Gazeta Rybnicka, 1994, nr 33 (188)

Pełen tekst

(1)

CZYTELNIA...

W numerze: Absolwenci "Budow lanki" * Dom nierodzinny ABC - w piastowskim Cieszynie * Utopek i Helmut

GAZETA RYBNICKA

Nr in d e k s u 3 5 9 -8 2 3

T Y G O D N IK S A M O R Z Ą D O W Y

Nr 33/188 PIĄTEK 19 SIERPNIA 1994 CENA: 3000 - zł

Wiktoria Kempińska i Jó zef Grabolus - rybniccy weterani Powstań Śląskich

Szóste rondo

Od soboty 13 sierp n ia t r w a j ą prace przy budowie szóstego ju ż tzw. ronda n ie p r z e z r o c z y s t e g o ,

p rzy

czyną tworzących się korków i ko n ie c z n a o k az ała się pom oc fu n k cjonariuszy drogówki, którzy kierowali

które powstanie u zbiegu ulic G li wickiej, W y z w o le n ia i K o tu c z a . Choć trasy ob ja zd ó w zostały d o kładnie wytyczone, nie obeszło się na nich bez kilku drobnych stłu czek, zwłaszcza na drogach, które do tej pory miały pierwszeństwo, a ze względu na zmianę organizacji ruchu stały się d ro g am i p o d p o rządkowanymi. N ie w sz y s tk im kierowcom starczyło wyobraźni, a byli i tacy, którzy mimo znaków i barierek za wszelką cenę próbowa li przedzierać się przez plac budo wy, nie zważając na u k sz tałto w a nie terenu i m oż liw o śc i swojego pojazdu. Na szczęście w razie po trzeby b u d o w la ń c y ś w ia d c z y li również usługi z zakresu pomocy drogowej. Objazdy były też przyczyną

k

ierowali ruchem w n e w ralgicz nych punktach miasta.

G łów nym w y k o n a w c ą prac b u dowlanych je st R y b n i c k ie P r z e d s i ę b i o r s t w o B u d o w n i c t w a D r o gowego

Kłopotliwe objazdy były przyczyną ulicznych korków nawet w odległych częściach miasta.

D ro

gowego, j e s t r ó w n i e ż kilku podwykonawców.

K a z im ie rz W a r m iń s k i - brygadzi sta: “W ym ienione zo sta ły w s zy st k ie ru ry o c h ro n n e in s ta la c ji p o d z ie m n e j c z y li w o d o c ią g o w e j, k a n a liz a c y jn e j i e n e r g e ty c z n e j.

P óźniej w ykonaliśm y tzw. p rzy k ry cia tych w y ko p ó w by u m o żliw ić w znow ienie ruchu. Teraz za b ie rze my s ię za k r a w ę ż n ik i i ch o d n iki.

W krótce skrzyżow anie znów zo sta n ie z a m k n ię te i w te d y p o ło ż o n a zo sta n ie j u ż asfaltow a naw ierzch nia, p r a c e p o tr w a ją p r a w d o p o dobnie do 15 października. M ieli śm y dokładną dokum entację tego, co zn a jd u je się p o d ziem ią, to te ż n ie s p o d z ia n e k ża d n y c h nie było, chyba że takie, ja k ie są p rzy k a ż dej robocie

W środę wieczorem m odernizo­

wane skrzyżowanie znów zostało włączone do ruchu.

P o n o w n i e s k r z y ż o w a n i e z a m k n ię te zo s ta n ie około 16 w r z e ś n i a k ie d y to r o z p o c z n ą się p r a c e z w i ą z a n e z b u d o w ą c e n t r a l n e j w y s p y i u k sz tałto w an ie m j e z d n i n o w e g o r o n d a . Po d w ó c h , t r z e c h t y g o d n i a c h r o n ­ do p o w i n n o z o ­ s ta ć o d d a n e do użytku.

Tekst i zdj.:

w ac k

W rocznicę wybuchu I Powstania Śląskiego

W uroczystych obchodach rocznicy wybuchu I Powstania Śląskiego, które w miniony wtorek z udziałem premie ra odbyły się w Mysłowicach, wzięło udział również dwoje rybni czan, którzy przed 75 laty brali udział w powstańczych walkach: dziewięć dziesięcioletnia Wiktoria Kempińska i dziewięćdziesięciodwuletni Jó z ef Grabolus. Choć zaproszenia Wydziału Obywatelskiego Urzędu Wojewódzkie go w Katowicach, który przygotował rocznicowe uroczystości, trafiły do osiemnastu mieszkających w Rybniku

byłych powstańców, tylko tym dwojgu seniorom stan zdrowia pozwolił na wzięcie w nich udziału.

W rocznicę wybuchu I Powstania Śląskiego pod pomnikiem Powstań ców Śląskich w Rybniku kwiaty złoży li członkowie Zarządu Miasta z prezy dentem z Józefem Makoszem na czele, przedstawiciele Rejonowej Komendy Policji w Rybniku, Wojskowej Komen dy Uzupełnień oraz Straży Miejskiej.

wack

P o c z ta b liż e j Z am y s ło w a

Rybnicka dzielnica Zamysłów należy do najbardziej oddalonych od centrum miasta. Wspólnymi siłami władz mia sta i dzielnicowego samorządu, w czę ści prywatnej posesji państwa Mazur ków przy ul. Wodzisławskiej powstał nowy Urząd Pocztowy. W otwarciu nowej dzielnicowej poczty udział wziął dyrektor okręgu Poczty Polskiej Henryk Szafron, dyrektor Rejonowe go Urzędu Pocztowego K ry s ty n a Korbel oraz wiceprezydenci Rybnika Michał Śmigielski i M arian A dam czyk. Pomieszczenia nowego urzędu poświęcił franciszkanin ojciec Wit.

Naczelnikiem Urzędu Pocztowego Rybnik 18 została Elżbieta Karwowska

p o leco

nym czy paczką jechać do centrum.

Edward Gimpel - przewodniczący Rady Dzielnicy: Zaadaptowaliśm y prywatny budynek, który od pana Ma zurka wynajęty został na 10 lat z moż liwością przedłużenia okresu dzierża wy. Jako samorząd jesteśm y od speł niania woli mieszkańców tej dzielnicy.

Do tej pory poczta i telefon były to dwie sprawy, które w naszej dzielnicy funkcjonow ały bardzo źle. Telefonów nadal nie mamy, ale mamy ju ż pocztę i będzie można korzystać tu z telefonu, w przyszłości również z tego zainstalo wanego na zew nątrz budynku. Jako rada dzielnicy badaliśmy zasadność tej inwestycji, nie było żadnych wątpliwości

damiani R Y B N I K R Y N E K 6

AUTORYZOWANY PRZEDSTAWICIEL FIRM:

FABRYKA KUCHNI

W R O N K I

Sony-Poland S p. z o.o.

Amica ARDO elemis

U N I M O R

Koncert niedzielny pod wierzbą

W

niedzielę,

21 sierpnia o godz. 16.00

na estradzie "Pod wierzbą"

wystąpi popularny zespól

Gang Marcela

Zapraszamy!

Dyrektor Rejonowego Urzędu Pocztowego w Rybniku Krystyna Korbel wraz z wiceprezydentem Michałem Śmigielskim oraz dyrektorem okręgu Poczty Polskiej Henrykiem Szafronem dokonują otwarcia nowego urzędu

K arw o w

ska, która stwierdziła, że nowy urząd pocztowy, choć kameralny, oferować będzie swym klientom pełen zakres usług. Do tej pory jej mieszkańcy Za mysłowa, by nadać paczkę bądź list polecony, jeździć musieli na pocztę do Rybnika. Od ubiegłej środy nie trzeba z każdym przekazem, listem poleconym

wątpliwości, że poczta je st tu potrzebna. Z po czty tej będzie prawdopodobnie korzy stać również część mieszkańców osie dla “Reym onta ” i bloków w N iedo bczycach.

W nowym urzędzie można również kupić pocztówki, a nawet drobne upo minki. Tekst i zdj.: wack

1

I S S N 1 2 3 2 - 4 3 7 X

Z elm er

(2)

Dziękczynna pielgrzymka

do Rzymu

S p o łec ze ń stw o naszego m ia sta ma dług w d zię cz n o ści w zględem Papieża Jana Pawła II, za pierw sze w h is to rii R ybnika pism o p a p ie skie - b rev e , p o d n o sz ąc e k o śc ió ł św. A ntoniego do godności B azyli ki.

W tym celu organizuje się o gól n o r y b n ic k ą p ie lg rz y m k ę d z ię k czynną, która odbędzie się w te r m inie od 30.09. do 13.10.1994 r.

Już z a p e w n io n e je s t m ie sz k a n ie dla pielg rzy m ó w w O środku P o l skim w Rzymie na Via Pfeiffer, w są sie d z tw ie W atykanu. S p o d z ie w am y się b yć na p r y w a t nej a u diencji

au

d ie n c ji, w celu z ło ż e n ia O jcu Ś w iętem u dziękczynnego daru od n a s z e g o m ia sta , k tó re P a p ie ż w b re v e n az w a ł “ sta ry m , p o lsk im m ia ste m w znanym o śro d k u w ę glow ym " .

B liższ y ch in fo rm ac ji u d z ie la i z a p isy p rzy jm u je B iu ro P o d ró ży

“ San A n to n io ” w R y b n ik u , u l . M ik o ło w s k a 6, te l. /0-36/

2 1 7 2 3 . Ż y w ię n a d z ie ję , że p ie l g rzy m k a b ęd z ie w ielk im r e li g ij nym p rz e ż y c ie m i w ie lc e r a d o snym spotkaniem z Janem Pawłem II - Piotrem naszych czasów.

Szczęść Boże!

ks. A lojzy Klon

ŚWIĘTO ENERGETYKÓW

W przeddzień przypadającego na niedzielę 14 sierp nia Dnia Energety ka, w kościele para fialnym pod wezwa niem Matki Boskiej W niebowziętej w Rybnickiej Kuźni katowicki biskup ks.

Gerard Bernacki wraz z zaproszony mi księżmi rybnic kich parafii odpra wił uroczystą mszę

w intencji pracowników elektrowni

“Rybnik” i całej energetyki.

We mszy, w czasie której odczytano akt zaw ierzenia energetyki polskiej swemu patronowi M aksymilianowi Marii Kolbemu, uczestniczyło wielu zaproszonych gości m.in. prezydent Józef Makosz, szef regionu “Solidar ności” Marek Kępski oraz delegacje i

poczty sztandarowe innych elektrowni.

W niedzielę w Ośrodku Sportów Wodnych i Rekreacji w Chwałęcicach nad Zalewem Rybnickim odbył się wielki pracowniczy festyn, na którym można było obejrzeć m.in. show pierwszej damy polskiego kabaretu Pi gwy z Napierstkowa.

Tekst i zdj.: wack

Nieodpowietrzone śmieci!

Już piąty rok na naszym rynku do stępne są napoje chłodzące w dwu oraz półtoralitrowych butelkach z plastiku.

Napoje w tych lekkich i wytrzymałych opakowaniach stały się bardzo popu larne, zwłaszcza od roku 1992, od kie dy cena jest przystępniejsza. I choć wiele się u nas zmieniło, problem z od dawaniem w sklepach pustych szkla nych butelek pozostał. Sklepy skupują tylko te, które zostały w nich nabyte z napojami, i na potwierdzenie wydają

opieczętowane bloczki. I biada, kiedy się taki bloczek zgubi bądź zapomni zabrać ze sklepu! Piwnice i spiżarnie zapełniają się pustymi flaszkami, a oddawanie

o d

dawanie butelek do skupu jest nadal kłopotliwe. A zresztą przyjm uje się tam nie wszystkie. Sam pamiętam, jak poirytowany wymogami “sezonowego punktu skupu opakowań szklanych ” wyrzuciłem ponad 20 butelek do zwy kłego kosza. A przecież nie były to ja kieś fikuśne flaszki po koniakach czy likierach.

Zauważyć również należy, że w mo mencie pojawienia się na naszym ryn ku opakowań z tworzyw sztucznych, w

krajach Europy za chodniej opuszczały one ju ż rynek, za stępowane ponow nie opakowaniami szklanymi. Działo się tak za spraw ą nurtów ekologicz nych, które wymusi ły na producentach i systemie podatko wym produkowanie opakowań bardziej przyjaznych środo wisku naturalnemu.

A dośw iadczenia Europy uczą nas jednoznacznie, że szklana butelka, która ma określoną cenę, nie zostanie porzucona w lesie, bo szkoda 20 fenigów czy 40 centi mów. A poza tym butelka wielorazo wego użycia odciąża śmietnik, zaś pojemniki Tak podczas największych upałów wyglądał kosz na odpa

dy plastikowe u zbiegu ulic św. Antoniego i Wyzwolenia.

Gdyby przed wyrzuceniem butelki te zostały odpowietrzo ne, w koszu byłoby jeszcze dużo miejsca.

L is t y do r edakc ji

Jeszcze o dymiących

piekarniach

Skontaktow ał się z n aszą redak c ją pan Ryszard Pierchała, w łaści ciel p ie k arn i przy u l. H a lle ra 25, której dotyczył list pt. “ D ym iące p ie k a r n ie ” z a m ie sz c z o n y w p o przednim num erze “ G R” . C z y te l niczka skarżyła się w tym liście na sadzę i dym iące kom iny piekarni.

Pan P ierchała uważa, że są to n ie uspraw iedliw ione złośliw ości, po niew aż od 25 sty c zn ia br. w je g o piekarni działa piec gazowy, który nie kopci. P iek a rn ia sta ra ła się o zezw olenie na opalanie gazem ju ż od dwóch lat, i jako jed n a z pierw szych zm ieniła system ogrzewania, m im o, że gaz je s t b ard z o d ro g i.

Mamy więc nadzieję, że piekarnia nie spraw ia ju ż dziś żadnych pro blem ów sąsiadom .

Nowe sklepy

* N ową aptekę otwarto przy ul. Ko­

ściuszki 64.

* Sklep z rybami i przetworami rybny mi powstał przy ul. Mikołowskiej 5

Przeceny

* Damskie “dżinsow ate” spodnie, przecenione ze 150 na 50 tys., można kupić przy ul. Kościelnej, w sklepie pasm anteryjnym /um ieszczonym w tym samym lokalu co sklep ze sprzę tem oświetleniowym/.

/KI p

o

jemniki plastikowe w naszym kraju za śmiecają prawie wszystkie zakamarki lasów i pól. By to zobaczyć, należy po czekać do jesieni, bo chwilowo wszyst ko zasłaniają krzaki i trawy. Od pewne go czasu na plastikowych butelkach umieszczono wprawdzie rysunek przy pominający o wrzuceniu jej do kosza na śmieci, ale jak widać, niektórzy ku pują napoje do picia, “... a nie do czy tania” . Gdyby jednak wszyscy owe plastikowe butelki wrzucali do koszy na śmieci, bądź nawet do specjalnych ekologicznych pojemników do segre gacji odpadów, to i tak mamy do czy nienia z zanieczyszczaniem środowi ska naturalnego, gdyż musimy sobie uświadomić, że przerobienie czy zneu tralizow anie takiego “butelkowego śmiecia” to dla naszej młodej gospo darki odpadami nie lada problem. Zaś butelka taka zwyczajnie wyrzucona na wysypisko może na nim przeleżeć kil kaset lat i będzie nadal “w formie”.

Mimo, że nasza gospodarka odpada mi kręci się stanowczo za wolno, to jednak my, zwykli klienci, możemy zrobić coś dobrego dla środowiska.

Otóż możemy kupować napoje w szklanych butelkach lub w plastiko wych butelkach zwrotnych. To tylko tyle i aż tyle. A jeżeli już popełnimy ekologiczny grzech i kupimy sobie coś w zwykłym plastiku, to przynajmniej przed wyrzuceniem do kosza przydep nijmy butelkę, odpowietrzmy ją, a później nałóżmy nakrętkę. Zmniejszy to objętość śmieci w koszach o poło wę. A rozdeptywanie butelek to wspa niała zabawa dla dzieci!

Tekst i zdj.: szoł

R ybniczanki w Dorsten

W kwietniu br., podczas “Dni Do rsten” w Rybniku, został między na szym miastem a niemieckim Dorsten podpisany dokument o partnerstwie.

Tamtejsze Koło Przyjaciół R y b n ik a/

Freudschaftkreis R ybnik/ zorganizo wało wakacyjny pobyt dwóch osób w D orsten. Tak w ięc od 13 do 26 lipca br. przebyw ały w N iem czech dwie 19-letnie rybniczanki, wybrane przez zaangażow anego w kontakty rybnicko-dorsteńskie nauczyciela IV LO w Rybniku. Tymi osobami były tegoroczne absolw entki w spom nia nego liceum, które przez cztery lata uczyły się ję z y k a n iem ie ck ie g o - Monika Wolnik i Beata Duda.

Przynajm niej podstaw owa znajo mość języka niemieckiego była w a runkiem w yjazdu. M onika i B eata m iały św iadom ość iż p rz e c ie ra ją szlaki tego typu k o ntaktów z D o rsten, lecz pomimo pewnych obaw, wróciły bardzo zadowolone. Nasze dziewczyny mieszkały u niemieckiej rodziny w dzielnicy Dorsten - Rha de. Goszczący ich Heidrun i Peter

Roemer, nie tylko zapewnili Monice i B eacie nocleg, w yżyw ienie, ale również możliwość zobaczenia nie m ieckiego “ życia od w ew nątrz”.

Rybniczanki miały okazję zwiedze nia Dorsten i okolicznych miejsco wości, ale w pamięci utkwiła im naj b ardziej w ycieczka do K olonii i zwiedzenie znanej w świecie olbrzy miej katedry. Dziewczyny uczestni czyły również w tam tejszych lokal nych “w akacyjnych św ię tac h ” jak

“Schuetzenfest” czy “Garagenfest".

Przez dwa tygodnie nie spotkały ni kogo m ów iącego po polsku, były więc zdane na własne umiejętności językowe, co bardzo kształci i doda je pewności siebie i wiary we własne m ożliw ości. A poza tym, dzięki temu wyjazdowi Dorsten przestaje być jedynie punktem geograficznym na mapie Niemiec. Zaś Koło Przyja ciół R ybnika w D orsten stara się, aby w przyszłym roku zaprosić wię cej młodzieży z naszego miasta.

/szoł/

KOLONIE ZA KAPSLE

W minioną niedzielę ośmioro dzieci wraz z opiekunem wyjechało do Świnouj ścia na ufundowane przez rybnicką spółkę browarnianą GER-POL dwutygodnio we kolonie, będące nagrodą w zorganizowanym w czerwcu konkursie pod hasłem

“Roger - Twoim piwem ”, polegającym na zebraniu ja k największej ilości firmo wych kapsli GER-POL-u.

Zadowolone z wakacyjnego wyjazdu dzieci otrzymały na drogę od GER-POL-

u firmowe czapeczki i koszulki. wack

Wakacje w mieście

w bibliotece...

Wakacje minęły już półmetek i po­

woli zbliżają się do końca, ale nadal trw ają imprezy przygotowywane dla dzieci przez M iejską Biblioteką Pu­

bliczną. W p iątek, 19 sierp n ia, o 13.00 m ożna wziąć udział w zaba wie ruchowej “Hej, braciszku”, a o 16.00 obejrzeć film video “Rodzina A ddam sów ” . Rozw iązyw anie krzy żów ek i rebusów zaplanow ano na poniedziałek, 22 sierpnia - począ tek o godz. 11.00. We w torek, 23 sierpnia odbędzie się projekcja fil mu video “ K acper i p r z y ja c ie le ” , która rozpocznie się o 16.00. Zaś we środę, 24 sierpnia, od 15.00 dzieci będą mogły wyżyć się plastycznie, biorąc udział w konkursie “Niezapo mniana przygoda”.

Akcja -Lato

"Solidarności"

D zieci m ogą rów nież skorzystać z p ro p o z y c ji, które p rzy g o to w a ła

ry b n ic k a d e le g a tu ra “ Solidarno ści” . W piątek, 19 sierpnia, dzie ciaki m ogą pojechać na wycieczkę au to k aro w ą do O grodzieńca, która potrw a od godz. 8.00 do 18.00. W ty c h sam y ch g o d z in a c h we wto rek, 23 sie r p n ia , o d b ę d z ie się e s k ap a d a rów n ież autokarow a do O jco w a. W śr o d ę , 24 sierpnia, dzieci w y b io rą się na festyn MO SiR w K am ieniu w godz. 10.00 - 18.00. Zapisy na w ycieczki prowa dzi d e le g a tu ra “ S o lid a rn o śc i”, m ieszcząca się przy u l. Kościuszki 17, pokój 103, tel. 27-325, w go d z in a c h 8.00 - 15.00. Autobusy o d je ż d ż a ją z P la c u Wolności.

U d z ia ł w w y c ie c z c e kosztuje 20.000 zł - je s t to opłata za ubez p ieczenie, przejazd i posiłek. Poza tym w czasie upałów w arto pamię tać, że w poniedziałki i czwartki o g o d z. 10.00 przy sta d io n ie KS ROW fo rm u je się g ru p a, która b ez p ła tn ie w chodzi na kąpielisko

“ R uda” .

IKI

(3)

W Rzuchowie nie ma małych dzie ci, bo maluchy kieruje się do mniej szych, bardziej rodzinnych p la cówek. Najmłodsza, Emilka, ma 4 lata, najstarszy jest dziewiętnastolet ni Romek. Osiemnastolatkowie po winni się usamodzielnić, pójść “na swoje” z wyprawką - rów now arto ścią trzech średnich krajowych. Taka jest teoria, ale w praktyce “absol wenci” często przem ieszk u ją w Domu Dziecka jak najdłużej, bo bar dzo trudno im znaleźć mieszkanie i pracę, a powrót do rodziny, nawet jeśli jest realny, może się okazać najgorszym w yjściem . D zieci z Domu D ziecka w p rzy tłaczającej większości trafiają do szkół zawodo wych, by rozpocząć życie na własny rachunek od razu po dojściu do peł noletności. Bardzo rzadko tra fia ją do liceów, na studia, choć np. jeden z wychowanków rzuchow skiego domu studiuje teraz na drugiej pół kuli, w Nowym Jorku - je szc ze w Polsce przystał do grupy religijnej, która w ysłała go do A m eryki, by kształcił się w szkole wyznaniowej.

W pobliżu Domu Dziecka jest szko ła podstawowa, do której chodzą - i stanowią większość uczniów - młod si wychowankowie.

Dom Dziecka w Rzuchowie mieści się w okazałej budowli - właściwie jest to pałacyk, otoczony zabytko wym parkiem. Tuż za ogrodzeniem biegnie ruchliw a droga, która pro wadzi z Rybnika do Raciborza, ale w pobliżu rośnie las. Niestety, zewnę trzna okazałość jest bardzo pozorna - woda ścieka pod budynek, groma dzi się w jadalni, którą umieszczono

“w piwnicznej izbie” . Elewacja, co, instalacja w odno-kanalizacyjna, to wszystko woła o pomstę do nieba i o remont, który musi kosztować przy najmniej 3,5 mld zł. O czyw iście tych pieniędzy nie ma. O koliczne gminy nie czują się zobowiązane do łożenia na nas, bo m ieścimy się na terenie gm iny Kornowac, a K orno wac nie czuje się zobowiązany, bo nie mamy ani jednego dziecka z tej gminy - mówi wychow awca Witold Labus. Ściany jadalni pomalowano przed kilkoma miesiącami, a wilgoć dodała desenie i mokre zacieki, od padające płaty farby. Nie wiadomo co będzie zimą, bo instalacja grzew cza może się po prostu rozlecieć, je śli się jej nie wymieni przed kolej nym sezonem. Pom ieszczenia są tu wysokie, trudne do nagrzania. Z re sztą niełatwo też je rozsądnie zago spodarować, ponieważ centrum każ dej kondygnacji zajmuje wielgachny hol, właściwie pozbawiony okien, a

na jego obrzeżach tłoczą się łazienki i klitkowate pokoiki. Zwiedzając te w nętrza, trudno uw ierzyć, że m ie szka tu prawie osiemdziesiątka dzie ci /pow inno ich zre sztą być m niej, bo 75/ naw et je ś li d w anaścioro z nich przebyw a zw ykle w in te rn a tach. Zniszczone ściany, zniszczone stare meble i sprzęty, zupełny brak dom ow ej p rzy tu ln o ści, to uderza

każdego przybysza. P roszę so b ie wyobrazić, co czuje dziecko, p r z y chodząc tutaj - mówi d y rek to rk a placówki, Ramutje Wiktor. Nie ma rodziców, nowe dzieci, nowe warun ki, tak przyg n ęb ia ją ce otoczenie...

Nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji. A w dodatku przynoszą ze sobą często bagaż takich dośw iad czeń, ja k ie trudno sobie nawet wyo brazić... M oje p ie rw sz e w rażenie było okropne i wykorzystałam moją niezgodę na tę sytuację, moje “nie ”, kiedy tu weszłam, moje obrzydzenie, które nadal czuję. Najbardziej chcę zm ienić kolory - je s t szaro, smutno,

nijako. P ierw sze, co zrobiłam , to w yrzucenie starych, burych w ykła dzin. Ram utje W iktor kieruje rz u chow skim Domem D ziecka od 13 w rześnia ubiegłego roku i sam a mówi, że je st tu najmniej dośw iad czonym pracownikiem.

D opiero niedaw no poczułam , że dobrze zrobiłam, podejmując tę p ra ­ cę - mówi. - Z ostaw iłam św ietn ą

szkołę i świetnego dyrektora, św iet ną radę peda g o g iczn ą , a p rze d e wszystkim świetne dzieci i rodziców.

Niedawno poczułam, że praca tutaj, to je s t to, co chcę robić. I będę to robiła. Moim celem je s t takie wro śnięcie w gminę, w okolicę, w m ia sto, żeby, je śli ktoś nas będzie chciał w yrzucić, zo sta ła okropna, krw a wiąca rana. Nie będę udawała, że chcę stw orzyć tu rodzinę, ale chcę, aby nasze d zie cia ki m ogły się j a k najszybciej znaleźć w rodzinie wła sn e j czy za stęp czej, że b y ja k n a j krócej przebyw ały u nas, ale by wie działy, że zaw sze m ogą do nas

przyjść. Chcę też, żeby przychodzili rodzice, w iedząc, że u nas zn a jd ą pom oc i nie będą osądzani, n ieza

leżnie od tego na ile potra fią zająć się dzieckiem. Na soboty i niedziele do rodzin w yjeżdża 5 - 1 0 procent podopiecznych, sporo pojechało też do rodzin na w akacje. S ied em n a ścioro dzieci wyjechało do Ochotni cy na górski obóz stacjonarny, wy słano też grupę na kolonie do Z a górza, dwójka poszła na pielgrzym kę do Częstochowy. Niektóre praco w ały w czasie w akacji, pom agały przy rem oncie p ie ca w p iek arn i, zb ierały cz ereśn ie. D ziew ięcio ro m łodszych, w w ieku do dw unastu lat, spędziło trzy tygodnie w Holan dii. Mogło jechać trzynaścioro, ale po niedawnych skandalach, zw iąza nych z wysyłaniem dzieci z Domów Dziecka za granicę, zgodę na każdy w yjazd trze b a p rzep ro w ad zać są downie, docierając - często z trudem - do rodziców. Sądy bardzo skrupu latnie przestrzegają terminu uprawo m ocnienia się decyzji w tych spra wach, zdarza się więc, że nawet jeśli sąd wyrazi zgodę na wyjazd, dziecko nie może p ojechać, bo o rzeczenie staje się praw om ocne zbyt późno.

Dwadzieścioro siedmioro dzieci zo stało w czasie w akacji w Domu Dziecka. W yjeżdżają też przy innych okazjach - na ostatnie Boże N aro dzenie zostało tylko dw óch chłop ców, osiem nasto i dziew iętnastolet ni, którzy w oleli spędzić św ięta w Domu D ziecka. W ielu w ychow an ków spędzało G w iazdkę w ro d z i nach, które zaprosiły ich po apelu z ambony o zabranie dzieci na święta do siebie. Zgłosiło się wówczas wię cej rodzin, niż było potrzeba, jeden z chłopców postanowił nawet jechać do takiej zaprzyjaźnionej rodziny, zamiast do własnej. Wiele tych kon taktów przetrwało, owocując spotka niami i sobotnio-niedzielnym i wizy tami. Ponad połowa dzieci spędziła w domach takich przyjaciół również Wielkanoc, choć święta w ielkanoc ne, m niej rod zin n e, łatw iej p rz e trw ać w dom odzieckow ym o tocze niu. Przed wyjazdem “do ludzi” wy chow ankow ie sami decy d u ją, czy m ają na to ochotę, czy chcą zaryzy kować, bo każde rozczarowanie jest dla nich bardzo bolesne. Trudno być w rodzinie, gdzie wszyscy darzą się miłością, jeśli nie doświadcza się jej od w łasnych n ajb liższy ch , bardzo ciężko też pogodzić się z utratą ta kiej w ięzi, jeśli zaprzyjaźniona ro dzina zrywa kontakt. Rodzinę, która chce odw iedzać p odopiecznego Domu Dziecka i gościć go u siebie,

Dom

nierodzinny

W Domu Dziecka w Rzuchowie, jednym z naj większych w województwie katowickim przebywa 79 dzieci, z tego sześcioro z Rybnika. Są tu dzieci z wielu m iejscowości, nawet z Gliwic, Zabrza, So snowca. W ciąż zdarza się, że dzieci trafiają tam, gdzie akurat są wolne miejsca, nawet jeśli tracą przez to kontakt z dziadkami, dalszymi krewny mi, przyjaciółmi.

Jedyny w województwie katowickim

Ruch Apostolatu Emigracyjnego

RAE c z y li Ruch A p o sto la tu Emigracyjnego - św ieckie stow a rzyszenie, przybliżające m ilionom polskich em igrantów i ich p otom kom d zied z ictw o k u ltu ro w e P o l ski, pozw alające naszym rodakom poza granicam i zachow ać w iarę i łączność z k rajem - is tn ie je od 1985 roku. Ruch pow stał z in ic ja tywy księży z T o w a rzy stw a C hrystusow ego Dla P o lo n ii Z a granicznej w Poznaniu. P rom oto rem akcji poleg ającej na a n g a ż o waniu ludzi św ieckich w apostolat wychodźczy był tw órca “C hrystu sowców” - ks. kard. August Hlond /Prymas Polski do 1948 r./.

RAE, za le d w ie p o w sta ł, u tw o rzył szereg filii na te re n ie całego kraju. Pięć lat tem u, dokładnie 23 k w ie tn ia 1989 r. stw o rz y ł s w o ją gałąź w Rybniku przy rzym sko-ka tolickiej parafii św . Jadw igi na N o w inach. A nim atorem ruchu był ks.

J ó z e f B a k a ła r z z T o w a rz y stw a Chrystusow ego.

P o c z ą tk o w o c z ło n k o w ie RAE w sp ó łp raco w ali tylko z P olakam i zam ieszkującym i w M oskw ie i na te re n ac h U krainy. P óźniej d o ta rli do e m ig ra n tó w K a z a c h s ta n u i U z b e k ista n u . S to p n io w o r o z s z e rza ją sw ą działalność na tereny ca łego byłego ZSRR. W y sy łają tam

n a jn o w sze p o d rę c z n ik i do n auki ję z y k a polskiego, k alen d arze, eg­

zem plarze P ism a Ś w iętego, k a te ­ chizm y sprow adzane sp e cja ln ie z C z ę sto c h o w y , d e w o c jo n a lia , książki o treści relig ijn ej, opłatki.

U trz y m u ją z n aszym i ro d a ­ kam i sta ły k o n ta k t l is to ­ wy.

R y b n ick i RAE ma także sw ój u d z ia ł w b u d o w ie k o śc io łó w m .in.

na U k ra in ie . Pom ógł on też now o p o w s ta ją c y m k o ś c io

łom katolickim w Taszkencie, M o skw ie, K a z a c h sta n ie , U z b e k is ta nie, w ysyłając im z okazji swego

“ p ię c io le c ia ” k ie lic h y m szaln e z pateram i.

C złonkom ru ch u udało się n a w iązać kontakt z ciekaw ym i lu d źmi

lu d

źmi. M .in. z h istorykiem i ro m an i s tą p. S z a ra w ą z M oskw y. O soba ta przez w iele lat w spółpracow ała z k ard y n a łem S tefanem W y szy ń skim . U trzym uje kontakt z kard y nałem Józefem Glem pem i księżm i

w spółpracującym i z ro d a k a m i w M o sk w ie . R y b n ick i RAE z a p rz y ja ź n ił się także z A leksan drem L ew iń sk im z

T asz k en tu , k ie ro w n ik ie m D zia łu P o l sk ie g o T e le w iz ji

U z b e c k ie j i p r e z e sem S tow arzyszenia P olaków “ Ś w ietlica Polska” w Uzbekista nie.

Gros osób korespondujących z członkami ruchu słabo posługuje się językiem ojczystym . M łodzież w większości nie potrafi czytać i pisać po polsku. Pragnie jednak modlić się w języku swych ojców i stąd w listach wiele próśb o polskie modlitewniki.

n ajp ierw się “ sp raw d za” , zwykle przez księży, którzy najlepiej w ie dzą, czy ich p ara fia n ie są ludźmi godnym i za u fan ia, chociaż chęć okazania troski i serca samotnemu d ziec iak o w i często nie ma nic w spólnego z religijnością. Bardzo zróżnicow any je st też intelektualny poziom tych zaprzyjaźnionych ro dzin. Najczęściej m ają własne dzie ci, a k o n tak t z w ychow ankiem Domu D ziecka zaczyna się bardzo różnie, np. od przypadkowego spo tkania, krótkiej rozmowy.

N iestety , w każdej takiej w ięzi kryje się ryzyko jej zerwania, szcze gólnie bolesnego dla dzieci, które zostały ju ż kiedyś odrzucone przez w łasnych rodziców . M iłość ro d zi cielska pozostaje mimo to ich naj większym marzeniem. Od piątkowe go południa, spakowane, czekają te, które m ają nadzieję, że tym razem rodzice przyjadą i zabiorą je do sie bie. A z rodzicami jest różnie - cza sem, mimo że m iędzy nimi i dziec kiem istnieje silna więź, nie przyjeż d żają, bo na p rzykład im się nie chce. W takie piątkowe popołudnie m ożna w R zuchow ie zobaczyć dziewczynę, która straciła nadzieję, że przyjedzie po n ią ojciec, i teraz błaga dyrektorkę, by m ogła jechać do niego sama. Przymila się, płacze, w końcu grozi sam obójstwem . Dy rektorka się nie zgadza - jej zdaniem ojciec tej dziewczyny musi okazać, że i jem u zależy na córce, przyjeż dżając po nią. W ten sposób dowie dzie, że naprawdę chce jej przyjazdu i zamierza coś jej dać z siebie, a nie tylko p ozw olić, by przez dwa dni sprzątała i gotowała dla niego.

Rodzice powinni płacić za pobyt swego potomstwa w Domu Dziecka.

Witold Labus przypomina sobie tyl ko je d n ą m atkę, która płaciła, a później, gdy uporządkow ała swoje życiowe problemy, zabrała dziecko do dom u. P am ięta też chłopca, który p rzez 11 lat p rzebyw ał w Domu Dziecka, jeżdżąc do matki do K am ienia na w szystkie weekendy, święta, ferie i wakacje. Rodzina nie zapłaciła za “internat” ani grosza...

N ajm niej dzieci trafia ło do D o mów Dziecka w czasie stanu wojen nego i później... Nie dlatego, że wte dy skutecznie ściągano opłaty, ale dlatego, że pobyt dziecka w domu oznaczał wtedy jeszcze jeden kom plet kartek żywnościowych, z możli w o ścią zam iany na alkohol. Nadal bardzo mało podopiecznych - w ca łej Polsce - pochodzi ze wsi, bo na wsi liczy się każda para rąk do pra

cy. K.M.

Fundusze na te cele, podobnie jak na całą działalność, rybnicki RAE uzy skiwał przez 4 lata dzięki składkom swych członków. Później ks. dziekan Henryk Jośko zaproponował ruchowi prowadzenie sprzedaży książek i pra sy katolickiej. U zyskaną prowizję członkowie przeznaczają na działal ność polonii zagranicznej. Działaczy RAE można spotkać w każdą niedzie lę przy stoisku w przedsionku kościo ła św. Jadwigi oraz w trzecią sobotę miesiąca po wieczornej mszy świętej, kiedy to mają swe spotkania.

- Jaką zapłatę otrzymujecie za swo j ą działalność? - pytam jednego z

“weteranów” ruchu.

- Naszą zapłatą je st radość i modlitwa rodaków. Przede wszystkim oni są na praw dę wdzięczni, co wyrażone je s t ju ż w samych listach. Nasze odpowie

dzi, listy wysłane przez nas, książki, dewocjonalia traktują ja k relikwie, re likwie z Polski, i są naprawdę wzru szeni ”.

A . M ATUSZEK

(4)

Absolwenci '94 * Absolwenci '94

Technikum Budowlane

KLASA V A - specjalność: dokum entacja budowlana - wych. m gr M aria SMYCZEK

Barbara BŁOŃSKA, Gabriela CHROMIK, Daniel CUBER, Tatiana CWAJ KOWSKA, Iwona FILIPIAK, Urszula GOLONKA, Irena GRUSZKA, Ale ksandra KASZEK, Izabela KOZŁOWSKA, Józef KUŁAGOWSKI, Łukasz KRUPA, Agnieszka LIS, Marcin MASIBRODZKI, Arieta MUSIAŁ, Mariet ta OLEJNIK, Krzysztof PIONTEK, Barbara SALAMON, Aleksandra ŚWIĘS, Teresa SZCZYPIÓRKOWSKA, Jacek SZURGOT, Piotr TATAR, Agata WE NCEL, Szymon WIECZOREK, Magdalena WIJA, Ilona ZALEWSKA, Syl wia ZIMOŃ

KLASA V B - specjalność: dokum entacja budowlana - wych. m gr M ałgorzata KŁOSOK

Katarzyna BARTOSIEWICZ, Agnieszka BARTOSZEWSKA, Renata KAL KOWSKA, Jarosław KUCZERA, Piotr MALIK, Edyta MENCEL, Tomasz MIKUŁA, Andrzej NIEMCZYK, Marcin OSUBNIAK, Anna PAPROTNA, Arkadiusz PANFIL, Wiesława POPEK, Roman SIEMIONKA, Katarzyna SZWEDA, Wioletta WAWRYSZUK

specjalność: budownictwo

Barbara BOGACKA, Marek CIUĆKA, Adam CZYŻ, Kamil KOSIERKIE WICZ, Bożena KOWALEWSKA, Maciej ŁYSAKOWSKI, Robert NOGAL SKI, Monika OSTROWSKA, Ewa REDLICH, Adam SŁOŃSKI, Karina SZYMCZYK, Tomasz TAJAK, Wojciech WALASZCZYK, Krzysztof KA RANDA

KLASA V C - specjalność: budownictwo - wych. mgr M ałgorzata BLAZY Adam BARAŃSKI, Magda BIENIO SZEK, Katarzyna BRZOZA, Marek BUCHALIK, Rafał GORZELAK, Ro bert GRUSZKA, Przemysław JA RZOMBEK, G abriela JUSZCZYK, Jacek KALWARCZYK, Grzegorz KO NIŃSKI, Tomasz KRZECZKOWSKI, Jacek KUSIOR, Jacek KUŚMIRAK, Paweł MALIK, Adam MAZUR, Grze gorz MITKO, Tomasz NOWAKOW SKI, Katarzyna PLIŃSKA, Arkadiusz PORWOŁ, Michał SĘDROWICZ, Aneta SŁOŃSKA, Andrzej SURMA, Piotr WILCZEK, Ewa ZALCMAN

3-letnie Technikum Budowlane /dzienne/

- specjalność:

budownictwo ogólne - wych. inż. Mirosław Czerkowski Aleksander AMBROZIAK, Waldemar BANDUŁA, Wojciech BARACHA CZEK, Adam DUDA, Tomasz GRZONKA, Romuald HAMERLA, K rzysztof JURKO, Paweł KAM IŃ SKI, Tomasz KLIMEK, K rzysztof KAPES, Sebastian M AZURKIE WICZ, Marcin MAŃCZYK, Witold MIŚTAK, Ireneusz PIEPRZAK, Mar cin WRONA

WAKACYJNA SZKOŁA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI

Nie wszystkie dzieci wyjechały na wakacje nad morze czy w góry. Rodzeństwo Judyta i Adam, uczniowie SP nr 2 zbierają makulaturę. Po każdym dniu targo wym można uzbierać ponad 100 kg. kartonu, za który w punkcie skupu m aku latury dostaje się ok. 70 tys. zł. Zajęcie to przynosi im parę groszy, a przede wszystkim jest niezłą szkolą życiowej zaradności.

Konkurs Plastyczny

dla Twórców Nieprofesjonalnych

Śląsk był i jest regionem obfitującym w samowolne talenty artystyczne. Po ciężkiej pracy fizycznej górnicy chęt nie śpiew ają w parafialnym chórze, dłubią w drewnie lub zmieniają w ma larskie kolorowe pejzaże szarą rzeczy wistość, w której żyją.

Jedną z okazji do konfrontacji upodobań, sposobu pojmowania świa ta, wrażliwości artystycznej, a także umiejętności warsztatowych jest Kon k u rs P lastyczny dla Twórców Nie profesjonalnych im. Pawła W róbla, organizowany przez Urząd Miasta Ka towice, Miejski Dom Kultury w Szo pienicach, PR w Katowicach oraz re dakcję “Wieczoru”. Mogą w nim wziąć udział wszyscy twórcy nieprofesjonal ni upraw iający malarstwo i rzeźbę.

Każdy z nich może zgłosić najwyżej 3 prace o dowolnym temacie, podpisane imieniem i nazwiskiem, adresem i te matem. W malarstwie obowiązuje olej

- na desce, płótnie lub szkle, w rzeźbie - materiał dowolny. Przewidziano na­

grody w wysokości: za pierwsze miej­

sce - 5 mln zł, za drugie - 4 mln zł, a za trzecie - 3 mln. Zostaną też przyznane trzy wyróżnienia po 1,5 mln zł. Jury zastrzega sobie prawo innego podziału nagród.

Organizatorzy mają prawo pierwszeń­

stwa ewentualnego zakupu prac biorą­

cych udział w konkursie.

Prace należy zgłaszać do 30 września 1994 r. na adres M iejskiego Domu Kultury w Katowicach / filia, 40-337 Katowice 14, ul. Obr. Westerplatte 10, tel. 156-99-77, 156-84-53/.

Ogłoszenie wyników, wręczenie na gród i otwarcie wystawy pokonkurso wej nastąpi 21 października br. Po za kończeniu wystawy prace zostaną zwrócone autorom.

Opr. róż.

Wkrótce

Premiera

"Jaskiniowców"

Sezon ogórkowy w kulturze potrwa jeszcze parę tygodni, lecz rybniccy ki

nomani nie mogli w czasie mijających wakacji nazwać swojego miasta kultu ralną pustynią. Kino Premierowe w TZR proponowało filmy nie tylko roz rywkowe (jak np. “Świat Wayne'a 2”, czy “Bingo”), lecz również takie, których projekcji żaden szanujący się miłośnik kina nie powinien był opuścić (“Dom dusz” i “Backbeat”).

Pod koniec lipca obejrzeliśmy roman tyczny dramat produkcji USA “Mr. Jo nes”, a nie tak dawno film “W imię ojca” z Danielem Day-Lewisem w reży serii Jima Sheridana . W tym tygodniu można było obejrzeć trzecią część osła wionego tryptyku Krzysztofa Kieślow skiego “Trzy kolory - czerwony”.

Następną propozycją kina premiero wego, na 23, 24 i 25 sierpnia, jest cu downa filmowa baśń wytwórni Walta Disneya pt. “Piękna i bestia”. Poza tym w sierpniu czekają nas jeszcze amery kański western “Jack i błyskawica” oraz trzecia część “Gliniarza z Beverly Hills”.

Na wrzesień kino premierowe przygo towuje niespodziankę nie tylko dla naj młodszych - głośną już “aktorską we rsję” lubianego serialu animowanego

“Między nami jaskiniowcami” pod tytu łem “Flinstonowie”. Rybnicka premiera filmu odbędzie się 16 września równo cześnie z premierą warszawską. Jeśli szkoły podstawowe zgłoszą chęć grupo wych wypraw do kina, można będzie pierwszą projekcję rozpocząć już przed południem. Dzięki “Flinstonom” rok szkolny może się rozpocząć całkiem

rozrywkowo... MCH

Ks. A rkadiusz Nowak i Miejski Zarząd Szkół i Przedszkoli

zapraszają

na dyskotekę, która odbędzie się 4 września o godz. 18.30 w Szkole Pod stawowej nr 31. Zabawę poprowadzi M arek Sierocki, znany z ekranu TV.

Zebrane pieniądze zostaną przeznaczo ne na hospicjum dla chorych na AIDS i na pomoc ubogim dzieciom.

Ze szki cowni ka Kaz i mi e r y Drewniok

K apliczka p rzydrożna z przełom u naszego stu lecia. D w ukrotnie re m ontow ana odbiega od pierw otnego wyglądu. M urow ana, tynkow ana, z dachem siodłow ym , posiada w ieżyczkę prześw ito w ą k ry tą hełmem . We w nętrzu, na barokowym ołtarzyku, stoi now sza figura św. Jana Nepomu cena . D aw niej stała tu figura w iększa, drew niana, ludow o-barokowa, podobno przechow yw ana obecnie przez pew ną rodzinę z K am ienia.

8 6-letnia pani Jadw iga PIONTKOW A pow iada: “D ow nij m ieli my tu ro zto m a ń te uro czysto ści: św iyn ta o d pola, m ajow e, różańce - farorze p rzy jy żd ża li z K siążenic. Jo sie tom kapliczkom opiekow ała p rze z sztyr d źiy ści lot. Z w oniłach trzi razy dziyn n ie o p ó ł s z ostej, o dw anostej na A n io ł P ański i na w ieczór o ósmej, i je s z c z e j a k kery umrzył. Już żech se d a ła tymu pokój, bo nie poradza, nogi m ie bolom i rynce zgrabaźniały.

Teraz o ta kapliczka majom dbać D zieci M aryj i z naszej parafie. Jyno czam u ni majom czasu p le w ić i sadzić kw iotka kole nij, j a k jo dow nij?"

Z d ję c ie z album u Fujicolor czyteln ików

Zapraszamy naszych Czytelników do wspólnego ogląda nia zdjęć. Wystarczy przyjść do redakcji z ciekawym zdję ciem, które po skopiowaniu natychmiast zwrócimy. /Można też wrzucić je do naszych "żółtych skrzynek"/.

Autora najsympatyczniejszego lub najbardziej "odja zdowego" zdjęcia firma "EKSPRES FUJI", Rybnik, ul.

Reja 2 nagrodzi bezpłatnym wywołaniem i wykonaniem odbitek z rolki filmu.

Mały mechanik samochodowy - Łukasz (2 latka)

Zdj.: Aleksandra Zdrojewska-Bień

KAPLICZKI Ś L Ą S K IE

R yb n ik - K a m ie ń

(5)

Abecadło Rzeczy Śląskich

W piastowskim Cieszynie!

Przed dwoma tygodniami zachę caliśmy do zw ie dze nia ruin c h u dowskiego zamku. Dzisiaj zaś po lecamy wycieczkę do Cieszyna. To zaledwie o 65 km oddalone od nas miasto je s t starym p ia s to w s k im grodem z dużą ilością zabytków i ciekawych miejsc godnych o b e j rzenia.

Początki c i e s z y ń s k ie g o grodu sięgają V wieku p.n.e. Tak szybki w późniejs zych w ie k a c h rozw ój miasto zawdzięcza dogodnemu po łożeniu u “wrót” tzw. “Bramy M orawskiej

M o

r a w s k i e j ” czyli na n ie g ó rz y s ty m przejściu z Polski do Czech, z pół nocy na p o łu d n ie Euro py. P rz e z Cieszyn przechodzili barbarzyńcy w o k r e s ie w ę d r ó w e k lu d ó w ja k ró w n ie ż kupcy, p o d ą ż a ją c y s z l a kiem b u rszty n o w y m czy solnym.

Największy jednak rozwój Cieszy na przypada na czasy piastowskie, kiedy miasto staje się kasztelanią, ośrodkiem lokalnej władzy. W ła śnie wtedy, w je d e n a s ty m w ieku, na m ie js k im w z g ó r z u nad O l z ą w zn ie sio n o nowy, m urow any z a

mek. Był on wiele razy r o z b u d o w y wany, a do d n ia d z i s i e j s z e g o na

“ w zg ó rzu z a m k o w y m ” p o z o s ta ł y trzy godne z w i e d z e n ia b u d o w le średniow iecznego Cieszyna. Jest tam fra g m e n t ruin daw n e g o zam ku i o tw arta dla z w ie d z a ją c y c h X IV - w ie c z n a w ie ż a , potocznie nazywa na “ W i e ż ą P i a stow ską” , z której roztacza się w spa n ia ła p a n o r a m a p o ls k i e g o i c z e sk ie g o C ie s z y n a . T rz e c im z a b y t kiem “zamkowego w z g ó r z a ” je s t k o śc ió ł z a m kow y w fo rm ie ro tu n d y pod w e z w a n ie m świętych Mikołaja i Wacława. Jest to j e d n a z n a j s t a r

szych i n a jle p ie j za c h o w a n y c h b u dowli

b u

dowli kamiennych na Górnym Ślą sku. Przez swoją prawie tysiąclet nią historię, budowla nie zatraciła swego pie rw o tn e g o układu p r z e str z e n n e g o , n ic z e g o do niej nie dobudowano ani nie przerobio no jej na wieżę ciśnień, zaś po p r z e

prowadzonej w la tach s z e ś ć d z ie siątych naszego stulecia renowacji kościół odzyskał całk owicie swój pierwotny, romański wygląd.

A trak c ją Cieszyna je s t również le g en d a rn a “ Stu dnia Trzech B r a c i ” . Jej piękny wystrój w form ie żeliwnej altany wykonano w 1860 roku, je dnak sama studnia istnieje już prawdopodobnie od dziew ią te

go w iek u . Na je j w sp a n i a łe j nadbudowie daw ną legendę tłu m a czy ła ciński i polski tekst: “R o k 810. W ia ro p o d o b n e z a ło ż e n ie m ia sta C ieszyn a p rze z trzech s y nów I I I -go króla p o lskieg o . Trzej bra cia k s ią żę ta , B o lk o , L e szk o i C ieszko, ze szli się po d łu g ie j wę drów ce p r z y te m źró d le i cieszą c się z b u d o w a li na p a m ią tk ę m ia sto, k tó re m ia n o C ieszy n a o tr z y m a ło ”.

W Cieszynie warto jeszcze zwie dzić pełen gołębi Rynek z o r y g i nalnymi kamienicami, zwłaszcza z R a tu sz e m i h o te le m “ Pod J e l e n ie m ” , a także kilka k o śc io łó w i secesyjny Teatr Miejski. Zabytki materialne to je dnak nie wszystko.

Wrażliwy i dociekliwy turysta bez w ię k s z e g o tru d u o d c z u je s p e c y f icz ny k lim a t C i e s z y n a ł ą c z ą c y przeszłość p ia s to w s k ą i h a b s b u r ską. Piastowska pora to czasy od spotkania “Trzech Braci” do przej ścia K sięstw a C ieszyńskiego pod zwierzchnictwo Austrii. Ówczesne K się stw o C iesz y ń sk ie to w aż na część p o ls k ic h , g ó r n o ś lą s k ic h , p i a s to w s k ic h w łości. A tm o sferę Kościół zamkowy świętych M ikołaja i Wacława z X I

wieku po współczesnych renowacjach odzyskał pier wotne oblicze. Jest to najcenniejszy zabytek Cieszyna.

Zdj.: szoł

Z am ek książąt piastowskich w Cieszynie. Rysunek z 1646 roku. Widoczna na rysunku najwyższa wieża zachowała się po dzień dzisiejszy.

tych czasów p rzyw odzą na pamięć orły Piastów cieszyńskich w idocz ne na drzwiach zamkowej wieży i na stylowych miejskich latarniach oraz nagrobki książąt w podom in i kańskim k o śc iele św. M a g d ale n y na starym mieśc ie. Pora h a b s b u r ska to dla Cieszyna czasy austriac kich rządów od XVI wieku po rok

1918. Okres ten odcisnął się g łę boko na świadomości cieszyńskich miesz czan, a ich sym patyzowanie z k u ltura lnym duchem W iednia z drugiej p o ło w y XIX w iek u u p o d a b n ia C ie s z y n do K ra k o w a czy Lwowa. Starzy cieszyniacy m ów ią z dumą, że pod lib e raln y m c e s a rzem A u strii F ra n c is z k ie m J ó z e fem było więcej “ świeżego pow ie trza” i żyło się lepiej niż na zabra nych ziem iac h po lsk ich “ pod z a czadzonym i rządami niem ieckich k a jz e ró w czy ro s y js k ic h c a r ó w ” . Tę h a b s b u rsk ą inność widać rów nie ż w a r c h i t e k t u r z e b u d o w li z przełomu XIX i XX wieku, ja k np.

w pseudobarokowym budynku Te atru Miejskiego z 1910 roku, w zo rowanym na teatrze wiedeńskim.

Nie s p o só b p o m in ą ć f aktu, że Cieszyn je st miastem granicznym, p o d z i e lo n y m r z e k ą O lz ą m ię d zy Polskę, a Republiką Czech. Trzeba je dnak jasno powiedzieć, że jest to

granica całkowicie sztuczna, usta lona w 1920 roku przez Radę A m basadorów m ocarstw europejskich w o d p o w ie d z i na c z e s k o - p o l s k i konflikt o Śląsk Cieszyński. Pola cy zgłaszali słuszne pretensje wo bec wytyczonej granicy, gdyż poza P olską pozostało wtedy 140 ty się cy P o lak ó w . S y tu a c ja ta k a tr w a nadal i p ew n ie tak p o z o s ta n i e , a Cieszyn czerpie z tego dzisiaj ko lo sa ln e k o r z y ś c i h a n d l o w e . W y starczy przy okazji wizyty w C ie szynie spojrzeć na p rze jście g r a niczne i zobaczyć tysiące “obła do w a n y c h ” C z e c h ó w , w ra c a ją c y c h do dom u z p o ls k im i za k u p a m i.

M ożna też przejść się z p a s z p o r tem na krótk i spa ce r po Czeskim Cieszynie, który nie je st tak pięk ny jak jego polska część, ale jest w nim za to tańsze piwo.

MAREK SZOŁTYSEK

Z Rybnika do Cieszyna podróż samo chodem trwa zaledwie godzinę. Moż na też pojechać autobusem z rybnic kiego dworca PKS m.in. o godz.:

7.25, 9.05 czy 12.15. Bilet kosztuje 34.000 zł. Warto zaplanować sobie taką podróż zwłaszcza pomiędzy 23 a 28 sierpnia br., gdyż w tych dniach w Cieszynie trwa festiwal muzyczny

“Viva il canto”.

Utopek z Wielopola

W cołkim Wielimpolu niy szło znojść człowieka, co by go tela razy Utopek posmykoł jak Helmuta. Nima żech pewny czy piyrszy roz pod las czasym go tyż Utopek niy przikludziył i tak mu sie tam spodobało, że już na zawsze tam zostoł. Miyszkoł przedtym w Rybniku naprociw starego cmynto rza i jak mamie padoł, że sie żyni, to łona sie zaroz oddychła. Wzion se Trudka, nojgryfniejszo frelka spod lasa. Ta sama Trudka, co jeszcze za fre le, jak z wyszkubkow szła i Utopek jom na grobli napasztowoł - sprała go po pycholu majdykom. “Czekej, by dziesz ty miała za swoji”, pomyśloł Magierka. Niy przipuszczoł wtedy Utopek, że za moc jom pokoroł za tako mało rzecz, jak dostać po pyszczysku od takij piyknyj dziołchy. Dziepiyro jak Helmut pomiyszkoł pod lasym tro cha, to sie Utopek kapnył, że i za wiel go krziwda zrobiył. Niy szło by tego na wolij skorze spisać, co Helmut wszyst kigo popochoł. Co my śnim szpasu mieli pod lasym, tego sie niy do ope dzieć. Pamiyntom jak mu sie cera uro dziyła, to jeszcze jom wcale niy wi dzioł, a już go trzi dni w doma niy było. Prziszoł du dom potym w sa mych badkach cołki mokry i od szlomu ściochrany. Przez Ośliźloków stow przelazowoł. Seblyk sie na brzygu, i żeby lontow niy zatoplać to ich pasym swionzoł, do jednyj rynki chyciył, do góry dźwignył i przez stow na przimo wali. Jak był w połowie, to mu dna brakło, bo tam przikopa szła i borokowi

b o ro k o

wi lonty z rynki wyleciały do wody.

Jak go Trudka zejrzała w tych badkach zaroz na niego wsadziyła: “jak ty wy glondosz, kaj mosz łachy ? - w mo krych badkach mi tu do izby leziesz!”

On na to: “dyć tyn gizd Utopek z rynki mi ich wyrwoł jak żech przez hanysow stow przelazowoł”. “To kaj tyż przez stow przełazisz? niy szło to groblom naokoło jak człowiek przijść” - godo mu Trudka. “Chciołżech być gibcij w doma” - rzeknył Helmut.

“Dziwej sie Gryjta” - godo Trudka do swojij siostry, kero razym śniom miyszkała - “Trzi dni kańś bizyguje, a teroz jak mu dwa kroki do chałpy, to mu sie oraz śpiy cho, przez stow mu sie za chciało przełazić. Utopić cie mioł, a niy lonty zebrać.

Świat to widzioł, gańba mi robić. Jutro cołki Wielopole bydzie o ciebie godać, jak cie jako klachula zejrzała.” Na drugi dziyń rano synek od somsiadki, Antek, kerymu

“Kikot” godali, przinios Trudce wszystki łachy pasym ściongnyte. Znojd ich nad stawym cołki od marasu ścio rane. W kapsie papiory były,

bezto wiedzioł czyji to jest. Myśloł że sie Helmut kompoł cyknyty i sie uto piył. Somsiadka za “Kikotym” przile ciała i już w progu lamyńci - co to za niyszczyńści Trudki spotkało, iże sie i chłop utopiył. Helmut za chwila z kuchnie wyloz, bo tak go suszyło, że prosto z boncloka maślonka tam słe poł. Jak go Karola ujrzała w dźwiy rzach - cołki pysk od maślonki obkida ny - to myślała że i sie duch pokozoł.

Lizła na znaczki i musieli jom pamiyn tać. Jak sie spamiyntała, wejrzała na Helmuta i juzaś klapła. Tela szczyń ścio, że Gryjta przi dochtorze Kniażyc kim w ośrodku robiyła i znała sie na pamiyntaniu zymdlonych. Drugi fal, kery tyż na Utopka Helmut swalył, to był jak se nowe szczewiki kupiył. Ro biył pod fyrmom kańś na Paruszowcu i we wypłata se nowe szczewiki fond nył. Żeby niy zgrzipiały jak w nich

pódzie, to ich z kumplami u Śpiywoka szpyrytusym szmarowoł. Tak długo ich tam mazali, że wszyjscy sie przi tym utytrali. Jak szynk zawarli, to ich mu sieli wyciepać. Obuł se Helmut te nowe szczewiki, żeby sie przekonać czy jeszcze cosik niy piszczom. Stare sznurkom swionzoł i przez pukel prze ciepoł, ku chałpie wali. Był wele fe sztrownie, to mu sie droga straciyła.

Las wycinali, to tyż siongorze sośniczki so śn

iczki na kwer przez droga pospuszczali.

Było cima jak diobli i Helmut niy umioł sie zmiarkować kaj jest. Siod se pod gałyńziom i sie zdrzymnył. Jak sie obudziył, maco czy kole niego Trudka śpi i nic niy namacoł. Serwoł sie na nogi, jakoś jaśnij sie zrobiyło, bo mie sionczek wyloz. Patrzi, a miesionczek mu znojd tako piykno droga asfaltowo przez las. Niy wiedzioł, że to rzyka Ruda, kero w tym bladym świetle wzion za szosyjo. “Jo w tych nowych szczewikach po ta kich harpyńciach łaża, nima gupich!” To padoł i prask, już siedzi pod rzić w wodzie. Za rozki tyż otrzyrstwioł, ale już mu było jedno. Pomacoł yno rynkom, w kero strona woda rzynie, żeby wiedzieć, kaj iść.

Tak szoł pomału tym korytym i jak sie zaczło szarzić, był przi Wielopolu - tam kaj Kamionka wpado. Siedzioł tam Kon sztant Wramba i ryby już chy toł. Prawie wyndki zaciepnył i patrzy, a tu jakoś potwora we wodzie sie szlondro. Kon sztant wyndki pociepnył i w nogi, bo myśloł, że to jaki uto pek po niego idzie. Jak Helmut prziszoł pod las, fronknył tymi nowymi szczewikami i fuzeklami do krzy i obuł se te stare, suche szczewiki, kere na karku wisiały. Długo Trudka ształnowała, jak to mogło być? - cołki galoty mokre, rudek z nogawic kapie, a szczewiki suche. Utopek mie po noga wicach pojscoł, padoł Helmut, i prosto do kuchnie po maślonka wali, kero na niego w boncloku czekała.

c.d.n.

B. Dzierżawa

U t o p e k i H e lm u t

Jeronie! to chyba utopek... Rys.: B. Dzierżawa

Imprezy

Dom Kultury - Niedob czyce 19 - 25 sierp nia - akcja “ Lato w m ie śc ie” : turnieje tenisa sto ło w e go, sz a c h o w e , ak c ja p la s t y c z n a

“ K o lo r o w y p ł o t ” , seanse film ów wideo oraz wycieczki, wstęp w o l ny

MOSiR - Kamień 19 - 25 sierpnia - Karuzele w eso­

łego miasteczka

Koncerty

MOSiR - Kąpielisko “R ud a”

21 sierpnia, godz. 14.00, koncert Jacka LECHA, wstęp w cenie w ej­

ścia na basen

Kina

“APO LL O ”

19 i 21 - 25 sierpnia, godz. 17.00 i 19.15, 20 sierpnia, godz. 16.00 i 18.00, “ D O S K O N A Ł Y ŚW IAT” , prod. USA

“ P rem ierowe” przy TZR 23 - 25 sie r p n ia , godz. 15.00,

“PIĘKNA I BESTIA ” , prod. USA, c e n a 15.000 zł, godz. 17.00 i 19.00, “JACK I BŁYSKAW IC A” , prod. USA, cena 25.000 zł

Dyskoteki

_________________________

Sobota, 20 sierpnia, godz. 20.00,

KINO “A PO LLO ” /gw/

(6)

KREDYTY GOTÓWKOWE

dla ludności

od 5 do 30 m ilionów

Rybnik-Boguszowice, Os. Południe 37 (Dom Górnika), tel. 39-21-34 lub 230-31 w 5134,

Żory, ul. Rybnicka 22a/34,

Leszczyny, Dom Kultury, tel. 311-239 w. 2.

Żaluzje pionowe i poziome, markizy, rolety

zewnętrzne i z tkanin

Cezar, tel. 39-58-83, Rybnik, ul. Białych 5 (d. Kunickiego)

K o l o row e n a d ru ki

na b a l o n a c h

wg wzorów powierzonych lub zleconych Cezar, tel. 39-58-83, Rybnik,

ul. Białych 5 (d. Kunickiego)

W r a z i e p o t r z e b y

EKSPRESS

Rybnik, Reja 2 FUJICOLOR

Wywoływanie negatywów również typu POCKET i wykonywanie odbitek w czterech formatach. Terminy od 1 do 24 godzin.

4 zdjęcia paszportowe - tylko 50 tys z ł ,-

"Dziś fotografujesz - dziś masz zdjęcia "

CENNIK OGŁOSZEŃ W GAZECIE RYBNICKIEJ

• 1 cm2 - 8.000 zł

• 1/4 strony - 900.000 zł

• 1/2 strony - 1.600.000 zł

• 3 /4 strony - 2.400.000 zł

• 1 strona - 3.0 0 0 .00 0 zł

• 1 słowo - 5.000 zł

...U NAS SZYBKO I TANIO

BEZPŁATNE PORADY PRAWNIKA

w "Gazecie Rybnickiej"

W p ią tk i w godz. 15.00-17.00

w siedzibie n aszej redakcji /K o ściu szki 54, tel. 2 8 -8 2 5 / dyżuruje praw nik, udzielający bezpłatnie porad.

Zarząd Zieleni Miejskiej w Rybniku

Dział

Usług Pogrzebowych

ul. Rudzka 70 b

/Cmentarz Komunalny -tel. 28-991/

oferuje następujące usługi:

* wynajęcie karawanu

* całodobowy przewóz zwłok

* szeroki asortyment trumien

*kosmetykę, ubranie i przechowanie zwłok

*wynajęcie kaplicy do pogrzebu

*usługi cmentarne

*zamówienie wieńców, palm, wiązanek, kwiatów

*możliwość załatwienia orkiestry

* wynajęcie autobusu

Możliwość załatwienia formalności pogrzebowych również w Zakładzie Anatomopatologu w Orzepowicach przy ul. Energetyków 46

Ceny konkurencyjne

PO G . R A T U N K O W E : 999, 23-666 PO LICJA : 997,21-091

ST R A Ż M IEJSK A : 27-254 w godz. 6.00-22.00 ST R A Ż PO ŻA R N A : 998, 28-867

POG. G A ZO W E: 55-37-91, 55-37-56, 55-38-28, 55-38-87 POG. EN E R G E T Y C Z N E : 210-71

PO G . W O D .-K A N .: 236-81, 261-92, 266-47 PO G . C IE PŁ O W N IC Z E : 249-56, 246-45

IN FO R M A C JA : PKS 22-242, PK P 23-009, W PK 21-820 PO ST Ó J TAXI: 236-60, 286-60

R A D IO TAXI: 27-000

PO ST Ó J TAXI B A G A Ż O W Y C H : ul. M łyńska, tel. 23-561 N O C N Y D Y Ż U R A PTEK : od 19 do 25 sierpnia, R ybnik, A pteka św. A ntoniego, ul. R aciborska 4, tel. 23-537

Ś ro d o w a G iełda C enow a

M ię so

s c h a b w o lo w e

extra

szy n k a w p.

g o to w a n a śląska

P o w s ta ń c ó w 16

83,4 83 123 68,5

PIOTROWSKI

82,4 90,1 125,6 66,7

TARG

76 76 125 60

Owoce/Warzywa

ogórki pom id o ry ziem niaki

m ło d e jabłka

C y tru s e k

11 22 7 12

S o b ie s k ie g o 2

6 - 1 2 2 0 - 2 2 6 1 8 - 2 0

TARG

5 - 1 2 8 - 2 0 6 - 7 8 - 1 5

S p o ż y w c z e

m a sło cukier jajko m ąka

R y n k o w y

11 15

2,1

7

HERMES

11,5 15 2,2 7,5

TARG

10,8 13,5 1,2 -2, 3 6,5

W a lu ty

dolar m arka c z e sk a francuska

Gallux, R y n e k

22400\22700 1430044480 780\ 795 4150\4300

Delikatesy, ul. Miejska

22350\22700 14300\14450 775\800 4150\4300

P e w e x d u ż y

22350\22700 14300\14450 775\800 4170\4300

Producent poleca:

OKNA I DRZWI Z PCV

Najnowocześniejszy p a rk m aszyn

Najnowocześniejszy profil trzykom orowy Najnowocześniejsze rozw iązania okuciowe

To 100% ja k o ś c i i 1 0 la t g w a ra n c ji!

44-207 Rybnik (Grabownia) ul. Poloczka 88, tel. 26-504

Rybnik, ul. Młyńska (obok Targowiska), tel. 28-938 Rybnik, ul. Wodzisławska 105, tel. 24-723

i z o l - 3

g r a t i s

K O R ZY ST N E R A TY !

K O R ZY ST N E R A TY

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :