• Nie Znaleziono Wyników

View of Getto, asymilacja czy integracja zbiorowa?

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "View of Getto, asymilacja czy integracja zbiorowa?"

Copied!
16
0
0

Pełen tekst

(1)

S T U D IA P O L O N I J N E T . 6. L u b l i n 1983

GILLE V ER BUN T

U NIW ERSYTET P A R Y 2 -V A L -D E -M A R N E FR A N C JA

GETTO, ASYMILACJA CZY INTEGRACJA ZBIOROWA?

We Francji, podobnie jak w krajach sąsiednich, obraz m igranta i m i­ gracji ulega zmianie. W pamięci zbiorowej, a także dla większości insty­ tucji społecznych, em igrant jest jeszcze tym przedsiębiorczym człowie­ kiem, który porzuca wszystko, aby w dalekim kraju budować nową przyszłość dla siebie i dla swych dzieci.

Za cenę pracy dniami i nocami powoli porzuca ostatnie miejsce w hierarchii społecznej i jeśli naw et nie kończy swej kariery jako majster, kierownik budowy czy kupiec, to przynajm niej jego dzieci osiągają ży­ cie bardziej wygodne.

Główną troską instytucji społecznych — kościołów, nauczania i opieki społecznej — jest pomoc migrantom w pomyślnym dokonaniu tego przej­ ścia oraz zapobieganie trudnościom i urazom związanym z przesiedleniem. Jedni chcą umożliwić migrantom szybkie stanie się Francuzami i sy tu ­ acja, w jakiej ich stawiają, w ytw arza presję w kierunku przyjęcia przez migrantów zwyczajów i mentalności społeczeństwa, które stanowi więk­ szość. Inni widzą niebezpieczeństwo w utracie tożsamości i nalegają na konieczność obrony m igrantów przed u tratą bogactwa ich tradycji, kul­ tu ry i religii.

W tym właśnie kontekście formułowano refleksje wokół problemów adaptacji, integracji i asymilacji. Instytutom społecznym trudno jest wyjść z tej problematyki, która jest wprawdzie aktualna, lecz którą nale­ ży już wyrażać w zupełnie innych term inach. Zmienił się bowiem całko­ wicie cały kontekst m igracji1. Dawny emigrant, przynajm niej we Francji, został zastąpiony przez pracownika im igranta. Ma on ciągle to samo

1 „Jak ik olw iek b yłb y typ rozw oju, ku którem u zm ierza F rancja i u p rzem y sło ­ w ien ie Kraju, w yd aje się, że em igracja jaw i się dziś w tak im k o n tek ście sp o łecz­ nym, który n ie od tw orzy już m od elu tego z ja w isk a z lat u b ieg ły ch ” (C. W i t h o 1 d e W e n d e n . Les étr anges et le m a r c h é d e l’em ploi. „D roit S o cia l” 1976 nr 5 s. 24.

(2)

pragnienie awansu społecznego, z tym jednak, że najczęściej pragnie, wcześniej czy później, powrócić do swego kfaju. Inw estuje on więcej w swój dom, który buduje w swej rodzinnej wiosce. Natomiast istnieje wielka różnica, gdy chodzi o możliwości awansu społecznego i integracji) które mu się ofiaroWuje.

Upraszczając nieco można powiedzieć, że dawni migranci: Belgowie, Polacy, Włosi i Hiszpanie sprzed roku 1955 nie stanowią już części naj­ uboższych w arstw społeczeństwa francuskiego. Sumowanie się indywidu­ alnych awansów społecznych dało ostatecznie globalny awans tych grup. N aw et jeśli rodzice doznają trudności m aterialnych lub w dziedzinie ży­ cia kulturalnego, to drugie pokolenie nie jest już uważane za „cudzoziem­ ców” (nawet jeśli pewne jednostki m ają w tym względzie jakieś prob­ lemy). Możemy więc stwierdzić, że druga generacja dawnych migrantów nie stanowi już niebezpiecznego problemu społecznego dla francuskiego społeczeństwa.

Inaczej ma się spraw a z pracownikami im igrantam i oraz ich dziećmi przybyłym i po roku 1955. Jest zawsze jakaś grupa Afrykańczyków z Ma- ghrebu (Maghrébins — pochodzący z Maroka, Algierii czy Tunisu), którzy zostają kupcami, grupa Włochów czy Portugalczyków będącymi kierow­ nikam i budowy, grupa Hiszpanów, którzy zostają m ajstram i. Awans spo­ łeczny jest trudny, szczególnie gdy chodzi o drugie pokolenie. „Jeśli 46% ojców cudzoziemców jest robotnikam i bez żadnych kwalifikacji, to 32% synów także nimi zostaje. Jeśli 28% ojców jest robotnikami wyspecjali­ zowanymi, to 42%' synów także nimi zostaje. Jeśli 26% ojców to robotnicy wykwalifikowani, wówczas 26% synów pozostaje na tym samym pozio­ m ie”2. (P. Dijoud, La nouvelle politique de l’immigration. Paris 1976. Au­ tor jest daw nym sekretarzem stanu dla spraw pracowników imigrantów). Wreszcie, we Francji, podobnie jak w krajach sąsiednich zaczyna się stosować nowe ustawodawstwo dotyczące m igrantów 3 (dwa projekty us­ taw dotyczących w arunków praw a pobytu i pracy cudzoziemców we F ra­ ncji są obecnie dyskutow ane w Parlamencie). Kierunek nowej polityki można by wyrazić w zdaniu, które coraz częściej słyszy się w środowis­ kach rządowych :,,Powrót do siebie jest naturalnym zakończeniem procesu m igracji”4.

2 P. D i j o u d . La n o u v e ll e p o li ti q u e de l’im m ig ra tio n . P aris 1976. A utor jest bardzo w y so k im u rzęd n ik iem p a ń stw o w y m d la spraw robotników im igrantów .

* A k tu a ln ie d ysk u to w a n e są w p a rla m en cie dw a p rojek ty p raw a dotyczące w a ­ ru n k ów pob ytu i pracy o b cok rajow ców w e Francji.

4 „K raje u p rzem y sło w io n e potrzeb u ją dziś bardziej p racow n ik ów okresow ych niż sta ły ch m ieszk a ń có w i ich p otom stw a. M igracja ek on om iczn a jest w ię c g łó w n ie m igracją k o n tra k to w ą na krótki okres cza su ” (P. G e o r g e . Les m ig ra tio n s i n t e r ­ nationale s. P aris 1976 s. 7).

(3)

Pociąga to za sobą następujące konsekwencje: 1. Zachęcanie do pow­ rotu, które może się wyrażać już to w środkach praw nych (np. przez udzielanie specjalnej premii za powrót), już to w środkach adm inistra­ cyjnych (jakiekolwiek uchybienie wobec istniejących przepisów staje się powodem do cofnięcia na granicy lub wydalenia), już to przez nacisk opinii publicznej (oświadczenia oficjalne wskazują na związek między obecnością imigrantów a bezrobociem, między przykładam i osobistego zagrożenia, a obecnością młodych lub agresywnych imigrantów).

2. Drugą konsekwencją jest atm osfera niepewności, gdy chodzi o

przyszłość, szczególnie wśród młodych imigrantów. Nowe ustawodawstwo i ogólnie przyjm owana opinia nie przeciwstawia się już możliwości ode­ słania dzieci imigrantów do kraju ich rodziców, którego języka dzieci te często już nie znają. Druga generacja, jako całość, czuje się odrzucona przez społeczeństwo francuskie.

Nowa polityka opiera się więc na zasadzie nieintegracji. Pragnie ona nadać imigracji charakter płynny5. Im igrant jest przede w szystkim p ra­ cownikiem, którego obecność jest pożądana o tyle, o ile jest on produk­ tyw ny na takim odcinku produkcji, jaki wyznacza mu Francja w całości swej ekonomii.

Aż do roku 1955 im igrant przyjm owany był we Francji, ponieważ is­ tniał brak siły roboczej i mężczyzn w wieku produkcyjnym . Awans spo­ łeczny tych migrantów był kompensowany przez napływ innych, którzy ich zastępowali ,,na niższym szczeblu drabiny”. Od r. 1955 natom iast nie odczuwa się już wielkiego braku rąk do pracy. Około r. 1965 coraz więk­ sza liczba Francuzów jest bezrobotna. Nie chcą oni jednak podejmować prac ciężkich, niebezpiecznych, czy brudnych, do których system atycz­ nie kieruje się masowo napływających imigrantów. Między r. 1963 a 1972 średnio 150 tys. czynnych zawodowo im igrantów przybyw a każdego ro­ ku do Francji.

W tej chwili nie chodzi więc o uzupełnienie całkowitego braku fran ­ cuskiej siły roboczej6, lecz o zastąpienie jej tam, gdzie jest nieobecna, w pewnych działach produkcji i gdzie przeważa praca niewykwalifikowana, a nawet ręczna. Obecność siły roboczej im igracyjnej stała się więc ele­

5 Zob. in terw en cję d'A lbano C ordeiro na sp otk an iu „Francja i Trzeci Ś w ia t”, które m iało m iejsce w V in cen n es k. P aryża w e w rześn iu 1878 r. (M o b ili té i n t e r n a ­ tionale d e la force d e tr a v a il e t im p é r i a li s m e . G renoble 1978).

6 W zrost bezrobocia stru k tu raln ego w p o ło w ie la t sześćd ziesią ty ch n ie z m n ie j­ sza fa li przyjazdów do Francji. Odtąd w ię c n ie m ożn a uw ażać braku narodow ej siły roboczej za jed yn ą p rzyczynę im igracji, U sta lił się dc facto n o w y p od ział: z jednej strony praca pogardzana d la im igran tów , a z d rugiej „godna'’ d la F rancuzów . (A. P e r o t t i f I m m i g r a ti o n écon om ie e t d é v e l e y y e m e n t . P aris 1978).

(4)

mentem strukturalnym , to znaczy, że naw et w epoce zastoju ekonomicz­ nego obecność pewnej liczby im igrantów jest konieczna, by nie nastąpiło zahamowanie produkcji. Istnieje więc rynek pracy zastrzeżony dla cudzo­ ziemców7, gdzie nie stanowią oni konkurencji dla Francuzów. Jak dotych­ czas wysiłki w celu zastąpienia ich Francuzami nie przyniosły wyników8. Na pierwszy rzu t oka to stwierdzenie w ydaje się sprzeczne z tym, co powiedziano wyżej o zachęcaniu do powrotu. Jeśli Francja ma struk tu ­ ralną potrzebę ekonomiczną dużych grup im igrantów9, to dlaczego rozwi­ ja politykę powrotów? Aby zrozumieć logikę tej sytuacji wystarczy roz­ ważyć aktualny rozwój ekonomii francuskiej, a w szczególności ewolucję stru k tu ry rynku pracy. Kierownicze ośrodki ekonomiczne m ają tenden­ cję eksportow ania do trzeciego św iata10 urządzeń przemysłowych potrze­ bujących dużo niewykwalifikowanej siły roboczej i do koncentrowania swych wysiłków na przemyśle o wysokim stopniu techniki. Ten ostatni zatrudnia personel wysoko wyspecjalizowany i stanowiący zasadniczy trzon każdego przedsiębiorstwa. W arunki, na których jest on zatrudniony zabezpieczone są przez bardzo korzystne umowy zbiorowe. W tych przed­ siębiorstwach konserwacja, utrzym anie czystości, perforacja k art używa­ nych w inform atyce itp. zlecone są pracownikom czasowym, którzy nie należą do zasadniczego personelu przedsiębiorstwa i nie są chronieni przez umowy zbiorowe. Ich pracodawcą jest agencja pracy okresowej lub przedsiębiorstwo pomocnicze11.

Przedstaw m y dwa przykłady. W r. 1975 w centrum energetycznym w Hague w Normandii, które zajm uje się odpadkami nuklearnymi, 885 osób pracowało jako personel K om isariatu Energii Atomowej (którego statu t jest szczególnie uprzywilejowany) oraz 842 osoby jako pracownicy

7 „W zrost stop y ży cio w ej, w y k szta łcen ia i aspiracji d aw n ej k la sy robotniczej k rajów u p rzem y sło w io n y ch n ie zn a la zł o d p o w ied n ik a w głęb ok iej i ogólnej prze­ m ia n ie struktur zatru d n ien ia. S p o w o d o w a ł n atom iast nad w yraz w a żn e d alsze pod­ trzy m y w a n ie sp o łeczn ie n iep ożąd an ych , czy w z g lę d n ie źle p łatn ych rodzajów za­ tru d n ien ia ” (W. R. B o h n i n g. L es e ffets d e l’e m p l o i des tr a v a il le u r s im m ig rés. P aris 1974).

8 W n i o s k i z a n k i e t y M i n i s t e r s t w a Pracy. P aris 1977.

9 A. L e p o r s . I m m i g r a ti o n e t d é v e l o p p m e n t écon om iq u e et social. P aris 1977. L a d ocu m en tation F rançaise.

10 P ism o ek o n o m iczn e „E xp an sion ” (listopad 1978) d ow od zi, że w krajach Eu­ ropy Z ach. p rzem ysł tek sty ln y , sto czn ie i h u tn ictw o posiadają 4,3 m ilion a m iejsc pracy. W B razylii, W en ezu eli i K orei P łd. produkcja w tych sam ych działach pracy i przy tej sam ej tech n o lo g ii k osztu je 20 razy tan iej n iż w krajach europejskich, a to g łó w n ie d zięk i n isk im k osztom co do s iły roboczej.

11 Zob. W. A l b e d a . L a m a r c h é d u t r a v a il stra tifié. W : L es tr a v a ille u rs é t r a n ­ gers en E u rope occid e ntale . P aris 1976 s. 135-145 oraz A. B a s t a n i e r et F. D a s- s e 11 o. L ’é tr a n g e r nécesa ire . C a p it a li s m e e t in égalité. E lé m e n ts p o u r une analise des p h é n o m è n e s m i g r a t o ir e en Europe eccidenta le . L o u v a in -L o -N eu v e (B elgique) 1977.

(5)

przedsiębiorstw zewnętrznych (głównie dla prac niebezpiecznych dld zdrowia). Drugi przykład dotyczy utrzym ania czystości w m etro parys­ kim, co nie jest zapewnione przez R.A.T.P. (Regie Autonoitie de Trans­ port Parisien — Autonomiczny Zarząd Transportu Paryskiego), lecz przeź 12 przedsiębiorstw zajmujących się utrzym aniem czystości, z którym i R.A.T.P. zawarło kontrakty. Tysiąc ich pracowników (wszyscy im igran­ ci) zastrajkowało w r. 1977, gdy odkryli, że m inimum zarobku pracownika R.A.T.P, wynosiło 2300 f.f. podczas gdy oni zarabiali 1600 f.f. na miesiąc pracując w nocy oraz w soboty i niedziele.

W tym drugim przykładzie wskazaliśmy mimochodem główną przy­ czynę aktualnej polityki powrotów, to znaczy fakt, że po upływ ie kilku lat imigranci nie godzą się dalej grać swej dotychczasowej roli. Gdy przy­ jeżdżają do Francji, przyjm ują każdą pracę na jakichkolw iek w arunkach. Po pewnym czasie, gdy się już urządzą i odkryją mechanizmy wyzysku, zaczynają dochodzić swoich praw, to znaczy żądają, by ich traktow ano jak Francuzów12. Młodzi, należący do drugiego pokolenia, którzy m ają za sobą szkoły francuskie, odmawiają także włączenia się w ten system 13. Dlatego nowa polityka im igracyjna zmierza do nadania im igracji cha­ rakteru płynnego: trzeba odesłać tych imigrantów, którzy już nie godzą się na tymczasowość swej sytuacji i czują się dotknięci w swej godności14, by zastąpić ich, jeśli to potrzebne, im igrantam i bez doświadczenia. Stąd nacisk na czasowy charakter pobytu we Francji. Jednocześnie rząd po­ dejm uje kroki, by ograniczyć, jak tylko jest to możliwe, liczbę im igran­ tów, którzy przeciwstawiają się tej polityce.

Co więcej, dążąc do wyznaczenia im igrantom określonego miejsca, rząd podejmuje środki w celu jak największego opóźnienia integracji. Np. imigracja rodzinna stała się praktycznie niemożliwa. Wiele przeszkód adm inistracyjnych znalazło się na drodze młodych im igrantów szukają­ cych zajęcia na rynku pracy i tak już nasyconym. W dalszym ciągu um ie­ szcza się pracowników imigrantów w hotelach robotniczych, gdzie są od­ separowani od ludności15. Postawa adm inistracji i policji przypomina im

12 C. W i t h o 1 de W e n d e n , j w. s. 28.

13 „Zespół S ocjologii M iejsk iej” po przep row ad zen iu badań w L y o n ie d la M i­ n isterstw a P racy stw ierd za: „D rugie p ok olen ie em ig ra n tó w w y c h o w a n e w e Francji, które przeszło częścio w o lub w całości przez szk o ły fran cu sk ie, trudniej w ch od zi w św ia t pracy [...]. Z w yk le pragnie ono lep szych m iejsc p racy” (La le t tr e d e l ' I m m i­ g ratio n P aris 1977 nr 15).

14 „Proces u p o lity czn ien ia p ra co w n ik ó w im ig ra n tó w na obszarze E uropy sp ra­ w ia, że niedogodności zw iązan e z im igracją nab rały w ięk szeg o zn aczen ia niż k o ­ rzyści ek on om iczn e” (M. K o l i n a k o s . I m m i g r é s e n E u rope a p rès la crise. L ou - vain 1978 s. 14-15).

(6)

-bez przerw y tymczasowość ich sytuacji. Znajduje to oparcie w pewnym rasizmie, a naw et go wzmacnia. Osobnym zadaniom w procesie produkcji towarzyszy więc pewna separacja od społeczeństwa francuskiego. Czy w tym kontekście można jeszcze mówić o integracji im igrantów? Czy nie byłoby to mówienie o zagadnieniach z przeszłości i zamykanie oczu na rzeczywistość, której praw a są nieubłagane? Czy dyskusje o prawie do różnicy, do obrony swej tożsamości m ają jeszcze sens w takim kontekście, gdzie problemem dla im igranta nie jest przede wszystkim zostać samym sobą, lecz zostać we Francji?

We F rancji i w krajach sąsiednich integracja stała się bardziej pro­ blemem ekonomicznym i politycznym niż społecznym i kulturalnym 1'. I właśnie z tego nowego punktu widzenia musimy potraktować dotych­ czasową problem atykę. Jakiego rodzaju integracja dla pracownika imi­ granta? Jak a integracja?

Integracja, która nas tu interesuje, jest integracją grup, a nie jednos­ tek. W wypadkach indyw idualnych chodzi bowiem poza w yjątkam i raczej o asymilację niż o integrację. To ostatnie pojęcie zakłada przetrwanie pewnej, poprzedniej tożsamości kulturalnej, a zagadnienia dotyczące tej tożsamości są w sposób konieczny związane z istnieniem różnych grup osób. Ponadto pierw otny senś słowa integracja taki, jaki przyjm uje się jeszcze w filozofii czy fizjologii oznacza, że chodzi o wprowadzenie ściś­ lejszej współzależności między częściami bytu żyjącego lub członkami da­ nej społeczności (zob. definicja w słowniku „Petit Robert”). W grę wcho­ dzi więc bardziej koordynacja niż inkorporacja.

Otóż nowy status im igracji we F rancji staw ia imigrantów, kobiety i niektóre kategorie Francuzów, szczególnie młodych, w sytuacji całkowitej zależności w stosunku do innych w arstw społecznych. Te ostatnie, do których należy część klasy robotniczej, organizują ekonomię narodową, m ając na względzie swoje interesy i osiągnięte upraw nienia17. Utrzymanie tej sytuacji wymaga obecności takiej w arstw y społecznej, która ponosi ryzyko zmian koniunktury i służy do am ortyzacji w ahań wzrostu ekono­ micznego i dostosowywaniu produkcji do wymagań i prawa mniejszych kosztów.

m e s in s ti tu t io n e ll e s d e lo g e m e n ts pour les im m i g r é s célibata ire s. L e cas d e G r e ­ n o b le 1946-1976. G ren ob le 1977.

1# „Jeżeli u w a ża się p ra co w n ik ó w im ig ra n tó w także za podm iot życia p o lity cz­ n ego [...] stw ierd za się jed n o cześn ie rozw ój ilo śc io w y i ja k o ścio w y w a lk sp o łecz­ n ych, a często rodzenia się św ia d o m o ści p o lity czn ej” (C. W i t h o 1 d e W e n d e n, „R ech erch es sur les M igration s” Ja n v ier — M ars 1976 s. 16).

17 Ta struktura d om in acji i zależności zrodziła się na skutek k olonizacji. Zob. A t h-M e s s a o u d M a ł e k e t A. G i 1 e 11 o. L 'i m m ig r a t io n algérien n e en France, P aris 1976 passim oraz J, T a l , Les Réu n io n n ais en France, Puri® 1976 passim ,

(7)

W tym kontekście integracja zakłada wzmocnienie w arstw niższych18, które pozwoliłyby im usunąć w spom nianą zależność i wprowadzić taką równowagę, dzięki której konsekwencje w ahań koniunktury ponosiłby cały organizm społeczny, a nie tylko najbardziej w rażliwa jego warstwa.

Integracja nie jest więc zdobyciem wyższego miejsca w istniejącym systemie, lecz osiągnięciem przynależności do grup społecznych mających wpływ na decyzje dotyczące funkcjonowania całego społeczeństwa19.

Specyficzny charakter robotników im igrantów związany jest, w tym kontekście, ze statusem praw nym 20, na jakim pozostają jako cudzoziemcy i jako pochodzący z tzw. Trzeciego Świata. Dyskutowany obecnie w p ar­ lamencie francuskim statut łączy ściśle prawo do pobytu z upraw nieniem do pracy we Francji. To upraw nienie jest odnawiane lub też odmawia się go w zależności od sytuacji na rynku pracy. P rojekt nowego prawa przewiduje na przykład, że im igrant może być wydalony, jeśli podczas sześciu miesięcy pozostaje bez pracy, albo gdy w czasie odnawiania up­ raw nienia sytuacja na rynku pracy w departamencie, w którym się znaj­ duje, jest taka, że przewiduje się zwolnienie pewnej liczby cudzoziem­ ców. Lecz naw et po upływie 20 lat pobytu i pracy we Francji im igrant nie jest jeszcze pewien, że będzie tu także w przyszłym roku. Elastycz­ ność rynku pracy osiąga się, między innymi, przez wyzysk innych naro­ dowości.

Jednakże pracownicy imigranci pochodzą z Trzeciego Świata, co oz­ nacza, że naw et ostatnie miejsce we Francji w ydaje się im przez pewien czas awansem i sytuacją pożądaną. Pochodzący często ze wsi nie znają ruchu robotniczego i boją się organizacji robotniczych staw iających żąda­ nia. Czas konieczny dla uświadomienia sobie mechanizmów, od których zależy ich los oraz poznanie istniejących środków obrony w ykorzystyw a­ ny jest dla dysponowania posłuszną siłą roboczą, nie staw iającą w ym a­ gań i godzącą się na pracę w w arunkach nieludzkich. Rozmiary tego re­ zerwuaru rąk do pracy, którym jest Trzeci Świat, pozwalają zapewnić szybką i konieczną rotację cudzoziemskiej siły roboczej.

18 J. F i t z p a t r i c k. The in t é g r a t io n of P u e r t o - Ricanas. „T hought” A utum n 1955. N ew York.

18 „Coraz bardziej w ła d ze p u b liczn e i za in tereso w a n e org a n iza cje (np. sy n d y ­ katy) p ow in n y sob ie zd aw ać sp raw ę ze sp osob ów in sercji p ra co w n ik ó w im ig ra n tó w w „św ia t” pracy. Czyż n ie jest n ow ą form ą in teg ra cji u d ział im ig ra n tó w w ruchach społecznych i ich d om agan ie się ud ziału w p raw ach czło n k ó w syn d yk atu i uznanych praw ach au toch ton ów w tym co dotyczy um ów o pracę? (P. G e o r g e , L e s m i g r a ­ tions in ternatio nales. Paris 1976). N a leża ło b y tu dodać d o m a g a n ie się p raw d o ty ­ czących m ieszkania, nauczania d zieci i tw orzen ia stow arzyszeń .

29 G dy chodzi o całość u sta w o d a w stw a d otyczącego p ra co w n ik ó w im igran tów . Zob. L ’e m p l o i des tr a va illeu rs étrangers. F. L efeb re P aris 1978.

(8)

Integracja jest więc także funkcją wzmocnienia praw pobytu we Francji i szybkości uświadomienia sobie swej sytuacji przez samych za­ interesowanych.

Jak imigranci reagują na trudności integracji, które opisaliśmy, a na­ leżą do nich:

— zależność

— brak praw a do zabierania głosu

— brak praw a do tworzenia organizacji walczących o uprawnienia i brak praw politycznych

— odsunięcie od życia społecznego — niepewność co do długości pobytu

— nieznajomość innych wymiarów ludzkiego życia niż te, które są udziałem producenta

— podziały kulturalne między pracownikami.

Tradycyjne organizacje, działające w środowiskach imigrantów, nie są przygotowane do podjęcia tych problemów. Ich działalność ma na celu w prowadzenie w życie społeczne lub podtrzym anie tożsamości, lecz nie zmianę statusu społecznego przez działalność, która z konieczności będzie zakwalifikowana jako „polityczna”. Organizacje francuskie ze swej stro­ ny już to powoli uświadam iały sobie zaistniałą, nową sytuację, już to co­ fały się przed implikacjam i politycznymi. Nowa sytuacja będzie wymagać nowych odpowiedzi i będzie wywoływać zmiany instytucjonalne.

W ahanie i niezdolność do działania organizacji francuskich w latach sześćdziesiątych wywołuje zniecierpliwienie pracowników imigrantów. Co więcej, ci ostatni m ają wrażenie, że pragnie się ich integrować na siłę, bez zwracania odpowiedniej uwagi na ich specyficzne problemy. Organi­ zacje te w ypracowały swoje cele i metody działania, mając na uwadze Francuzów i w ykazują brak giętkości w koniecznej adaptacji; model francuski uw ażany jest ogólnie za odpowiedni i ważny.

Pracownicy imigranci pragnąc zmienić swoją sytuację bez utraty swej tożsamości zaczynają więc organizować się sami21. Jak w tradycyjnych organizacjach etnicznych samopomoc i w yrażanie swej kultury przez fol­ klor m ają jeszcze swoje miejsce. Lecz w yróżniają je dwie charaktery­ styczne cechy: z jednej strony organizacje te m ają na pewno swoją bazę etniczną, ale równocześnie kładą także duży nacisk na robotniczy cha­ rakter, niekiedy klasowy, organizacji. W konsekwencji nie zamykają się one same w sobie, lecz otw arte są na kontakty ze wszystkimi rewolucyj­ nymi organizacjami robotniczymi. W ynikiem tej postawy jest również

21 S ied em organ izacji (M arokańczycy, A lgierczycy, T u nezyjczycy, Portugalczycy, S en egalczycy, im igran ci z W ybrzeża K ości S ło n io w ej i A fry k a ń czy cy w szy stk ich n a ­ rodow ości) w y ja śn ili jak ie m ają cele i jaką prow adzą d ziałaln ość — w broszurze

(9)

i to, że walczą one przeciwko posiadaczom władzy ekonomicznej i poli­ tycznej i wchodzą w konflikt nie tylko z władzami francuskimi, lecz zwy­ kle także z oficjalnymi reprezentantam i swych krajów pochodzenia.

Organizacje te określają się jako ■„stowarzyszenia autonomiczne”, by zaznaczyć swoją niezależność w stosunku do organizacji francuskich i rządowych kraju pochodzenia22. Większość z nich jednak nie posuwa swojej autonomii aż do zerwania mostów z robotniczymi organizacjami francuskimi. Przeciwnie, zachęcają one swoich zwolenników do wstępo­ wania do nich dla wielu racji, z których najważniejszą jest świadomość własnej słabości. W próbie sił, która przeciwstawia tych pracowników posiadaczom władzy, same organizacje autonomiczne nie liczyłyby się. Jest np. rzeczą łatw ą wydalić ich przywódców z terytorium Francji, jeśli nie są oni ochronieni przez bardziej wpływowe organizacje francuskie.

Obok tej racji czysto pragmatycznej jest także inna o charakterze ideologicznym. Stając ponad różnicami kulturalnym i, przywódcy imi­ grantów pragną przekonać zarówno organizacje francuskie, jak i swoich własnych zwolenników, o wspólnocie interesów, która łączy jednych i drugich.

Jest więc cierpliwy wysiłek, podejmowany wobec organizacji fran ­ cuskich, aby lepiej' zajęły się one specyficznymi problemami pracow ni­ ków imigrantów i poparły ich specyficzne postulaty. Jest następnie wola wyjścia poza antagonizmy etniczne, których utrzym ania chcą posiadacze władzy gospodarczej. Podziały pracowników między sobą, czynią ich bo­ wiem słabszymi. Tymczasem modyfikacja statusu im igranta może być osiągnięta tylko przez zjednoczone działanie wszystkich pracowników.

Wysiłki integracyjne tych autonomicznych organizacji nie dotyczą na pierwszym miejscu integracji ze środowiskiem francuskim, lecz z klasą robotniczą. Niemniej integracja ta dokonuje się na zasadzie etnicznej odrębności. Pozornie stanowi to sprzeczność, czy może bronić swoich spe­ cyficznych problemów z praw em do zachowania swojej tożsamości kul­ turalnej włącznie, a jednocześnie rozwijać międzynarodową świadomość klasową? Tym bardziej, że organizacje autonomiczne stanowczo nalegają na prawo do różnicy i szacunku dla kultury rodzimej. Organizują one konkursy tańców folklorystycznych, w ystaw iają sztuki teatralne, orga­ nizują festiwale. Dla dzieci żądają kursów języka ich rodziców i zachę­ cają swoich zwolenników do utrzym yw ania kontaktów z krajem pocho­ dzenia. W tych środowiskach, właśnie we Francji, wiele języków afry ­ kańskich przestaje być tylko językami mówionymi, stając się także

pisa-w ydanej przez M aison des T ravailleu rs Im m igrés à Paris. W iele z tych organizacji w yd aje w ła sn e czasopism a, których tu n ie m ożem y szczegółow o om aw iać.

22 Zob. „Le li vre des tr a v a il le u r s a fric ain s en F ra n c e ” p rzygotow an a przez U nion G én érale des T ravailleu rs S én ég a la is en F rance (Paris 1970).

(10)

nymi. Istnieje w środowiskach im igrantów we Francji ruch analogiczny do ruchów regionalistycznych. Pew ne regiony francuskie kontestują cen­ tralistyczną i unifikatorską władzę rządu francuskiego i domagają się uznania pewnej autonomii politycznej i kulturalnej.

W tych ram ach ku ltu ra nie funkcjonuje tylko jako środek przeciwko urazom przesiedlenia lub jako obrona przeciwko rozpadowi wartości tra ­ dycyjnych. K ultura staje się z jednej strony środkiem umożliwiającym jednoczenie się im igrantów (a zjednoczenie się jest istotnym elementem w każdej próbie sił), z drugiej zaś, źródłem rewaloryzacji samego siebie23 (rewaloryzacji indyw idualnej i zbiorowej), która pozwala określić się jako podmiot historii, a nie tylko jako przedmiot i wyjść psychologicznie ze stanu zależności24, zanim w yjdzie się z niej pod względem politycznym. Wreszcie kultura, a przede wszystkim w alka o w yrażanie się przez nią, pozwala na uznanie się jako człowieka (byt ludzki), a nie tylko jako pro­ ducenta.

Stowarzyszenia autonomiczne, na różnym poziomie, odrzucają słow­ nictwo z zakresu integracji. Myślę, że faktycznie odrzucają one to, co nazwałbym „asym ilacją”, to znaczy inkorporacją połączoną ze zniknię­ ciem cech specyficznych26. Jeśli przyjmiemy, że pojęcie współzależności jest istotne dla integracji, to sądzę, iż ten postulat autonomii nie stoi w sprzeczności z integracją. Przeciwnie, jeśli integracja pociąga za sobą globalną m odyfikację statusu im igranta i awans całego środowiska, to autonomia, która znosi zależność i sprzyja współzależności, mogłaby być głównym środkiem na drodze do integracji.

Jednakże możliwe jest to tylko wówczas, gdy pewne społeczne siły francuskie zgodzą się na zakwestionowanie ich dominującej pozycji, by wejść w grę współzależności. Opiszę tu krótko reakcję trzech spośród nich: syndykatu CFDT (Confédération Française Démocratique du Tra­ vail), Kościoła katolickiego 1 FASTI (Fédération des Associations de So­ lidarité avec les Travailleurs Immigres), organizacji zwanej „solidarnoś­ ciową” . Uzasadnienie tego wyboru stanie się jasne w dalszym ciągu mo­ jego wykładu. Byłoby to rzeczą mało interesującą brać jako przykład

23 C zasopism o „ A u trem en t” w n u m erze sp ecja ln y m „C ulture im m ig ré e” (w rze­ sień 1977) p od aje w y p o w ie d z i p ra co w n ik ó w im ig ra n tó w p ozw alające zobaczyć, ja ­ ką k o n cep cję roli w ła sn ej k u ltu ry m ają sam i zain teresow an i.

24 To p o jęcie sta n o w i jed n ą z pod staw obszernego stu d iu m o sytu acji p racow ­ n ik ó w im ig ra n tó w w H olan d ii (S. T h e u n i s. Z e z i e n l i e v e r nin ha n d en d e n m ’n gezich t. B o o m , Y au s-B as, ’t W ereld v én ster 1979).

25 P ra co w n icy im igran ci w id zą w w y siłk a ch p o d ejm ow an ych w celu ich in te ­ gracji p rzez in sty tu cje fra n cu sk ie zam iar p osłu żen ia się k u ltu rą dla tym ła tw ie jsz e ­ go sk a n a lizo w a n ia ich dążeń. Z w iązek m ięd zy d om in acją ek on om iczn ą a kulturalną w y ja śn ia M. O r i o 1 w pracy: Les T r a v a il le u r s é tr a n g e rs en Europe, occid entale (Paris 1976 s. 261-271).

(11)

instytucje o charakterze nacjonalistycznym, korporacyjnym lub zbyt zcentralizowane. W ybrałem je więe spośród tych, które dają dowody pew­ nej otwartości w kierunku autonomii imigrantów-.

Pierwszym warunkiem, który powinien byś spełniony przez te orga­ nizacje, jest otwartość w irtualna (lub możliwość otwartości) zaw arta w zasadach lub karcie tych instytucji. Dla CFDT jest to analiza rzeczywis­ tości społecznej w kategoriach w alki klas. Według tej analizy imigracja używana jest w systemie kapitalistycznym jako środek w yw ierania presji na pracowników (a więc w celu zwiększenia zysku) przez wytw orzenie konkurencji wśród robotników i przez osłabienie zbiorowych ruchów re­ windykacyjnych, na skutek podziału wśród pracowników. Główny an­ tagonizm ma charakter nie narodowościowy, lecz klasowy. W tej per­ spektywie imigranci są najpierw pracownikami, a potem cudzoziemcami i dlatego jest rzeczą ważną utrzym anie jedności klasy robotniczej2“.

Kościół Katolicki opiera się na wielu innych zasadach. Niektórzy chrześcijanie kładą naciski na odpowiedzialność w stosunku do „bied­ nych” i na wymagania sprawiedliwości. Inni na wymóg gościnności i do­ brego przyjęcia tych, którzy są „inni”. N urt bardziej nowoczesny chce popierać wolność i autonomię ludzi, którzy są wezwani do tego, by być panami nowego losu i brać na siebie odpowiedzialność społeczną i poli­ tyczną. Tu mówi się o „wyzwoleniu” w Jezusie Chrystusie27. Wszystkich-, jednak łączy troska o sprawiedliwość i godność człowieka, chociaż formy; działania w tym względzie różnią się bardzo w zależności od tego czy; innego ugrupowania chrześcijan.

FASTI (Federacja Stowarzyszeń Solidarności z Pracownikam i Im i­ grantami) czerpie swoją inspirację także z podstawowych praw człowie­ ka, a przede wszystkim z zasady równości wobec prawa. Biorąc bardzoj na serio Powszechną Deklarację o Praw ach Człowieka staw ia sobie- zat cel uświadomienie społeczeństwa francuskiego co do faktu, że pracow ni­ cy imigranci nie m ają tych wszystkich praw, które im się należą choćby na mocy tej prawdy, iż są oni istotami ludzkimi i których przyznanie nie powinno być utrudniane przez względy o charakterze narodowym. Prawo do wypowiadania się, do tw orzenia stowarzyszeń, łączenia rodzin, do obrony sądowej itd., jest prawem niezbywalnym i żaden rząd nie jest uprawniony do odmawiania go komukolwiek.

Te trzy instytucje (podobnie jak wiele innych posiadają pewne k ry ­ teria, które ułatw iają rozpoznanie instytucji autonomicznych wśród imi­

28 Zob. R e solu tio ns su r 1’i m m i g r a t io n 36 K on gres CFDT (C onfédération F ran ­ çaise D ém ocratique du T ravaill), N an tes 1973. zob. także L. G a n i . S y n d ic a t e s e t tr availleu rs im m i g r e s en France. ,^CFDT — A ujourd, h u i” 1978 nr 31 s. 67-95.

(12)

grantów. Będzie to więc fakt, że dana instytucja pragnie uniknąć podzia­ łów i usiłuje łączyć specyficzne problemy pracowników imigrantów, lub też, że dla chrześcijanina każdy człowiek jest równy z innymi, gdy cho­ dzi o jego godność i odpowiada za swoją własną przyszłość, albo, że swo­ boda obrony swej tożsamości jest praw em niezbywalnym. We wszystkich tych wypadkach będzie się kładło nacisk na prawo imigrantów do wy­ powiadania się bez pośrednictwa upoważnionych do tego Francuzów oraz do organizowania się i jednoczenia celem uzyskania możliwości wypo­ w iadania się zbiorowego. Jednakże w wypadku wspomnianych instytucji nie chodzi tylko o w erbalne uznanie tego prawa, lecz o danie imigrantom środków do korzystania zeń.

Instytucje fracunskie, naw et ożywione najlepszymi intencjami, mają wiele kłopotów z realizacją tej współzależności. Zorganizowały się one na bazie narodowej lub kulturalnej oraz ustaliły swoje cele i wypraco­ w ały metody działania, które odpowiadają Francuzom. Nie dość, że po­ sługują się one językiem francuskim, co więcej, bardzo często używa się tu pisma oraz odwołuje się do doświadczeń i sytuacji francuskich. Istnie­ je także ustalony sposób w ypracowywania decyzji. To wszystko zbija z tropu cudzoziemca przybywającego z tradycji mówionej, wiejskiej, i nie posiadającego naw et pojęcia czasu i demokracji. Ponieważ Francuzi z miejsca znajdują się w sytuacji wyższości, imigranci, okazując się mniej ..skuteczni”, będą mieli tendencję składania na nich odpowiedzialności za prowadzone akcje. Tradycyjne stosunki, charakterystyczne dla kolo­ nializmu między Europejczykiem, „który w ie” i Afrykańczykiem, „który nic nie w ie”, będą w ten sposób wzmocnione.

Aby więc równość nie była czysto formalna, organizacje francuskie muszą mieć zdecydowaną wolę dzielenia się odpowiedzialnością, a imi­ granci wolę odrzucenia każdej formy paternalizm u i kolonializmu28. Sto­ sunki między organizacjami francuskim i i imigranckimi nie są więc łat­ we. Np. stosunki między Komitetem Koordynacji Ośrodków Walki a syn­ dykatem CFDT są najbardziej napięte (od r. 1974 Komitet ten organizuje w alkę wielu tysięcy im igrantów mieszkających w specjalnych domach dla ludzi samotnych, tzn. dla tych, których rodziny pozostały w kraju pochodzenia. Strajki te m ają na celu uzyskanie zniżki w opłatach za mieszkanie i polepszenie w arunków życia w tych domach).

Dla CFDT istniejące trudności m ają różne przyczyny29. Centrale syndykalne są organizowane przede wszystkim na płaszczyźnie narodo­

28 Zob. różne a rty k u ły w c y to w a n y m w yżej czasop iśm ie „A u trem en t”. 2n Zob. szczeg ó ln ie: G. M i n e t . M a r g in a lité ou p articipation . M igrants et r e ­ la tions p r o f e s s i o n a l s en Euro pe occid e ntale . „R evue In tern ation ale du T ravail” 117:1978 nr 1 s. 25-39.

(13)

w ej30. K ontakty z organizacjami zawodowymi krajów emigracji nie mają charakteru organicznego. Przyjęcie zasady solidarności z pracownikami pozostałymi w kraju pochodzenia, jak tego domagają się im igranci we Francji, nie jest wcale spraw ą oczywistą. Tym bardziej, że środki, któ­ rym i dysponują syndykaty, są ograniczone. K onkretnie biorąc, nasuw ają się dwa inne problemy.

Pierwszy to sprawa opinii publicznej dotyczącej imigrantów. Dla czło­ wieka z ulicy są oni odpowiedzialni za bezrobocie we F rancji (gdzie jest 2 miliony czynnych zawodowo cudzoziemców i 1,5 miliona bezrobotnych) i za obniżenie się poziomu życia (gdyż przyjm ują niższe zarobki i nędzne warunki bytowania)31. Trzeba dokonać skomplikowanej analizy ekono­ micznej, aby przestać uznawać pracowników im igrantów odpowiedzial­ nymi za tę sytuację, której oni w rzeczywistości są pierwszymi ofiarami. Jeśli przywódcy syndykatów mogą zrobić tę analizę, to robotnicy, naw et należący do związków zawodowych, m ają duże trudności w jej dokonaniu.

Drugi problem dotyczy terenu działania syndykatów. Prowadzą one walkę przede wszystkim opierając na przedsiębiorstwie i jako cel mają poprawienie w arunków pracy i świadczeń społecznych. Tymczasem głów­ ne problemy odczuwane przez im igrantów dotyczą raczej mieszkań i w y­ chowania dzieci32. Z powodu tej właśnie różnicy imigranci stwierdzili, że „syndykaty nic dla nich nie zrobiły”, co pozwoliło stowarzyszeniom au­ tonomicznym znaleźć teren własnego działania. Skutkiem tego syndykaty uznały, iż w sposób niewystarczający wzięły odpowiedzialność za te spe­ cyficzne problemy. Przyznały też odpowiednią rolę w tych dziedzinach stowarzyszeniom autonomicznym. Jednakże, gdy ta autonomia przekra­ cza pewne granice i prowadzi do działań, które, zdaniem syndykatu, ry ­

30 „N ie w ystarczy p rzeciw sta w ia ć „proletariat m ięd zy n a ro d o w y ” „patronatow i m ięd zyn arod ow em u ”. O gn iw em pośred n im jest często p ań stw o. G. L e m a r q u i s w „P olitiq u e A u jou rd ’h u i” (M ars-A vril 1975 P aris s. 69). Zob. także C. A 1 m e i d a. Migration, classe e t ethnie. G en ève 1975.

31 „Spekulując na n iep ok oje p ra co w n ik ó w w ob ec bezrobocia i k ryzysu p ropa­ ganda ta opiera się na etn iczn ym „m y” w celu p rzy p isa n ia im ig ra n to m o d p o w ie­ dzialności za trudności ek on om iczn e i społeczn e, aby u tw ierd zić przekonanie, że w o ­ bec problem u „cu d zoziem ców ” a n tagon izm y k la so w e zan ik ają „m ięd zy F ran cu zam i”

(L. G a n i, Cyn d ica ts e t tr a v a il le u r s im m ig ré s. P aris 1972 s. 105).

32 „Syndykalizm fran cu sk i, pod ob n ie jak i k ap italizm , p atrzy na im igran tów jak na siłę roboczą. T ym czasem p o jęcie p racow n ik a p ow in n o się w ią za ć rów n ież z jego ogólną sytu acją ży cio w ą (problem m ieszk an ia, m a łżeń stw a itd.) na którą w p ły w a jego rola w d zied zin ie p rod u k cji” (M. M a r i e . L a fo n c t io n m iroir. P aris 1977 s. 254). P rob lem y te jed n ak u legają zm ian ie. R aport K rajow ego B iu ra CFDT z czerw ca 1975 stw ierd za np.: „D ziałalność sy n d y k a tó w w stosu n k u do im igran tów pow inna, bardziej niż w stosunku do w szy stk ich in n y ch p ra co w n ik ó w , d otyczyć za­ rów no m iejsca pracy, jak i w a ru n k ó w życia poza n im ” (s. 26).

(14)

zykują naruszenie jedności pracowników, syndykat odmawia solidaryzo­ wania się z nimi. Tak było w w ypadku Kom itetu Koordynacyjnego Ośrodków Walki, którego żądania i metody akcji były nie do pogodzenia z działalnością syndykatu38.

W w ypadku Kościoła problem rodzi się głównie z braku tradycji sta- • wiania zagadnienia imigracji w kategoriach ekonomicznych i politycz­ nych (co pociąga za sobą przyjęcie i możliwości konfliktów i próby sił) i z myślenia o rozwiązaniach problemów społecznych i kulturalnych w kategoriach opieki społecznej i wielkoduszności34. Poparcie udzielane sto­ warzyszeniom autonomicznym im igrantów pociąga za sobą określoną po­ stawę polityczną, ponieważ zwraca się ono przeciwko porządkowi, który siły polityczne pozostające przy władzy usiłują wprowadzić. W ostatnim czasie działalność Kościoła albo raczej pewnych ośrodków Kościoła ka­ tolickiego, zirytowała przywódców politycznych. Jednocześnie inne ośrod­ ki tego Kościoła obawiają się pójścia zbyt daleko w tym zaangażowaniu politycznym i wmieszaniu się do spraw, które Kościoła nie dotyczą. Źró­ dło problemów, jakie stowarzyszenia autonomiczne staw iają Kościołowi, nie ma więc charakteru narodowościowego czy społecznego, lecz jest n a­ tu ry „ideologicznej”, co można wyrazić w pytaniu: w jaki sposób Koś­ ciół powinien wywiązywać się ze swojej odpowiedzialności politycznej? Mniejsze problemy ma FASTI, co jest rzeczą normalną jeśli zważyć, że ta instytucja została założona z jedynym celem: uświadomienia imi­ grantów o pełni ich ludzkich praw. Lecz staje ona nie tylko wobec pro­ blemu skuteczności i pozostałości kolonializmu, lecz także pochodzenia społecznego swych członków. Francuzi, którzy znaleźli się w tej insty­ tucji faktycznie należą do względnie dobrze sytuowanych w arstw społe­ czeństwa francuskiego35. Jest im trudno wyjść poza postawę nauczają­ cego i wychowawcy, która to postawa charakteryzuje tę warstw ę spo­ łeczną w stosunku do pracowników. Z racji swego tem peram entu Fran­ cuzi ci walczą za pomocą środków praw nych i nie lubią konfronta­ cji. Chętnie uciekają się do wpływów ludzi wyżej postawionych i wy­

33 C.I.M .A.D.E., L a g r è v e des loyers dans les foyers. S.O.N.A.C.O.T.R.A. Paris 1977.

31 F ran cu sk a K om isja E piskopatu d la Sp raw M igracji w yprzedza, z tego punktu w id zen ia , d zia ła ln o ść K ościoła w e Francji. Np. w y p o w ied zia ła się ona za rozp ow ­ sze c h n ie n ie m w roku 1979 d w óch broszur, przygotow an ych i w yd an ych przy w sp ó ł­ p racy ru ch ów ch rześcija ń sk ich o różnej p rzyn ależn ości k o ścieln ej. O tej trudności śro d o w isk ch rześcija ń sk ich zob. A. P a r o 11 i. L ’im m i g r a t i o n en France. E lém en ts p o u r u n e analy se. In t e r r o g a t io n s a u x chrétie ns. P aris 1978 (w yd. C.I.E.M.M. — C en- tred .In form ation et d ’E tudes sur les M igration s M editérranennes).

35 F. B o n v i n et E. T h e r y. Les associa tions d ’aid e a u x tr a v a ille u rs im m igrés. P aris 1977.

(15)

korzystywania swoich stosunków86. Kierownicy są świadomi staw ki poli­ tycznej i ekonomicznej, lecz baza, względnie dobrze sytuowana, jest nie­ chętna robieniu analizy społecznej i ekonomicznej, która zagraża jej bez­ pośrednim interesom.

We wszystkich tych wypadkach przed Francuzami w tych insty tu ­ cjach staje postulat pewnego przekraczania wspom nianych ograniczeń, które dokonuje się niekiedy już to przez odwołanie się do analizy nau­ kowej, już to przez rozważania etyczne. Byłoby rzeczą interesującą móc kiedyś podjąć analizę znaczenia i wagi tych dwu w pływ ających na siebie motywów działania. Czy np. iluzją jest sądzić, że wśród aktyw nych dzia­ łaczy związków zawodowych, którzy są najbardziej przejęci specyficz­ nymi problemami imigrantów, dużą część stanow ią działacze wyznający chrześcijaństwo? Czy i jak wielu działaczy z FASTI poprzez analizę rze­ czywistości, za którą szło ich zaangażowanie się z pobudek estetycznych — wstąpiło do syndykatu itd.? Czy jest złudzeniem myśleć, że podjęcie problemów imigracji pozostanie niewystarczające tak długo, jak długo syndykaty będą się zajmować przede wszystkim w arunkam i pracy, chrze­ ścijanie będą się ograniczać do troski pomocy m aterialnej i tożsamości kulturalnej, a FASTI ograniczy się do obrony praw podstawowych?

We własnym interesie stowarzyszenia autonomiczne powinny opierać się na różnych instytucjach jednocześnie i skłaniać je do wychodzenia z ograńiczeń, o których mówiłem wyżej, wychodzenia, w czasie którego określą się one rzeczywiście jako sprzymierzeńcy.

Wykład mój ukazał, jak ufam, że nie jest rzeczą właściwą, pozwolić się postawić wobec dylem atu: asymilacja albo getta i że integracja nie jest sprzeczna z istnieniem ugrupowań etnicznych. Istnieją nowe formy integracji respektujące tożsamość jednostek i grup. Lecz jest rzeczą jasną, że ten typ integracji nie mógłby zaistnieć bez poważnego wysiłku prze­ kraczania „naturalnych” antagonizmów. Czy prawdziwa kultu ra nie po­ lega na takim właśnie przekraczaniu?

(tłum. z francuskiego R. Dzwonkowski SAC)

GHETTO, A SSIM ILA TIO N OU IN T EG R A T IO N COLLECTIVE?

R é s u m é

La p roblém atiuqe de l ’in tégration des im m igrés en F rance e st en train de se m od ifier p rofondém ent. J u sq u ’en 1960 l ’im m igration rép on d ait à une p én u ire de travailleu rs; dans les 10, 15 a n n ées su iv a n tes, l’im m igration éta it n écessa ire pour pourvoir les postes de travail refu sés par les F rançais (les travau x sales, p én ib les, dures, m al payés). D e plus en plus, l’im m igration a com m e fo n ctio n d ’assurer la

(16)

sou p lesse d ’ad ap tation du m arché de l’em p loi: e lle p erm et de faire ven ir des tra­ v a illeu rs du T iers M onde p en d a n t les p ériod es d'activité in ten se et de les ren vo­ yer en tem p s de ca lm e écon om iq u e; les pays in d u stria lisés fo n t ainsi retom ber sur le T iers M onde une p artie du coû t de l ’en tretien du stock de la m ain d ’oeuvre.

T ant que l ’im m igration rép on d ait à une b esoin p erm anett de travailleu rs et de p op u lation a ctiv e, l ’in tég ra tio n a été fa v o risée. M ais à p résen t la p o litiq u e de l ’im ­ m igration tend à renforcer la m o b ilité des im m igrés. A in si on frein e l ’in troduc­ tio n des fa m ille s de ces travailleu rs, on con tin u e à les loger dans les fo y ers-h ô tels séparés de la pop u lation fran çaise, on m u ltip lie les contrats de tra v a il tem poraire (pour d eu x ou trois ans), après lesq u els les im m igrés son t o b ligés d e rentrer. U n projet de loi p rév o it le refo u lem en t des im m igrés au bout d e q u elq u es m ois de chôm age.

A travers ces m éca n ism es n o u v ea u x du m arché de l ’em ploi que sont la sous- tr a ita n c e , le tra v a il tem poraire, le travail à d om icile, les contrats à durée d éter­ m in é, on d ép lo y é d es efforts pour in d iv id u a liser les in térêts des travailleu rs ou des groupes de tra v a illeu rs et d ’év iter la con stitu tion d ’une force rev en d ica tiv e hom o­ g èn e: là au ssi to u t est fa it pour év iter l ’in tégration .

En effet, l’ex p erie n c e apprend q u ’au bout d ’un séjour de q u elq u es années en France, les im m ig rés on t les m êm es rev en d ica tio n s que les travailleu rs français. Il est donc n écessaire, pour les em p loyeurs, de ren ou veler con stam m en t le stock des im m ig rés et de d iv iersifier leurs origin es et leurs in térêts.

Si te lle est la p o litiq u e o ffic ie lle de la France, de nom breuses organisations fra n ça ises refu sen t d e cau tion n er cette ten d en ce à rendre encore p lu s précaire la situ a tio n des im m igrés. L es E glises, les syn d icats CGT et CFDT et de nom breuses organ isation s h u m a n ita ires (souvent d ’origin e chrétien n e) von t à l’encontr de cette p o litiq u e en m etta n t l ’accen t sur le droit des im m ig és de d écid er de leur propre aven ir, de con server leu r id en tité cu ltu relle et de s’organiser pour le respect de leu rs droits.

Cytaty

Powiązane dokumenty

Powstała awanturą gdyż każdy chciał zająć tyle miejsca, żeby starczyło na ułożenie się całej rodziny jeden przy drugim, a tu miejsca nie było na tyle.. Na powierzchnię

W komunikacie o utworzeniu europejskiej platformy współpracy w zakresie walki z ubóstwem i wykluczeniem społecznym nie wspomina się o duchowym wymiarze ubóstwa, również ten

Zadanie 2 (może zostać wykonane dopiero w momencie, kiedy zostanie w całości wykonane pierwsze zadanie):. Wyjaśnij poniższe pojęcia, dotyczące funkcji i zadań

(iii) ich przyczyną mogą być losowe wypadki, ludzkie błędy, sprzężenia zwrot- ne, awarie i zużycie przedmiotów, zjawiska naturalne, w pełni zamierzone i in- tencjonalne

Komunikacje wiesz byïy, ale ona szïa z góry, rozumiem ona szïa z góry, ĝe tam coĂ tam zostaïo zrobione. Natomiast tam, na pewno elementów takich miÚkkich nie byïo

Gdyby zapytać uczniów, dlaczego uczą się tego wszystkiego, co im szkoła wtłacza do głowy, to prawdopodobnie mniej inteligentni odpowiedzieliby, że uczą się, bo się od

Przedmiotem antropologii człowieka stała się psyche, a nie anthropos, nowożytność skoncentrowała się przede wszystkim na zagadnieniach procesów poznawczych, na epistemologii

Kajka przebieg akcji, na której opierają się Trzy życzenia Gerssa, zachował.. Jednak