DZIEJE KULTU SW. KAZIMIERZA W KRAJU I ZA GRANICĄ

Pełen tekst

(1)

KS. FLORIAN NIEWIERO

DZIEJE KULTU SW. KAZIMIERZA W KRAJU I ZA GRANICĄ

WIADOMOŚCI WSTĘPNE

Monografii, jak wiadomo, o św. Kazim ierzu dotychczas nie posiadamy.

N atom iast mamy kilka poważnych studiów, napisanych przez w ybitnych znaw ców naszego średniowiecza, jak: Fryderyk P a p e e , Antoni P r o ­ c h a s k a ks. Jan F i j a ł e k , i ostatnio Zenon I v i n s k i s (w języku litew skim ). Z starszego pokolenia m iłośników naszej przeszłości obszer­

niej o św. Kazimierzu pisał ks. Augustyn L i p n i c k i , prałat Kapituły w ileńskiej. Jego książka pt.: Życie, cuda i cześć św. Kazim ierza k ró le w i­

cza polskiego i wielkiego księcia litewskiego, miała dwa w ydania — pierw sze w 1858 i drugie w 1907 — oba w yszły w W ilnie, nakładem Jó­

zefa Zawadzkiego. Książeczka obecnie już jest mocno przestarzała. Poza tym są liczne przyczynki i artykuły w czasopismach periodycznych i co­

dziennych, vide: bibliografię przedm iotu poniżej.

A le w szystko, co dotychczas napisano o św. Kazimierzu, nie przekra­

cza w łaściw ie ram jego biografii, gdy natom iast o dziejowym rozwoju jego kultu zarówno w kraju, jak zwłaszcza za granicą, opracowań nauko­

w ych praw ie nie mamy.

Przeto zadaniem niniejszej pracy będzie, na podstaw ie jej autorowi dostępnych źródeł, m ożliw ie w yczerpująco przedstawić — na przestrzeni praw ie pięciu w iek ów — rozwój czci św. Kazim ierza w Polsce, jak rów ­ nież w innych chrześcijańskich krajach poza Polską.

A zatem szczegółowo zostaną om ówione zabiegi o kanonizację, proces kanonizacyjny, nabożeństwa pokanonizacyjne, nabożeństw a z okazji przeniesienia błogosławionych szczątków do nowozbudowanej w K ate­

drze w ileńsk iej kaplicy jego im ienia (1636), jak rów nież historię tejże kaplicy, opis, cześć, peregrynacje św. relik w ii i ich udzielanie, w ota przy grobie Św iętego, obrazy, nabożeństw a ekspiacyjno-błagalne jako do Pa­

trona obojga Narodów, uroczystości z okazji 400-lecia kanonizacji, koś­

cioły p. w. św. Kazimierza w kraju (PRL), w reszcie rozwój kultu w in­

nych krajach, m ianow icie w e Włoszech: Rzym, Neapol, Parma, Florencja, dalej na Malcie, w Belgii, na Węgrzech, w Republice Litew skiej, w Sta­

nach Zjednoczonych, Kanadzie i in.

Oczyw iście om ówienie rozwoju kultu poprzedzi biografia Świętego.

(2)

W roku 1958 upłynęło 500 lat od urodzenia św. Kazimierza, w roku zaś 1964 m inęło 480 lat od jego chw alebnej śmierci. Rocznice te zbiegają się z M illennium chrztu Polski i bez mała sześciow iekow ą rocznicą chrztu L itw y oraz założenia Kościoła Zamkowego czyli Katedry w ileńskiej (1387), z którą postać św. Kazimierza jest ściśle związana; u drzwi tej św iątyni znajdowali go strażnicy na nocnej m odlitw ie, tu spoczęły na w ieczny spoczynek jego błogosław ione śm iertelne szczątki,

s

I. ŻYCIE SW. KAZIMIERZA

Na zam ku królew skim w K rakow ie 3 października 1458 r. z b rz a ­ skiem jutrzen k i u jrza ł św iatło dzienne drugi syn króla K azim ierza Jagiellończyka i Elżbiety R akuskiej. S ta re podanie wieści, że była zim na dżdżysta jesień, zapow iadająca rychłą zimę. P rzed oknam i kom naty, w której przyszedł na św iat królew icz Kazimierz, bo tak ie m u nadano im ię na chrzcie św., ogrom na jabłoń zakw itła pow tórnie okryw ając się b ujnym kwieciem. Pszczoły zaś gnieżdżące się w po­

bliskich pasiekach ruszyły grom adnie na m iodobranie, obsiadając w szystkie liście, k w iaty i gałęzie. Ludzie wróżyli, że to jest znakiem, iż now onarodzony królew icz będzie sław nym wodzem i w ładcą

Pierw sze lata upłynęły Kazim ierzow i pod okiem troskliw ej i bo­

gobojnej m atki. W 9-tym roku życia przeszedł do szkoły Jan a D łu­

gosza. Był to człowiek znany ze swej pobożności i trzeźw ego rozumu, mąż o w ypróbow anej sile charakteru, w ykształcony, znakom ity znawca historii. Zaznaczył się on także jako w y traw n y dyplom ata, bo np. gdy spraw a uzyskania kapelusza kardynalskiego przez Zbig­

niew a Oleśnickiego przeciągała się zdaw ało się beznadziejnie, w y ­ słany przez Oleśnickiego do Rzym u Długosz spraw ił się dobrze i latem 1449 r. osiągnął ostateczny sukces. Dzięki jego pośrednictw u złożyła obediencję papieżowi M ikołajowi V A kadem ia K rakow ­ ska, która przez długi czas trw a ła p rzy Soborze. Z powodzeniem b ra ł udział i w innych poselstwach.

Na w ychow anie m łodzieńca mieli także duży w pływ S tanisław Szydłowiecki i Sędziwój z Czechła. T en ostatni, profesor Akadem ii K rakow skiej, należał niew ątpliw ie do najw ybitniejszych um ysłów Polski XV w ieku, stojący na rozdrożu m iędzy przeszłością a b ły ­ skam i Odrodzenia. Z najnow szym i p rądam i Oświecenia i hum anizm u zapoznał królew icza drugi, obok Długosza, nauczyciel królewiczów, w łoski hum anista na dworze króla polskiego, Filip Buonacorsi (Kai- limach, 1438—1496). Jakkolw iek surow y dw ór jagielloński nie ho ł­

dował hum anizm owi, to jed n ak działalność ta k w ybitnych hum ani-

1 W. B u n i k i e w i c z , Sw. K azim ierz (dzień 4 marca). „Kurier W arszawski”.

stów, ja k Ja n Ostroróg, a przede w szystkim K allim ach m usiała zaznaczyć się także w stosunku do m łodych królewiczów.

U m iłow anie cnoty um iarkow ania, miłości i zgody, panow ania nad sobą, znoszenia ciosów zadanych przez życie z cierpliw ością — te zasady m ądra m atk a w pajała dzieciom swym od najm łodszych lat. W ychowanie ta k zapoczątkow ane przez m atkę znalazło godnego kon ty n u ato ra w osobie nauczyciela-w ychow aw cy Długosza. K rólo­

w a m atka na ogół była zadowolona z kieru n k u w ychow ania Długo­

sza, tylko nie chciała się pogodzić z tym , że w ychow aw ca trzym ał sw ych w ychow anków w dość ostrej karności. N atom iast ojciec był zw olennikiem tw ardego w ychow ania i na skargi swej m ałżonki zw ykł był odpowiadać: przecież wszyscy ludzie są z tej sam ej gliny;

zostaw ił więc w ychow aw cy niczym nieskrępow aną swobodę w sto­

sow aniu kar, o ile zachodziła potrzeba 2.

K ról za poradą Długosza na czas nauki sw ych synów w ybrał zaciszny, położony w bardzo pięknej okolicy nad strugą Moszcze­

nicą w klinie między P opradem a D unajcem — zamek w S tarym Sączu. Posiłki królew iczów były skrom ne, odzież ze zgrzebnego sukna lub prosty b aran i kożuszek. K rótkie, zawsze pod okiem n a u ­ czyciela zabaw y. W iele czasu poświęcano modlitwie. M łody K azi­

m ierz z tak ą gorliwością się m odlił, że w padał w zachw yt. Pew nego razu do ta k rozmodlonego m łodzieniaszka przystąpił Długosz i zlek- ka uderzając go w ram ię w yrzekł prorocze słowa: Surge sancte

2 F. P a p e e , S w. Kazimierz. Studia i szkice historyczne z czasów K azim ie rza Jagiellończyka, K raków 1907; A. P r o c h a s k a , W y praw a św. Kazim ierza na Węgry, „Ateneum W ileńskie”, R. 1: 1923 s. 12;

A. A l e k n a , S venta s Kazim ie ras Kralaitis, Kaunas 1927 s. 11—14;

J. D ą b r o w s k i , Dzieje Polski średniowiecznej, Kraków 1926 t. 2 s. 374—375, 433.

Przepow iednia Jana Kapistrana ziściła się. Elżbieta Rakuska po 23 letnim szczęśliw ym pożyciu m ałżeńskim ze swym królew skim m ał­

żonkiem, w ydała na św iat 6 synów i 6 córek (jedna zmarła w niem ow ­ lęctw ie). Czterech synów przyozdobiło sw e skronie królewskim i diade­

mami, m ianowicie: najstarszy W ładysław — król czeski a potem i w ę ­ gierski, Jan Olbracht — król polski, A leksander i Zygmunt, który po koronacji syna Zygmunta Augusta, Starym przezywany — królow ie pol­

scy i w . książęta litew scy. Kazim ierz następca tronu po ojcu, zamiast korony ziem skiej pozyskał koronę niebiańską. Wreszcie najm łodszy naj­

m niej godny Fryderyk pośw ięcił się stanow i duchownem u i piastował godność kardynała prymasa Polski. Córki powychodziły za mąż za ksią­

żąt niem ieckich. Jadwiga poślubiła księcia Baw arii i zam ieszkała na zamku Lanshut. Annę w ydano za księcia pomorskiego, Zofię za grafa Brandenburgii, Barbarę za księcia Saksonii i w reszcie Elżbietę za k się­

cia lignickiego. Syn Zofii Albrecht był ostatnim w. m istrzem krzyżac­

kim, który — jak w iadom o — sekularyzow ał się i przeszedł na protestan­

tyzm. Siostry św. Kazimierza w znacznej mierze przyczyniły się do roz­

pow szechnienia kultu sw ego św iętego brata w Niem czech. Sw. K azi­

mierz bowiem stanow ił chlubę obu dynastii — Jagiellońskiej i Habsbur­

skiej. Zob. J. G a r b a c i k, Elżbieta Rakuska. Polski Słow nik Biogra­

ficzny, t. 6 s. 250—252.

