WŁADYSŁAW STRZELNICKI 61

W dokumencie LOSY POLAKÓW NA KAUKAZIE (Stron 54-58)

Władysław Strzelnicki był najmłodszym wśród „kaukazczyków”.

Urodził się w rodzinie szlacheckiej na Podolu (pow. kamieniecki) ok.

1820 roku. W 1836 roku wstąpił na wydział literacki Uniwersytetu Kijowskiego (na koszt własny). Wyróżniał się oryginalnym ułożeniem, poetyckim talentem i zacnością – tak jest określany we wspomnieniach z tego czasu. Budził wielkie nadzieje na przyszłość.

Znał historię literatury i współczesne piśmiennictwo. Jako osiemnasto-letni student Uniwersytetu Kijowskiego włączył się w działalność organizacji Szymona Konarskiego. Po odkryciu spisku został aresztowany w 1838 roku i karnie wcielony do Korpusu Kaukaskiego jako sołdat na prawach ochotnika, ale z obowiązkiem odsłużenia 10 lat po uzyskaniu stopnia oficerskiego. W marcu 1839 roku wysłano go tam wraz z dwudziestoma pięcioma kolegami z uniwersytetu. Służył w artylerii rosyjskiej, otrzymał stopień oficerski.

61 Podstawowe źródła bio-bibliograficzne: NK t. 9 ; W. Śliwowska, Zesłańcy… ; Polski Słownik Biograficzny, t. XLV 2007-2008,[dalej PSB]; E. Lijewska, Szkice kaukaskie…; wyd. cyfrowe utworów Strzelnickiego: Poezje oraz Szkice Kaukazu ze wstępem E. Lijewskiej na stronie internetowej: „Biblioteka Kaukaska”.

Geografię jego przemieszczania się zwięźle opisuje Jan Reychman, który przyznawał, że Strzelnicki miał znakomity dar obserwacji, chociaż najpierw zauważał ruiny monastyru, później otaczającą go przyrodę. Wypowiedź badacza przeznaczona była dla pisma alpinistycznego, interesowały go więc przede wszystkim górskie wędrówki i wspinaczki Polaków w górach Kaukazu62. Ale Strzelnicki uważał, że „ruiny są skarbem dla wędrownika”, a „podróżował” ze swoim pułkiem wystarczająco długo, by poznać kaukaskie okolice. Znalazło to wyraz w jego zapiskach. Pod utworami z lat 1839–1841 widnieją podpisy: Szusza, Askeran, Szemacha, Baku, Karabach, Kabarda i Czeczenia. Wreszcie znalazł się w Tbilisi, ziemi obiecanej polskich zesłańców. Szybko nawiązał bliskie kontakty z Zabłockim, Janiszewskim i Wojciechem Potockim, zyskał powszechną przychylność oraz uznanie. W Tbilisi rozpoczął poważną działalność twórczą, jego podróżnicze zapiski można uznać za próbę pióra. Efektem kilku lat działalności literackiej była publikacja dwóch powieści Dwaj uzdeni [„Кавказ”

1846, nr 18–21] i Mahmudek, który pojawił się w druku już po śmierci autora [„Кавказ” 1848, nr 28–37] oraz wiersze drukowane w polskich czasopismach. Strzelnicki, podobnie jak Zabłocki i Janiszewski, wspaniale posługiwał się językiem rosyjskim, przekłady powieści niewątpliwie wykonywał sam. W latach pobytu w Tbilisi uczył się gruzińskiego i innych języków kaukaskich.

Zmarł Strzelnicki nagle i nieoczekiwanie z powodu dyzenterii, mając zaledwie 26 lat. Śmierć młodego poety ciężko przeżywali jego przyjaciele. Przytoczmy fragmenty z jego nekrologu, drukowanego w gazecie „Кавказ”, która w tym czasie przygotowywała publikację jego Mahmudka i Szkiców: „19 października w Tyflisie po krótkiej chorobie odszedł młody i wiele obiecujący pisarz Władysław Strzelnicki, pracami swymi zasilający naszą gazetę. Polska i rosyjska literatura (dlatego, że on z jednakową swobodą przepięknie pisał w obydwu językach) straciły wiele wraz ze śmiercią tego uzdolnionego człowieka, klasycznie wykształconego i posiadającego wielki talent poetycki. Ostatnie jego pełne cierpienia chwile przed zgonem i ostatnie słowa: „Przyjaciele, żyjcie po chrześcijańsku!” – świadczą o jego niezłomnej i wzniosłej duszy. Towarzysze

62 J. Reychman, Polacy w górach…, s. 26-27

i przyjaciele Strzelnickiego opłakując mocno przedwczesną śmierć tak wiele obiecującego poety-młodzieńca, oddali jego ciało ziemi 22 października na katolickim cmentarzu, powyżej kościoła, bliżej nieba, do którego on tak tęsknił w swoich wierszach, i pokropili mogiłę szczerymi, gorącymi łzami! Daj Boże, aby każdy żyjący na obczyźnie, daleko od ojczyzny, był opłakiwany z takim samym żalem przez obcych ludzi” [„Кавказ” 1846, nr 43 26 października].

Dotkliwie przeżyli śmierć Strzelnickiego zwłaszcza Zabłocki i Janiszewski. Wśród surowych słów, jakimi opisywał Janiszewski środowisko tbiliskie, pojawił się ciepły ton, kiedy mówił o młodym przyjacielu. Szczegółowo list ten omawiany jest w innym miejscu.

Prawda, że Janiszewski nie byłby sobą, gdyby nie wtrącił czegoś cierpkiego. Napisał, że Mahmudek powstał pod wpływem Mułły – Nura Marlińskiego, którego Strzelnicki „w części stał się naśladowcą”: „Ale za to w <Mahmudku> są ustępy owiane rzewną tęsknotą, bolesnym humorem, właściwym jedynie naszemu nieodżałowanemu Władysławowi, i bez wątpienia wyrzec można, że prędko on otrząsłby się z przypomnień, co go robiły mimowolnym naśladowcą i byłby naszym dzielnym, samoistnym pisarzem.”

[Antologia: List Janiszewskiego do Podbereskiego] W tym miejscu listu redaktor dodaje w przypisie cały artykuł o Marlińskim, jego wpływach, jak również o tym, że w latach ówczesnych (koniec lat czterdziestych) jego twórczość zeszła na drugi plan. Dina Prokofiewa zwróciła uwagę na mimowolny, w jakimś sensie wymuszony anachronizm twórczości „kaukazczyków”, odwołujących się do rosyjskiego pisarza. Ważne jednak, że oni sami, jak wynika to z listu Janiszewskiego, dostrzegali problem. Ale sprawa „marlinizmu” u Strzelnickiego wcale nie jest taka jednoznaczna. Mieczysław Inglot w swej pracy Rosja i Rosjanie w oczach polskich kaukazczyków cały fragment poświęcił porównaniu Mułły – Nura oraz Mahmudka i dowiódł, że w powieść Strzelnickiego włączony został wewnętrzny spór z Marlińskim i postulatami romantyzmu. Uznał, że Mahmudek przy całej sympatii autora do rosyjskiego romantyka, stanowi raczej antytezę jego powieści63.

63 M. Inglot, Rosja i Rosjanie…, s. 203-205.

Utwory Strzelnickiego w wydaniu zbiorowym ukazały się w roku 1860. Opublikował je w czterech niedużych tomach( Poezje64, Dwaj uzdeni, Mahmudek”, Szkice Kaukazu) w Żytomierzu brat pisarza, Józef, któremu po śmierci Zabłockiego przekazał rękopisy (co wiadomo ze wstępu) Ksawery Pietraszkiewicz. Stąd też dowiadujemy się, że wolą zmarłego było, by środki uzyskane z wydania przekazać kościołowi w Tbilisi na zakup stosownych do jego potrzeb książek, których tam brakowało. Widocznie troska o to była jego prawdziwie wielką ideą, skoro w ostatnich dniach cierpienia i bólu wręczając rękopisy przyjaciołom zobowiązywał ich, w szczególności zaś Tadeusza Ładę – Zabłockiego, do przekazania

„każdego grosza” na założenie przykościelnej biblioteki. Ta szlachetna myśl najlepiej świadczy o Strzelnickim jako człowieku, stanowi też jeszcze jeden dowód na to, jak głęboko związał się on i inni Polacy z życiem Tbilisi65.

64 Rękopis Poezji Strzelnickiego znajduje się w zbiorach Biblioteki Polskiej w Paryżu.

65 Decyzja Strzelnickiego ma – jak się okazuje – znaczenie sięgające po dzień dzisiejszy. Cenił książki, było to wszystko, co posiadał i jak mądrze tym zadysponował. Kiedy jedna z autorek poproszona została do oddziału zbiorów unikatowych Parlamentarnej Biblioteki Narodowej Gruzji na konsultację, na pierwszej książce, jaką wzięła do ręki, był autograf Władysława Strzelnickiego.

Piękne pismo. Na wierzchu książki napis po rosyjsku: „Zgodnie z testamentem Władysława Strzelnickiego”. Był to jeden z czterech tomów książki: Polska aż do pierwszej połowy XVII wieku pod względem obyczajów i zwyczajów w czterech częściach opisana przez Wacława Aleksandra Maciejowskiego, Warszawa – Petersburg 1842. Ale na tym nie koniec łańcucha zbiegów okoliczności. Autor książki był patronem innego zesłańca – Mateusza Gralewskiego. Na wszystkich książkach zbioru widniały autografy Strzelnickiego. Pracownicy Biblioteki zapytali, czy może wiem, kto to Strzelnicki?....

W dokumencie LOSY POLAKÓW NA KAUKAZIE (Stron 54-58)