HISTORIA DIECEZJI KATOWICKIEJ SYTUACJA GÓRNEGO SLĄSKA PO PIERWSZEJ

Pełen tekst

(1)

HISTORIA DIECEZJI KATOWICKIEJ

SYTUACJA GÓRNEGO SLĄSKA PO PIERWSZEJ

w o j n i e Św i a t o w e j

W dn. 11 X I 1918 r. nastąpiła bezw arunkow a kap itu lacja N ie­

m iec i przedstaw iciele sprzym ierzonych narodów rozpoczęli w stęp­

ne o b rady nad now ym podziałem św iata. W toku p rzetargów u ja w ­ niły się jed n ak pow ażne sprzeczności, w ynikające z k o n kurencyj­

nych dążeń do hegem onii w Europie. F ran c ja chciała widzieć Niem cy osłabione i upew nić sobie sojuszników w Polsce i Cze­

chosłowacji, A nglia znowu pragnęła zlikwidować N iem cy tylko ja ­ ko w spółzaw odnika n a m orzu i w koloniach, a nie dopuścić do przew agi F ran c ji n a lądzie. S tąd też jej proniem ieckie stanow isko w sp raw ie G dańska, W arm ii, M azur, a przede w szystkim G órnego Śląska.

Dn. 18 I 1919 r. rozpoczęła się konferencja pokojowa. In teresy Polski zastępow ał Roman Dmowski, prezes Polskiego K om itetu N a­

rodow ego w P aryżu. W spraw ie Górnego Śląska szedł po linii żą­

dań K orfantego z tym ustępstw em na rzecz Niemców, że włączył pow iaty nyski i grodkow ski oraz części pow iatów niem odlińskiego i prudnickiego. U w zględnione w grubszych zarysach w w arunkach pokoju z dn. 7 V 1919 r. napo tk ały na stanow czy sprzeciw N ie­

miec, popartych przez A nglię W tedy to na ponow nym posiedzeniu R ady N ajw yższej w dn. 4 VI tr. postanow iono przeprow adzenie plebiscytu, sform ułow anego w trak ta cie w ersalskim w a rty k u le 88:

„Z części Górnego Śląska, położonej w nakreślonych granicach, m ieszkańcy zostaną w ezw ani do w ypow iedzenia się przez głosowa­

nie, czy życzą sobie przyłączenia do Niem iec, czy też do P olski”.ł Obszar plebiscytow y objął pod naciskiem A nglii rów nież zgerm a- nizow ane pow iaty pru d n ick i i głubczycki oraz w śród u praw nio­

nych do głosowania w szystkich, któ rzy ukończyli 20 lat, urodzili się n a tere n ie plebiscytow ym lub m ieszkali tam od 1 I 1919 r.

a n aw et takich, którzy opuścili sporny obszar po 1904 r., czyli p ra ­ w ie w yłącznie zniemczone rodziny pracow ników państw ow ych. N a­

tom iast odraczano ustalenie i ogłoszenie term in u plebiscytu. Tym - 1 Tekst ogłoszono w Dz.U-R.P. 1920 nr 35 P07. ?00.

(2)

czasem pozostała dotychczasowa adm in istracja niem iecka, a pod jej płaszczykiem zaczęły rozrabiać specjalne organizacje terrorystyczne, napływ ające „na zagrożone teren y w schodnie”, aby ciemiężyć lud, zapom niany przez m iarodajne czynniki polskie. N aw et sejm nie okazyw ał większego zainteresow ania, dopóki nagłe w nioski Zw iąz­

k u Ludowo-Narodow ego, przedłożone przez ks. P aw ła Pośpiecha, oraz jego relacje o częstych konfiskatach p rasy polskiej, stanie w y­

jątkow ym , aresztow aniach i m asow ych ucieczkach do lasów i do P olski nie spow odow ały pew nego ożyw ienia.2

Dopiero po pierw szym pow staniu i now ej fali te rro ru * re g u la rn e w ojska niem ieckie w dn. 30 I 1920 r. opuściły G órny Śląsk, a ich miejsce zajęły oddziały francuskie, angielskie i włoskie. W raz z nim i przybyła do Opola w dn. 11 I 1920 r. M iędzysojusznicza Kom isja Rządząca i Plebiscytow a.

POWSTANIE I PLEBISCYT A BISK UP WROCŁAWSKI Z tą chw ilą podjęto p ertra k ta c je o w ydelegow anie p rzedstaw i­

ciela W atykanu na te re n plebiscytow y. Jesien ią 1919 r. doszło do spotkania am basadora polskiego z biskupem w rocław skim B ertra - m e m 4 i w obecności prym asa D albora w ysunął przedstaw iciel P olski w im ieniu swego rządu następujący p ro jek t odnośnie te re ­ nów plebiscytow ych: 1) kom isarzem zostanie ks. Achilles R atti, nuncjusz apostolski w W arszawie, 2) kom isarz będzie czuw ał n ad wolnością i rzetelnością głosowania, a przede w szystkim nad odpow iednim ustosunkow aniem się w te j spraw ie duchow ieństw a do ludu, 3) będzie m iał w tym okresie p raw a adm in istrato ra apo­

stolskiego, 4) aby jed n ak nie narażać na szw ank a u to ry te tu bisku- pa-ordynariusza, porozum iew ać się z nim będzie we wszystkich spraw ach, objętych jego w ładzą ju rysdykcyjną.3

Były to pierw sze realn e oznaki przyszłego usam odzielnienia części G órnego Śląska, a w łaściw ie była to kw estia, k tórą już daw ­ n iej rozpatryw ano. Po raz pierw szy w ypłynęła z końcem 1918 r., kiedy to w łączności z projektem przyłączenia Górnego Śląska do P olski zw róciła się Naczelna R ada Ludow a do ks. biskupa B e rtra -

2 T. R z e p e c k i , S e jm R zeczypospolite j Polskie j 1919 r., Poznań 1920 s. 78 nn.

4 J. L u d y g a - L a s k o w s k i , Materiały do historii pow stań górn o­

śląskich, t. 1, 1919—1920, K atow ice 1925.

4 Częściowy zestaw literatury o ks. kard. Bertram ie zob. Bibliografia historii Śląska za lata 1948—1955, zest. K. M a l e c z y ń s k i , W rocław 1961 s. 131 n.

5 AAW, I A 25 t. 8. W tych i następnych w yw odach korzystaliśm y z nieopublikowanych dotychczas akt w Archiwum A rchidiecezjalnym w e W rocławia (AAW). Są to zeszyty o niepaginowanych kartkach.

m a w dn. 30 X II 1918 r. z życzeniem , aby utw orzył d elegaturę książęco-biskupią dla G órnego Śląska. W tedy odpowiedział, że de­

leg atu ra wówczas może być aktualna, kiedy na sk u tek dyplom a­

tycznego rozstrzygnięcia granica polityczna oddzieli jak ąś część biskupstw a od Wrocławia.® O dtąd jednak nie p o trafił się pozbyć te j obaw y, że coś podobnego nastąpić może. P isał więc nie wzy­

w any dn. 4 III 1919 r. do przedstaw iciela am basady angielskiej w B erlinie: „Niech m i wolno będzie wyszczególnić w skrócie po­

wody przem aw iające bezw zględnie za pozostaw ieniem G órnego Śląska przy Niemczech: 1) G. Ś ląsk nie zalicza się do rozebranych w r. 1772 części Polski. Od średniow iecza należał do A ustrii, od 1763 r. do P rus, a od pięciu w ieków odłączony jest od Polski.

2) C ały przem ysł zawdzięcza P rusom . 3) Niem cy nie obejdą się bez w ęgla g.-śląskiego. 4) Większość G .-Slązaków m ów i po polsku i dla­

tego w przyszłości m usi być pielęgnow any język polski obok ję­

zyka niem ieckiego w szkołach i urzędach. To P ru sy już przyobie­

cały 7. Ale G. Śląsk n ie obejdzie się bez k u ltu ry niem ieckiej i G .Śląsk m usi pozostać p rzy Niem czech, bo tego chce większość G .-Slązaków .” 8 Pism o podobnej treści w ysłał biskup B ertra m w dn.

11 III 1919 r. do papieża.9 Wobec coraz bardziej krytycznego po­

łożenia ludności polskiej n a G. Ś ląsku zw rócił się rząd polski po uchw aleniu plebiscytu po raz pierw szy do Rzym u z propozycją, aby dla obszaru plebiscytow ego zam ianow ać delegata apostolskiego i zaproponow ał na to stanow isko ks. d ra Teodora K ubinę, probosz­

cza p arafii NM P w K atow icach.10 Z apytany w te j spraw ie odpo­

w iedział dn. 1 EX tr. ks. biskup B ertram , że obecnie nie widzi żadnej potrzeby zorganizow ania osobnej delegatury, gdyż oddzielna ad m in istracja 1) osłabiłaby a u to ry te t biskupi, 2) zaszkodziłaby jego opinii i św iadczyłaby o b ra k u zaufania Stolicy A postolskiej do bi­

skupa, 3) byłaby obrazą dla rządu pruskiego, k tó ry uznałby to za ustępstw o na korzyść rządu polskiego, 4) w końcu deleg atu ra bez a k t i k ancelarii spow odow ałaby tylko bałagan w adm inistracji.

M niej w ięcej to samo odpisał sekretarzow i stanu, ks. G asparriem u dn. 16 X II 1919 r., podkreślając szczególnie trudności, n a jakie n a ­ potk ałb y delegat, k tó ry n a czas nieokreślony bez k ancelarii czu­

w ałby nad blisko m ilionow ą rzeszą w iernych. Z konieczności za­

proponow ał jednak nuncjusza R attiego „jako w spółczuw ającego n ad wolnością plebiscytu” .11 T ak samo Kom isja M iędzysojusznicza

7 Zarządzenie o nauce religii w języku polskim w ydało pruskie Mi­

n isterstw o Wiedzy, Sztuki i W ychowania Ludowego dn. 31X111918 r.

Ks. biskup Bertram ogłosił je dopiero w dn. 2 IV 1919 r.

e AAW, I A 25 t. 8.

5 Tamże.

10 Tamże.

51 Tamże.

(3)

w yraziła życzenie, aby papież w ydelegow ał swego przedstaw iciela do jej grona i zaproponow ała R attiego.12 O ile więc pozorna była zgodność odnośnie przedstaw iciela S tolicy Apostolskiej, to roz­

w lekła tera z w yw iązała się korespondencja w spraw ie c h a ra k te ru tegoż delegata i jego kom petencji. D elegat Polski przy W atykanie pism em z dn. 4 II 1920 r. przypom niał notę z dn. 29 X I 1919 r . i dom agał się w yraźnie ad m in istrato ra apostolskiego dla tere n ó w plebiscytow ych Ks. k ard y n ał B ertram , przynaglony przez S e­

k re ta ria t S tanu, odpow iedział dn. 25 II 1920 r., iż w spraw ach zadań i obowiązków papieskiego delegata plebiscytow ego nie m a najm niejszych zastrzeżeń, natom iast uw aża nie tylko za zbyteczną, ale naw et za szkodliw ą propozycję polską, aby delegat jako adm i­

n istra to r apostolski m iał pełną jurysdykcję. Dn. 22 III 1920 r. n a­

stąpiła nom inacja ks. R attiego na kom isarza apostolskiego, a rów no­

cześnie pow iadom iono o tym kard y n ała B ertram a zaznaczając, że stało się to „w ty m tylko celu, aby w raz z ordynariuszem m iej­

scowym czuw ał n ad wolnością ludu p rzy głosow aniu”.13

W dn. 5 IV 1920 r. przybył nuncjusz R atti do Opola i uprze­

dziwszy ks. B ertra m a złożył rów nież w e W rocław iu wizytę. W d n . 11 IV ks. B ertra m listow nie podziękow ał nuncjuszow i za odwie­

dziny i p rzy tej sposobności użalił się, że u tra ta Górnego Śląska byłaby połączona z w ielką szkodą dla diecezji w rocław skiej. U cier­

piałaby na tym rów nież kapituła, która koło Sycowa posiada te­

reny, jakie zachow ały się jeszcze po sekularyzacji. L ist zakończył zapowiedzią, iż pożałow ania godny jest cały G. Śląsk, gdyż p rzez połączenie z Polską obniży swój poziom k u ltu ra ln y .1* Po raz d ru g i zaw itał ks. R atti do Opola po powrocie z R zym u w dn. 10 VI tr.

W tedy odbyło się jego uroczyste przyjęcie przez Kom isję M iędzy­

sojuszniczą w gm achu p rezydentury. W krótkim przem ów ieniu n a­

szkicował sw oje zadanie jako „Alto Com m isario Ecclesiastico”.

a gen erał Le Rond serdecznym słowem pow itał go w gronie K o­

m isji.15 Po k ilk u dniach u d ał się w okrężną podróż po te re n ie plebiscytow ym i 12 V II 1920 r. był już w W arszaw ie. S ta m tą d

12 AAW, I A 25 O 35.

1S AAW, I A 25 O 28.

14 Tamże.

15 Przem ów ienie w ygłosił W. D ą b r o w s k i , Górny Śląsk w w a lc e 0 zjednoczenie z Polską. Zródla i doku m en ty z lat 1918—1922, K atow ice 1923 s. 52 nn. Przy tej sposobności pragniem y sprostow ać pomyłki, jakie zakradły się do dyskusji nad referatem K. Piw arskiego, w której pod hasłem „Watykan i burżuazja” nazw ano ks. Eugeniusza P acelliego

„Art [!] Commisario E cclesiastico” dla obszarów plebiscytow ych, a R at­

tiego „Legatem papieskim i kardynałem ” (zob. Konfere ncja Śląska In­

s ty tu tu Historii PAN, t. 1, W rocław 1954 s. 495). Taką samą w artość dokum entalną posiada rozsiewana w ów czas po Berlinie plotka, iż z Ber­

lina przekazano 35 m ilionów do Watykanu w związku z plebiscytem 1 „legat papieski kardynał Ratti” otrzymał zlecenie poparcia niemieckich) pretensji do Śląska.

dopiero z początkiem października zajrzał znow u do Opola.1® Tym ­ czasem toczyła się dalej dyskusja w prasie i dyplom acji nad rze­

kom ą ju rysdykcją ks. R attiego. Wobec tego ks. k ard y n ał B ertram zw rócił się jeszcze raz do R zym u o bliższe w yjaśnienie i dn. 13 X 1920 r. nadeszła wiadomość ponow nie potw ierdzająca posłannictw o ks. R attiego do w yłącznego czuw ania nad praw idłow ym przebie­

giem zapowiedzianego plebiscytu, a pozostaw iająca ks. biskupow i w rocław skiem u ju rysdykcję w całej rozciągłości.17

W raz z objęciem w ładzy przez Kom isję M iędzysojuszniczą roz­

poczęły rów nież kom isariaty plebiscytow e sw oją działalność. Ko­

m isarzem plebiscytow ym polskim został, pow ołany na to stano­

w isko przez rząd polski dn. 20 II 1920 r., K orfanty, a niem ieckim

— U rbanek. Dotychczasowy S e k re ta ria t P lebiscytow y w H otelu Lom nitz w Bytom iu zam ieniono n a Polski K om isariat P lebiscy­

towy, podzielony na w ydziały i sekcje. Całość rozrastała się i dzie­

liła w m iarę now ych potrzeb.18 W odpowiedzi na zapow iedziane przez Niem ców już w 1919 r. w yjątkow e przyw ileje dla Górnego Śląska w razie jego pozostania przy Rzeszy N iem ieckiej, opraco­

w ał sejm R. P. i zatw ierdził w dn. 15 V II 1920 r. s ta tu t organiczny dla przyszłego w ojew ództw a śląskiego. Jed n y m z głów nych p u n ­ któw tejże ustaw y sam orządow ej było połączenie Ś ląska Cieszyń­

skiego z G órnym w jedną całość adm inistracyjną. W ew nętrznem u ustaw odaw stw u śląskiem u zastrzeżone m iały być m. in.: 1) P rze­

pisy o używ aniu języka polskiego i niem ieckiego w służbie ze­

w n ętrzn ej w szystkich cyw ilnych w ładz i urzędów n a obszarze Śląska. 2) S praw y szkolnictw a ogólnokształcącego i zawodowego w szelkich typów . 3) K w estie w yznaniow e z w ykluczeniem in te re ­ sów kościelnych, wchodzących w zakres polityki zagranicznej (kon­

kordat).19

W sierp n iu 1920 r. doszło do pow ażnych rozruchów i napadów n a polskie lokale plebiscytow e, a w odpowiedzi — do drugiego pow stania, zakończonego w dn. 25 V III pod w aru n k iem rozw iązania niem ieckiej „Policji B ezpieczeństw a” i zastąpienia jej m ieszaną polsko-niem iecką Policją Plebiscytow ą. N atom iast początkowo na grudzień 1920 r. zaproponow any term in plebiscytu przesunięto m im o p ro testu dyplom acji polskiej na dzień 20 III 1921 r., za­

tw ierdzony przez Radę Najw yższą w dn. 21 II 1921 r.20 AAW, I A 25 O 35.

17 Tamże.

18 W. K a r u g a, Organizacja Polskiego Kom isariatu Ple biscytowego

•dla Górnego Śląska, Opole 1966.

19 H. R e c h o w i c z, S ejm Śląski 1922—1939, Katowice 1965 s. 12 nn oraz T. J ę d r u s z c z a k , P olityka Polski w spraw ie Górnego Śląska 19181922, Warszawa 1958 s. 210.

20 J. P r z e w ł o c k i , S praw a term in u ple biscytu i udziału w nim e m igran tów na przełomie 1920/1921 roku na arenie m ię dzy n arodow ej, .„Zaranie Śląskie” 33 (1969) n r 1 a, s. 18 nn.

(4)

Tym czasem w pierw szych dniach czerwca 1920 r. zw rócił się k ard y n ał B ertra m do K om isji M iędzysojuszniczej o zezwolenie na objazd w izytacyjny po G órnym Śląsku. Wobec napiętej sytuacji w niosek odrzucono.21 N aw et w tedy, kiedy się z listu ks. R attiego z dn. 12 V II dowiedział, iż nie tylko K om isja, ale ta k samo koła rzym skie zap atru ją się sceptycznie na jego zaplanow aną na G órny Sląsk podróż,22 chciał różnym sposobem nakłonić Komisję do w y­

cofania jej odmowy. Z ainterpelow any nuncjusz P acelli w dn. 19 X 1920 r. doniósł, iż w edług zdania papieża podróż może dać powód do zaburzeń i dlatego k ard y n ał pow inien się dobrze nad tym za­

stanow ić.23 Po w spom nianej już odm owie książę H atzfeld, jako pełnom ocnik niem iecki dla tere n u plebiscytow ego zw rócił się do przewodniczącego L e Ronda i ks. R attiego, na co od ks. R attiego usłyszał n astępujące oświadczenie: „Skoro K a rd y n ał publiczne zło­

żył w yznanie sw ojej niem ieckiej przynależności narodow ej, niech lepiej w strzym a się od podróży w okresie obecnego dużego n a­

prężenia, aby nie dać sposobności do niem iecko-nacjonalistycznych m anifestacji. P apież orzekł, że niepilne spraw y należy odłożyć na czas po plebiscycie, a spraw y naglące może załatw ić nuncjusz”.

Owe orzeczenie rząd niem iecki podał przez swego am basadora do wiadom ości Stolicy Apostolskiej, na co w odpowiedzi papież am ­ basadorow i dn. 20 V II oświadczył, iż jurysdykcja należy w całej rozciągłości do biskupa, a ks. R atti otrzym ał pouczenie, aby się n ie w trącał w spraw y adm inistracyjne biskupa, co m u w dn. 2 V III po raz w tóry przypom niano.24

O dtąd w spółpraca pom iędzy ks. R attim i ks. B ertram em u k ła­

dała się bardzo opornie. K ard y n ał odbierał w praw dzie od ks.

R attiego wszelkie wiadom ości i spraw ozdania, ale na nie na ogół nie reagow ał. K iedy np. ks. R atti zaproponow ał K ardynałow i w dn.

12 IX 1920 r. przeniesienie księży G niłki i R eginka z Król. H uty, Potem py i K rólika z Gliwic oraz Szw ajnocha z Zabrza, aby mogli objąć inne posady, dogodniejsze przy pobocznej pracy plebiscy­

towej, o czym oczywiście w piśm ie nie wspom niano, odpisał K a r­

dynał, iż ak tu aln e to będzie dopiero w czerw cu 1921 r., po św ięce­

niach kapłańskich czyli po plebiscycie.23 W dn. 10 X tr. protestow ał ks. R atti przeciw przeniesieniu w ikarego z Gliwic do diaspory za udzielanie przygotow aw czej nauki polskiej do pierw szej K om unii św., a ks. L abusa do M iedżnej i w skazał na nieodpow iednie usto­

sunkow anie się do Polaków księży Z ientka w Szopienicach, U litzki w S tarej Wsi pod Raciborzem, B reslera i B iskupa w Mysłowicach, S pendla w Bojszowach, Geschósera w Sław ięcicach oraz o. Jó zefa

« AAW, I A 25 O 28.

22 Tamże.

28 AAW, I A 25 O 29.

24 Tamże. Nr pisma: IV Po 9419.

25 AAW, I A 25 O 29.

K iery na Górze św. A nny. N a to ks. R atti nie otrzym ał żadnej od­

pow iedzi.26 N atom iast ks. k ard y n ał B ertra m swoje żale na rzekom e niepokojenie niem ieckich proboszczów przekazał dn. 21 IX 1920 r.

Stolicy Apostolskiej i K om isji M iędzysojuszniczej, a dn. 6 X 1920 r.

jeszcze raz protestow ał wobec ks. nuncjusza Pacelliego i sek re­

tarza stan u G asparriego przeciw ko rzekom ym usiłow aniom po­

w ierzenia ks. R attiem u ju ry sd y k cji na obszarze plebiscytow ym .27 A by mieć jed n ak przy W atykanie swojego stałego pow iernika, po­

w iadom ił dn. 27 VI 1920 r. ks. G asparriego, iż w drodze do Rzymu jest ks. kanonik k ated raln y Ja n S teinm ann,28 żeby przedstaw ić straty , jakie w yniknąć mogą dla diecezji w rocław skiej w razie n ie­

pom yślnego dla Niem iec plebiscytu.

Ks. k ard y n ał B ertram n aw et osobiście chciał się przyczynić do urzeczyw istnienia wszechniem ieckich zam iarów. Pod pozorem troski o należytą działalność duszpasterską w ykorzystał przesłane m u przez ks. proboszcza K ubisa z Opola zestaw ienie pozadiecezjal- nych księży, którzy w yróżniali się ożywioną działalnością plebi­

scytow ą w duchu polskim, aby pod groźbą natychm iastow ego za­

wieszenia w czynnościach kapłańskich zakazać m. in. diecezjalnym księżom jakąkolw iek czynność polityczną bez zgody m iejscow ego proboszcza, a niediecezjalnych księży bezw zględnie wyłączyć z w szelkiej pracy plebiscytow ej.29 Ogłoszenie w yraźnie protegujące niem ieckich proboszczów, tw orzących większość w śród górnoślą­

skiego duchow ieństw a, zupełnie unieruchom iało rodow itych G .-Slą­

zaków, którzy w młodości usuw ając się spod pruskich w pływ ów poszli za granicę, aby tam poświęcić się służbie Bożej a tera z pospieszyli z pomocą sw ym rodakom , i wyw ołało ogrom ne obu­

rzenie w kołach polskich. Nie tylko 91 księży G .-Slązaków i 44 księży-Cieszyniaków zaprotestow ało w zbiorowych pism ach prze-

26 Tamże.

27 Tamże.

28 O nastaw ieniu ks. Steinm anna do spraw y polskiej zob. F. S z y m i - c z e k, Sto w arzyszenia akademickie polskie] m ło dzie ży górnośląskiej w e Wrocławiu 1863—1918, W rocław 1963 s. 88 nn.

29 Verordnungen des Furstbischoflichen Generalvikariatam tes zu B re- slau, n r 682 cz. X IV z dn. 25 X I 1923 r. Ograniczyliśm y się do ogólnego zarysu rozporządzenia i jego skutków, gdyż dokładne i źródłow e opra­

cow anie tegoż zagadnienia ogłosił ks. J. B a ń k a , D ekret ks. kardynała Adolfa Bertram a z 21 XI 1920 r. a ks. Achilles Ratti, późn iejszy papież Pius X I („Nasza Przeszłość” t. 36 (1971) s. 287 nn). Odnośnie rzekomej w iedzy i zgody ks. Rattiego na wyszczególniony dekret należałoby jesz­

cze dodać, iż w Archiwum Archidiecezjalnym w e W rocławiu jest w zbiorze I A 25 29 koncept artykułu w ygotow any przez ks. Bertrama dla prasy, z lutego 1921 r., w którym w yraźnie zaznacza: „Bei diesen Verhandlungen — tzn. przy przygotow aniu i ogłoszeniu zarządzenia — blieb die N untiatur in W arschau unbeteiligt”. Cośkolwiek now ego m a­

teriału dcdał również dobrze w tej sprawie zorientowany ks. biskup Windenty U r b a n , Ostatni etap d zie jó w Kościoła w Polsce prze d no­

w y m Tysiącleciem (1815—1965), Rzym 1966 s. 470 nn.

(5)

<ciwko dekretow i ks. kardynała, ale rów nież cały episkopat polski i sejm R. P. Poniew aż w sejm ie posądzono rów nież ks. R attiego jako w spółuczestnika w redak cji ogłoszenia i pośrednika przy udzieleniu przez Stolicę Apostolską rzekom ej zgody n a publikację tegoż nakazu, ks. R atti prosił o odw ołanie go ze stanow iska n u n ­ cjusza i kom isarza plebiscytowego.

Dn. 2 X II 1920 r. ks. R atti odjechał do Rzymu, a dn. 8 X II tr.

ks. G asparri pow iadom ił ks. B ertram a, że następcą ks. R attiego został ks. d r J a n B aptista Ogno S erra, dotychczasowy re fe re n t prasow y n u n c ja tu ry austriackiej. Jeszcze przed oficjalnym zgło­

szeniem przedstaw ił się ks. Ogno w dn. 4 X II ks. B ertram ow i.30 Miesiąc po owym nieszczęsnym dekrecie ks. B ertram a ks. Ogno w ydał orędzie do duchow ieństw a i w iernych oraz dołączył dy ­ rektyw y, k tó re obowiązywać m iały w szystkich księży na obszarze plebiscytow ym i zezw alały tylko na p ry w a tn e w ypow iadanie swego zdania i oddania głosu w dniu plebiscytu.31 Mimo pozornej zbież­

ności była duża różnica m iędzy dekretem ks. B ertram a i ks. Ogna, gdyż ostatnie zarządzenie nie piętnow ało księży pozadiecezjalnych, zakazyw ało ty lk o w ystąpień politycznych, nie zabraniało działal­

ności patriotycznej, a przede w szystkim uniezależniało duchow nych

•działaczy od woli proboszcza.

Ju ż z końcem lutego zaczęli napływ ać z Rzeszy „em igranci”, k tórym niem ieckie b iu ra plebiscytow e zagw arantow ały bezpłatny przejazd, m ieszkanie i utrzym anie. Na 1 220 524 upraw nionych, głosowało w dn. 20 III 1921 r. 1 190 846 osób i to 479 359 za Polską, a 707 605 za N iem cam i przy 3 882 k artk a ch niew ażnych.32 Zgodnie z tra k ta te m pokojow ym m iała teraz R ada A m basadorów przedło­

żyć p ro jek t podziału G. Śląska, dostosow any do ilości głosów i w a­

runków gospodarczych. K iedy jednak w edług przeciekających w ia­

domości A nglia i W łochy m iały zam iar przyznać Polsce tylko ro l­

nicze pow iaty rybnicki i pszczyński oraz kaw ałek katow ickiego, w tedy K o rfan ty w ezw ał do stra jk u generalnego, a rów nocześnie w nocy z dn. 2-go na 3-go m aja rozpoczęło się trzecie pow stanie, k tó re opanow ało G. Śląsk aż po Odrę. Po ciężkich w alkach pod K ędzierzynem i G órą św. A nny fro n t oparł się wokół okręgu przem ysłow ego. Dopiero w połowie czerwca wzmocnione w ojska koalicyjne obsadziły linię frontow ą. W alczące oddziały wycofały się i w dn. 5 V II znalazł się cały obszar plebiscytow y znow u pod kontrolą K om isji M iędzysojuszniczej.33

W dniach od 8 do 12 V III 1921 r. trw a ły bez powodzenia prze- 30 AAW, I A 25 O 35.

J1 AAW, I A 25 O 31 oraz D ą b r o w s k i , jw. s. 56 nn.

Si H istoria P olski, t. 4, cz. 1, 1918—1926, Warszawa 1969 s. 497.

» W. R y ż e w s k i , T rzecie pow sta n ie ślą skie, w: W pięćdziesiąta rocznicę p o w sta ń ślą skich i p le b isc ytu , red. H. R e c h o w i c z , Kato- wioe 1971 s. 145 nn.

ta rg i pom iędzy członkam i R ady N ajw yższej i wreszcie przekazano spraw ę podziału Śląska na forum L igi Narodów. U tw orzona przez n ią kom isja uzgodniła w dn. 12 X 1921 r. linię rozgraniczającą G. Śląsk, a R ada A m basadorów dokonała dn. 20 X tr. oficjalnego podziału.34 G ranica oddzielająca przyznaną Polsce część G .-Sląska od pozostałego przy Niem czech działu i tw orząca w przyszłości rów ­ nież obwód diecezjalny, biegła wzdłuż O dry cd m iejsca, gdzie w pływ a n a G. Śląsk, aż do Nieboczów, stąd dalej w k ie ru n k u pół­

nocno-w schodnim obok przydzielonych Polsce gm in Brzezie, K o­

byla, Raszczyce, A dam ow ice, Bogunice, Lyski, S um ina, Zwono- wice, Chwałęcice, Ochojec, W ilcza G órna i Dolna, K ryw ałd, K n u ­ rów , G ierałtow ice, Przyszowice, Makoszowy, Kończyce, Pawłów, Ruda, Orzegów, Chropaczów, Łagiew niki, Brzeziny, następnie w k ie ru n k u północno-zachodnim obok Szarleja, Radzionkowa, Su­

chej Góry, Rept, T arnow ie S tarych, R ybnej, Piasecznej, Boruszo- wic, M ikoleski, D ru ta m i, B ruśka, Kokotka, K ośm ider, Paw onkow a, Ł agiew nik W ielkich, Glinicy, Lisowa, Kachcic, stąd n ad al w kie­

ru n k u północno-zachodnim w zdłuż daw nej granicy aż do m iejsca pierw otnego zetknięcia się w edług tra k ta tu w ersalskiego granicy polsko-niem ieckiej. W ten sposób przypadło Polsce 3 214 k m 2 oraz około 996 000 ludności.35

Po decyzji rozpoczął się obustronny ruch ludnościowy, p rz era­

stający w ucieczkę działaczy plebiscytow ych i pow stańczych w oko­

lice bezpieczniejsze. O ficjalną w ładzą rządzącą pozostała Komisja M iędzysojusznicza, aż do chw ili przejęcia przez Polskę i Niem cy przyznanych im części G. Śląska. P rzed objęciem przydziałów P ol­

ska i Niemcy w edług orzeczenia R ady A m basadorów porozum ieć się m iały w spraw ie w szechstronnego uregulow ania współżycia.

Rozmowy, rozpoczęte dn. 25 X I 1921 r. zakończono w dn. 15 V 1922 r. tzw. K onw encją G enew ską,36 k tóra stanow iła jeden z n a j­

obszerniejszych trak tató w , jakie kiedykolw iek obow iązyw ały w stosunkach m iędzynarodow ych. Z aw ierała bow iem 606 a rty k u ­ łów w tekście a 25 w protokóle końcowym, i podzielona była na sześć części. S praw y relig ijn e ujęto w artyk u łach 84—96. N ajw aż­

niejszy by ł a rty k u ł 93,2 i 3, któ ry u stalał dzień 1 V II 1923 r. jako ostateczny term in dla poszczególnych wyznań, aby sw oją adm ini­

strac ję dostosować do zm iany suw erenności. Godny uw agi by ł a r ­ ty k u ł 94, k tó ry pozw alał księżom katolickim pozostać na m iejscu

34 Urzędowy tekst decyzji Rady Ligi Narodów zob. Dz. U. R. P. 1922 nx 44 poz. 370.

35 T. J ę d r u s z c z a k , P ow stania śląskie, wyd. 2, Katowice 1966 s. 52 oraz H. K o r c z y k , Spraw a górnośląska w p olityce m o ca rstw sp rzy m ie ­ rzo n y ch w d ru g ie j połow ie 1921 r., w: S tu d ia i M ateriały z D ziejów Ś lą sk a , t. 5, Wrocław 1963 s. 404 nn.

ss Tekst ogłoszono w Dz. U. R. P. 1922 nr 44 poz. 371.

(6)

i spełniać fu nkcje bez przeszkód, zaś w ym iany m iały się dokony­

wać w in teresie dobrych stosunków w zajem nych.

Po uzgodnieniu K onw encji G enew skiej nie było już żadnych przeszkód do objęcia przez kom petentne władze przyznanych im części G. Śląska. W dniu 18 VI 1922 r. w ojska alianckie opuściły pierw szą strefę, czyli pow iat katow icki, a o jeden dzień później wkroczyło w ojsko polskie. W ten sposób następow ał stopniow y po­

w ró t części ziem i g.-śląskiej do P olski i w dn. 4 VII 1922 r. ob­

jęły polskie w ładze wojskow e piątą, czyli ostatnią strefę w po­

wiecie rybnickim . Końcowa uroczystość połączenia Górnego Ś lą­

ska z M acierzą odbyła się w niedzielę dn. 16 V II tr. w P a rk u Kościuszki w K atow icach.37

DELEGATURA BISKUPIA

Ju ż w dn. 21 X 1921 r., czyli w następnym dniu po ogłoszeniu zatw ierdzonego przez Radę A m basadorów podziału Górnego Śląska doniósł k a rd y n ał B ertram ks. dziekanow i K apicy w Tychach: „Ce­

lem lepszej opieki duszpasterskiej nad obszarem przechodzącym pod w ładzę P olski i zgodnie z m oją ustn ą zapowiedzią z dn. 18 bm.

m ian u ję Waszą Przew ielebność dla w spom nianego tery to riu m K sią- żęco-Biskupim D elegatem z w szelkim i praw am i w ikariusza gene­

ralnego... D okładniejsze określenie W aszych pełnom ocnictw n a­

stąpi później. T ak sam o potrw a jeszcze jakiś czas podział agend pom iędzy Książęco-Biskupim W ikariatem G eneralnym i W aszą g.-śląską D elegaturą...” 38 N om inację ks. K apicy opublikow ano rów ­ nież w nr. 698 urzędow ych „Rozporządzeń Książęco-Biskupiego W i- k a ria tu G eneralnego we W rocław iu” i wezwano duchow ieństw o oraz w iernych nowej D elegatury, aby czcią, posłuszeństw em , zau­

faniem i w spółpracą ks. Kapicy, jako zastępcy biskupa, u łatw iali w ykonyw anie pow ierzonych m u zadań.39

D elegatura g.-śląska objęła 133 obw ody duszpasterskie, m iano­

w icie 118 sam odzielnych parafii, sześć k uracji, osiem lokalii i gm inę kapliczną B obrow niki pod T arnow skim i Góram i. W iernych liczyła

wówczas 922 509. W duszpasterstw ie zajętych było 212 księży, czyli na jednego kapłana przypadało przeciętnie 4 500 dusz. W skład d eleg atu ry weszły w całości dekanaty król.-hucki, mikołow ski, m y- słowicki, pszczyński, tarnogórski, w odzisław ski i żorski, częściowo bytom ski, dębieński, lubliniecki, pogrzebieński i zabrski, trzy k la -

17 K s. T. K u b i n a , W’ p odniosłych chw ilach i doniosłych spraw ach, Częstochowa 1931 s. 180 nn.

88 AAW, I A 25 O 31 oraz Ź ródła do d zie jó w p o w sta ń śląskich, t. 1, cz. 1, Wrocław 1963 nr 64.

19 Ks. E. S z r a m e k , Ks. Jan Kapica, Katowice 1931 s. 77.

sztory m ęskie z 46 zakonnikam i i 98 żeńskich z 693 zakonnicam i.

Na przejściow y okres dołączono jeszcze osiem p arafii z pow iatów sycowskiego i nam ysłow skiego. W rzeczyw istości był to tylko po­

zorny rozdział, gdyż już dn. 23 X tr. ks. B ertram zarządził, że w rocław ski w ik aria t g en eraln y z polecenia K ardynała n ad a l będzie rozstrzygał i załatw iał w szystkie sp raw y z te re n u delegatury, a je­

dynie w „Roczniku D iecezjalnym ” figurow ać będzie oddzielny w y­

kaz delegatury.40

Z am iast ks. B ertram a nacisk n a ks. K apicę w yw ierał jed n ak polski W ydział K ościelny, k tó ry po rozw iązaniu b iu r w B ytom iu schronienie znalazł w Zakładzie S ióstr E lżbietanek w K atow icach i pozostaw ał pod kierow nictw em ks. Lew ka. N alegał n a ks. Kapicę, aby korzystając z u p ra w n ień delegata dążył do rozw iązania n a j­

pilniejszych zadań w k ie ru n k u usam odzielnienia delegatury. N aj­

m niej kłopotów nastręczało uniezależnienie domów zakonnych od prow incji niem ieckich. W te j spraw ie doszło w dn. 19 X II 1921 r.

w e W rocław iu do spotkania ks. K apicy z ks. biskupem -sufraganem W ojciechem i k u ra to ram i poszczególnych zgrom adzeń, n a którym ustalono, że w szystkie zakony i zgrom adzenia w polskiej części G. Śląska będą odtąd pam iętać o sw ej polskiej przynależności państw ow ej przy w yborze przełożonych i doborze członków zgro­

m adzeń. Po dziesięciu dniach odbyło się podobne zebranie dla w szystkich przełożonych zakonnych w dom u zw iązkow ym przy kościele NM P w K atow icach, na którym ich zapoznano z uchw ałą w rocław ską.41 W tym okresie przejściow ym osiedliły się dw a now e zakony w obrębie delegatury. W dn. 16 III 1922 r. ojcowie w e r- biści z B ytom ia pod kierow nictw em o. Em ila Drobnego przekształ­

cili zakupioną od d ra B oretiusa w illę w R ybniku na dom m isyjny, a w dn. 13 czerwca tr. ojcowie oblaci założyli now y zakład w L u­

blińcu, natom iast o filii ojców franciszkanów w R ybniku dow ie­

dział się W ydział K ościelny dopiero z n o tatk i w „O berschlesischer K u rie r” z dn. 12 III tr.

Znacznie trudniejszym problem em było zaopatrzenie księży- -uchodźców. Ju ż w dn. 10 X 1921 r. n aradzał się w te j spraw ie ks. L ew ek z delegatam i niem ieckim i K abothem i Szczeponikiem , ale bez jakiegokolw iek praktycznego rezu ltatu .42 K ilka dni później odbyła się konferencja ks. B ertra m a z ks. K apicą, k tó rej w yniki streścił ks. k ard y n ał jeszcze raz na piśm ie w dn. 24 X 1921 r., u stalając następujące w ytyczne: W szystkie z konieczności opusz­

czone plebanie czekają z zasadniczych względów na pow rót sw ych 10 AAW, I A 25 O 31 oraz Archiwum Diecezjalne w Katowicach (ADK), Delegatura Apostolska, t. V (1921/22). Poszczególne tomy nie są pagi- nowane. Nomenklatura jest błędna i powinna brzmieć: Delegatura Biskupia.

41 ADK, Delegatura Apost., t. II.

" Tamże.

(7)

praw ow itych użytkow ników . Gdzie pow rót właściw ego proboszcza jest niem ożliw y, w zględnie po jego powrocie nie m a w idoków na skuteczną pracę duszpasterską, m usi nastąpić zam iana beneficjów drogą w zajem nego i zgodnego porozum ienia.43

N ajw ażniejszą i n a najw iększe opory napotykającą kw estią było kościelne usam odzielnienie wyzw olonej części G. Śląska. Z nany n am już ks. S teinm ann, rzecznik i obserw ator z ram ien ia ks. B er­

tra m a oraz doradca dla spraw kościelnych am basady niem ieckiej przy W atykanie, dn. 4 X II 1921 r. ostrzegał swego zleceniodawcę, iż prędzej czy później m usi się z tym liczyć, że Polska w ystąpi z żądaniem w yłączenia dotychczasowej deleg atu ry g.-śląskiej spod ju ry sd y k cji w rocław skiego biskupa, choć do Stolicy Apostolskiej dotychczas n ik t w tej spraw ie się nie zw rócił.44

Toteż m yślał ks. B ertram o pozornym dostosow aniu ad m in istra­

cji kościelnej do w ytyczonej now ej g ranicy politycznej i dn. 27 II 1922 r. nakazał następujące zm iany w obrębie przygranicznych dekanatów : p arafie Zgodę, Godulę, Ł agiew niki, Orzegów w yłączył z d ek an atu bytom skiego oraz Bielszowice, Kończyce, P aw łów i R udę z d ek a n atu zabrskiego i utw orzył z nich now y dek an at rudzki.

B ujaków z d ek an atu zabrskiego przypisał do d ek an atu dębieńskie- go, a Pilchow ice z d ek a n atu dębieńskiego do d ek an atu gliw ickiego, Dobrodzień z d ek an atu lublinieckiego do opolskiego, a S ieraków i lokalię Zborow skie do d ekanatu oleskiego oraz M arkow ice z de­

k an a tu pogrzebieńskiego do d ek an atu raciborskiego. W dn. 4 I 1922 r. poczynił kS. k ard y n ał szereg uwag, k tóre m iały w p rzy­

szłości służyć jako d y rek ty w y przy organizacyjnym u stalen iu de­

legatury: 1) U boku delegata K apicy będzie radca k u ria ln y d r P a ­ w eł Łukaszczyk,45 2) k tó ry jed n ak dopiero później przeprow adzi się n a G órny Śląsk, gdyż na razie nie m a tam kancelarii. 3) Z cza­

sem nastąpić m usi zupełne usam odzielnienie polskiego G. Śląska.

4) Niem ieccy proboszczowie, którzy politycznie nie byli zaangażo­

w ani, m ają pozostać przy swoich tam tejszych parafiach. 5) P a ra ­ fianie w obwodach rozdartych przez granicę muszą mieć możliwość swobodnego przekroczenia granicy, dopóki nie będą m ieli przy­

działu do innej parafii, 6) Nie wiadomo, czy p raw a patronackie przejdą na państw o polskie. Na razie obowiązywać będą dotych­

czasowe ustaw y pruskie. 7) Języ k nabożeństw i n auki relig ii po­

zostanie bez zmian. 8) G m iny kościelne będą m iały nadal praw o do pobierania podatku kościelnego. 9) Taksy obow iązujące ustali w ik a ria t generalny. 10) E m ery tu rę księżom nadal płacić będzie

« AAW, I A 25 O 31.

41 Tamże.

45 Ks. dr P aw eł Łukaszczyk był od dn. 1 I 1916 r. w e W rocławiu w i­

karym katedralnym , notariuszem konsystorza I instancji oraz kierow ­ nikiem kancelarii biskupiej.

P a ń s t w o . 11) F undacje nie s t r a c ą sw ej ważności. 12) Zw iązki i in ­ stytucje kościelne zachow ają swój m ajątek. 13) Z grom adzenia za­

konne zastosują się do sy tu acji polityczno-narodow ej.46

Tym czasem zam iar kościelnego usam odzielnienia części Górnego Śląska, a przy tym rów nież Śląska Cieszyńskiego, n a b ra ł rozgłosu.

„Schlesische V olkszeitung”, k tóra skrzętnie notow ała w szelkie od­

ru ch y polskie, ogłosiła dn. 4 III 1922 r., że n a ostatnim posiedze­

n iu N aczelnej R ady L udow ej w K atow icach w dn. 27 II 1922 r.

po dłuższym referacie ks. L ew ka jednogłośnie postanowiono:

1) zwrócić się do Stolicy A postolskiej o natychm iastow e oddzie­

lenie od W rocław ia Polsce przyznanej części Śląska G órnego i Cie­

szyńskiego i stw orzenie osobnej diecezji, 2) zatroszczyć się o po­

trzebne do jej urządzenia i utrzy m an ia środki m ateria ln e oraz 3) rozmieścić kleryków polskich z W rocław ia po sem inariach w K rakow ie, P oznaniu i Lw ow ie.47 W spom niany w gazecie re fe ­ r a t ks. Lew ka, pow tórzony n a zebraniu 52 księży pod przew od­

nictw em ks. P aw ła B randysa w Orzeszu, był o ty le ciekaw y, że odsłaniał p lany przyszłej adm inistracji diecezjalnej. Po zapowiedzi, że G. Śląsk kiedyś w yrośnie na najpotężniejsze polskie środow isko przem ysłow e, stanie rów nież zaprojektow ana diecezja przed tru d ­ nym zadaniem rozbudow y sieci parafialn ej. P rzyw rócenie norm al­

nych w arunków bytow ych po pow ojennym zdziczeniu i roznam ięt- n ieniu politycznym w ym agać będzie w ytężonej pracy duszpaster­

skiej i podw ojenia szeregów kapłańskich, a przede w szystkim m ło­

dego i zdrowego biskupa, k tó ry m usi być Ślązakiem i Polakiem , społecznikiem i organizatorem . W ad m in istracji pom agać m u będą w ikariusz generalny, kanclerz, notariusz oraz sekretarz, k tó ry bę­

dzie zarazem kapelanem biskupim . Z początku opłacać ich będzie wojew ództwo. Inni, jak oficjał, egzam inatorzy itp. będą jako pro­

boszczowie honorow o spełniać pracę diecezjalną aż do chw ili utw o­

rzenia k ap itu ły k ated raln ej, k tó ra składać się będzie z jednego d ygnitarza i sześciu kanoników . Na tym czasową k a te d rę i gm ach ad m in istracy jn y w ybrać m ożna kościół i klasztor Ojców F rancisz­

kanów w P anew nikach albo kościół śś. P io tra i P aw ła w K atow i­

cach w raz z plebanią i dom em zw iązkowym , albo też now y kościół i plebanię w Mysłowicach. S em inarium duchow ne, k tó re pomieścić może 80 kleryków , grono profesorów , rektora, ojca duchow nego i p refek ta, zbuduje się w najbliższych trzech latach, a tym czasem k lerycy przebyw ać mogą w K rakow ie. W szystkie z ty m zw iązane w ydatki pokryje się z dochodów kościelnych, jak podatków kościel­

nych, dobrow olnych ofiar, zapomóg różnych instytucji, z podziału m ajątk u biskupstw a w rocław skiego oraz z subw encji państw ow ych

46 AAW, I A 25 O 31.

47 AAW, I A 25 O 32.

(8)

szczególnie w pierw szych latach.43 O referacie i pow ziętych w dn.

27 II tr. uchw ałach pow iadom ił ks. L ew ek w im ieniu N aczelnej R ady Ludow ej rów nież ks. K apicę dołączając prośbę, aby poin­

form ow ał o ty m ks. B ertram a w nadziei, że ks. k a rd y n ał poprze akcję w Rzym ie.49 Ks. B ertra m zareagow ał pism em dn. 15 III tr.

skierow anym do ks. Kapicy, w którym m u w yjaśnił, iż k lerycy pow inni n ad a l studiow ać we W rocław iu, a jedynie w w yjątkow ych w ypadkach w innych m iastach, a to tylko w K rakow ie lub w P ozna­

niu. Przeciw ko tem u zaprotestow ał ks. L ew ek jako kiero w n ik W y­

działu W yznań R eligijnych, gdyż w tak im w ypadku teolodzy gór­

nośląscy, przebyw ający już od dłuższego czasu w K rakow ie i Po­

znaniu, znaleźliby się w sytuacji bez w yjścia. Toć już w dn. 4 I 1922 r. porozum iał się ks. L ew ek z teologam i L ubiną, K ałużą, P eikertem , M ateją, K uboszkiem i Klim zą. Oprócz przyrzeczonej im przy stu d iach w U J w K rakow ie zapomogi zagw arantow ał im św ięcenia we W rocław iu lub w K rakow ie. P ierw si kończyli już studia, tym czasem sem inarium krakow skie zgodziło się n a ich przyjęcie i w yśw ięcenie tylko pod w aru n k iem przystąpienia do diecezji krakow skiej, natom iast ks. B ertra m nie chciał potw ierdzić ich pobytu w K rakow ie. P otrzeba było dopiero błagalnego pism a ks. K apicy oraz tłum aczenia, iż w e W rocław iu uczą się języka pol­

skiego tylko dw a razy w tygodniu po 45 m inut, a w Polsce w ym a­

gana będzie doskonała znajomość języka ojczystego, oprócz tego o p łaty i koszty utrzy m an ia są w Polsce znacznie niższe. W tedy do­

piero zgodził się K ard y n ał w rocław ski na udzielenie teologom g.-śląskim św ięceń poza W rocław iem .50

B ardziej zaintrygow any by ł ks. k ard y n ał B ertra m wiadom ością o krokach, jak ie N aczelna Rada Ludow a w K atow icach uchw aliła celem usam odzielnienia kościelnego. Toteż dn. 28 IV 1922 r. w y­

pow iedział się w liście do ks. S teinm anna w Rzymie, iż lepiej u p rz e­

dzić rząd polski, k tó ry na biskupa górnośląskiego z pew nością zaproponuje jakiegoś fanatyka. Należy więc podsunąć W atykanow i w łasnych kandydatów . K om isarz plebiscytow y O g n o 51 w porozu-

48 ADK, D elegatura Apost. t. II (I 1922—IV 1922).

49 AAW, I A 25 O 32.

50 ADK, Delegatura Apost. t. II.

51 Ks. prałat Ogno spełnił w łaściw ie już sw oje obowiązki jako kom i­

sarz plebiscytow y i m iał wrócić. W Opolu pozostał na wyraźną prośbę ks. Bertrama, który w liście z dn. 1 III 1921 r. do sekretarza stanu, ks. Gasparriego, w yraził to słowam i: „Praelatus Ogno gaudet confidentia c l er i et populi tantum , ąuantum Germ anici revm o nuntio apostolico mgr R atti ob vinculum quo nationis polonicae gubernio iunctus est, exh i- bituri sunt”. (Zob. AAW, I A 25 o 31). Dopiero na powtórne zapytanie ks. kardynała Gasparriego z dn. 2 V 1922 r. odpowiedział ks. Bertram , iż m oże być odwołany (zob. AAW, I A 25 o 32). Kontakt z przyznaną P olsce częścią G. Śląska utrzym yw ał jedynie przez ks. proboszcza Strzyża z Goduli, który go regularnie odwiedzał (zob. ADK, Delegatura Apost. t. IV (V—X 1922).

m ieniu z ks. B ertram em popiera ks. K apicę „mimo jego politycz­

nego przeistoczenia”. N atom iast N iem cy nie chcą słyszeć o ks. K u­

binie ta k samo, jak Polacy odrzucają nienagannego ks. K ubisa z Załęża. Dn. 19 V 1922 r. nadeszła odpowiedź ks. S teinm anna, iż w ostatniej chw ili am basada niem iecka i on sam zapobiegli nom i­

nacji ks. K ubiny na ad m in istrato ra apostolskiego, gdyż rząd p ru sk i jest m u niechętny i jego w ybór u tru d n iłb y jeszcze bardziej oporne p ertra k ta c je w spraw ie kon k o rd atu pom iędzy P ru sam i a W atyka­

nem . Wobec tego na razie spraw a jest w zawieszeniu, choć on sam polecił ks. K ubisa, a z polskiej stro n y zgłoszono dodatkow o k a n ­ d y d atu rę ks. Skow rońskiego.52

Tym czasem ks. k ard y n ał G asparri zaskoczył ks. B ertra m a dn.

7 VI 1922 r. wiadomością, iż ks. K ubina rzeczywiście przew idziany je st na ad m in istrato ra apostolskiego. Podobne wieści nadeszły ze stro n y ks. S teinm anna w dn. 18 V I tr. Odpowiedź ks. B ertram a dla ks. G asparriego z dn. 24 VI tr. była bardzo obszerna. Uznał w praw dzie konieczność zm ian w diecezji w rocław skiej, ale zara­

zem zw rócił uw agę n a to, iż w chw ili oddzielenia G. Śląska ró w ­ nież Czechy dom agać się będą usam odzielnienia tam tejszych czę­

ści biskupstw a w rocław skiego, a przecież tam położone są dobra biskupie, któ ry ch w artość ocenia się na 60 do 100 m ilionów koron czeskich. Z dochodów tych dóbr korzysta nie tylko biskup, ale przede w szystkim biedne p arafie i sierocińce. Przechodząc n a­

stępnie do spraw personalnych w ysunął na delegata apostolskiego ks. K apicę, k tó ry z w yraźnego i specjalnego polecenia p ra ła ta Ogno został delegatem biskupim , bo jest z narodow ości i całego serca Polakiem . Niem cy rów nież n ie m ają do niego żadnego za­

strzeżenia. N atom iast jego usunięcie oraz odłączenie deleg atu ry od W rocław ia a ustanow ienie innego ad m in istrato ra w yw oła zdzi­

w ienie i niepokój w śród Niemców. O ile by rząd polski odrzucił ks. K apicę, w tedy zostałby ks. dziekan Kubis, k tó ry jest P olakiem i cieszy się u w szystkich zaufaniem . Ks. Teodora K ubinę uznał ks. B ertra m w sw ym liście jako kapłana o nieposzlakow anej opi­

nii. K iedy był proboszczem w P ankow ie pod B erlinem , pracow ał z pochw ały godną gorliwością. Je d n a k od chw ili pow ierzenia m u w r. 1917 p arafii NMP w K atow icach unikał k o n tak tu z k u rią w rocław ską i w edług zdania ks. B ertram a sprzeciw ił się rów nież w izytacji obszaru plebiscytow ego przez ks. kardynała. W ystąpił ponadto z żądaniem oderw ania G. Śląska od Niem iec i ty m zyskał sobie łaski w W arszawie. N atom iast w śród Niem ców n ik t nie d a­

rzy go zaufaniem . List kończył stw ierdzeniem , że żaden inny kan­

d y d a t na to stanow isko się nie n ad aje.53

Tym czasem w ładze polskie objęły odstąpioną im część G. Śląska 52 AAW, I A 25 O 32.

163 Tamże.

(9)

i jedno z pierw szych pism w ojew ody R ym era było bardzo grzecz­

nym zapytaniem , skierow anym do ks. B ertram a dn. 3 V II 1922 r., czy nie zechciałby całkowicie odstąpić polską część Cieszyńskiego ja k też G órnego Śląska, aby z nich stw orzyć osobną diecezję.

Równocześnie porozum iał się w ojew oda z ks. Kapicą i w dn. 20 V II ks. K apica w liście do ks. k ard y n ała pow tórzył znane nam już w yw ody R ym era, ale zarazem podał k o n k retn e propozycje, któ ­ re jed n ak sta ra n n ie pom ijały usam odzielnienie: 1) W razie połącze­

nia Cieszyńskiego z G órnym Śląskiem pod jedną adm inistracją kościelną rad ził odstaw ić w stan spoczynku ówczesnego cieszyń­

skiego w ikariusza generalnego ks. m gr Jerzego K olka,54 natom iast ks. kanclerza W ilhelm a K asperlika pozostaw ić n ad al proboszczem w Dziedzicach i udzielić m u bezterm inow ego u rlopu celem załat­

w iania cieszyńskich sp raw kancelaryjnych. 2) Na m iejsce ks. d ra Łukaszczyka 55 zaproponow ał ks. d ra Szram ka. 3) D elegatura pozo­

stanie w K atow icach i jej b iu ra mieścić się będą w Zakładzie S ióstr Elżbietanek. 4) D elegat biskupi n ad a l będzie m ieszkał w Ty­

chach. 5) O ile nie w ystarczy subw encji państw ow ej, w ted y pro­

siłby dla siebie o przyznanie m u dochodów z innej jeszcze parafii.

6) K anclerz może korzystać z dochodów prebendy w Mysłowicach.

7) P otrzeby D elegatury pok ry je się z podatku diecezjalnego.

8) Z w ojew ództw em toczą się p e rtra k ta c je w spraw ie uposażenia duchow ieństw a w edług pruskiej u staw y i trad y cji. 9) W końcu po­

prosił jeszcze o zam ianow anie ra d y delegow anej.56

Ks. k a rd y n ał odpow iedział n ajp ierw na list wojew ody, że die­

cezję podzielić może tylko papież, natom iast chętnie się zgadza na połączenie adm in istracji kościelnej Cieszyńskiego z G órnym Ś lą­

skiem i z zadow oleniem pow ita subw encję w ojew ódzką na jej utrzym anie. O dpisy pism a R ym era i w łasnej odpowiedzi przekazał kardynałow i G asparriem u. Propozycje ks. K apicy załatw ił n a ogół pozytyw nie, a n aw et okazał dużo uprzejm ości, aby jakoś przecież cały G órny Ś ląsk zachować ja k najd łu żej w łączności z W rocła­

wiem . Więc 1) przekazał ks. K apicy 100 000 Mk n a pokrycie po­

czynionych już w ydatków i na dalsze rozchody aż do zorganizo­

w ania k ancelarii i pobrania zapomogi w ojew ódzkiej. 2) Zgodził się po dokonaniu połączenia kościelnej adm in istracji Cieszyńskiego

54 Życiorys ks. Jerzego Kolka zob. „Wiadomości Diecezjalne” 1929 s. 54.

55 Ks. dr Łukaszczyk napisał 17 TV 1922 r. ks. Kapicy, iż od pół roku czeka na jakąś wiadom ość w spraw ie adm inistracyjnego zorganizowa­

nia delegatury. W idocznie nic się n ie robi w tej sprawie, skoro n aw et na sw oje zapytanie o m ieszkanie i przeprowadzkę n ie otrzymał żadnej odpowiedzi. Zresztą ma już 44 lata i nie ma ochoty ani do staczania w alk politycznych, ani do porzucenia środowiska kulturalnego i rodzin­

nego. D latego niech sobie k ogo innego poszuka. (Zob. ADK, Delegatura Apost. t. IV (V—X 1922).

*• ADK, D elegatura Apost. t. V (1920— 1922) oraz AAW, I A 25 O 32.

i G órnego Śląska n a zam ianow anie ks. K apicy w ikariuszem gene­

ralnym . 3) E m ery tu rę cieszyńskiego w ikariusza generalnego ks.

K olka chciał sam pokryw ać. 4) P rz y ją ł do w iadom ości zam ierzone nom inacje księży K asperlika i S zram ka z tym , że jeden z nich będzie kanclerzem a d ru g i notariuszem . 5) Nie sprzeciw ił się roz­

m ieszczeniu kancelarii w Z akładzie Sióstr E lżbietanek w K atow i­

cach. 6) R adców delegow anych zam ianuje, skoro ks. K apica m u prześle zestaw kandydatów . Ks. B ertra m zatw ierdził n aw et już pieczątkę, jaką ks. K apica m iał się posługiwać i to na razie jako

„D elegat B iskupi Polskiego Ś ląska”, a po scaleniu z Cieszyńskiem :

„Biskupi W ikariat G eneralny Polskiego Ś ląska”. Z am ierzonem u zespoleniu Śląska Cieszyńskiego z G órnym sprzeciw iało się jed n ak pruskie M inisterstw o W iedzy, Sztuki i W ychow ania Ludowego, które listem z dn. 27 X 1922 r. oznajm iło ks. B ertram ow i, iż

„w in tere sie P aństw a należy zostawić polski G órny Śląsk w sw ych obecnych rozm iarach i granicach”.57

Dzięki pośrednictw u ks. d ra K ubiny doszło do porozum ienia pom iędzy ks. K apicą i R adą W ojew ódzką i dn. 28 IX 1922 r. m ógł donieść ks. B ertram ow i, że przyznano delegaturze osobowość p ra w ­ ną i przyobiecano jej przez dw a lata pożyczkę, zw rotną w ciągu dziesięciu lat, a na jej pokrycie oraz dalsze u trzy m an ie dele­

g a tu ry opracow ano już p ro je k t u staw y o podatku kościelnym . U stalono rów nież skład delegatury, m ianow icie oprócz w ikariusza generalnego, kanclerza i notariusza m iało być 8—10 radców hono­

rowych, dwóch sek retarzy oraz trzech kancelistów p łatnych.58 Na razie brakow ało jednak odpow iedniego pomieszczenia. Okazało się, iż u S ióstr E lżbietanek były w olne tylko dw a pokoje. Liczono wobec tego na zajęcie plebanii p rzy kościele śś. P io tra i P aw ła w K atow icach, skąd tam tejszy proboszcz, ks. Globisz, m iał się w yprow adzić, ale o następstw o ubiegał się jako uchodźca ks. M at- hea. W tedy w ypłynęła ponow nie spraw a księży — uchodźców, gdyż oprócz niego było jeszcze w ielu innych kapłanów , z pozo­

stałej p rzy Niem czech części górnośląskiej w ypędzonych a nie zaopatrzonych. K ilk u n astu już od ro k u i dłużej było bez placów ki i prow adziło życie tułacze. Dużo rozgłosu n a b ra ła spraw a po ogłoszeniu przez jednego z nich z początkiem m arca 1922 r. roz­

paczliwego a rty k u łu w prasie pod tytułem : „Ludu Polski, pomóż Ty n am ”.59 K iedy sytuacja nie uległa popraw ie, zw rócił się rząd polski bezpośrednio do S tolicy A postolskiej, k tó ra przez n u n c ju ­ sza Pacelliego zapytała ks. B ertram a, ilu polskich księży ucho­

dzić m usiało ze swoich parafii. Ks. k a rd y n a ł w sw ojej odpowiedzi 57 AAW, I A 25 O 32.

“ ADK, Delegatura Apost. t. V (1920—1922).

Ks. E. S z r a m e k, Ks. Aleksan der Skowroński, K atow ice 1936, s * 161 n.

(10)

z dn. 29 V III 1922 r. przypom niał sobie tylko czterech: ks. M atheę z Gliwic-Sobieszowic, ks. W. W łodarczyka z K otulina, ks. Czar- dybona z Zim nie W ielkich oraz ks. Tw órza z Gliwic, nato m iast uciekinierów z polskiej części G. Śląska naprow adził sześciu: księ­

ży G ladisza z K nurow a, S tanoszka z P strążn ej, H encińskiego z L u- becka, Ksolla z H ajd u k W ielkich, Szołtyska ze Świętochłowic i Salzburga z D ębieńska.60

A le opinia publiczna nie dała spokoju. W dn. 10 IX 1922 r. prze­

prow adzono „Dzień K atolicki” w K atow icach, gdzie niezależnie od przem ów ień ks. Kapicy, naw ołujących do zgody i zaufania powzięto uchw ałę w zyw ającą w ładze kościelne i państw ow e do rychłego utw orzenia sam odzielnej diecezji górnośląskiej. Rezolucja, oklaski­

w ana przez osiem m inut, w edług doniesień prasy nie d otarła nie­

stety an i do W arszaw y ani do Rzym u.61 N atom iast w gazetach nie­

m ieckich zaczęły się pojaw iać n o tatk i o n iedostatku na G órnym Śląsku, k tó ry nie p o trafi zagw arantow ać należytego uposażenia kościelnem u personelow i adm inistracyjnem u, a naw et k ary k atu ry , przedstaw iające księdza w m itrze, żebrzącego od dom u do dom u.82 W odpow iedzi w skazały polskie dzienniki na rozliczne źródła, z których czerpać m ożna fundusze, potrzebne usam odzielnionej g.- śląskiej ad m in istracji kościelnej.63 Głosy niezadow olenia dotarły rów nież do W arszaw y, k tó ra pow zięła tera z stanowcze kroki, a prze­

de w szystkim ks. Kapicy zgotowała bardzo nieprzyjem ną niespo­

dziankę. Otóż dn. 16 X 1922 r. donieść m usiał ks. B ertram ow i, że uchw ały sejm u śląskiego o zapomodze dla d eleg atu ry itp. były już przygotow ane, ale przedstaw iciele rządu w arszaw skiego w osobach prezesa m inistrów oraz dwóch innych m inistrów p rzyjechali do K atow ic n a otw arcie sejm u i sk reślając odnośne uchw ały z pro­

gram u tw ierdzili, że jed y n ie W arszaw a jest kom petentna w takich spraw ach. W końcowych słowach w yraził ks. K apica całkiem słusz­

n e przypuszczenie, że było to rozm yślnym zignorow aniem delega­

tu ry , aby ty m sam ym przyspieszyć rozw iązanie spraw y przyszłego biskupstw a g.-śląskiego.64

80 Oprócz w ym ienionych opuścić m usieli pozostałą przy Rzeszy część G. Śląska następujący proboszczowie: K. Arndt, R. Adamek, J. Banaś, E. Bernacki, J. Czempiel, A. Danecki, F. Długosz, W. D rewniok, F. Droz­

dek, W. Gąska, J. Grycman, L. Jędrzejczyk, C. Klimas, M. Knosała, P. Kuczka, H. Kulik, J. Kulik, J. Kulik, A. Kurpas, H. Kwiotek, F. Lac- kow ski, F. Mara, J. Matula, J. N etter, J. Niedziela, Z. Nocoń, F. P a - terok, I. Paw elke, G. Pilaw a, P. Pitach, F. Pogrzeba, A. Robota, F. Rudzki, A. Skowroński, J. Wajda, J. Wocka, A. Zając; wikarzy:

P. Doleżich, K. Fabisz, K. Twórz i katecheta F. Pandel.

01 AAW, I A 25 o 32. W iadomość taka ukazała się w gazeaie „Goniec Ś ląski” z 1 X 1922 nr 226, a pow tórzyły ją „Dziennik Berliński”

z 9 X 1922 nr 215 i „Katolik” z 3 X 1922 nr 118.

82 „Goniec Ś ląsk i’- z 23/9 X 1922 nr 250.

** Tamże.

«4 AAW, I A 25 O 32.

Pogodziwszy się z m yślą u tra ty części G órnego Śląska na rzecz niezaw isłego ad m in istrato ra dążył tera z ks. B ertra m do w ytypo­

w ania odpow iadającego m u kan d y d ata. P rzede w szystkim chodziło o zakw estionow anie k an d y d a tu ry ks. d ra K ubiny. Toteż bardzo niem iłe było m u doniesienie ks. S teinm anna z dn. 19 V II 1922 r., iż podobne sp raw y papież w yłącznie sam rozstrzyga. Może m u się je d n a k uda przed w yjazdem z R zym u przy pożegnaniu z papieżem poruszyć sp raw ę k an d y d a tu ry .65 Ale pobyt ks. S tein m an n a w R zy­

m ie się przedłużył i w dn. 23X1 tr. m ógł donieść ks. B ertram ow i, iż „ks. Hlond zam ianow any został adm inistratorem apostolskim dla polskiego G órnego Śląska. J e s t to m ąż p raw y i n ie je st żadnym fanatycznym polskim n acjo n alistą”. P apież nie zgodził się n a to, aby go od ra zu zam ianow ać biskupem . T ak samo Ś ląsk Cieszyński n a razie n ie został poddany adm in istrato ro w i katow ickiem u, dopóki n ie zostanie w yjaśniona i zabezpieczona przynależność m ajątk u biskupiego w Czechach. T akiej sam ej odpowiedzi udzielił papież rów nież Czechom, gdyż n a wieść o u tw orzeniu ad m in istracji apo­

stolskiej na polskim G. Ś ląsku tego sam ego dom agano się dla czeskiej części biskupstw a w rocław skiego.66

ADM INISTRACJA APOSTOLSKA

Ks. A ugust H lo n d 67 urodził się dn. 5 V I I 1881 r. w rodzinie ko­

lejarza, w Brzęczkowicach. Od szóstego ro k u życia uczęszczał do szkoły podstaw ow ej w Brzezince, dokąd jego rodzice się przepro­

w adzili. Z w iosną 1893 r. rozpoczął naukę w gim nazjum w Mysło­

w icach, ale już jesienią tegoż ro k u poszedł w ślad za niezliczoną gro m ad ą m łodzieży górnośląskiej, k tó ra porzuciła szkołę pruską i szła za granicę. W raz ze sw ym starszym b ratem Ignacem w ybrał się do dalekich Włoch. P rze ję ty wieścią o dziełach i cudach św. Ja n a Bosko chciał w stąpić do T ow arzystw a św. F ranciszka Salezego.

Został skierow any do Valsalice, przedm ieścia turyńskiego, gdzie w sem inarium dla k leryków bez m ała setka Polaków studiow ała i przysposabiała się do stan u duchow nego. Po zakończeniu gim na­

zjum skierow ano go w r. 1896 do now icjatu w Foglizzo koło T u­

ry n u , a po złożeniu ślubów zakonnych na stu d ia filozoficzne i teo­

logiczne do Rzymu. Pobocznie zajm ow ał się jeszcze archeologią chrześcijańską i sztuką kościelną, a załatw iając z polecenia p ro k u ­

65 Tamże.

88 Tamże.

87 Szkic życiorysu ks. Hlonda aż do jego nom inacji na adm inistratora zestaw ion o na podstaw ie artykułów z czasopism: „Pokłosie Salezjań­

skie”, „Gość N iedzielny”, „Głos K arm elu”, „Królowa A postołów ” i „Ry­

cerz N iepokalanej” oraz rozprawy ks. S. K o s i ń s k i e g o , Młodzieńcza la ta kard. Augusta Hlonda 1893—1905, „Nasza Przeszłość” t. 42 (1974).

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :