• Nie Znaleziono Wyników

Czułam, że to mnie kręci - Joanna Kielasińska-Charkiewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2022

Share "Czułam, że to mnie kręci - Joanna Kielasińska-Charkiewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]"

Copied!
1
0
0

Pełen tekst

(1)

JOANNA KIELASIŃSKA-CHARKIEWICZ

ur. 1958; Biała Podlaska

Miejsce i czas wydarzeń Lublin, PRL

Słowa kluczowe Lublin, PRL, żeglarstwo, lubelski Yacht Klub, projekt Lublin.

W kręgu żywiołów - woda

Czułam, że to mnie kręci

Przypuszczam, że to był rok 1980. Wszystko zaczęło się od pewnego rejsu. Zostałam zaproszona na rejs poślubny mojej przyjaciółki Oli. Kilkanaście osób płynęło jachtem.

Między innymi był tam pan Jurek Młotkowski. Mam też w domu swoją karykaturę spod jego ołówka z tego czasu. Bo oczywiście pan Jurek rysował, kogo się dało. Na tej karykaturze mam wielką szopę, bardzo dużo włosów. Chyba tam, też na tym rejsie, poznałam swojego późniejszego szwagra Krzysia, który teraz mieszka w Australii. Dobrze się poczułam w tym towarzystwie i przyłączyłam się do Yacht Klubu.

Potem zaczęłam robić patenty. Czułam, że to jest to, co mnie kręci.

Na rozpoczęcie i zakończenie sezonu robiliśmy sobie regaty na Optymistach, które już nie brały udziału w takich jakiś większych zawodach i troszeczkę wychodziły z użytku. Wtedy już byłam pełnoletnia. Wsiadaliśmy w te małe łódeczki i płynęliśmy wyznaczoną trasą. Pamiętam też Adasia, który był największy z tego towarzystwa.

Jemu było najtrudniej robić zwroty, ale w tych naszych regatach było nagradzane pierwsze i ostatnie miejsce, więc walka o ostatnie miejsce też była zażarta. Potem robiliśmy spotkanie w Yacht Klubie, który mieścił się wtedy w Domu Kultury LSM na ulicy Wallenroda – w tej części budynku, gdzie chyba nadal w tej chwili jest Instytut Dethloffa.

Data i miejsce nagrania 2019-07-30, Lublin

Rozmawiał/a Tomasz Czajkowski

Prawa Copyright © Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN"

Cytaty

Powiązane dokumenty

Wzdłuż Bystrzycy, praktycznie od Dąbrowy, w tej chwili od ulicy Żeglarskiej, była olbrzymia łąka, którą ograniczała skarpa i las.. Tak jak jest w

Bystrzycę kojarzę wyłącznie jako taką przyjazną rzekę z dzieciństwa, która ratowała przed upałem, dawała ochłodzenie. Data i miejsce nagrania

Mój teść mieszkał na ulicy Zamojskiej i stamtąd miał blisko na ten teren, o którym się mówi „Rusałka”.. Widziałam u niego zdjęcia sprzed wojny, jak tam

Nasze oczekiwania były takie, że zyskamy dużo większą wodę, dużo większe możliwości, że dużo więcej osób będzie mogło tam wypoczywać. Pamiętam ten

To były czasy mojego liceum i jeszcze wcześniej szkoły podstawowej.. Bardzo pozytywnie oceniam ten okres wykonywania

Pamiętam, że najczęściej z mamą chodziliśmy łaźni, która była ulokowana dosyć blisko parku Radziwiłłów, mniej więcej na początku ulicy Narutowicza.. To była wyprawa, to

Wydaje mi się, że niektóre z nich były świeżo ścięte, jeszcze z zielonymi liśćmi, więc nie paliły się tak, jak byśmy chcieli. Data i miejsce nagrania

Po pierwsze, trudno to było kupić – wtedy tego nie było na rynku, można było tylko prywatnie od kogoś odkupić.. Po drugie, to było po