Jezus ukrzyżowany i opuszczony – Oblubieniec

1. Pogłębienie tajemnicy krzyża

1.3. Owoce opuszczenia

Pierwsze lata w Trydencie – decydujące dla okresu charyzmatycznego, założycielskiego – według zachowanych dokumentów oraz we wspomnieniach Chiary

64 Fakt ten zauważają także redaktorzy zbioru listów Lubich, choć słusznie przypominają, że nie zachowały się lub nie zostały odzyskane wszystkie listy. Por. Lettere dei primi tempi. Alle origini di una nuova spiritualità, dz. cyt., s. 148.

65 Tamże, s. 197.

66 Tamże, s. 211.

67 o trudnościach, a nawet o ryzyku rozwiązania rodzącego się Ruchu po sześciu latach bogatego w owoce, ewangelicznego życia, wspomina Lubich m.in. w liście do o. Raffaele Massimei z 15 czerwca 1948 roku, Zob. tamże, s. 174-177. Zagadnienie trudnej drogi do oficjalnego zatwierdzenia Ruchu zostanie omówione szerzej w podrozdziale Próby fizyczne i duchowe w życiu osobistym.

97 i jej najstarszych towarzyszy, naznaczone były coraz głębszym zrozumieniem dokonanego u początku wyboru Boga. Radykalizm i wyraźne ukierunkowanie tego aktu poświęcenia się pozostaną dla Ruchu normą w odniesieniu do każdego aspektu rozwijającego się życia68. „Powracając do pierwszych inspiracji, widzimy konieczność podkreślenia, że nasz wybór Boga nie może być podwójny: wybór Boga i wybór Jezusa Opuszczonego, lecz tylko jeden: wybór Boga w Jezusie Opuszczonym”69.

Autentyczna, naznaczona dynamizmem relacja z Nim była dla Chiary i pierwszej wspólnoty trydenckiej źródłem oraz normą duchowego życia. Opuszczony pociągał wszystkich do siebie, pozwalając się odkryć w cierpieniach fizycznych i duchowych, jakie sami przeżywali albo spotykali u bliźnich. Każda okazja do trwania przy Nim, napełniała ich radością: nie tyle myślało się bowiem o krzyżu, co o Jego bezgranicznej miłości. Choć od początku Lubich przestrzegała swoich przyjaciół przed przyjmowaniem Jezusa opuszczonego w sposób instrumentalny tzn. Wyłącznie ze względu na doświadczane owoce takiej postawy, to z drugiej strony nie ukrywała, że są one niezaprzeczalną odpowiedzią łaski na entuzjazm i czystość w relacji do Niego. „Zauważałyśmy70 – pisała – że kiedy cieszyłyśmy się jakimkolwiek cierpieniem, aby być jak On opuszczony, który powierza się Ojcu, i nadal kochałyśmy Go wypełniając wolę Bożą w następnej chwili, cierpienie duchowe z reguły znikało, fizyczne, stawało się słodkim jarzmem”71. To przejście od cierpienia do miłości nazwała Chiara „boską

68 Lubich zawarła poszczególne elementy duchowości Ruchu, zgodnie z kształtem nadanym jej przez pierwsze lata historii, w dwunastu punktach. Por. Dzieło Maryi, Statuty Generalne, art. 8. Są to: Bóg-Miłość, wola Boża, Słowo Boże, miłość bliźniego, nowe przykazanie, Eucharystia, jedność, Jezus opuszczony, Maryja, Kościół, Duch Święty, Jezus obecny „gdzie są dwaj albo trzej” (Mt 18,20). Analizując doświadczenie okresu założycielskiego, podkreśliła, że wierność pierwotnemu charyzmatowi wymaga, aby przyjmować każdy z tych elementów z perspektywy Opuszczonego. Pisała: „w Nim [Jezusie opuszczonym] jest Bóg-Miłość, którego wybraliśmy, w Nim jest wola Boża dla nas, w Nim możliwość zrealizowania Nowego Przykazania, to znaczy zrealizowania tej miary miłości, której ono wymaga. On właśnie jest tym Słowem, które Jezus zasiał na ziemi, kiedy powołał do życia Dzieło [Dzieło Maryi – oficjalna nazwa Ruchu Focolari]. To Jezus Opuszczony, uczyniony życiem, jest możliwością, jedyną możliwością, żeby mieć Jezusa wśród nas. Tylko kochając Jego potrafimy być «drugą Maryją». Kochając Go, przyczyniamy się skutecznie do urzeczywistnienia Testamentu Jezusa. Z Nim rzeczywiście będziemy żyć Kościołem. Przez miłość do Niego damy w naszym sercu i w sercach wielu miejsce Duchowi Świętemu. Wszystko to musi być jasne”. Klucz do jedności, dz. cyt., s. 326.

69 Tamże, s. 325-326.

70 We wspomnieniach Lubich dotyczących początkowych lat Ruchu często pojawia się rodzaj żeński, ze względu na szczególną więź, jaka łączyła ją z grupką najbardziej zaangażowanych dziewcząt, tworzących pierwsze focolare. Wiadomo jednak, że bardzo szybko dołączyli do Chiary także mężczyźni, w pierwszym rzędzie zakonnicy, o czym świadczą choćby zachowane listy. Pierwsza wspólnota focolare męska powstała w Trydencie w 1948 roku. Ponadto, odmienność gramatyki języka włoskiego od polskiego stwarza pewne trudności przy tłumaczeniu i nie zawsze można jednoznacznie ocenić, czy dany czasownik powinien wystąpić w rodzaju żeńskim czy męskim.

98 alchemią”72. Potrzebna była jedynie taka dyspozycja serca, aby na ludzkim wyrzeczeniu się siebie i całkowitym zdaniu się na Ojca, On mógł udzielać obficie swoich łask.

Prostota i radykalizm tamtego okresu, typowe dla założycielskiego etapu każdego charyzmatu, pozostawiły w jego świadkach niepodważalną pewność natychmiastowej interwencji Boga. Każde doświadczenie fizycznego lub duchowego umierania wcześniej czy później prowadziło do zmartwychwstania. Nie oznacza to, że zawsze i szybko cierpienie okazywało się ułudą z przeszłości: było realne, bolesne, niekiedy rozciągnięte w czasie. Jeszcze prawdziwsze jednak, dla Chiary i jej koleżanek, było za każdym razem spotkanie „Boga w nowy sposób, bardziej bezpośrednio, w pełniejszej jedności”73. Wyrazem tej intymności z Nim były owoce Ducha Świętego: światło, radość, pokój. Aby móc ich doświadczyć ze względu na utożsamienie z Chrystusem, „należało uczynić z udręki, lęku, męki duszy, niepokoju, pokus – okazję, by kochać Boga”74. Już wówczas Jezus opuszczony dał się jej poznać jako „boski skarbiec”, z którego wydobywało się „klejnoty Światła i Siły”75.

Owoce, o których opowiadała Lubich z perspektywy lat, nie mogły jednak przysłonić wyłącznej, bezwarunkowej miłości, z jaką postanowiła szukać Go i wybierać w każdej sytuacji. W Opuszczonym rozpoznała najwyższe objawienie się Boga, który potwierdzał czynem prawdziwość swoich słów. Widziała w Jego dramatycznym cierpieniu fizycznym i duchowym szczytowy moment Jego miłości, zgodnie z zapowiedzią: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). Wszystko mówiło jej o Nim i każda sytuacja zdawała się okazją, by Go rozpoznać, objąć, pocieszyć76. Jezus opuszczony już wtedy objawił się wobec Chiary jako „klucz”, jedyna droga do zjednoczenia z Ojcem oraz z innymi ludźmi. Świadczyło o tym również głębokie doświadczenie radości, o której pełnię On sam prosił Ojca w swej modlitwie arcykapłańskiej: „aby moją radość mieli w sobie w całej pełni” (J 17,13).

Opuszczenie Jezusa było niczym duchowa rana, głębsza i bardziej bolesna od urazów fizycznych. Chiara czuła się przynaglona, aby to nieznane innym cierpienie

72 Por. tamże.

73 Tamże, s. 51.

74 Tamże.

75 Ideale dell’unità. Il „trattatello innocuo”, w: Erano i tempi di guerra: agli albori dell’ideale dell’unità, Roma 2007, s. 30.

76 Lubich, sięgając do listów z lat 40., wyjaśniała znaczenie stosowanego w nich słowa „pocieszać”, które według niej mogłoby się błędnie kojarzyć z jakąś formą średniowiecznej pobożności ludowej. O ile historyczne cierpienie wcielonego Syna już się zakończyło i uczestniczy On w pełni w chwale Ojca, Mistyczne Ciało Chrystusa wciąż przeżywa dramat opuszczenia. „Pocieszać Jezusa Opuszczonego. Dziś moglibyśmy powiedzieć, że trzeba zebrać to, co On zasiał, dać owocować temu, za co zapłacił”. Klucz do jedności, dz. cyt., s. 336.

99 przeniknąć, zejść na jego dno, gdyż w nim widziała swoje szczególne miejsce. Była to za każdym razem Pascha: przebycie wraz z Odkupicielem duchowej drogi od cierpienia do zmartwychwstania. „Po przejściu – jak mówiłyśmy – «poza ranę» (to znaczy: po doskonałym objęciu Jezusa Opuszczonego, takim, że dusza znajduje się poza cierpieniem, w miłości) miałyśmy wrażenie, że stoimy wobec nieskończonej miłości Boga wylanej na świat”77. Za zasłoną bólu odnajdowała strumienie światła. Aby do nich dotrzeć, potrzeba jednak było szaleństwa miłości78.

Każde cierpienie prowadziło do spotkania z Opuszczonym, istniało jednak pewne rozróżnienie między wymiarem cielesnym a duchowym. Ból duszy, kiedy szło się za Jezusem bez ociągania i zwątpienia – wspomina Chiara – znikał, a ona sama doświadczała wypełnienia Duchem Świętym, który wnosił w nią swe dary. Cierpienie fizyczne natomiast pozostawało, ale w Ukrzyżowanym odnajdowało swoją wartość. Spośród wszystkich chwil dnia wybierało się te najbardziej bolesne, zwłaszcza w odniesieniu do duszy, gdyż były to jej zaślubiny z Jezusem opuszczonym. Ta wyraźna preferencja była najpierw aktem woli, a dopiero potem wyborem serca, które zdawało się zanurzać „w morzu cierpienia”, a pomimo to kąpało się bardzo szybko „w morzu miłości i pełnej radości”79.

Bez tego decydującego wyboru Jezusa opuszczonego u początków, pisała Chiara, trudno byłoby wytrwać na drodze jedności80. Okazał się On normą nowego życia nie tylko w relacji do Ojca, w którego ręce się powierzył pomimo bólu oderwania, ale także w praktykowaniu braterskiej miłości. Już w pierwszej wspólnocie w Trydencie, „gdy ktoś […] został zraniony opuszczeniem ze strony brata, rozumiał, że stan jego duszy przypomina ranę Jezusa i starał się cieszyć z tego cierpienia. Nie tylko to, lecz widział też w bracie Jezusa opuszczonego, którego ma kochać. I miłość przywracała jedność”81. Aby w każdej sytuacji zwyciężało autentyczne życie, zakorzenione w Bogu, trzeba było uśmiercenia ludzkiego sposobu rozumowania, kochania, działania. To właśnie oznaczało przyjęcie za jedyne dobro Jezusa opuszczonego: gdyż On wziął na siebie opuszczenie, ciemność, chłód, rozpacz,

77 Tamże, s. 341.

78 Por. Krzyk opuszczenia, dz. cyt., s. 57.

79 Lettere dei primi tempi. Alle origini di una nuova spiritualità, dz. cyt., s. 161.

80 Opowiadając o swoim osobistym doświadczeniu, ze względu na dyskrecję, a także na głęboko wspólnotowy wymiar całego jej życia, Lubich często używa, jeśli chodzi o formę gramatyczną, trzeciej osoby liczby pojedynczej lub mnogiej. W książce przygotowanej przez nią samą do druku w 2000 r. czytamy: „gdyby osoby, które zapoczątkowały Ruch, nie miały w próbach życia Jezusa opuszczonego…”. Krzyk opuszczenia, dz. cyt., s. 57. List z roku 1948, wskazuje wyraźnie na osobiste doświadczenie Chiary: „gdybym ja nie miała Jego w próbach życia, nie byłoby Jedności”. Lettere dei primi tempi. Alle origini di una nuova spiritualità, dz. cyt., s. 161.

100 oddzielenie, niepokój, cierpienie, a w każdej z tych trudności można było spotkać Jego82. Lubich chętnie porównywała relacje w braterskiej wspólnocie do skrzyżowanych drew83, które muszą zostać zapalone i skonsumowane przez ogień, aby wytworzyć ciepło i światło. Pragnienie życia we wzajemnej miłości oznaczało zgodę na takie wyniszczenie we wszystkim, co nacechowane było indywidualizmem. Analogicznie, wyjaśniała Chiara, „im bardziej kochałyśmy Jezusa opuszczonego, tym bardziej rozumiałyśmy coś z tajemnicy jedności dokonanej przez Jezusa na krzyżu”84.

Wybierać Go ponad wszystko znaczyło nie tylko pokonywać trudności czy podziały w obrębie własnej grupy, ale szukać śladów Jego oblicza we wszystkich cierpieniach napotykanych ludzi. Ponieważ opuszczenie na krzyżu podkreślało duchowy i moralny wymiar cierpienia, Chiara rozpoznawała Go szczególnie w osamotnionych, sierotach, osobach zagubionych i zrozpaczonych, dalekich od Boga i od ludzi, w grzesznikach. Jego przypominały jej także pierwsze napotkane oznaki niezrozumienia, oskarżenia wobec rodzącej się grupy o egzaltację czy fanatyzm85. On uczył pewnego stylu miłości, opartego nie na emocjach czy jedynie naturalnych skłonnościach, ale na unicestwieniu „wszystkiego w sobie i poza sobą”86. Jezus opuszczony ukochał wszystkich, a nie tylko swoich najserdeczniejszych przyjaciół, kiedy na krzyżu oddał swoje życie. Ta radykalna miłość, składająca w ofierze obok ciała odczuwającego zmysłami, także dobra duchowe, własne myśli i natchnienia, była najgłębszym dążeniem rodzącej się w Trydencie grupy.

Od pierwszych lat, Lubich dostrzegła również w Jezusie opuszczonym miłosierne oblicze Boga. On w męce na krzyżu doświadczył, co oznacza stan grzechu śmiertelnego, gdyż odczuł na ciele i duszy jego najbardziej bolesne konsekwencje. Pewność Jego miłości usuwała paraliżujący lęk i skrupuły, jako że On pragnął ciągłego powstawania i rozpoczynania od nowa oraz czynił to możliwym. W liście do siostry Liliany z 11 stycznia 1945 roku czytamy: „Uwierz, uwierz Miłości: jeśli On oddał za ciebie wszystko, wszystko też przebaczył, od pierwszej chwili gdy ujrzał Twoją skruchę. Odrzuć skrupuły! Czy sądzisz, że Jezus nie jest zdolny ci przebaczyć, skoro na krzyżu był dla ciebie opuszczony?”87 Także każdy osobisty grzech, wyznany z pokorą i szczerą ufnością w miłosierdzie, stawał się uprzywilejowaną drogą do spotkania

82 Por. Ideale dell’unità. Il „trattatello innocuo”, dz. cyt., s. 31.

83 Por. Krzyk opuszczenia, dz. cyt., s. 59.

84 Tamże.

85 Por. Klucz do jedności, dz. cyt., s. 335.

86 Tamże, s. 326.

87 Lettere dei primi tempi. Alle origini di una nuova spiritualità, dz. cyt., s. 79. Por. Jezus Opuszczony i życie w listach z pierwszych czasów Ruchu, dz. cyt., s. 11.

101 z Chrystusem, który wziął go całkowicie na siebie i przemienił w miłość. Jezus opuszczony był więc dla Chiary nadzieją i źródłem uświęcenia88.

W dokumencie Jezus opuszczony źrenicą Oka Boga. Doświadczenie duchowe Chiary Lubich i jego teologiczne implikacje (Stron 96-101)