Rozważania o ekshibicjonizmie w dobie Internetu i nowych

W dokumencie Technologiczno-społeczne oblicza XXI wieku (Stron 51-59)

technologii

„Internet? Forget about Privacy”. A Discussion on

Exhibitionism in the Era of the Internet and New Technologies

Streszczenie

Niniejsza praca dotyczy zjawiska, którego doświadczamy w czasach powszech-ności nowych technologii i serwisów społeczpowszech-nościowych – konfliktu między sferą prywatną i publiczną. Z jednej strony nowe media, w tym Internet, dają jednostkom ogromne możliwości komunikacji, promocji własnej osoby oraz ułatwiają szereg działań o charakterze administracyjnym lub ekonomicznym.

Wymaga to od użytkownika operowania jego danymi osobowymi, co często wiąże się z narażeniem na ich utratę i przejęcie przez niepowołane jednostki i budzi zrozumiały opór. Z drugiej strony narcystyczni użytkownicy sieci sami dobrowolnie wystawiają swoje życie na publiczny ogląd, nierzadko dzieląc się z anonimowymi internautami jakże intymnymi danymi na swój temat. Czy zatem prawdą jest, jak powiedział twórca Facebooka Mark Zuckerberg, że „prywatność nie jest już normą społeczną i wszystko jest «na sprzedaż», byleby zyskało lajki uznania”? Niniejszy artykuł zamierza odnieść się do tych dylematów, opierając się zarówno na przykładach ze sfery online, jak i offline. Chcemy się zastanowić, czy mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, jakim jest ekshibicjonizm społeczny, czy też jest to tylko „ekshibicjonizm społecznościowy”, a więc przejawiający się głównie na portalach społecznościowych. Niektóre z tych form rezygnacji z prywatności poddamy analizie w niniejszej pracy, a także zastanowimy się nad ich przyczynami oraz społecznymi skutkami.

Słowa kluczowe: prywatność, narcyzm, ekshibicjonizm społeczny, kultura obnażania.

Abstract

This article concerns the problem of a conflict between the public and private spheres in the era of the domination of information technologies and social networks. The new media, including the Internet, offer a society new commu-nication tools and make life easier in an administrative or a commerce area, as well as provide a very unique opportunity to promote the users’ profiles to show who they are. This includes an obligation of supplying personal data which could be stored and displayed in an authorized way which raises an understandable resistance as well. But, from the other side, we can observe that narcissistic Internet users very often cross the border of privacy by exhibiting their life on the screens of computers and displaying their intimacy to the public sphere.

According to Marc Zuckerberg, the founder of Facebook, privacy should be forgotten as it is no more longer a social rule. He continues by saying that privacy is for sale and its price is based on the number of “likes”. The aim of the article is to examine these dilemmas on the basis of examples taken from on line and off line spheres. We will discuss the issue if social exhibitionism is

a new phenomenon or it is only social networking exhibitionism and so present only in social services? The paper will attempt to answer the question why some people give up their privacy as well as to consider the reasons and social consequences of such behavior.

Keywords: privacy, narcissism, social exhibitionism, striptease culture.

Wstęp

W powieści Rok 1984 George’a Orwella jedną z szykan spotykają-cych obywateli ze strony reżimu jest ciągła inwigilacja. Dotyczy ona zarówno pobytu w miejscu publicznym – na ulicy czy w pracy – jak i w domu, gdzie ekran telewizora jest zarazem kamerą śledzącą zachowania ludzi. „Wielki Brat patrzy!” – to ostrzeżenie widoczne z każdego plakatu w mieście. Wiedza Wielkiego Brata na temat mieszkańców miasta jest rozległa. Nie można się przed nim ukryć i nie można nic ukryć przed nim. Prywatność nie istnieje. Antyutopia Orwella ostrzega przed światem, w którym człowiek traci swoją pry-watność (Orwell 2010). Wiele lat później w zupełnie innym, realnym świecie złowieszcza fraza „Wielki Brat” stała się nazwą programu reality show, w którym jego uczestnicy dobrowolnie pozwalają się podglądać kamerom w prywatnych, wręcz intymnych momentach swego życia w domu „Wielkiego Brata”. Program ten, wymyślony w 1997 r. w Holandii i wyemitowany po raz pierwszy w 1999 r., do chwili obecnej został zrealizowany w 70 krajach i jest najpopular-niejszym reality show na świecie. Na ironię, a przynajmniej paradoks, zakrawa fakt, że Wielki Brat, który w powieści Orwella jest ucieleś-nieniem zła i totalnej inwigilacji, a także szykan i opresji, w wersji popkulturowej kojarzy się z dobrowolną zgodą na podglądanie, pro-wadzenie swego życia na oczach milionów widzów w celu próżnej, krótkotrwałej sławy i spodziewanego wynagrodzenia.

Warto dodać, że orwellowska obsesja zagrożeń prywatności oraz dobrowolnej zgody na ten stan weszły na stałe do popkultury.

56 | Łucja Kapralska, Agata Maksymowicz

Jednym z przejawów tych tendencji jest film Petera Weira Truman Show (1998), w którym życie nieświadomego niczego głównego bo-hatera jest stworzone na potrzeby reality show i śledzone przez mi-liony amerykańskich widzów. Film Ed TV (1999, reż. Ron Howard) pokazuje ten proces od drugiej strony – Ed, skromny pracownik wypożyczalni wideo, namówiony przez tracącą oglądalność telewizję lokalną, zgadza się na 24-godzinne podglądanie swojego życia i staje się ulubieńcem Ameryki. Gdy przeżywa coś autentycznego – mi-łość – i chce zakończyć tę sytuację, okazuje się to trudniejsze, niż myślał. Z kolei polski film Show (2003, reż. Maciej Ślesicki) pokazuje motywacje i manipulacje uczestników programu typu reality show wzorowanego na Big Brother.

Obecnie życie dogoniło sztukę. Moda na reality show zaczęła narastać, dlatego postanowiono pokazywać w telewizji życie praw-dziwych ludzi. Prekursorem w uzewnętrznianiu swej prywatności stał się muzyk zespołu heavy metalowego Black Sabbath – Ozzy Osbourne, znany wcześniej ze swoich skandalizujących zachowań na scenie. W marcu 2002 r. telewizja MTV wyemitowała program The Osbournes, w którym można było oglądać przez 24 godziny na dobę (z wyjątkiem niedziel) dom rockmana (bez łazienki i sypialni małżonków) oraz jego rodzinę, czyli żonę i dwójkę nastoletnich dzieci (17 i 16 lat). Do 2005 r. ukazały się cztery sezony tego progra-mu. Muzyk pod koniec ostatniego sezonu programu przyznał, że żałuje decyzji o uczestnictwie w nim, jednak 46 milionów funtów honorarium chyba przekonało go do wystawienia swojej prywatno-ści na pokaz1. Obecnie najbardziej znane na świecie jest reality show rodziny Kardashianów (polski tytuł Z kamerą u Kardashianów), trwające już 11 sezonów. Jego głównymi bohaterkami są trzy córki znanego amerykańskiego adwokata oraz ich liczna rodzina2. Na taką samą otwartość zdobył się polski celebryta Michał Wiśniewski3.

1 http://muzyka.onet.pl/rock/ozzy-osbourne-ma-dosc-reality-show/lwfge (dostęp: 17.02.2016).

2 http://www.eonline.com/uk/shows/kardashians (dostęp: 18.03.2016).

3 https://www.youtube.com/watch?v=wY4Xm3tKCrs (dostęp: 18.02.2016).

„Internet? Zapomnij o prywatności”… | 57

Innym przykładem dobrowolnej rezygnacji z prywatności są telewizyjne programy typu talk show. W Stanach Zjednoczonych i innych krajach opierają się one na daleko posuniętej szczerości uczestników, którzy na oczach telewidzów i publiczności w studiu opowiadają o swoich najbardziej prywatnych sprawach, a często rozwiązują swoje życiowe problemy. Publiczność nie tylko słucha, ale i ogląda waśnie oraz bójki uczestników, dowiaduje się o szokują-cych zdradach i jest świadkiem wynurzeń szokująo szokują-cych szczerością.

Zasada pani Dulskiej, że brudy trzeba prać we własnym domu, w tym świecie na pewno nie obowiązuje. Jeśli już, to „wszystko jest na sprzedaż”.

Ten ostentacyjny ekshibicjonizm społeczny znajduje swoją prze-ciwwagę w panice dotyczącej zagrożenia prywatności i przekonaniu o możliwości inwigilacji na wzór orwellowski. W licznych filmach widzowie są epatowani współczesnymi możliwościami inwigila-cji i zagrożeniami, jakie się z tym wiążą. Amerykański film Wróg publiczny (1998, reż. Tony Scott) dotyczy wprowadzenia rzekomej ustawy legalizującej nieograniczoną kontrolę służb bezpieczeństwa nad aktywnością obywateli. Negatywny bohater wspomnianego filmu, który jest orędownikiem tej ustawy, mówi, że dziesięciolatki tworzą w Internecie szyfry, piszą jak zbudować bombę jądrową. Pry-watność umarła, nie stać nas na nią”. Ten wątek – ingerencji w pry-watność, którą uzasadnia się dobrem obywateli i państwa, a także chęcią zapewnienia bezpieczeństwa na poziomie indywidualnym i zbiorowym – przewija się zarówno w popkulturze, jak i, niestety, w doniesieniach prasowych oraz naszych doświadczeniach. O tym, że nie są to jedynie pomysły rodem z dzieł science fiction, świad-czyły afera Wikileaks4 i doniesienia Edwarda Snowdena (Greenwald 2014). W ostatnich latach, zwłaszcza po 11 września 2001 r., wszyscy tego doświadczamy. Kamery w miejscach publicznych, rozwinięte systemy monitoringu na ulicy, w pracy i szkole stały się elementem codzienności. Powodem jest chęć zapewnienia bezpieczeństwa zwy-kłym obywatelom, którzy milcząco zgadzają się na tę inwigilację.

4 https://wikileaks.org/ (dostęp: 30.03.2016).

58 | Łucja Kapralska, Agata Maksymowicz

Być może wzorem Ucieczki od wolności Ericha Fromma (Fromm 2008) doczekamy się podobnej rozprawy pt. Ucieczka od prywat-ności, która w równie precyzyjny i wnikliwy sposób dokona analizy wspomnianego zjawiska.

Powyższe spostrzeżenia pokazują rozpiętość zagadnień zwią-zanych z prywatnością i jej zagrożeniami – oscylują one wokół dwóch biegunów, z których jeden stanowi inwigilacja wbrew woli i wiedzy, a drugi – postawa „wszystko na pokaz”, powszechna za-równo w świecie realnym, jak i w rzeczywistości online. Nadmier-ne eksponowanie swojego życia oraz inwigilacja, której nie zawsze jesteśmy świadomi, są codziennością użytkowników Internetu.

Z jednej strony sieć daje im ogromne możliwości komunikacji, promocji własnej osoby, a także ułatwia szereg działań o charak-terze administracyjnym czy ekonomicznym, wymagając jednak podania danych osobowych. Wiąże się to też często z narażeniem na ich utratę i przejęcie przez niepowołane osoby, co budzi zro-zumiały opór użytkowników sieci. Z drugiej strony narcystyczni internauci sami dobrowolnie wystawiają swoje życie na publiczny ogląd, dzieląc się z anonimowymi współużytkownikami często jakże intymnymi danymi na swój temat. Czy zatem prawdą jest, jak powiedział twórca Facebooka Mark Zuckerberg, że „prywatność nie jest już normą społeczną”? (Johnson 2010). Być może wszystko jest na sprzedaż, byleby zyskało lajki uznania?

W niniejszej pracy zamierzamy odnieść się do tych dylematów, opierając się na przykładach ze sfery online oraz offline, i zastano-wić się, czy mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, jakim jest ekshibicjonizm społeczny, czy też jest to tylko „ekshibicjonizm społecznościowy”, a więc przejawiający się głównie na portalach społecznościowych. Niektóre z tych form rezygnacji z prywatności poddamy analizie, zastanawiając się nad ich przyczynami i spo-łecznymi skutkami. Wybrane przez nas przypadki to: streaming po polsku, czyli całodobowa prezentacja „na żywo” w Internecie życia rodziny w jej domowym zaciszu, „ekshibicjonizm pro bono” – poka-zywanie choroby w celu zdobycia wsparcia finansowego i psychicz-nego oraz oswojenia z innością naznaczoną piętnem, a także daleko

„Internet? Zapomnij o prywatności”… | 59

posunięta wylewność w przedstawianiu siebie na Facebooku jako przykład ekshibicjonizmu społecznościowego. Są to zaledwie trzy studia spośród wielu przypadków. Zostały one wybrane do analizy, ponieważ naszym zdaniem dobrze ilustrują różnorodność form oraz zakres obnażania własnej intymności: od pełnej rezygnacji z prywatności do częściowej i wybiórczej autopromocji i autopre-zentacji. Przyświecają temu różne cele, zarówno autoteliczne, jak i instrumentalne.

Wierzymy, że zaproponowane podejście – studia zróżnicowa-nych przypadków – pozwoli na realizację celów niniejszej pracy, stanowiąc wkład w rozważania dotyczące prywatności we współ-czesnym świecie.

W dokumencie Technologiczno-społeczne oblicza XXI wieku (Stron 51-59)