• Nie Znaleziono Wyników

Wtedy wszyscy ludzie śpiewali - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2022

Share "Wtedy wszyscy ludzie śpiewali - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]"

Copied!
1
0
0

Pełen tekst

(1)

ZOFIA SIWEK

ur. 1937; Bełżyce

Miejsce i czas wydarzeń Bełżyce, PRL

Słowa kluczowe Bełżyce, życie codzienne, śpiew, zabawa, chór "Lutnia", pieśni żydowskie

Wtedy wszyscy ludzie śpiewali

[W domu] były instrumenty. Wtedy, to prawie wszyscy ludzie śpiewali i grali. W Bełżycach był chór. Jak on się nazywał – „Lutnia”, chyba. Prawie wszyscy młodzi do tego chóru należeli. Oczywiście przy kościele, bo [chóry] zwykle były przy kościele [albo] w szkole – ale w szkole, to chóru nie pamiętam, natomiast przy kościele tak.

Wtedy wszyscy ludzie śpiewali i moi rodzice śpiewali bardzo ładnie. W domu codziennie śpiewali. I piosenki żydowskie ludzie znali. W domu były śpiewane. Parę lat temu wypożyczyłam książkę pieśni żydowskich z płytą. Włączyłam tę płytę i - Boże, przecież ja znam tę piosenkę. A ta piosenka była śpiewana w domach, Nie tylko w moim domu, ale [w innych] w domach.

Data i miejsce nagrania 2016-04-07, Lublin

Rozmawiał/a Piotr Lasota

Transkrypcja Agnieszka Piasecka

Redakcja Agnieszka Piasecka

Prawa Copyright © Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN"

Cytaty

Powiązane dokumenty

Dzień przed tym, kiedy miała być ta akcja wyprowadzania ludzi z Fabryki, nad naszym zakładem pracy latały helikoptery, zrzucali jakieś ulotki na teren Fabryki Samochodów,

Wiem, że papież tego dnia, chyba był na Majdanku i tam, przy bramie - później w gazecie przeczytałam o tym, spotkał się z Danutą Brzosko-Mędryk.. Danuta Brzosko-Mędryk

Główny księgowy, nazywał się Władysław Nachlik, też był Żydem.. No to był bardzo

Pogrzeby były bardzo liczne, prawie widowiskowe, bo każdy każdego znał i dużo, bardzo dużo mieszkańców [ w nich uczestniczyło].. Więc taki pogrzeb szedł na piechotę

Ale tak, tych świąt [przedwojennych], to ja dużo nie pamiętam, bo byłam za mała, a później to już jedne, dwa może te święta były.. A jeszcze po wojnie w Lublinie też

Jeden śpiewał na Krakowskim Przedmieściu między Hotelem Europa, a ulicą Staszica, w ten sposób zarabiał. Czasami śpiewała z nim jakaś

Prywatki były organizowane też w innych mieszkaniach, ale najlepiej się tańczyło u nas, bo to było na parterze – przeszkadzaliśmy sąsiadom, na pewno, bo to dosyć głośno

Jasio Magierski był synem Stanisława Magierskiego, tego, który miał aptekę w Lublinie i który pomagał partyzantom. I ta słynna piosenka „Dziś do ciebie przyjść nie mogę”,