(3)

p u e r 3. Nie jest wykluczone, że na czas pobytu ojca na Litw ie k ró ­

lewscy uczniow ie w raz z Długoszem przebyw ali w M iednikach pod W iln em 4.

Jednakow oż m łodem u królew iczowi K azim ierzow i nie dane było w pełni rozw inąć sw ych zdolności w nauce. M ając bow iem 13 lat był zm uszony przerw ać naukę, by na w yraźne życzenie sw ych ro ­ dziców na czele zbrojnych hufców podążyć do W ęgier celem obję­

cia tro n u węgierskiego, do którego po m atce był praw ow itym p re ­ tendentem .

D ynastia habsburska, panująca w Czechach i na W ęgrzech, ze śm iercią W ładysław a Pogrobow ca (zm. 1457) w ygasła w linii m ę­

skiej, wobec czego Elżbieta, królow a polska, jako siostra W ładysła­

wa, była praw ow itą spadkobierczynią tronów czeskiego i w ęgier­

skiego. R ealizując więc swe plany dynastyczne pragnęła, by jej synow ie ozdobili swe skronie koronam i św. W acława i św. S tefana 5.

I rzeczywiście n ajstarszy syn W ładysław koronow ał się na króla czeskiego, królew icz zaś K azim ierz m iał przeznaczoną sobie koronę w ęgierską.

Tym czasem n a W ęgrzech pochw ycił w ładzę zdolny i na ogół po­

p u larn y w swoim k ra ju Maciej K orw in, ta k że polskiem u królew i­

czowi nic innego nie pozostaw ało jak zbrojnie dochodzić swych słusznych p ra w do tronu.

Liczne poselstw a w ęgierskie zachęcały i przynaglały do podjęcia w ypraw y zbrojnej, przy czym przekonyw ano rodziców i samego królew icza, że z chw ilą, gdy praw ow ity p reten d en t do korony zjaw i się na w ęgierskiej ziemi, dozna poparcia większej części kraju. K ról K azim ierz, aczkolwiek z niem ałym trudem , tak ą w ypraw ę synowi zorganizował.

Dn. 2 października 1471 r. w yruszyło do W ęgier w ojsko polskie, złożone z 12 tysięcy żołnierzy, z 13-letnim K azim ierzem na czele.

Zanim jed n ak królew icz polski d o tarł w głąb k ra ju korony w ęgier-

3 St. K o b i e r z y c k i , Historia Ladislai, Poloniae et Sueciae Prin-

•cipis, s. 23.

4 A. W y s o c k i , Pamiątka po św. Kazim ierzu — Zamek Miednicki,

„Kurier W ileński” z dn. 4 III 1937. Przechow ała się żywa tradycja w M iednikach i okolicy, że na zamku m iednickim przez pew ien czas bawił św. Kazimierz. Istnienie tej tradycji stw ierdziłem na miejscu.

Także A. L i p n i c k i , Życie, cuda i cześć św. Kazimierza, Wilno 1907 s. 9; H. Ł o w m i a ń s k i , Ż y w o t św. K azim ie rza — tło polityczne. „Ku­

rier W ileński”, 1940 nr 51 utrzymuje, że dopiero w 17 roku życia po raz pierwszy królewicz Kazim ierz odwiedził Wilno. Trudno ustalić, kiedy gościł św. Kazimierz w Miednikach, jeśli w ogóle tam był. Na przykład mógł ten uroczy zakątek pod Wilnem odwiedzić w latach 1479— 1481, kiedy to w raz z ojcem przebywał w Wilnie.

5 Rozwój dynastycznej polityki Jagiellonów — to osobny temat. Tu chcę skonstatować fakt, że plany takiej polityki przeszczepiła na dwór polski w znacznej m ierze królowa Elżbieta Rakuska, w ychow ana w tym w ła śn ie dynastycznym sposobie ujm owania spraw politycznych.

9. Sw. Kazimierz, obraz w ileński, tzw. trój- ręczny

(4)

10. Św . K a z im ie rz , o b ra z p ę d z la C a rla D olci (1C16— 1686), o ry g in a ł w g a le rii

P it ti w e F lo r e n c ji

skiej, Maciej K orw in zdołał już sytuację opanować. R achuby na po­

parcie polskiego królew icza przez panów w ęgierskich zawiodły, ża­

den z nich nie połączył się z polskim pretendentem . N ajem ne wojsko polskie, nie otrzym ując przez czas dłuższy żołdu, poszło w rozsypkę, w ypraw a więc doznała całkow itego niepowodzenia.

Już w styczniu 1472 r. królew icz w rócił do Polski. Z n atu ry w rażliw y K azim ierz nad w yraz boleśnie odczuł ten w ielki dla niego cios, ze w stydu nie odważył się pokazać w K rakow ie i zamieszkał w skrom nym zam ku w Dobczycach. W krótce odwiedził go tam D łu­

gosz i jak mógł pocieszał swego ulubionego ucznia.

Wiosną królew icz w rócił do K rakow a, gdzie jeszcze przez czas pew ien kontynuow ał przerw ane studia. L atem królew icze ze swym nauczycielem przebyw ali w Tyńcu, w L ublinie i może w M iednikach pod W ilnem 6.

K ról K azim ierz słysząc ze wszech stro n pochw ały swego syna, któ ry b y ł najstarszym w domu, odkąd W ładysław został królem czeskim, postanow ił przygotow ać go na następcę po sobie. G dy więc królew icz liczył 17 lat, za b rał go ze szkoły Długoszowej, a p rzy b rał do boku swego. Od tego czasu w ystępow ać począł m łody Kazim ierz jako następca tronu.

W 1475 r. widzim y go w W ilnie, gdzie spędził św ięta W ielkanocne w raz z ojcem i b ratem O lbrachtem . W 1476 r. b ra ł udział w zjeździe króla polskiego z w. m istrzem krzyżackim w M alborku. Biografow ie św. K azim ierza podkreślają, że to miasto, niegdyś stolica Zakonu, a zwłaszcza zam ek swoim ogrom em i niezw ykłym i fortyfikacjam i, olbrzym ich rozm iarów obraz M atki Boskiej z w ypukłej mozaiki na złotym tle umieszczony na zew nętrznej ścianie kościoła zamkowego, zrobiły n a królew iczu n ieza tarte w rażenie 7.

W dw a lata później (1478) był w raz z ojcem i b ra te m O lbrachtem n a zjeździe w Brześciu Litew skim . Na ty m zjeździe L itw ini usilnie prosili króla, by jednego królew icza — m iano na m yśli K azim ie­

rza — zostaw ił na Litw ie, jako w. księcia, zachow ując sobie „księ­

stw o najw yższe” 8. Król, zw olennik centralizacji, do tego wiedząc, że spraw y litew skie są bardzo zaw ikłane i m łody królew icz m iałby trudności ponad siły, by pom yślnie je załatwić, nie zgodził się na to i gniew nie odrzekł: „Póki żyję rządów L itw y żadną m iarą komu innem u nie pow ierzę” 9.

6 K o b i e r z y c k i , d z . c y t . , s. 25; P r o c h a s k a , jw ., n r 1—2;

A l e k n a , d z. c y t . , s. 14 n. ; P a p e e , d z. c y t . , s. 145; G a r b a c i k , jw .;

J . C a r o, G e s c h i c h t e P o l e n s , t. 5, G o th a 1888 s. 583; Z. I v i n s k

i

s, S v . K a z i m i e r a s , s. 38—39.

7 F. P a p e e , S w . K a z i m i e r z K r ó l e w i c z P o l s k i , L w ó w 1909 s. 27.

8 F. K o n e c z n y , L i t w a a M o s k w a w l a t a c h 1449— 1492, W iln o 1929 s. 166.

9 P a p e e , jw ., s. 37.

5 — N a s z a P r z e s z ł o ś ć X X X I I I

(5)

S praw y litew skie rzeczywiście były liczne i zaw ikłane. Król, pochłonięty w alką o Czechy i W ęgry, zjaw iał się na L itw ie rzadko i spraw y państw ow e załatw iał dorywczo. Tym czasem gdy Jagiello­

nowie w alczyli na Zachodzie, niczym niekrępow ana w zrastała coraz szybciej potęga Moskwy. W ładca m oskiew ski Iw an III Srogi (1462—

1505) oderw ał od L itw y Nowogród W ielki (1471) i począł rościć p r e ­ tensje do ziem ruskich Litw y. Wobec tego król w 1479 r. n a kilka lat (przeszło cztery) przeniósł się na Litwę. Królewicz K azim ierz był przy ojcu na Litw ie do 1481 r., w tym bow iem roku objął za­

stępczo rządy w K oronie i spraw ow ał je do 1483 r . 10. Godność zaś w icekanclerza koronnego, po śm ierci bpa A ndrzeja Oporowskiego, piastow ał do śm ie rc i11.

