• Nie Znaleziono Wyników

Pomnik Adama Mickiewicza we Lwowie: w setną rocznicą odsłonięcia

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "Pomnik Adama Mickiewicza we Lwowie: w setną rocznicą odsłonięcia"

Copied!
8
0
0

Pełen tekst

(1)

Stanisław Fita

Pomnik Adama Mickiewicza we

Lwowie: w setną rocznicą

odsłonięcia

Rocznik Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewicza 39, 135-141

(2)

S ta n is ła w F ita

POM NIK A D A M A M ICKIEW ICZA WE LWOWIE

W setną rocznicę odsłonięcia

W roku 1898 przypadała setna rocznica urodzin A dam a M ickiew icza. W szy­

stkie środow iska polskie w podzielonym m iędzy zaborców kraju i na obczyźnie

postanow iły godnie j ą uczcić. W K rakow ie na R ynku trw ały ostatnie prace przy

budow ie pom nika poety, który uroczyście odsłonięto 26 czerw ca 1898 roku. W ar­

szaw a przygotow yw ała się do w zniesienia pom nika M ickiew icza w centrum m ia­

sta. B yło to w ydarzenie ogrom nej wagi dla w szystkich Polaków m ieszkających

w zaborze rosyjskim : po raz pierw szy od dziesiątków lat m ożna było publicznie

uczcić poetę, który sym bolizow ał Polskę. K om itet budowy, którego faktycznym

przew odniczącym był H enryk Sienkiewicz, pracow ał gorliwie i w ytrw ale, by p o­

m nik stanął w W arszaw ie w dniu setnej rocznicy urodzin M ickiew icza. Ze w szy­

stkich stron napływ ały składki na budow ę pom nika. Była to w ielka m obilizacja

całego społeczeństw a dla dokonania dzieła, które m iało być w spólnym czynem

i m anifestacją niezniszczalnego ducha narodu.

Bardzo ambitne plany obchodów Roku Mickiewiczowskiego podejmował Lwów.

Już w lutym 1897 roku z inicjatywy Wydziału Towarzystwa Literackiego im. Adama

Mickiewicza zorganizowano w auli Uniwersytetu Lwowskiego zebranie przedstawi­

cieli różnych środowisk, podczas którego prezes Towarzystwa, profesor Roman Piłat,

przedstawił w ogólnych zarysach propozycje dotyczące programu obchodów. Przewi­

dywano publiczne uroczystości z udziałem szerokiej reprezentacji całego społeczeń­

stwa, odczyty, wydawnictwa oraz - w niedalekiej przyszłości - wzniesienie pomnika

Adama M ickiewicza we Lwowie. W dniu 26 czerwca 1897 roku ukonstytuował się

lwowski komitet obchodu Roku Mickiewiczowskiego pod przewodnictwem profeso­

ra Antoniego Małeckiego. W ramach komitetu powołano komisje, którym powierzo­

no konkretne zadania, wśród nich „komisję pomnikową” pod przewodnictwem

W ładysława Łozińskiego, który wkrótce jednak zrezygnował z tej funkcji. W styczniu

1898 roku na przewodniczącego komisji wybrano profesora Ludwika Ćwiklińskiego.

(3)

136

Od lutego kom isja rozpoczęła intensywne prace, przede w szystkim określono

koncepcję pom nika. U stalono, że m a posiadać kształt kolum ny „w rodzaju kolum ­

ny Zygm unta w W arszawie". Zapoczątkow ano rów nież grom adzenie funduszy.

Już 4 kw ietnia 1898 w Teatrze Skarbka odbyło się „przedstaw ienie składane” na

rzecz budow y pom nika: wystaw iono fragm enty Konfederatów barskich M ickiewi­

cza, komedii Fredry Damy i huzary, Halki Moniuszki oraz „opero-balladę w 3 aktach”

Henryka Jareckiego Powrót taty. Dochód z imprezy wyniósł 205 złotych reńskich.

W dniu 17 m aja 1898 zaw iązano K om itet w ykonaw czy dla budow y pom nika

A dam a M ickiew icza we Lwowie; przew odniczącym został profesor Ć w ikliński,

jego zastępcam i - profesor Bronisław Radziszew ski i Zdzisław M archw icki, se­

kretarzem - Tadeusz Pini. Do prac Kom itetu w łączyła się m łodzież Lw ow a, która

początkow o zam ierzała w znieść w m ieście drugi pom nik „jako w yraz hołdu

m łodzieży” . O głoszono oficjalnie konkurs na projekt pom nika „z głów nym m oty­

wem kolum ny” , zaś R ada M iejska Lw ow a podjęła uchw ałę dotyczącą lokalizacji

pom nika na placu M ariackim , u wylotu ulicy Kopernika. K om itet w ystosow ał

odezw ę do w szystkich Polaków w zyw ającą do poparcia idei i zbierania składek na

fundusz budowy:

W setn ą ro czn icę urodzin A d am a M ic k ie w ic z a o d z y w a m y się d o W as, R odacy!

W zn ieść w e L w o w ie p om n ik T em u , który w p orozb iorow ęj e p o c e d z ie jó w n a szy c h stał się u o so b ien iem id ea łó w n arod ow ych , d ą żn o ści, cierp ień i w ierzeń P olsk i ca łej, n ą jp ierw szy m Jej w ie s z c z e m i p rzew od n ik iem d u ch o w y m ; T em u, który ś m i a ł o - o n j e d e n - m ó g ł o so b ie p o w ie d z ie ć :

„ J a i O jc z y zn a to je d n o ! " —

w z n ie ś ć p om n ik A d a m o w i M ic k ie w ic z o w i w sto lic y kraju, to o b o w ią z e k narod ow y! W im ię o b o w ią zk u teg o w z y w a m y W as. R od acy, do sk ład ek p o w sz ech n y ch .

U b o d zy jesteśm y, le c z n iech każdy da g ro sz sw ó j, a stanie p om n ik g o d n y n ie śm ie r te ln e g o tw ó rcy

P a n a T adeu sza, tej e p o p ei, która po w iek w ie k ó w ś w ia d c z y ć b ęd zie o ż y c iu narodu p o lsk ie g o .

P om n ik m a b yć g o d n y W ieszcza , m a b yć d ziełem sztuki. B ę d z ie to kolu m n a, która w sp a n ia ły m i arch itek ton iczn ym i w ym iaram i i artystycznym w y k o n a n iem p rzem a w ia ć w in n a do u czu ć o g ó łu i pośród w arstw n ajszerszych b u d zić p o c z u c ie M ic k ie w ic z o w sk ie j idei. w z n o sz ą c e j się ponad p o z io m y a streszczającej się w słow ach:

B ó g i O jc zy zn a !

W ie s z c z o w i, który za m ilio n y kochał i cierpiał katusze, który sztandar c z c i narodow ej n ió sł z a w s z e w y so k o , n a leży się n a jw y ższa c z e ść . Z obcej ziem i p rzen iesio n e p roch y Jego sp o c z ę ły w grobach k ró lew sk ic h , na W aw elu , o b o k m onarch ów n a szy c h i n a jw ię k szy ch bohaterów .

T eraz c z a s na sto lic ę kraju.

L w ó w był od w ie k ó w sie d z ib ą p olsk iej pracy i kultury, św ia d k iem b oh aterstw a n aszych rycerzy, strażn icą m y śli p olsk iej na kresach.

Tutaj w ię c n iech stan ie k olu m n a ku c źci n a tch n io n eg o tej m y śli szerm ierza, który w n a jc ię ż sz y c h cza sa ch upadku du ch a ani na c h w ilę nie przestał o nią w a lc z y ć ; w a lc z y p o tę żn y m sw y m sło w e m i teraz bu d ząc n arod ow e su m ien ie, u czą c m ło d e u m y sły i serca, iż n a leży „ z e str z e lić m yśli w jedno o g n isk o " , a się g a w p ły w e m sw y m zb a w ien n y m coraz szerzej i dalej, aż pod w ie ś n ia c z e strzech y!

R odacy! P om nijm y, że tylk o w ielk i naród o w ysokiej kulturze i w span iałych tradycjach d z ie jo w y c h m ó g ł w y d a ć ta k ie g o g e n iu sz a , jakim był M ick iew icz; m a łą b yłab y p o to m n o ść , g d y b y g o d n ie u c z c ić

(4)

g o n ie um iała. W ięc niech każdy da g ro sz sw ó j, a n ieb a w em w z n ie sie się ku niebu w span iała k o lu m n a A d am a, aby najdalszym p o k o len io m przekazać c z e ś ć i m iło ść dla n a ro d o w eg o W ieszcza . T o n arod ow y o b o w ią zek . S p ełn ijm y g o w sz y sc y !

L w ów . w maju 1898'

Główne uroczystości rocznicowe odbyły się we Lwowie 21 i 22 m aja 1898 roku.

Podczas akademii jubileuszowej w sali „Sokoła" Adam Krechowiecki ogłosił uro­

czyście ukonstytuowanie się Komitetu budowy pomnika:

Z d n iem ju trze jszy m , gd y ostatnie św ia tła pogasn ą, p rzestan ie działać k om itet ju b ile u s z o w y , który u rząd zen iem tej u ro czy sto ści sp ełn ił sw ój o b o w ią zek . Z o sta w ia on jed n a k po so b ie sp u ścizn ę: zaw iązan y za j e g o in icjatyw ą K om itet b u d o w y p om n ik a A d am a M ic k ie w ic z a w e L w o w ie [...].

P om n ik dla n ie g o m a b yć k olu m n ą... T ym k ształtem c z c i się z w y k le b oh aterów , w o jo w n ik ó w , albo z a zn a cza s ię w ie lk ie fakta dziejow e*.

Zaraz potem zebrano na sali składkę na fundusz budowy. N astępnego dnia, po

uroczystych nabożeństw ach w katedrach obrządku łacińskiego i orm iańskiego,

uform ow ał się pochód z udziałem około 10 tysięcy ludzi, który przeszedł central­

nym i ulicam i m iasta na plac M ariacki, gdzie m iał stanąć pomnik. O dbyło się tam

w ielkie zgrom adzenie, podczas którego przem aw iał prezydent Lw ow a G odzim ir

M ałachow ski oraz przedstaw iciele instytucji naukow ych, literackich i artystycz­

nych, a także m łodzieży i ugrupow ań politycznych.

Kom itet budow y pom nika w krótce rozszerzył swój skład do ponad 40 osób.

Znaleźli się w nim m iędzy innymi oprócz wym ienionych; Jan B ołoz-A ntoniew icz,

W ładysław Bełza, Ludwik Finkel, Bronisław Gubrynow icz, Jan K asprow icz,

A dam K rechow iecki, Ludwik Kubala, Rom an Piłat, Jan Styka, K onstanty W ojcie­

chow ski, sekretarzem został M ichał Rolle.

Kom itet ogłosił konkurs na projekt pomnika „o zasadniczym m otywie kolum­

ny”3. Pod koniec roku zaczęły napływać prace konkursowe. W dniu 1 grudnia 1898

Komitet poinformował, że wpłynęły 23 projekty, w tym 3 z W łoch, 3 z Paryża,

1 z W arszawy, 1 z Krakowa, pozostałe ze Lwowa i ośrodków prowincjonalnych. Do

jury zaproszono wybitnych architektów, artystów malarzy, rzeźbiarzy oraz uczo­

nych i pisarzy. W dniu 10 grudnia przyznano następujące nagrody: pierw szą otrzy­

m ał projekt Antoniego Popiela ze Lwowa, twórcy niedawno odsłoniętego pom nika

Józefa Korzeniowskiego w Brodach, drugą - Leon Zawiejski z Florencji, trz e c ią -

W acław Szymanowski z Paryża, który jednak nagrody nie przyjął.

W m arcu 1899 profesor Ćwikliński zrezygnow ał z funkcji przew odniczącego

Kom itetu. Przew odnictw o objął Bronisław R adziszew ski, jego zastępcam i zostali

- profesor R om an Piłat i Adam Krechowiecki. K om itet kontynuow ał działalność,

grom adząc przede w szystkim fundusze na budowę; 1 kw ietnia 1899 stan docho­

dów w ynosił 13438 złotych reńskich4.

(5)

138

Składki płynęły z różnych stron: od osób prywatnych, stow arzyszeń, instytucji.

N a rzecz funduszu budow y organizowano różne imprezy: odczyty, przedstaw ienia

teatralne, koncerty. Już w listopadzie 1898 roku uczestniczący w uroczystości

odsłonięcia pom nika Jana III Sobieskiego we Lwowie znany duński krytyk litera­

cki, Jerzy Brandes, w ygłosił w sali R atusza odczyt O czytaniu. D ochód w yniósł

745 złotych reńskich5. Później w akcje grom adzenia środków na lwowski pom nik

zaangażow ali się najw ybitniejsi polscy artyści. W iosną 1900 roku baw ił we Lw o­

wie H enryk Sienkiewicz. W dniu 4 m aja spotkał się w R atuszu z lw ow ską publicz­

nością i odczytał fragm ent Krzyżaków. Dochód ze spotkania, które w zbudziło

ogrom ne zainteresow anie, wyniósł 1336 koron6. W lipcu 1901 roku przybyła do

Lw ow a H elena M odrzejew ska, która w ystąpiła na scenie Teatru W ielkiego w roli

M arii w W arszawiance W yspiańskiego przeznaczając dochód z przedstaw ień na

budow ę pom nika M ickiew icza7. Fundusz budow y w sparł rów nież Ignacy Jan P a­

derewski, który w ystępow ał we Lwowie pod koniec czerw ca 1902 roku. D ochód z

koncertu w dniu 26 czerw ca w sali Teatru W ielkiego, na który złożyły się utwory

Beethovena, C hopina i Fantazja po lska Paderewskiego, w yniósł 3478 koron8.

Prace przy budow ie i m ontażu pom nika ukończono w październiku 1904 roku.

U roczystość odsłonięcia i pośw ięcenia odbyła się w niedzielę 30 października.

Lwów przygotow yw ał się na ten dzień od dłuższego czasu. Zadbano o to, by ucze­

stnicy uroczystości i liczni goście z różnych stron wywieźli ja k najlepsze w rażenia

i m ogli otrzym ać okolicznościow e pam iątki. M ożna więc było nabyć karty poczto­

we z podobizną M ickiew icza, pam iątkow y papier listowy, „róże M ickiew iczo­

w skie”, m edale, breloki a także czekoladę firm y H oeflingera w opakow aniu

z w izerunkiem M ickiewicza. W przededniu uroczystości odbył się koncert T ow a­

rzystw a M uzycznego, dochód z koncertu był przeznaczony na pokrycie kosztów

budowy.

W dniu odsłonięcia pomnika zostały odprawione uroczyste nabożeństwa w archi­

katedrze obrządku łacińskiego, w katedrze ormiańskiej oraz w świątyniach innych

wyznań, między innymi w żydowskiej synagodze. We mszy świętej celebrowanej

w archikatedrze przez arcybiskupa Józefa Bilczewskiego uczestniczył przybyły do

Lwowa syn poety, Władysław Mickiewicz, przedstawiciele władz oraz liczne delega­

cje i mieszkańcy miasta.

Uroczystość na placu M ariackim

rozpoczęło wykonanie kantaty Stanisława

Niewiadomskiego ze słowami Kazimierza Tetmajera, po czym przemawiali: prze­

wodniczący Kom itetu budowy profesor Bronisław Radziszewski, prezydent m iasta

Godzim ir M ałachowski, przedstawiciel młodzieży, student Politechniki Lwowskiej

Stanisław Downarowicz, w imieniu „ludu polskiego” poseł Jakub Bójko oraz przed­

stawiciel socjalistów, radny miejski Józef Hufiec. Sekretarz Kom itetu budowy po­

m nika M ichał Rolle odczytał A kt pamiątkowy.

(6)

D z ia ło się w k rólew skim m ie śc ie L w o w ie w n ie d z ie lę , 3 0 października, roku P a ń sk ieg o ty sią c d z ie w ię ć s e tn e g o czw a rteg o , k ied y to na sto lic y arcy b isk u p ó w lw o w sk ic h zasiadali: J. E ksc. J ó z e f B ilc z e w sk i, J. Eksc. A ndrzej hr. S zep ty ck i i J ó z e f T e o d o r o w ic z . N a m iestn ik ie m G alicji był A ndrzej hr. P o to ck i, M arszałkiem kraju J. E ksc. S tan isław hr. B ad en i, a rządy m iasta sp raw ow ał dr G od zim ir M a ła ch o w sk i.

N astępnie przypom niano w skrócie przebieg realizacji projektu budow y po ­

m nika oraz rezultaty konkursu. W dalszym ciągu pisano:

K om itet zaw arł u m o w ę z A n ton im P o p ielem i p o w ie r z y ł m u w y k o n a n ie j e g o projektu. R ó w n o c z e śn ie roboty kam ieniarsk ie oddano W iktorii S ch im sero w ej w e L w o w ie , o d le w y sp iż o w e firm ie T eodora S zp ek a w e W ied n iu , a po o zn a czen iu o b e c n e g o m iejsca p od p om n ik na placu M ariackim , przystąpiono do z a ło ż e n ia fun d am en tów sy stem em ż e la z o -b e to n o w y m H e n n e b ic q u e ’a, który w y k o n a li k osztem m iasta L w o w a architekci J ó z e f S o sn o w sk i i A lfred Z a c h a r ie w icz.

W sz y stk ie roboty u sta w ien ia k olu m n y u k o ń czo n o dnia 2 5 p aźd ziern ik a 1 9 04, a k iero w a li nim i pod o k iem tw órcy p o m n ik a - A d a m B a y g ier , podm ajstrzy kam ieniarski przy p o m o c y 3 0 ludzi.

K o sz t całej b u d ow y, w yk on an ej z r ó ż o w e g o granitu z ło m ó w Provanna pod M ed io la n em , w y n o si o k o ło 175 ty się c y koron, a razem z uporząd k ow an iem p r z y le g łe g o placu - d o się g n ie 2 0 0 ty się c y koron.

W dniu d zisiejszy m z iś c iły się przeto n ajgorętsze ż y c z e n ia m ie sz k a ń c ó w m iasta L w o w a . Z p u b lic zn y ch drobnych sk ład ek c a łe g o narodu, za h ojnym p rzy czy n ien iem się R eprezentacji sto lic y kraju - stanęła pam iątk ow a kolu m n a, z w ie c z n y m o g n iem na s z c z y c ie , ja k o sy m b o le m tej m iło ś c i, która po w sz e c z a sy ogarniać b ęd zie p o tę żn ą i n ieśm ierteln ą p ostać W ieszcza .

N ie c h ta kolum na b ęd zie dla p rzy szły ch p o k o leń łą czn ik iem z p rzeszło ścią , a dla w s p ó łc z e sn y c h n iech b ęd zie prom ieniem nadziei i b od źcem do c z y n ó w , przez które droga do w o ln o śc i!

Następnie liczne delegacje składały wieńce u stóp pomnika, w późniejszych go­

dzinach przychodziły pod pom nik grupy młodzieży szkolnej. Po południu w K asy­

nie Miejskim odbył się uroczysty bankiet, podczas którego szczególnie uczczono

W ładysława Mickiewicza. Zorganizowano też osobne przyjęcie „dla włościan” , zaś

koła lwowskie Towarzystwa Szkoły Ludowej podejm owały delegacje kół TSL

z ośrodków prowincjonalnych.

Uroczystości kontynuow ano w poniedziałek 31 października. W salach R atu­

sza przedstaw iciele władz i społeczeństw a uroczyście podejm ow ali honorow ego

gościa, W ładysława M ickiewicza, zaś w Teatrze W ielkim odbyło się galow e

przedstaw ienie: w ystaw iono K onfederatów barskich M ickiew icza oraz w ykonano

kantatę Stanisława M oniuszki W idma9.

Uroczystości lwowskie odbiły się szerokim echem w prasie, zabrali głos naj­

wybitniejsi współcześni poeci.

Jan Kasprowicz pisał na łam ach „Słow a Polskiego” :

A le w tej ch w ili[...] m am y p o czu cie radości, że dusza polska, w o d zo n a na m anow ce, kuszona, o d ch od ząca niejednokrotnie od c e ló w w ła śc iw y ch , idealnych, to zn aczy w y b ieg a ją cy ch p oza krom kę p o w sz ed n ieg o chleba, nie zatraciła w ciężkiej w a lce o najpierw otniejsze warunki istnienia sw y ch cech w rod zon ych , sw ej zd o ln o ści do w ielk iej ekspansji tw órczej, alb ow iem ż y w y m św ia d ec tw em teg o są

(7)

140

nie tylko n ieśm ierteln e d z ie ła jej n atchn ion ych p o etó w , ale i c z e ść , którą przenikającem u tw ó r c z o ść n a szą d u ch o w i, św ia d o m ie c z y in styn k tow n ie, składa dzisiaj naród u stóp p osągu n a jp e łn ie jsz e g o w y o b ra ziciela te g o ducha - M ic k ie w ic z a 10

M aria Konopnicka, przebyw ająca wówczas w M onachium , nadesłała do „K u­

riera Lwowskiego" w ypow iedź, w której m iędzy innymi napisała:

T o jest akt g o rą ceg o pożąd an ia ideału. A kt n iezach w ian ej w'iary w jego m oc o ż y w c z ą . T o jest z w r ó c e n ie w szy stk ich spojrzeń razem ku jakiejś jasnej jutrzence p rzy szło ści: to jest w y c ią g n ię c ie w sz y stk ic h rąk i ram ion ku w sp ó ln em u u m iło w a n iu i ku w spóln ej w ierze. T o je st nade w sz y stk o akt dobrej w o li sp o łe c z e ń stw a tego.

O no ch ce, on o p ożąd a p rzy czy n ić p iersiom sw o im co ś z p o tę żn eg o b icia te g o w ie lk ie g o serca, pod którym drży ten sp iż i p ło n ie ten marmur. O no rozp roszon ym , rozw ian ym sw ym m y ślo m c h ce stw o rzy ć jasno p ło n ą ce, z d alek a w id n e o g n isk o je d n o śc i i siły .

O n o w ą tłe, rozp ierzc h łe strum yki p o je d y n cz y ch u siłow ań c h ce zebrać i z łą c z y ć , c h c e im dać g łę b ię i w artkość jed n o liteg o , w ezb ra n eg o prądu, który w jed en cel g o d zą c n iech y b n ie g o osią g a , prądu p otężnej, niecofąjącej się przed żad n ą zaporą w o li ży cia , który sam tylko jeden zd o ln y jest utrzym ać naród na p o w ierzch n i życia.

O n o pragnie z a żeg n ą ć w sw y ch ży ła ch św ięty o g ień zapału, b ez którego żad n e d z ie ło g o d n e ż y c ia i ży c iu słu żą c e - d ok on anym b y ć nie m o że. O no ch ce pobudkom i n atchn ien iom sw o im dać hart i n a p ięcie w o li; o n o c h c e w o li sw ojej dać m o c p ło d n ą i p o tę g ę czyn u .

O n o skupia się pod jasnym , w y so k o ro zw in ięty m sztandarem narodow ej słu żb y . O no się o p o w ia d a przy siln y c h , tch n ą cy ch ż y c ie m hasłach Ideału. O no staje pod n ieśm ierteln ym z a w o ła n ie m W o d za -D u ch a - na śm ierć i na ż y c ie . O no się c z y n i n iezd o b y tą D u ch a teg o tw ierd zą " .

Pom nik M ickiew icza przetrw ał zm ienne losy m iasta i jeg o m ieszkańców , był

św iadkiem wydarzeń podniosłych i sm utnych, i trwa w tym sam ym m iejscu od stu

lat, potw ierdzając prawdę słów wypow iedzianych przed kilkudziesięciu laty przez

jednego z lw ow skich badaczy i m iłośników twórczości poety:

Z am k n ęło M ic k ie w ic z a w sercu sw y m m iasto, do którego z a w sz e przystęp m iało w sz y stk o , c o n ajp ięk n iejsze i n a jszla ch etn iejsze [...], m iasto... s e m p e r f i d e l is ' 2.

Przypisy

1 R o k M ic k ie w ic zo w sk i. K s ię g a p a m ią tk o w a w y d a n a sta r a n ie m K ó łk a M ic k ie w ic z o w sk ie g o w e

L w o w ie . C z ę ś ć 2: K ro n ik a M ic k ie w ic zo w sk a 1898. Oprać. A . B ie ń k o w sk i, L w ó w 1899. s. 8 0 - 8 1 .

- Z tej k siążki p o c h o d z ą też inne inform acje d o ty c z ą c e d ziejó w b u d o w y p om nika oraz u ro czy sto ści ku czci M ick iew icza .

2 O p. c it., s. 41 3 O p. c it., s. 7 8 - 7 9 .

4 ..G azeta L w o w sk a ” 1899, nr 76. 5 „G azeta L w o w sk a ” 1898. nr 2 72. 6 ..G azeta L w o w sk a ” 1900, nr 107.

(8)

7 F. P a ją czk o w sk i, T ea tr lw o w sk i p o d d y r e k c ją T a d eu sza P a w lik o w s k ie g o 1 9 0 0 - 1 9 0 6 . K raków 1961, s. 2 1 5 .

8 P aderew sk i dal je s z c z e w e L w o w ie d w a koncerty z tym sam ym program em . D o ch ó d z je d n e g o p rzezn a cz y ł na T o w a r zy stw o D zien n ik arzy P olsk ich , z d ru g ieg o - na ro zp o czę tą w ó w c z a s b u d o w ę k o śc io ła Ś w . E lżb iety . (Z ob. S tu le c ie „ G a z e ty L w o w sk ie j" 1 8 1 1 -1 9 1 1 . Pod red. W . B ru ch n alsk iego. T. 1, L w ó w 1911, s. 3 5 5 ).

9 S p raw ozd an ia z u ro czy sto ści z a m ie śc iła cała ó w c z e sn a prasa. N a jo b szern iejsz e relacje o p u b li­ k ow ały: „ G azeta Lw ow ska" 1 9 04, nr 2 5 0 i „ S ło w o Polskie" 1 9 04, nr 5 1 2 . T ek st A ktu p a m ią tk o w e g o u d ostęp n iła rodzina M ich ała R o lleg o .

10 J. K a sp ro w ic z, P r z e d p o m n ik ie m M ic k ie w ic za , „ S ło w o Polskie" 1904, nr 5 10. Cyt. w e d łu g w yd .: J. K a sp ro w ic z, D z ie ła . Pod red S. K o ła c z k o w sk ie g o . T. 19, K raków 1930, s. 31.

11 M. K on op nicka. P o d p o m n ik ie m , „K urier L w o w sk i” 1904, nr 3 0 1 . 12 A. S e m k o w ic z , K u lt M ic k ie w ic za w e L w o w ie , L w ó w 1932, s. 16.

Cytaty

Powiązane dokumenty

[r]

[r]

Przew idziany w art. rzecz, stan faktyczny daje posiadaczowi nie własność, lecz roszczenie o przeniesienie własności nieruchom ości lub jej części za zapłatą

[r]

Jako wierzyciela określa się właściwy wydział rolnictwa i leśnictwa prezydium powiatowej rady narodowej, działający tu w imieniu wierzy­ ciela, którego imię i

Geopolymerisation of fly ashes with waste aluminium anodising etching solutions..

Voor de uitvoer zijn speciale control statements en bloktypen ontwikkeld, maar micro-GPSS beschikt ook over blokken die naast hun eigen functie ook een standaarduitvoer

Celem artykułu jest analiza kluczowych decyzji fi nansowych gospodarstw domowych podejmowanych w warunkach pogarszającej się sytuacji makroekonomicznej, mających wyraz w