• Nie Znaleziono Wyników

Polityka w świetle nauki społęcznej Kościoła

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "Polityka w świetle nauki społęcznej Kościoła"

Copied!
12
0
0

Pełen tekst

(1)

Piotr Jarecki

Polityka w świetle nauki społęcznej

Kościoła

Collectanea Theologica 60/4, 83-93

(2)

C ollectan ea T h eologica 60(1990) fase. IV

PO L IT Y K A W ŚW IETLE N A U K I SPO Ł E C Z N E J K O ŚCIO ŁA 1. N a tu ra p o lity k i

Człowiek został stw orzony przez Boga jako isto ta społeczna, bow iem , ja k m ów i przekaz bib lijn y , „m ężczyznę i niew iastę stw o rz y ł” Eóg (por. Rdz 1, 27). Człowiekowi nie jest dobrze, gdy jest sam (por. Rdz 2, 18). By więc móc w p e łn i zrealizow ać się jako osoba, urzeczyw istnić to w szystko, co zostało m u dane jako d ar, a jed n o ­ cześnie jako zadanie, człow iek p o trz e b u je in n y ch ludzi. P ow odow any ty m głosem n a tu ry org an izu je g ru p y społeczne, stow arzyszenia i różn orak ie organizacje, w k tó ry c h m oże w yrazić sw ą społeczną n a tu rę i w zrastać w ty m w szystkim , co p raw dziw ie ludzkie. Jed n ak że jednostki ludzkie, rodziny oraz stow arzyszenia, zrzeszenia i inne organizacje m ają św iadom ość w łasn ej n iew ystarczalności dla u rz ą ­ dzenia praw dziw ie ludzkiego życia i u św iad am iają sobie konieczność szerszej w spólnoty, tj. w spólnoty p o lity czn ej (KDK n. 74).

W spólnota ta nie jest więc czymś sztucznym , narzuconym człow ie­ kow i z zew nątrz, w b rew jego woli. J e s t ona ko nsek w en cją społecz­ nej n a tu r y człow ieka, a przez to n ależy do p orządk u określonego przez Boga. W spólnota polityczna jest czym ś dobrym , a jednocześ­ nie bardzo w ażnym , gdyż jest isto tn y m w y m iarem lud zk iej eg zysten ­ cji, codziennego życia człow ieka. S ensem i celem jej istn ien ia jest in te g raln e dobro k ażd ej osoby lu d zk iej — członka społeczności — realizu jące się w d o b ru w spólnym , k tó re o b ejm u je całok ształt tak ich w a ru n k ó w życia społecznego, w k tó ry c h ludzie m ogą p e łn ie j i szyb ­ ciej osiągnąć sw ą doskonałość (MM, n. 65). D obro w spólne jest w ięc fu n d am en tem , zasadą i celem działalności w szystkich w spólnot poli­ tycznych, na czele ze w spólnotą najw yższego rzędu, jak ą je s t państw o. „W spólnota polityczna istn ie je w ięc d la d o b ra w spólnego, w k tó ry m z n a jd u je ona pełne u zasadnienie i sens, i z któ reg o bierze sw oje pierw o tn e i sobie w łaściw e p raw o ” (KDK, n. 74).

Skoro podstaw ow ą, a n a w e t jed y n ą rae ją istn ien ia w spólnot politycznych jest dobro w spólne (PT, n. 54), wobec tego zaangażo­ w anie polityczne zaliczyć trz e b a do n a jb a rd zie j w zniosłych zadań człow ieka. I rzeczyw iście, począw szy od sw ych pierw szych d ok um en­ tów, n a u k a społeczna K ościoła p o d k reśla n iezw yk łą szlachetność i wzniosłość, lecz tak że tru d n o ść posługi politycznej. P ap ież P iu s X I nazw ał zaangażow anie polityczne w y razem m iłości wobec braci. P a w e ł VI zaś stw ierdził, iż p o lity k a jest sposobem tru d n y m —

(3)

zresztą nie jed y n y m — w y k o n y w an ia chrześcijańskiego obow iązku słu żb y d ru g im (OA, n. 46). Z aangażow anie polityczne rozum iane jest więc jak o w ym óg m iłości ew angelicznej. S ta je się ono sposobem , często tru d n y m i skom plikow anym , p rak ty k o w a n ia m iłości chrześci­ jań sk iej. D latego II Sobór W aty k ań sk i w p a sto ra ln e j k o n sty tu c ji O K ościele w św iecie w sp ó łc ze sn y m aż d w u k ro tn ie ok reśla działal­ ność polityczną jako godną po chw ały i szacunku (KDK, n. 75).

2. P o lity k a i zaangażow anie polityczne

W obec pow szechnie p an u jąceg o chaosu w dziedzinie term inolo­ gii dotyczącej sfe ry po lity ki, w a rto schem atycznie przed staw ić s ta ­ now isko n a u k i społecznej Kościoła dotyczące te j w ażn ej i niezw ykle szlach etn ej dziedziny życia. Od czasów III K o n feren cji B iskupów L aty n o am ery k ań sk ich w P u e b la (1979) n a u k a społeczna rozróżnia dw a pojęcia: „p o lity k a” i „zaangażow anie polity czne” \ P o lity k a, w sw ym p ierw o tn y m znaczeniu, stan o w i to w szystko, co u k ie ru n k o ­ w ane je s t n a dobro w spólne, n arodow e i m iędzynarodow e. J a n P a w e ł II nazw ał ta k ro zu m ianą p o lity k ę „ro ztro p n ą tro s k ą o dobro w spólne” (LE, n. 20). M ówiąc k o n k re tn ie chodzi tu ta j o określenie w izji człow ieka, św iata i histo rii, u kazan ie podstaw ow ych w artości d a n e j w spólnoty, u w rażliw ienie społeczeństw a, b y rów ność godzono z w olnością, w ładzę z u p raw n io n ą auto n om ią i p a rty c y p ac ją , suw e­ renność p ań stw o w ą z solidarnością m iędzynarodow ą itd. J e s t to poli­ ty k a, k tó ra należy do w y m i a r u p r z e d p a r t y j n e g o , ponie­ w aż w yprzedza w szystkie p ro g ram y , p a rtie polityczne i fo rm y rz ą ­ dów. O b ejm u je całą działalność społeczną, w o lo n tariat, in ic ja ty w y k u ltu ra ln e i relig ijn e, k tó re spo ntan iczn ie rodzą się w społeczeństw ie. Z e w zg lęd u n a s iln y p ierw ia ste k m o ra ln y m ożna b y ją nazw ać poli­ ty k ą przez duże „ P ” *.