W lecie doszła do rodziny królew skiej, baw iącej w Wilnie, sm u t­

na wiadomość z Radom ia, że królew icz K azim ierz mocno podupadł na zdrow iu i nie m a w idoków na popraw ę. Zagrożony jest ciężką chorobą piersiow ą. Wobec takiego stan u rzeczy królew icz został zw olniony z pow ierzonych m u obowiązków i w ezw any przybył do Wilna. Baw iąc w W ilnie poświęcił się całkow icie spraw om poza- doczesnym. Pogłębiał życie duchowe, dociekał przeznaczeń w ieczy­

stych człowieka. Rodzina królew ska z początku patrzy ła z obaw ą na tw ard e życie K azim ierza, nie dostrzegając jed n ak pogorszenia w sta ­ nie jego zdrowia, nie przeszkadzała m u prow adzić obrany przezeń try b życia. K ról, zm uszony zająć się także spraw am i koronnym i, w yznaczył sejm koronny najbliżej granic L itw y — w Lublinie.

Chcąc mieć syna bliżej siebie, król przejechał z całą rodziną z W ilna do Grodna. Zam ek grodzieński znajdow ał się w pięknym i zdrow ym miejscu, położony na wzgórzu nad m odrym Niemnem. Okolica — ja k wiadom o — lesista i bardzo sucha, bagien w pobliżu nie ma.

Spędziwszy św ięta Bożego N arodzenia w Grodnie, król na początku stycznia 1484 r. udał się do L ublina na sejm. B iskupi i panow ie zgromadzeni na sejm zasypali g radem p y tań o stan zdrow ia króle­

wicza K azim ierza. Dowiedziawszy się, że czuje się lepiej, winszowali królow i i wszyscy cieszyli się, by ł bow iem powszechnie łubiany.

Biskup J a n z Rzeszowa jako w yraz radości i przyw iązania podaro­

w ał królew iczow i m iasto K rasnystaw 12.

O brady sejm ow e p rzerw ała niespodziana a sm utna wiadomość:

królew iczowi gw ałtow nie pogorszyło się. Na dzień 20 lutego król przesunął obrady i ja k najśpieszniej w rócił do Grodna. Koło 1 m a r­

ca stan ął już na m iejscu i zastał syna jeszcze przy życiu, ale stan chorego był beznadziejny. Mimo dużego osłabienia prow adził r o z ­

10 J. D ł u g o s z , Opera omnia, t. 14 s. 666, 668; P r o h a s k a , Sw. K a zim ie rz w dziejach, „Przegląd Pow szech ny”, 1923 s. 50, 152, 158.

11 T. W i e r z b ow s k i, Summ ariu sz M e try k i Koronnej, cz. 1 nr 1606.

12 P r o c h a s k a , jw.; P a p e e , S w. Kazim ie rz, Królew icz, s. 34;

L i p n i c k i , dz. cyt., s. 41—44; D ą b r o w s k i , dz. cyt., s. 418.

mowy o rzeczach Bożych i ostatecznym celu człowieka. Opatrzony św. S akram entam i podobno ze słowam i: O m ni die dic Mariae, mea

laudes anim a, zasnął w P an u dnia 4 m arca 1484 r. z brzaskiem dnia.

Był to pierw szy czw artek W. Postu. Królew icz rozstał się z tym św iatem m ając 25 lat, 5 m iesięcy i 1 dzień ls.

G dy żałobna wiadomość rozeszła się po całym obszarze rozleg­

łego wówczas państw a obojga Narodów, w szystkie serca napełniły się szczerą boleścią, wszyscy szczerze żałowali m ądrego i dobrego królew icza, w którym zarów no ojciec, ja k ludność w szystkich s ta ­ nów pokładali w ielkie nadzieje.

Biskup Ja n z Targow iska, któ ry znał królew icza z bliska, zapisał, że był to: „książę zdum iew ającej cnoty i mądrości, tudzież nauki nadzw yczajnej, którym i to przym iotam i w ielu narodów serca do miłości k u sobie pozyskał” 14.

Zw łoki zm arłego królew icza zostały z G rodna przeniesione do W ilna i tu złożone na w ieczny spoczynek w kościele zam kowym czyli katedrze. Uroczystościom pogrzebow ym przew odniczył A ndrzej Szeliga bp w ileński w otoczeniu całej rodziny królew skiej, licznych zastępów duchow ieństw a oraz nieprzejrzanych tłum ów w iernych.

Niepocieszony ojciec, król K azim ierz dnia 17 lipca 1484 r. uczynił zapis na aniw ersarz za duszę syna. W edług tego zapisu rokrocznie winno być odpraw ione nabożeństw o żałobne we czw artek przed niedzielą Invocavi. Jednocześnie nastąp iła królew ska fundacja ka­

plicy p. w. Najśw. M aryi P anny, św. A ndrzeja (drugie im ię króla) i św. S tanisław a w katedrze w ileńskiej. Kaplica, w której po jej w zniesieniu spoczęło ciało zm arłego, w spaniała, hojnie wyposażona

13 Przez długi czas było nie ustalone, gdzie w łaściw ie zmarł św. K a­

zimierz. Starsi historycy, jak J. I. K r a s z e w s k i , Wilno, Wilno 1840 t. 1 s. 1C3, 207; M. B a l i ń s k i , S ta rożytn a Polska, IV s. 125, 174; t e n ż e , Historia miasta Wilna, II s. 32; W. P r z y a ł g o w s k i, Ż y w o t y Biskupów Wileńskich, Petersburg 1860 I s. 66; W. Z a h o r s k i , K atedra Wileńska, Wilno 1904; L i p n i c k i , dz. cyt., s. 43; — podają jako m iejsce zgonu Wilno. Encyklopedie, naw et nowsze też informują, iż św. Kazimierz zmarł w Wilnie, np. Lexikon fur Theologie und Kirche, t. 5 s. 862 (1933) — wiadom ość do encyklopedii podał ks. T. G l e m m a ; Enciclopedia Cat- tolica, 1949, III 1980. T. N a r b u 11, Dzieje Narodu Litewskiego, VIII s. 200, nie podając źródła pisze, że św. Kazim ierz zmarł w Miednikach.

Natom iast biskup Z. F e r r e r i, Vita B. Casimiri, scripta Vilnae (wyd.

u H allera w K rakowie 1521); F. P a p e e , Sw. Kazim ie rz, Królewicz, s. 38, podają Grodno jako m iejsce zgonu królewicza. Po ogłoszeniu stu­

dium napisanego przez A. J o d z i e w i c z a , Miejsce zgonu św . K a z im ie­

rza (1925) i artykułu tegoż autora, um ieszczonego w „Kurierze W ileń­

skim ”: Gdzie mianowicie zm arł św. K azim ierz (1940 nr 50, dod. nauk._);

nie ulega żadnej w ątpliw ości, że nasz św ięty Patron zakończył swój ziem ski żyw ot w Grodnie.

14 Monumenta Poloniae Historica, t. 3 s. 237; A. T h e i n e r, Vetera Monumenta Poloniae et Lithuaniae Historica, Romae 1860 t. 2 s. 279;

A. J o d z i e w i c z , Miejsce zgonu św. Kazimierza. „At. w il.” 1925 z. 9;

t e n ż e , Gdzie mianowicie zmarł... jw.; I v i n s k i s, dz. cyt., s. 47—49.

(6)

znajdow ała się po stronie północnej katedry, m ianowicie druga od głównego w ejścia do k ated ry po stronie lew ej (po stronie ewangelii), nazyw ana zw ykle kaplicą M atki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, później także W ołłowiczowską 15.

W styczniu 1485 r. król K azim ierz polecił ofiarow ać w ik ariu ­ szom sandom ierskim kościoła Najw. M aryi P. Boga Rodzicy cztery grzyw ny sre b ra jako fundusz na aniw ersarz za duszę ukochanego syna, królew icza K azim ierza oraz pół grzyw ny srebra jako fundusz dla dzw o n n ik ó w 16.

II. CHARAKTERYSTYKA ŚW. KAZIMIERZA

W nioskując z tego, co widzim y na najstarszym , do naszych cza­

sów dochowanym , obrazie-portrecie „trójręcznym ”, który znajdo­

w ał się w ołtarzu kaplicy św. K azim ierza w katedrze w ileńskiej, w ynikałoby, że św. królew icz K azim ierz był to m łodzian urody pięknej, w zrostu średniego, postaw y sm ukłej, o tw arzy pociągłej i rysach regularnych; włosy ciemne, długie, oczy w głębokiej osa­

dzie, nos proporcjonalny, cera delikatna, ruchy dystyngow ane, p eł­

ne, szlachetnej powagi, chociaż nie pozbawione pew nej zamaszy- sto śc i17.

Z d o l n y . K rólew icz K azim ierz pod względem zdolności um y­

słowych na pew no przew yższał w szystkich swoich braci. Długosz z naciskiem podkreśla, iż był m łodzieńcem szlachetnym i rzadkich zdolności (adolescentem ingenuum , rarae indolis et m em orabilis Mi-

nervae). K allim ach zaś nazyw a królew icza: divus adolescens.

Ojca, którego bardzo kochał, pow racającego do stolicy w itał w jedenastym roku życia na czele dziatw y krakow skiej w języku ojczystym , legatów zaś w języku łacińskim . Po raz drugi w 1472 r.

(lipiec) w m owie stylowo pięknej, o zacięciu d y p lo m aty czn y m 18, w itał legata papieskiego kard. M arco B arbo w Wieliczce. Królew icz w ładał biegle trzem a językam i: łacińskim , polskim i niemieckim . Czy znał język litew ski i ruski — nie wiadomo. W ydaje się, że nie

15 Ks. J. K u r c z e w s k i , Kościół Z a m k o w y czyli Katedra Wileń­

ska w je j d z ie jo w y m ... rozw oju, t. 2, Wilno 1910 s. 111. Także z w łasnej autopsji. Ks. J. F i j a ł e k, Opisy Wilna aż do po ło w y X V II wieku, 2. Cześć św. Kazim ierza i cerkw ie ruskie w Wilnie, ,,At. w il.” R. 2: 1924 s. 131—132.

16 Teki Paw ińskiego, Liber Quitantiarum Casimiri regis, t. 2 s. 33;

P r o c h a s k a , C z y autograf św . Kazimierza, „Prz. powsz.” 1912 s. 70.

17 Z autopsji. F. Ho e s i c k, Sw. K azim ierz, w: Kalendarz na rok 1900, Petersburg, nakł. Kaz. Grendyszyńskiego.

18 D ł u g o s z , Opera omnia, t. 14 s. 557; J. G a r b a c i k , Kallimach jako dyplom ata i polityk, Kraków 1948 s. 33. M owy w ygłaszane przez 11-letniego królewicza zapewne układane były przy pomocy Długosza w zględnie Kallimacha.

m iał okazji tych języków opanować, chyba o tyle, o ile nauczył się od swego ojca, króla Kazim ierza, któ ry swobodnie posługiw ał się trzem a językam i: polskim, litew skim i ruskim .

S enatorow ie polscy, widząc niepospolite zdolności królew icza, jeszcze przed w ypraw ą w ęgierską doradzali królowi, by raczej dla ojczystej ziemi zachować go, niż daw ać obcym 19.

S k r o m n e g o o s o b i e m n i e m a n i a . Są liczne dowody, że królew icz K azim ierz by ł zawsze skrom nego o sobie m niem ania, w ielkoduszny i pokorny. I ta k np. n a zjeździe w Brześciu L itew skim (1478) stan y litew skie dopraszają się u króla o jednego z tam obec­

nych królew iczów — K azim ierza lub O lbrachta. O ile ten ostatni zapalał się do władzy, o tyle starszy od niego K azim ierz zachował się z najw iększą rezerw ą, a n aw et doradzał ojcu, by rządów L itw y nikom u nie p o w ierzał20. Nie uw ażał się za pokrzyw dzonego z po­

w odu u tra ty korony w ęgierskiej.

Pew nego razu, gdy w tow arzystw ie mówiono o królew iczu jako następcy tro n u po swoim ojcu, zasmucił się i rzekł: „Nie daj Boże, bym doczekał śm ierci ojca”. Niczym nie stara ł się odróżnić od sw o­

ich braci. Jeśli udaw ał się na m odlitw ę nocną u drzw i kościoła katedralnego w Wilnie, to czynił w najw iększej tajem nicy i w ogóle u nikał pochwał. W spraw ach niepom yślnych czy to ojca w P rusach i na Śląsku, czy swoich, nie szem rał, gdyż uw ażał je za zrządzenie Opatrzności, bez której nic się nie dzieje na świecie 21.

S p r a w i e d l i w y . Odznaczał się w yjątkow ym poczuciem sp ra ­ wiedliwości. W liście do W rocław ian, datow anym z Radom ia 11 lu ­ tego 1482 r., a więc w czasie zastępczych rządów w Koronie, pisał m. in.: „Nie tylko ze w zględu na sam ą spraw iedliw ość, którą nad w szystko inne upraw iać w inienem , ale i ze względu na to, aby Wam, ja k sobie najbardziej życzę, stało się zadość” 22. C hw ali go rów nież kronikarz pruski, że królew icz K azim ierz m ądry, spraw iedliw y i po­

w szechnie łubiany 2S. W piśm ie lw ow skich rajców, w ydanym z okazji obioru na króla O lbrachta (1492), czytam y o bracie królew skim K a ­ zim ierzu: „Ponieważ drugi syn królew ski, książę K azim ierz, mąż n ad e r m ądry i powszechnie łubiany jeszcze za życia ojca um arł...” 24.

P o nieudanej w ypraw ie w ęgierskiej, spraw iedliw y królew icz po­

111 Codex epistolaris saec. X V , Ed. A. L e w i c k i , Cracoviae 1891, 2 app. s. 342; I v i n s k i s, dz. cyt., s. 32.

20 P a p e e, Sw. Kazim ie rz, K r ó lew icz polski, s. 27.

21 P a p e e , Studia i szkice histor., s. 25—27. P r o c h a s k a , W y ­ praw a św . Kazim ie rza na Węgry, s. 134— 136; M. B a l i ń s k i , Historia sta rożytn a Polski, Warszawa 1886 t. 3 s. 152.

22 Scriptores rerum Silesiacarum, Ed. A. S t e n z e 1, Breslau 1894 t. 14 s. 47.

23 Scriptores rerum Prussicarum, Leipzig 1874 t. 4 s. 689: „Went

war

klugk und sittig und hatte 2 jar geregiret, das her Konig im zculies und herschaft und alle leute sagten im gros lob nach”. Zob. także s. 743.

24 H o e s i c k, Sw. Kazim ie rz. Kalendarz, jw.

(7)

ważnie zastanaw ia się nad tą spraw ą i dochodzi do wniosku, że jakkolw iek m iał praw o do korony św. Stefana, to jed n ak czy nie było to w brew woli narodu w ęgierskiego? Czyni sobie naw et w y­

rzuty, że swego przeciw nika M acieja K orw ina, męża skądinąd za­

służonego dla swego k raju , obrzucił zarzutam i, o których praw d zi­

wości nie m iał dostatecznych dowodów. A zatem mógł obrazić czło­

w ieka niew innego, powodowany jedynie am bicją dynastyczną swej ro d z in y 25.

Na szlachetną duszę królew icza przem ożny w pływ m iał pod względem poczucia spraw iedliw ości oraz trzeźw ego sądu jego um i­

łowany nauczyciel Długosz. Ten znakom ity histo ry k był człow ie­

kiem p raw ym o trzeźw ych poglądach dziejopisa. — Znane np. jest jego niezadowolenie, czemu dał w yraz, że królow a Elżbieta, pow o­

dow ana zbyt w ybujałą dum ą nie zgodziła się w ydać za mąż swej córki B arb a ry za króla w ęgierskiego, M acieja K orw ina, jedynie dlatego, że ten pochodził z podlejszej rodziny, chociaż — zdaniem Długosza — tak ie m ałżeństw o mogło być politycznie korzystne dla Polski. A przecież wiadomo, że wszyscy ludzie, a więc i królowie, są z tej sam ej ziemi — kończy sw e rozw ażania D ługosz26.

D y p l o m a t a i p o l i t y k . K rólew icz nie m iał możności w pełni rozw inąć i okazać sw ych zdolności, poniew aż m ając zaledw ie 25 lat zeszedł z tego św iata, ale bodaj najm niej m iał okazji w ykazać się jako dyplom ota i polityk. Jednakow oż i pod tym względem chlubnie się zaznaczył. C zytając uw ażnie jego list, datow any 30 stycz­

nia 1472 r. z Dobczyc, po nieudanej w ypraw ie w ęgierskiej, do ce­

sarza F ry d ery k a III widzim y, ja k dyplom atycznie m łody p reten d en t do tro n u w ęgierskiego um ie uzasadnić sw oje słuszne praw a do ko­

rony oraz zręcznie odpiera zarzuty swego przeciw nika. Nie uw aża się za pokonanego i nie zam ierza długo siedzieć bezczynnie. Gdy tylko słonko się w zniesie wyżej, w a ru n k i w ypraw y się polepszą, to, przy pomocy Bożej, znowu dopom ni się o swe praw a. W reszcie nie urażając, lecz przekonyw ająco prosi cesarza jako swego krew nego 0 radę i pomoc 27.

W lipcu 1472 r. zaledwie 14-letni królew icz w mowie pow italnej, wygłoszonej do legata S ykstusa IV, kard. Marco B arbo z dużą m estrią dyplom aty w yraża należną cześć Głowie C hrześcijaństw a 1 jednocześnie w delikatny sposób daje do zrozum ienia, że Ojciec

25 P ro c h a s k a, W y p r a w a ś w . K a z i m i e r z a n a W ę g r y , s. 17— 18, 24.

26 „...filia m s u a m o rig in a rio h o m in i t r a d i m o le s te f e r e b a t n o n a d v e r - te n s n e d u m h o m in e s e t re g e s e x s te r c o r e e re c to s e s s e ” . D ł u g o s z , H i s t o r i a P o l s k i , t. 12 s. 671; P a p e e , S t u d i a i s z k i c e h is t. s. 148.

27 „U b i c u m d e i a d ju to r io p e r lo n g u m h a b it a r e n o n in te n d o , sed s o le p a u lis p e r e le v a to a c c io n ib u s M a r tis c o m m o d io re m f a c u lta te m p r a e s - ta n t e c u m e x e r c itib u s n o v is a d ju n c tis in r e g n u m H u n g a ria e r e v e r ti e t c e p ta n e g o tia f e lic ite r p ro s e q u i d e li b e r a v i”. T. W i e r z b o w s k i , M a - t r i c u l i r u m R e g n i P o l o n i a e S u m m a r i a , I n r 770.

św. na pew no docenia zasługi jego dziadka, króla W ładysław a J a ­ giełły, którem u słusznie przysługuje m iano apostoła L itw y i Żmudzi, ja k rów nież zasługi stry ja W ładysław a, który przelał krew w o b ro ­ nie chrześcijaństw a przed naw ałą tu rec k ą i poniósł śm ierć na polu chw ały pod W arną. Niem ałe także zasługi położył dla Kościoła ce­

sarz Z ygm unt Luksem burczyk, kiedy Kościół był rozdw ojony i gro­

ziła m u schizm a zachodnia, wreszcie — jak wiadomo — sam a Stolica A postolska uczciła zasługi, położone około Kościoła przez dziadka m acierzystego, cesarza A lbrechta II. W zakończeniu przem ów ienia królew icz w yraża ufność, iż Ojciec św. powodowany li-ty lk o sp ra ­ w iedliw ością stanie po stronie pokrzyw dzonego w spraw ie w ęgier­

skiej 2S.

Na wiosnę 1474 r. poseł w enecki A m broży C ontarini, przejeżdża­

jąc przez Lublin, złożył w izytę czterem królewiczom, którzy tu wówczas baw ili. 15-letni królew icz K azim ierz przy tej okazji w y ­ głosił przem ów ienie, które posłowi bardzo się podobało, „albow iem było w ypow iedziane w pięknych nad wszelki w yraz słow ach” 29.

K rólew icz zdaje się m iał w pływ na breve papieża S ykstusa IV z 4 lipca 1481 r. z oświadczeniem, że nie było nigdy w zam iarze p a­

pieża uw alniać w iernych Diecezji Poznańskiej od przysięgi w ie r­

ności królow i polskiemu, niem niej ja k i b reve z 4 czerwca 1842 r., na mocy którego tenże papież królow i i jego sukcesorom rezerw uje p rezenty na kanonikaty w k apitułach gnieźnieńskiej, krakow skiej i poznańskiej. Sankcjam i, o jakich jest tu mowa, Stolica Apostolska groziła królow i Kazim ierzow i Jagiellończykow i w zw iązku z jego zatargiem o praw o obsadzania stolic biskupich oraz za jego nieprzy­

jazne w ystąpienia przeciw ko M aciejowi K orw inow i, królow i w ę­

gierskiem u, poniew aż ten spór w ładców chrześcijańskich rozzuch­

w alał Turków , których zagony sięgały podówczas aż do W ło ch 80 W i e r n y s y n K o ś c i o ł a . Królewicz K azim ierz dobrze zda­

w ał sobie spraw ę z faktu, że chrystianizm na L itw ie by ł jeszcze młody. W ielu ochrzczonych było tylko z im ienia chrześcijaninam i, w duszy nadal pozostając poganam i, a naw et po kryjom u w ykonując swe stare p ra k ty k i religijne 31. Wobec takiego stan u rzeczy w pływ y

28 C o d e x e p i s t o ł , s a e c . X V , a p p . 2 s. 342; P r o c h a s k a , W y p r a w a ś w . K a z i m i e r z a n a W ę g r y , s. 18.

29 P . K l i m a s , A m b r o s i o C o n t a r i n iV e n e c i j o s a m b a s a d o r i u s L i e - t u v o j e (14741477). P r a e itis , t. 2: 1933 s. 171.

30 W i e r z b o w s k i , M a t r i c . S u m m a r i a , I r. 1588.

31 W a r c h iw u m k a p itu ln y m w W iln ie p rz e c h o w a ł się d o k u m e n t z 1533 r o k u , k tó r y w y r a ź n ie p o k a z u je , że w ty m c zasie w z a p a d ły c h o k o lic a c h L itw y u k r y w a ło się p o g a ń s tw o . K u r c z e w s k i , B i s k u p s t w o w i l . , s. 503. A le n a w e t jeszcze w p ie r w s z e j p o ło w ie X V II w ie k u o. B e r ­ n a r d S zw ab , b e r n a r d y n k o w ie ń s k ie g o k o n w e n tu , w y n a jd y w a ł z a k ą tk i n a Ż m u d z i, g d z ie h o łd o w a n o p r a k t y k o m p o g a ń sk im . „ S a e p e i n v i l l i s r u s t i c o s o f f i c i u m a p o s t o l i o b i b a t q u a s i p a g a n o s e v a n g e l i s a n s ”. C h ro n o -

(8)

praw osław nej cerkw i były n ad e r niebezpieczne, prosty lud bowiem ta k jeszcze mało religijnie uśw iadom iony, słabo orientow ał się w różnicach, zachodzących pom iędzy katolicyzm em a schizmą. P o ­ nadto w w ieku XV w W. K sięstw ie L itew skim i w sam ym W ilnie było więcej cerkw i, niż kościołów k a to lic k ic h 32. Nie ulega zatem w ątpliw ości, że spraw a Kościoła katolickiego w W. Ks. L itew skim leżała na sercu w iernego syna Kościoła, jak im był królewicz. S tarsi historycy, a ostatnio A. P rochaska, są zdania, że na skutek próśb i nalegań królew icza ojciec jego król K azim ierz w ydał zakaz, zab ra­

niający budow ać nowe cerkw ie i napraw iać stare. W ym ieniony P rochaska nazyw a te n zakaz niejako testam entem przedw cześnie

zm arłego królew icza 3S.

Atoli ks. Ja n F ijałek, któ ry to zagadnienie dokładniej badał, doszedł do wniosku, iż tak i dokum ent nie był w ydany przez króla K azim ierza Jagiellończyka 34. W arto więc tę spraw ę nieco obszerniej omówić. K rólew icz dobrze wiedział, jak ą nienaw iść ówczesna cer­

kiew praw osław na żyw iła do katolicyzm u oraz z jaką zręcznością i perfidią okłam yw ała Rzym obietnicam i pojednania, usypiając w ten sposób czujność katolickiego św iata. W yznanie zaś p ra w o ­ sław ne książąt, poddanych litew skich, usiłow ała w yzyskać dla celów politycznych i zaborczych. Toteż np. królew icz zdecydowanie był przeciw ny zam iarom papieża obdarzenia cara Iw ana III koroną królew ską, by w te n sposób zachęcić go do p rzystąpienia do je d ­ ności kościelnej i w konsekw encji do ligi a n ty tu re c k ie j35.

Do spisku, uknutego przez kniaziów ruskich, litew skich podda­

nych, przeciw ko królow i Kazim ierzow i Jagiellończykow i i jego sy­

nom w 1481 r., ta k czy inaczej była zam ieszana i Moskwa. Spisek został w y k ry ty i w inni przykładnie ukarani, jed n ak ten zbrodniczy zamysł jeszcze bardziej zniechęcił królew icza K azim ierza do schiz- m atyckiej Moskwy i praw osław nych Rusinów.

Z ygm unt S ta ry w liście do papieża Leona X z 8 IX 1514 r.

uskarża się, że ruscy panow ie dzięki m achinacjom Moskwy przychy­

lają się ku niej i są skłonni do zdrady, wszakże L itw a w 1514 r.

utraciła Sm oleńsk w skutek zdrady e x adm iniculo fraudis księcia mścisławskiego. Toteż nic dziwnego, że przezorny królew icz d o ra­

dzał ojcu ja k najdalej idącą ostrożność i czujność w odniesieniu do M oskw y36. U w ażał tedy, że now ych cerkw i ruskich, zwłaszcza

logia Min. Poloniae et Lithuaniae Provinciae an. 1656, rkps w arch.

Bernardynów konw. lw ow skiego. O. Bernard Szwab zmarł w 1652 r.

Kronika bernardynów w ileńskich.

32 Monumenta Poloniae Vaticana, t. 6 s. 692.

33 A. P r o c h a s k a , Nieznane doku m en ty do Unii Florenckiej w Polsce. „At. w il.” R. 1: 1923 s. 64 n.

34 F i j a ł e k , O pisy Wilna, s. 131—158.

35 T h e i n e r, Monum., t. 2 s. 230.

36 F i j a ł e k , jw.; D ą b r o w s k i , dz. cyt., s. 419—420; K o n e c z - n y , dz. cyt., s. 176; B. A B r y c T H H , Hav,uoHajibHasi 6opt>6a a BeJiuKOM

w tych miejscowościach, gdzie m isja w schodnia niedaw no sprow a­

dzonych bern ard y n ó w cieszyła się pow odzeniem — budow ać nie należy 37.

