Stosunek do własności prywatnej, handlu i pracy

W dokumencie WOJNA A KULTURA Nowożytna rewolucja militarna w Europie Zachodniej i Rosji (Stron 151-156)

5.  Nowożytna rewolucja militarna w Rosji

5.2. Kulturowa charakterystyka rosyjskiego społeczeństwa

5.2.2. Stosunek do własności prywatnej, handlu i pracy

Ta patrymonialna koncepcja władzy nie mogła pozostać bez wpływu na prze-konania i praktyki towarzyszące prowadzeniu działalności gospodarczej. Za biedę i ekonomiczne zacofanie Rosji bardzo często obwinia się surowy kli-mat, krótki okres wegetacji, słabe gleby czy brak łatwo dostępnych surow-ców mineralnych (Kennedy 1994: 31; Paul 2004: 13; Pipes 2012: 1–26; Acton 2013: 36). Należy jednak pamiętać, że niskie plony w równym stopniu były wynikiem prymitywnych technik uprawy roli, które poczęto modernizować dopiero w dziewiętnastym wieku. W Rosji bardzo późno zaczęto rozwijać

przemysł, a handel – jeśli nie liczyć „kupieckich republik” Nowogrodu i Psko-wa37 – nigdy nie stał tam na zbyt wysokim poziomie. Zgodnie z danymi przy-taczanymi przez Edwarda Actona, jeszcze „w latach czterdziestych XIX wieku przedsiębiorcy z innych krajów kontrolowali 90 procent rosyjskiego importu i 97 procent eksportu, niezależnie od coraz częstszej ich obecności w handlu wewnętrznym” (Acton 2013: 70). W państwie carów najbardziej uderzał brak prywatnej inicjatywy gospodarczej, tak istotnej w rozwoju zachodniego ka-pitalizmu. Długo nie pojawiały się tu również nowoczesne instytucje fi nan-sowe, takie jak chociażby kredyt, który umożliwiał większości europejskich mocarstw prowadzenie wojen.

Na Zachodzie, jak tłumaczy Fernand Braudel, nowoczesnej gospodarce rynkowej towarzyszy „nowoczesność państwa”.

Ze względu na słabe postępy systemu podatkowego, ze względu na niedoskonałą organizację skarbu, państwo znajduje się w sytuacji trudnej, a nawet absurdalnej:

jego wydatki regularnie przewyższają dochody. [...] Nie pomaga tu ani zwracanie się do podatników, ani ściganie ich, ani wymyślanie nowych podatków, ani two-rzenie loterii. [...] Nie można przekroczyć pewnych granic, nie można wprowadzić do skarbu państwa całości gotówkowych zasobów królestwa (Braudel 1992b: 481).

Państwo musiało zatem pożyczać pieniądze od swoich mieszkańców; to-warzyszyło temu wypracowanie skomplikowanych technik fi nansowych.

W państwie rosyjskim nic nie stało na przeszkodzie władzy, do której należało całe królestwo. Samodzierżca nie musiał prosić swoich poddanych o pożycz-kę, gdyż czuł się uprawniony do sięgnięcia po każdą należącą do nich rzecz.

Polityka państwa krępowała działalność handlową i wytwórczą Rosjanina, a brak idei i praktyki prawnie zagwarantowanej własności sprawiał, że wiąza-ła się ona z nieustannym ryzykiem i poczuciem niepewności. Giles Fletcher w swoich zapiskach pisał o rosyjskich kupcach:

Wielkie uciemiężenie nieszczęsnych ludzi z gminu odbiera im odwagę do upra-wiania swych zawodów: ponieważ im więcej posiadają, w tym większym znajdują się niebezpieczeństwie nie tylko ich dobra, ale również ich życie. A cokolwiek

37 Republiki Nowogrodu i Pskowa były niezależnymi państwami, powstałymi po rozpadzie Rusi Kijowskiej. W odróżnieniu od innych ruskich księstw, rozwinęła się tu forma władzy przed-stawicielskiej oraz miejskiego samorządu. Nowogród wyróżniał się również jako wielki ośrodek handlu, w którym kupcy cieszyli się dużą autonomią i uprzywilejowaną pozycją. Począwszy od drugiej połowy trzynastego wieku, miasto to odgrywało znaczącą rolę w systemie wymiany w ra-mach Ligi Hanzeatyckiej, prowadząc na korzystnych warunkach handel z plejadą europejskich potęg i używając niemieckiego systemu monetarnego (Billington 2008: 72–77; Riasanovsky, Ste-inberg 2009: 79–90).

mają, ukrywają to, gdzie kto może, czasem unosząc do klasztorów, a czasem zako-pując w ziemi lub ukrywając w lasach, jako czynią ludzie, którzy się lękają najaz-du na granice państwa. Strach ich nawet ogarnia, że któryś bojar, czyli szlachcic, dowie się o towarach, jakie mają do sprzedania. Widywałem ich czasem, kiedy dla zachęty wykładali swoje towary (głównie futra i temu podobne), oglądając się wszakże za siebie oraz zerkając na wszystkie drzwi, jakby w strachu, że zostaną przyłapani i zaskoczeni przez jakiegoś wroga. Pytając o przyczynę, stwierdziłem, że nie byli pewni, czy w otoczeniu nie znajduje się jakiś szlachcic, czyli carski bojar, i czy nie zastawi pułapki, aby ich ograbić z towaru (za: Pipes 2000: 269).

Car mógł wprowadzić monopol na handel dowolnym towarem i robił to zawsze w przypadku, gdy prywatna inicjatywa pokazała, że jakiś towar, któ-rym dotychczas nie handlowano, może liczyć na sprzedaż z zyskiem.

Na przykład w 1650 roku – opisuje Richard Pipes – rząd dowiedział się, że miesz-kańcy Astrachania robią z Persją świetne interesy na marzannie, używanej do wyro-bu barwników. Natychmiast nakazano ją sprzedawać wyłącznie skarbowi państwa po wyznaczonej przezeń cenie, a ten odsprzedawał ją Persom po cenie uzgodnionej między stronami. Tak samo postąpiono dwanaście lat później z kilkoma towara-mi, które, jak odkryli pełnomocnicy cara, prywatni przedsiębiorcy sprzedawali z sowitym zyskiem na Zachód: rosyjską skórą, lnem, pianką morską i tłuszczem bydlęcym. W praktyce każdy produkt, którym zaczynano handlować, obejmowano państwowym monopolem. Trudno wyobrazić sobie politykę gospodarczą bardziej zabójczą dla przedsiębiorczości (Pipes 2012: 200–201; Braudel 1992c: 41).

Zresztą moskiewskim władcom zależało na pomyślności swoich podda-nych tylko w tym sensie, że traktowali ich jak owce, które można było strzyc.

Nie miało to nic wspólnego z ich osobistym dobrem, o czym świadczy cho-ciażby list Iwana Groźnego do Elżbiety I, w którym „wytykał jej, że angielscy kupcy – zapewne w przeciwieństwie do rosyjskich – »patrzą własnej korzyści kupieckiej«, co miało być dowodem, że nie jest ona autentycznym suwere-nem” (Pipes 2012: 199).

Najbogatsi i najbardziej przedsiębiorczy z kupców bywali zmuszani do służby państwu, otrzymując tytuł gościa (gost’). „Kiedy do wiadomości wład-cy dochodziło, że jakiś prowincjonalny kupiec zbił pokaźny majątek, wów-czas kazano mu się przenieść do Moskwy i mianowano gościem. Tytuł ten był raczej ciężarem niż zaszczytem...” (Pipes 2012: 202; por. Florja 1999: 70;

Acton 2013: 45). Goście zajmowali się ściąganiem podatków, nadzorem nad komorami celnymi w Astrachaniu i Archangielsku, sprzedażą futer i innych towarów na rzecz skarbu państwa, państwowym handlem zagranicznym, kie-rowali mennicą państwową. Mimo iż znajdowali się oni na szczycie drabiny

społecznej i dysponowali ogromnym bogactwem, za wszystkie polecone im przez władcę zadania odpowiadali życiem i majątkiem (Braudel 1992c: 416).

Goście – w odróżnieniu od zachodnich bourgeois – byli wrogami wolnego rynku, gdyż zyski zapewniała im łaska cara, nie zaś konkurencja o towary i klientów. Byli oni de facto urzędnikami, otrzymującymi wynagrodzenie za usługi świadczone carowi, a nienawiść, jaką budzili wśród zwykłych kupców, sprawiała, że nigdy nie stali się rzecznikami rosyjskich przedsiębiorców (por.

Pipes 2012: 202–203).

„Umysłowość kapitalistyczna”, jak określił ją Fernand Braudel (1992b:

363), nie miała w tych warunkach większych szans na rozkwit. Na Zachodzie specjalizacja, podział pracy, racjonalizacja dokonały się „od dołu do góry”, najpierw pojawiły się „u podstaw gospodarki” (Braudel 1992b: 344). Nie by-łoby to możliwe bez praktycznej i technicznej wiedzy, którą zapewnić mo-gło jedynie świeckie nauczanie38. Wchodziły bowiem w grę „ustalanie cen zakupu i sprzedaży, kalkulacja kosztów własnych i kursów przeliczeniowych, przeliczanie miar i wag, obliczanie procentów prostych i składanych, sztuka przygotowania przewidywanego bilansu operacji, rozporządzanie pieniędz-mi, wekslami trasowanypieniędz-mi, solami wekslowypieniędz-mi, tytułami kredytu” (Braudel 1992b: 372). Liczyły się również inicjatywa, duch przedsiębiorczości i ryzyka, odważne branie spraw w swoje ręce – jakże trudne do realizacji w warun-kach, w których państwo, zamiast współpracować, tłamsiło wszelką obliczo-ną na indywidualny zysk zaradność.

Brak własności prywatnej, chronionej prawem, zniechęcał do oszczędno-ści i systematycznej pracy także chłopów i dworian związanych z rolnictwem.

Prowadzenie gospodarstw nie rządziło się tu nigdy zasadami racjonalnej kal-kulacji. Podczas gdy na Zachodzie „właścicieli ziemskich ożywia duch praw-dziwie kapitalistyczny: interesuje ich głównie wydajność i zysk” (Braudel 2006: 345), rosyjski ziemianin

nie dbał o to, by jak najwięcej wydobyć z pracy swych chłopów poprzez uspraw-nianie kultywacji ziemi i objęcie poddanych ścisłym nadzorem. [...] Nie istniała jakaś szczególna potrzeba uzyskiwania nadwyżek, ponieważ nie było na nie zby-tu. Z zasady rosyjscy właściciele pańszczyźnianych chłopów byli bardziej zainte-resowani zapewnieniem sobie godziwych dochodów niż dążeniem do ich maksy-malnego windowania (Pipes 2009: 294–295).

Podobnie chłopi niewiele mieli „bodźców, aby podnosić wydajność, skoro zwiększoną nadwyżkę zgarnie państwo lub dziedzic” (Acton 2013: 41).

38 Jak czytamy w dziele Braudela, pierwszy podręcznik kupiecki pojawił się we Florencji już w 1340 roku (1992b: 372).

W Rosji zabrakło również owej „kultury mieszczańskiej”, która w krajach Zachodniej Europy rozpowszechniała wartości racjonalnego gospodarowa-nia, sprawnej organizacji i metodycznej pracy. W przeciwieństwie do Za-chodu, rosyjscy kupcy nie zamieszkiwali miast, których „powietrze czyniło człowieka wolnym” (Bazylow 1973: 29; por. Braudel 1992c: 415). Rosyjskie miasta – „miasta służebne” (Acton 2013: 45; por. Weber 2004c: 259–260) – pod względem struktury społecznej nie różniły się od wsi39, a wszyscy ich mieszkańcy, tak jak i cała ludność kraju, zmuszeni byli do służby państwu.

Nie posiadali oni nawet swobody przemieszczania się, nie mówiąc już o ja-kichkolwiek próbach stworzenia miejskiego samorządu. Los niezależnych, handlowych miast ruskich – Nowogrodu i Pskowa – podporządkowanych w brutalny sposób Księstwu Moskiewskiemu, równał się – mówiąc słowami Jamesa Billingtona – „przekreśleniu racjonalistycznych, kosmopolitycznych i republikańskich tradycji” w ruskiej kulturze (Billington 2008: 76; por. Acton 2013: 45). Nie tworząc własnej kultury mieszczańskiej, kupcy rosyjscy nie mieli też szansy zaznajomić się z tym typem mentalności u swoich zachod-nich „kolegów po fachu”. Rzadko jeździli oni do Europy Zachodniej, to raczej kupcy z Zachodu przyjeżdżali do Rosji, aby prowadzić korzystny dla nich – za sprawą licznych carskich przywilejów – handel.

Rosjanie aktywnie handlowali za to na wschodnich rynkach: „Aż do XVIII wieku rosyjski handel zagraniczny kierował się przede wszystkim w stronę Bliskiego Wschodu, zwłaszcza Persji [...]. Za pośrednictwem kup-ców ormiańskich, tatarskich, bucharskich, chińskich i hinduskich kontakty handlowe utrzymywano również z innymi częściami Azji” (Pipes 2012: 209;

por. Braudel 1992c: 425). Miało to olbrzymi wpływ na rosyjskie kupiectwo, co wyrażało się nawet w ich wyglądzie i domowych obyczajach. „Goście, ubrani w bogato zdobione kaft any z importowanego brokatu, w wysokich futrza-nych czapach i wysokich butach ze spiczastymi noskami, przypominali boga-tych Persów. Żony kupców bieliły i różowiły twarze egzotycznymi pudrami”

– opisuje Pipes (2012: 210). Także układ rosyjskich dzielnic handlowych bar-dziej przypominał „układ miast muzułmańskich niż wyspecjalizowane ulice średniowieczne na Zachodzie” (Braudel 1992c: 423).

Trudno się zatem dziwić, że również „mentalność rosyjskiego kupca no-siła wyraźne znamiona lewantyńskie. Niewiele miała z etyki kapitalistycznej, która ceni uczciwość, obrotność i oszczędność. Kupującego i sprzedającego uważano za rywali starających się wzajemnie przechytrzyć; każda transakcja

39 „W Rosji nigdy nie zaistniało prawne oddzielenie miasta od własności ziemi, co było pod-stawową cechą europejskiej historii od czasów klasycznego antyku. Rosyjskie miasto – tak jak miasta we wszystkich regionach świata, nie tkniętych przez zachodnią kulturę – było lustrzanym odbiciem otaczającej go wsi” (Pipes 2000: 274) – tłumaczy Richard Pipes.

była pojedynkiem, z którego obie strony starały się wyjść zwycięsko” (Pipes 2012: 211). Rosyjscy kupcy słynęli z nieuczciwości, o czym zaświadczają nie tylko zagraniczne, ale i rodzime źródła. O tym, „jak wysoko cenili oni przebiegłość, świadczy historia opowiedziana przez siedemnastowiecznego podróżnika po Rosji. Oto pewien Holender tak zaimponował miejscowym kupcom swoją pomysłowością w oszwabianiu klientów, że zaczęli go prosić, aby nauczył ich swojej sztuki. Twórcze strony holenderskiego handlu jakoś nie zainteresowały tych gorliwych adeptów kupieckiego fachu” (Pipes 2012:

211). Nieuczciwość i brak szacunku do prawdy nie były jednak cechami jedy-nie kupieckimi. Wśród przysłów popularnych wśród rosyjskiego chłopstwa znajdziemy takie jak: „Prawdą się nie najesz”, „Co z tego, że łżesz, skoro do-brze jesz”, „Uczciwy, jak głupiec szkodliwy” (Pipes 2012: 163).

Zarysowany powyżej zespół wartości i przekonań dotyczących własności prywatnej, handlu i pracy z pewnością przyczynił się do faktu, iż będąca jed-nym z motorów nowożytnej rewolucji militarnej na Zachodzie „rewolucja fi nansowa” (Kennedy 1994: 87) w Rosji nie przybrała charakteru spontanicz-nego i oddolspontanicz-nego, a odgórne jej planowanie i narzucanie spotkało się z nie-zrozumieniem i oporem.

W dokumencie WOJNA A KULTURA Nowożytna rewolucja militarna w Europie Zachodniej i Rosji (Stron 151-156)