W ta k ro zu m ianej polity ce pow inien uczestniczyć cały Kościół a w ięc h iera rc h ia, duchow ni, zakonnicy, zakonnice oraz św ieccy k a ­ tolicy. N ależy to bow iem do jego ew ang elizacyjnej m isji. W ytyczne K o n g reg acji do S p ra w W ychow ania K atolickiego n a te m a t n a u k i społecznej K ościoła stw ierd zają, że K ościół m oże i pow inien oceniać d ziałania polityczne nie ty lk o z p u n k tu w idzenia ich w p ły w u n a sp ra w y relig ijn e, ale tak że ze w zględu n a w szystko, co w iąże się z godnością i podstaw ow ym i p raw a m i człow ieka, do b rem w spólnym , spraw idliw ością społeczną. Inaczej m ówiąc, ze w zględu n a w szystkie problem y , k tó re m ają w y m ia r etyczny, ro zp a try w a n y i oceniany przez K ościół w św ietle Ew angelii, n a m ocy pow ierzonej M u m isji ew ange­ lizacji p o rząd k u społecznego, a p rzez to jego p e łn e j hum anizacji. 1 P u e b la . V e v a n g e liz z a z io n e n e l p r e s e n te e n e l fu tu r o d e ll’A m e r ic a L a ti­

n a, EM I, B o lo n ia 1985, 521— 530.

î B . S o r g e , U scire d a l te m p io . I n te r v is ta a u to b io g ra fic a (a c u ra d i P a o lo G iu n te lla ), M arietti, G en o v a 1989. 133.

(4)

P ozostaje d ru g ie pojęcie: zaangażow anie polityczne. J e s t to p r a k t y k a p o l i t y c z n a w ł a ś c i w a p a r t i o m , rządow i, urzędom a d m in istra c ji p ań stw o w ej. M ożna b y powiedzieć, że chodzi tu o k o n k re tn ą realizację p o lity k i w w y żej p rzedstaw ion y m sensie. W chodzim y więc n a te re n dochodzenia do w ładzy i w yko n yw ania jej, ko n k retn eg o rozw iązyw ania pro blem ó w ekonom icznych, politycz­ ny ch i społecznych zgodnie z p rz y ję ty m i k ry te ria m i czy w y znaw an ą ideologią. Chodzi o działalność poszczególnych p a rtii politycznych, fo rm u łow an ie program ów , pro w ad zen ie kam pan ii, działanie w o rgani­

zm ach p rzedstaw icielskich. Ze w zględu n a silny p ierw ia ste k te c h ­ niczny zaangażow ania politycznego, m ożna b y je nazw ać p o lity k ą przez m ałe „p ” 3.

J e s t to dziedzina zarezerw ow ana dla ludzi św ieckich. B isku ­ pi, kap łan i, zakonnicy i zakonnice — jak o słu d zy jedności — pow in­ n i zrezygnow ać z u d ziału w p a rtia c h p o lity czn y ch oraz z hołdow ania te j czy in n ej ideologii p a rty jn e j, gdyż zaangażow anie polityczne m ogłoby w p łyn ąć n a ich k ry te ria ocen i postaw y. P ro w adziło by to do niebezpieczeństw a ab so lutyzacji p o lity k i p a rty jn e j oraz do w p ro ­ w adzania zam ieszania m iędzy w artościam i ew angelicznym i a p o ­ szczególnym i ideologiam i. Dzięki p o w strzy m an iu się od działalności politycznej urzędow i słu d zy K ościoła zachow ają w olność ew angelizac­ ji rzeczyw istości p olitycznej w s ty lu C h rystusa: bazu jąc na E w an­ gelii, bez p a rty k u la ry z m ó w i ideologizacji. Kościół dopuszcza w p ra w ­ dzie m ożliw ość u d ziału duch o w n y ch w działalności politycznej, lecz odnosi się to do „ w y jątk o w y ch okoliczności, w k tó ry c h w ym aga tego dobro w spólne”. W h isto rii m ieliśm y teg o p rzy k ła d w osobie ks. L uigi S tu rzo — tw ó rcy P a rtito P o p olare w e W ło sz e ch 4. Są to jed n a k w y ją tk i p otw ierd zające p rzed staw io ną w yżej regułę.

P o lity k ą w sensie najszerszym m ogą i pow inni zajm ow ać się w szyscy, zaangażow anie polityczne zarezerw ow ane jest dla św iec­ kich. N ie m ożna jed n ak w yciągnąć z tego nieco teoretycznego po­ działu b łęd n y ch w niosków o se p ara c ji ty c h dw óch dziedzin. W ręcz przeciw nie! P o lity k a przez duże „ P ” istn ieje po to, b y inspirow ać p o lityk ę przez m ałe „p ” . P rz y cz y n ą k ry zy só w politycznych jest odseparow anie ty c h dw óch rzeczyw istości. K ied y p ra k ty k a poli­ tyczna, przed e w szy stkim p ra k ty k a p a rtii politycznych, p rzestan ie być in sp irow an a przez w artości m o raln e i k u ltu ra ln e , stan ie się p ręd z e j czy później poszukiw aniem w ładzy d la n iej sam ej, u tra c i więc ra c ję sw ego istnienia. S ta n ie się m a rtw a — n a w e t w system ie dem okratycznym . Ja k że jest więc w ielk a m o raln a ro la Kościoła, by u trz y m y w a ć po lity k ę p rzy życiu, b y daw ać jej „duszę” , jak ą jest zangażow anie n a rzecz d ob ra w sp ó ln e g o 5.

* T a m że , 134.

4 Por. G. D e R o s a , L u ig i S tu r zo , U TET, T orino 1977.

5 O k o n ieczn o ści in te g r a c ji p o lity k i z ety k ą m ó w ił p rem ier T ad eu sz M a z o w i e c k i z o k a zji n ad an ia m u ty tu łu doktora h on oris cau sa K a to lic ­ k iego U n iw e r sy te tu w L ou vain , P rzegląd K a to lick i 8/9(1990) 1.

(5)

‘ . O dłączenie p o lity k i od m oralności nieu ch ro n n ie zre d u k u je cało kształt życia politycznego do p a rtio k ra c ji, w k tó re j podstaw ow ym m otyw em działan ia nie jest d obro w spólne, lecz dobro poszczegól­ nych p a rtii, koalicje zaś zaw iązuje się nie n a podstaw ie podzielania pro g ram ó w i stra te g ii działania, lecz n a p odstaw ie podziału korzyści i w pływ ów . P o d staw ą „porozum ienia” nie jest problem i m etoda jego rozw iązania, lecz zysk, jak i m ożna osiągnąć! Dochodzi do sy tu a c ­ ji, w k tó ry c h n a jp ie rw b u d u ie się koalicję, a potem d y sk u tu je się n a te m a t p ro g ra m u i m etod działania. Nic dziw nego, że kończy się to pow staniem w ielkiej anom alii życia społeczno-politycznego, jak ą je s t b rak zgodności, a n a w e t zw iązku m iędzy żądaniam i społe­ czeństw a a propozycjam i polityki. Te w szystkie fen o m eny d a ją dziś o sobie znać w d em o k racjach Zachodu. S tąd coraz częściej pod­ noszą się głosy o odnowie polityki, o potrzebie jej „zm a rtw y c h w sta n ia ” .

Pochodzą one zarów no ze środow isk kościelnych, jak i środow isk św ieckich. Ciriaco de M ita, jed en z liderów D em okracji C hrześci­ jań sk iej w e W łoszech z mocą p o d k reślił ostatnio, że a lte rn a ty ­ w ą dla istniejącego sta n u rzeczy jest jakość polityki, m oralność p o lity k i6. J e s t to niew ątp liw ie pocieszające, że sam i po litycy p rzeko­ n u ją się, iż zaangażow anie polityczne pozbaw ione ła d u n k u m o ra l­ nego zm ierza nieu ch ro nn ie do sam ozatracenia, bow iem nie dostrzega jed y n e j rac ji swego istnienia — zatro sk an ia o dobro w spólne.

3. C zynny udział św ieckich w życiu politycznym

Kościół katolicki, „ e k sp ert w spraw ach dotyczących człow ieka” (PP, n. 13), bad ając znaki czasu dostrzega, że w dzisiejszych czasach ludzie coraz b ard ziej u św iad am iają sobie sw ą godność, co skłania ich do czynnego udziału w życiu w spólnot politycznych. Kościół po zytyw nie ocenia te now e tend en cje, jest bow iem przekonany, że udział w odpow iedzialności je st podstaw ow ym w ym aganiem n a tu ry lud zkiej, określonym sposobem realizow ania w olności człow ie­ ka, środkiem jego rozw oju. D latego n a u k a społeczna K ościoła p o stu ­ lu je ustan ow ien ie i u m acn ianie racjo naln ego udziału obyw ateli w odpow iedzialności, w decy zjach dotyczących dziedziny społeczno- -politycznej (OA, n. 47). S tąd zachęca się w szystkich chrześcijan do wzięcia czynnego udziału w życiu politycznym . Szczególnie posyno­ d aln a a d h o rta cja C hristifideles laici u w y d a tn ia tę p ro b lem aty k ę, nie ty lk o zachęcając, ale także u p om inając św ieckich katolików , by nie rezygnow ali z udziału w polityce. „Św ieccy katolicy nie m ogą rezygnow ać z u działu w «polityce», czyli z różnego ro d zaju działal­ ności gospodarczej, społecznej i praw odaw czej, k tó ra w sposób 6 C. D e M i t a , La v e ra a lte r n a tiv a è la q u a lità d e lla p o litic a , F a m ig lia C ristian a, 7(1990) 33.

(6)

organiczny służy w z ra sta n iu w spólnego dobra. (...) A ni oskarżenie o karierow iczostw o, o k u lt w ładzy, o egoizm i korupcję, k tó re n ie­ rzadko są k iero w an e pod ad resem ludzi w chodzących w skład rządu, p a rla m e n tu , kiasy p an u jącej czy p a rtii politycznej, ani dość rozpo­ w szechniony pogląd, że po lity k a m usi być te re n e m m oralnego zagro­ żenia, b y n a jm n ie j nie u sp raw ied liw iają sceptycyzm u i nieobecności chrześcijan w sp raw ach pu b liczn y ch ” (n. 42). W ielki papież społecz­ nik — L eon X III — już w 1885 ro k u , na sześć la t przed encykliką

R e ru m n o v a ru m , upom niał kato lik ów w encyklice Im m o rta le Dei, że

jeśli zre z y g n u ją z udziału w p olityce, u łatw ią p rzez to dostęp ty m ludziom , k tó ry c h idee nie przy czy n ią się do d o bra wspólnego, a mogą w yrządzić w iele szkód także religii k atolickiej (n. 19).

Kościół, zachęcając kato lik ó w św ieckich do zaangażow ania po­ litycznego, zachow uje św iadom ość tru d n o ści i w ielu niebezpieczeństw zw iązanych z tą posługą. D latego też wskazuje· po trzeb ę fo rm acji przyszłych polityków . P o lity k a nie może być bow iem dom eną ludzi przy pad k ow y ch i n iek o m p eten tn y ch oraz k a rie ro w ic z ó w 7. W ręcz przeciw nie, po w in n i się jej pośw ięcać ludzi odczuw ający pow ołanie do ulep szan ia p o rząd k u doczesnego (OA, n. 48), ludzie m oralnie zdrow i, altru iści. II Sobór W aty k ań sk i mówi: „Ci, k tó rz y posiadają ta le n t do działalności polity cznej lu b m ogą się do n iej nadać... niech się do n iej sposobią i o ddają się jej, nie m yśląc o w łasn ej w ygodzie lub zyskow ym stan o w isk u ” (KDK, n. 75).

K ościoły lokalne poszczególnych k ra jó w w ychodzą naprzeciw p otrzebie m o ralnego odrodzenia p o lity k i poprzez tw orzenie cen trów fo rm acji politycznej i społecznej. W e W łoszech istn ieje już około 150 szkół tego ro d zaju. P re k u rso re m ich b y ł w łoski jezuita, B a rto ­ lomeo Sorge, w ieloletn i d y re k to r słynnego dw u ty god n ik a „La C iviltà C atto lica” . 28 października 1986 ro k u założył w P alerm o In s ty tu t F o rm acji P o lity czn ej „P ed ro A rru p e ” , k tó ry stan o w i in te g raln ą część jezuickiego „ C e n tru m S tud ió w Społecznych” w P a le r m o 8. Za p rzy k ład em sycylijskiego ośrodka poszło w iele diecezji w łoskich zakład ając lokalne c e n tra form acji polityczn ej i społecznej. Z ada­ niem ty c h ośrodków jest w ychow yw anie now ych pokoleń ludzi, k tó rzy p rag n ą trak to w ać sw e zaangażow anie polityczne nie tylko jako zawód, lecz przede w szystkim jako pow ołanie. Chcą tra k to w a ć uczestnictw o w e w ładzy jako służb ę i m ają świadom ość działania dla do b ra w spólnego i p ań stw a, bez oglądania się n a w łasne in d y ­ w id u aln e czy p a rty k u la rn e in teresy .

W Polsce rów nież trz e b a w y kształcić elitę ludzi, in sp iru jący ch się w ia rą chrześcijańską, k tó rz y poprzez zaangażow anie polityczne służyć b ęd ą d o b ru w spólnem u. M usim y być św iadom i, iż sam a dem o­

7 J.J. K o n d z i e l a , O soba w e w sp ó ln o c ie . Z za g a d n ie ń e t y k i sp o łe c zn e j

g o sp o d a r c ze j i m ię d z y n a r o d o w e j, K sięg a rn ia św . Jacka, K a to w ice 1987, 63— 64.

(7)

k ra ty z a c ja polityczna nie p rzy czy n i się autom aty cznie do dobra w spólnego. Może ona bow iem doprow adzić do p a rtio k ra c ji, w k tó re j każde u g ru p ow an ie polityczne dążyć będzie do osiągnięcia ja k n a j­ w iększych korzyści. Mogą też utw o rzy ć się neooligarchie polityczne, k osztem najw ięk szy ch w arto ści społecznych oraz d ob ra wspólnego. W raz z d em o k raty zacją p o lity k i trz e b a podjąć p racę n ad jej odnow ą m oralną, k sz ta łtu jąc przed e w szystkim ludzi polityki, ukazując im n a u k ę o człow ieku, o społeczeństw ie, o w ładzy oraz praw dziw y, to znaczy słu żebn y sens polityki.

4. C hrześcijań sk i s ty l polityki

D la lud zi w ierzących p o lity k a i zaangażow anie polityczne pow in­ n y w y pły w ać z sam ej w iary , k tó ra — jak mówij św. P a w e ł — działa przez m iłość (Ga 5, 6). To w ia ra m a być dla nich in sp ira c ją zaanga­

żow ania politycznego. M ożliwy jest pluralizm , każdy jed n ak m usi strzec się błędu, by nie nadaw ać sta tu su ekskluzyw ności sw ojej opcji politycznej, sw ojej p a rtii, czy też przypisyw ać je j a u to ry te tu Kościoła (GS, n. 43; OA, n. 50). N ie m ożna w ięc m ówić o polityce chrześcijańskiej czy k ato lickiej — gdyż tak ie j nie m a. J e s t jed n a polity ka. Można m ówić nie ty le o p a rtii chrześcijan, kato lik ó w czy ludzi chodzących do Kościoła, lecz o c h r z e ś c i j a ń s k i m l u b k a t o l i c k i m s t y l u p o l i t y k i czy też o c h r z e ś c j a ń s - k i e j i n s p i r a c j i p o l i t y k i , k tó ra może arty k u ło w a ć się w w ielu p a rtia c h politycznych 9. P o w in n y one w spółpracow ać ze sobą w d u ch u solidarności — co nie w yklucza koniecznego n ieraz sp rze­ ciw u czy k o n flik tu (prow adzonego jed n ak zawsze m eto d am i ch rześ­ cijańskim i) — i przez to realizow ać jed y n ą rację swego istnien ia: do­ bro w spólne.

N a .p y ta n ie dotyczące p o trz e b y założenia jed n ej czy w ielu p a rtii polityczn y ch o in sp iracji k ato lick iej n a u k a społeczna K ościoła od­ pow iada słow am i listu apostolskiego Octogesim a adveniens. Ojciec św ięty P a w e ł V I m ówi: „W obec sy tu a c ji ta k różn ych tru d n o je st N am w ypow iedzieć się jednoznacznie i w skazać rozw iązanie o w a rto ś­

ci u n iw ersaln ej. Z resztą n ie jest to naszym zam iarem an i zadaniem . Do w spólnot ch rześcijańskich n ależy ob iek tyw n a analiza sy tu a c ji w łasnego k ra ju , w y jaśn ien ie je j w* św ietle niezm iennych w ypow iedzi E w angelii, sięgnięcie do zasad m yślenia, do k ry te rió w osądu i d y ­ re k ty w działania z a w a rty c h w społecznym nau czaniu Kościoła. (.··) Z adaniem zatem w spólnot ch rześcijań sk ich jest rozpoznać z pom ocą D ucha Ś w iętego — w jedności ze sw ym i b iskupam i, w dialogu z in ­ n y m i b raćm i-ch rześcijan am i o raz z w szystkim i ludźm i d o b rej w oli — jak ie należy w y b rać m eto d y i jak ie po djąć zadania, b y dokonać k o ­ niecznych, a często bardzo p ilnych, p rzem ian społecznych, politycz­ 9 Por. In p o litic a „da c r is tia n i”. U n a D C p e r g li a n n i ’90, C ivC at 1(1989) 11— 13.

(8)

ny ch i ekonom icznych” (n. 4). R ozw iązania w ięc m ogą być różne, w zależności od w a ru n k ó w społeczno-politycznych, ekonom icznych i k u ltu ra ln y c h . I ta k na p rzy k ład K o n feren cja E piskopatu L om bardii, w niedaw no w y d an y m dokum encie pośw ięconym w ychow aniu do uczestnictw a społeczno-politycznego w ypow iada się za jednością polityczną katolików : „sądzim y — m ów ią b isk u p i — że dzisiejsza Italia, po to, by b y ła lepiej obsłużona, b y bard ziej prom ow ała w a rto ś­ ci i zachow ała ich jedność d la d o b ra wspólnego, usilnie prosi i po­ budza n a d a l chrześcijan, b y nie d z ia łali podzieleni i rozproszeni” (n. 4 3 )10.

O ty m , czy w Polsce m a istn ieć jed n a czy w ięcej p a rtii poli­ ty cznych o in sp irac ji chrześcijań sk iej pow inien zdecydow ać podm iot n a u k i społecznej Kościoła, a jest n im — jak m ów i do k u m en t K on­ g reg acji do S p ra w W ychow ania K atolickiego — „cała w spólnota chrześcijań sk a, zachow ująca łączność z bisk u p em i kiero w ana przez p raw o w ity c h p a s te rz y ” (n. 4).

5. Duchowość polityczna

C hrześcijanin zaangażow any w polityce ex professo, m iędzy in n y m i przez tę działalność może realizow ać sw e naczelne pow ołanie, pow ołanie do świętości. Je d en z czołow ych polityków E uropy, a n a w e t św iata, k tó ry od z górą czterd ziestu la t o dgryw a pierw szoplanow e role w życiu p o lity czn y m W łoch — G iulio A n d reo tti, z a p y ta n y czy u p raw ia jąc p o lity k ę m ożna zostać św iętym , odpow iedział krótko: Dlaczego nie? Św iętość w p o lity ce je s t m ożliw a, św iadczą' o ty m p rzy k ład y , choć może n iezb y t liczne. Do tak ic h należy n iew ątpliw ie A lcide de G asperi. Mówi się, że ju ż dzisiaj w ie lu m odli się do niego. Spodziew ane jest też blisk ie rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Ten z m a rły p rzed 35 la ty m ąż s ta n u b ył o sta tn im se k re tarz em p olityczn y m P a rtito P o p o lare założonego przez ks. L uigi Sturzo. N astępn ie przez w iele la t przew odził D em o k racji C hrześcijańskiej w e W łoszech. M ówił on: „ P a rtie polity czn e oceniam n a podstaw ie ich słu żb y narodow i. N ie słu ży łb y m n a w e t D em ok racji C h rześcijań ­ skiej, g d y b y m nie b y ł przek o nan y , iż chce ona służyć n aro do w i” ". Choć „św iętość polity czna” jest m ożliw a, to należy ona n iew ą t­ pliw ie do n a jb a rd z ie j tru d n y c h , jeśli w ogóle nie jest n a jtru d n ie jsz ą drogą rea liz a c ji tego pow szechnego pow ołania. W najw ięk szy m bow iem sto p n iu n arażo n a jest na pokusę dom inacji, w ład zy za w szelką cenę oraz posiadania — szczególnie dzisiaj, k ied y p o lityk a jest ta k ściśle pow iązana z ekonom ią. D ziałalność polityczna — ze sw ej n a tu r y szlachetna służba — n a ra ż a człow ieka n a to, co jest nazw an e przez J a n a P a w ła II w encyklice Sollicitudo rei socialis

10 C on feren za E p iscop ale L om barda, E d u ca re alla p a rte c ip a zio n e so cio -

-p o litic a , C entro A m b rosian o, M ilano 1989.

(9)

postaw am i sprzeciw iającym i się Bogu, a c h a ra k te ry sty c z n y m i dla dzisiejszych czasów. Są nim i „w yłączna żądza zy sku ” oraz „żądza w ład zy ” m ająca na celu n arz u c e n ie in n y m sw ej w oli (SRS, n. 37).

J a k ie są najw ażn iejsze elem en ty duchow ości polityk i, dzięki, k tó ry m m ożna w te j dziedzinie realizow ać św iętość w je j w ym iarze osobistym i społecznym ? K s. B artolom eo Sorge, w yróżnia trz y cechy k tó re zaw ierają w sobie istotę duchow ości polityk a chrześcijan ina oraz każdego polityka, k tó ry p rag n ie realizow ać sw e pow ołanie w d uch u posługi. Duchowość p o lity k i pow inna być przed e w szystkim d u c h o w o ś c i ą u d z i a ł u , w s p ó ł u c z e s t n i c t w a i z a a n ­ g a ż o w a n i a . N a s t ę p n i e m u s i t o b y ć d u c h o w o ś ć o d n o w y i p r z e m i a n y o d w e w n ą t r z i w końcu pow inna to być d u- c h o w o ś ć w s p ó l n o t y , k tó ra b u d u je i jednoczy p rzez solid ar­ ność k u m iło ś c i12.

P raw d ziw a duchow ość p o lity k a polega n a uczestnictw ie, n a o- becności w sercu w szystkich problem ów , n a dzieleniu radości i s m u t­ ków czasu, w k tó ry m przyszło m u żyć. P o lity k i nie m ożna sp ro w a­ dzać do in g eren cji z zew nątrz, do n arz u c a n ia a rb itra ln e j w oli in n y m ludziom . M usi to być kom pletn e zaangażow anie na rzecz w spólnego dobra poprzez a u te n ty cz n e u czestnictw o w e w szystk ich p roblem ach danej społeczności. P aw eł VI w encyklice Ecclesiam su a m podał n a ­ stęp u jącą radę: „nie zbaw ia się św iata od zew nątrz. T ak ja k Słowo Boże stało się Ciałem , trz e b a w p ew ny m sensie utożsam ić się ze sty lem życia tych, k tó ry m p rag n ie się zanieść posłanie C h rystu sa, trzeb a dzielić z n im i ich los” (n. 87). T ak jak C h ry stu s rea ln ie obec­ n y w śród nas w E u ch ary stii jako zaczyn i sól m ądrości św iata ze­ chciał przy jąć sm ak i k sz ta łt chleba i w ina, ta k samo chrześcijan in sta je się zaczynem w świecie, ożyw ia p o lity k ę n a m ia rę człow ieka, kied y zgłębia i sto su je w łaściw e je j p raw a, k ie d y k ie ru je się k om pe­ ten c ją i rzetelnością. D uchow ość p o lity k i nie oznacza bow iem jej k lery k a liz ac ji czy uw yznaniow ienia. J e s t o na z w oli Boga dziedziną św iecką, m ającą swoje praw a, cele, śro d ki W ostatecznej analizie są one oczywiście zależne od Boga, lecz posiadają sw ą autonom ię ,3. Obecność p o lityk a w sercu w szystkich problem ów , p ró b a ich analizy i zrozum ienia m a prow adzić do podjęcia k o n k retn y c h działań w celu zaradzenia w szelkiego ro d za ju niespraw iedliw ościom . J e s t to w ięc obecność p rzekształcająca od w ew n ątrz. Ciriaco de M ita pow iedział kiedyś, że m oralność p o lity k i pow inna być odzyskana poprzez je j skuteczność. C hrześcijan in zan urzo n y w e w szystkich lu ­

12 Por. G. C o s t a n z o — M. E. M a r t i n i — B. S o r g e , S e r v iz io

p o litic o e s p ir itu a lità , A sso cia zio n e G au d iu m et S pes, P a d o v a 1988; J— Y.

C a l v e z, L a p o litic a e D io, E d izion i P a o lin e, R om a 1987; E. S c h i l l e b e e - c k, P e rc h é la p o litic a n on é tu tto . P a ria r e d i D io in un m o n d o m in a ccia to , Q u erin ian a, B rescia 1987.

13 S tą d m ożna m ów ić o r e la ty w n e j a u to n o m ii p o lity k i. Por. U n a p o litic a

„ da” c r is tia n i in un m o n d o s e c o la r iz z a to e te c n o c ra tic o ? , C ivC at 1(1988),

(10)

dzkich p ro b lem ach jest now ym człow iekiem , jest nośnikiem nowości życia, dzięki k tó re j w pew nym sto p n iu d o konuje „ tra n su b sta n cja c ji h isto rii i k u ltu r y ” . P o lity k ch rześcijan in m a być ty m , k tó ry p rzem ie­ nia i odnaw ia rzeczyw istość ziem ską od w ew n ątrz. B ardzo w ym ow na jest w ty m k o ntekście tre ść listu T acjan a S y ry jczy k a do D iogeneta na tem a t ro li pierw szych chrześcijan: M ieszkają oni w m iastach g reckich i pogańskich, jak przy p ad n ie. U podobniając się w s ty lu odzienia, w yżyw ien ia i obyczajów do in nych m ieszkańców m iejsca, w yró żn iają się jed n a k cudow nym sty le m życia, w opinii w ielu n ie ­ słychanym . Ż y ją w ciele lecz nie w edług ciała, są posłuszni p raw u , lecz ich sposób życia przew yższa to praw o. Są w św iecie tym , czym dusza jest w ciele 14. P rzek ształcając od w e w n ątrz rzeczyw istość ziem ­

ską w k ie ru n k u w iększej spraw iedliw ości, m iłości i pokoju, po lity k chrześcijanin w prow adza K ró lestw o Boże n a ziemi. „ Jeśli krzew ić będziem y n a ziem i w d u ch u P a n a i w ed le Jego zlecenia godność ludzką, w spólnotę b ra te rs tw a i w olność, to znaczy w szystkie dobra n a tu ry o raz owoce n aszej zapobiegliwości, to odnajdziem y je potem n a nowo, ale oczyszczone ze w szystkiego b ru d u , rozśw ietlone i p rze- m ięnione, g d y C h ry stu s odda O jcu w ieczne i pow szechne K ró lestw o (...), k tó re na tej ziem i jest już obecne w ta je m n ic y ” (KDK, n. 39).

P o lity k chrześcijanin, rea liz u jąc y św iętość w sw ej działalności politycznej, nie tra k tu je ew angelii za rzeczyw istość zew nętrzną, lecz s ta ra się w prow adzać ją do w n ę trz a społeczności, gdyż jest ona fu n d am e n te m jego w izji życia. W m om encie historycznym , k ied y u p ad ają ideologie, a ich tw ó rcy i zw olennicy nie m ają już na nic sił, poza n ieśm iały m przy zn an iem się do błędów i porażki, polity k in sp iro w an y w arto ściam i chrześcijań sk im i m a podjąć ciężki tru d „ tra n su b sta n c ja c ji h isto rii — p rzek ształcan ia od w ew n ątrz k u ltu ry i cyw ilizacji w celu przekon an ia lud zi i n aro d ó w o ty ch w artościach, k tó re im rzeczyw iście służą oraz ich „w cielan ia” w codzienność życia. J e s t to budo w an ie społeczności na m ia rę człow ieka. W szystkie p ro g ­ ra m y p o lity k a p ostępującego w d u c h u chrześcijańsk im p ow in n y m ieć ten w łaśnie cel. N ie ro zg ry w k i o w ładzę, nie przypodobanie się te j czy in n ej w a rstw ie społecznej, nie pogoń za m odą, lecz służba p ra w ­ dzie o człow ieku i społeczności. A p raw d a obro ni się sam a.

Często m ożna spotkać się z opinią, że p o lity k a w dzisiejszych społeczeństw ach p lu ra listy c z n y c h jest w n ieu n ik n io n y sposób czyn­ nikiem podziału i przeciw staw ienia 15. Być może jest to sta n fak ty c z ­ ny, lecz jakże odległy jest on od pierw o tn ego znaczenia polityki. D uchow ość p o lity k i m a być bow iem duchow ością w spólnoty. J e s t to trzeci, zasadniczy elem en t duchow ości p olityki. M iłość chrześci­ jańska n ie m oże by ć elem entem podziału, nie m oże prow adzić do 11 T a c j a n S y r y j c z y k , L ist do D io g e n e ta , w : M. M i c h a l s k i ,

A n to lo g ia lite r a tu r y p a tr y s ty c z n e j, t. I, P a x , W arszaw a 1975, 118— 119.

15 L a n su je się ta k ie id ee n a w e t w p ra sie k a to lick iej. Zob. J. T u r o w i с z,

(11)

zam ętu, do ustaw icznych w aśni, przeciw staw ienia jed nych d rugim . Obecność chrześcijań sk a jest obecnością jednoczącą i bu d u jącą. P o li­ ty k ch rześcijan in m a budow ać no w ą społeczność p rzy pom ocy nowego b udulca, jak im jest „cem ent m iłości i solidarności” . Je d y n ie te n b u d u ­ lec m oże zapew nić trw ałość budow li now ego św iata. Z akłada to duch a dialogu, otw arcia się n a in n y ch i dyspozycji o dn ajdow ania p ra w d y w szędzie tam , gdzie z n a jd u je się ona choć w cząstkow ej postaci, n a w e t w środow iskach na pozór obojętn ych czy w rogich.

P o lity k ch rześcijan in m a budow ać w spólnotę w okół do bra w spó l­ nego, k tó re stan o w i n a jw a żn ie jsz y m o ty w jego zaangażow ania. B udow anie w spóln oty nie w yk lu cza jed nak ele m en tu sprzeciw u, p rzeciw stw ien ia się czy n a w e t w alki. Ma to być jed n a k w alk a szla­ chetna, w alka z opinią, nie z człow iekiem . Ma to być sprzeciw czy przeciw staw ien ie się tw órcze, k tó re św iadczy o zaangażow aniu w życiu w spólnotow ym , o odpow iedzialności za dobro w spólne. A ni miłość, an i solidarność nie m ogą być sprow adzone do w ylew nego rozczulenia n a d losem człow ieka do tk n ięteg o cierpieniem . S ą one n a to m ia st a k ty w n y m zaangażow aniem n a rzecz in teg raln eg o w yzw o­ lenia człow ieka. W arto w ty m k ontekście prześledzić n a u k ę k a rd y n a ­ ła K a ro la W o jty ły na te m a t solidarności i m iłości przed staw io n ą w dziele Osoba i czyn, d o k try n ę en cyk lik i Q uadragesim o anno na tem a t m ożliwości, a n aw et konieczności podjęcia w alki (n. 113), sły n ­ ne rozróżnienie przeprow adzone p rzez popieża J a n a X X III m iędzy błędem , k tó ry trz e b a zwalczać, a błądzącym , którego trz e b a kochać (PT, n. 57) oraz n au k ę o ch rześcijań sk im rozum ieniu w a lk i z encykli­ k i społecznej L aborem exercens (η. 2 0 )1β.

P rzedstaw ion e trz y cechy duchow ości politycznej: u czestn ict­ wo, p rzek ształcan ie i jednoczenie są konsekw encją bycia ubogim w duchu . K ażdy polityk, szczególnie p o lity k ch rześcijanin, w inien w cielać w życie to błogosław ieństw o. Polega ono w ostateczn ej a n a ­ lizie n a tym , b y pozwolić Bogu pozostać Bogiem, b y nie czynić z w ładzy, z bogactw a, z p restiż u nowego boga. J e s t to postaw a p osiadania w szystkiego w C hry stu sie, bez bycia po siad an y m przez cokolw iek stw orzonego. B ycie ubogim w d u ch u im p lik u je p re fe re n ­ cy jn ą opcję ria rzecz ubogich, k tó ra je s t jed n ą z zasadniczych opcji m oralności ch rześcijańskiej. P o lity k chrześcijanin, w sw ym zaangażo­

w an iu politycznym na rzecz d o b ra w spólnego, szczególną tro sk ą pow inien otoczyć ubogich — uw zg lęd n iając w ielow ym iarow ość ubós­ tw a w dzisiejszej cyw ilizacji ” .

11 U ję c ie w a lk i w ś w ie tle n a u k i sp ołeczn ej K o ścio ła za w iera praca: P . J a r e c k i , La d o ttr in a so c ia le d e lla C h iesa d i fr o n te al fe n o m e n o d e lla

lo tta , R om a 1988.

17 P or. G. W. H u g h e s , G od o f s u r p ris e s, D arton, L o n gm an an d Todd, L ondon 1988, 121— 124; B . H ä r i n g , T h e B e a titu d e s. T h e ir p e rs o n a l an d

(12)

Pow yższe reflek sje są w y starczający m dow odem n a to, jak zobow iązującą posługą je s t działalność polity k a, k tó ry chce ją tra k ­ tow ać jak o słu żb ę bliźnim , k tó ry chce zrealizow ać siebie oraz pomóc w in te g ra ln e j rea liz a c ji ich osobowości. In n y m i słow y, zaangażow anie polityczne w y m ag a szczególnie głębokiego życia duchow ego. K iedy z ab ran ie tego fu n d am e n tu , p rzek ształca się ono n ieu ch ro n n ie w bez­ praw ie, w yzysk i m u si w konsekw en cji być surow o osądzone.

P o lity k ch rześcijan in z n a jd u je in sp irac ję i siłę do sw ej d ziałal­ ności w Jezu sie C hrystusie. O d Niego uczy się pośw ięcenia dla in ­ nych, a ltru iz m u , w yrozum iałości, przebaczenia, cierpliw ości. Mówiąc krótko, uczy się „żyć d la ”, co jest p raw d ziw y m sensem polityki. Było to w idoczne w posłudze polity czn ej A lcide de G asperiego. N apisał kied y ś do sw ej córki — zakonnicy, sio stry Łucji: „Tw oje zapew nienie o obecności i pom ocy Bożej było dla m nie dobrod ziej­ stw em . P ro ś Boga, b y zm iłow ał się n ad e m ną, b y d a ł m i odczuć sw o ją obecność, gdyż bez n ie j n ie m a m ta k p otrzeb n ej m i odwagi, n ie m ogę udźw ignąć ciężaru, k tó ry — m oże zb y t zuchw ale — w ziąłem n a sw e ram io n a ” M. Bożym i siłam i u p raw ia ł politykę. I ta k osiągnął św iętość.

PO L IT IC A A L L A LUC E D ELLA D O T TR IN A SO C IA LE D ELLA C H IE SA N e l’ a rtico lo si rib a d isce p rim a di tu tto il ca rattere n a tu ra le di fe n o m e - no d ella p o litic a ch e sca tu risce d iretta m en te d alia n a tu ra le so cia lità d ella p erson a u m an a. S i p rop on e q u in d i una d istin zio n e fr a la „ p o litica ” ed „Г im p eg n o p o litic o ”, per p o i in d icare la r e sp o n sa b ilité d ella g erarch ia e d ei la ic i in a m b ed u e le a ttiv ità .

S icco m e il b en e com u n e co stitu isc a la v e r a ra g io n e d’esse r e d ella p o litica , tu tti i c itta d in i dovreb b ero p ren d ere a ttiv a p arte a q u esta n o b ile регб n o n fa c ile a ttiv ità . Q uesto d iritto — d o v e r e rigu ard a in p articolar m od o i cr istia ­

n i. S i prop on e u n a d iscu ssio n e su ile fo rm e d elle p resen za d ei c a tto lic i n e l cam p o p o litico , sia n e l setto re p rep a rtitico ehe n e ll’am b ito d e ll’a ttiv itâ di p a rtito . E’ rib ad ito ch e og g i h a p iu sen so p arlare d e ll’isp ira zio n e cristia n a d ella p o litica o d e llo stile cristian o di essa , in v e c e di p o litica cristian a. S i d ev e fa r e sem p re p ip una p o litica „da c r istia n i” e n o n una p o litic a „dei c r is tia n i”.

S i p rop on e q u in d i i tra tti d is tin tiv i d ei p artito p o litico d ’isp irazion e cristia n a , a iu ta n d o si d e lle ca ra tteristich e d e i P a rtito P o p o la re Ita lia n o di D on L u ig i S tu rzo. In fin e son o d e lin e a ti g li e le m e n ti d ella sp ir itu a lité d ella p o litica с on una m essa in fu o co di q u attro e le m e n ti fo n d a m en ta li: la c o n d iv isio - ne, tra sfo rm a zio n e, com u n ion e e lo sp irito d i povertà.

Cytaty

Powiązane dokumenty

2) wystąpi okoliczność leżąca po stronie Zamawiającego, w szczególności wstrzymania robót przez Zamawiającego, nastąpi odmowa wydania przez organ administracji lub

……….. Wykonawca ponosi odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie przedmiotu umowy. Jeżeli Wykonawca nie wykonuje lub nienależycie wykonuje

d) wywołanymi przyczynami zewnętrznymi, które w sposób obiektywny uzasadniają potrzebę tej zmiany, niepowodująca zachwiania równowagi ekonomicznej pomiędzy Wykonawcą a

3) wystąpienie szczególnie niesprzyjających warunków atmosferycznych, utrudniających wykonanie przedmiotu umowy w ustalonym terminie, rozumianych jako ciągłe: upały, opady deszczu

1. Wykonawca zobowiązuje się do wykonania przedmiotu umowy zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie standardami i normami oraz ofertą Wykonawcy, która

- Wykonawca z własnej winy zaprzestanie realizacji zleconych Usług przez okres minimum 5 (pięciu) kolejnych dni i pomimo wezwania nie wznowi Usług w dodatkowym terminie

g) zaistnienia okoliczności leżącej po stronie Zamawiającego, w szczególności wstrzymania robót przez Zamawiającego bądź jakiegokolwiek opóźnienia, utrudnienia lub

g) zaistnienia okoliczności leżącej po stronie Zamawiającego, w szczególności konieczności usunięcia błędów lub wprowadzenia zmian w dokumentacji projektowej