Ponadto trzeba mieć na uwadze, że to była epoka, kiedy wobec niebezpieczeństw a, zagrażającego od strony islam u, zagadnienie unii religijnej było poważnie trak to w a n e i roztrząsane. Co się tyczy Litw y, to tu — zwłaszcza wyższe duchow ieństw o — rozum iało unię jako zw ykłe naw racanie. C hrzest praw osław nej cerkw i poddaw ano w w ątpliw ość, cerkw ie jeszcze do czasów Zygm unta A ugusta nazy­

w ano synagogam i, bóżnicami, czyli praw osław nych w łaściw ie nie uw ażano za ch rz e śc ija n 3S. K u ria w ileńska kw estionow ała naw et chrzest królow ej H eleny Iw anów ny. Rozgorzała była głośna spraw a rebaptyzacji. Dopiero bulla papieża A leksandra VI z 23 V III 1501 tę spraw ę uregulow ała, chociaż i ona przez dłuższy czas na L itw ie była różnie kom entow ana. I ta k np. b ern ard y n i zasadniczo nie w y­

m agali pow tórzenia chrztu, gdy tym czasem duchow ieństw o diece­

zjalne inaczej do tej spraw y podchodziło. Tym się zapew ne tłu m a ­ czy, że m isja unijna, ściślej naw racania, prow adzona przez b e rn a r­

dynów cieszyła się większym powodzeniem 39.

Wobec takiego stan u rzeczy królew icz oczywiście mógł prosić swego ojca, by nie udzielał pozw olenia na budow ę now ych cerkwi, ale do tego nie zachodziła potrzeba w ydania nowego dokum entu zakazującego, w ystarczyło w szak egzekwować praw a, w ydane w tej m ierze przez króla W ładysław a Jagiełłę i w. księcia W itolda.

W praw dzie w. książę A leksander, b ra t św. K azim ierza, ożeniony z księżniczką H eleną Iw anów ną, córką cara Iw ana III, na n alega­

nia swego teścia, by w ybudow ano now ą cerkiew na Z am ku W ileń­

skim dla H eleny i jej otoczenia praw osław nego, odpow iadał carowi, iż są praw a, w ydane przez jego przodków , jego ojca i jego samego, które zab ran iają pom nażać cerkw ie greckiego w yznania w W. Ks.

Litew skim . P rzy czym zapew niał cara, że H elena m a pełną swobodę w yznaw ać sw oją w iarę i że jest już dostateczna ilość cerkw i w W il­

nie, do których może bez żadnych przeszkód uczęszczać 40.

Jakkolw iek tedy w. książę A leksander w korespondencji z swym teściem kilk ak ro tn ie oświadcza, iż i jego ojciec ustanow ił praw o o niepom nażaniu praw osław nych cerkw i, to jed n ak żadnego doku-

KunoicecTBe JIutobckom s X V I u X V II s eKax. y3BecTMa OTfleJieHMH pycc-

Koro H3tiKa u cjlOBecTHOCTM MM nepaTopcKoii AKa,n;eMWM HayK, IleTep-

6ypr 1909— 1910, t. 14 z. 3.

37 F. P a p e e , Polska i L itw a na przełomie średnich w iek ó w , Kra­

ków 1904 s. 109, 339.

38 T. E. M o d e 1 s k i, Z d zie jó w re baptyzac ji w Polsce. „Kwartalnik Teologiczny W ileński”, R. 3: 1925 s. 66, 68.

39 Ks. K. K a n t a k, Bern ardyni polscy, Lw ów 1933 t. 1 s. 172— 176;

P a p e e , Studia i szkice histor., s. 148.

40 A k t ł i OTHOCHtqMeca k HCTopiiM 3ana;jHOM PacciiM, ITerepGypr 1846, t. 1, s. 141 n.

(9)

m entu w tej spraw ie nie mamy. Nie w ydał podobnego dokum entu i w. książę A leksander, mimo to, że mówi jakoby w ydał. Z daje się więc, że w. książę ta k mówiąc, m a na m yśli raczej w ykonyw anie już daw niej w ydanych praw .

Inna rzecz, że byłoby niehistorycznie utrzym yw ać, że jeśli doku­

m ent nie przechow ał się, to go w cale nie było. Z drugiej jednak strony tru d n o przypuścić, by bądź co bądź tak doniosłej w agi do­

kum ent mógł zaginąć bez śladu.

Ale m am y inny dokum ent, k tó ry zdaje się potw ierdzać, że jed n ak król K azim ierz w ydał praw o, zakazujące budow ać nowe cerkw ie i odnaw iać sta re — jest nim bulla kanonizacyjna papieża K lem en­

sa V III z 7 X I 1602, gdzie m in. czytam y:

C atholicae religion is fe r- v en tissim u s p ro m o to r e x titit. Schism a R u th en oru m abolere stu dio- ń ssim e contend.it, a p a tre ąuippe suo C asim iro fe r r i legem je c it, u t ne sch ism atici nova te m p la ex tru a n t, n ev e e x tru c ta v e tu sta te collaben tia r e s ta u r e n t

41. Ta w zm ianka w bulli klem entyńskiej o rze­

kom ym zakazie, w ydanym przez króla K azim ierza n a prośbę jego syna, zaczerpnięta została z pew nością z pierw otnego żyw ota św.

K azim ierza, sporządzonego przez legata papieskiego, bpa Z acharia­

sza F e rre ri (1521) 42. W iadomo jednak, że twórczość hagiograficzna niezbyt dba o ścisłość historyczną. H agiograf z reguły jest skłonny przenosić na dzieje daw niejsze sw oją współczesność, swoje nastroje.

Pobożni m ieszkańcy W ilna i zwłaszcza K apituła, strażniczka grobu św. P atro n a, gorliw ie krzew ili cześć jego nie tylko jako w y ­ znawcy, niew innego młodziana, lecz i jako obrońcy w iary katolickiej na L itw ie przeciw ko zakusom schizm y greckiej. Ze wszech m iar słusznie zauw ażył ks. K urczew ski, historiograf diecezji w ileńskiej, że o ile w iek XV dla Kościoła katolickiego na Litw ie był w iekiem złotym, w iekiem w ielkich ofiar i licznych fundacji, to w iek XVI był raczej niepom yślny. Schizma podnosi głowę, zwłaszcza odkąd po­

tężny m agnat, bohaterski wódz spod Orszy, książę K onstanty Ostrog-

41 O s ta tn io b u llę K le m e n s a V III Q u a e a d S a n c t o r u m z 7 X I 1602 p r z e d r u k o w a ł k s. K u rc z e w s k i, K o ś c . Z a m k o w y , I I s. 284— 6.

42 R elig io e r g a D eu m , e rg a s. R o m a n a m E c c le s ia m o rb is m a g is tr a m v e n e r a tio t a n t a in eo f u it, u t R u th e n o s , q u i v a r iis e r r o r ib u s im p lic a ti, fa c to in n o s tr i R e d e m p to ris in c o s u tile m tu n ic a m s c h is m a te , s. a p o sto llic e S e d i m in im e p a r a n t , e t q u o r u m p e r L ita lia n ia m ip s a m m a x im u s e s t n u - m e ru s , eo s a n c to in s e c ta r e tu r odio, u t r e g i P o lo n ia e , p a r e n ti suo, e o ru m a n t i ą u a p h a n a s e u v e tu s ta t e c o r r u e n te s e c c le sia s , a d q u a s s u p e r s titio s i c o n v e n iu n t q u a m c a th o lic a e a d v e r s a n tu r u n ita ti, in s ta u r a r i p u b lic o e d ic to p r o h i b e r e t u r , m o d o o p p o rtu n e im p o r tu n e p e r s u a d e r e t: q u o d a li- q u a n d o s u a s o le r tia i m p e tr a v it” . F e r r e r i , V i t a B. C a s i m i r i (1521).

F e r r e r i w ię c m ó w i ty lk o o z a k a z ie „ v e tu s ta te c o r r u e n te s e c c le sia s in ­ s t a u r a r i ” , g d y ty m c z a s e m w b u lli p rz y r ó s ł d o d a te k „n e s c h is m a tic i n o v a e x t r u a n t ”. — W o b e c n e j le k c ji b re w ia r z o w e j m a m y ty lk o : „ C a th o lic a m fid e m p r o m o v e re e t R u th e n o r u m s c h is m a a b o le r e s u m m o p e re s t u d u i t ” .

ski, gorliw y w yznaw ca praw osław ia, stał się zagorzałym orędow ni­

kiem swoich w spółwyznawców .

Na sejm ie w Brześciu L itew skim 19 czerwca 1511 r. uzyskał on przyw ilej na w ybudow anie w W ilnie na starych fundam entach cerkw i soborowej p. w. Preczystienskoj. W roku 1514 wym ógł na Zygm uncie S tarym , u którego cieszył się w yjątkow ym i względami, przyw ilej na w ybudow anie dw u cerkw i m urow anych w W ilnie jak o w otum p. w. Św iętej T rójcy i św. M ikołaja. Poza ty m niczym n iekrępow any w ybudow ał w spaniałą cerkiew p. w. Bogojawlenskoj w sw ym dziedzicznym O strogu 43.

W o g ó le b u d o w a n o c e rk w ie b ez ż a d n y c h p rz e s z k ó d . D a w n ie js z e z a te m p r a w a z a k a z u ją c e b u d o w ę c e r k w i s ta ły się m a r tw ą lite r ą . R u s in i p r a w o ­ s ła w n i n ie ty lk o m ie li z u p e łn ą sw o b o d ę , lecz p o częli z a c z e p n ie w y s tę p o - p o w a ć p rz e c iw k o k a to lik o m . J a k o ja s k r a w y p r z y k ła d a k t a k a p itu ln e n o ­ t u j ą f a k t n a p a d u R u sin ó w n a d w u k a p ła n ó w k a to lic k ic h , z a tr u d n io n y c h p rz y k a te d r z e w W iln ie, m ia n o w ic ie k s. P a w ła D ra b a , w ik a r iu s z a i ks.

P io tr a , k a p e la n a k a p lic y G a s z to łd o w s k ie j w k a te d r z e . W n a p a d z ie b r a li u d z ia ł ra z e m z m o tło c h e m i p o p i ( p o p o n e s ) . P o s z k o d o w a n i w n ie ś li s k a r g ę n a p iś m ie 6 X 1525 r. w tr a k c ie o b r a d K a p itu ły ; w o b ra d a c h ty c h b r a ł u d z ia ł J a n z k s ią ż ą t lite w s k ic h , b is k u p w ile ń s k i. S k a rż ą c y z e z n a li, iż p r z e d p a r u m ie s ią c a m i szli s p o k o jn ie z Z a rz e c z a do Z a m k u w z n a c z n e j o d le g ło śc i o d c e rk w i P re c z y s tie n s k o j. J a k iś p ija n y c z ło w ie k p o c ią g n ą ł za s z n u r d z w o n u c e rk ie w n e g o . W ó w czas g ro m a d a R u s in ó w u z b ro jo n y c h w k ij e r z u c iła się n a k się ż y , n a p a s tn ic y b ili ich , c ią g a li za w ło sy , k o p a li n o g a m i, o p lu li ( b a c u l a v e r u n t e t p e r c r i n e s m u l t i t r a x e r u n t , p e d i b u s c a l- c a v e r u n t , c o n s p u e r u n t ) . B is k u p w y ja ś n ił, że w te j s p r a w ie ju ż się z w ra c a ł do m e tr o p o lity ru s k ie g o , b y te n p rz e p r o w a d z ił d o c h o d z e n ie i w in n y c h u k a r a ł. P o n ie w a ż m e tr o p o lita n ic d o tą d n ie u c z y n ił, w ię c w in n i b ę d ą do s ą d u o s a d z e n i w w ie z ie n iu , n a s ą d z aś b ę d ą w e z w a n i ta k ż e a se so rz y , w y d e le g o w a n i p rz e z teg o ż m e tr o p o litę 44.

W takich okolicznościach jest bardzo łatw o od wspom nień o daw ­ niejszych lepszych czasach przejść do pow stania legendy, że król K azim ierz w skutek nalegań swego św iątobliw ego syna w ydał był zakaz budow ania i odnaw iania cerkw i.

Synod prow incjonalny odbyty w Łęczycy (3 VII 1527) na w niosek ks. S tanisław a D ąbrów ki, delegata biskupa w ileńskiego i jego k a­

pituły, pow ziął uchw ałę, aby zwrócić się do króla Z ygm unta S ta ­ rego z prośbą, by poskrom ił panoszących się w W. Ks. Litew skim

43 K u r c z e w s k i , K o ś c . Z a m k o w y , t. 1 s. 26; t e n ż e , B i s k u p s t w o w i l., s. 10— 11; T. N a r b u 11, P i s m a p o m n i e j s z e h i s t o r y c z n e , W iln o 1856 s. 216; S t. K o r d a s z e w i c z , D z i e j e d a w n i e j s z e m i a s t a O s t r o g a . M a ­ t e r ia ł y do h is to rii W o ły n ia, W a rs z a w a - K r a k ó w 1913 s. 147; F i j a ł e k, C z e ś ć ś w . K a z i m i e r z a , „A t. w il.” jw ., s. 140 n.

44 K u r c z e w s k i , K o ś c . Z a m k o w y , W iln o 1916 cz. 3 s. 23, 24, 28. T om te n z a w ie r a s tre s z c z e n ie a k tó w K a p itu ły w ile ń s k ie j — w d a ls z y m ciąg u : a k ta k a p . A. M. A m m a n, Z u r G e s c h i c h t e d e r G e l t u n g d e r F l o r e n t i n e r K o n z i l e n t s c h e i d u n g e n i n P o l e nL i t h a u e n . „ O r ie n ta lia C h r is tia n a ” (R om a) t. 8: 1942 s. 295 n.

(10)

Rusinów schizm atyków , przede w szystkim zaś żeby były egzekw o­

w ane postanow ienia w. księcia W itolda o nie budow aniu now ych cerkw i i zburzeniu już niepraw nie zbu d o w an y ch 45. Jest w prost nie do pom yślenia, żeby w danym w ypadku nie powołano się na zakaz, w ydany przez króla Kazim ierza, gdyby takow y rzeczywiście istniał, w szak to by był dokum ent świeżej d aty i w ydany przez ojca króla Z ygm unta, do którego w łaśnie uchw alono się zwrócić. T ak że z całą pew nością możemy utrzym yw ać, że rzeczony zakaz przez króla K azim ierza Jagiellończyka w ydany nie był.

W drugiej połowie XVI w ieku na jeszcze młody, przez p raw o ­ sław ie zagrożony katolicyzm w W. Ks. L itew skim przypuściła g w ał­

tow ny szturm reform acja. Toteż słusznie zauw aża A. P rochaska, że jeśli błędnow ierstw o praw osław ia nie m iało szans powodzenia i roz­

woju, jeśli p rotestantyzm nie zapuścił głębiej korzeni w Polsce i Litw ie, gdyż po chw ilow ym powodzeniu nastąpiła reakcja ■ — zw rot ku porzuconem u katolicyzm owi, to re zu ltat ten należy przypisać przede w szystkim św. królewiczowi, jego działalności za życia i jego orędow nictw u po śm ierci.

P rotestanci n a ogół obojętnie ustosunkow ali się do osoby św. K a­

zimierza, natom iast cerkiew praw osław na powzięła doń zaw ziętą abom inację, czemu daw ała w yraz przy każdej nadarzonej okazji.

Tak np. po zajęciu przez w ojska m oskiew skie Połocka w 1655 r., archijerej w sobornej cerkw i w Połocku publicznie anatem atyzow ał św. K azim ierza, jako „bezbożnego” w roga praw osław nej w iary. Że anatem a została rzucona nie gdzieindziej tylko w Połocku, to — zdaje się — nie było przypadkiem , lecz celowo, ponieważ ogólnie m niem ano, że pod Połockiem miało m iejsce zjaw ienie się św. K azi­

m ierza w ojsku litew skiem u, w alczącem u z w ojskam i Moskwy w 1518 r . 46, k tóre wówczas poniosły dotkliw ą klęskę. P iękny b aro ­ kowy kościół p. w. św. K azim ierza w W ilnie w ładze carskie p rze­

m ieniły na cerkiew , przy czym bardzo zeszpecono jego fasadę (1832).

Jeśli uczniowie katolicy nie przyszli do szkoły dlatego, że św ięto­

w ali dzień 4 m arca, to byli przez ówczesne w ładze szkolne źle w i­

dziani, a naw et ponosili karę 47.

45 „Sim iliter supplicandum erit sacrae Regiae M aiestati, ut in V il- nensi et M ednicensi [dioecesibus] faciat ponere in exequutione privilegia Vytholth olim ducis Lythphaniensis de non construendis oratoriis Ru- thenorum et de iam constructis contra eadem privilegia dem oliendis”.

J. S a w i c k i , Concilia Poloniae, Źródła i studia krytyczne, t. 2: Synody Diecezji Wileńskiej i ich statuty , Warszawa 1948 s. 13.

46 P r o h a s k a , W y praw a św. K azim ie rza na Węgry, s. 134; Arch.

oo. Jezuitów w Rzym ie — Lithuania, t. 40, f. 65; Kronika oo. bernardy­

nów konw entu w ileńskiego, rkps z 1668 r. Do drugiej wojny- św iatow ej kronika była przechow ywana u ks. prob. parafii pobernardyńskiej w Wilnie. F i j a ł e k, Cześć św. Kazim ie rza, „At. w il.” jw., s. 152.

47 K u r c z e w s k i , B iskupstwo wil., s. 170. Także z w łasnej obser­

w acji i doświadczenia.

M ą ż m o d l i t w y . Św. K azim ierz pomimo młodego w ieku wysoko cenił w artość m odlitw y. M odlił się zw ykle na osobności, pilnie u nikając afiszow ania się swoją pobożnością, np. gdy odbyw ał pielgrzym kę na Jasn ą Górę w 1482 r. razem z ojcem i braćm i, n a j­

chętniej m odlił się niepoznany w tłum ie prostych ludzi. Ogólnie znane jest jego nabożeństw o do M atki Boskiej. Przez M aryję do C hrystusa — było hasłem jego ż y c ia 48. Szczególnie ulubioną mo­

dlitw ą królew icza był w spaniały hym n, sław iący cnoty M aryi: Om ni

die dic Mariae — m ea laudes anima. Przez kilka w ieków naw et

m niem ano, że on był autorem tego hym nu. Podanie o autorstw ie św. K azim ierza bardzo wcześnie rozpowszechniło się, bo już w p ie rw ­ szej połowie XVI w. W zbiorku poem atów religijnych, sporządzo­

nych przez M acieja z Jaw orzyna, m ansjonarza k ated ry krakow skiej w latach 1521— 1527, znajdujem y: Oratio illustris principis K a zym y ri

filii regis Poloniae: Omni die dic Mariae — Mea laudes anima.

A utor tego wzniosłego hym nu jest dotychczas n iew ykryty. B a­

dacze po raz pierw szy n a tra fili na tekst hym nu w zbiorze bened y k ­ tyńskim pieśni ku czci M aryi (Mariole) z X I wieku. W iele za tym przem aw ia, że autorem był św. Anzelm, arcyb. C an terb e rry (t 1109).

Dziś się uważa, że najpraw dopodobniej jed n ak autorem h ym nu był B ern a rd M o rla y 49. K rólew icz — zdaje się — nosił na piersiach p e r­

gam in, na którym był w ypisany tekst hym nu. P rzed śm iercią w y ­ raził życzenie, by tek st hym nu włożono m u do trum ny. P rzy o tw ar­

ciu g robu w 1602 r. pergam in z w ypisanym na nim hym nem znale­

ziono na piersiach Świętego 50.

48 F e r r e r i, Vita B. Casimiri conf. (1521); P r o c h a s k a , W y p ra ­ w a św. Kazim ie rza, s. 134 n.; L i p n i c k i , dz. cyt., s. 34; I v i n s k i s, dz. cyt., s. 64 et passim.

49 A. P r z e ź d z i e c k i , Oraison de Saint Casimir a la tres Saint Vierge re trou ve dans un m anuscrip t de la Biblioth eąue du Vatican, K raków 18C6 ss. 39; F i j a ł e k, jw., s. 150; K. D o b r o w o l s k i , M od­

litew nik króle wic za Aleksandra, K raków 1928 s. 17; W, B o g a t y ń s k i , K w estia hymnu św . Kazim ie rza, „Ilustrowany Kurier C odzienny” nr 78 z 19 III 1934, Dodatek nauk.; A. M a n s e r, Omni die dic Mariae, w: L exikon f. Theol. u. Kirche, t. 7 s. 719.

Spośród w ielu druków hym nu Omni die, przypisyw anego autorstwu św. Kazimierza, na uwagę zasługują w ydaw nictw a z pierwszej połowy XVII w., jak: Casimiri Principis Poloniae Lac Marianum seu H ym nus B. M. Virg. honori (Antverpiae 1612); Hymn w ydany dla sodalisów u ni­

w ersytetu w D ilingen w B aw arii (16^1); H ym nus Beatissimae Virginis Genitricis Dei Mariae, qu em a regio Polonorum Principe Sancto Casi- miro eleganti prosa com positum — Versibus latino-germ anicis conscrip- sit Joannes B a r z a e u s ... Philosophiae Magister, Canonicus Claro- W erdensis ... Lucernae 1649. To ostatnie w ydaw nictw o św iadczyłoby, iż kult św. Kazim ierza rozszerzył się i na Szwajcarię. Hym n był przetłu­

m aczony bardzo w cześnie na język serbski i już w 1696 r. w ydany w Łu- życach.

50 Acta Sanctorum, A ntverpiae 1663 t. 1 s. 343.

(11)

Ż y w o t b e z z m a z y . Królew icz K azim ierz um iłow anie cnoty czystości posunął do heroizm u. Na relik w iarzu z relikw ią św. K azi­

m ierza w e F lorencji w idnieje znam ienny napis, m ianowicie słow a wypow iedziane przez królew icza: Mało m ori — quam foedari. To rycerskie oświadczenie było ponoć odpowiedzią na wiadomość, że stroskani rodzice oglądali się za oblubienicą dla niego, poniew aż zdaniem ówczesnych m edyków zaw arcie zw iązków m ałżeńskich do­

datnio w płynęłoby na stan zdrow ia niedom agającego królewicza.

F aktycznie w 1481 r. poseł bran d en b u rsk i w Rzymie dowiedział się od w ysłannika polskiego, że są w toku p e rtra k ta c je w spraw ie m ał­

żeństw a drugiego syna króla polskiego z córką cesarza F ry d e ry ­ ka III. Tę wiadom ość poseł zakom unikow ał urzędow o sw em u kancle­

rzowi. K rólew icz był jednak niezłom ny w sw ym p o stan o w ien iu 51.

U m a r t w i o n y . Jakkolw iek królew icz w ostatnich latach sw e­

go życia był osłabiony, to jed n ak nie w ym aw iał się od swoich obo­

wiązków, owszem ja k najsum ienniej je w ykonyw ał, przepisy re li­

gijne przestrzegał, np. nie chciał zgodzić się na złam anie postu,, chociaż zdaniem lekarzy zachowanie ścisłego postu ze względu na stan zdrow ia było nie w skazane. W bulli papieża K lem ensa V III czytarpy: „M łodzian członki tw ard ą Włosienicą ściska, w szystkie posty ściśle obserw uje, książęce łoże ukradkiem porzuca, na tw ard ej i n ieprzykrytej ziem i krótko sypia”. P ierw szy biograf oraz badacz świętości życia królew icza, bp F e rre ri pisze: „W w ieku, w którym rozkw ita życie i św iat się najm ilej uśm iecha, a w yobraźnia najw yżej się w zbija, on ciało w k arbach ostrości trzy m a ł” 52.

III. KANONIZACJA SW. KAZIMIERZA

Proces kanonizacyjny św. K azim ierza był przew lekły. Złożyły się na to w yjątkow o niepom yślne okoliczności, jak: reform acja, która przez pew ien czas cieszyła się powodzeniem w Polsce i na Litwie; zm arł papież Leon X; najw ażniejsze dokum enty, m ianowicie akty procesu inform acyjno-kanonizacyjnego, sporządzone przez le­

gata papieskiego na m iejscu w W ilnie, zaginęły bez śladu w R zym ie zapew ne podczas Sacco di Roma (1527/28).

W bulli kanonizacyjnej papieża K lem ensa V III Quae ad Sancto-

rum z 7 X I 1602 m. in. czytam y: ... qui [Casim irus] a felicis recor- dationis Leone papa X , praedecessore nostro in sanctorum nu m eru m adscriptus ju it. W brew iarzu na dzień 4 m arca pro festo s. C asim iri,

51 F e r r e r i , jw.; P a p e e , Sw. K azim ie rz, Królewicz, s. 35;

P r i e b a t s c h , Politische Correspondenz d. K u rju rste n Albrecht A chil­

les, w: Publikation aus Preuss.-Staatsarchiv, t. 71 s. 117.

52 K u r c z e w s k i , Kośc. Z a m k o w y , t. 2 s. 284—286; F e r r e r i , jw.; L i p n i c k i , dz. cyt., s. 14, 25.

jest powiedziane: Eum [C asim irum ] m iraculis clarum Leo decim us

in sanctorum nu m eru m retulit. Takoż w M artyrologium Romanum .

W 1922 r. odbyły się w ielkie uroczystości w W ilnie z okazji 400-lecia kanonizacji św. K azim ierza (1522—1922).

Jednakow oż nowsze badania historyków w ykazują, iż papież Leon X ak tu kanonizacji św. K azim ierza dokonać nie zdążył, gdyż przy końcu procesu kanonizacyjnego zm arł (t 1 X II 1521) 53. Wobec tego, że sp raw a kanonizacji naszego Św iętego poniekąd jest k o n tro ­ w ersyjna, postaram się na podstaw ie posiadanych m ateriałów źród­

łowych dać dokładny przebieg akcji kanonizacyjnej.

Świętość życia królew icza K azim ierza jeszcze przed jego zejś­

ciem z tego św iata była ogółowi społeczeństw a obojga N arodów dobrze znana, toteż zaraz po śm ierci modlono się doń ja k do św ię­

tego i były liczne dowody, że Bóg za jego w staw iennictw em darzył niezw ykłym i łaskam i. Słusznie zauw aża ks. K urczew ski, że zanim orzekła Stolica Apostolska, lu d w ierny w zyw aniem jego pom ocy i m odłam i już go kano n izo w ał54.

P ierw szą dokum entarną wiadom ość o świętości królew icza K a ­ zim ierza znajdujem y w mowie obediencjalnej m istrza E razm a Cioł­

ka, proboszcza kated ry w ileńskiej, posła w. księcia A leksandra do papieża A leksandra VI w 1501 r. W swej znakom itej mowie, w ygło­

szonej wobec papieża i jego dw oru na uroczystej audiencji 31 m arca 1501 r. w Rzymie, poseł książęcy pośw ięcił osobny ustęp w y sław ia­

niu niezw ykłych zalet um ysłu i serca najzdolniejszego z synów króla K azim ierza Jagiellończyka, królew icza o tym sam ym im ieniu.

Jak o św iadek naoczny stw ierdza on, że praw ie od dw udziestu lat królew icz doznaje czci religijnej u w iernych w szystkich stanów , poniew aż jaśnieje cudam i i za jego w staw iennictw em Bóg w ysłu­

chuje próśb zanoszonych do Boga u jego grobu. N astępnie mówca oświadcza, że w krótce będą podjęte sta ra n ia u Stolicy Apostolskiej o kanonizację i wówczas dokładniej zostaną udokum entow ane liczne cuda jak ie się dzieją u grobu tego czcigodnego m łodziana 55.

W bulli odpustow ej pap. A leksandra VI z 15 m aja 1501 r. dla kaplicy św. K azim ierza m. in. czytam y, że kaplica została w znie­

siona przez króla K azim ierza m agnifico opere, ponieważ w niej jest

53 F i j a ł e k , dz. cyt.; I v i n s k i s, dz. cyt.

54 K u r c z e w s k i , Kośc. Z a m k o w y , t. 2 s. 18.

55 „Alterum vero sui nom inis Casimirum, adolescentem profecto doctrina et excellen ti ingenio ac vite probitate ornatissim um mors in- vida, maiora parantem surripuit: qui in urbe ducatus primaria, sepultus, plurim is citra annos viginti claret m iraculis, vota cujuslibet suis apud Deum m eritis commendans, ut nem inem spe frustrari perm ittat: q ue aliąuando simul congesta Sancte Sedi declarabuntur cum m ulatius”., T h e i n e r , Monum. Pol. et Lith. Hist., 2 s. 279.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :