Bardzo często używa się zamiennie określeń Internet i World Wide Web {Ogólnoświatowa pajęczyna). Nie są one jednak równoważne. WWW bez sieci nie ist-nieje, Internet zaś może działać bez Ogólnoświatowej Pajęczyny. A choć WWW przy-niosła Sieci sławę, jest ona tylko jej młodszą siostrą. Zacznijmy jednak od początku.

Pierwsze badania nad technologiami wykorzystywanymi dziś w Internecie zostały zapoczątkowane w latach 60. w Stanach Zjednoczonych. Okres zimnej wojny powodo-wał, iż Stany Zjednoczone przeznaczały duże sumy na rozwój nowoczesnych technolo-gii. Wtedy też Siły Powietrzne USA zwróciły się do instytucji badawczej RAND (Rese-arch and Development) z prośbą o opracowanie systemu komunikacji głosowej, która przetrwałaby ewentualny atak atomowy. Wkrótce w wyniku badań uczonych z RAND powstała koncepcja sieci pozbawionej centrali, czy pojedynczego punktu, co miało uniemożliwić jej szybkie zniszczenie.

Już w 1962 r. J. C. R. Licklider z Massachusetts Institute of Technology (MIT) przedstawił pierwszą wizję sieci komputerowej oplatającej Ziemię, w której można uży-wać tych samych danych i programów. On też pokierował pracami nad komputerowym programem badawczym finansowanym przez należącą do Ministerstwa Obrony USA agencję ARPA (Advanced Research Projects Agency), a w którym chodziło o prace nad pakietowym przesyłaniem danych komputerowych. Pod ich egidą powstała sieć ARPANET (poprzedniczka Internetu) łącząca centra badań i uczelnie, umożliwiając im prace nad technologiami sieciowymi. Pierwsze węzły, łączące Uniwersytet Kalifornij-ski (UCLA) i Instytut Stanforda (SRI), podłączono w 1969 r., publicznie zaś ARPANET zademonstrowano w roku 1972 na International Conférence on Computer Communications. W tym też roku „ruszyła" poczta elektroniczna.

Oczywiście początkowo Sieć nie pracowała jeszcze zgodnie z protokołem TCP/IP (Transmition Control Protocol/Internet Protocol), tj. protokołem komunikacyjnym uży-wanym obecnie przez wszystkie komputery podłączone do Internetu. Protokół ten po-wstał bowiem dopiero dzięki programowi ARPA, znanemu pod nazwą „interneting pro-ject", mającym umożliwić współdziałanie różnych typów sieci komputerowych (in-ter=między; net= sieć). Standardem zaś systemu operacyjnego Unix (czyli systemu, któ-ry przez wiele lat był jedynym systemem wykorzystywanym w Internecie) protokół ten stał się dopiero na początku lat 80. Z czasem za standard uznało go też Ministerstwo

64 Adam Dobrzyński

Obrony USA oraz użytkownicy sieci ARPANET, którzy podłączyli ją do TCP/IP na przełomie 1982/83 roku.

W tym też czasie (1981 r.) „ruszyła" sieć BITNET (Because If s Time NET-work), łącząca wyższe uczelnie. W Europie zaś powstała sieć Eunet. Z każdym kolejnym rokiem kolejne instytuty i wyższe uczelnie w różnych krajach łączyły się z sieciami, które najczę-ściej powstają dla realizacji konkretnych programów badawczych. W r. 1984 z inicjaty-wy JANET (Wielka Brytania) i programu NSF (Narodowej Fundacji Nauk z USA) z 1985 r. rozpoczęto budowę sieci, która mogłaby być dostępna dla naukowców różnych dyscyplin. To właśnie sieć NSFNET przekształciła się w główny szkielet Internetu, z któ-rym stopniowo łączyły się porozrzucane po całym świecie sieci komputerowe.

Wszystkie dotychczas omówione technologie internetowe powstały w USA. Europa jednak stała się miejscem narodzin czegoś, co stało się przełomem dla Internetu. Albo-wiem pomysłodawcą WWW był w 1989 r. Tim Berners-Lee z CERN (ośrodka ba-dawczego w Genewie zajmującego się fizyką cząsteczkową). Jego zamiarem było usprawnienie komunikacji między naukowcami. Przedstawiona jednakże przez niego idea nie od razu spotkała się ze zrozumieniem. Władze CERN uznały bowiem rozwiąza-nie za zbyt kosztowne w stosunku do korzyści, jaki może przyrozwiąza-nieść. Dopiero w lutym 1993 r., kiedy Marc Andreessen z NCSA (National Center for Supercomputing Applica-tions) zaprezentował program Mosaic, czyli pierwszą graficzną przeglądarkę WWW działającą na komputerach osobistych, doceniono pomysł uczonego z CERN. Wkrótce też rozpoczęło się „sieciowe szaleństwo".

To, co dziś określamy mianem WWW, miało na początku charakter hipertekstu, to znaczy gigantycznego zbioru dokumentów powiązanych milionami odsyłaczy {links), czyli elementami dokumentu (słowo lub obraz), wyróżnionymi graficznie, od których można się przenieść do innego dokumentu znajdującego się bądź na tym samym serwe-rze, bądź też na jednym z milionów innych serwerów. Hipertekst wymyślił w połowie lat 60. Ted Nelsen. Rozwiązanie to miało pomóc w przeglądaniu dużych zbiorów da-nych komputerowych. Jednakże dopiero Tim Berners-Lee postanowił wykorzystać hi-pertekst do łączenia dokumentów, które publikował w Internecie razem ze swoimi kole-gami, aby ułatwić między sobą współpracę.

WWW powstała zatem jako system połączonych dokumentów hipertekstowych. Na-tomiast strony WWW umieszczane są na podłączonych do Internetu komputerach wy-posażonych w oprogramowanie dla tzw. serwera HTTP (Hypertext Transfer Protocol), który jest zbiorem reguł opisujących przekazywanie stron WWW, obowiązujących kom-putery. Same zaś dokumenty w WWW zapisane są w języku HTML (Hypertext Markup Language). Dziś oprócz tekstu ze stronami WWW łączone są rysunki, zdjęcia, dźwięki, zapisy video. Można je „odbierać" za pomocą odpowiednio rozbudowanych przegląda-rek WWW. Stąd też coraz częściej słychać głosy, w dużej mierze uzasadnione, mówiące, że WWW nie są już tylko systemami hipertekstowymi, ale są one systemami hipermedialnymi.

Powiedziano, że Ogólnoświatowa Pajęczyna rozsławiła Internet. Jest to prawdą.

Ale prawdą jest też to, że WWW stała się przyczyną zmartwień wielu użytkowników In-ternetu. Albowiem Internet, który powstał po to, aby usprawnić wymianę danych po-między badaczami z ośrodków akademickich i wojskowych, ulega błyskawicznej

ko-Nie tylko dla pająków 65 mercjalizacji. W momencie, w którym Sieć odkryły firmy komercyjne, idea wolnej od pieniądza, demokratycznej cyberprzestrzeni runęła w gruzy w zderzeniu z rzeczywisto-ścią. Serwisy WWW utrzymują się z banerów reklamowych, które spowalniają ruch w sieci. Większość internautów poszukuje też raczej stron rozrywkowych niż informacji.

A tworzone przez nich strony cechuje zupełny brak znajomości „netykiety". Stąd też nierzadko wypełnione są one zdjęciami pornograficznymi i nielegalnie rozpowszech-nianą muzyką swoich ulubionych zespołów i wykonawców. Skrzynki pocztowe i grupy dyskusyjne zapychane są „spamem", a hackerzy czują się coraz bardziej bezkarni.

Amerykańscy naukowcy zdając sobie sprawę, że nierealne są jakiekolwiek próby od-górnego sterowania siecią, i że istniejące łącza stają się zbyt ograniczone dla tak wiel-kiej liczby użytkowników (obecnie ok. 200 min ludzi korzysta z sieci), postanowili...

zbudować Internet 2. Ale jest to już inna historia.

Scriptores Scholarum" możesz kupić w całej Polsce w księgarniach Klubu Międzynarodowej Prasy i Książki (EMPiK):

1. Białystok;

• uL Najświętszej Marii Panny 63/65 6. Elbląg;

• ul. Bora Komorowskiego 37 18. Legnica;

• ul. Rynek 33 19. Lublin;

• ul. Krakowskie Przedmieście 59;

• ul. Armii Krajowej 25

• ul. Boh. Monte Cassino 57/59 31. Sosnowiec;

• ul. Małachowskiego 2 32. Szczecin;

• Al. Wojska Polskiego 2 33. Świnoujście;

• ul Armii Krajowej 8 34. Toruń;

• ul. Wielskie Garbary 15 35. Wałbrzych;

• ul Bohaterów Westerplatte 19

wmmmmmmmmMmmm

^¡'fMMieew^W^M/MS^M&MiMM"' KI

^ ¡ ¡ H M i

Jgm SMSwmmmm

JlliillSf SBl»

In document SCRIPTORES SCHOLARUM Kwartalnik uczniów i nauczycieli oraz ich Przyjaciół (Page 63-67)