• Nie Znaleziono Wyników

View of Instar Dei poeta w teorii Sarbiewskiego

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "View of Instar Dei poeta w teorii Sarbiewskiego"

Copied!
16
0
0

Pełen tekst

(1)

R O C Z N I K I H U M A N I S T Y C Z N E T o m X X X I I , z e s z y t 1 - 1984

KRYSTYNA STAW ECKA

I N S T A R DEI PO ETA W TEORII SARBIEW SKIEGO

Twórcza rola poety, jego w różny sposób p odkreślana przez poety k i R enesansu specjalna pozycja w świecie isto t stw orzonych, zn ajd u je swe korzenie w w yw odzących się ze starożytności koncepcjach boskiego sza­ łu, poetyckiego natchnien ia inspirow anego przez bóstw o (gr. m ania, łac. furor poeticus). W ypow iadał się na te tem a ty P lato n \ jednakże jego n e­ gatyw ny stosunek do g atunków poezji oddziałujących na stro nę em ocjo­ nalną człowieka zadecydow ał o w yłączeniu poetów z udziału w tw o rzen iu idealnego p aństw a 2. W praw dzie ograniczenia w prow adzone w platońskiej

Politei zostały trochę złagodzone w dziele O p r a w a c h 3, niem niej trzeb a

było dopiero genialnego um iaru A rystotelesa, którego porządkująca m yśl nadała w łaściw y k ieru n ek późniejszem u m yśleniu 4. P odkreślana przez starożytnych rola człowieka w tw orzeniu piękna św iata 5 w okresie Re­ nesansu wcześniej zaczęła być akcentow ana w odniesieniu do sztuk plas­ tycznych. U A lbertiego (1404— 1472) obok term inów im itare, r itra r re za­ sługuje na uw agę słowo fingere. W szystkie te określenia dotyczą stosun ­ ku sztuki do n atu ry . A ktyw ne rozum ienie roli a rty s ty d e m o n stru je Al­ berti na przykładzie arc h ite k ta “, co zn a jd u je także oparcie w teo rii s ta ­ rożytnych 7. Cesare C esariano (1483— 1541), k o m entując tra k ta t W itru - w iu s z a 8, nazyw a architektów półbogam i (semidei), poniew aż dążą do upo­

dobnienia sztuki do n a tu ry i do uzu p ełn ian ia (czy zastępow ania) n a tu ry

1 Zob. zw łaszcza ło n 533 e, 534 c; Faidros 245 A ; U c z ta 209 a—d. 2 P a ń s tw o 595 a.

3 P r a w a 658 e.

4 P o e ty k a , zw łaszcza rozdziały 1—5.

5 Por. W. T a t a r k i e w i c z . H istoria e s t e ty k i . T. 3. W arszaw a 1967 s. 89.

6 L. B. A l b e r t i . De re aedificatoria I, 1.

1 Np. zasada tzw . eu rytm ii w a rch itek tu rze zob. T a t a r k i e w i c z , j w. t. 1

s. 424 n.

(2)

148 K R Y S T Y N A ST A W E C K A

(supplire) U m ysł m alarza do um ysłu Boskiego porów nuje Leonardo da V in c i10, a samo m alarstw o zowie „w nuczką n a tu ry i krew niaczką Bo­ g a” Francesco de H ollanda 12 doskonałe naśladow nictw o rzeczy nazwie naśladow aniem Boga w Jego działaniu 13. Zw iązki istniejące pom iędzy po­ ezją a in ny m i sztukam i, podkreślane już i w sta ro ż y tn o śc iu, stan ą się przedm iotem rozw ażań dla m yślicieli R enesansu. Rzecz ciekawa, że w tej epoce szczególnie w y ra sta rola poezji16. Obfitość renesansow ych trak tató w z zakresu poetyki, sygnalizow ana polskiem u czytelnikow i przez antologię E lżbiety S arnow skiej-T em eriusz 16, stanow ić może potw ierdzenie tej roli poezji. O m ów ienie interesującego nas problem u twórczego aspektu dzia­ łan ia poetyckiego ograniczym y tu do kom entarza w ypow iedzi Scaligera, którego p o etyk a 17 w sposób n ajw y raźn iejszy zaw ażyła na teoriach Sar- biew skiego. Ze w zględu na fakt, że tek st Scaligera pozostaje w staro d ru ­ ku, w y d aje się p rzy d a tn e zacytow anie większego fragm entu, niż to czyni T atarkiew icz 18.

D iscep ta t orator in foro de vita, v itiis, v irtu tib u s: atque ea e x a ­ m in ât in statu q u a lita tis: et in eo, quo quaeritur, quid sit. Item in co n siliis, quid sit eligen d u m . Quae om nia eodem anim o trac- ta t P h ilosop h u s et Poeta: uterq u e v e l e x su a v e l ex alteriu s p er­ sona [...]. L audat orator q u em piam : non potest sin e enarratione vita e, fa m ilia e, n ation is [...]. Sola p oesis haec om nia com plexa est, tanto quam artes illa e e x cellen tiu s, atque caeterae [...] res ipsas, uti sunt, rep raesen tan t, v elu ti aurium pictura quadam , a t p o e t a e t n a t u r a m a l t e r a m , e t f o r t u n a s p l u - r e s e t i a m a c d e m u m s e s e i s t h o c i p s o p e r i n d - d e a c D e u m a l t e r u m e f f i c i t . N am quae om nium o p i- fe x condidit, eorum reliq u ae sc ie n tia e tam quam actores sunt: P

o-9 U ży ty w tek ście cza so w n ik su p p lire m a w ła śn ie to p od w ójn e zn aczenie u zu ­ p ełn ia ć lub zastąp ić (por. N. Z i n g a r e l l i . V ocabola ria della lingua italiana. B olo­ g n a 1970 s. v.), w arto w ię c p o sta w ić obok te znaczenia, w y d a je się bow iem , że w te k śc ie C esariana m o w a jest raczej o u zu p ełn ian iu natury.

10 T r a t t a t o della P it tu r a frg. 6 8.

11 N ip o te d óessa natura et p a ren te d ’ld d io — tam że frg. 1 2.

12 In form acje o w y d a n ia ch d ia lo g ó w Francesco da H ollanda zob. w : T a t a r ­ k i e w i c z , jw . t. 3 s. 169 przyp. b.

13 Por. tam że t. 3 s. 180 — cy to w a n y tam fragm en t oparty jest n a przekładzie p ortugalskim .

14 Por. np. A r y s t o t e l e s . P o etyka. R ozdział 1.; zob. T a t a r k i e w i c z , jw. t. 1. s. 174 n.

15 Por. u w a g i T a ta rk iew icz a na tem at różnorodności autorów trak tatów z zak ­ resu p o ety k i w: tam że t. 3 s. 193.

16 E. S a r n o w s k a - T e m e r i u s z . P o e t y k a ok resu renes ansu. Antologia . W ro­ cła w 1932.

17 Ju lii Caesaris Sca lig eri P oetices li bri s e p t e m . L yon 1561.

(3)

.IN ST A R D E I P O E T A ” W TEO RII SA R B IE W SK IE G O 149

e t i c a v e r o q u u m e t s p e c i o s i u s q u a e s u n t e t q u a e n o n s u n t , e o r u m s p e c i e p o n i t : v i d e t u r s a n e r e s i p s a s , non u t alii, quasi H istrio, narrare, sed v e - l u t a l t e r d e u s c o n d e r e : unde cum eo co m m u n e nom en ipsi non a co-nsensu hom inum , sed a naturae p ro v id en tia in d itu m vid eatu r 19.

Zw raca uw agę w yeksponow anie tem aty k i o ch arak terze m oralnym („de vita, vitiis, v irtu tib u s”) a także położenie akcentu na form ę podaw czą wypowiedzi („vel ex sua vel ex alteriu s p erso n a”). Rola poety w y ra sta na tym tle w sposób dość szczególny — od innych n a u k odróżnia poezję właśnie ten aspekt twórczy, najm ocniej w y rażony przez Scaligera w a n ­ tytezie: „quasi histrio n a rra re — v e lu t a lte r deus condere” . K om entując ten ostatni fragm ent, Tatarkiew icz 20 zdaje się przyw iązyw ać nad m iern ą wagę do fak tu użycia przez Scaligera czasow nika condere, podczas gdy u Sarbiewskiego pojaw ia się (dodajm y: także!) czasow nik creare. Ze w zglę­ du na wagę tej w ypow iedzi w y d aje się celowe zestaw ienie w oryginalnym brzm ieniu użytych przez Sarbiew skiego zwrotów . W De perfecta poesi czytam y:

A lio m odo poeta res, quas im itatu r, tractat, non en im im itatu r ut sunt, sed ut esse p otuerunt v e l esse d ebuerunt, ita ut iis e t i a m q u a n d a m a t t r i b u i t e x i s t e n t l a m , e a s q u e q u o- d a m m o d o s e c u n d o c r e a t . P o eta en im et m a teriam q u i- dem , et argum entum p otest non supponere, sed sim u l q u a s i p e r q u a n d a m c r e a t i o n e m et m a t e r i a m c o n d e ­ r e , e t f o r m a m r e r u m 21.

18 Poetices libri I, 1 s. 6: „M ów ca n a rynku rozp raw ia o żyeiu, b łęd ach i cn o ­ tach. Bada je co do jakości i za stan aw ia się, czym są. P od ob n ie n a naradach, co należy w ybrać. W podobny sposób to w szy stk o om aw ia filo z o f i poeta, w y stęp u ją c jed en i drugi w e w ła sn ej osobie lub w p row ad zając kogoś drugiego M ów ca k o ­ goś ch w ali — n ie m oże tego czynić bez op ow ieści o życiu, rodzinie, n a ro d zie [...]. jed y n ie poezja ogarnia to w szystk o w stopniu o ty le d osk on alszym co in n e sztuki, a in n e [...] p rzed staw iają sam e rzeczy takim i, jakie są za p om ocą ja k b y m a la rstw a uszu. P o eta n atom iast stw arza i drugą naturę, i n a w e t liczn e k o leje losu , i w re sz c ie sieb ie sam ego czyni jakby drugim B ogiem . Bo dla tego, co stw o rzy ł T w órca w s z y s t­ kiego, p ozostałe u m iejętn ości są jakby aktoram i. P oetyk a n atom iast, p rzed sta w ia ją c rzeczy istn ieją ce i n ieistn ieją ce, w y d a je się n ie op ow iad ać o sam ych rzeczach, jak to czyni aktor, lecz stw arzać je jakby drugi Bóg. Stąd zdaje się, że zostało jej n a ­ dane im ię przez p rzew id y w a n ie natury, a n ie z p ow szech n ej zgody lu d z i”. T łu m a ­ czenia tek stów łaciń sk ich i podkreślenia m oje — K. S.

20 T a t a r k i e w i c z , jw . t. 3 s. 221.

21 O p o e z ji d oskon alej, c z y l i W e r g i l H s z i H om er. Przeł. M. P lezia . Oprać, S. S k i- mina. W rocław 1954. C ytuję dalej także w e d le tej ed ycji, posłu gu jąc się skrótem łacińskim tytułu Perf. p.; tu: I, 1 s. 5.

(4)

1 5 0 K R Y S T Y N A ST A W E C K A

R eferu jąc dalej m yśl A rystotelesa na tem at naśladow ania rzeczy wedle tego, ja k m ogły w yglądać, sięga Sarbiew ski po p rzykład W ergiliusza i je ­ go, b o h a te ra Eneasza. Tu w arto zacytow ać frag m en t tek stu ;

N on en im im itatu r A eneam , prout fuit, sed iu x ta hoc, prout de- b u it esse au t potuit, iu x ta regulam veri p erfectiq u e herois. Ita- que c r e a t q u o d a m m o d o s e c u n d a v i c e A e n e a m . W dalszej p a rtii tek stu pojaw iają się u Sarbiew skiego określenia:

F a b u l a m c o n f i n g e r e , et ea p enitus, quae esse dum - ta x a t p otuerunt, c o n s c r i b e r e sim u lq u e et opus, et argu- m antum , et m ateriam operis c o n d e r e !!.

Podobnie ja k u Scaligera rola poety w y ra sta na tle innych artystów (rzeźbiarz, m alarz), k tó ry m nie p rzysługuje podobny przyw ilej. Czytamy d a le j:

S o l u s p o e t a i d s u o q u o d a m m o d o c o n d i t, circa quod versatur. D i c e n d o en im i m i t a t u r e t d i c e n d o c r e a t , [...] prout res illa cognoscitur a leg en te iu x ta eum m o- dum , iu x ta quem v e l s e c u n d a v i c e e x s i s t i t , v e l iuxta eum p otius, quo ex sisteret, si e x siste r e t om ni m odo, quo e x sis- tere posset, et in terim p e r d i c t u m p o e t a e e x s i s t i t 25. Podziw iając, ja k i jego poprzednicy, etym ologię grecką nazw y poety, w y ­ w odzoną od czasow nika greckiego poiein, podkreśli* Sarbiew ski m om ent sem antyczny, nie pozw alający na jednoznaczne tłum aczenie go („dubia significatione faciendi et ru rsu s fingendi, seu u t A ristoteles, im itand i”), i jako novum w łasnej in te rp re ta c ji p rzy jm u je połączenie dwóch znaczeń tj. czynienia (faciendi) i stw arzan ia czegoś (fingendi). Te znaczenia wzię­ te łącznie m ogą dopiero określić fu n k cję poety w odróżnieniu od przed­ staw icieli in ny ch sztuk. W ty m punkcie podkreśla au to r sw oją odrębność w odniesieniu do A rystotelesa, Scaligera i P o n ta n a 24, stąd w arto prześle­ dzić w oryginale dalszy tok rozum ow ania:

Ita en im fin g it poeta seu im itatur, ut id faciat, quod im itatur, et q u a s i d e n o v o condat [...]. S olu s p oeta est, qui s u o q u o d a m m o d o i n s t a r D e i dicendo seu narrando quid-piam t a m q u a m e x s i s t e n s f a c i t illu d idem penitus, quantum e x s e , e x t o t o e x s i s t e r e e t q u a s i d e n o v o creari [...1 ex tra h it illa m [sc. rem ] e x puro p oten tiae statu in pu­ rum q uendam statu m actus, hoc est in statum ex sisten d i e x sta­ tu p osse ex sistere.

22 T am że s, 6.

25 T am że.

(5)

„INSTAR DEI POETA” W TEORII SARBIEWSKIEGO 151

W cytow anych frag m entach tekstów zw raca przede w szystkim uw agę w ielka liczba zastrzegalników (quandam , quodam m odo, quasi) osłabiają­ cych śmiałość sform ułow ań. Z estaw tekstów w ykazuje, że nie istn ieje żadne rozróżnienie sem antyczne pom iędzy czasow nikam i condere i cre­ are („quasi de novo condat — quasi de novo c re a ri”) ta k eksponow ane przez Tatarkiew icza 26. W arto także podkreślić synonim iczne tra k to w a n ie term inów fingere i im itari. W spom niana ostrożność sform ułow ań, osła­ bianych zastrzegalnikam i zn ajdu je potw ierdzenie w rów nież złagodzonej form ie porów nania: „poeta [...] suo quodam m odo in sta r Dei [...] fac it” , co tłum aczy Plezia „w pew nym sensie na podobieństw o Boga” 26. Znacz­ nie słabiej, niż to byw a in terp re to w a n e w now oczesnych b ad an iach 27, sform ułow any jest i fragm ent, w k tó ry m Sarbiew ski łączy w ypow iedzi A rystotelesa i św. Paw ła i odnosi je do p o ety -tw ó rcy :

„poetae est dare n om in a”, ut sit c e r t a q u a d a m r a t i o n e in hoc quoque s i m i l i s D e o p o e t a , qui cu m res créât, ut d. Paulus docet: „vocat ea quae non sunt, tam quam ea quae su n t” 28, creando nim irum ea, quae non erant.

A zatem „poeta jest w pew nym sensie podobny do Boga” 29. P roblem n a ­ daw ania im ion kojarzy się mocno z biblijn y m obrazem stw orzenia św ia­ ta 30 i z całą sferą znaczeń, jak ie w term inologii biblijnej w iązano ze sło­ wem imię (gr. onoma, hebr. szem). W arto przypom nieć, że m iędzy in n y ­ mi imię oznacza istotę czyjegoś b y tu czy rolę do spełnienia w św iecie 31. Znane powiedzenie A rystotelesa, połączone czy w zbogacone o specyfikę słow nictw a biblijnego, na które expressis verbis w skazuje Sarbiew ski, cytując św. Paw ła, um ieszczone w tak im kontekście, n a b ie ra znaczeń no­ wych. W ażne są tu przede w szystkim dw a m om enty: sam fa k t stw orze­ nia oraz jego celowość. Potw ierdzenie takiej in te rp re ta c ji znajdziem y w dalszym fragm encie om aw ianego rozdziału. Po n akreślen iu szczególnej ro­

25 Tam że s. 260. 28 Perf. p. s. 7.

27 Por. np. E. S a r n o w s k a - T e m e r i u s z . T eoria p o e z j i M a cieja K a z i m i e r z a

S a r b ie w s k ie g o . S tudia z te o r ii i historii p o e z ji. W rocław 1967 s. 128 nn.

28 W ypow iedź A rystotelesa (P o e t y k a . R ozdział 9, 1451 b) sy g n a lizu je raczej p ro­ blem dow oln ości w n ad aw an iu im ion bohaterom . Por. kom entarz H. P o d b ielsk ieg o w : A r y s t o t e l e s . P o e ty k a . W rocław 1983 s. 27 p rzyp is 2. C ytow an y lis t do R zy ­ m ian (4, 17) zestaw ia się o czy w iście n ie z Logos; E w a n g elii Jana, jak to czyn i S a r ­ now ska (jw. s. 143), a z K sięgą R odzaju 17, 5 — alu zja do w ła d z y stw órczej Boga.

29 Perf. p. s. 9. 30 Rdz 1.

31 Stąd na przykład tak częsta w B ib lii zm iana im ien ia b oh aterów w m o m en cie p ow ierzania im now ego zadania, np. Rdz 17, 5; 32, 28—30; 2 K ri . 23, 34; M t 16, 18.

(6)

152 K R Y S T Y N A S T A W E C K A

li człow ieka w obrazie w szechśw iata (człowiek stw orzony na obraz i po­ dobieństw o Boga) w raca a u to r do W ergiliusza i Eneidy:

P on e en im d iv in a m M aronis A en eid em tibi ob oculos: hic per- fe c tissim i p rin cip is tabula ep op aeiae effictu ru s im aginem , q u a s i a l t e r q u i d a m i m a g i n a r i i d u c i s d e u s e t m o ­ l i t o r [...].

Z jednej stro n y m am y tu zastrzegalniki (quasi a lte r quidam), z drugiej — rzeczow nik deus połączony został z m olitor, co tłum aczy Plezia ,,jak ­ by jak iś Bóg i Stw órca siłą w yobraźni do życia powołanego książęcia” 32. Eneasz — „im ago principis perfectissim i, dux im agin arius”, a więc w ład­ ca idealny, stw orzony przez um ysł poety. M am y tu i ak t twórczy, i jego ukieru n k o w an ie — nie jakikolw iek władca, a doskonały, idealny. W tek ­ ście łacińskim rzeczow nik deus napisano tu m ałą literą (odw rotnie w cy­ tow an ym tłum aczeniu polskim) i chyba jed n a k słusznie. Całe to w y ra­ żenie „im agin arii ducis deus et m o lito r” nie w yd aje się być postaw ione całkow icie na rów ni z określeniam i „ in sta r D ei” czy „sim ilis Deo poeta” . S u b teln a filologiczna różnica może tu w ynikać z fak tu przytoczenia kon­ kretn ego p rzy kładu uznanej za wzorzec pogańskiej epopei łacińskiej, nie zaś uogólniających sform ułow ań, z jakim i m ieliśm y do czynienia w dwóch pozostałych m iejscach.

W spom niana już szczególna rola człowieka w dziele stw orzenia i od­ bicie tego fa k tu w działalności poety to szczegół, k tóry w ym aga jeszcze uzupełnienia. W rozdziale trzecim tejże samej I księgi De perfecta p o e s i 33 podano tw ierdzenia uzupełniające, z któ rych w arto zacytować pierwsze: „Sola [...] poesis p er functiones suas proxim e accedit ad praestantissi- m am om nium actionum c r e a t i o n e m , q u a e e s t D e i p r o - p r i a ” . Poezja, ja k podano wyżej w tekście wyw odów Sarbiewskiego, zbliża się do stw órczej działalności Boga, a Ten w całym dziele stw órczym naślad u je samego siebie, doprow adzając do stw orzenia isto ty sobie po­ dobnej, tj. do stw orzenia człowieka. Poeta zresztą jest tw órcą jedynie w odniesieniu do czynności ludzkich34: „in solis actionibus hum anis est poie- tes, hoc est conditor, non enim ta n tu m exprim it, sed f a c i t a l i q u i d n o v i” . T w ierdzenie to je s t zgodne z teorią A rystotelesa, o czym lojal­ nie uprzedza S a rb ie w s k i3*. N iem niej rozw inięcie tej m yśli na tle tekstów b ib lijn ych daleko odbiega od, jakbyśm y dziś skłonni byli powiedzieć, r a ­

33 Perf. p. s. 15. 33 T am że s. 24. 34 T am że s. 21.

(7)

I N S T A R D E I P O E T A ” W T E O R I I S A R B I E W S K I E G O 1 5 3

czej stru kturalisty czn ego ujęcia u S ta g iry ty 36. W ażna je st u S arbiew skie- go analogia z dziełem stw orzenia. J a k w środku w szechśw iata zn ajd u je się człowiek — żyw e odbicie Boga, ta k i głów nym tem atem poezji będzie człowiek (,,in poesi p raecipuum arg u m en tu m erit hom o”), co oczywiście nie oznacza, że zabraknie w niej m iejsca dla innych bytów (entia). Zgod­ nie z n au k ą A rystotelesa w p rzed staw ianiu człow ieka nie je s t poeta sk rę­ pow any zasadam i np. historycznej ścisło ściS7. P oszukując tego, co być mogło lub być powinno, poeta tw orzy postać swego b o h a te ra niejako po raz drugi („creat quodam m odo secunda vice”), co już w cytow anych u p ­ rzednio frag m en tach tekstów zostało w y raźnie udokum entow ane. Rów no­ legle do określeń m ów iących o ponow nym stw orzeniu („secundo, secun­ da vice”) 38 w ystępow ały tam zw roty: „de novo c re a ri” , „quasi de novo condat” 3B, „facit aliquid novi, condit novam actionem ” 40. P ierw szy z w y ­ m ienionych zw rotów zn ajd u je się w kluczow ym zdaniu, którego zakoń­ czenie „ex toto exsistere et quasi de novo c re a ri” w ym aga chyba uściś­ lenia w istniejącym przekładzie p o lsk im 41. P roponow ałabym tu w ersję: „spraw ia [...], że to w pełni istnieje i jak b y na nowo zostaje stw orzone”. Dalsze w yjaśnienia o ch arak terze filozoficznym zaw ierają w yw ód na te ­ m at przeniesienia spraw y ze stan u potencjalnego do aktualnego. Nowa rzeczywistość, stw orzona przez poetę poprzez n ad anie nazw y lub opo­ wieść jest z kolei poznaw ana przez czytelnika w tej postaci, w k tórej pow stała po raz drugi („iuxta quem vel secunda vice e x s titit”) lub m o­ głaby istnieć jako taka, a faktycznie zaistn iała dzięki słowom po ety („per dictum poetae e x stitit”). P rzy tak im ujęciu problem u poetyckiego tw o­ rzenia nie w yd aje się w łaściw e szukanie tu sensu tw orzenia z niczego — ex nihilo 42. Poeta jedynie stw arza po raz d rug i przez sw ą tw órczą im i­ t a c ję 43, w ykorzystując b y ty już istn iejące ak tu aln ie lub pow ołując je ze stan u potencjalnego do aktualnego. Sarbiew ski rozszerza, ja k zaznaczono, m yśl A rystotelesa, obejm uje bow iem tw órczym działaniem człow ieka wszelkie by ty 44 przy zachow aniu p ry m a tu człowieka. Takie ujęcie tem a ­

86 P oety ka. R ozdział 6, 1450 a. Na tem at strukturałizm u A ry sto telesa w y p o w ia d a li się zw ła szcza tzw . n eoarystotelicy z C hicago (zob. np. R. S. C r a n e . Th e L a n g u ­

age of C riticism and th e Str u ctu re of P oetry. T oronto 1953).

37 P oetyk a . R ozdział 9, 1451 a—b. sa p e r } , p. s .4, 6.

39 T am że s. 6. 40 T am że s. 20.

41 W ersja drukow ana: „spraw ia [...], iż to coś jasn o w y stę p u je i ja k gd yb y na now o p o w sta je ” (Per/, p. s. 7).

42 Tak czyni Sok ołow sk a (S p o r y o barok. W arszaw a 1971 s. 239).

43 „Quae [.,.] confingi potuerunt ad im ita tio n em s e m e l factoru m , quae in Sacra scriptura referuntur” (Per/, p. s. 76).

(8)

1 5 4 K R Y S T Y N A S T A W E C K A

tu op arte je st na arg u m en tacji i ilu stra c ji biblijnej. Położenie szczegól­ nego ak cen tu na działanie człow ieka w iązało się u S ta g iry ty z ograni­ czeniem w ypow iedzi teorety czn ych do poetyki dram atu, z czego zdawał sobie sp raw ę i S a rb ie w s k i46. Odnosząc teorie A rystotelesa do poezji w ogóle, posługuje się Sarbiew ski różnym i przykładam i. Dość plastyczny w y­ daje się obraz, m ający ukazać, że poeta jest tw órcą jedynie przy przed­ staw ian iu ludzkich działań. J e st nim u k ry w ający się w chm urze i przez n ią niesiony Eneasz. W ty m obrazie nie uległa zm ianie n a tu ra chm ury, poeta tw o rzy tylko now e działanie, tj. u k ry w an ie się w chm urze Ene­ asza i w y k orzystanie przezeń chm ury jako pojazdu (,,in ea vectum fuis- se”) 46.

W ram ach tzw. tw ierdzeń uzupełniających (co rollaria)47 znajdujem y w ażne dopow iedzenia. P rzyczyną spraw czą (causa efficiens) wszelkiej po­ ezji je st Bóg 4S, tw órca i spraw ca w szelkich doskonałości („auctor et per- fector re ru m n a tu ra liu m ”). S tąd i doskonałość poezji pogańskiej a także in nych gałęzi w iedzy m ogła zaistnieć w św iecie pogańskim . Dla chrześ­ cijan zostało niejako zastrzeżone osiągnięcie doskonałości w zakresie fi­ lozofii m oralnej i teologii, a także i postaw a podporządkow ania się tym nauko m i rep rezen to w an y m przez nie w artościom 49. A rgum entacja bib­ lijna, w k tó rej w ykorzystano p rzy k ład y liry k i Starego i Nowego T esta­ m entu, stanow ić m a ostateczne potw ierdzenie fak tu inspiracji Bożej w poezji, odwiecznego p rzedm iotu d y s k u s ji60 — dotyczyć to m a zwłaszcza poezji liry c z n e j: „ sd p e rn a tu ra li in stin ctu Dei legim us poesin inspiratam , lyricam p ra e se rtim ” 61. Ta w łaśnie liryczna poezja biblijna staje się jakby narzędziem chw ały Boga. Czymże je s t wobec tego poeta? Podsum ujm y obserw acje. Bóg to przyczyna spraw cza, pow odująca („causa efficiens”). Z kolei poeta jest w łaściw ą bezpośrednią i główną przyczyną spraw czą („effectrix [...] p ro p ria et p róxim a ac principalis causa”), przy czym tu polski p rzy m iotn ik „sp raw cza” rów na się „tw órcza” , „tw orząca” (effec­ trix). W iedza i sztuka, ja k ą d ysponuje poeta, zostaje określona scholas- ty czny m term in em causa in stru m en talis, dzięki niej poeta wciela w kon­ k retn e dzieło zasady poetyki. Nie wchodząc w dalsze skom plikow ane scholastyczne rozróżnienia, zw iązane już raczej z genologicznym i rozw a­ żaniam i, przy pom n ijm y znane od starożytności zjaw isko poetyckiego sza­

45 T am że s. 10. 48 T am że s. 20. 47 T am że s. 20 nn. 48 T am że s. 22.

49 T am że. s. 382. Por. K. S t a w e c k a . S a c ru m w te o r ii i p r a k t y c e p o e ty c k ie j

M a cieja K a z i m i e r z a S a r b i e w s k ie g o . „R oczniki H u m an istyczn e” 28:1980 z. 1 s. 198.

60 Por. s. 147. 51 Perf. p. s. 22.

(9)

.I N S T A R D E I P O E T A ” W T E O R I I S A R B I E W S K I E G O 1 5 5

łu, boskiego natchnienia, które m a być udziałem poetów . U poetów b i­ blijnych m a ono ch a ra k te r n a d p rz y ro d z o n y 52, u pogan stanow i, pocho­ dzące rów nież od Boga, w yposażenie w nadzw yczajne d ary n a tu ry , poz­ w alające poganom na osiągnięcie szczególnej d o sk o n ałościM. W arto po­ wrócić do problem u czynności ludzkich, ro zp atry w an y ch tym razem od strony ingerencji Bożej, czyli — jak m ówi Sarbiew ski — „czynności Bo­ żych” stanow iących w sparcie czynności b o h atera M. Zgodna ze sta ro ż y t­ nym dydaktyzm em koncepcja ostatecznego celu poezji, jakim m a być nauczanie 56 ludzi, potw ierdzona zostaje przez p ry m a t ety ki w łaściw y dla chrześcijańskiego system u w artości. Nie m ożna tu jed n a k pom inąć p o ru ­ szanej przy innej o k a z ji66 sprzeczności w teorii Sarbiew skiego, spow odo­ w anej przez znaną form ułę „tylko chrześcijanin po etą” . To i tem u po­ dobne sk rajn e sform ułow ania, zbadane dokładnie w kontekście okazują się raczej em ocjonalnie uzasadnionym życzeniem niż w łaściw ą oceną fak tu 67. Podstaw ow e założenie teoretyczne, w k tó ry m w yraźnie nazw ano Boga przyczyną spraw czą p o e z ji58 także pogańskiej, w skazuje oczywiście na Boską genezę samego zjaw iska procesu tw órczego u poety. C iekaw a jest tu ocena pogańskiego politeizm u, rozp atryw an ego niejako z pozycji jego przydatności jako poetyckiego tw orzyw a. Sam fa k t do starczania przez politeizm tak w ielu możliwości do tw orzenia poetyckich w izji zostaje właściwie osądzony dw ojako. P ozytyw ne je s t owo dostarczanie m ożliw oś­ ci. Tak np. W ergiliusz, opierając się na w zorach greckich, tw o rzy nowe, w łasne li. Problem em najw ażniejszym pozostaje jed n a k um iejętność w ią­ zania czynności boskich z ludzkim i, a to doskonale po trafili robić poeci starożytności pogańskiej 60. Ta tzw. dalej cooperatio d ivina (czy — w w y ­ padku przeciw staw iania się działaniu ludzkiem u — resistentia) jako p rze­ jaw Opatrzności Bożej, dostrzeganej w każdej n ajd robniejszej spraw ie człowieka, daje się, zdaniem Sarbiew skiego, odnieść w poezji chrześci­ jańskiej także i do w ątków fab u larn y ch zw iązanych czy zaczerpniętych

52 Por. S t a w e c k a , jw . s. 198. 63 Perf. p. s. 22.

84 Por. S t a w e c k a , jw . s. 197.

56 Por. T a t a r k i e w i c z , jw . t. 3 s. 200. 56 Por. S t a w e c k a , jw . s. 197.

57 Sarnow ska (jw. s. 147) dostrzega u S a rb iew sk ieg o d w ie p rzeciw sta w n e p ostaw y (kontynuacja tradycji ren esan sow ych i p ogląd y „jezu ick iego p o lity k a k ultury — A. P ossew in a).

58 Perf. p. s. 22. 59 T am że s. 76.

60 T am że s. 76: „Oportet tam en in hoc im itari v eteres poetas, ut sicu ti illi ex u n iversali historia theologica particulares ad im ita tio n em deorum a ctio n es v e l.ip s is iisdem rursus d iis heroi v. g. op itu lan tib u s, v e l certe eura im p ed ien tib u s, au t ipsi aliq u an d o heroi attribuebant [...]”.

(10)

1 5 6 K R Y S T Y N A S T A W E C K A

z legend pogańskich. Przytoczone tu rodzim e przykłady Lecha, Czecha i K rak a odnoszące się do w ażnych m om entów założenia państw a („prout a d ivina p ro v id en tia pecu liariter ad reg nu m fundand um reg e b a n tu r”) 01 nie pozostaw iają w ty m zakresie cienia w ątpliw ości. W arto tu przypo­ m nieć, że i w łasne, niezachow ane w całości dzieło epickie — Lechiadę — oparł S arbiew ski w łaśnie na pogańskich legendach narodow ych. Błąd po­ ezji pogańskiej, k tó ry sprow okow ał Sarbiew skiego do przyjęcia cytow a­ nej już fo rm u ły „solum re v era C h ristianu m poetam esse posse” 62, pole­ ga na w prow adzeniu przez poetów pogańskich rzeczy niem ożliwych (im- possibilia), a za tak ie uznano w prow adzenie w ielu praw dziw ych bóstw, skłóconych, w alczących m iędzy sobą, cielesnych itp. — jakże częstych w ątkó w fab u la rn y c h staro ży tnej epiki. Poecie nie wolno tw orzyć rzeczy niem ożliw ych, poniew aż takich nie tw orzy n aw et Bóg. Stąd logiczny w niosek — ci, k tó rzy tw orzyli rzeczy niem ożliwe, nie są poetam i

M an ifestu m hin c est poetas illos eosdem circa im p ossib ilia ver- satos fu isse atque a d e o p o e t a s n o n f u i s s e . P o e t a e n i m c i r c a r e m t a n t u m p o s s i b i l e m v e r s a r i p o ­ t e s t , u t p o t e c r e a t o r e t c o n d i t o r , neque plus illi licet, quam D eo, qui im p o ssib lia non c o n d it 63.

Nie ty le więc niebezpieczne je st samo wielobóstwo, które w innych m iejs­ cach zostanie w ytłum aczone brak iem O bjaw ienia, co doskonale sform u­ łow ał Sarbiew ski w zakończeniu tra k ta tu Dii g e n t i u m 64. Niebezpieczne dla tw órczej roli poety są owe rzeczy niem ożliwe, tj. pokazyw anie świa­ ta bogów podobnych w sw ym zachow aniu do ludzi. O statecznie rzecz zostanie w yjaśn iona za pom ocą sygnalizow anego już problem u związku czynności ludzkiej z czynnością Boską. Znane zdanie, że tylko chrześci­ jan in może być poetą, zaw iera przecież uzupełnienie pozw alające w łą­ czyć do grona poetów tych, k tó rzy p okazują działanie Boże jako w sparcie czynności b o h a te ra: „vel saltem ilium, qui divinam actionem ex senten- tia religionis C hristianae tam qu am adm iniculum heroicae actionis assi- g n a tu ru s sit” 65. O kreślenie ,,ex sen ten tia religionis C hristian ae” mogłoby tu niepokoić jako zaw ężające spraw ę, jednakże w kontekście dalszych

81 P ert. V■ s. 76. 62 T am że.

83 T am że; S a rn ow sk a (jw. s. 138) w yraża pogląd, że term in p ossib ilia jest sło­ w em k lu czem dla teorii S arb iew sk iego.

04 ,,[...] quidquid a n tiq u itas boni et e x c e lle n tis per to t deos sparsit, in iliu m solu m [se. D eum ] redundare p ro fessi”.

65 Perf. p. s. 76.

66 Por. S t a w e c k a , j w. s. 198 n. 87 T am że s. 197.

(11)

„ I N S T A R D E I P O E T A ” W T E O R I I S A R B I E W S K I E G O 1 5 7

w yw odów Sarbiew skiego m usi być rozum iane bardzo szeroko, skoro

przykładów dla takiej ingeren cji Boga w sp raw y człow ieka m am y szukać w łaśnie u poetów s ta ro ż y tn y c h 66. P o dk reślany p rzy innej o k a z ji67 fak t szukania idealnego b o h atera epickiego w postaci W ergiliuszow ego E ne­ asza (i to w czasie, gdy już istn ieje łacińska epika chrześcijańska) stan o­ wi koronny arg u m en t dla takiej w łaśnie szerokiej in te rp re ta c ji zw rotu ex sen ten tia religionis C hristianae = z uw zględnieniem działania O p atrz­ ności Bożej. Z resztą podobne rozum ienie tego zw rotu w yn ik a także i z cytow anych przez Sarbiew skiego przykładów leg end arn ych w ładców sło w iań sk ich 68. Nie bez znaczenia je s t tu i w łaściw a poezji zdolność uogólniania spraw , owo poszukiw anie znaczeń ogólnych (iu xta u n iv er- salia v e rs a ri)69, szukanie idealnych bohaterów (epicum non tam de Ae- nea quam de heroe s c rib e re )70. Pogańscy poeci — dodajm y epiccy — w prow adzający, ja k wiadomo, dw a p rzenikające się w zajem nie św iaty osób działających: św iat bogów i św iat ludzi, dali doskonały przy k ład po­ stępow ania. Pozostaje o tw a rty problem podejm ow ania tem atyki. Tu S ar- biewski z ogrom nym zaangażow aniem zwalcza poglądy o ograniczonych możliwościach tem atycznych poezji chrześcijańskiej, w y n ikających z w ia­ ry w jednego Boga i ty m sam ym b rak u okazji do w pro w adzan ia sław nych sporów czy różnych form ukazy w ania się bóstw 7I. O bfity zestaw różnego rodzaju godnych podziwm m otyw ów (adm irabilia) i m ożliwości (possi- bilia) dostarczany jest przez Biblię, dzięki czem u poem at chrześcijański dysponuje m ożliwościam i ponad tysiące Eneid i Iliad, ja k stw ierdza z zapałem Sarbiew ski: ,,[...] immo sacra sc rip tu ra fons m ihi v id e tu r esse adm irabilium possibilium ”. To niezw ykle ekspresyw n e pow iedzenie zos­ taje w dalszym ciągu tek stu udoku m en to w ane sta ra n n ie i pracow icie po­ zestaw ianym i m otyw am i b iblijny m i z m itologicznym i. Z estaw ienie to m a na celu w ykazanie wyższości m otyw ów biblijnych. Oczywiście ciągle pozostaje w ażny problem tw órczej im ita c ji72. Dla w p row adzenia m otyw u Bożego w spółdziałania konieczne je st skonstruow anie niezw ykle tru d n e j

68 Perf. p. s. 76. 89 Tam że s.148. 70 Tam że.

7! „Quodsi aliquis fortasse d u b itet C hristianam p oesin ñ eq u e tam v ariam esse posse, quippe quae unum D eum colat et non p ossit iliu m in ter se d isse n tie n - tem introducere, sicu ti Iuno et V enus apud M aronem , P a lla s et N ep tu n u s apud H om erum rixantur, neque tam illu strem et m iram , q u ippe quae to p h aen om en a et n u m in u m apparitiones co n fin gere non possit, is re v era p eregrinu s et h osp es in Sacra scriptura est” (tam że s. 76).

72 „Innúm era en im su n t p ossib ilia [...], quae n im iru m con gin gi p o tu eru n t ad im i- tation em sem el factorum , quae in Sacra scriptura referu n tu r” (tamże).

(12)

158 K R Y S T Y N A S T A W E C K A

akcji 73. M iejsce „bóstw w o ju jący ch ” w poezji pogańskiej zastąpią u chrześcijan złe duchy (mali genii), przeszkadzające chrześcijańskim boha­ terom w ich na niezw ykłą m iarę zakrojonych działaniach („cum illi ac- tiones p ro p riae super n a tu ra le s e x e rc e an t”). W ymogi w prow adzania owych niezw ykłych działań w pły w ają i n a sposób przedstaw ienia chrześcijań­ skiego boh atera, k tó ry w inien reprezentow ać jed n ą w y bitn ą cnotę. Z kolei konieczność pokazania takiej jednej w ybitnej cnoty pociąga za so­ bą ograniczenie akcji i podporządkow anie jej tem u celowi. W ymogi pa- ren ety czn e w p ły w ają też na op arte na A rystotelesow skich koncepcjach granice praw dy, np. cnotę św iętego należy ukazać nie w w ym iarach rze­ czyw istych dokonań, lecz w edług najd alej posuniętych możliwości 74. Oma­ w iając k o n k retn e ty p y różnych chrześcijańskich bohaterów uszeregow a­ ne w edle k ry te riu m działania i k o n te m p la c ji75, sugeruje Sarbiew ski w pro­ w adzanie pew nej hierarch ii, podyktow anej przydatnością, możliwościami

in te rp re ta c y jn y m i, na przy kład więcej takich możliwości znajd u je się przy w yborze na b o h atera kogoś z doktorów czy w yznaw ców ( a nie ere­ m ity!), poniew aż dla ich cnót m ożna znaleźć odpow iedniki w Odysei Ho­ m era 76. P rz y w yborze na b o h a te ra m ęczennika, postaci szczególnie czyn­ nej, pozostaje w ażne dążenie do uogólnienia, skoncentrow anie się na jednym , doprow adzonym do szczytowego punktu, osiągnięciu. Doskonały przy k ład zn ajd u je tu S arbiew ski w postaci św. Paw ła, niezw ykle czyn­ nego A postoła narodów . P om ijając niesłychane bogactw o sp raw i osób, z k tó ry m i był zw iązany i wobec któ rych przyjm ow ał różne postaw y, n a­ leży tu w ybrać jed y n ie scenę n aw rócenia św. Paw ła. Tak w ybran a actio unica (tu ró w na actio parva), a więc jed y n a i prosta, pozwoli nam skupić się na idei doskonałej p o k u ty oraz na ty m w szystkim , co się z nią bez­ pośrednio w iąże 77. T ak ilu stro w an a actio unica jest zatem najlepszym środkiem do pokazania n ajw ażniejszej, określonej postaw y, cnoty boha­ te ra 78. In te resu jąc y jest ten w zajem ny związek, zachodzący pom iędzy postacią b o h a te ra a w agą akcji, z kolei bow iem wielkość akcji w zrasta na sk u tek w alorów m o ralnych b o h atera 79.

W arto dalej zwrócić uw agę na ciekaw y przykład in terp reto w an ia m y­ śli A rystotelesa przez w ykorzystanie zjaw isk, zaczerpniętych z lite ra tu ry chrześcijańskiej. W ywód A rysto telesa w zasadzie dotyczy bohaterów tra ­

73 T am że s. 100. 74 Tam że. 75 T am że s, 304. 76 Tam że. 77 T am że. 78 T am że s. 100. 79 T am że s. 346.

(13)

,I N S T A R D F I P O E T A ” W T E O R I I S A R B T E W S K I E G O 159

gicznych, S tag iry ta w skazuje na niew łaściw ość w prow ad zania n a scenę postaci szlachetnych, popadających ze szczęścia w nieszczęście, ta k a bo­ wiem zm iana losu nie obudzi litości i tr w o g i80. S arbiew ski cy tu jąc A ry s­ totelesa 31 uzasadnia tw ierdzenie p rzykładem św iętych, zwłaszcza m ęczen­ ników. Los m ęczennika nie budzi litości, bo w ielu prag nęło by podzielić jego cierpienia, zdając sobie spraw ę, że i on sam ra d u je się ze swej męki.

Ciekawą próbę połączenia w yw odów teologicznych z teo rią poezji spotykam y w rozdziale siedem nastym księgi III De perfecta poesi. A na­ lizując „czynności możliwe, któ ry ch oczekiwać m ożna ze stro n y Boga” w ram ach tzw. czynności zew nętrznych, w yróżnia S arbiew ski postępow a­ nie pozytyw ne Boga oraz postępow anie dopuszczające. P ierw sze dosko­ nale daje się zestaw ić z rolą Jow isza, W enery czy M erkurego, otaczają­ cych opieką Eneasza, drugie — dopuszczają działanie na szkodę b o h a te ­ ra (bóstwa przeszkadzające Eneaszowi). Czynności dopuszczające określa też Sarbiew ski na sposób teologiczny jako pozw alające na działanie w ol­ nej woli ludzkiej, także na grzech. Tu już w yraźnie odczuw am y brak konkretnego przykładu z lite ra tu ry pogańskiej, czego nie uzupełniono odpowiednim i przykładam i chociażby biblijnym i. W arto jed n a k podk reś­ lić, że cały w yw ód na tem at a try b u tó w Boga jako su b stan cji Bożej i w y­ nikających stąd możliwości tra k to w a n ia ow ych atry b u tó w (takich jak mądrość, spraw iedliw ość, m iłosierdzie) jako działających podm iotów (per- sonae agentes) w poezji epickiej zostaje, zilustrow any frag m en tem P sal­ m u 84 w. 11: „M iłosierdzie i p raw d a [...] spotkały się ze sobą [...]” . Fakt, że podobne postępow anie dopuszczalne jest jed y n ie w odniesieniu do a t­ rybutów Boga (nigdy człowieka!), zostaje uzasadniony teologicznie, n ie­ mniej nie bez znaczenia jest tu i podkreślana bystrość staro ży tn y ch poe­ tów, którzy w prow adzali także jedy n ie personifikacje pew nych idei czy atry bu tó w boskich. K orzystając z okazji w ypow iada S arbiew ski pogląd, głoszony na innym m iejscu 82, o pogańskim jednobóstw ie, przy czym w ie­ lość nazw bogów odpow iadałaby różnym atry b u to m jednego Jow isza. Prześw iadczenie, że ta k w łaśnie w yglądał św iat bogów u W ergiliusza, stanow i niejako uspraw iedliw ienie dla ciągłego czerpania z tego w łaśnie źródła w szelkich przykładów .

Analogicznie ciekaw a je s t próba w yk o rzy stan ia teologicznej in te rp re ­ tacji, gdy m ow a o m otyw ie zapow iadania zdarzeń przyszłych 83 lub w spół­ czesnych, a odległych m iejscem . W spom niana tu scena kuszenia C hrys­

80 P o e ty k a . R ozdział X III, 2. 81 Perf, p. s. 460.

82 Por. zakończenie Dii g entium . 83 Perf. p. s. 330—332.

(14)

160 K R Y S T Y N A S T A W E C K A

tu sa (Mt 4, 1— 11; por. Łk 4, 1— 13) i jej teologiczne w y jaśnienie podane są al p ari z opisam i poetów epickich. Oczywiście tego typu w ypow iedzi są zupełnie zrozum iałe na tle całości koncepcji Sarbiew skiego i jego pro­ gram ow ego dążenia do pogodzenia w ierzeń pogańskich z religią chrzef* cijańską. W spom niany już wyżej problem w artościow ania od szokującego stw ierdzenia „tylko chrześcijanin poetą” poprzez bogaty zestaw m otyw ów tem atyczn ych z k ręg u adm irabilia — possibilia, zaczerpniętych z Biblii, a przeciw staw ianych m otyw om m itologicznym , nie m a w łaściwie w ięk­ szego znaczenia i dla teorii Sarbiew skiego, i, co może w ażniejsze, dla jego w łasnej p ra k ty k i poetyckiej. P rzed poetą chrześcijańskim otw ierają się w iększe m ożliwości w zakresie p rzed staw ian ia czynności B o sk ich 84 — dowodzi nasz poeta, m ając na m yśli poezję epiczną. Równocześnie w ie­ my, że sam dla swego eposu sięgnął po tem aty k ę m itologii rodzim ej. Waż­ ne zatem było jed y n ie w łaściw e ustaw ien ie problem atyki, w ykazanie in ­ geren cji Boga w sp raw y ludzkie, a to m ożna było pokazać na dowolnie w y b ran y m m ateriale tem atycznym . Ta m ocno akcentow ana troska o czystość relig ijn ą p rzekazyw anych poglądów dotyczy oczywiście w szyst­ kich rodzajów poezji, nie ty lko poezji epicznej. Podejm ując to zagadnie­ nie w Characteres lyrici zam ieści Sarbiew ski słowa k ry ty k i pod adresem w spółczesnych poetów, nie oszczędzając n aw et Kochanowskiego:

ceteroq u in C hristiano p oetae vid en d u m est, quid san ctissim ae re- lig io n is scitis repugnet, et ab eis ne latum quidem unguem d isce- dere gratia pop u laritatis, qua in re peccatum est a n onnulis re- cen tiorib u s, adeoq u e ad ipso K och an ovio 85.

W y ty k ając poetom chrześcijańskim błędy czy nieścisłości doktrynalne, p otw ierdza w łaściw ie Sarbiew ski sw oje rozum ienie k reatyw nej roli poe­ ty. Po eta w ted y będzie „w jakim ś sensie podobny do Boga” , gdy czerpiąc w ą tk i tem aty czn e z obojętnych w zasadzie zbiorów możliwości, takich ja k m itologia, przekaże za pom ocą stw orzonego przez siebie poetyckiego św iata zdarzeń ogólne praw dy, dotyczące relacji: Bóg—człowiek—świat. Ów stw orzony przez poetę św iat poetycki nie jest bytem całkow icie nie­ zależnym . Istn ieje „po raz d ru g i” w zakresie możliwości wyznaczonych przez ustalo ne przez Boga Stw órcę praw a. Bóg nie tw orzy niemożliwości (impossibilia), a więc i k rea ty w n a rola poety m usi ograniczyć się do k rę ­ gu rzeczy m ożliw ych (possibilia). U staw iczna ing erencja Boga w spraw y stw orzonego przezeń św iata, a zwłaszcza w życie ustaw ionego w centrum stw o rzenia człow ieka, to podstaw ow a p raw d a ogólna, któ rą ma przeka­

84 T am że s. 260.

(15)

..I N S T A R D E I P O E T A ” W T E O R I I S A R B I E W S K I E G O 161

zywać poezja za pom ocą całego dostępnego sobie zespołu środków . Chcia­ łoby się powiedzieć, że poeta niejako „pow iela” Boskie dzieło stw orzenia, powołując do życia poprzez sw oje słowo — oczyw ista analogia z opisem stw orzenia w Księdze Rodzaju — św iat poetyckiej w izji, poddany jed n ak tym sam ym praw om , co i rzeczyw istość stw orzona przez Boga. P o eta m a przekazyw ać tę praw dę o sam ym Bogu i o Jego praw ach. Poeci pogańscy zdołali tego dokonać dzięki niezw ykłym darom n atu raln y m , poeta chrześ­ cijański dysponuje św iatłem O bjaw ienia i jego ustalo n ą przez Kościół interpretacją. I tu także m ożem y dostrzec owo podobieństw o po ety do Boga, że sięga on do sam ej isto ty w iedzy, do p raw d ogólnych, w których świetle dopiero u kazuje w ypadki szczegółowe. Takie podsum ow anie m y ­ śli Sarbiew skiego w ym aga jeszcze jednego dopow iedzenia. Siedząc dok­ ładniej jego w yw ody, spotykam y ustaw icznie cy taty i różnego rodzaju form y naw iązania do poglądów A rystotelesa, na co ju ż zwrócono uwagę. A u to rytet S tag iry ty zostaje tu jed n a k w y k o rzy stan y w sposób bardzo swobodny, chrześcijańska bow iem in te rp re ta c ja, zaproponow ana przez Sarbiewskiego, nadaje w łaściw ie now e znaczenia sform ułow aniom sta ro ­ żytnej poetyki, trak tow an ej z należy ty m szacunkiem jako p u n k t w yjścia, a nie ostatecznie obow iązujący zapis norm aty w n y.

„INSTAR DEI PO E TA ” IN DER THEORIE SA R R IEW SK IS Z u s a m m e n f a s s u n g

D ie K onzeption der sch öp ferisch en R olle des D ich ters in S a rb iew sk is T h eorie en tsteh t in A nknüpfung, aber auch in ein er g e w isse n O pposition zu d en A n sich ten S caligers, w as G egenstand der A n a ly se ist. D ie stän d ige A n k n ü p fu n g an A r isto te ­ le s’ A n sich ten stellt S arb iew sk i in die R eih e der K o m m en tatoren d es S ta rig iten , ob ­ w oh l d ie E ntw icklung d ieser A n sich ten auf dem H intergrund der b ib lisch en T ex te (besonders w ich tig ist hier die A n a lo g ie m it dem W erk der E rsch affu n g der W elt) v iele th eoretisch e A b w eich u n gen verursacht. W ichtig ist h ierb ei das P rob lem der sog. ern eu ten Schöpfung (secunda v ice), die A u sd eh n u n g d es sch ö p ferisch en W ir­ kens des M enschen auf alles Sein u nter B eib eh a ltu n g d es P rim ats d es M enschen, die A n erk en n u n g G ottes als W irkursache der P o esie und das P rob lem der V erb in ­ dung der göttlich en A k tiv itä ten m it den m en sch lich en (das W irken der g ö ttlich en Vorsehung). Bei der G elegen h eit der B etrach tu n g v ie le r D eta ilp ro b lem e stossen w ir auf in teressan te V ersuche, m it der T h eorie der D ich tu n g verb u n d en e th e o lo ­ gische A u sfü h ru n gen auszunutzen (z. B. De p e r f e c ta p o e s i III, 17). D er D ich ter ist dann in g ew issem S in n e G ott ähnlich, w e n n er, d ie th em a tisch en M otive den im Prinzip g leich g ü ltig en M öglich k eiten reservoirs en tn eh m en d , m it H ilfe der s e lb s t­ gesch affen en p o etisch en W elt der E reign isse a llg em ein e W a h rh eiten ü b erm ittelt, die das V erhältnis G ott — M ensch — W elt b etreffen . D ie h eid n isch en D ich ter v e r ­ m ochten dies durch u n g ew ö h n lich e n atü rlich e B egabung zu v o llb rin g en , w ä h ren d

(16)

162 K R Y S T Y N A S T A W E C K A

der ch ristlich e D ich ter über das L ich t der O ffenbarung und deren von der K irche fe s tg e le g te In terp retation verfü gt. U nd auch h ierb ei kann die Ä h n lich k eit des D ich ­ ters in B ezug auf Gott erb lick t w erd en , dass er n äm lich auf das W esen des W is­ sen s selb st zu rü ck greift, au f die a llg em ein en W ahrheiten, in deren L icht er die D e ta ilw a h r h e ite n betrach tet. In d ieser ganzen A u sfü h ru n g w u rd e die A utorität des A risto teles frei in A nsp ru ch gen om m en , die als A u sgan gsp u n k t angesehen w urde und n ich t a ls d e fin itiv gelten d e n orm ative V erpflichtung.

Cytaty

Powiązane dokumenty

rająca ocenę „wojny z Polską nie jako odosobnionego zadania Frontu Zachodniego, ale zadania centralnego całej Rosji robotniczo-chłopskiej”77. Tak więc musiało minąć

żyła więc usilnie do tego, aby Wszechświat ukazyw ał się regularnie co miesiąc, a w lipcu i sierpniu jako zeszyt podwójny, oraz aby treść zeszytu była

serw acji w odniesieniu do K siężyca daje jego terminator (linia, gdzie przylegają do siebie oświetlona przez Słońce i nie ośw ietlona część tarczy). Istnienie

Gdy zwierzę dotknie strzępek grzyba, otrze się o nie, ze strzępek wydziela się szybko krzepnący śluz, do którego przykleja się zw

chow yw ał swą zdolność rozm nażania się, natom iast p rzy bespośredniem działaniu prom ieni zdolność ta znacznie się zm niej­.. szyła po czterech tygodniach,

Krążą pogłoski, że Spandawa, gd zie się znajduje większość uzbrojonych robotników, jest osaczona przez Reichswehr.. W Króiewcu postanowił w ydział socyalistyczny

udając się na łow iska M orza Północnego w pełnej gotowości technicznej.. potrzeb rem

Uktad wedtug wynalazku sktada si$ z co najmniej dwoch multiplekserow, z ktorych pierwszy ma trzy typy wejsc, a mianowicie wejscia sygnatu na zywo, wejscia o okreslonej