Chcąc zrozumieć na czym, zdaniem Straszewskiego, polegają filozoficzne możliwości historiografii filozofii i jak można je dla dobra filozofii wykorzystać, trzeba nieco bliżej przyjrzeć się okreś-leniu zadań, jakie stawiał filozof dziejopisarstwu, którego stan w czasach, gdy zainteresował się tą dyscypliną, był nie mniej — jego zdaniem — niekorzystny, co stan filozofii. Historia filozofii przeżywa zastój, pisał w szkicu O znaczeniu badań nad filozofią Wschodu (1894)31. Wprawdzie dokonano wiele w zakresie badań faktów szczegółowych (dobrze rozpoznano rozmaite systemy, po-glądy, aparaturę pojęciową, spisano dzieje różnych szkół filozo-ficznych, monograficznie opisano filozofię różnych epok), mimo to jednak na tak przygotowanej podstawie nie osiągnięto jeszcze właściwego celu, którym charakteryzować się powinny wszelkie syntetyzujące badania historyczne w tej dziedzinie. Nie ujęto mia-nowicie całości dziejów filozofii w taki sposób, by otrzymać zado-walającą odpowiedź na pytanie: „[...] czym właściwie filozofia w przeszłości była i na czym polega istota jej rozwoju dziejowe-go”32. W związku z tym, chcąc zrozumieć znaczenie filozofii, sens dwóch i pół tysiąca lat jej istnienia — a jest to dla Straszewskiego, podkreślmy raz jeszcze, warunkiem rozwijania filozofii dzisiaj — trzeba, powiada on, filozofować nad jej dziejami33. Nie może się ono jednak sprowadzać do samej tylko krytyki poprzedników lub do eklektycznej syntezy: „Należy koniecznie — akcentował — 64 Maurycy Straszewski, Wincenty Lutosławski...

30Ibidem.

31Zob. M. STRASZEWSKI: O znaczeniu badań nad filozofią Wschodu. W: IDEM: W dążeniu..., s. 89—90.

32Ibidem, s. 90.

33Zob. M. STRASZEWSKI: Dzieje filozofii w zarysie. T. 1: Dzieje filozofii na Wschodzie z ogólnym do dziejów filozofii wstępem. Kraków 1894, s. 77. Czytamy tu między innymi: „Obecnie, każdy myśliciel, który pragnie posunąć się w filozo-fii choćby o krok naprzód, musi koniecznie filozofować nad jej dziejami”.

dążyć do wykrycia praw i zasad dziejowego rozwoju filozofii i za-sady te zużytkować w zakresie teorii wiedzy, a wówczas dopiero oddadzą dzieje filozofii istotne jej samej usługi”34.

Jeśli jednak filozofię dziejów filozofii rozumieć jako obszar po-szukiwania praw i zasad rozwoju filozofii, to nie sposób oczywiś-cie nie zauważyć, że w XIX wieku fundatorami takich badań byli Hegel oraz Comte. Straszewski do takiej — historiozoficznej — per-spektywy uprawiania historii filozofii wyraźnie nawiązuje35. Jed-nak, w jego przekonaniu, ich dokonania obarczone były istotnym mankamentem. Pisał bowiem: „Drogi przyszłości rozświetlić nam może tylko dokładne poznanie przeszłości! Tak samo i na polu fi-lozofii czym filozofia w przyszłości być może, to wskaże nam prawdziwe, umiejętne badanie tego, czym była i czym jest obec-nie. Powiadamy, prawdziwie umiejętne badanie, to znaczy badanie wolne od wszelkich z góry powziętych zapatrywań, a sięgające poza szczegóły do praw w chaosie szczegółów i w całym procesie rozwojowym ukrytych. Dlaczegóżby na tej drodze nie miały stać się głównym przedmiotem filozofii dzieje jej samej?”36. Na to pyta-nie odpowiada Straszewski twierdząco. Rzecz w tym jednak, by owej filozofii nie tworzyć apriorycznie, lecz aby ją niejako z dzie-jów filozofii wydobyć. Błąd tkwił w przypadku Comte’a i Hegla w podejściu spekulatywnym i konstrukcyjnym, a konsekwencją ta-kiej praktyki miał być kryzys zaufania do historii filozofii, który — jak sygnalizowałem wcześniej — krakowski uczony stwierdzał i któremu starał się zaradzić, wierząc w twórczy i filozoficzny po-tencjał tej dyscypliny. Widział zresztą symptomy przeobrażania się

Prawa rozwoju filozofii 65

34Ibidem. Warto w tym miejscu zauważyć, że postulowaną przez Straszew-skiego perspektywę patrzenia na dzieje filozofii niemal od razu zauważył K. Twardowski, któremu posłużyła ona za punkt wyjścia zaprezentowania filozo-fii dziejów filozofilozo-fii, jaką uprawiał F. Brentano. Twardowski podzielał niechęć Straszewskiego do poszukiwania praw, które rządzą dziejami filozofii w myśl orientacji apriorycznej, i wiele spodziewał się po podejściu konstrukcyjnym, ale aposteriorycznym. Jak Straszewski, uważał również, że filozofię historii filozofii uprawiać można z pożytkiem dla filozofii systematycznej (wskazać na podstawie odkrytych praw rozwojowych właściwy kierunek na przyszłość) i na przykładzie Die vier Phasen der Philosophie und ihr augenblicklicher Stand (Stuttgart 1895) Brentana starał się to pokazać. Zob. K. TWARDOWSKI: Franciszek Brentano a histo-ria filozofii. W: IDEM: Rozprawy i artykuły filozoficzne. Lwów 1927, s. 229—242.

(Pierwodruk w: „Przełom” [Wiedeń] 1895, nr 11, s. 335—346).

35Warto odnotować, że krakowski uczony za pomysłodawcę tego typu dziejo-pisarstwa uważał I. Kanta. Zob. M. STRASZEWSKI: Dzieje filozofii..., s. 43—44. Por.

także M. TYL: Immanuel Kant — z genealogii teoretycznej samowiedzy historii filo-zofii. W: Pytania i perspektywy transcendentalizmu. W dwusetną rocznicę śmierci Immanuela Kanta. Red. A.J. NORAS. Katowice 2006, s. 112—123.

36M. STRASZEWSKI: Dzieje filozofii..., s. 78.

jej w pożądanym kierunku — odkrywanie nowych pól badaw-czych, zmiany metod i perspektyw opracowywania materiału, a przede wszystkim pogłębiającą się świadomość znaczenia badań nad przeszłością filozofii dla samej filozofii37.

Należy zatem poniechać apriorycznych konstrukcji, nie można wszelako nie uwzględniać nowych faktów i możliwości. Dostrzegł je filozof w wyodrębnieniu się na gruncie humanistyki ostatnich dekad XIX wieku szerokiego nurtu badań historii i kultury ludów Wschodu. Był to silny, jego zdaniem, impuls w rozwoju nauk hu-manistycznych, skutkujący powstaniem nowych typów wiedzy o charakterze komparatystycznym, na przykład językoznawstwa, historii religii czy historii sztuki38. Historycy filozofii hołdują jed-nak na ogół tradycyjnemu podejściu, traktując fenomen powstania i rozwoju filozofii jako coś swoistego dla kultury Zachodu39. To zaś utrudnia uchwycenie rzeczywistych prawidłowości rozwojo-wych dlatego, że zawęża przestrzeń ich poszukiwania40.

Straszewski zgłosił więc potrzebę rewizji tego podejścia, filozo-fie orientalne bowiem w świetle badań nad kulturami Wschodu były dla niego bezspornym faktem. Okazuje się przy tym, że filo-zofia na przykład w Indiach jest zjawiskiem o wiele starszym niż na Zachodzie, wielopostaciowym i stale się rozwijającym41. Postu-lował w związku z tym rozpoczęcie badań porównawczych do-tyczących dziejów filozofii: „Jak dzięki zapoznaniu się z językiem 66 Maurycy Straszewski, Wincenty Lutosławski...

37Zob. ibidem, s. 65—66.

38Zob. M. STRASZEWSKI: O znaczeniu..., s. 92.

39Zob. M. STRASZEWSKI: Powstanie i rozwój pesymizmu w Indiach. Kraków 1884. W Przedmowie do tej rozprawy Straszewski oświadczył, że pracuje „od dłuższego już czasu” nad całościowym opracowaniem dziejów filozofii, którego pierwsza część ma zostać w całości poświęcona dziejom filozofii na Wschodzie.

Już wówczas — dziesięć lat przed publikacją Dziejów filozofii na Wschodzie z ogólnym do dziejów filozofii wstępem— w zakreśleniu tematyki tego tomu przy-świecała mu intencja poddania rewizji tradycyjnych w niemieckiej historiografii filozofii zapatrywań na genezę filozofii jako zjawisko charakterystyczne li tylko dla tradycji kulturalnej Zachodu: „W ciągu studiów swoich — pisał — nabrałem zupełnie innego przekonania, a mianowicie, że dziejowy rozwój filozofii przed-stawia nam się w trzech głównych typach, którymi są: chiński, indyjski i europej-ski”. Ibidem, s. XI. Zob. także IDEM: Pomysły do ujęcia..., s. 110—111.

40Zob. na ten temat: J. SKOCZYŃSKI: Czy od Straszewskiego można się czegoś nauczyć?. W: Historia filozofii polskiej. Dokonania — poszukiwania — projekty.

Red. A. DZIEDZIC, A. KOŁAKOWSKI, S. PIERÓG, P. ZIEMSKI. Warszawa 2007, s. 72.

41Zob. M. STRASZEWSKI: O znaczeniu..., s. 94. W rozprawie Co to jest filozofia?

Straszewski stwierdza: „[...] potrzeba filozofowania musi być wspólną całej ludz-kości, jak wspólnem jest jej religijne uczucie. Nie ma w tej mierze — dodaje — żadnych uprzywilejowanych ras...”. IDEM: Co to jest filozofia?. W: IDEM: W dąże-niu..., s. 239—240.

sanskryckim powstało językoznawstwo porównawcze, jak zbada-nie indyjskiej mitologii umożliwiło naukę religii porównawczą, tak znajomość filozofii indyjskiej otwiera nam drogę do historii filozo-fii porównawczej”42. Taki właśnie charakter chciał nadać uprawia-nej przez siebie historiografii i widział w tym wielką szansę dla tej dyscypliny, zwłaszcza w kontekście zadań, jakie z nią łączył. Wie-rzył, że porównawcze wyjście poza tradycję filozofii europejskiej dostarczy nowych danych do uogólnień, a przede wszystkim zobiektywizuje ustalenia.

Pojawiają się tu wszelako problemy metodologiczne, które au-tor Dziejów filozofii w zarysie na wielu płaszczyznach podejmuje, dając — jako historyk filozofii — przykład rzadkiej samoświadomo-ści teoretycznej. Kluczową sprawą staje się dla niego koncepcja fi-lozofii, stanowiąca podstawowe założenie nowych badań porów-nawczych. Ujmuje ją w sposób funkcjonalny, widząc wyróżnik filozoficzności nie tyle w zajęciu się określoną problematyką, któ-ra za filozoficzną uchodzi, ile w zaspokajaniu przez filozofię określonych potrzeb ludzkich. Jego zdaniem, człowiek z natury swej dąży do harmonijnego poglądu na świat, do całościowej (ostatecznej) syntezy wiedzy o świecie43. Odnajdujemy zatem u Straszewskiego motyw, rzec by można, diltheyowski, jako że podstawowe zadanie i funkcję filozofii — o czym pisze wprost — widzi (jak Dilthey) w sformułowaniu zasad światopoglądu oraz w takim badaniu człowieka, które pozwoli uchwycić jego istotę, przeznaczenie, a przede wszystkim zbudować „teorię ideału”, wskazując jednocześnie drogi jego realizacji44. Dokonuje się to właśnie w dążeniach ku całościowej syntezie wiedzy o świecie — głównym zadaniu filozofii. Do tego celu, który nazywał „celem idealnym”, filozofia zmierza powoli. Synteza jest zatem jakby ideą regulatywną dla dążeń filozofujących, natomiast treścią i przed-miotem dziejów filozofii jest rozwój pojęć i poglądów w tym za-kresie. Stąd też zadanie dla historyka filozofii: systematyczne ba-danie i odtwarzanie zachodzących w niej przemian45.

Prawa rozwoju filozofii 67

42M. STRASZEWSKI: O znaczeniu..., s. 95—96.

43Zob. M. STRASZEWSKI: Dzieje filozofii..., s. 4.

44Zob. ibidem, s. 4—5. Zob. także W. DILTHEY: Typy światopoglądów i ich roz-winięcie w systemach metafizycznych. W: IDEM: O istocie filozofii i inne pisma.

Tłum. E. PACZKOWSKAAGOWSKA. Warszawa 1987, s. 126. Czytamy tu między inny-mi, że struktura światopoglądu „jest każdorazowo systemem, w którym na pod-stawie pewnego obrazu świata rozstrzygnąć można pytanie o znaczenie i sens świata i na tej podstawie wyprowadzić ideał, dobro najwyższe, najogólniejsze za-sady kierowania życiem”.

45Zob. M. STRASZEWSKI: Dzieje filozofii..., s. 7.

Jeśli tak właśnie, to znaczy funkcjonalnie, pojmować filozofię, jako dyscyplinę poszukującą światopoglądowej syntezy pod kątem odnalezienia ideału życia, w którym spełni się przeznaczenie ludz-kiej egzystencji, to nie dziwi wcale, że Straszewski — za wielu ów-czesnymi badaczami kultur Wschodu — wnosił o szukanie filozofii poza obszarem tradycji kulturalnej Zachodu46. Dostrzegał bowiem, jak oni, analogiczne dążenia światopoglądowe właśnie na Wscho-dzie. W sporze zatem o to, czy filozofia jest zjawiskiem typowo zachodnim, czy też ponadkulturowym, opowiadał się po stronie podejścia otwartego, pluralistycznego47.

Komplikuje się tu jednak kwestia uporządkowania materiału historyczno-filozoficznego według kryteriów czasowych — kwestia periodyzacji dziejów filozofii. Tradycyjnie uwzględniano w niej tylko dzieje filozofii europejskiej, podczas gdy Straszewski włączyć chce w obraz filozoficznej przeszłości, jako jego nie-odzowny element, myśl rozwijającą się niezależnie i w dodatku znacznie wcześniej na Wschodzie. Traktuje jej odmiany jako w pełni odrębne i niezależne od zachodniego typy filozofowania, które rozwijają się według dających się zauważyć prawidłowości.

Można zatem na równych prawach zestawiać je z filozofią europej-skiego kręgu kulturowego. Ale wymaga to zupełnie innego potrak-towania kwestii uporządkowania materiału, którym operuje ba-dacz. Mniej przydatne okazują się kryteria czasowe, zyskują natomiast na znaczeniu ze względów porównawczych kryteria me-rytoryczno-przestrzenne. Periodyzacja zatem schodzi na plan dal-szy, na pierwszy zaś wysuwa się typizacja. „Przyjmijmy więc — pi-sze Strapi-szewski, powtarzając zarazem ustalenia wstępne rozprawy Powstanie i rozwój pesymizmu w Indiach — za podstawę ogólny podział, według odrębnie, a do pewnego stopnia równolegle, roz-wijających się dziejowych typów. Znamy ich zaś w dziejach filozo-68 Maurycy Straszewski, Wincenty Lutosławski...

46Zob. J. SKOCZYŃSKI: Czy od Straszewskiego..., s. 72. Badacz ten — starając się polemiką z opiniami I.M. Bocheńskiego ożywić ponownie zainteresowanie Stra-szewskim — wyraża pogląd, że to właśnie studia nad filozofią Wschodu ukształtowały poglądy Straszewskiego na temat funkcji filozofii.

47Zob. M. STRASZEWSKI: Dzieje filozofii..., s. 17. Straszewski pisał: „[...] przed-stawienie dziejów filozofii musi objąć wszystkie te narody i społeczeństwa, któ-rych piśmienne pomniki wskazują, iż zdobyły się na wysilenia myśli, zmierzające do rozwiązania zagadnień, główną treść i zadanie filozofii stanowiących, a to bez względu, czy owe wysilenia rozpoczęły się i rozwinęły w związku i wyłącznie na tle religijnych wierzeń, czy też do pewnego stopnia od nich niezależnie, lub na-wet z niemi w walce. A zatem nie od Grecji, lecz od narodów wschodnich wypa-da nam dzieje filozofii rozpocząć, spośród nich bowiem wyszli myśliciele, którzy pierwej zanim jeszcze filozofia grecka powstała i zanim rozwinąć się mogła, po-ruszyli zagadnienia w zakres filozofii wchodzące”.

fii trzy, wszystkie trzy zupełnie wykształcone i stanowiące jakby odrębne organizmy pojęć, są nimi typy: e u r o p e j s k i, c h i ń -s k i, i n d y j -s k i”48.

Wyróżnienie trzech typów filozofii skłania do przemyślenia po-stulowanych celów efektywności tradycyjnych metod stosowanych w badaniach historycznofilozoficznych, a przede wszystkim — do podjęcia próby zastosowania nowych, komparatystycznych proce-dur badawczych. Nie powinno się niczego z góry zakładać, lecz dążyć do wydobycia tego, co istotne dla danego kierunku, z niego samego lub w wyniku porównania z innymi. To dla krakowskiego filozofa dyrektywa badawcza najogólniejsza i zarazem podstawo-wa. Tradycyjnie wszelako postępowano inaczej, co z czasem stało się przyczyną uwstecznienia się historiografii filozofii, niena-dążania za nowymi potrzebami i możliwościami metodologiczny-mi49. Stosowano metodę biograficzną (anegdotyczno-psychologicz-ną), krytyczno-sprawozdawczą lub, za Heglem, konstrukcyjną.

Każda z nich ma swoje zalety, każda oddała i oddaje nadal dziejo-pisarstwu cenne usługi. Żadna jednak — z wyjątkiem metody konstrukcyjnej, ale opartej na faktach, a nie na apriorycznych założeniach — nie może już historykowi filozofii wystarczyć. Uza-sadniając te wnioski, Straszewski pisał: „Głównym [...] zadaniem badań nad dziejami filozofii nie powinno być ani opisywanie życia filozofów, ani krytyka systemów, z tego lub innego podjęta stano-wiska, tym mniej konstrukcja, stosownie do potrzeb piszącego a priori przeprowadzona; najwyższe ich zadanie musi polegać na genetycznym wyjaśnieniu historycznego filozofii rozwoju, tak w szczegółach jak w całości, a to jedynie na podstawie faktów, ja-kie nam tenże rozwój przedstawia. Tego rodzaju badanie doprowa-dzi następnie do ostatecznych wniosków, które dozwolą nam, bez wszelkich z góry powziętych zapatrywań, określić wewnętrzną wartość całego dziejowego w zakresie filozofii procesu, a więc i wartość samejże filozofii. Zbadawszy prawa jej rozwoju, wiedząc, czym ten rozwój był i na czym głównie polegał, będzie można łatwiej odpowiedzieć na pytanie, czym jest filozofia i czym być może”50.

W nowej sytuacji teoretycznej Straszewski wiele obiecywał so-bie po metodzie porównawczej, która narodziła się i sprawdziła w naukach przyrodniczych, później zaś okazała się owocna w hu-manistyce51. Jeśli bowiem dostrzega się analogiczne zjawiska,

któ-Prawa rozwoju filozofii 69

48Ibidem, s. 22.

49Zob. ibidem, s. 67—70.

50Ibidem, s. 69—70.

51Zob. ibidem, s. 73. Por. także N. ŁUBNICKI: Maurycy Straszewski..., s. 35.

re rozwijały się zgodnie z pokrewnymi założeniami, ale odrębnie i niezależnie od siebie — a o takich powinowactwach między Wschodem i Zachodem Straszewski był przekonany — to można ową metodę skutecznie stosować, przekonywał, dodając jedno-cześnie, że „wykryta [...] w szeregach od siebie niezależnych wspólność, może uchodzić za ogólne prawo”52. Porównywanie niezależnych od siebie typów filozofii: europejskiego, indyjskiego i chińskiego, poszerza zatem możliwości ustalania praw rozwojo-wych filozofii w ogóle53. Straszewski spodziewał się w związku z tym, że poglądy na temat istoty i rozwoju filozofii staną się bar-dziej wiarygodne. Nade wszystko zaś, i to kolejna niewątpliwa korzyść, można będzie w ten sposób skutecznie oddalić zarzut podejścia spekulatywnego, czyli apriorycznego konstruowania obrazu dziejów filozofii, jak czynił to Hegel. Konkludując zaś, pisał: „Na takiej też dopiero drodze możemy dojść do prawdziwej:

»F i l o z o f i i d z i e j ó w f i l o z o f i i«, której sztuczki dialek-tyczne nie obalą”54.

Wydaje się, że to właśnie na porównawczych pomysłach i eks-perymentach oparł Straszewski koncepcję genezy filozofii oraz analogiczną do Comte’owskiego prawa trzech stadiów rozwoju du-chowego ludzkości własną zasadę trzystopniowego dojrzewania myślenia naukowego. Wszystko po to, przypomnijmy, by osiągnąć spójną, a przede wszystkim wiarygodną wizję przyszłości filozofii.

I tak, wszędzie człowiek filozofuje, powiada, jeśli tylko wejdzie na odpowiednio wysoki stopień kulturowego rozwoju. Punktem wyjścia jest tu religia, którą filozofia zazwyczaj uzupełnia bądź zwalcza55. Zawsze jednak jest ona owocem myślenia systematycz-nego i metodyczsystematycz-nego; a jako taka, stanowi zjawisko uniwersalne.

Bez względu też na obszar kulturowy, w którym ów rozwój myśle-nia metodycznego przebiegał, bez względu na specyfikę doświad-70 Maurycy Straszewski, Wincenty Lutosławski...

52M. STRASZEWSKI: O znaczeniu..., s. 96

53Zob. M. STRASZEWSKI: Pomysły do ujęcia..., s. 109, gdzie czytamy: „Metoda porównawcza polega na zestawieniu i roztrząsaniu stosownym tak szeregów roz-wojowych samoistnych i od siebie niezależnych, jako też ich wytworów, aby w taki sposób wykryć wspólności w nich ukryte, oznaczyć występującą na jaw prawidłowość, a zarazem, aby wyjaśnić także przyczyny zróżniczkowania się zja-wisk rozwojowych. Tak więc mierzy się niejako jeden szereg przy pomocy dru-giego”.

54M. STRASZEWSKI: O znaczeniu..., s. 99.

55Pierwsze analizy i uzasadnienia genetycznej zależności filozofii od religii daje studium M. STRASZEWSKIEGO: Powstanie i rozwój pesymizmu w Indiach — zob.

ibidem, s. 89. Najpełniej ukazuje je wszakże jego główne dzieło historyczno-filo-zoficzne: Dzieje filozofii w zarysie — zob. ibidem, s. 7—10, 206—207, 324. Zob.

także N. ŁUBNICKI: Maurycy Straszewski..., s. 35.

czenia religijnego, z którego wypływał, zawsze przechodził nastę-pujące stopnie rozwoju:

1) stopień praktycznej zmyślności, kiedy to myśleniem kierują po-budki praktycznej użyteczności;

2) stopień dialektyczny, kiedy, jak pisze Straszewski, „myśl odkry-wa samą siebie”, „sama sobą się karmi”, odchodząc od rzeczy-wistości ku abstrakcji i spekulacji;

3) stopień badawczy, charakteryzujący się powrotem do rzeczywi-stości, aby poznać ją na podstawie danych empirycznych w celu coraz lepszego zrozumienia i opanowania pod wzglę-dem praktycznym56.

Oczywiście, Straszewskiego interesują przede wszystkim losy filozofii na Zachodzie. Cały wywód, czyli wskazanie trzech stopni ewolucji myślenia metodycznego i zastosowanie tej prawidłowości do odczytania logiki rozwoju filozofii — analogicznych jej etapów wewnątrz wyróżnionych typów — wszystko to prowadzi go do optymistycznego spostrzeżenia, że na obecnym etapie filozofia nie tylko nie pogrąża się w kryzysie, lecz przeciwnie, gotuje się, jak powiada, do „nowego lotu”57. Po Kantowskim transcendentalizmie, po Heglu — ostatnim zrywie na dialektycznym poziomie rozwo-ju — filozofia wyrzekła się, jego zdaniem, apriorycznych kon-strukcji, otworzyła się natomiast na nauki szczegółowe i stała się filozofią badawczą58. Weszła bowiem w owocne korelacje i od-działywania z uznanymi oraz bezsprzecznie rozwijającymi się dys-cyplinami z obszaru przyrodoznawstwa, nauk formalnych i huma-nistycznych (psychologia i antropologia). Inspiracje stąd płynące, prognozował, uniemożliwią zastój, powstanie z nich nowa filozo-fia w XX wieku59.

Straszewski dostrzegał jeszcze inne możliwości dziejopisarstwa porównawczego. Otóż był przekonany, że podejście komparaty-styczne można wykorzystać także do historiozoficznie zorientowa-nego opisania dziejów poszczególnych nauk filozoficznych oraz określonych zagadnień60. Pomysły do ujęcia dziejów filozofii

Prawa rozwoju filozofii 71

56Zob. M. STRASZEWSKI: Pomysły..., s. 120—123.

57Ibidem, s. 138.

58Zob. ibidem, s. 137.

59Pisał: „Filozofia nie potrzebuje już więcej żywić się sokami własnymi, ona znajdzie pożywienie bardzo obfite w szczegółowych badaniach umiejętnych.

Wszystkie nauki zanoszą jej materiał do budowy wspaniałej, której zakończenia trudno nawet dopatrzyć się”. Ibidem, s. 138.

60Ibidem, s. 151. Czytamy tu: „Taki sam [...] sposób badania można by za-stosować także do treści filozofii tudzież do oddzielnych nauk i zagadnień filozoficznych. Każde z nich dałoby się badać porównawczo przez wszystkie sa-moistne zakresy myśli tudzież na wszystkich trzech stopniach myślenia

meto-w całości niosły nie tylko projekt komparatystycznej historiozofii filozofii, opracowywanej z punktu widzenia relacji filozofia — reli-gia, filozofia — nauka, lecz także koncepcję porównawczej historii filozofii i wyraźnie wyartykułowany — być może po raz pierwszy w polskiej literaturze filozoficznej — postulat rozwijania badań pod kątem problemowym. Jak zauważa Barbara Skarga, Straszew-ski widział miejsce dla tego typu badań w ramach swojej koncep-cji metafizyki indukcyjnej61. Przedstawił ją w szkicu W sprawie metafizyki, w którym dogmatycznej metafizyce tradycyjnej prze-ciwstawił nową jej odmianę o charakterze indukcyjno-krytycz-nym — metafizykę przyszłości. Twierdził, że podejście krytyczne realizuje się w niej przez badania biologiczno-psychologiczne oraz krytyczno-historyczne. Można powiedzieć, że Straszewski postulo-wał w ten sposób praktykę historycznej metody filozofowania, i to zarówno jako drogowskazu negatywnego, jak i pozytywnego, pisał bowiem: „Należy zbadać, w jaki sposób myśl naukowa usiłowała przystosować się do danego zagadnienia, jak próbowała je

meto-w całości niosły nie tylko projekt komparatystycznej historiozofii filozofii, opracowywanej z punktu widzenia relacji filozofia — reli-gia, filozofia — nauka, lecz także koncepcję porównawczej historii filozofii i wyraźnie wyartykułowany — być może po raz pierwszy w polskiej literaturze filozoficznej — postulat rozwijania badań pod kątem problemowym. Jak zauważa Barbara Skarga, Straszew-ski widział miejsce dla tego typu badań w ramach swojej koncep-cji metafizyki indukcyjnej61. Przedstawił ją w szkicu W sprawie metafizyki, w którym dogmatycznej metafizyce tradycyjnej prze-ciwstawił nową jej odmianę o charakterze indukcyjno-krytycz-nym — metafizykę przyszłości. Twierdził, że podejście krytyczne realizuje się w niej przez badania biologiczno-psychologiczne oraz krytyczno-historyczne. Można powiedzieć, że Straszewski postulo-wał w ten sposób praktykę historycznej metody filozofowania, i to zarówno jako drogowskazu negatywnego, jak i pozytywnego, pisał bowiem: „Należy zbadać, w jaki sposób myśl naukowa usiłowała przystosować się do danego zagadnienia, jak próbowała je

W dokumencie Filozofia - historia - historia filozofii : filozoficzne konteksty polskiej historiografii filozofii XX wieku (Stron 66-74)