• Nie Znaleziono Wyników

"Poezja Jakuba Jasińskiego. Zarys monograficzny", Józef Kelera, Wrocław 1952, Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Studia Historycznoliterackie Instytutu Badań Literackiech, pod red. Jana Kotta, t. 11, s. 158 : [recenzja]

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share ""Poezja Jakuba Jasińskiego. Zarys monograficzny", Józef Kelera, Wrocław 1952, Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Studia Historycznoliterackie Instytutu Badań Literackiech, pod red. Jana Kotta, t. 11, s. 158 : [recenzja]"

Copied!
22
0
0

Pełen tekst

(1)

Roman Wołoszyński

"Poezja Jakuba Jasińskiego. Zarys

monograficzny", Józef Kelera,

Wrocław 1952, Wydawnictwo

Zakładu Narodowego im.

Ossolińskich, Studia

Historycznoliterackie... : [recenzja]

Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce

literatury polskiej 44/3-4, 326-346

(2)

zaprzecza np. m ożliw ości poznania istoty ciała i w ogóle su b stan cyj, ograni­ czając dzied zin ę p ozn aw aln ości do tego, co d ostęp n e d ośw iadczeniu, czyli do sfery zjaw isk [. . . ] A jego sensualizm , w szy stk o w dzied zin ie doznań spro­ w ad zający do w rażeń zm y sło w y ch , ży w o przypom ina »analizę w rażeń« n ie ­ których p o zy ty w istó w p rzed ostatn iego p okolenia, n astaw ion ych id ealistyczn ie. M aterialistą w ię c C ondillac z p ew n o ścią n ie j e s t . . Nal eżał o w reszcie w ziąć pod u w agę en u n cjację M arksa, która głosi: „B ezpośredni u czeń i francuski interpretator L ock e’a, C ondillac, sk ierow ał ostrze sen su alizm u L ocke’a p rze­ ciw k o m eta fizy ce X V II w . D ow iód ł on, że F rancuzi słu szn ie odrzucili tę m eta ­ fizy k ę jako tw ó r fan tazji i p rzesądów teologiczn ych i n ic w ię c e j“. N ie b y ło pow odu, b y tę w y p o w ied ź pom inąć m ilczen iem .

N iejasn a jest rów n ież charak terystyk a d ’A lem b erta (zob. s. 4). O m aw iając jego R o z p r a w ę w s t ę p n ą k om entarz stw ierdza: „W ychodząc z zasad sen su a li­ zm u, [ . . . ] d aje przegląd p ow stan ia i rozw oju p oszczególn ych nauk. Przegląd ten jest na ogół teoretyczn y, brak m u p o d sta w y h isto ry czn ej“. N ie w iadom o, ja k ie zn aczen ie przypisać tu trzeba ok reślen iu „teoretyczn y“.

D zięk i in icja ty w ie O ssolineum czy teln ik p olsk i dostał do rąk książk ę potrzebną i pożyteczną. M iejm y n adzieję, że n a stęp n e jej w y d a n ia w o ln e b ędą ad potk n ięć i b rak ów n ieu n ik n io n y ch przy pierw szym , pion iersk im opraco­ w aniu.

R ach m iel B r a n d w a jn

J ó z e f K e l e r a , PO EZJA J A K U B A JA SIŃ SK IE G O . Zarys m on ogra­ ficzny. W yd aw n ictw o Z akładu N arod ow ego im. O ssolińskich, s. 158. W rocław 1952. S t u d i a H i s t o r y c z n o l i t e r a c k i e In stytu tu B adań L iterackich pod red. J a n a K o t t a. T. 11.

N auka o literaturze p o lsk ieg o O św iecen ia jest już na dobrej drodze. P o­ jaw ia się coraz w ięcej p op raw n ych w y d a ń p isarzy X V III w ., pow ięk sza się zesp ół b ad aw czy, a zbiorow a praca daje w y n ik i w postaci n ow ych, nieraz bardzo w a żn y ch u staleń filologiczn ych , b iograficzn ych i h istorycznych. I jeszcze coś w ięcej: z chaosu id ealistyczn ych , form a listy czn y ch i w ąsk o fak tograficzn ych opracow ań d zięk i zastosow an iu do badań litera ck ich m etody m ark sistow sk iej w y ła n ia się coraz w yraźn iej nić, w sk azu jąca, gd zie m a szukać sw ej tradycji naród w y zw o lo n y . Z d ob yliśm y p od staw ow ą o rien tację o prob lem atyce epoki. O kazało się przy tym , że w śród w ie lu w ażn ych , dom agających się opracow ania zagadnień tego czasu n ie m a w ażn iejszego jak zbadanie pun k tu k u lm in a cy j­ n ego literatu ry w iek u O św iecen ia, a w ię c zbadanie literatu ry w yrosłej z w y ­ darzeń roku 1793— 1794, szczególn ie zaś — an on im ow ej litera tu ry p leb ejsk iej oraz tw órczości poety, k tó ry m ia ł sw ój w y b itn y udział zarów no w w a lc e polityczn ej jak w tw orzen iu litera tu r y z tej w a lk i w yrosłej. M ow a o Jasińskim .

B rązow n icy w id zieli w n im ty lk o bohatera P ragi i u sta w ili go w n ie - w ietrzon ym p an teon ie obok tak podejrzanej w ielk o ści jak k sią żę P oniatow ski. Inni w ielk o ść rew o lu cjo n isty m ierzyli jego u m iejętn ością m ach an ia szablą. F ilo lo g o w ie X IX w . w y d a li (niestarannie) jego w iersze u b olew ając, że „brak m u tylk o p raw d ziw ego n a tch n ien ia p oetyczn ego“ i traktując jego tw órczość w y łą czn ie jako ciek aw ostk ę. W ydanie to n ie zachęciło b y n ajm n iej nikogo

(3)

do studiów nad poetą. B urżuazji n ie trzeba było takich tradycji. P oszukiw acze sm aczków i esteci w zgardzili Jasińskim ; n ie u m ieli go odczytać. I pozostał tak n iezn an y do naszych czasów , k ied y okazało się, że dokładne zbadanie jego tw órczości jest jednym z n ajp iln iejszych zadań historyk ów literatury. Z adanie to podjął Józef K e l e r a w yd ając k siążk ę P o ezja J a k u b a Jasińskie go,

w której poddał b raw urow ej analizie całą tw órczość p o ety -rew o lu cjo n isty i n ak reślił drogę jego rozw oju. D o tej pracy zaangażow ał on sw oją niem ałą znajom ość literatury, św iadom ość m etodologiczną i w ied zę o epoce u w zg lęd n ia ­ jącą najn ow sze zdobycze; w n iosk i u sta w ił w ciąg obrazujący za w iłą drogę p oety aż do jego w ierszy rew olucyjnych, najp ięk n iejszych i n ajciek aw szych .

W iersze Jasiń sk iego n ie są ła tw e do analizow ania; poezja ta m a sw oje w ła sn e in d yw id u aln e oblicze, sw oją sp ecyfik ę i już w p ierw szym czytaniu różni się od tw órczości innych p oetów O św iecenia. Co ją w yróżnia? N ie to, że w iersze Jasiń sk iego są lepsze od innych; O św iecen ie dało dużo w ierszy bardzo dobrych, w w ielu w ypadkach lep szych niż Jasińskiego. I n a w et n ie to, że poeta częściej podejm uje problem atykę społeczną i polityczną. P rzeciw nie, w ierszy bezpośrednio traktujących o m ateriałach społecznych i p olityczn ych jest u Jasiń sk iego stosunkow o n iew iele. A ni porów nać go pod tym w zględ em z K rasickim , W ęgierskim czy Zabłockim . A i treść polityczn a w ięk szości w ierszy Jasiń sk iego (prócz ostatnich w ierszy rew olu cyjn ych i deistycznych) w sk azu je na zab łąk an ie p oety w śród problem ów epoki, na ograniczoność jego persp ek tyw , a czasam i na zaskakującą w ręcz niedojrzałość w porów naniu z w sp ółczesn ym i m u postęp ow ym i pisarzam i. A n aliza tego m ateriału jest trudna i niebezpieczna, bo daje szerokie p ole do uproszczeń.

Jedną z najbardziej sp ecyficzn ych cech poezji Jasińskiego, szczególnie w p ierw szym okresie, jest jej charakter osobisto-liryczny. W iększość jego w ierszy to liryczn y p am iętn ik poety. T akiego program u poetyck iego n ie m iał ani K rasicki, ani Zabłocki, ani n a w et K niaźnin. D opiero w ostatnich latach życia „podm iot liry czn y “ cofa się i przem aw ia hom o a r t ife x socialis — poeta o zd e­ cyd ow an ym program ie polityczn ym i społecznym . Taka p ostaw a jest w ła śn ie w ielk im w yróżn ik iem Jasiń sk iego na tle O św iecen ia i dzięk i niej przede w szy stk im jest Jasiń sk i prekursorem w ielk ieg o rom antyzm u. A le podobna p ostaw a stw arza rów n ocześn ie n iezw y k łe trudności dla badacza, k tóry liryczn o- r eflek sy jn e m igaw k i m a u łożyć w obraz o w yraźnym , jednoznacznym rysunku, m a pokazać drogę poety od najin tym n iejszych liryczn ych w yzn ań do liryk i rew olu cyjn ej, poezji „pełnym głosem “. Z adanie h istoryk a literatu ry jest tym trudniejsze, że brak m u tutaj w skaźnika tak naturalnego, jak u stalon a chrono­ logia poszczególn ych w ierszy. Pod tym w zględ em Jasiń sk i jest bardzo trudny do badania. A przecież jednym z p ierw szych nakazów m etodologii m ark si­ stow sk iej jest p ok azyw an ie d ialek tyk i rozw oju pisarza, bez tak iego b ow iem ujęcia sam a p roblem atyka przeciec m usi przez palce.

K elera w sw ej m onografii Jasiń sk iego śm iało zaatak ow ał w szy stk ie te • trudności. U czyn ił p ierw szą przem yślaną próbę u stalen ia porządku chronolo­ gicznego; dzięki tem u m onografia otrzym ała jed yn ie popraw ny, p rzejrzysty układ. W an alizie poszczególnych w ierszy K elera cierp liw ie rozszyfrow ał z a w iłą nieraz treść społeczną w yn u rzeń lirycznych i form artystyczn ych , w y łu sk iw a ł h istoryczn y sens w yp ow ied zi typu filozoficzn ego oraz sądów J asiń sk iego o sp ołeczeń stw ie, o ludziach i w ydarzeniach. N ie zapom inał przy

(4)

tym o k o n tek ście historyczn ym , o d yn am ice rozw oju m y śli ośw iecen iow ej i literatu ry tego okresu. A n a lizy te, ob fitu jące w w ie le trafn ych spostrzeżeń, m ają zn aczen ie n ie ty lk o dla Jasiń sk iego, lecz w ogóle d la n au k i o literaturze X V III w iek u . W w ięk szo ści w y p a d k ó w są one bardzo przek on yw ające, a w n io ­ ski z n ich w y c ią g n ię te — n ie bezzasadne. K ażd y z n ich tw orzy p rzesłankę do dalszej a n a lizy drogi rozw ojow ej Jasiń sk iego.

W rezu lta cie J a siń sk i n ie jest już dziś bez m onografii i każdy, kto chce przestu d iow ać n a jw y ższy id eo w y szczeb el rozw oju poezji X V III w ., m oże z p o­ żytk iem otw orzyć k sią żk ę K elery.

K elera op an ow ał d użą część p rob lem atyk i literack iej Jasiń sk iego. B yłob y jednak n ied orzeczn ością tw ierd zić, że ca ły obszar zagad n ień d otyczących tego pisarza został op an ow an y, że n ic już n ie da się d opow iedzieć, n ic za k w estio ­ now ać, nad n iczym pod ysk u tow ać. P rzeciw n ie, czy teln ik k sią żk i o poezji J a siń ­ sk iego zak reśla w ie le m iejsc, które m ożna interpretow ać i rozum ieć inaczej niż K elera. S ą też sform u łow an ia dom agające s ię zak w estion ow an ia i dalszej dysk u sji. D ysk u sję tę in icju jem y.

K elera p o sta w ił sob ie założen ie proste: J a siń sk i pod k o n iec życia to „poeta jak ob in “ ; do teg o stanu n a jw ięk szej dojrzałości m u siał dochodzić poprzez form y a rty sty czn e m n iej d osk on ałe, id eow o n ie w y k ry sta lizo w a n e, d w uznaczne lub w końcu w ogóle p ozb aw ion e szerszej prob lem atyk i id eow ej. Stąd w ła ­ śn ie sposobem n a k reślen ia drogi p o ety stała się aprioryczna konstrukcja etapów jego d ojrzew an ia id eo w o -a rty sty czn eg o i przyporządkow anie im p o ­ szczególn ych w ierszy. T aka prak tyk a b y ła b y słuszna, ale ty lk o przy założeniu, że rozw ój pisarza m ożna w y ra zić lin ią sta le się w zn oszącą bez w ahań, cofnięć, załam ań. D o św ia d czen ie h isto ry czn o litera ck ie n ie potw ierd za jednak tak iego założenia. T oteż m ożna p od ysk u tow ać nad u sta w ien iem chronologicznym n ie ­ k tórych w ie r sz y J asiń sk iego. K elera p oszed ł po lin ii przed staw ion ej uprzednio. J est to p ew n eg o rodzaju m ak sym alizm , n ieb ezp ieczn y przy braku w y zn a cz­ n ik ó w p ew n iejszy ch : filo lo g iczn y ch i b iograficzn ych . P rzy rozw ażan iu w ierszy, szczególn ie osobistych, n asycon ych p rob lem atyk ą n iejed n ozn aczn ą pod w z g lę ­ dem id eow ym , należało, n aszym zdaniem , zostaw ić bardzo duży m argin es dla m o żliw o ści zm ian ch ronologicznych, trak tow ać ich ch ronologię m niej k ategoryczn ie w gran icach danego etapu rozw oju id eow o-artystyczn ego. U K elery ła tw o odczytać p od ział na ok resy rozw ojow e, a le autor p oszedł jeszcze d alej i w ram ach tych ok resów , n ie ogląd ając się na brak p ew n iejszy ch w y ­ zn aczników , n a zasadzie sam ej ty lk o zaw artości id eow ej i poziom u ary sty cz- nego zb yt ap od yk tyczn ie u sta la ł k olejn ość p oszczególn ych w ierszy. W ten sposób u zy sk a ł d uży porządek, a le m n iejszą p ew n o ść tych ustaleń .

Jak ie w ię c b y ło p r a w id ło w e w y jśc ie z tej sytu acji? N aszym zdaniem n ie należało m ieścić w u k ła d zie chronologicznym tych w ierszy, które n ie d ają ku tem u żadnej in n ej w sk a zó w k i prócz bardzo zw odnej, ideologicznej, i jeszcze słabszej, sty listy czn ej. W iersze ta k ie n a leża ło raczej potrak tow ać podobnie jak bajki. N a cią g n ięta an aliza m a dla n au k i bardzo m ałą w artość. O czyw iście, m ożna i trzeba w yrażać p rzy p u szczen ie o czasie p o w sta n ia w ie r sz y g en ety czn ie n ie określonych, a le n ie n a leży tak iego przypuszczenia narzucać arbitralnie i czyn ić zeń przęsła k o n stru k cji sy n tety zu ją cy ch rozw ój p oety. K ap itu lacja w takich w yp ad k ach , jak „ śp iew k i“ lub erotyk i Jasiń sk iego, p ozostaw iałab y problem otw arty, podczas gdy n ieu zasad n ion a pew n ość sieb ie stw arza p o­

(5)

zory, że spraw a jest załatw iona. D odajm y jeszcze, że w iersze Jasiń sk iego n ie zostały czasem odczytane „do końca“, co odbiło się na n iek tórych analizach.

W iersz Filis np. zaliczył K elera do serii p ierw szych w ierszy Jasińskiego, erotycznych m adrygałów składanych u stóp jakiejś w ielk o m iejsk iej pasterki. W iersz ten potraktow any został jako rokokow y, sielan k ow y erotyk. T ym czasem Jasiń sk i dał m u ty tu ł Fable (a n aw et um ieścił pośród bajek!), co przekreśla w szelk ie d osłow n e rozu m ien ie jego zaw artości. Filis jest w ła śn ie ironicznym pastiszem rokokow ego erotyku, jest w ym ow n ym żartem z rokokow ej sielan k i i w yrazem przezw yciężan ia przez poetę poezji tego typu. P o tym w ierszu piosenka o Jasiu i Zosi jest już zrozum iała. W iersz Jaś i Zosia oraz M oja

p io s e n k a pow stał, zdaniem K elery, około roku 1788. M ożliwe, ale raczej

bezpodstaw ne. A utor oparł się tu na kryterium dojrzałości artystycz­ nej Jasiń sk iego i uw ażając te w iersze za produkt bardzo pew nej ręki przesunął je na okres, k ied y istotn ie Jasiń sk i pisał już w iersze bardzo dobre. U sytu ow an ie ich jednak w ok resie po w y jściu z Boćków , tj. na r. 1788, w y d a je się n ie ­ trafne. K oniec r. 1787 i chyba r. 1788 to, zdaje się, okres n ajw ięk szego n asilen ia pesym izm u Jasińskiego. M ów i o tym w iersz D. 16 O c to b ra 1787, n iezw y k le gorzki i zaw ierający aluzje do ciężkiego zaw odu m iłosnego, jaki n iew ą tp liw ie przeżył poeta w roku 1787. Obok w iersza D. 16 O ctobra 1787 trzeba by zgupow ać w ła śn ie w iersze w yrażające n a jsiln iejszy napór pesym izm u na Jasińskiego, a w ięc n ajp ierw Melancholię, która też jest ow ocem krańcow ego p rzygnębienia, k ied y to Jasiń sk i m y śla ł o sam ob ójstw ie (M el ancholię u staw ia K elera w latach 1789— 1791, choć zbieżność m otyw ów tego w iersza z L is t e m

do p r z y ja c ie l a i w ierszem D. 16 O cto bra jest uderzająca), n astęp n ie w iersze K i j k r z y w y i L is t do p rz y ja c ie la , które stan ow ią w y n ik tego sam ego nastroju.

D w a ostatn ie w iersze K elera zw iązał słu szn ie z w ierszem D. 16 Octobra. W esołe śp iew k i Jaś i Zosia oraz M oja pio s en k a m ożna b y z w ięk szą słu szn ością zw iązać z okresem 1785— 1787, k ied y — w ed łu g K elery — poeta nap isał rów n ie doskonałą Ś p ie w k ę , k ied y b y ł życiow o najbardziej u stab ilizo­ w a n y i praw dopodobnie cieszy ł się odw zajem nioną m iłością — przed jej zerw a­ n iem około końca roku 1787.

P ow ażn ie n ależy rów nież dyskutow ać chronologizację w ierszy d eistycznych i lib ertyń sk ich poem atów Jasińskiego. M ożna się zgodzić, że bezpośrednim p ow odem lib ertyń sk ich ataków Jasiń sk iego n a m n ich ów i szlach tę b y ł sto­ su n ek ich do k w estii opodatkow ania, k ied y to w jask raw y sposób u jaw n iła się obojętność szlach ty i kleru św ieck iego oraz zakonnego na sp raw y w zm oc­ n ien ia sił państw a. Trzeba przyjąć su gerow an y czas p ow stan ia tych w ierszy (1789). Inaczej m a się rzecz ze Sprz eczk a m i. Ich treść filozoficzna oraz ch a­ rakter ich lib ertyn izm u — sk łan iają do p rzesunięcia d aty p ow stan ia utw oru przed K w e s t a r z a i Q ui p ro quo. M oże na r. 1788 lub 1789, po opuszczeniu B oćków i częściow ym u śm ierzeniu fa li pesym izm u, który w p ew n ych dygre­ sjach S p r z e c z e k w ych od zi jeszcze bardzo w yraźn ie na w ierzch.

S p r z e c z k i są utw orem leżącym w yraźn ie na przejściu od cyk lu p esy m i­

styczn ych w ierszy zgrupow anych około D. 16 O cto bra do w ierszy satyryczn o- lib erlyń sk ich . W S p r z e c z k a c h w ystęp u ją obocznie: zarów no elem en ty w y r o ­ słego na gorzkich d ośw iadczeniach pesym izm u i p roblem atyka złego „losu“, jak i n ależący już do drugiej epoki tw órczości Jasińskiego, bardzo jeszcze p ow ierzch ow n y libertynizm . N a tak ie zlok alizow an ie czasow e S p r z e c z e k w sk a

(6)

-żuje tak że n iesp recy zo w a n ie ich deizm u, jeszcze bardzo niedojrzałego, znacznie u stęp u jącego św iad om ości filozoficzn ej św ietn y ch w ierszy Do OpoArzności,

Do Boga i D o ś w i ę t o s z k a (tu deizm łączy się z treściam i rew o lu cy jn y m i pod

w zględ em społecznym ). K elera oznacza czas p ow stan ia w iersza Do O patrzn ości na r. 1787, w ierszy zaś D o Boga i Do ś w i ę t o s z k a na lata 1789— 1791, w yd aje się jednak, że są to w iersze jed n e z ostatn ich , m oże n a w et z la t 1793— 1794.

T y le u w a g o chronologii, n iek o m p letn y ch i n ie w yczerp u jących w szystk ich w ątp liw ości.

W dalszym ciągu d ysk u sji w arto się zastan ow ić nad spraw ą, którą w m o ­ nografii p otrak tow an o dość m argin esow o i w sk u tek tego p ew n e istotn e zagadnienia p ozo sta ły p ra w ie n ietk n ięte lub om ów ion e niedostateczn ie. To spraw a m iejsca J a siń sk ieg o w literatu rze p olsk iego O św iecenia.

Jasiń sk i, jego p oezja i jego droga życiow a n ie dadzą się przyporządkow ać żadnem u z g łó w n y ch k ieru n k ó w litera ck ich X V III w ieku. G łów n e cech y lite r a ­ tury sta n isła w o w sk iej p rzeja w ia ją się w jego tw órczości bardzo słabo. K elera w ie le u w a g i p o św ięcił zagad n ien iu sen tym en talizm u , doszukując się w e w c z e ­ snych w iersza ch J a siń sk ieg o elem en tó w tego nurtu. W p ierw szym rozdziale sw ej p racy autor referu je g łó w n e cech y sen ty m en ta lizm u w u jęciu Jana K otta. Z asadniczo p rzyjm u je to u jęcie, ak cen tu je jednak silniej znaczenie lu d ow ości w p olsk im sen ty m en ta lizm ie. „U J a siń sk ieg o [ . . . ] sen tym en talizm W łaściw y, w y stęp u ją cy obok k o n w en cji i nierzadko pom ieszan y z nią, jest nurtem pan u jącym w ok resie n a jw cześn iejszy m “ (s. 14) — k on k lu d u je K elera. V/ dalszym ciągu a n a lizy w czesn y ch w ie r sz y n ie od w ołu je się jednak do tych sw oich w stęp n y ch rozw ażań, n ie w y d o b y w a z w ierszy J asiń sk iego zaw artych tam elem en tó w sen tym en talizm u , k tóry przecież m a być w nich nurtem p a ­ nującym . T ym sam ym tezy są jakby za w ieszo n e w pow ietrzu. D opiero przy w ierszu Jaś i Zosia autor stw ierdza: „Ew olucja na gru n cie rozw ijan ia i po­ głęb ian ia sen ty m en ta lizm u , w ych od ząca od u tw orów w rodzaju Listu B a rn a -

w e t a czy in n ych p ło d ó w k o n w en cji sen ty m en ta ln ej i rokokow ej, piosenka

0 Jasiu i Zosi została zakończona“ (s. 44). W racają ty lk o n iek ied y p ew n e „zew n ętrzn e rek w izy ty sen ty m en ta lizm u “.

W tak im u jęciu sen ty m en ta lizm ó w czesn eg o J a siń sk ieg o n ie jest u d ow o­ dniony. B o też poszczególn e e lem en ty w stęp n ej d efin icji w zastosow an iu do w czesn y ch w ierszy J a siń sk ieg o w y k a za ły b y raczej n ieob ecn ość sen ty m en ­ talizm u, za w y ją tk iem Jasia i Zosi, a i przy tej p iosen ce n ie w ystarcza proste od w ołan ie się do sen tym en talizm u .

O sen ty m en ta lizm ie J a siń sk ieg o m ów ić m ożna ty lk o przy w ierszach oso b isto -liry czn y ch (z w y łą czen ie m erotyk ów p seu d osen tym en taln ych ) i ty lk o w tym sen sie, że w y stę p u je tu podobny typ argum entacji, co np. u K arp iń ­ sk iego i d ojrzałego K niaźnina, a w ię c o d w o ły w a n ie się do w łasn ego d o św ia d ­ czenia czło w iek a p okrzyw dzonego, u jm ow an ie w ła sn eg o losu w kategoriach u czu ciow ych raczej n iż rozum ow ych i o d w o ły w a n ie się jak o do ostatecznej racji n ie do „rozum u“, a le do „natury“. W tym i tylk o w tym sen sie w y stęp u je u Jakuba J a siń sk ieg o sen tym en talizm , a le n ie jest on w yróżn ik iem p ierw szej fazy jego tw órczości, bo — tak p ojęty — przenika n iem a l całą tw órczość poety, jest w szęd zie tam , gd zie J a siń sk i sn u je rozw ażania o sw oim losie 1 o „naturze“. Przy ty m w szy stk im na p lan p ierw szy w y b ija się u J asiń sk iego co in n ego n iż u K arp iń sk iego i K n iaźnina. U n ich om ów ion e cech y postaw y

(7)

sen tym en taln ej przejaw iają się w łagodnej krytyce porządku feudalnego, a szczególn ie w od w oływ an iu się do sum ienia ludzi k la sy panującej, U J a siń ­ sk iego zaś p ostaw a ta w y w o łu je bunt przeciw rzeczyw istości feudalnej i jej dezaprobatę — to jest u n iego n ajw ażniejsze. M ów ienie o sen tym en talizm ie Jasiń sk iego bez ścisłego określenia jakości i charakteru tego sentym en talizm u m oże tylko pom nożyć nieporozum ienia.

L is t B arn a w eta , odczytany przez K elerę jako utw ór n ied ojrzałego pióra

i raczej w praw ka literacka, n ie p ow inien być w iązan y z sen tym en talizm em . W iersz ten stanow i typ ow y produkt rozkładu klasycyzm u pod naporem treści m ieszczańskich. W ybór tak iego utw oru do tłum aczenia jest w y so ce znam ienny dla Jasińskiego, który W ogóle n ie u p raw iał gatunków dobrze notow anych w p oetyce klasyczn ej (z w yjątk iem bajki). W Liście B a r n a w e ta m u siał go p o­ ciągnąć n o w y typ k on flik tu oraz elem en ty dram atyczne. R ów n ocześn ie cn o­ tliw y i m iotający się w śród sprzecznych uczuć B arn aw et przypom ina czasem sam ego J asiń sk iego z w ierszy reflek syjn ych . Tę „próbę pióra“ potraktow ał K elera zbyt ostro i n ie docenił znaczenia n aw iązan ia do tak iej w ła śn ie literatury.

P rzy okazji dodajm y jeszcze, iż List B a r n a w e ta to także jed en z w ierszy, których czas pow stan ia u sta lił K elera zbyt pochopnie; zapew ne, jest to utw ór raczej nieudany, ale to jeszcze n ie znaczy, że dlatego został n ap isan y w okresie m łodzieńczym . Jak m ożna sądzić na p od staw ie notatki w jednym z rękopisów (Ossol., sygn. 6265/1) oraz na p od staw ie w stęp u do Listu B a r n a w e ta w ydanego w r. 1816 przez jednego z przyjaciół Jasiń sk iego — poem at ten p ow stał „w ch w ilach dla n iego [tj. Jasińskiego] szczęśliw ych, bo w oln ych od szczęku oręża“ 1 — a w ięc chyba około roku 1793.

Jest rzeczą charakterystyczną, że Jasiń sk i n ie up raw iał poezji dyd ak ­ tycznej, w e w czesn ych sw oich utw orach n ie u siło w a ł bezpośrednio in terw e­ niow ać w spraw ach społecznych czy politycznych. N ie oddał on rów nież sw ego pióra na służbę któregoś z m ożnych m ecenasów , co było w ów czas czym ś zu p ełn ie n atu raln ym u biednego, zdanego na w ła sn e siły w ygn ań ca z dw oru szlacheckiego. N ie poszedł ani drogą K rasickiego, ani N iem cew icza. To rów nież różni go od p lejad y poetów stan isław ow sk ich . Z achodzi pytanie: z jakich tradycji literack ich w y szed ł Jasiński? Na czym polega jego odrębność? N ie w ystarcza w iązan ie go z nurtem sentym entalnym . O dpow iedź m oże być tylko jedna: Jasiń sk i jest kontynuatorem w olteriań sk iej, zbuntow anej poezji W ę­ gierskiego. Podobna była ich pozycja społeczna. Obaj m u sieli zrezygnow ać z tradycyjnego, szlach eck iego m odelu życia ziem iańskiego. Obaj przyjęli w ostrym skrócie ek strak t filozofii O św iecenia, której proces rozw ojow y w m om en cie ich w ejścia w św ia t b ył już w ła ściw ie zakończony. Obaj byli now ym i in teligen tam i, zm uszonym i sprzedaw ać sw oje zdolności i u m iejęt­ ności. Obaj też czuli się skrzyw dzeni, b yli buntow nikam i przeciw ko rzeczyw i­ stości feudalnej, która tłu m iła „cn otliw ych “, zdolnych, ale n ie m ajętnych, w y n o siła zaś na św ieczn ik cynicznych oszustów i łotrów , których każdy krok znaczyła krzyw da. N iep od ległość m yśli, ostrość spojrzenia, śm iałość i n iew iara w m ożliw ość pop raw ien ia krzyw dzącego ich ustroju na drodze dydaktyzm u i p rzek on yw an ia — to isto tn e cechy obu poetów . W ęgierski rozm inął się

(8)

z drogą rew o lu cji i zg u b ił się, J a siń sk i n a to m ia st zdołał dojść do pozycji rew o lu cjo n isty i w w a lc e p rzeciw k o krzyw d zie, która d otk n ęła n ie ty lk o jego, lecz w cześn iej tak że W ęgiersk iego, pon iósł śm ierć i zdobył im ię bohatera.

J a siń sk i b y ł kon tyn u atorem drogi p oetyck iej W ęgierskiego, a le n ie b y ł jego naślad ow cą. M iał sw o ją w ła sn ą in d yw id u aln ość literack ą. Tu n atyk am y się na zagad n ien ie pozornie uboczne, a przez K elerę n a św ietlo n e bardzo n ie ­ w ystarczająco. D laczego J a siń sk i n ie d ru k ow ał sw o ich w ierszy? O czyw iście, m ogły tu działać h am u jąco zaw arte w n ich w y p a d y an tym agnackie, b u n to w ­ nicze i lib erty ń sk ie oraz pam ięć losu W ęgierskiego. A le n ie ty lk o to. Jak w sp o m n ieliśm y , J a siń sk i jest w ła śc iw ie jed yn ym poetą sta n isła w o w sk im , którego m a terią p oetyck ą b y ły jeg o w ła sn e in ty m n e uczucia, w a lk i w ew n ętrzn e i rozterki, b u n t p rzeciw k o w ła sn ej k rzyw d zie. G d yb yśm y stw ierd zili ty lk o to, zn a leźlib y śm y jed y n ie egocentryzm , tym w yraźn iejszy, że m a terie społeczne i p o lity czn e w liryk ach J a siń sk ieg o w y stęp u ją dość rzadko. Jasiń sk i p isa ł w iersze o sobie. G dyby b y ł dobrze u sy tu o w a n y m i pogodzonym se św ia tem szlach cicem -sarm atą, p o zo sta w iłb y za p ew n e w ie r sz e m ało ciek aw e. A le J a siń ­ ski b y ł ty p o w y m czło w iek iem buntu i rew olu cji, w ię c i jego lo s osobisty, jego przeżycia b y ły typow e. Z p eryp etii u czu cio w y ch poety, z jego reflek sji nad w ła sn y m losem sta le w y ziera rogata dusza b u n tow n ik a p ok łócon ego ze św ia ­ tem . D zieje J a siń sk ieg o trzeba rozum ieć tak, jak rozum iem y dziś gen ialn ą kreację G oeth ego — m ło d eg o W ertera. P rob lem W ertera, m im o że w y stą p i w P o lsce dopiero w la ta ch d w u d ziesty ch X I X w iek u , jest problem em w. X V III (przypom nijm y, że C ierpien ia m ł o d e g o W e r t e r a u k a za ły się w r. 1774). C ierpienia W ertera, jego n ieszczęśliw a m iło ść i sp latające się z tym m otyw em p oczucie k rzy w d y społeczn ej, p oczu cie p on iżen ia i w zgardy, jakim i darzy go św ia t p ałaców w ielk o p a ń sk ich — to dosłow n a sytu acja J a siń sk ieg o szczegól­ n ie ostro zarysow an a w ła ś n ie w m om en tach n ajcięższych porażek osobistego życia poety, w w ierszach D. 16 O cto bra, Melancholia, K i j k r z y w y , L is t do p r z y ­

jaciela, w d ygresjach S p r z e c z e k itd.

Od p oczucia k rzy w d y do b u n tu pozostaje ty lk o krok. B u n t ten początkow o jest raczej an arch iczn ym b u n tarstw em w y zw a la ją cy m się w m arzeniach 0 lep szym św iecie, w p od szytych m ito lo g ią tęsk n otach za p ierw otn ą naturą, w złorzeczen iach na „los“. T ego „losu“ n ie trak tu jm y jed n ak d osłow nie. To kon k retn y los J a siń sk ieg o , los in telig en ta w yd zied ziczonego, p ełn eg o poczucia siły i w ła sn ej w artości, a p ozb aw ion ego przez w ielk o p a ń sk ich fircyk ów i p o ­ tężn ych ła jd a k ó w w szelk ich m ożliw ości aw ansu i szerszej d ziałaln ości. Od p o­ zy cji W ertera, od p ozycji „lirycznego b u n to w n ik a “-a n a rch isty , n ie w id zącego w y jścia z osaczenia, n ie m a drogi in n ej poza rew olu cją, w k tórej stracić m ożna ty lk o w ła sn e u p ośled zen ie, a zdobyć — godną człow iek a p ozycję społeczną 1 p raw o do szczęścia osob istego n ie sk ręp ow an ego p rzy w ileja m i bogactw a i urodzenia. W erter p o p ełn ił sam obójstw o. Jasiń sk i b y ł o krok od tego stanu, ale ostateczn ie w szed ł na drogę w a lk i, na drogę rew olu cji. W tedy elem en ty m itologiczn e co fn ę ły się, poeta p rzestał w a lczy ć z n ieok reślon ym „losem “ i rozpoczął w a lk ę z tym , co k ryło się za ty m skrótem — z u strojem fe u d a l­ nym . P atrząc na J a siń sk ieg o z tego sta n o w isk a trudno przyznać słu szn ość K e le - rze, który d oszu k u je się w ięk szy ch w a rto ści id eow ych w tak ich w ierszach , jak Do S t a n i s ł a w a i M ój raj. W iersze te in terp retow ać m ożna dw ojako: albo jako przede w szy stk im tłu m a czen ie i żartob liw e rozw in ięcie ró w n ie żartob liw ych

(9)

m yśli W oltera (Mój raj), albo jako w iersze znaczące p ew ien etap m yśli poety. P rzy p ierw szej interpretacji ich rola w dziejach m yśli Jasiń sk iego redu k u je się n iem al do zera. J eśli jednak przyjm iem y, że są to w iersze ideow o w ażn e (tak pojął je K elera), trzeba zak w estion ow ać pozytyw ną (m im o ak cen tów k ry ­ tycznych) w y m o w ę zaznaczonej w nich p o sta w y nacechow anej ideą pogodzenia się z p anującym na św ie c ie złem . W iersze te, jeśli n ie są żartem , oznaczają raczej u Jasiń sk iego m om ent bardzo niebezpieczny, n a szczęście p rzejściow y, k ied y autor zdaje się aprobow ać rzeczyw istość, k ied y zdaje się m ów ić, tak jak K rasicki w dobie regresu: „Bądźm y sobie — k rótk ie ch w ile; — C zujm y ży cie — trw ajm y m ile “. To znaczy: św ia t jest z ły i n iesp raw ied liw y, ale m ożna się na nim jakoś urządzić, żyć w esoło i przyjem nie. Taka w ła śn ie postaw a zgubiła 'W ęgierskiego, a zw ich n ęła K rasickiego. U Jasiń sk iego cenna jest n ie aprobata rzeczyw istości, lecz bunt przeciw ko niej. D latego nie d w a om aw iane w iersze, lecz realistyczn y, choć zam ącony podejrzaną m itologią i ideologicznie zagubiony, w iersz N a w z r o s t W a r s z a w y jest ch arak terystyczn iejszy dla J a siń ­ skiego, który n eg u je tu feu d aln ą i w czesn ok ap italistyczn ą cy w iliza cję krw i i łez. P otęp ien ie m iasta z p ozycji zb untow anego in teligen ta, p otęp ien ie W ar­ szaw y, gdzie p ałace m iażdżą n ie tylk o „km iotka“, lecz także „cn otliw ego“ in teligen ta, jest p rzen ik liw sze n iż aprobata w zględnego' postępu burżuazyjnego i p ły tk a filozofia „bądźm y so b ie“ z w ierszy Do S ta n i s ł a w a i Mój raj.

W iersze J asiń sk iego b y ły n ie do przyjęcia w okresie O św iecenia. D opiero po d ługiej w a lce na n ow ym etap ie h istorycznym rom antyzm w y w a lc z y ł poetom p raw o do m ów ien ia o sw ych intym nych przeżyciach osobistych, często — jak u M ick iew icza — podszytych buntem i protestem . W ok resie p an ow an ia poezji dydaktycznej, poezji um oralniającej, n aw et poezji politycznej typu Z abłockiego, a w ię c literatury optym istycznej i w alczącej, Jasiń sk i n ie m iał żadnych szans, by go zrozum iano i p rzyjęto życzliw ie. N ie chodzi o to, że n ie u p raw iał trad y­ cy jn y ch gatu n k ów p oetyk i k lasycznej — z norm am i k lasyczn ym i p olskie O św iecen ie w ogóle n ie w ie le się liczyło. R zecz w tym , że osobisty ton w ierszy Jasińskiego, jego gryzący p esym izm i podbudow ane p otęp ien iem i n egacją bu n tarstw o — b y ły dla lu d zi O św iecenia absolutnie niestraw ne. W łaśnie w prek u rsorstw ie Jasiń sk iego, w odm ienności jego lin ii ideow ej i program u p oetyck iego szukać trzeba przyczyn y pow strzym ania się poety — m oże pod w p ły w em czyjejś k rytyk i — od publikow ania sw ych w ierszy.

A teraz spraw a libertynizm u. N urt lib ertyń sk i w y b ija się u Jasińskiego w cześn ie. P rzejąw szy dorobek m y ślo w y O św iecenia, przejął poeta rów nież nieod łączn ie z nim zw iązan y libertynizm . H istorycy literatury za głów n ego m istrza Jasiń sk iego uznają W oltera. M ożna przypuścić, że rów nież W ęgierski zaw ażył n iem ało na u k ształtow an iu się laick iego, lib ertyń sk iego św iatopoglądu poety. Źródła do b iografii Jasiń sk iego notują, że już w r. 1785, w okresie gu w ern erk i u Potockich, Jasiń sk i „w yraźnie w o lę sw oją oznajm ił, że żadnych katechizm ów , żadnych nauk m oralnych [sc. m łodym P otockim — przyp. R. W.] n ie trzeba“. Św iad czy to niedw uznacznie, że już przed r. 1785 p rzezw yciężył on trad ycyjn e p oglądy religijne. L ibertynizm Jasiń sk iego w y n o si K elera na h onorow e m iejsce i odnajduje jego charakter rew olu cyjn y, ale w rozdziałach p ośw ięcon ych tej spraw ie, jak zresztą i w an alizie innych w ierszy, n ie potrafi się ustrzec od p ew n y ch m etodologicznych nieporozum ień. Tu k ilka słów d pro p o s na tem at ogólniejszy.

(10)

W w ie lu analizach K elera zd aje się p ozostaw ać pod przem ożną sugestią popularnego o k reślen ia J a siń sk ieg o jak o „p o ety -ja k o b in a “. N azw y tej, w ła ­ ściw ej dla ostatn ich m ie się c y życia poety, n ie m ożna stosow ać do całej jego drogi ży cio w ej. A le jej su g estia działała i K elera w n iek tórych w yp ad k ach bez oglądania się na szerszy k o n tek st h istoryczn y an alizow ał Jasiń sk iego jako rew olu cjon istę, i to w ted y , gdy od rew olu cjon izm u b ył poeta jeszcze daleko, gd y b łąd ził po k rętych ścieżk ach w ertero w sk ieg o , n iesp recyzow an ego buntu. P rzykładem tak iej a n a lizy są szczególn ie bajki. K elera w koń cow ym w n iosk u stw ierdza: „B ajkę a n ty feu d a ln ą zaw d zięcza O św iecen ie p o lsk ie J a siń sk iem u “ (s. 58). P rzegląd am y te b ajk i raz jeszcze. N ic podobnego. B ajk i Jasiń sk iego pod w zg lęd em sw ojej zaw artości treścio w ej, ten d en cji, w y m o w y ideologicznej i ostrości n ie w y ró żn ia ją s.ię niczym z ca łeg o b ajk op isarstw a stan isław ow sk iego, przeciw n ie, raczej u stęp u ją bajkom K rasickiego. W ystępują w n ich elem en ty a n tyfeu d aln e, a le w stop n iu n ie w y ższy m niż u K rasickiego. J ed yn ym is to t­ n ym w y ró żn ik iem b a jek J a siń sk ieg o jest przepajający je ży w io ł liryczny, który z u tw o ró w in n ych bajkopisarzy został w yru gow an y. D zięk i tem u n ie ­ które b ajk i Ja siń sk ieg o przerastają już ram y gatu n k u i są raczej liryk am i r eflek sy jn y m i na k a n w ie b ajk i k lasyczn ej. P rzesada in terp retacyjn a K elery w y stęp u je w y ra źn ie np. w an a lizie ty p o w ej bajki obyczajow ej Ż ó ł w i ślim aki, gdzie J a siń sk i przypom ina fircy k o w i, że u p rzyw ilejow an a pozycja n ie jest jego zasłu gą, lecz przyp ad k iem sp raw ion ym przez los. K elera in terp retu je to u jęcie jak o p od w ażan ie „tak fu n d am en taln ej zasad y feu d alizm u , jak p rzyw ilej urodzenia“. O w szem , zgoda. A le n ie je s t to orygin aln e u jęcie Jasińskiego. D użo w cześn iej zasadę tę pod w ażał ta k że K rasicki, k tóry np. w wierszu- Do S t a n i s ł a w a P o n ia t o w s k ie g o r o zw ija ł m yśl, że: „Hazard stopnia, u rodze­ nia — Istoty w nas n ie od m ien ia“. M yśl ta w y stę p u je u p ostęp ow ych p isarzy O św iecen ia bardzo często. O k reślen ie sp ecy fik i b ajek J a siń sk ieg o jako b ajek a n tyfeu d aln ych jest bardzo m ylące. R ó w n ie an ty feu d a ln e w sw ej o b iek tyw n ej w y m o w ie są b ajk i K rasick iego i W ęgiersk iego d zięk i zaw artem u w n ich ła d u n ­ k o w i m y śli racjo n a listy czn ej m ieszczań sk iej, an tagon istyczn ej w ob ec n a d ­ b u d ow y feu d alizm u (a propos: om ów iona przez K elerę lib erty ń sk a bajka W ę­ giersk iego W róble i kościół, „najlepsza z b ajek W ęgiersk iego“ [s. 54] — jest tłu m aczen iem z L essinga).

D rugim p rzyk ład em „zbyt dobrze o d czytan ego“ w iersza są Z adan ia m oje. K elera tra fn ie w y d o b y ł tu odrzucenie przez J a siń sk ieg o drogi aw ansu sp o­ łeczn ego przez m a łżeń stw o z bogatą panną. W n ik liw ie za n a lizo w a ł w sp a n ia ły atak lib erty ń sk i na k ler i jego rolę obyczajow ą. A le w ła śn ie obyczajow ą. U znanie n a to m ia st w iersza J a siń sk ieg o za satyrę społeczną jest p om ieszaniem pojęć. K rytyk a J a siń sk ieg o odnosi się do roli k leru w p la n ie obyczajow ości, m oralności, zw y cza jó w i prak tyk p ry w a tn eg o ży cia dw orku szlach eck iego, n ie zaś do roli k sięży i m n ich ó w w p la n ie w a lk i społecznej. P odobnie drobne p rze­ su n ięcia zm ien ia ją ch arakter satyry i sztu czn ie ją pow iększają, co w c a le nie jest potrzebne, bo zja d liw y , d ow cip n y w iersz Jasiń sk iego i bez tego m ów i bardzo w iele. P rzesu n ięcia, o których m ow a, p o słu ży ły autorow i, przy p o ­ rów n an iu satyry J a siń sk ieg o z satyram i K rasickiego, do sform u łow an ia w n io sk ó w n iek o rzy stn y ch dla K sięcia B iskupa. W yższością sa ty ry Jasiń sk iego jest jej ostrość, w ięk sza n iż u K rasickiego. A le zn ow u K rasicki, który rów nież p iętn u je saską szlach etczyzn ę i kosm opolityzm m agnaterii (oczyw iście z innej

(11)

pozycji), m a nad Jasiń sk im tę przew agę, że satyry jego zaw ierają n ierów n ie w ięk sze b ogactw o poznaw cze, o w ie le szerszy front uderzenia, w y ro sły w reszcie z ob yw atelsk iej troski o lo sy kraju i u czestn iczyły w w a lce o postęp. D odajm y jeszcze, że satyra Jasiń sk iego jest poza tym w pew nej m ierze św ietn y m opra­ cow an iem podobnego m otyw u z trzeciej k sięg i P r z y p a d k ó w D o św ia d czyń s k ieg o . C hodzi o to, aby zdając sob ie spraw ę z postępu, jaki w n ió sł Jasiń sk i, nie zapom inać, że n ie w e w szy stk im m usiał on górow ać nad sw ym i W spółczesnym i, że pod w ielom a w zględam i oni górow ali nad przyszłym autorem w ierszy rew olucyjnych.

W róćm y do libertynizm u. N ieporozum ienie m etodologiczne, o którym w sp om n ieliśm y, w y n ik a tu, podobnie jak uprzednio, z tego, że autor z w n i­ k liw ej analizy w yprow adza w n iosk i zbyt szerokie, zbyt pochopne. L ib erty- n izm jest n iew ą tp liw ie najw ażn iejszym n urtem w tw órczości Jakuba J a siń ­ sk iego w ok resie przechodzenia poety na p ozycje konkretnej w alk i. W a n ty­ k o ścieln y ch atakach Jasiń sk iego w y zw a la ła się cała jego pasja pisarska, cały ta len t satyryczny. W iersze te trzeba odczytać jako w iersze an tyfeu d aln e, ale w tym rozum ieniu lib ertynizm u, jaki w y stęp o w a ł już u W ęgierskiego. W p e ­ w n y ch m om entach (jak w w ierszu Do O giń skiego) W ęgierski p rzew yższa n aw et Jasiń sk iego, k ied y indziej, np. w w ierszu Do S tef a n a B ato rego oraz w K v je -

s tarzu, Jasiń sk i góru je nad sw ym poprzednikiem dzięki nadaniu sw ej satyrze

charakteru sp ołecznego i politycznego. W iersz Do S tefa n a B atorego góruje n a w et nad K w e s t a r z e m , gdyż jest bom bą rzuconą na sam ą k w a terę głów ną, na W atykan i na tych pokornych ojcaszków , k tórzy panują nad królam i i kierują p olityk ą. Ś w ietn y w iersz.

A le przy tym w szystk im trzeba zgłosić k ilka zastrzeżeń. Po pierw sze, pam iętać m usim y, że poem atów libertyńskich, podobnie jak w szy stk ich sw oich w ierszy, Jasiń sk i n ie drukow ał. N ie osłabia to bynajm niej siły w ierszy, ale k aże Jasińskiego, lib ertyn a na w ła sn y użytek, charakteryzow ać jako jeszcze oddalonego od K ołłątajow sk iej lew icy patriotycznej spalającej się w dram a­ tyczn ych zm aganiach z reakcją. Tu znów dalsze zagadnienie. Przy całej sw ej d on iosłości i słu szn ości lib ertyn izm n ie leża ł w ów czas w centrum w a lk i spo­ łecznej, b y ł raczej dalszą k o n sek w en cją ataku na zasadniczy front, który pod zielił sejm w ielk i, całą W arszaw ę i cały kraj na d w ie części: stronnictw o patriotyczn e z K ołłątajem i P otockim na czele i obóz zdrady n arodow ej, przy­ szłych targow iczan. Toteż działan ie rew o lu cy jn e p olegać m u siało w ów czas przede w szystk im na p o l i t y c z n e j w a lc e w szeregach le w ic y K ołłątajow ­ skiej, na m ob ilizow an iu m as do ak tyw n ości p olityczn ej i kom prom itow aniu w steczn ych ugrupow ań sejm ow ych (Zabłocki), na obalaniu m agnackich p reten ­ sji do h egem on ii politycznej (Jezierski), na forsow aniu przeobrażeń ustrojow ych (K ołłątaj). To b y ł głów n y nurt ów czesnej literatury. L ibertynizm b ył w ażnym , ale dalszym i n ie cen traln ym odcinkiem w alk. L ibertynizm Jasiń sk iego n ie b ył, jak chce K elera, „niezaw odną bronią do w szechstronnego ataku na feu d a- lizm “ (s. 61) ani K w e s t a r z n ie jest satyrą „o w y jątk ow o szerokich horyzon­ tach id eow ych i p ogłębionym tle sp ołecznym “ (s. 71). To jaskraw a przesada. Satyra jest bardzo m ocna i zjadliw a, jest realistyczna, jeden z jej fragm entów stan ow i św ietn ą sa ty rę p olityczną, d ezaw uuje zakony i szlacheckich obskuran- tów — ale od k ry ty k i jednego, szczególnego zjaw iska społecznego do fron tal­ nego ataku na ca ły feudalizm dość jeszcze daleko. Tym bardziej, że Jasiński

(12)

n ie b y ł jeszcze na p ozycjach roku 1794. A tak na szlach tę jest jed yn ie fragm en tem dłuższej ca ło ści (trzeba zaznaczyć, że satyra osłabiona została rubasznym konceptem ) sk ierow an ej przede w szy stk im p rzeciw k o zakonom żebraczym . W końcu z całej h isto rii n ie w y cią g a Jasiń sk i żadnych ra d y k a l­ n iejszych w n iosk ów . Z tych pow od ów stw ierd zam y, że n ie m ożna m ów ić o „ w yjątk ow o szerokich h oryzontach id eow ych i p ogłęb ion ym tle sp ołeczn ym “ lib ertyń sk ich satyr Jasiń sk iego, co zresztą w c a le n ie n eg u je faktu, że lib erty ń - sk ie poem aty J a siń sk ieg o p rzed staw iają w ie lk ą w a rto ść id eo w ą i literacką.

W ielk ą zdobyczą p ra cy K elery jest analiza deizm u J asiń sk iego i w yd ob ycie w sp a n ia łeg o w iersza D o Boga. Jak się w yd aje, spraw a ta w y m a g a ty lk o do­ p ow iedzenia. N a w stę p i* w yp ad a w y ra zić p rzekonanie, ż e trzy d oskonałe w iersze d eisty czn e sta n o w ią chyba jed n e z ostatn ich , już rew o lu cy jn y ch ogn iw rozw oju m y śli Jasiń sk iego. T ak ie przyp u szczen ie zaleca dojrzała m y śl tych w ierszy, g łęb o k ie zrozu m ien ie p rob lem ów sp ołeczn ych i m oralności, w reszcie w ie lk a siła i czystość ich artyzm u. Jasiń sk i w e w szy stk ich n iem a l d o ty ch ­ czasow ych w iersza ch o b ja w ia ł sw o je d eisty czn e przekonania. W iersze Do Boga,

Do O p a trz n o śc i i Do ś w i ę t o s z k a u ja w n ia ją p e łn y w ym iar jego deizm u. Istotą

filozofii J a siń sk ieg o zaw artej w ty ch w iersza ch jest m aterialistyczn a k o n ­ cepcja św ia ta rozum ianego w duchu m aterializm u m etafizyczn ego. W istocie w yk ład em ta k iej k on cep cji jest k o ń co w y fra g m en t w iersza Do Boga:

Bóg jest ta istn ość w ieczn a, ta pow szechność, która P oczątk iem jest n a tu ry lub sam a natura;

Ten, z k tórego jest w szystk o, co się ty lk o rodzi, I w k tórym po sw ym zgon ie w szy stk o się rozchodzi; Ta p o w szech n ość przed w ieczn a, w k tórej w ie lk im łonie T ysiąc św ia tó w się tw orzy, tysiąc św ia tó w tonie; P łyn n ość ta p ierw ia stk o w a , której ruch w ie c z y sty S tw orzył jasn ego słoń ca ten okręg ognisty,

Co d ał pra-wo sam so b ie — w jego ścisły m w ątk u T oczy sk u tek z p rzyczyny, przyczyn ę z początku.

M aterializm m ech a n isty czn y i deizm filo zo fii X V III w . byn ajm n iej n ie w y ­ klu czały się w zajem n ie. M aterializm w y stę p o w a ł w postaci zdeklarow anej w ted y b y ł połączon y z ateizm ern), lub jako deizm (tak u Jasiń sk iego). Z jaw isko w ystęp o w a n ia m aterializm u pod postacią deizm u w y ja śn ia J u lian H o c h fe ld 2: M aterializm m eta fizy czn y [ . . . ] n ie m oże się sk u teczn ie bronić przed p rzyjęciem zew n ętrzn ej w stosu n k u do przyrody siły spraw czej. Ś w ia t rządzący się w y łą c z n ie praw am i ruchu m echan iczn ego, św iat, w k tó ­ rym istn ieją raz na zaw sze u sta n o w io n e jak ości — tak i św ia t, podobny do sk o m p lik o w a n eg o m echanizm u, do jak iegoś zegara, potrzebuje w ie l­ k ieg o bu d ow niczego, p otrzeb u je zegarm istrza, potrzeb u je p ierw szego im pulsu. N ie jest p rzypadkiem , że m ech a n isty czn y m aterializm łą czy ł się aż n ad to często z deizm em , b o p rzyjęcie m ądrej siły spraw czej, która zb u d ow ała m echanizm , n ak ręciła jego kółka i n aciągn ęła jego sprężyny, 2 G. M a b 1 y, Z a s a d y p r a w . T łum . J. H о с h f e 1 d. Т. 1. W arszaw a 1952, s. 68.

(13)

p u ściła go w ruch i w ięcej się doń n ie m iesza, n ie jest sam o przez się sp rzeczn e z badaniem prac tego m echanizm u [ ...] . M ożna się upierać przy ateizm ie lub przy deizm ie, n ie w ychodząc poza ograniczony, m eta ­ fizy czn y m aterializm , a le n ie m ożna uporu tego teoretyczn ie uzasadnić inaczej niż próbując choćby w yjść poza m etafizykę.

T aki b y ł punkt dojścia Jasiń sk iego w dziedzinie filozofii. K elera w y d o b y ł d eizm J asiń sk iego i w y ra ził m ożliw ość jego ew olu cji w k ieru n k u ateizm u. W św ie tle rozw ażań H ochfelda n ie to w y d a je się najw ażn iejsze, lecz u k azanie rew o lu cy jn ej p ersp ek ty w y podobnej filozofii. U czyn ił to F ryd eryk E ngels*:

M aterializm w tej czy innej postaci — jako zd ek larow an y m aterializm ïu b jak o deizm — stał się [. . . ] św iatop ogląd em całej w yk szta łco n ej m ło ­ d zieży F rancji. W pływ jego b ył tak w ielk i, że podczas w ie lk ie j rew o lu cji nau k a ta [. . . ] d ostarczyła republikanom i terrorystom fran cu sk im sztan ­ daru teoretyczn ego oraz uk ształtow ała tek st D e k la ra c ji p r a w czło w iek a . S top n iow e w yp row ad zan ie rad yk aln ych treści sp ołecznych z podobnej filo zo fii znajd ziem y w w ierszu Do O pa trz n o ści, a szczególn ie Do św ię to s z k a . P rob lem atyk a filozoficzn a nasyca się tu treściam i sp ołeczn ym i w y ra źn ie już rew o lu cy jn y m i. W w ierszu Do ś w ię to szk a , d oskonale zan alizow an ym przez K elerę, J a siń sk i św ie tn ie zd ał sobie sp raw ę ze społecznej fu n k cji relig ii jako id eo lo g ii sprzecznej z rozum em . O św iecen iow y „rozum“ zdziera z relig ii jej nim b ś w ię to śc i i tłu m aczy ją jako środek ogłu p ian ia i ciem iężen ia ludu:

P ierw szy p olityk, co sw e p rzew ażne S id ełk a na nas zastaw iał,

W ynalazł tak ie cacka pow ażne, Ż eby nas nim i zabaw iał.

[A ci, co cnoty nauczać m ieli, Skoro im zysk i ukazał,

W net m u w pom ocy z krzyżem stan ęli — On na ciem notę nas skazał.]

Rozum tym czasem , gd y się n ałożył Inszym p olegać na w oli,

M y kark sch ylili, p olityk w ło ży ł H aniebnej jarzm o n iew oli.

P óki za tch n ien iem natu ry chodził. Nim się z nią człow iek pom inął, Rozum w sk azyw ał, in sty n k t naw odził, W szczęściu się rodził i g in ą ł4.

8 K. M a r k s — F. E n g e l s , Dzieła w y b r a n e . T. 2. W arszaw a 1949, s. 97.

* J. J a s i ń s k i , Pisma. K raków 1869, s. 48— 49. Strofę w n a w ia sie k w a ­

d ratow ym , dotąd nieogłoszoną, w ziąłem z rękopisu B ib liotek i U n iw ersytetu W arszaw skiego (sygn. [33] 55), gdzie odpis w iersza Do ś w i ę t o s z k a w y stęp u je pod ty tu łem C z ło w i e k bez p r z e s ą d u c z y l i libertyn. R ękopis ten, pochodzący ze środow iska w ileń sk ieg o (Arch. S traw ińskich) zaw iera odpisy k ilk u jeszcze w ierszy J a siń sk ieg o (z in teresu jącym i w ariantam i) oraz garść nieogłoszonych dotąd w ierszy w yk azu jących siln e zbieżności treściow e i sty listy czn e ze znaną już tw órczością poety. O m ów ien ie tego m ateriału oraz rozw ażen ie m ożliw ości autorstw a J a siń sk ieg o odkładam do dalszej publikacji.

(14)

O statnia strofa św ia d czy , że J a siń sk i n ie p rzezw y cięży ł jeszcze id ea listy cz­ n ego m itu o szczęśliw ej p ierw otn ej naturze. N ie p rzezw y cięży ł go n aw et w w ierszach r ew o lu cy jn y ch . W zak oń czen iu w iersza Do e x u la n l ô w czytam y:

W te d y 5 św ia t w róci do p ierw szej postaci I ród czło w ie czy b ęd zie rodem b r a c ie.

A le ta id ealizow an a p ierw otn a natura n ie jest tu już siela n k o w ą A rkadią, Jest rew o lu cy jn y m argum entem do w a lk i o rów n ość w szy stk ich ludzi. Od takiego rozu m ien ia „n atu ry“ b lisk o do w n io sk u , że:

R ów n ie m onarcha jak n ie w o ln ic y Jed n em u praw u poddany, N atura n ie w ie o tej różnicy, Co n a s rozdziela na s t a n y 7.

— a w ię c do sfo rm u ło w a n ia teorii, która leg ła u p od staw rew o lu cji a n ty - feu d a ln ej i k ieru jących n ią k lu b ów p olityczn ych , przede w szy stk im jak ob in ów fran cu sk ich i rew o lu cy jn y ch ugru p ow ań w P olsce. W w ierszu D o ś w i ę t o s z k a m a teria listy czn e p ojęcie przyrody i m a teria listy czn ą e ty k ę łą czy ł J a siń sk i z rew o lu cy jn ą teorią natu ry, b ezp ośred n io uzasad n iającą k on ieczn ość a n ty - feu d a ln ej rew olu cji. T ak oto „Bóg“, „N atura“, „C nota“, „R ozum “ — w zn io słe postaci to w arzyszące p rzez cały w ie k O św iecen ia b ojow n ik om frontu a n ty - feu d aln ego, d ojrzew ające i rad yk alizu jące się w raz z nim i w m iarę zaostrzania Się w a lk i — w ostatn im jej stad iu m p rzy w d ziew a ją czapkę frygijską. W iersz

D o ś w i ę t o s z k a to p ierw szy utw ór J asiń sk iego, g d zie znika anarchiczny, b e z -

k ieru n k o w y b unt, a m ie jsc e jego za jm u je kon k retn a w a lk a rew o lu cy jn a prze­ ciw k o ustrojow i feu d aln em u .

P o zostaje jeszcze o m ó w ien ie S p r z e c z e k oraz n iek tó re zagad n ien ia w y d o b y te z w ierszy rew o lu cy jn y ch .

O S p r z e c z k a c h p isa ł każdy, k to zajm ow ał s ię tw órczością Jasiń sk iego, a le w szystk o, co n apisano, n ie w y czerp y w a ło zagadnienia. S zeroką an alizę

S p r z e c z e k dał dopiero K elera. P o św ię c ił im cały rozdziałek, w y d o b y ł ich n a j­

w a żn iejsze problem y, a n a lizo w a ł S p r z e c z k i staran n iej niż in n e w iersze J a siń ­ sk iego. A m im o to, p o w ied zieć trzeba, że w ła śn ie an aliza S p r z e c z e k budzi n a jsiln ie jsz e sp rzeciw y i w y d a je się najm n iej trafna. U jem n ie zaw a ży ło tu zb y t g o rliw e d o szu k iw a n ie się rew olu cjon izm u tam , gd zie b y ła ty lk o satyra, m iejsca m i doskonała, p rzew a żn ie u stęp u jąca in n y m poem atom satyryczn ym J asiń sk iego. K elera w y szed ł z założenia, że S p r z e c z k i są szczytem tw órczości J a siń sk ieg o , tu ż przed jej u k oron ow an iem w ierszam i rew olu cyjn ym i. S p r z e c z k i m ia ły być „najbardziej w szech stro n n ą i n ajbardziej bezkom prom isow ą w p oezji sta n isła w o w sk ie j rozpraw ą z nad b u d ow ą feu d a lizm u “ (s. 95). Z oceną tą n ie ­ podobna się zgodzić.

Rzecz zaczyna się od chronologii. K elera p roponuje u m ieścić S p r z e c z k i w latach przełom u 1791— 1792; u zasad n ien iem teg o m a b yć ich lib ertyn izm , rad yk alizm i „u k azan ie sp o łeczn eg o »zaplecza« pasożytn iczej d ziałaln ości kleru** (s. 78). T ym czasem w ła śn ie tego zaplecza jest w S p r z e c z k a c h m n iej niż np. w K w e s t a r z u czy Ż ą d a n ia c h moich, n ie m ó w ią c ju ż o w ierszu D o S t e f a n a

s Po dok on an iu rew o lu cji an tyfeu d aln ej. ' J. J a s i ń s k i , op. cit., s. 19.

(15)

Batorego. L ib ertyn izm S p r z e c z e k n iem al zu p ełn ie p ozb aw ion y jest szerszych

p ersp ek ty w społecznych, m a ło w u tw orze fragm entów rozszerzających zakres sa ty ry (prócz w stęp n ego opisu m iasteczka, gdzie J a siń sk i w sposób św ietn y ek sp lo a tu je m yśl K rasickiego, i opisu ok olic K rakow a, zagubionego w potoku w ierszy). H oryzonty id eow e S p r z e c z e k są w ęższe niż w ielu m n iejszych w ierszy Jasiń sk iego, w ie le zaś d ygresji stanow i, jak to zau w ażył K elera, ro zw in ięcie reflek sji nad w ła sn y m losem , zaw artych w w ierszach la t osiem d ziesiątych. Pod w zględ em dojrzałości id eow ej i artystyczn ej S p r z e c z k i zn aczn ie ustęp u ją w szystk im w ierszom rew olu cyjn ym , d eistyczn ym , ustęp u ją n a w et K w e s t a r z o w i i (pod w zględ em artystyczn ym ) uroczej Ciańci. Na tej p od staw ie (bo o innej n a ob ecnym etap ie badań m ów ić n ie m ożna) sądzim y, że n ależałob y p rzesunąć

S p r z e c z k i na lata 1788— 1789, jeśli n ie-w cześn iejsze.

S p r z e c z k i m ają p ew n e d oskonałe fragm enty. W iększość z n ich cy to w a ł

K elera w sw ej pracy. N ie ratują one jed n ak tego „poem atu w sześciu p ie­ śn ia c h “, k tórego fab u ła je st o w ie le m n iej dow cipna niż M onachom achia

i O r g a n y W ęgierskiego. K ontury jej są zam azane, narracja rozgadana, n ie­

ciek a w a i pozbaw iona d y scy p lin y artystyczn ej, k oniecznej n aw et w sw obodnym poem acie dygresyjn ym ; czyteln ik czeka na dygresję, a le i tu często w dziera się potok n ieop an ow an ej gad atliw ości. M ów ić o S p r z e c z k a c h jak o o arcy­ d z ie le — to w yraźn a przesada, podobnie jak m ów ić o ich w y ją tk o w o szerokich horyzon tach id eo w y ch i n ajw yższej jakości ich lib ertyn izm u . W ysu n ięty w S p r z e c z k a c h na czoło problem m oralności kleru n ie b y ł w ca le n a jw a żn iejszy ani najbardziej przydatny do frontalnego ataku na k ościół w okresie, k ied y lu d zi an im ow ały p a sje p olityczn e i k ied y kościół k om p rom itow ało się w y ­ k a zy w a n iem jego zw iązk ów z w steczn ictw em p olityczn ym i o b ojętn ością n a lo sy kraju.

W stęp do p ieśn i piątej, ow a dygresja russow ska, którą autor m on ografii w yn osi na h on orow e m iejsce, rów nież u stęp u je zn aczn ie siln iejszem u ujęciu te j sam ej sp raw y w w ierszu D o ś w ię to szk a . Zresztą, d ygresja ta jest n ie z w y k le dw uzn aczn a — n ie w iadom o, gd zie kończy się żart, a gdzie zaczyna część pow ażna. M oże całość jest pow ażna? A m oże całość jest żartem ? D ygresja skon stru ow an a jest tak, że jed n om yśln ości n igd y się tu n ie osiągnie. Z daje się ona w yrażać p rzede w szy stk im m y śl o rela ty w izm ie postępu sp ołeczeń stw a ludzkiego.

Z a k w estio n o w a ć też m ożna p rzypuszczenie K elery o rep u b lik an izm ie J a siń sk ieg o już w ok resie S p rz e c ze k . Jakub Jasiń sk i b y ł na drodze do teore­ tyczn ego zaprzeczenia m onarchii; b y ł na niej chyba dość w cześn ie: od przejęcia się russow sk ą teorią natury. A le n ie b y ł chyba jeszcze zd ecyd ow an ym repu­ b lik a n in em w ok resie u cieczk i L udw ika X V I do V arennes i m a n ifesta cji na P olu M arsow ym , w ok resie przed ob alen iem m onarchii w e Francji (10 sierp­ n ia 1792). J e śli n a w e t p rzyjąć czas p ow stan ia S p r z e c z e k na r. 1791— 1792, jak proponuje autor m onografii, to i tak w y d a je się m ało praw dopodobne, b y Ja­ siń sk i d oszedł już w ó w cza s do tak iego poziom u św iad om ości p o lity czn ej, ja k ieg o n ie osią g n ą ł jeszcze w ted y n ik t z p rzyw ódców i id eologów le w ic y obozu reform y w P olsce. P am iętać też należy, że w latach 1791— 1792 S ta n isła w A u g u st sta ł po stro n ie k on stytu cji 3 m aja i dopiero od ch w ili jego k u n k ta­ torstw a w ok resie w o jn y z T argow icą zaczną w zm agać się atak i na króla. P rzyp u szczen ie o ów czesn ym rep u b lik an izm ie J a siń sk ieg o jest w ą tp liw e .

(16)

W reszcie ostatn i problem S p r z e c z e k : tzw , dygresja estetyczn a. Chodzi o adres teg o w y stą p ien ia . W u jęciu K elery jest to w y stą p ie n ie d w ukierunkow e: p rzeciw k o relik tom sch o la sty k i w n auce i p rzeciw k o „n orm atyw izm ow i k la - sy cy sty czn em u “. Zgoda na p ierw szy k ieru n ek ataku. W ięcej: jest to n ie tylk o atak na p o k u tu ją cy jeszcze w n a u ce sch olastycyzm , ale rów n ież w yp ad p rze­ c iw k o szk olarsk im kryteriom o cen y literatu ry i żyw ej tw órczości. B yć m oże adres odnosił się do ja k iejś szk oły zakonnej (w zm ianka o uczonych, „co chodzą w czerni lu b w b ie li“), gdzie u p raw ian o p łask i i form alistyczn y „klasycyzm “ szk olarsk i. N ie jest też w y k lu czo n e, że b y ł to atak na p ozycje A kadem ii K ra­ k ow sk iej albo W ileń sk iej. C ały w ła śc iw ie atak J a siń sk ieg o w sk a zu je na taki cel. N a to m ia st trudno się zgodzić z przyp u szczen iem K elery, że drugim k ie ­ ru n k iem ataku jest „norm atyw izm k la sy c y sty c z n y “ i S z t u k a r y m o tw ó r c z a D m och ow sk iego. P rzeczy tem u n ie ty lk o to, że D m och ow sk i b y ł w tym sam ym obozie p o lity czn y m co Jasiń sk i, oraz to, że ostro ata k o w a ł w ła śn ie okopy sch o la sty k i w A k ad em ii K rak ow sk iej. P rzeczy tem u przede w szy stk im fak t, że S z t u k a r y m o t w ó r c z a w ok resie jej w y d a n ia n ie m ogła b y ć pojęta tak, jak ją p ojm ow ali p seu d o k la sy cy — jak o szty w n y i obow iązu jący p oetów rygor. K elera p rzen iósł p seu d ok lasyczn e rozu m ien ie S z t u k i r y m o t w ó r c z e j n a jej g en ezę, fu n k cję i p ojm ow an ie w k o n tek ście p rak tyk i litera ck iej O św iecenia. A le D m och ow sk iego n ie m ożna obciążać grzech am i p seu d ok lasyk ów , bo w ok resie p o w sta n ia S z t u k i fu n k cja tego d zieła b yła inna. P seu d ok lasyk ów n ie stw o rzy ł D m och ow sk i, tak jak litera tu ry p o lsk ieg o O św iecen ia n ie zrobił B oileau. O ja ło w o ści p seu d o k la sy k ó w za d ecy d o w a ł fak t p rzejścia ich na p o ­ z y cje a n ty rew o lu cy jn e n a n ow ym eta p ie historyczn ym , w w aru n k ach w zm a ­ g ającego się naporu lu d ow ego, k tóry zn alazł sw o je a rtystyczn e od b icie w p o l­ sk im rom an tyzm ie. Jed n ym ze sp osob ów odgrodzenia się p seu d ok lasyk ów od p o stęp o w y ch dążeń rom antyzm u b yła S z t u k a r y m o t w ó r c z a , a le „oczyszczo­ n a “ z treści h u m a n isty czn y ch , ja k ie są w niej zaw arte, i pojęta w ła śn ie jako k od ek s n orm atyw n ych rygorów , „przepisów na ro b ien ie w ie r sz y “. J est też rzeczą o czy w istą , że w ok resie w a lk i k la sy k ó w z rom an tyk am i d zieło D m och ow sk iego, tw orzon e d la litera tu r y O św iecen ia, b yło już p rzeżytk iem i p o w o ły w a n ie się na n ie w y n ik a ło z p obudek w steczn ych .

W, ok resie sw eg o p ow stan ia S z t u k a r y m o t w ó r c z a b yła u ogóln ien iem p ra k ­ ty k i i zd ob yczy p o stęp o w ej litera tu r y O św iecen ia na jej p ierw szy m etapie. Zachodzi p ytan ie: p rzeciw k o kom u b y ła pisana? O dpow iedź m oże b y ć jedna: p rzeciw k o relik tom sa sk iej form acji litera ck iej, p rzeciw k o literatu rze urąga­ jącej d y sc y p lin ie rozum u, w reszcie p rzeciw k o rozpanoszonem u grafom aństw u. N ajp rzy d a tn iejszy m narzęd ziem do w a lk i z ty m w szy stk im b y ł klasycyzm fra n cu sk i u gru n tow an y na filo zo fii racjon alistyczn ej. D la teg o D m ochow ski czy n i litera tu r ę k la sy czn ą pionem orien tacyjn ym dla p oetów w zak resie teorii litera tu ry , m etod pracy litera ck iej i stylu. T ak ie stan ow isk o n ie b yło sta n o ­ w isk iem rew o lu cy jn y m , b y ło jed n ak jeszcze w ó w cza s sta n o w isk iem p ostęp o­ w y m . W S z t u c e r y m o t w ó r c z e j D m och ow sk iego dostrzega się za su gestią p seudo­ k la sy k ó w i M ick iew icza p rzede w sz y stk im p rzep isy p o ety ck ie. D m och ow sk i n ie w ą tp liw ie c e n ił dosk on ałość a rtystyczn ą, zalecając k la sy k ó w obcych i p o l­ sk ic h jako n a jw a rto ścio w szą w ó w cza s tradycję, n ajlep szą „szkołę“ d la pisarzy, n a jsiln ie jsz e a n ti d o t u m n a w sz e lk ie form y grafom ań stw a. A le D m ochow ski b y n ajm n iej n ie sta w ia ł na p ierw szym m iejscu części „ tech n ologiczn ej“ sw ojej

Cytaty

Powiązane dokumenty

Gdy zwierzę dotknie strzępek grzyba, otrze się o nie, ze strzępek wydziela się szybko krzepnący śluz, do którego przykleja się zw

Schemat rozwiązywania modeli typu Inforum. Źródło:

Uczeniesi ֒ezewzmocnieniem—eksploracja17 Politykaeksploracji Abypo l ֒aczy´cskuteczn֒aeksploracj֒e´swiatazeksploatacj֒aposiadanejwiedzy

Do najczęstszych zaliczono zaburzenia zachowania (44%), zaburzenia lękowe (42%) i tiki (26%) [...] u osób z zespołem Aspergera rozpoznaje się aż 80% innych,

powierzchni użytkowania podstawowego całego obszaru objętego ustaleniem. spełnienie warunków obowiązujących dla stref polityki przestrzennej określonych w rozdziale III w

Na przełomie grudnia i stycznia mieszkańcy Dziećkowic będą mogli się podłączyć do kanalizacji.. Cena za odprow adzenie ścieków do miejskiej kanalizacji ma być

o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U.Nr 199, 2008r,

Osoby stawiające się do kwalifikacji wojskowej, które z ważnych przyczyn nie mogą stawić się w wyznaczonym terminie i miejscu są obowiązane zawiadomić o tym fakcie Wydział Spraw