który będzie dopiero wydany pt. “B łądzę”. Wiersze nie spotkały się ze specjalnym zainteresowaniem, to raczej same teorie prezentowane przez poetę spro wokowały pytania. Kontrowersje wzbudzi ło stwierdzenie S. Krawczyka o szczegól nej roli i pozycji matki w śląskiej rodzinie.

N ie czuję się ja ko ś urażona, choć nie je stem rodowitą rybniczanką - powiedziała Aneta. Ale w moich stronach też szanuje się m atkę i są te same wartości. Spotkanie to było dla m nie raczej poznaw cze. D ow ie działam się, że pew ne zw yczaje wywodzą się stąd.

Drugi twórca - S. Piskor zrezygnował w ogóle z tradycyjnej formuły spotkań literac­

kich.

- Oczekiwałyśmy, że poznam y coś nowego, że autor zachęci nas do czytania sw oich utw orów - powiedziała Justyna. Gość w czasie spotkania wygłosił wykład na temat stanowiska Polski wobec idei zjednoczenia z Europą. Swoimi poglądami wzbudził wprawdzie dyskusję wśród uczennic, cho ciaż dziewczęta okazały się większymi rea listkami od autora.

- Owszem, spotkanie dało nam do m yśle nia, ale autor nie zachęcił mnie do sięgnię cia p o jeg o książki - powiedziała Ewa. /a/

Kazimierz Nowosielski

Kazik z Kujaw

Ż y w o t K a z im ie r z a N o w o s i e l sk ieg o - j a k sam się p r z e d s ta w ił - je s t k u jaw sk o -k reso w y . Je g o o jc ie c p o c h o d z ił z O s z m ia n y , a m a tk a z k u ja w s k ie j w s i. W c y to w a n y m p r z e z s i e b ie w ie r s z u w s p o m in a z r e s z tą w g w a rz e k u ja w s k ie j n ie m al m is ty c z n e sp o tk a n ie “ s ie b ie - K a z i k a ” ze s w o ją b a b c ią w e w si R ybno. O p ró cz teg o , że p isze w ie r sz e , d r h a b . K a z im ie rz N o w o s ie l ski je s t ró w n ie ż p ra c o w n ik ie m n a u k o w y m w I n s t y t u c i e F i l o lo g i i

Kazimierza Nowosielskiego spotka liśmy pod Domem Kultury w Chwałowicach, dokąd udawał się na spotkanie autorskie z uczniami tamtejszego Liceum

P o ls k ie j n a U n iw e r s y te c ie G d a ń s k im . Z a jm u je się ta m l i t e r a t u r ą p o ls k ą po 1945 ro k u . W tym m .in . p o e ta m i p is z ą c y m i w n u rc ie s o c r e a lis ty c z n y m , k tó rz y p ó ź n ie j z m ie n ili filo z o f ię m y ś le n ia . I n te re s u je go w ła ś n ie ta z m ia n a , k tó ra z c z a sem k a z a ła p o e to m szu k a ć n a d z ie i j u ż n ie w s o c j a l i s t y c z n e j w iz ji ś w ia t a , le c z w r z e c z y w is to ś c i t r a n s c e n d e n t n e j, p r z e k r a c z a ją c e j lu d z k i w y m iar. U je d n y c h tę n o w ą r z e c z y w is to ś ć s ta n o w i f i lo z o f i a c h rz e ś c ija ń s k a , u in n y ch zaś w ia ra w p a n te is ty c z n y p o rz ą d e k n atu ry i c a łe g o k o s m o s u . O ty m w ła ś n ie K a z im ie rz N o w o sie ls k i o p o w ia d a ł ry b n ic k ie j m ło d z ie ż y na a u to rs k ic h s p o t k a n ia c h w e w to r e k 26 w r z e śn ia. T ego d n ia sp o tk ał się ró w n ie ż z u c z e n n i c a m i L ic e u m S ió s tr U rsz u la n e k . G o śc ił ta k ż e w IV LO w R y b n ik u - C h w a ło w ic a c h .

N a le ż y p o d k r e ś l i ć , że m im o m ó w ie n ia o f ilo z o fii, o h is to rii li­

te r a tu r y i m im o c z y ta n ia tru d n y c h , n o s t a l g i c z n y c h w ie r s z y , p o e c ie u d a ło się z a in te re s o w a ć m ło d z ie ż sw o im i p rz e m y śle n ia m i. szo ł

Zdjęcia: jack, szoł

5

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :