• Nie Znaleziono Wyników

Sylwetki artystów - malarzy pochodzących z Kolbuszowej Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski (1901-1982)

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "Sylwetki artystów - malarzy pochodzących z Kolbuszowej Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski (1901-1982)"

Copied!
11
0
0

Pełen tekst

(1)

Zbigniew Wawszczak

Sylwetki artystów - malarzy

pochodzących z Kolbuszowej

Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski

(1901-1982)

Rocznik Kolbuszowski 3, 211-220

(2)

Z B IG N IE W WA W S Z C Z A K

Sylwetki artystów - malarzy pochodzących

z Kolbuszowej Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski

(1901-1982)

T

adeusz Sylwester Jęczmieniowski urodził się 14 października 190 Ir. w Kolbuszowej, jako młodszy spośród kilkorga dzieci Jana Jęczmie- niowskiego, rzemieślnika oraz drobnego rolnika i Marii z Gawęckich. Do szkoły podstawowej chodził w Kolbuszowej, następnie zaś skończył Seminarium Nauczycielskie w Rzeszowie. Były to końcowe lata I wojny światowej. W listopadzie 1918r., w wyniku szczęśliwego zbiegu wydarzeń na arenie międzyna­ rodowej, heroicznej walki i pracy Polaków o rozmaitych orientacjach politycz­ nych, "wybuchła" jak mówiono, powstała, po przeszło wieku niewoli, niepodległa Polska. Wspaniałe to wydarzenie wywołało atmosferę radości, wręcz euforii u patriotów polskich. Ale trwała jeszcze walka o ustalenie granic kraju. Tysiące Polaków - ochotników spieszyły do tworzonej armii. Był wśród nich i Tadeusz Jęczmieniowski. Poszedł, na pomoc obrońcom Lwowa, razem z całą swoją klasą z Seminarium. Później brał udział w walkach na froncie wojny polsko-rosyjskiej z 1920r. W bliżej nieznanych okolicznościach, doznał poważnej kontuzji. Stracił palce obydwu stóp. Wydarzenie to rzuciło duży cień na życie przyszłego artysty- malarza. Wyłączyło go raz na zawsze z grona ludzi sprawnych fizycznie, a prze­ sunęło do grona osób o niewidocznym, ale jednak dotkliwie odczuwanym defek­ cie.

Po zakończeniu wojen Tadeusz Jęczmieniowski podjął pracę nauczycielską w Nowej Wilejce koło Wilna. Już w latach chłopięcych objawił się u niego talent do rysunku i malarstwa, stąd, w 1924r., zapisał się on n a Wydział Sztuk Pięk­ nych Wileńskiego Uniwersytetu Stefana Batorego. Został uczniem wybitnego malarza, prof. Ludomira Slendzińskiego. Prawdopodobnie Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski również pracował w szkole i studiował. Odczuwając potrzebę doskonalenia swoich umiejętności, po ukończeniu czteroletnich studiów w Wil­ nie, zapisał się, w 1928r., do Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie. Studiował u profesorów: M Kotarbińskiego i Władysława Skoczylasa. Przez jakiś czas był asystentem prof. Kotarbińskiego.. Uzyskanie tej funkcji w stołecznej, renomo­ wanej uczelni było wyróżnieniem. Otwierało drogę do ustabilizowanej kariery artystycznej. Jednak, Tadeusz Jęczmieniowski, z niewiadomych przyczyn opu­ ścił uczelnię i przyjął pracę nauczyciela rysunku w Gimnazjum w Hrubieszowie. A może stało się to z wiadomych przyczyn. W 1932r. Tadeusz Jęczmieniowski ożenił się z p. Jadwigą Grygiel z Hrubieszowa. Małżeństwo było bezdzietne i dokumenty po zgonie artysty przejęła Jego bratanica, Irena z Jęczmieniowskich Janisłowska, zamieszkała na Dolnym Śląsku. Jest wśród tych dokumentów dy­ niom wvdany w W arszawie, w dniu 14 czerwca 1932r., w Szkole Sztuk

(3)

Pięk-nych, uprawniający Tadeusza Sylwestra Jęczmieniowskiego, do nauczania ry­ sunku w szkołach średnich, ogólnokształcących i w seminariach nauczyciel­ skich.

Tadeusz Jęczmieniowski pracował jako nauczyciel, w hrubieszowskim Pań­ stwowym Gimnazjum im. Stanisława Staszica, do końca roku szkolnego 1939r. W czerwcu 1938r. złożył jeszcze, we Lwowie, egzamin na nauczyciela rysunku w szkołach średnich z wynikiem dobrym. W międzyczasie uprawiał On malar­ stwo sztalugowe i zachowane przekazy wskazują, że urządził w II Rzeczypospo­ litej Polskiej dwie, indywidualne wystawy swoich prac. Jedna wystawa była w Gdyni, druga, na wiosnę 1939r., w Wiśle. Z wystawianych wtedy obrazów za­ chowały się jedynie fotografie. Przedstaw iają one pejzaże górskie i wiejskie. Mają one sygnaturę - Swięcany 1927r., Wilno 1928r. Wykonane były temperą, olejem, akwarelą. Praca nauczycielska dawała Artyście środki do utrzymania siebie i żony. Ale we wrześniu 1939r. przyszły - nowy rozbiór Polski, niemiecka okupacja ziem polskich po Bug i II wojna światowa. Gimnazja zostały zamknię­ te. Tadeusz Jęczmieniowski dostał pracę w Wieczorowej Szkole Handlowej. Zarobki w niej były nędzne. Artysta uzupełniał je wykonywaniem reklam i szyldów handlowych. I po tych pracach pozostawił sobie ich zdjęcia w albumie. Wykonał także, w 1941r. grafikę, wizerunek św. Floriana, dla oddziału hrubie­ szowskiej Straży Pożarnej. Jako bojownik o niepodległość Polski z lat 1918- 1920, Artysta został członkiem an tyn i endeckiego Ruchu Oporu, stworzonego przez rząd polski n a emigracji w Europie Zachodniej. Dzisiaj nie wiadomo jednak bliżej, na czym polegała Jego praca w szeregach Związku Walki Zbroj­

nej i Armii Krajowej. W ciężkich, wojennych chwilach zachorowała i zmarła Jadwiga Jęczmieniowska. Tadeusz Sylwester, młody jeszcze, pozostał sam.

Po wyzwoleniu ziem polskich od Niemców, przez armię Związku Socjali­ stycznych Republik Radzieckich i po zakończeniu w 1945r. wojny, skompliko­ wały się, dla wielu Polaków, dla Polaków uznających Rząd emigracyjny, sto­ sunki polityczne i społeczne. Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski musiał być mocno zaangażowany w działalność konspiracyjną, skoro wykorzystał szansę powrotu do normalnego życia, ja k ą dawała amnestia, ogłoszona przez nowe, komunistyczne władze polskie w lutym 1947r., tuż po wyborach do Sejmu Ustawodawczego. W dokum entach, posiadanych przez p. Irenę Janisław ską jest pismo, zaświadczenie nr 64309, wystawione przez Powiatowy Urząd Bez­

pieczeństwa Publicznego w Hrubieszowie, stwierdzające, że Tadeusz Jęczmie­ niowski, ur. 14.IX.1901r. w Kolbuszowej, uczynił zadość warunkom, przewi­ dzianym w artykule 2 ustawy o amnestii z dnia 22.11.1947r. i korzysta z niej. W krótce potem, T. S. Jęczmieniowski, może pragnąc uniknąć dalszych indaga­ cji ze strony U. B., opuścił Hrubieszów i zamieszkał w Szczawnie-Zdroju, w Sudetach, niedaleko W ałbrzycha. Z katalogu wystawy tego malarza, z roku 1958, dowiadujemy się, że dziesięć lat wcześniej organizował On, z ramienia Centralnego Zarządu Przemysłu Ceramicznego, Gimnazjum Ceramiczne w Szczawnie-Zdroju. Przez trzy lata T. Jęczmieniowski był dyrektorem i wykła­ dowcą w tej szkole. Potem przestał w niej pracować. Może został zwolniony w ramach drastycznych akcji stalinowców. Dostał pracę w Klubie Międzynarodo­ wej Książki i Prasy w Wałbrzychu. Nawiązał także współpracę z Cepelią. Pod­ jął staranie o przyjęcie go do Związku Polskich Artystów Plastyków i uzyskał

to z dniem 18 maja 195Ir. Został wtedy nadzwyczajnym członkiem Związku. Na zwyczajne członkostwo musiał czekać aż dwadzieścia siedem lat. Zarząd Główny ZPAP nadał mu to członkostwo w dniu 23 m arca 1978r.

(4)

Mieszkając w Szczawnie - Zdroju, Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski ożenił się po raz drugi z Zofią z Dąbkowskich. Ale i ona zmarła potem, kilka lat przed Nim. W pracy zawodowej starał się dostosować do zaleceń artystycznego socre­ alizmu, obowiązującego w Polsce Ludowej. Podejmował także w swoich pracach tematy o wymowie politycznej. Uczestniczył w ekspozycjach plastycznych. W roku 1952, wałbrzyska M iejska Rada Narodowa kupiła od Niego duży obraz olejny, przedstawiający A. Mickiewicza i A. Puszkina w mieszkaniu hrabiny Wołkońskiej. Jednak Artysta nie mógł utrzymać siebie i domu z samego tylko malarstwa sztalugowego. W 1953r. brał udział w Krakowie w kursie malarzy szyldów i wywieszek. Kurs zorganizowała Centralna Spółdzielnia Inwalidów. T. Jęczmieniowski projektował wtedy etykiety dla wód mineralnych "Anka" i "Dą­ brówka".

W 1958r. miało miejsce ważne wydarzenie w życiu Artysty. Wałbrzyski Klub Międzynarodowej Książki i Prasy zorganizował wystawę Jego malarstwa i gra­ fiki. Wystawił pięćdziesiąt prac, w tym trzydzieści dwie prace malarskie. Z prac przedwojennych eksponowano tylko dwie grafiki. Czyżby Tadeusz Jęczmieniow­ ski tylko tyle ocalił z pożogi wojennej? Wystawie towarzyszył starannie zreda­ gowany katalog, zawierający krótkie omówienie działalności artystycznej autora wystawy i sześć reprodukcji Jego obrazów. Obrazy zdradzają, że T. Jęczmie­ niowski pozostawał pod wpływem kubizmu, prądu artystycznego z początków XIX wieku, upowszechnionego przez malarza Pablo Picasso. K. Głaz podał w słowie wstępnym do katalogu, że Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski należy do pokolenia artystów, mających prawo mówić o pełnej krystalizacji formy swoich prac i prezentować dojrzały dorobek twórczy, że T. S. Jęczmieniowski długo mieszkając w okolicy Wałbrzycha, dał duży wkład w rozwój życia kulturalnego tego miasta i jego regionu. Piszący stwierdził, że T. S. Jęczmieniowski był ar­ tystą o szerokiej skali zainteresowań, że nie była Mu obca żadna technika pla­ styczna. Przypomniał przedwojenną wystawę prac T. Jęczmieniowskiego w warszawskim Instytucie Propagandy Sztuki.

Po roku 1958, w obliczu ogólnego ożywienia się polskiego życia gospodarczego i społecznego, Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski przeżywał okres wzmożonej twórczości artystycznej. W 1960r. prace Jego wzięły udział w ogólnopolskiej wystawie grafiki w Radomiu i miał indywidualną wystawę w Wałbrzychu. W 1963r. prace Jego wystawiane były we Wrocławiu, w czasie wystawy Ziem Za­ chodnich i Północnych, w ekspozycji pt. "Twórczość plastyczna w XX-leciu PRL". W latach 1965 i 1968 Artysta wystawiał swoje prace, po raz ostatni, w Szczaw- nie-Zdroju. W omawianych latach T. Jęczmieniowski otrzymywał nagrody za projekty różnych plakatów i za odznakę organizacyjną dla Klubu Śpiewaczego "Orfeusz".

Odrębny rozdział w twórczości Tadeusza Sylwestra Jęczmieniowskiego sta­ now iła sztuka o charakterze sakralnym. Początki jej sięgają lat trzydziestych. W roku 1932, Artysta pracował nad polichromią kościoła w Lipnicy koło Sierp­ ca na Mazowszu, wykonując temperą osiem kompozycji figuralnych. Postać św. Józefa wykonał o dużych rozmiarach w 1955r. w Żelaźnikowej. W początku lat pięćdziesiątych, poproszony przez byłych kolegów z lat dzieciństwa i młodości, członków Komitetu Parafialnego, z Feliksem Dudzińskim na czele, wymalował polichromię w głównej nawie kolbuszowskiego kościoła parafialnego. Dzieka­ nem i proboszczem parafii kolbuszowskiej był wówczas ks. Józef Fryz Malowi­ dła, duże kompozycje figuralne, przedstawiają sceny z życia Matki Najświętszej i Jezusa Chrystusa. Zdaje się, że praca ta, imponująca rozmachem i biegłością

(5)

w ujmowaniu scen zbiorowych, była szczytowym osiągnięciem w pracy malar­ skiej Tadeusza Sylwestra Jęczmieniowskiego, artysty urodzonego w Kolbuszo­ wej, w jej skromnym mieszczańskim domu. Ten drewniany dom stoi do dzisiaj w tym mieście przy ulicy Obrońców Pokoju, pod numerem 22, naprzeciwko Domu Towarowego o nazwie "Pług". Artysta mieszkał wtedy, po raz ostatni w rodzinnym domu, z żyjącymi jeszcze siostrami i siostrzenicą, Stanisławą Hor- niatkiewicz, której ojciec był niegdyś malarzem we Lwowie. Może pod wpływem szwagra Horniatkiewicza Tadeusz Sylwester Jęczmieniowski dostrzegł swój ta­ lent do m alarstwa i rozwijał go. Freski, wykonane przez niego w kolbuszow- skim kościele parafialnym, noszącym wezwanie Wszystkich Świętych, są Jego tutejszą, artystyczną wizytówką, piękną pamiątką. Posiadają duże walory ar­ tystyczne i zasługują na stałą i troskliwą opiekę, a także n a większy rozgłos Malarza, którego los rzucił poza miejsce urodzenia, tam kazał mu szukać środ­ ków utrzymania się, ale który kochał ziemię rodzinną, odwiedzał j ą i zawsze realizow ał przysłane Mu zaproszenie i odpowiadał n a napisany do Niego list.

P. K. Głaz pisał o Tadeuszu Sylwestrze Jęczmieniowskim, że temu artyście nieobca była żadna technika plastyczna. Tworzył w malarstwie olejnym, akwa­ relowym, temperowym, w gwaszu, w technikach mieszanych, w drzeworycie, linorycie, ołówku, w kredce. Artysta, samotny w ostatnich latach życia, zmarł w Szczawnie-Zdroju w 1982r., w osiemdziesiątym pierwszym roku życia. Pewne prace Jego znalazły się, na wystawie w zamku Książ, otwartej w 1986r. Ale prawie wszystkie dzieła tego Mistrza uległy rozproszeniu. Niewielką ich część posiadają krewni, bratankowie i siostrzenice. W Muzeum Okręgowym w Wał­ brzychu znajduje się tylko jeden Jego obraz, autoportret, wykonany w 1957r. Są freski w kolbuszowskim kościele.

Może Muzeum w Kolbuszowej pokusi się o zdobycie jakichś prac dwóch do­ tychczasowych artystów - malarzy, urodzonych w tym mieście, prac Jana Tade­ usza Januszewskiego i Tadeusza Sylwestra Jęczmieniowskiego i umieści te pra­ ce w swoich zbiorach wystawy, dotyczącej Kolbuszowej. Twórcy ci całkowicie na to zasłużyli.

Post Scriptum:

M gr Zbigniew Wawszczak urodził się w 1929r., na Podolu, we wschodniej części Ziemi Lwowskiej. W czasie działań II wojny światowej przyjechał z matką do Rzeszowa, gdzie uczył się w Tajnym Nauczaniu, a po wojnie chodził do Gimnazjum i Liceum. Halina Dudzińska poznała p. Zbigniewa Wawszczaka w końcu lat czterdziestych, podczas studiów historycznych na Uniwersytecie Ja­ giellońskim w Krakowie. Po studiach Z. Wawszczak pracował w Rzeszowie, przez jakiś czas w tamtejszej Rozgłośni Polskiego Radia, a począwszy od początku łat siedemdziesiątych, do końca łat osiemdziesiątych był sekretarzem Rzeszowskiego Towarzystwa Kultury. Towarzystwo to stanowiło federację różnych towarzystw regionalnych z województwa rzeszowskiego. Towarzystwo Kultury imienia Julia­ na Macieja Goslara także do niej należało. Zbigniew Wawszczak jest bardzo kulturalnym człowiekiem, rozmiłowanym w historii i sztuce. Pisał i pisze arty­ kuły z tych dziedzin do rzeszowskiej prasy. Zainteresowany przez autorkę tych słów życiorysami panów, Jana Tadeusza Januszewskiego i Tadeusza Jęczmie­ niowskiego, artystów malarzy, urodzonych w Kolbuszowej, znanych piszącej, zwłaszcza z opowiadań je j Ojca, Feliksa, spisał te życiorysy w takiej formie, ja k zostały one powyżej przedstawione. Należą mu się za trud poniesiony bezintere­ sownie, serdeczne podziękowania.

(6)

1. M aria z Gawęckich Jęczmieniowska, matka artysty Tadeusza Jęcz- mieniowskiego z córkami i synem Ludwikiem

(7)

3. Tadeusz Jęczmieniowski. Fotokopia zdjęcia czy autoportretu z pro­ spektu z wystawy w 1958r.

(8)

' Ц

W У S T A W А

M A L A R S T W A

t

G R A F ï К I

T A D F U S Z Л

J Ę C Z M I F ­

N I O W S KI E G O

KLUB MI ĘDZY-

N A R O D O W F J

PRASY ! KSIĄŻKI

W A Ł R R Z Y C H

П Т — I V . I

5 Ö

f 0Ю KOPIA FMGMEHTU Z W

4SMWY ?HAC T.lÇffHiEWC№U&0

(9)

T

adi'Lzt’ . î r l i . ' ü i ’A'. k t '. 'n 1 ПЫ p r a w o m m i- K- fi (,î:.-lnr; k ry n T u ll- .IcfTndoniflWJSltJ n n l r î y fin !■<■: р о к nie n I л I.:cj i In n riy I p re z e n l; r,v*ê d a JIVJ IV ih-.inm ; >ç l\v ftfe / y S l u . k t [ U a tly c z n - T u J - u n J ^ c i m J « i l o ^ J ( | ro ï|H W z j|i w I j : il' h 1 h i l — l sü.4 n i IV - t l . i u li- ü < i.u к P ic k fl e c h L'nfWlT.-.jriCïli W llf f L U il- J i NitStfjp.-lKf w l a l a c h ISZ'J— J;i H urt Luje я я ń k a tjc ittll W n H U W litlf) . jadzie j e n u e m i r n i р г о - fo ^ r u v . i-:eturUio..iiiv!j:o. S k o r/y lk n ti i l . t r u r t a . Г о ü k o n a . , ni u i-1U J Luu 1 ) л т я n d l i l i у- j j r j C -СП s t r u t y plniUTCïJlL-j „B L o k ". W y - i l j t v i : 'Л l o s t y m e i r Pj4tj>H«a fitly S ltlu k l IV V a t E t a w i c оГвд tt i n n y r h m im tn c łi P o ls k i.

U’ \V jbryycftlï T J ę r m i i e t l l a t t j k m lt’KkH Od 1S4Ï voku N.i

ik if i ü t lr C e n tro I n c ç o ÏL.i r z ą d u P r n - m y tlu C o rjifijç ifie B o o r s a n i - ïU j e G i m n a z j u m C e m m j ç z n e w S z c z a w n ie Z llriiJU , k t ó r o t ó d y - ró k u irć łn i «■yJîiadôw f^ j o n d n r o k u istsu.

'Г,- rlctur. Jiy fïin ie n itjti ziJtL j e s t . i r t y i t t pL ü sîy itiern , k ld r y w W a l­ fa n tfT nu m ttiïtiji., n a jd łu ż e j I je((u w k ła d p r a c y w? t y e le k u l tu r a l n e

muistù j t i t Jhbrdao duty, Pr nee eksponowane1 rm obecne: tv-yalu-

i t . c n u ln ra d o o m it n ic h , s ttW M a p y th jli» w W a łb r z y c h u . 7.ę im u tS tln m n a te ty stw Ie rd iU ł, ш c a ły p o p r z e d n i d o ro b e k u rty n ty u lea ! tn ifz e jffia lu vr c ie n ie g* u m ie j WDjny. 't'artcusjs J ç c rrn le n K n v -

siti je« nrtyitu u szerokiej Fkali £>ïn Lcr-.1 vtrA’Ltü. któremu nie Je«

■tbçn, t e d r u i u d i n i k a p i r . i i y c i n j . f u s a iz L u k q u iy t k û W i i , m a l a r - ■ lw e m m o n u m E ttlu ln y m , o r * z n it.iL u p o iV y n i. T a d e u s z J^ c a m ie rv É o w -

e kI z lui JW Ü jk siy m przr. h OEuifiieni p r a c u j e w u r a f i c e .1 f ’, y a ly llzïk-;, p n n ï u k u j a e n o w y c h , iiro d k o w w y r j ï u

-M iLbn i w g T i d e us,-.a J e c im ie n lo w ik k 'B O o b u d i l fu e w fjip lin ic г и Г О к ц d y s k u t j ł t w k n ; e u w ftib n q y Л кitl i ü d b l a r c ô w s z tu k i- n u ­ ™ S k »■■ai-.i. z e K lu b M ied ïy n aro d ü M -cj P r .i iy i К я ^ а м w w .ń - r.Le L W y d z ia łe m K u llu r y M R N u d o s tę p n ili t tf ś r ( r i№ 1ей(' .ifły« 't y iïiT ek L ïn kfN-auni o d b io rc ó w . K. G ta z ъ я ж т

п е н а м и гнчьйыу « ic Т-ЗЕдаа/юыьйа&с

f f W r . 5. O pinia o T ad eu szu J ęc z m ie m e w sk im z w y sta w o w e g o w 1958 r. prospektu

(10)

г

TtJzAZ MNDÜMJß^a-UKORVT,

6. Т. J ę c z m ie ń io w s k i, P e jz a ż sa n d o m ie r sk i

Г .

JfO M IE N IO K S K I-D O M lA S r^-TraM N ieiŁ

7. T. J ę c z m ie n io w s k i - D o m ia sta ( F o to k o p ia z d ję c ia z p r o sp e k tu w y ­ s ta w o w e g o z 1958 r ).

(11)

WŁADYSŁAW STÉBLIK

a rm ia

.K ra k ó w ’ 1 9 3 9

Cytaty

Powiązane dokumenty

Na pierwszą składa się rodzaj krótkiego słowa wstępnego, napisanego przez dyrektora Ośrodka Dokumentacji Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie księdza Michała Jagosza,

na którą złożą się między innemi obrazy: Axentowicza, Chlebowskiego, Fałata, Fedkowicza, Filipkiewicza, Gałka, Gepperta, Hofmanna, Hryńkowskiego, Kamockiego, Karpińskiego,

Stary Rynek. Mai

nicki, Mojżesz W aldman czy Elisze W eintraub dowodzą, że wśród najmłodszych członków organizacji nie brakowało artystów utalentowanych, równocześnie każą

Wezwanie można wnieść tym samym do wojewody, Prezesa Rady Mini- strów, a także do ministra, jeżeli na mocy przepisu szczególnego jest upoważ- niony do uchylenia aktu prawa

Kryteria celowości i gospodarności zdają się natomiast korelować z poję- ciami oszczędności (economy) i skuteczności (effectiveness), odnoszącymi się do audytu wykonania zadań

Sprawa jednak ciągnęła się przez kilkanaście kolejnych miesięcy, tym bardziej że władze austriackie uważały, że ojciec Sikorski powinien być odesła­ ny do

Muzeum mogło rozpocząć działalność dzięki zaangażowaniu ówczesnych władz gminy, miejscowych i zamiejscowych pasjonatów historii narciarstwa oraz rodziny Józefa Kusiby, która